Daleko

Mieszkam w małym mieście w Lubelskiem. Wkurwia mnie to, że mam wszędzie daleko. Do Warszawy jadę 2h pociągiem. Nad morze wyjeżdżam mega wcześnie rano, a i tak jestem na miejscu po południu. Kiedy jechałam na kolonie w góry, spędziłam w autokarze całą noc. Żeby zobaczyć cokolwiek ciekawego, muszę jechać praktycznie przez pół Polski. Jedyna rzecz, do której mam blisko, to… granica z Białorusią, także w razie wojny miałabym przesrane.

28
5
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Daleko"

  1. Przeprowadź się do centrum?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Mhm, najlepiej niech wszyscy Polacy zamieszkają w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od planowanego Centralnego Portu Lotniczego – stamtąd wszędzie będą mieli blisko. Resztę ziemi rozdajmy sąsiadom.

      1

      0
      Odpowiedz
  2. Przesrane w razie wojny? Będziesz na linii pierwszego uderzenia-coś jak na Westerplatte-więc jak nie scykasz dupy, to będą o tobie pisać peany, oczywiście pośmietne.

    9

    0
    Odpowiedz
  3. Pozdrawiam z Zamościa.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. I jeszcze te „widoki” za oknem w trakcie trasy – same pola kartoflane, krzaki, XVII-wieczne drewniane chałupy i kapliczki. A cywilizacji poza dużymi miastami zero. Dzicz i Mongolia.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. A ja bardzo lubię w podróży podziwiać te widoki: pola, łąki, lasy, te przestrzenie, i te chałupki. Całe szczęście, że cywilizacja nie zabetonowała jeszcze każdego skrawka krajobrazu. Myślę też o ludziach żyjących w tych chałupkach – jacy są, jak sobie radzą z dojazdem do szkoły, do lekarza, do sklepu? Czasem tęsknię za życiem bez sąsiadów za płotem, ale wiem, że to tylko tak pięknie wygląda i lepiej niech zostanie w sferze marzeń.

      3

      1
      Odpowiedz
  5. Białoruś rozjechalibysmy szybko. Nas kiedyś bała sie Rosja. Teraz polaczki to bydlo co głosuje na komunistów i boi się Białorusi.żałosne to jest ale co zrobić.no ale macie 500 +czyli 700 -. Bydło.

    12

    9
    Odpowiedz
    1. Jesteś z Włodawy?

      1

      0
      Odpowiedz
  6. W razie wojny to masz najbezpieczniejszy obszar, zachodnie granice to gówno.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. A tam, marudzisz. Ja mieszkam w Gdańsku i co z tego? Morze mam na wyciągnięcie ręki, ale gdy coś jest dostępne w każdej chwili, to po prostu powszednieje. Do Warszawy mam dużo dalej od Ciebie. A w góry? Muszę jechać co najmniej 10 godzin. Polska jest świetnym, bardzo różnorodnym krajem i w każdym jej zakątku można znaleźć coś ciekawego. Skoro mieszkasz w Lubelskiem, to masz pod nosem przepiękny Zamość i Kazimierz Dolny, bardzo atrakcyjny Lublin, a i w Bieszczady wcale nie tak daleko. Zawsze wydaje się, że najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Niech zgadnę, pochodzisz z okolic Terespola tak?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Mieszkasz w miejscu, w którym możesz zobaczyć, poznać, doznać rzeczy, o których „szczęśliwi” mieszkańcy wielkich aglomeracji mogą tylko pomarzyć. Doceń to, póki nie jest za późno, nie daj się przemielić, zamienić w korporacyjną papkę, którą kiedyś będziesz rzygać.

    4

    1
    Odpowiedz
  10. Ja w podkarpackim zadupiu mieszkam. Przejebane jest tutaj. Wredni ludzie, syf, wszechobecny kościół. Do tego bezrobocie. Jak nie masz znajomości to nie dostaniesz tutaj żadnej pracy. Jebana Galicja, ja pierdolę.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Najdalej chyba miałaś do szkoły.

    2

    0
    Odpowiedz

Patrycypacyjne party

Kolejny rok z rzędu budżet partycypacyjny mojego miasta wydawany jest na imprezy masowe…. Nie na drogi, architekturę czy zagospodarowanie terenu…. lecz na jednorazowe, nic nie wnoszące wydarzenia, na których i tak część osób pewnie będzie tam pod wpływem alkoholu…. No i teraz wisienka….. Wydarzenie biletowane… i nie ma już biletów. Chujnia, ćwikła, gzik i śrut.

24
1
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Patrycypacyjne party"

  1. „Kolejny rok z rzędu budżet partycypacyjny mojego miasta wydawany jest…”
    To co piszesz to zaprzeczenie idei tego budżetu. Zdanie winno brzmieć „Kolejny rok z rzędu budżet partycypacyjny mojego miasta wydajemy…”

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Ja mam nad morze blisko 700 km, dalej juz nie można.

    0

    0
    Odpowiedz

Na chuj tyle gadać

Jak mnie wkurwia gadanie o niczym, nie mogę pojąć czy tak ciężko jest się zamknąć i pomilczeć jak nie ma się nic wartościowego do powiedzenia, bądź nie skłaniającego do przemyślenia, tylko rzeka wylewającego gówna z ust wszystkich wokół. Najgorsze są kobiety chyba mają w genach zaprogramowane pierdolenie o niczym, jakby świat miał się rozjebać jak zamilkną na kilkanaście sekund. Po kilku minutach takiej gadki moja głowa zaczyna eksplodować od tej głupoty, czemu ludzie zapomnieli o takim pięknym przysłowiu ,,mowa jest srebrem a milczenie złotem”. Po prostu nie masz nic ciekawego do przekazania to po chuj otwierasz tą japę? Żeby zabić czas który mogłabyś/mógłbyś spożytkować produktywnie? Żałuję z całego serca że są teraz taryfy no limit za śmieszne pieniądze przez to nawet jak jesteś sam to zacznie dzwonić i wkurwiać Cię na odległość, jakby minuta była za 1 zł to chociaż by się 10 razy zastanowił zanim wybierze numer a rozmowy byłyby krótkie i treściwe, ale mamy no limit więc możemy ryć banie innym do znudzenia. Gdy moja dziewczyna dzwoni w 3,5/4 przypadków moja pierwsza myśl jest taka że znów zacznie mi truć dupę, i napierdalać o chuj wie czym. Nawet nie przeszkadza jej to że nie za bardzo słucham odpowiadam pół słówkami (yhym, no może itp.) a rozmowy na ten temat że pierdoli i się słuchać nie da pomagają na dzień, dwa. Najgorsze w tym wszystkim jest to że jak ktoś mi tak pierdoli nad uchem to moje skupienie się nad zadaniem idzie wpizdu, i czuję jedynie wkurwienie. Można powiedzieć że na chuj się męczysz zerwij z nią itp. Z tym że nie ma ludzi idealnych zawsze będzie coś Cię wkurwiać w innej osobie, a w niej mi tylko przeszkadza jak i w innych ludziach wokół właśnie to. Taki mój wywód na rozładowanie się. Pozdrawiam wszystkich małomównych.

45
7
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Na chuj tyle gadać"

  1. Trafiłeś w sedno. To pierdolenie o niczym wynika chyba z tego, że większość ludzi po prostu nie ma zainteresowań. Najgorzej, że te opisane przez Ciebie „rozmowy” wypełniają dobre 90% kontaktów międzyludzkich.

    1

    0
    Odpowiedz
  2. Niby tak, ale z drugiej strony dla kobiet temat, który Ty uważasz za durny, jest ciekawy i warty przedyskutowania? Każdy ma inne „zainteresowania”. Niektórzy lubią rozmawiać o polityce, inni o kosmosie a niektórzy o kolorze paznokci 🙂 podejrzewam że mimo banalnego tematu rozmowy pozwala im ona sie zrelaksować. Najgorzej jest jeżeli uważasz temat za durny, ale nie masz możliwości nie słuchać takich rozmów (np.praca). Niestety nic na to nie poradzisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Głupcy zawsze mają najwięcej do powiedzenia. Ja takich ludzi unikam bo wiem, że im ufać nie wolno ani tym bardziej na nich polegać.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie do końca chciało mi się to czytać, ale z tymi kobietami to się akurat zgodzę 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Młody gniewny człowieku, teraz jest cisza, więc się skup, albo skoncentruj, jeśli to pierwsze źle Ci się kojarzy. Nie jest sztuką mówić jak się ma coś do powiedzenia. Każdy głupi potrafi. Wirtuozeria interlokutora zaczyna się wtedy, kiedy pierdoli dwie godziny, na jednym wdechu o niczym. Doceń to!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. I jeszcze to „czemu tak cicho siedzisz, nic nie mówisz, smutny jesteś”?

    2

    0
    Odpowiedz
  7. To ty jestes pojebany a nie oni. Lecz się. nawet nie bede strzepić ryja dlaczego bo jak jestes taki wspaniałomyslny to sam powinnes wiedziec.

    1

    1
    Odpowiedz

Psy

Bardzo mnie wkurwiają niespokojne psy! Jadę sobie rowerem, albo idę, a tu nagle biegną za mną i szczekają na mnie. We większości przypadków są takie, że nie ugryzą, tylko zapierdalają za mną i te ich pieprzone chau chau! Ja pierniczę. Jak bym miał jakiś gaz pieprzowy to bym im psiuknął w te mordy.

67
17
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Psy"

  1. Najgorsze są te małe skurwysynki co idą za tobą nagle jeb za nogawkę.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. Z buta w mordę i po sprawie:D

      5

      2
      Odpowiedz
    2. Najgorsi to są ich właściciele. Zrób coś takiemu, a cie zaszczeka jak ten pies.

      8

      1
      Odpowiedz
  2. Też miałem kiedyś taką sytuacje

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Ja zawsze zapierdalam im butem w ryja – rzadko chybiam – raz nawet się wypierdoliłem. Ale przyznam się, że to mnie nie wkurwia – nawet sprawia mi przyjemność. Za to chuj mnie strzela, gdy widzę posrańców srających swoimi kundlami dookoła mnie. Czekam tylko, gdy jeden pojeb z drugim rozkręci swojego pupila na smyczy i zacznie obsrywać dokładnie wszystko dookoła – ludzi, samochody, budynki i co tam jeszcze się napatoczy. Zobaczycie, niedługo będziemy świadkami takich akcji.

    10

    4
    Odpowiedz
  4. to się wyprowadź ze wsi

    1

    4
    Odpowiedz
  5. Masz rację. Jebać policję! Czepiają się rowerzystów a prawdziwi kryminaliści chodzą na wolności.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się z tobą, że gdy policja woli karać rowerzystów niż prawdziwych bandytów to należy ich jebać. Ale w temacie to mi chodziło o psy czyli zwierzęta nie o gliny.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Psiuknij sobie gazem pieprzowym w mordę, a potem wyraź opinię, czy tak byś potraktował jakiekolwiek inne stworzenie. Jeśli nadal nie czaisz problemu to muszę Cię zmartwić, gdyż masz ograniczoną percepcję lub jesteś psychopatą.

    7

    11
    Odpowiedz
    1. Ja do niewinnych zwierząt i ludzi nic nie mam. Ale jak jadę sobie spokojnie rowerem albo idę i jakieś psy chcą mnie atakować bez powodu. To co? Mam im pozwolić?!

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Jestes glupi chuj i tchorz . Zwierzeta czuja twoj strach i gonia frajera precz.

    8

    12
    Odpowiedz
    1. Sam jesteś. Mnie nie obrażaj.

      1

      1
      Odpowiedz
  8. Jebać psiarnię. Nawet do rowerzystów się w dzisiejszych czasach dopierdalają, żeby trzepać hajs na mandatach. A bandytów łapać nie ma komu.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. To kup gaz pieprzowy.

    5

    1
    Odpowiedz
  10. Jak szczekaczka jest mała to zatrzymaj się i postaraj się ją pogłaskać. Fajnie czasami reagują.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Pewnie dzieje się to jak popierdalasz rowerem po chodniku między ludźmi z psami. Krul szos.

    4

    3
    Odpowiedz
  12. Też mnie wkurwia psiarnia. Pierdole tego co się brata z policjantem. Nadal jestem zaprzyjaźniony z blantem.

    0

    2
    Odpowiedz
  13. Ostatnio jak biegałem to babka przytrzymała takiego skurwysyńskiego owczarka gdyby nie to, rzuciłby się na mnie. Był bez kagańca no dramat ja rozumiem że piesio słodki ale kurwa jak chuj jest zagrożeniem i może mi upierdolic rękę to już takie słodkie nie jest. Przynajmniej kurwa niech kaganiec ma na mordzie. Ludzie myślą dupą.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. Czysta racja.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Raz chciałem pogłaskać jednego psa, ale się cykałem bo warczał na mnie. Tak naprawde to wtedy już nie do końca chciałem go pogłaskać, ale taki Marek mnie namówił. Powiedział, że on nie gryzie i że się boje. (Marek go głaskał i ten pies go nie gryzł) No i co się stało ? Upierdolił mnie w rękę, a ja wydałem z siebie glośne kurwa tak ,że aż ksiądz usłyszał bo wszystko działo się podczas koloni organizowanych przez kościół. Co za przypał. Taki tekst przy ksiedzu.

      0

      1
      Odpowiedz
    3. Ja mam mieszankę bernardyna z owczarkiem niemieckim. Bardzo inteligentny pies, atakuje tylko ludzi, których nie lubię i bez pozwolenia wchodzą na podwórko. Na spacery chodzę z nim (a raczej z nią) tylko do lasu, kagańca nigdy nie zakładałem. Nawet jak jakiś kundel na smyczy od jakiegoś oszołoma zaczyna szczekać jak pojebany to mój pies nawet nie piśnie, olewa go. To kwestia wychowania psa, jeśli ktoś jest głupi to i pies nie będzie miał żadnych zasad.

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Widzą śmierdzącą łajzę na drodze o wyglądzie lumpa bazarowego na 40letnim romecie to chcą pogonić ze swojego rewiru, co w tym dziwnego?

    10

    7
    Odpowiedz
    1. Żadnym menelem nie jestem!

      2

      1
      Odpowiedz
  15. Na co Ci gaz, naszczekaj na nie z wzajemnością i mocniej napierdalaj na pedały.

    4

    0
    Odpowiedz

Jestem chujowym kierowcą

Ja pierdolę. Jak mnie to wkurwia. Staram się jak mogę, a za każdym razem jak tylko siadam za kierownicą, to muszę koncertowo odpierdolić na drodze jakiś cyrk. Przykład z dzisiaj – podjeżdżam do ronda, zatrzymuję się żeby przepuścić samochód. Moja kolej, próbuję wjechać i chuj – silnik zgasł. Kawałek dalej sznur aut, jedziemy powoli bo duży ruch i się lekki zator zrobił. I znowu silnik zgasł. Kompletnie nie czuję kiedy docisnąć, puścić sprzęgło czy gaz, Ja jebię. Jak parkuję, to jest loteria. 50% szans, że mi się uda i 50% że jakimś cudem zajmę 1,5 miejsca albo auto ustawię krzywo. Jak wyjeżdżam na ulicę, to nigdy nie potrafię wyczuć momentu kiedy jeszcze zdążę przed samochodem który gdzieś tam akurat jedzie, czy może lepiej poczekać i dać mu przejechać. Efekt jest taki, że najczęściej po prostu czekam jak ostatnia pizda aż wszyscy przejadą, a ktoś z tyłu już na mnie trąbi, żebym ruszył dupę. Przy cofaniu za chuja nie czuję, gdzie to auto się kończy i czy jeszcze jechać, czy już smaruję zderzakiem o krawężnik. Jak jest mało przestrzeni, a muszę nawrócić, to najpewniej będę wykonywał jebany taniec jeżdżąc w tył i w przód aż w końcu jakimś cudem uda mi się wyjechać. Nie potrafię zaplanować manewru, nie potrafię przewidzieć jak mocno obrócić koła, kiedy wyrównać, kiedy odbić żeby samochód znalazł się tam, gdzie chcę. Ja jebię, no po prostu nie potrafię. Staram się jak mogę i wkurwia mnie świadomość, że losowo wybrany, tępy, łysy dres z pod bloku z palcem w dupie radzi sobie za kierownicą nawet o tym nie myśląc. Pewnie nawet te typowe blond tipsiary, z których się wszyscy śmieją, że nie potrafią jeździć, lepiej sobie radzą. A ja nie potrafię. No po prostu kurwa nie. Tyle tylko dobrego, że jeszcze się nigdy nic nie stało. Choć podejrzewam, że to kwestia czasu przy moich umiejętnościach. Nie życzę nikomu, żeby znajdował się w pobliżu mnie na drodze, choćby w promieniu kilometra. Śrut.

52
8
Pokaż komentarze (49)

Komentarze do "Jestem chujowym kierowcą"

  1. Bo instruktor nauczył Ciebie jak zdać egzamin, a nie jak jeździć autem.

    34

    1
    Odpowiedz
  2. Trening czyni mistrza! Po jakichś 5tysiącach zaczniesz być minimalny Level wyżej!

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Jeździj autobusem.
    Oczywiście jako pasażer 😛

    11

    3
    Odpowiedz
  4. To przestań jeździć… Nie narażaj ludzi. Albo dokup jazdy doszkalające

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Te jazdy sobie można wsadzić………. Kupić szrota za 2000 i jeżdzić gdzieś po lesie, bocznych drogach ale jeździć. Trenować skręcanie, cofanie, itp. Na początek radziłbym kupić mały samochód. Dla nowicjusza taki najlepszy. Nauczy sie na małym przesiada sie na większy. Z dużym nowicjusz sobie może nie radzić.

      6

      1
      Odpowiedz
  5. Mam to samo.Za tydzień podchodzę 16 raz do egzaminu praktycznego

    26

    2
    Odpowiedz
    1. 16 raz??? o kur….. , daj sobie spokój

      15

      6
      Odpowiedz
  6. Ja też nie jeżdżę tak dobrze jak wielu moich znajomych. Niektórzy są w moim wieku a już kurwa od ponad roku mają prawo jazdy. A ja nawet nie podchodziłem, bo są za drogie i trudne. Do więzienia tych co wymyślają takie zasrane egzaminy.

    10

    17
    Odpowiedz
  7. Więc kto ci kurwa dał prawo jazdy?! Inni potrafią lepiej a sa sto razy udupiani na egzaminach za byle gówno! O co chodzi ?

    9

    1
    Odpowiedz
  8. Kup sobie automat. Nie ma sprzęgła tylko gaz i hamulec. Na to co mamy dzisiaj czyli korki tłoki, samochód przy samochodzie takie rozwiązanie jest najlepsze. Masz większą kontrole nad pojazdem bo ręce na kierownicy bez trzymania ręki na drążku zmiany biegów, nie musisz sie marwić o zmiane biegów. Koncentrujesz sie na jeździe.

    12

    2
    Odpowiedz
    1. hahaha nie jestem hejterem automatów ale ty to ciota która nie ogarnia obsługi skrzyni manualnej i dorabia do tego historyjkę. Nie pozrawiam.

      3

      5
      Odpowiedz
      1. Loooooo, wielki miszcz kierownicy od manualnej skrzyni…Synku, ja mam 61 lat i od dawna jezdze automatem. Umiem i manualem i automatem, ale w miescie w korkach nie ma nic lepszego, niz automat. A jak bede sie chcial namachac rekam i i nogami to na aerobik pojde, nie do samochodu…

        3

        0
        Odpowiedz
      2. Mam gdzieś twoje dziadowskie pozdrowienia.Nawet poprawnie zdania nie umiesz napisać i nie rozumiesz tekstu czytanego.”Ty to ciota” jak to brzmi? Jak bełkot debila, które powtarzają po innych debilach „brawo tyyyyy”.Jesteś po prostu małym hejterkiem, pewnie jakiś sebuś o wygolonym łbie i chłopięcej tępej facjacie po solarium. Zrozum tłumoku że automatyczna skrzynia biegów nie ma nic wspólnego z „ciotowatością”, automatyczną skrzynie biegów też trzeba „ogarniać” bo taki janusz sie cofa i nie zatrzymując samochodu wrzuca jedynke. Później delikwent mówi że „psujo siem”. „Automat” to komfort jazdy i większe bezpieczeństwo. W USA nie ma manuali ale czym jest jakieś tam USA do wielkiej Bolandy i kim są Amerykanie do herosów z VIPem w ręku w pordzewiałych BMW?

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Bedę budował zdania jak tam mi pasuje, to jest internet.
          Owszem polecanie początkującej osobie automat i dorabianie historii o większej kontroli nad autem jest dla ciot i przegrywów. Myk polega na tym aby świeży kierowca nauczył się panować na maszyną ,obserwować drogę oraz przewidywać w tym samym czasie. Nie róbcie z niego inwalidy.
          Ps:Nie mam na imię Seba ,nie jeżdżę bmw i wiem jak działają automaty.

          0

          0
          Odpowiedz
        2. Amerykanie to akurat na samochodach się mało znają ,ich standardy w porównaniu do europejskich są żałosne ,jak tak będziesz się zapatrywał w hamburgerów to będziesz niedługo zapierdalał na wózku elektrycznym dla inwalidów na zakupy ,bo po co sobie życie utrudniać.

          Pozdrawiam ,
          Nie-Seba.

          0

          0
          Odpowiedz
        3. To znowu ja ,nie-seba. Wiecie Automatowcy czemu jesteście ciotami?

          Otóż ja mam auto z manualem ,mój ojciec ma auto z automatem. Ja tacie nie mówię chuj kurwa tylko manual ,automat się psuuuje, wolę mieć kontrole nad autem!
          A on nie mówi pfff zdychaj pierdolcu w korku ,lubisz dotykać gały co młody ,ja to jakbym chciał pomachać łapami w korku to bym wysiadł i robił pajacyki.

          Ja wiem czemu lubię manuale on wie czemu lubi automaty. I się nie gryziemy ,chuj kurwa moja racja jest najmojsza. Tylko wy macie jakąś chęć udowodniania wszystkim jaki to automat nie jest zajebisty ,a bo to wciśnięcie pedału i machnięcie ręką w korku jest męczące ,a bo to nowe automaty są szybsze od kierowcy ,a to w wyścigach przecież nie ma manuali ,każdy wasz argument jest inwalidą z czapy.

          Na chuj dorabiacie te historyjki ,rekompensujecie sobie jakieś kompleksy? Żałosne to w chuj . A co do clue całej tej dyskusji napiszę wprost ,bo posta nie zrozumieliście wcale – Samochód z automatyczną skrzynią biegów nie jest łatwiejszy w kontroli ,działają na niego takie same prawa fizyki jak na samochód wyposażony w manualną skrzynię biegów.

          0

          0
          Odpowiedz
    2. O mordo ,też miałem nie małe problemy z ogarnianiem samochodu ,w sumie to bałem się jeździć samochodem ,ale teraz to jestem petrolheadem przez duże P. Dobra ,wiem w czym problem -słuchaj , wiem jak to wygląda ,że ojciec ,brat, szwagier czy kumpel mogą jeździć z zamkniętymi oczami ,wynika to z zasady 10000godzin (to przenośnia oczywiście jakby kto nie skumał ,nie trzeba aż 10000godzin żeby ogarniać samochód na drodze praca-dom) ty masz zapewne 30h + egzaminy. Ty nie wykonywałeś tyle razy co oni precyzyjnych ruchów obsługując narzędzie jakim jest samochód. Ty nie staraj się robić tego tak jak oni ,tak szybko bo nie masz wyćwiczonych reakcji. Nie szarp się z kierownicą przy parkowaniu i innych manewrach ,nie skręcaj jej do końca tylko tyle ile potrzeba w danej chwili i stopniowo prostuj ,ty masz czuć co się z autem dzieje.
      Do twoich grzechów należy:
      1.Słuchanie idiotów co twierdzą ,że człowiek się rodzi w darem prowadzenia samochodu i nie może się nauczyć ,nie każdy się nadaje. Każdy się nadaje ,tylko trzeba chcieć i można wszystkiego się nauczyć ,ja jestem tego idealnym przykładem.
      2.Za bardzo się podpalasz ,stresujesz itd. Jeździj najpierw wolniej niż przepisowo ,potem przepisowo ,potem jak człowiek. Ty masz patrzeć na drogę w konkretnym celu ,żeby widzieć znaki ,żeby widzieć pieszych ,żeby zaplanować manewr z wyprzedzeniem i wiedzieć jak go wykonać. Teraz to pewnie wygląda ,że zestresowany siedzisz za tym kółkiem i bijesz się z myślami zamiast skupić się na znakach.
      3.To po zdaniu prawka zaczyna się nauka dopiero.Ty masz mieć samochód co mało pali i trzaskać tyle kilometrów ile tylko się da. Jeśli chodzi o gaśnięcie to gazu pewno nie dajesz ,tylko delikatnie się obchodzisz z samochodem. Też miałem drewniane nogi przez pierwsze 2 miesiące po zdaniu prawka i szarpało tym samochodem.Mnie nie gasło bo dawałem w pizde(to znaczy w gaz). Polecam ,mniejszy wstyd przy ziomeczkach.
      4.Nie jeździj z ziomkami ,w większości pacany się popisują i nie da się z nimi jeździć normalnie jak pierdolą z tyłu kocopoły.
      5. NAJWAŻNIEJSZE. Powiedz sobie : jestem dobrym kierowcą ,jestem zajebistym kierowcą. W mieście to ty masz rozdawać karty (czytaj podejmować decyzję) szybko i stanowczo ,albo jak będziesz zamulał na drodze z pierwszeństwem to Cię rozjadą. Nie ma czasu ,żeby się zastanawiać ,trzeba podejmować decyzję na tym polega jazda samochodem.NIE MOŻESZ SIĘ WAHAĆ MASZ ZABRONIONE ,jasne?!
      Jak masz jakiego ogarniętego kumpla co nie drze japy tylko serio by Ci pomógł ogarniać naukę manewrów i jazdy w mieście to bierz go na prawy fotel i trzaskajcie kilometry. Niedługo zima ona weryfikuje kto jest kierowcą a kto posiadaczem prawa jazdy więc bierz dupę w troki i do roboty. Jak nie masz dobrego ziomka to daj kontakt to się zastanowię czy Ci pomóc.

      7

      0
      Odpowiedz
  9. Jak ty krwaszwasz zdałeś egzamin? Kto ci dał PRAWO JAZDY jak ty nic nie umiesz?Tatunio dał w łape żeby synalek miał „prawko”?

    4

    7
    Odpowiedz
  10. To jakim cudem żeś zdał to prawko inni o wiele lepiej jeżdżą a ich udupiaja za byle gówno

    4

    0
    Odpowiedz
  11. Kup 126p w automacie z czujnikami parkowania z frontu i tyłu, aplikacją ułatwiającą parkowanie bez trzymania rąk na kietownicy. A najlepiej to kuo bilet MPK i nie zawracaj dupy.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. Aha, w automacie i jeszcze do tego w dizlu, metaliku, w świni i patyku.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Eeee noo ege szege kurwa eee ege szege frajer paleeec analeeeec heee heheee e eee hheeeee co cooio sie ku ku u r waaa pa aa paczysz cwe e e eluuuu? Automato srałtomato szalo balo kurwalo sralo. Śwyynia cho nas loda eeeee kurwa cho na loda jakby powiedział Pszemek z piwem w ręku.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Koniecznie z niebieskim podświetleniem zegarów

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Pewno od niedawna masz prawo jazdy. Za rok będziesz się z tego śmiał. Proponuję jeździć narazie wolno prawym pasem. Jak ktoś będzie chciał to cię wyprzedzi i już.
    Moja mama się nauczyła jeździć to i ty dasz radę. Kwestia czasu. Nie poddawaj się bo nigdy się nie nauczysz. Każdy kiedyś zaczynał tak samo. Trzymam kciuki.

    11

    0
    Odpowiedz
  13. Bo w tym kraju uczą zdawać egzamin nie jeździć. 30 godzin………….i co? Już ma być kierowca? 30 godzin i połowa pajacowania na placu gdzie cyrk sie odpierdziela, gdzie kretyni biegają z linijkami i mierzą centymetry, gdzie trzeba uczyć sie na pamięć że jak w lewym lusterku ujrzysz słupek to kręcisz kierownicą w lewo a jak w prawym to kręcisz kierownicą 2x w prawo. To chore. Po drugie. Uczą jazdy na Punto. Pytanie. Czy kwa mać całe życie będziesz jeździł Punto? No chyba nie. Więc po jaką cholere uczyć na placu manewrowym liczby obrotów kierownicą na pamięć? Inny samochód i klops. Każdy samochód jest inny ale to po prostu polski idiotyzm. Na ulicy uczą na pamięć gdzie są linie przerywane, ciągłe i jak jechać na egzaminie. Kolejny idiotyzm. W Niemczech uczą sie na prywatnych samochodach z odpowiednim oznakowaniem przez rok czasu i po roku przystępują do egzaminu państwowego. No ale to Niemcy a w BOlanda ilu jest buractwa co by na takich trąbiło, zajeżdżał droge, itp. We Włoszech nowicjusz przez 3 lata! może jeździć samochodem nie szybciej niż 100 km/h, no ale w Bolanda…….tak jeżdżą pizdy jak powie niejeden wygolony burak.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Już nie wieszaj psów ,daj sobie spokój. Dobry system to jest w krajach skandynawskich.
      Włochy to najgorsi kierowcy w europie ,auta sprowadzone z Włoch są poobcierane z każdej strony. Kierunkowskazów nie używają ,1 na 5 mignie że zmienia kierunek i te zjebane przepisy dla młodych kierowców ograniczające wybór auta…

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Noooo Włosi to najgorsi kierowcy. Najlepsze są polskie chamy zawijający sie na drzewach, wpasowujący w barierki i ściany, wjeżdżający w przystanki autobusowe i zapier…….po 180 między zabudowaniami.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Ale masz ból dupy ,kiedyś co roku na wakacje do Włoch jeździłem ,jak to polacy za granicą przepisowo i nas traktor strąbił że za wolno jedziemy. Zanim się wypowiesz o tych polskich chamach to zweryfikuj to rzeczywistością napinaczu ,bo największym polaczkiem to jesteś ty.

          0

          0
          Odpowiedz
  14. Trening czyni mistrza!

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Widocznie jazda samochodem nie jest dla ciebie, a jeśli chodzi o gaśnięcie silnika to lepiej żebyś jeździł samochodem z automatem, manual jest dla doświadczonych kierowców

    3

    4
    Odpowiedz
    1. Dla doświadczonych xddddd dla rajdowców może od razu ,nie ogarnianie skrzyni manualnej na początku to nic strasznego ,nauczy się 2 miesiące.

      1

      0
      Odpowiedz
  16. Nie wychodzi, to się nie biorę. Zastanawiam się jak zdałeś/aś egzamin. Ćwicz, dokup jazdy doszkalające.

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Nerwy cię opanowują i zaczynasz popełniać błędy-więcej luzu, muzyczka z radia i działaj z wyczuciem-z czasem wszystko się poprawi. Jeśli jedak czujesz, że jazda samochodem jest nie dla ciebie, to daj sobie spokój.

    4

    0
    Odpowiedz
  18. Jak masz prawko z paczki chipsów, to tak potem jest.

    1

    1
    Odpowiedz
  19. Oddaj prawo jady i NIE JEŹDZIJ nim zabijesz siebie albo co gorsze kogoś innego, serio.

    2

    3
    Odpowiedz
  20. Pojedź na jakiś plac, taki pusty do nauki jazdy i ucz się. Weź kredę, narysuj parking, zrób sobie precyzyjne przejazdy, ruszanie itp. Tam błędy nic nie kosztują, więc bez stresu się nauczysz. Tylko nie pomyl tego placu z placem zabaw.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. a jak kreda zle narysuje parking?

      0

      0
      Odpowiedz
  21. Gdzie kupiłeś prawko i po ile? Potraktuj pytanie bardziej serio niż parkowanie.

    2

    1
    Odpowiedz
  22. kobiety mylą prawą z lewą i stąd problemy

    1

    1
    Odpowiedz
  23. problem jest taki ze na polskich drogach nie ma litosci. Wiec trzeba byc dobrym kierowca. Nie ma wyjscia.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Mój wujek tak jeździł……..do pierwszej stłuczki. Namówili go na samochód ale nie za bardzo sie nadawał do kierowania. Jeździł aż kiedyś wjechał pod Żuka przy wyjeżdżaniu z bocznej ulicy i dał sobie spokój z samochodami a to było 22 lata temu kiedy samochodów było połowe mniej. Nie każdy sie nadaje niestety do prowadzenia samochodu.

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Ty sie ciesz ze chociaz masz prawko. Ja 2 razy oblalem za wymuszenia bo kurwa musze nie tylko myslec za siebie na drodze ale tez za innych januszy.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Na tym to polega. Masz myśleć z wyprzedzeniem za innych. Co w tym dziwnego? Prawidłowo Cię oblali.

      0

      0
      Odpowiedz
  26. Jest na to rada, kopię wpisu prześlij do swojego wydziału komunikacji.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. mam to samo. zdałem prawko ale gubię się jeżdzac po miescie

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Za bardzo się spinasz i dlatego na luzie i będzie dobrze, jak zajmujesz 2 miejsca parkingowe to cofnij i popraw będzie dobrze!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Trzeba było na kurs prawa jazdy iść a nie kupować sobie prawka.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. kup sobie automat

    0

    1
    Odpowiedz
  31. Nie martf sie . W Indiach , Pakistanie -jestes Formula One rajdowiec . Poszukaj na necie jak te fioletowe chuje jezdza . Ubaw .

    0

    0
    Odpowiedz

Mam problem…

… ze sobą. Jestem pełen sprzeczności. Kocham się i nienawidzę. Ludzi też kocham i nienawidzę. Aspołeczny introwertyk tęskniący za dobrym towarzystwem, inteligentny głupiec, głupi inteligent, wysportowany grubas, romantyczny szowinista, nieśmieszny śmieszek, godnie zarabiający menel, niepijący alkoholik, żyjący samobójca.

Pieniądze szczęścia nie dają. Ludzie, kurwy, też nie. A na zwierzątka jestem uczulony. Żyjemy w piekle, a wy udajecie, że jesteście piękni i szczęśliwi. Czy to świat, czy to ja zwariowałem?

A to tylko wierzchołek góry lodowej.

64
15
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Mam problem…"

  1. Aaa ,,bo kiedy świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia”… Wódki chcesz!?

    5

    0
    Odpowiedz
  2. Kup se motocykl. Będziesz żyjącym dawcą organów, zawsze to coś. Poza tym motocykliści to statystycznie najszczęśliwsi ludzie. Moto pozwala się odprężyć. Ryly.

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Kupiłem. Po 2tys km, przestało cieszyć.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. nikt cie nie zrozumie. Żyjemy w matrix.

    9

    0
    Odpowiedz
  4. Chciałem wziąć do roboty gruszkę, a wziąłem cytrynę. I co mam teraz zrobić, posypać to łyżką cukru?

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Ja osobiście wsadziłbym sobie to w dupę, ale nie każdemu polecam taką zabawę.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Ja lubię cytrynę w robocie zjeść

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Mi rosną włosy na wasiku a jestem kobieta i jak tu żyć???

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Nie lubię tego u kobiet. Ale to można wydepilować laserem albo woskiem przecież. Wydepiluj i może masz szanse.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Golić tak jak ja. Pozdrawiam, kobieta z wąsek i bródką.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Co to jest wasik?! Też jestem kobietą i chyba tego nie mam 🙁

      0

      0
      Odpowiedz
  6. „Żyjemy w piekle, a wy udajecie, że jesteście piękni i szczęśliwi.” Oj tak. Napisz więcej z chęcią poczytam. Właśnie tak jest.

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Ciekawie to napisałeś. Zastanawiałeś się kiedyś czy nie napisać jakiegoś artykułu do gazety?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. To zdecyduj się w końcu na coś bo szczerze mówiąc nie zrozumiałem ani słowa xD

    1

    3
    Odpowiedz
  9. Za dużo telewizji oglądasz. Zmień też żarcie. Pasza którą nas karmią jest toksyczna i blokuje łepetyne….

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Podaj proszę maila, bo od ponad 10 lat nie oglądam tv i chciałbym się dowiedzieć, gdzie popełniłem błąd.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Do autora…….nie słuchaj debili tutaj obecnych

    2

    1
    Odpowiedz
  11. A myślisz że dlaczego alko jest takie popularne?

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Szeroki temat. Nie tylko alko jest popularne.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. To się nazywa ambiwalencja uczuciowa

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Myślę, że jesteś ciekawym, nietuzinkowym człowiekiem. Dystans do siebie, również godny pozazdroszczenia. Tacy ludzie są intrygujący, dla mnie, wręcz pociągający. Mógłbyś od siebie wiele dać. Niestety wasze kolce są tak długie i ostre, że nie łatwo jest się zbliżyć. Trzeba mieć silne poczucie własnej wartości, żeby się nie bać kolców jadowych. Ja rozumiem, że to tarcza przed światem i ludźmi, ale w ten sposób sami prowokujecie omijanie szerokim łukiem lub ataki tych co chcą pokazać jacy są groźni i się nie boją. Odstraszacie też tych co może wnieśli by trochę radości w wasze życie. Jako przedstawicielka rodzaju „ludzie, kurwy” pewnie zaraz dostanę po głowie. Trudno. Już się nie boję.
    Wybacz, że piszę w liczbie mnogiej, ale bardzo przypominasz mi kogoś, kogo kiedyś chciałam mieć w gronie znajomych i przyjaciół.
    I może nie jestem piękna, ani szczęśliwa na stałe (bywam), ale dla mnie piekło to ludzie czekający w kolejce do komory gazowej (oglądałam kiedyś taki dokument i nie mogę zapomnieć), rodzice patrzący bezsilnie na umierające dziecko czy mąż zostawiający żonę z dziećmi, kiedy zdiagnozowano u niej raka. Wszystko inne to zwykłe chandry, dołki, humorki, fumy, życiowe rozmemłanie. No, jeszcze ewentualnie choroby np. zdiagnozowana depresja – rozumiem, szanuję. Wszystkich innych, szczególnie młodych, zdrowych na ciele i jako tako na umyśle za gadanie o bezsensie życia mam ochotę pierdolnąć solidnego kopa w rozmemłaną dupę wprost do wolontariatu w hospicjum. Pozdrawiam.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. W sumie się z Tobą zgadzam ale to nie zmienia faktu że życie jest bezsensowne. To tylko my próbujemy w nim szukać na siłe sensu, aby jakoś przez nie przejść.

      0

      1
      Odpowiedz
  14. Dobry tekst napisz coś więcej masz talent

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Pierdolenie o Szopenie.

    2

    0
    Odpowiedz

Szambo dziennikarskie

Wkurwiają mnie nieustannie straszące katastrofą i wprowadzające ludzi w błąd nagłówki na głównych portalach informacyjnych usilnie podgrzewające kontrowersje żeby przyciągnąć czytelników. To coś w stylu: „Rosjanie zajmują Białoruś” – każdemu normalnemu człowiekowi włączy się lampka: „co się dzieje?”, „ciekawe o co może chodzić”, a po kliknięciu okaże się, że rodzina z Rosji zakłada tam przedsiębiorstwo. Sam metalu nie słucham i nie zamierzam też opowiadać się po stronie tego gatunku ale doszła informacja, że polski zespół został oskarżony o zgwałcenie pijanej laski gdzieś w USA po koncercie – sam zespół niczym nie szokuje, nie robi obscenicznych przedstawień, nie uprawia orgii na scenie i chuj że sprawa w ogóle jeszcze nie została wyjaśniona a dopiero wniesiono oskarżenie, ścierwo pokroju onetu czy innego gówna już najlepiej wie i zamieszcza filmik, w którym wyciąga fragmenty utworów typu: „porzuć dekalog, silniejszy stanowi prawo” co ma być rzekomym nawiązaniem do takiego postępowania i oczywiście w nawiązaniu do newsa. To może teraz wyciągajcie filmy o nazistach, bo twórcy na pewno przejawiają takie sympatie. Polański jest oskarżony o gwałt a zrobił film o holokauście to na pewno lubi jeszcze bić Żydów. Inny przykład: rodzice „ukradli” dziecko ze szpitala, zrobiła się ogromna gównoburza w mediach że nawet zorganizowano obławę i to samo – nie dosyć, że sprawa jeszcze niewyjaśniona, to ponadto okazuje się, że dziecko należało do nich a w skutek nieodpowiedzialności lekarzy doszło do nieporozumienia i szpital zawiadomił policję. I chuj z tym bo rodzice już zostali zastraszeni i zaszczuci. Takich sytuacji można mnożyć. Nie wiem czy przeczyta to jakaś ciota albo inny przydupas redaktorka z takiego portalu: czy wy naprawdę uważacie ludzi za tępę, bezmózgie bydło, któremu można wszystko wmówić? Przecież ludzie mają swój własny rozum. Taki proceder za każdym będzie demaskowany i nie uda wam się wiecznie wodzić ludzi za nos. Dochodzi tu też wątek profesjonalizmu czy też odpowiedzialności: jeżeli jej brakuje w danej dziedzinie to takie gówno musi się rozlecieć i nie będzie przynosiło wam dochodów, dotyczy to też mediów. Przekonacie się o tym jak skończycie z ręką w nocniku.

91
5
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Szambo dziennikarskie"

  1. wp.pl – najgłupsze artykuły w polskiej sieci. To jest dokładnie to o czym napisałeś… tragedia. Śmiało można powiedzieć że jeśli chodzi o treść to 80-90% tej witryny to gówno! Od wielu lat nie czytam tego co zamieszczają na stronie głównej – nawet nie patrzę na to. Dla nich nie liczy się jakość tylko to abyś kliknął w ich posrany link/artykuł.

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Ja czytam tylko chujnie.

      10

      1
      Odpowiedz
    2. Polecam wykop.pl – dobre informacje z fajnych portali. Takie strony jak wp, onet, o2 to ścierwo i gówno. Jeszcze na bankier.pl coś czasem ciekawego jest.

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Po prostu olewaj ciepłym moczem to całe gówno. Od 4 lat nie oglądam dni nie czytam żadnych newsów i przynajmniej nie jestem bardziej nieszczęśliwy. Chuj im w dupę. A jak naprawdę coś ważnego się dzieje to ludzie ci powiedzą

    12

    0
    Odpowiedz
  3. Dokładnie, ja staram się odcinać od tych wszystkich wiadomości. Zero tych wszystkich onetów, wp, zero wiadomości w telewizji, zero radia i na prawdę żyje sie lepiej. Jeśli na tym świecie stanie się naprawdę coś istotnego to i tak sie o tym dowiem.

    12

    1
    Odpowiedz
  4. Piękne 😉 napisze coś o gownorabocie to jest temat namber łan 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Już dawno przestałem oglądać tv i czytać jaką kupke zrobiła córka lewego albo stringi rozenek które podbijają polskie instagówno. Jebane masy szczególnie kobiety zresztą faceci też jesteście pojebani kurwa… Co kogo obchodzą wasze tatuaże , mięśnie, cycki, dupa, dzieci i inne hujostwa… Jebane majnstrimowe media przesiakniete zachodnim gównem dawno powinny zostać w tym kraju spalone i w pizdu ludzie pracujący w tym gównie powinni jebac w mesia fabryce to by zobaczyli i zaczęli pisać rzetelne artykuły jebani huje.

    28

    0
    Odpowiedz
  6. Doczytałem do wypocin o metalu. Skoro nie słuchasz metalu to sam jesteś ścierwem i marnujesz tylko tlen człowieku. Pozdro.

    1

    28
    Odpowiedz
  7. tak dziala ten model biznesowy. mnie też to wkurza na maksa.
    trzeba czytać co innego. polecam na telefonach Samsunga apke Briefing. tytuły odzwierciedlają treści artykułu.

    2

    2
    Odpowiedz
  8. Bill Hicks zrobił kiedyś takie przestawienie, w którym siedział przed telewizorem, z którego wylewała się seria wiadomości o wojnach, powodziach, morderstwach i innych kataklizmach. Bill był tym wstrząśnięty. Podszedł do okna, otworzył je, a tam cisza, spokój, śpiewające ptaki…
    Im dalej trzymasz się głównego nurtu, tym lepiej dla Ciebie. Dotyczy to nie tylko sieczki w mediach, ale też zależności finansowych, wszelakich zobowiązań wobec państwa i instytucji, lekarzy (jeśli nie umierasz), sztucznej żywności, nowo promowanych trendów, ideologii itd. System, który opiera się na niemoralnej freudowskiej zarazie, zbudowany na egocentryzmie, egoizmie, instynktach ponad moralnością i zmierza ku upadkowi, nie może na dłuższą metę wnosić do życia niczego dobrego.

    12

    1
    Odpowiedz
  9. Bo nikogo nie obchodza dobre nowiny . Ja tam nikomu wiecej nic nie mowie . Zle wiadomosci nie robia na nich wrazenia .
    Dobre wiadomosci nie beda zauwazone . Przyklad ? Ok . W przeciagu miesiaca odszedl moj maly futrzany Przyjaciel a potem moj Stary . Ide do pracy mimo tego ze ciezko . Co moi wspolpracownicy na to ? Ludzie dorosli btw … A miauczec kiedy mnie widza , albo skandowac ” who’s your daddy ” Czy to jest normalne zachowanie ? A jak zebralam takiego jednego chuja za fraki to szef sie za nim wstawil. Chuj im w dupe anyway . Mieszkam w us(r)a 30 lat … Zapytaj mnie co chcesz . Nie znam ani jednego polaka , wiec o rodakach mowie niewiele . Inni nie sa lepsi . Powiem wam ze to bylo b . nieprzyjemne – zeby mnie ktos zwracal uwage ze krwa szmaciarza za koltun zlapalam bo sie nabijal z mojej zaloby . Dzisiaj zaluje ze nie zatluklam tego chuja o kant szafy … Pamietam jego morde , wiec jest szansa . Ale ja . Mala ja wyladuje w gazetach , a tego nie zniose jak zrobie cos co sie takiemu chujowi nalezy . A kopa w chuj !!!!

    17

    3
    Odpowiedz
    1. ludzie to szmaty

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Jak dla mnie MSN to największe gówno (od Microsoftu), po Marszu Niepodległości oczywiście oczernili go w nagłówkach np. tak – „”Z*** jej!” Kobiety kopane i bite na Marszu Nepodległości”. Lewackie ścierwo antynarodowe.

    2

    2
    Odpowiedz
  11. Masz wiele racji, Autorze, ale to jest niestety skutek uboczny wolności prasy i wyskakiwania ze skóry, żeby się sprzedało. Żyję już dłuższy czas bez telewizji i dobrze mi z tym. Czasem tylko szukam w internecie wieści ze świata i cięęężko coś sensownego z tej sieczki wyłowić. Ja wolałabym zamiast artykułu o tym jak się ubrała jedna prezydentowa, a jak druga, poczytać o czym rozmawiały. I nie wiem czy to jest „pod publikę” bo wśród moich znajomych nie mam nikogo, kto by przeżywał kolor czy fason czyjejś sukienki czy raczej chodzi o (no właśnie) krzykliwy tytuł, żeby było czym szpalty zapełniać.
    Ps. Czy ktoś zna sensowną stronę z rzetelnymi informacjami? Istnieje coś takiego?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Bo treści prasowe niczym się nie różnią od treści pokarmowej. W czasach naszego ukochanego konsumpcjonizmu wszystko trzeba przystosować do jak największej grupy odbiorców i sprzedać, sprzedać, sprzedać… czy to gówniane żarcie w supermarkecie czy gówniany artykuł na onecie. Treść nieważna, ważne kolorowe opakowanie (najlepiej ze zdjęciem cycków) i ważne żeby hajs sie zgadzał… żal.pl

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Tak tak, wszyscy narzekają, ale jednak kliknięcia i komentarze pod tymi artykułami dalej się pojawiają. One z powietrza się nie biorą. Jak wam nie pasują te gównonewsy, TO ICH NIE CZYTAJCIE i nie wchodźcie na te zjebane strony. Jakby wam faktycznie nie pasowały te wiadomości, to już dawno by się przestały pojawiać. Jest popyt, to i podaż jest. Jebani hipokryci.

    6

    1
    Odpowiedz
  14. Łapę na informację w mediach trzyma Polska Agencja Prasowa (PAP). Z pozoru różne serwisy udostępniają indentyczne informacje. A tytuły to chyba 1-2 osoby piszą. „Cała Polska oszalała….”, „Nie uwierzysz… „, „Naukowcy odkryli…”, „Pożądają ją wszyscy mężczyźni…” itp. itd. Nawet reklamy te same np. Wtłaczanie całych języków jakąś hipnotyczną metodą. Reasumując PRANIE MÓZGÓW nie wiadomo w jakim celu.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Wiadomo w jakim celu – sterowanie masami, a w nowomowie zasobami ludzkimi.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Co zrobić jak zobaczy hbrowse i nie możesz usunąć tego z pamięci i

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Ludzie w tym kraju są bezmózgim bydłem. Wyniki kolejnych wyborów są tego dowodem.

    2

    2
    Odpowiedz
  17. Heh to prawda a piszą to bo polska klasa średnia czyli wszystkie zenki krystyny i janusze się tym karmią i pierdolą potem w identyczny sposób! Chuj mnie strzela jak słysze, że ktoś przeczytał na takim portalu to i tamto i wynika potem w pracy np w chuj debata o tym dlaczego krysia zdradziła zdzisia. Ja pierdole!!!! Tępe gówno!!!

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Niestety z doświadczenia wiem, że ludzie wierzą święcie w takie sensacyjne wieści i nie dochodzą nawet prawdy i nie interesuje ich nawet zakończenie. Kiedy po miesiącach czy latach okazuje się to być nieprawdą to mleko się rozlało. Nikt tego nie nagłaśnia. Że nie wspomnę ilu ludzi wierzy w dzisiejszych czasach w coś takiego jak „fake news”. Kurwa, znam nawiedzoną laskę, której udowodniłem, że taka „pizzagate” to nadmuchana ściema a ona dalej swoje. Jej biblią jest blog tajne archiwum watykańskie, totalne gówno podające sensacyjne gówniane fake newsy i ona życie by oddała za tą „tajną prawdę”. Dlaczego jest tyle nawinych debili na świecie?

    0

    0
    Odpowiedz

Uszczęśliwimy was wbrew wam

Jestem kobietą i alkohol piję od wielkiego dzwonu, ok. 3 butelek piwa/cydru wiosną i latem oraz około 2 butelek czerwonego wina (na spółkę) w formie grzańca w okresie świątecznym, lampka szampana na Sylwestra lub na jakąś wyjątkową okazję. Niestety co jakieś spotkanie w dużym gronie znajomych ludzie (mężczyźni) bardzo nalegają, żebym piła wódkę i nawet jeśli odmawiam po raz czwarty i tak nalewają mi kieliszka. Nie wiem o co chodzi w tym biesiadnym uchlewaniu się, ja tego kompletnie nie czuję, podobnie Mój Mąż, który potrafi zastopować w momencie kiedy jeszcze nie widać, że pił. On ma wtedy jeszcze więcej kusicieli na głowie. Jak już widzimy, że sytuacja zmierza w bardzo złym kierunku, wykorzystujemy jakieś zamieszanie i ulatniamy się po angielsku.

Obiady i przyjęcia rodzinne. Tam potrafi być kilka zup, kilka pieczeni, pięć sałatek, śledzie, 4 półmiski, dwa – trzy inne drugie dania i ze trzy ciasta plus deser typu lody. I to wszystko na jedno popołudnie do maks. 20. Tutaj ile nie zjesz i tak jest za mało, każde danie trzeba zjeść. Wyznaję zasadę, że jeśli zjadłam i zaspokoiłam głód, nie zaczynam kolejnych dań dopóki lekko nie zgłodnieje. Ale nikt tego nie rozumie i wali mi na talerz kolejną wielką porcję. Czasem mam ochotę być naprawdę niemiła, ale wiem, ze wtedy to ja byłabym winna zepsucia atmosfery, że „co ona taka nerwowa?”, „co ją ugryzło?” „Jesteś taka chuda, jedz, bo dostaniesz anoreksji, komu jak komu, ale tobie powinniśmy nałożyć podwójną porcję.” Mam też swoje preferencje kulinarne, lubię dania lekkie nieociekające tłuszczem i nie zjem mączystych ziemniaków pachnących krochmalem, ale nie krytykuję dań, tylko grzecznie za nie dziękuję. Za to jeśli ktoś odważy się zaserwować zupę dyniową, to jest to Halloween, okultyzm i zaprzeczenie tradycji. Mój Mąż już wiele razy nie wytrzymał przy stole i wybuchnął, co okazało się skuteczne, widać było, że skrzywdził gospodarzy i to On później gryzł się z własnym sumieniem. Zresztą konflikty przy stole na linii nasze pokolenie – Nasi Rodzice wybuchają za każdym razem i wnioski nigdy nie są wyciągane. Po co tyle gotować? Później jest jeszcze wciskanie tego jedzenia, które zostało, a którego nikt nie chce zabrać i kolejne awantury. Nie wystarczy jakaś przystawka, smaczna zupa, drugie danie, sałatka, deser i jakieś zdrowe napoje, choćby domowa lemoniada?

Gdzie tu umiar i zdrowy rozsądek? Czy w rodzinnych spotkaniach przy stole nie chodzi o to, żeby wspólnie spędzić przyjemny czas, bez awantur? I jeszcze to pudło szczekające za każdym razem w tle, wszyscy ze sobą rozmawiają, ale nie słuchają rozmówcy, bo ich wzrok utkwiony jest na ekranie. W tle polityka, reklamy podpasek, co 5 minut reklamy leków, zapożycz się, komuś urwało nogę, kogoś zabili, znowu jakiś protest… Masz miłą atmosferę przy stole.

A może to my jesteśmy głupi i nie wiemy o co w tym wszystkim chodzi…

92
16
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Uszczęśliwimy was wbrew wam"

  1. Masz rację. Rozumiem cię. Ale zrozum- oni chcą dobrze ! 🙂 Chcą cię ugościć, nakarmić, żebys w domu po powrocie juz nie musiała nic przyrządzać do jedzenia. Lepsze to niz jakbys poszła w gości a tam na stole herbata i paluszki słone.
    Poprostu starają się. Doceń to że ktoś musiał wydać swoje ciężko zarobione pieniądze by kupić te jedzenie, stał przy garach kilka godzin tylko po to żebyś ty mogła sobie pojeść i powybierać w potrawach na stole.

    25

    19
    Odpowiedz
    1. Ja to doskonale rozumiem, zawsze mówimy: „Słuchajcie, nie przesadzajcie tym razem z ilością jedzenia, i tak na pewno dla każdego wystarczy, a wy nie spędzicie lat świetlnych w kuchni. Nie dublujcie typów dań.” A Oni : „Tak , tak tym razem będzie mało!” I tak od lat . Zwłaszcza, że Mamy narzekają, że tyle czasu spędziły w kuchni. My w kuchni nie pomagamy, bo dochodziło do dużych tarć, mamy zasadę: „kto zaprasza, ten przygotowuje”. Już nawet przeżylibyśmy te ilości i wybrali co chcemy, ale tu chodzi o to wciskanie na siłę, jak małemu dziecku. A przecież jedzenie, które zostaje i się starzeje, w konsekweccji trafiając do kosza to marnotrawstwo. Także wszyscy skorzystaliby na tym.

      9

      1
      Odpowiedz
    2. Lepiej jak na stole jest za dużo niż za mało . Przynajmniej też zauważ ,że każdy może sobie wybrać jedzenie od koloru do wyboru ;

      7

      10
      Odpowiedz
    3. Czemu tyle minusów? Racje masz przecież… No ale autorka też racji troche ma, jak ktoś nie chce to nie, zresztą ja tam bym żarł, tyle że wolno najwyżej bo też na chama nie cisnę bo nie potrafię hehe

      4

      6
      Odpowiedz
    4. Ale ona by to szanowala, gdyby oni szanowali to ze ona nie chce tyle zjeść lub nachlać wódą. Ja tez nie rozumiem tego nawalenia się alkoholem przy rodzinnym stole. I jeszcze te głupie rozmowy o polityce czy mądrzenie się i przekrzykiwanie do swojego widzi mi się.
      Szanujmy się wzajemnie a nie będzie takich sytuacji.

      4

      2
      Odpowiedz
  2. Kobieta rozumie ze telewizja to gowno… NO NIE SPODZIEWALEM SIE.

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Od jakichś 12 lat nie oglądam tradycyjnej telewizji, a w domu nie mamy telewizora, więc nie jestem przyzwyczajona to słuchania tego trajkotu w tle i żenują mnie treści tam puszczane, na które nie zwracają już uwagi regularni widzowie. Poza tym jak mam ochotę się odmóżdżyć, to gram.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Brawo, bo TV to gòwno

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Do tego każdy ma na nadgarstku taki zegarek z niebieskim podświetleniem. Cholery można dostać! Nawet koło szczekającego pudła taki stacjonarny stoi, też z takim niebieskim podświetleniem.

    10

    1
    Odpowiedz
  4. Taka polska nasza gościnność i ja nie widzę w tym nic złego, warto chyba raz na jakiś czas pobiesiadować przy sutym stole. Tez preferuje inna kuchnie ale dostrzegam plusy tego typu imprez. Nie masz się o co czepiać zrób imprezkę dla znajomych i podaj co chcesz a rodzinie podziękuj za trud w przygotowaniu tylu smacznych potraw i zacznij doceniać inne rzeczy… może na przykład to ze masz możliwość tak się spotkać i biesiadować. Są tacy którzy nigdy nie będą mieć takiej okazji.

    9

    7
    Odpowiedz
  5. tak to jest jak kobieta na chwile od zlewu odejdzie.

    12

    7
    Odpowiedz
    1. Tak to jest jak swinia od koryta leb oderwie i zaczyna pisac .Chuj ci w dupe .

      2

      2
      Odpowiedz
  6. Taka obrosła jesteś, masz męża (chyba, że macie po 15 lat i chcecie poczuć się dorośli) a idziecie na popijawę przyjmując postawę obronną.. To na ch*j w ogóle idziecie? I po ch*j pytasz, jaka jest przyjemność w piciu – ku*wa, ktoś lubi sobie popić i ch*j ci do tegovi twojemu mężusiowi również. A czemu nalegają? Też czułbym się nieswojo, mając do obalenia 2×0,5 a towarzystwo siedzi, kończąc na jednym kieliszku, z mordami wykrzywionymi i zdegustowanymi. Dlatego zadaję się z osobami, które nie mają nic przeciw piciu i nie psują klimatu swoją ch*jową abstynencką postawą. I to t z rodzicami.. Toć ty masz 10 latek że nie możesz odmówić dodatkowego schabowego? Chyba umysłowo jednak tak.

    21

    19
    Odpowiedz
    1. A ty rozumiesz albo chociaż czytałeś uważnie, że odmawianie gówno daje?

      4

      5
      Odpowiedz
    2. Nie idziemy na żadną popijawę, tylko normalną imprezę. Znajomi sami nas zapraszają, ale tam często są też ludzie, których nie znamy, znajomi – znajomych i tak dalej i zawsze znajdzie się ktoś, kto za punk honoru obiera sobie upicie reszty towarzystwa, nawet wbrew ich woli. Za upicie kobiety są chyba dodatkowe punkty. Dla mnie niech inni piją ile CHCĄ, ich sprawa. Nie martw się, na wspólne obalenie litra nikt nas nie zaprasza, bo każdy wie, jakie z nas buce i nudni zamulacze.

      4

      0
      Odpowiedz
  7. O jezuniu! Już nie lubię takich jak ty ,siedzi taka niuńka na imprezie ,nie je ,dziobie tylko rosół ,nie piję i pewno siedzisz cicho. No jak siedząc przy stole z kimś takim przyjemnie spędzić czas?!
    Góry jedzenia może i fajne nie są ale wypadałoby uszanować czas i pracę drugiej strony ,powiedzieć od czasu coś miłego ,bo pewno z was buce które zawsze muszą mieć rację ,to też przy politycznych i inny poważnych rozmowach musicie postawić na swoim. Zamiast olać palniętą przez kogoś głupotę jak internetowego trolla. Jak nie chcecie gadać na nudne tematy to sami nakręcajcie rozmowę.
    Ujmę to tak , z powyższego co napisałaś to nie jesteś osobą z którą chciałbym iść na kolacje ,sztywniaki jesteście. A druga strona próbuje nawiązać kontakt ,pokracznie ale zawsze ,raczej są w porządku. Nadmierne pijaństwo ,głupie zwyczaje czy różnice zdań to ich wady ale kto ich nie ma.

    16

    15
    Odpowiedz
  8. kto odmawia darmowego żarcia i wódki? nie kumam

    14

    11
    Odpowiedz
    1. nie każdy chce żerć jak świnia i uchlewać ryja, nawet za „darmo”

      1

      1
      Odpowiedz
  9. Ale problemy masz…. Wspolczuje nudnego i przecietnego zycia.

    16

    9
    Odpowiedz
    1. taaaa…. bo lepiej uchlać ryja jak patologia???

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Nie chodzi o fakt czy ktos chlal, czy nie tylko, ze samo zastanawianie sie nad takimi pierdolami jest zalosne. Jesli taki nieistotne sprawy sa istotne w Twoim zyciu i zaprzataja Ci glowe, to wspolczuje… Chociaz nawet nir, wspolczuc to moge komus, kto jest cos wart. Ty jestes kolejnym kartoflem w tej szarej masie spolecznej.

        1

        0
        Odpowiedz
  10. Tez nie pije. Zawsze mówię ze biorę antybiotyki albo inne silne leki i jak wypije to sie zatruje. Zazwyczaj pomaga. A jak nie to pytań ” naprawdę chcesz mnie otruc?/ chcesz żebym wylądował w szpitalu?”

    6

    4
    Odpowiedz
    1. Bierz te kurwa antybiotyki i spierdalaj ze swoja grypa , nikt nie chce twojego wirusa . Wodka jest dla ludzi .

      2

      3
      Odpowiedz
      1. Dla ludzi tych którzy chcą. A nie tych którym alkoholik na siłę nalewa…

        2

        1
        Odpowiedz
      2. wódka jest dla patologii i bezmózgów

        1

        1
        Odpowiedz
    2. Alkoholicy minusuja 🙂

      2

      1
      Odpowiedz
  11. Ani ty mądra, ani bystra. „Mój Mąż”…i naprawdę Was zapraszają? A jebał to pies.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Mądrość i bystrość to nigdy nie były moje mocne strony. Zapraszają mnie dla beki. 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Ale żałosne komentarze. Niestety takie już jest nasze Januszowe społeczeństwo, że jeśli czegoś odmawiasz, to coś z tobą nie tak.

    4

    2
    Odpowiedz
  13. Nie pij i nie jedz swientojebliwa kurwo , ty i twoj kiepski „Monsz”. Spierdalaj po angielsku czy po grecku , ale zamknij drzwi i morde . Nie cenisz ze ludzie chca cie zabawic i
    jeszcze lypiesz osadliwym okiem kto co wypil , co palnal co przewalil . A spierdalaj do cydra .

    7

    9
    Odpowiedz
    1. Jestem okrutna, zgadza się – nie cenię, że ludzie chcą mnie zabawić (wbrew mnie samej). Cenię za to kilka mniej istotnych rzeczy. Nie interesuje mnie co kto wypił, ile, co później odwalał – jego sprawa, CHCIAŁ, to miał. Tu właśnie o to „chciejstwo” się rozchodzi.

      2

      1
      Odpowiedz
  14. Ja mam też trochę do powiedzenia na temat wszelkich chujni, życia i problemów z tym związanych:
    Porzućcie te myśli. Skąd w ogóle się one wzięły? Za dużo TV i netu. „W dupach wam się poprzewracało od tego dobrobytu”. A tak na serio to: Czy to jest ważne w życiu? Szukacie problemów, których i tak nie rozwiążecie, a nawet jak rozwiążecie to stwierdzicie, że inni myślą inaczej, mają to gdzieś i koło się zamknie, bo za cholerę im tego nie wytłumaczycie, albo co gorsza oni wam wytłumaczą. Nie macie o czym myśleć? Kurwa. A gdzie w tej wypowiedzi podziała się rodzina? Co będzie z nowymi pokoleniami jeżeli emocjonalnie i intelektualnie „dzieci” mają dzieci. Za dużo Hollywood, TV, nie samym pudelkiem człowiek żyje… Moja matka jest nauczycielką i opowiada mi jakie dzisiaj są dzieci. Jak słucham to myślę: Kurwa, no poprostu ja to bym nie pomyślał, żeby coś takiego robić… No, ale co tam. Gdzie wzrasta nasza przyszłość, bo chyba nie w Polsce… A później narzekacie na kurwa wszystko: polityków, religie, sąsiadów, dziury w drodze i szkoły. No, ale jak tu kurwa nie narzekać jak się kurwa nic nie robi. Do kobiet emancypantek: Zacznijcie od siebie i pomyślcie w jakich rodzinach chcecie aby wasze dzieci żyły i jakie zasady przekażecie swoim dzieciom, jak wychowacie wasze pociechy i jakich będziecie szukać mężów? A może kurwa nie będziecie szukać bo będziecie żyli w otwartych związkach, 6tka dzieci z 6cioma innymi facetami. Chaos totalny, brak zasad. Większość waszych dzieci pójdzie w wasze ślady i gdzie to wszystko będzie dążyć. Stracą chęć życia i później rodzą się kolejne problemy – że nie ma po co żyć, jaki ten świat jest pojebany. A chuj nic nie robię – zabijamy się. I po co? Jak ludzie sobie komplikują własne życie… Dlaczego nie rozumieją, że życie należy do nas, jest jedyne, piękne i niepowtarzalne, powinniśmy się nim cieszyć i robić wszystko abyśmy byli w nim szczęśliwi, nie niszczcie go. Zastanówcie się, Dokąd dążycie? Nie narzekajcie na globalizm i kryzysy gospodarcze, wykorzystajcie to do własnego sukcesu. Żyjcie. Dzielcie się życiem z innymi.

    9

    1
    Odpowiedz
  15. Tyz prawda !!! Ludzie z telewizji biora wzorce . A tv na jebanym holywoodzie oparte . Kurwa za komuny byly 2 kanaly i bylo wiecej kultury niz teraz . Ludzie jezdza po swiecie ale nic sie nie nauczyli . Nie ma szacunku , kazdy jest mondry jak solomon

    2

    0
    Odpowiedz
    1. kto ogląda TV ma wyprany mózg

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Do końca świata będziemy chyba mówić o tym samym. przypadkowo natknąłem się na google.pl na interesującą historię o miłości dwojga ludzi ,która rozpoczęła się jak wiele historii z Waszego i nie tylko y Waszego życia. szukajcie w googlu tego oto zdania:

    Opowiem Wam, jak straciłem kobietę marzeń. Niech nikt z Was nie popełni tego samego błędu…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Następnym razem powiedz że „i tak mi pewnie znowu nie będzie smakowała ta chujnia, a z drugiej strony po ostatniej imprezie dalej rzygałam jak widziałam” – i po temacie

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Tfuj ” monsz ” to jest wkurwiajaca pizda . A ty taka sama . Kto chce ciebie karmic ? Poic ? Goscic ? Spierdalaj nudziaro ty i twoj pokurcz .

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Po co do nich chodzicie jak nie chcecie jeść i pić. Do stołu idzie się właśnie po to. Jak chcesz tylko kawe i ciastka to sama zapraszaj w ciągu dnia i podawaj to co chcesz

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Ty sie ciesz ze fajne żarło tesciowa wystawia. Moja ma nasrane i twierdzi ze kluski z makiem, groch z kapusta i jeszcze jakies potrawy biedoty to na swieta podstawa. Fuuuuuj. Na swieta robie zawsze najsmaczniejsze jedzenie a nie kurwa groch ze smalcem. Tesciu odpala kanal z disco polo, odpina rozporek w spodniach i w kolko mowi jak to bedzie sral po tym grochu swinia jedna. A u moich rodzicow stary jak sie najebie to wypomina wszystkim co mu zle powiedzieli w tym roku i wszczyna burdy. Idz i caluj rodzine po stopach ze w miare normalni sa

    2

    1
    Odpowiedz
  20. Wpierdalałbym, kurwa, wszystko co mi pod ryj podstawią. Cieszę się, że nie mieszkam w jakiejś jebanej Etiopii czy Syrii!

    1

    0
    Odpowiedz
  21. To kurwa nie pij , jak naleja zostaw i zamknij paszcze . Ty i twoj kutas nie wychodzicie po angiesku . Kazdy was widzial , tylko w dupie mial zeby zatrzymywac dluzej . Kazdy sie cieszyl ze tych dwoje nudziarzy wypierdala . Atmosfera sie oczysci .

    1

    0
    Odpowiedz
    1. A wiesz, coś może w tym być. Ostatnim razem podczas naszego „angielskiego wyjścia” poczułam coś jakby kopa w dupę. Nim zdążyłam się obejrzeć, już znajdowałam się za zamkniętymi drzwiami. Tłumaczyłam później sobie, że pewnie w pośpiechu zawadziłam dupskiem o futrynę, ale Ty rzuciłeś na sprawę całkiem nowe światło.

      0

      0
      Odpowiedz

Mam dosyć

Dosyć mam. Ciągle muszę użerać się z bandą naiwnych ludzi którym się wydaje, że są sprytni, a tak na prawdę zatrzymali się chyba na poziomie taboretu kuchennego i to dolnej podpórki… 😉 Ciągle tylko przeszkadzają mi w ważnej pracy ehhh… co tu gadać. Jakiś sposób na zakomunikowanie światu zewnętrznemu, że tak naprawdę w dupie mam ich pierwszo-wagowe problemy? Szacunek się należy każdemu no ale bez przesady…. 😉

26
20
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Mam dosyć"

  1. Albo jestem taki zmęczony dzisiaj, że nie wiem o czym Ty piszesz, albo pierdolisz bez sensu.

    18

    0
    Odpowiedz
  2. Życie. W sumie każdy może napisać taką chujnie. To jest tak oczywiste jak 2+2

    5

    0
    Odpowiedz
  3. Nie obchodzą cię moje problemy pierwszo waginalne, ty zbóju jeden…

    2

    0
    Odpowiedz
  4. A mnie chuj tfuj problem pomiata , no i co ?

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Straciłem na ciebie 30sek, z których 20 to tenże podpis. I to jest chujnia, a twoje wypociny to kpina z internsutów.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. A właściwie to o co Ci chodzi? Mam wrażenie, że zawracasz ludziom głowę jakimiś bliżej nieokreślonymi problemami. Pisz co Cię boli, albo nie zawracaj ludziom głowy bo „takich” problemów to ja nawet w dupie nie mam. Na cholerę. Jeszcze hemoroidów dostanę.

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Internsuty? Nie wiem co to, ale jak tak o tym myślę, to mam externsuty. To znaczy, z wrażenia mi suty stają. Pozdrawiam, Renata Tucznik.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Zapomniałam dodać – radzę Ci zbyt wiele w dupie nie mieć bo to się może źle odbić na Twoim zdrowiu.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Drogi Autorze. Czytam Twoją chujnię i rozumiem zasadniczo, co sprawia, że nie potrafisz znależć wewnętrznego spokoju i trapi Cię tysiące myśli. co ja miałabym Ci do powiedzenia? Oto poniżej rezultat moich rozważań:
    Łazisz po tym świecie jak taki debil. Wstajesz rano, jesz śniadanie czy tam pijesz kawę i idziesz do roboty/szkoły. Lubisz ją bardziej lub mniej, siedzisz tam 8 godzin i wracasz do domu. Nie wiem czy masz rodzinę. Jeśli nie masz to wracasz do pustego mieszkania/domu i robisz sobie obiad, albo zamawiasz coś lub wychodzisz. Jeśli masz rodzinę zbyt wiele się nie zmienia, może z wyjątkiem tego że napewno jesz w domu. Później oglądasz telewizor albo oddajesz się innym pustym czynnościom. Nawet gdybyś czytał Horacego albo Sartre’ego co z tego? Zaraz pójdziesz spać. I rano znowu wstajesz. W niedzielę powinieneś iść do kościoła, wiesz o tym?
    Od czasu do czasu wyjedziesz gdzieś pozwiedzać żeby uraczyć swoje oczy jakimiś pięknymi widokami. Wyspy, góry, dupy, jeziora, nieważne. Ubarwiasz swoje życie jak tylko możesz. Łazisz po tym świecie jak taki debil. Nie chcesz umierać? A właściwie czemu? Tak ci tu dobrze?
    Jesteś nikim. Niczym w perspektywie czasu i całego świata. Świat to absurd. Absurdem jest też twoje życie. Rodzisz się, męczysz w szkole i uniwersytecie, zakładasz rodzinę lub nie, pracujesz lub nie, podróżujesz, szukasz coraz to nowszych podniet by uczynić swoje życie ciekawszym po czym umierasz. Każdy tak ma. Może z wyjątkiem ludzi z plecami albo tych, którym się nie poszczęściło urodzić na w miarę żyznej glebie. Kim jesteś? Co ty tu robisz? Po co tu jesteś? Czy wiesz, że jesteś nikim? Czy wiesz, że za dwieście lat nie zostanie po tobie strzępek pamięci czy płyta nagrobna z twoim nazwiskiem i dwoma datami?
    Nasz świat to absurd.
    Nie zrobi mu różnicy czy będziesz żył wg schematów czy może wypierdolisz do lasu i spędzisz tam całe życie polując i mieszkając w lepiance. Możesz siedzieć całe życie na dupie bylebyś płacił czynsz i opłaty za tv które tak namiętnie oglądasz. Nie zapomnij o podatkach.
    Nieważne, że czytasz Szekspira i Platona oraz namiętnie słuchasz preludiów Szopena. Nikt tego nie doceni. A nawet jeśli to nie – nie martw się, nie jesteś nikim wyjątkowym. Po co to wszystko? Dla chwilowej przyjemności? Dla świadomości zrozumienia tragicznych bohaterów i boleści odtrąconego pianisty? Nie zmienisz świata a tym bardziej nie pozostawisz w nim nic po sobie. Omnis moriar. Tutaj nie ma nic. Wszystko jest absurdem.
    Czy jest coś co mogłoby nas uratować?
    Nie.
    Za tysiąc lat wszystko będzie nowsze, brzydsze i tak dalej. Mechanizm się będzie kręcił, tak jak kręcił się 1000 lat temu i jak kręci się dziś. Ale nie będzie już ciebie. A reszta i tak się będzie kręcić, by coś naprawić, stworzyć, ulepszyć. Wcale nie musiałeś istnieć, twoje istnienie to przypadek. Nasze istnienie to przypadek. Rodzisz się, definiujesz, potem tworzysz coś nowego. Niedługo ludzie zapomną kim był Jan Paweł II czy Curie. Po co żyjesz, pytam? Czym jest twoja egzystencja?
    Jesteśmy elementem w układance. Nie wiem tylko czy to ktoś się nami bawi, czerpiąc z tego jakąś korzyść, czy sami stworzyliśmy sobie taki świat, w którym każdy z nas jest częścią maszyny. Nieświadomej.
    Jesteśmy zbyt dużym absurdem.
    Chciałabym zobaczyć co będzie na końcu tego gówna w którym żyjemy.
    A filozofowie pytają jaki jest sens życia!

    Takie myślenie ukazuje mi tylko jeden drogowskaz wyłaniający się spośród mroku.
    Wypierdalaj na pustynię zaraz jak się urodzisz i żyj tam, albo zdechnij. Nieważne.
    Albo idź do dżungli. Tam przynajmniej przeżyjesz, jeśli nauczysz się rozpoznawać trujące żarcie oraz napastników.
    Taka opcja byłaby najlepsza. Siedzieć sobie w dżungli, być niemową, głupim, polować sobie i sobie umrzeć. Nie raniąc nikogo, nie płacąc nikomu, a tym bardziej nie wydawać potomstwa na świat.
    Nieważne czy żyjesz czy nie. Łapiesz się wszystkiego by nadać swemu życiu sens – gromadzisz się w swoim towarzystwie wmawiając sobie, że jesteś niezastąpiony, żyjesz sobie, jesz sobie, codziennie myjesz zęby i dajesz oznaki życia w formie głosu czy tekstu pisanego ujawnianych wszędzie gdzie się da. Słuchasz muzyki, czytasz książki, wychodzisz do kina.
    a to wszystko to gówno. i tak umrzesz i nic z tego. i innym ludziom też.
    równie dobrze możesz żyć w swoich szczynach gdzieś na południu amazonii wpierdalając spaghetti z kobry.

    kasa z książki którą kupisz, kasa z biletu który kupisz, kasa z płyty którą kupisz będzie się obracała jeszcze długo po twojej śmierci. Ty umrzesz, a firma która wczoraj sprzedała ci chleb będzie sobie prosperowała. Nie ci sami ludzie, ich potomkowie. I wszystko wkoło. Ale bez ciebie.
    I nie chrzań o metempsychozie i deja vu. Mamy tylko jedno życie. Wykonujesz serie bezcelowych ruchów by nadać sens swojemu istnieniu, by na koncu powiedzieć, że nie straciłeś sekundy życia. Nie rozumiesz jednak, że to i tak nie ma sensu, że i tak „i co z tego”…

    Zrozumiałam dzisiaj jedno i więcej. Nasze istnienie jest niczym, świat jest absurdem, wszystko w zasadzie jest bez sensu, a uzależnieni zostali usprawiedliwieni.

    Teraz należy sobie zadać jedno, zajebiście ważne pytanie.
    Czy życie jest warte tego by je przeżyć?

    2

    1
    Odpowiedz
    1. A po co w ogóle rozważać, czy życie ma sens, czy ma się jakieś znaczenie dla wszechświata. Rób to co sprawia ci przyjemność, żyj sobie wygodnie tak jak ci pasuje, dbaj o siebie a reszta niech sobie robi i myśli co chce. Jak komuś sie chce całe życie zapierdalać tylko po to żeby nie czuć się jak pizda wsrod swoich ziomków, a niech sobie zapierdala, pies go… Jak ktoś lubi prymitywne rozrywki i się tym jara, niech się jara, pies go… Ja ktoś lubi się wywyższać tym że jest lepszy bo ma bardziej wyszukane zainteresowania czy zadania, a niech tak robi, pies go… Tobie ma być dobrze a reszta jest tylko dodatkiem do twojej chwilowej egzystencji, którą powinieneś wykorzystać dla tylko i wyłącznie swoich pragnień. I tyle

      3

      0
      Odpowiedz
  9. Rób doktorat

    1

    0
    Odpowiedz
    1. „Oto poniżej rezultat moich rozważań…”
      Szanuję Twoje zdanie na temat świata i życia. Takie masz doświadczenia, taki obecnie punkt widzenia. Jednak to, z czym się nie zgadzam, a jest typowe w różnych wypowiedziach to wmawianie ludziom, że to co pisze autor to jedyna słuszna opcja. Kto się z tym nie zgadza jest głupi, ślepy, głuchy, oszukuje się itp. Jest wiele racji w powiedzeniu: „punkt widzenia zależy od punktu patrzenia”. Tego typu refleksje przeżywałam w wieku lat nastu. Teraz mniej więcej wiem, kim jestem. Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie „po co tu jestem?” nie znalazłam, ale coraz mniej mnie to obchodzi. Świat to absurd? Życie, absurd? Dla mnie już, nie. Absurdalne jest to co niektórzy robią na świecie i co niektórzy robią ze swoim życiem. Życie po prostu jest. Jest każde: piękne, tragiczne, wesołe, straszne, bogate, smutne… Bierz co chcesz. Jest wszystko. Niektóre rzeczy przychodzą niechciane, o inne trzeba się postarać. Nie wszystko można przeskoczyć, nie w każdym momencie, ale wiele zależy od nas. Piszesz, że nie ma znaczenia co robimy (np. czego słuchamy, co czytamy), dla mnie ma znaczenie, ale ja robię to dla siebie. Nie obchodzi mnie czy ktoś to docenia czy nie. I właśnie, że jestem wyjątkowa. Nigdy przedtem nie było i nigdy później nie będzie takiej mnie. Ani Ciebie, ani nikogo innego. Może są ludzie podobni zewnętrznie, może są podobnie myślący, ale taka jestem tylko jedna. Czy zmienię świat? Całego raczej nie, ale na ten wokoło mnie mam wpływ czy chcę czy nie. Znasz „efekt motyla”? Myślę, że coś w tym jest. Nawet jeśli moje istnienie to przypadek – nie istotne. Żyję i chcę na ile to możliwe przeżyć swoje życie w zgodzie ze sobą. „Mamy tylko jedno życie”-tym bardziej chcę je szanować. I ja nie widzę swojego życia (i wielu znanych mi ludzi) jako „serii bezcelowych ruchów by nadać mu sens”. Żyję najlepiej jak potrafię. Czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale żyję. I nie obchodzi mnie, po co? Nie przejmuję się swoją małością w skali wszechświata, ale cieszy mnie, że jestem jego częścią. Choćby tak mikroskopijną. Nie mam potrzeby pozostawienia po sobie monumentu widocznego z kosmosu. Wystarczy, że garstka ludzi pomyśli czasem o mnie dobrze, jeszcze przez jakiś czas po moim odejściu z tego świata.
      „Uzależnieni usprawiedliwieni”? Cóż, nie bardzo wiem, jak to rozumieć. Kiedyś uważałam, że w uzależnienia popadają najwięksi wrażliwcy, artyści, kwiat ludzkości bo po prostu mają tak wrażliwe dusze, że nie dają rady inaczej.
      Teraz tak nie myślę, ale jako alibi się sprawdza, przyznaję.
      „Czy życie jest warte tego by je przeżyć?”
      Moje? Dla mnie? Tak.

      1

      1
      Odpowiedz

Pech jak chuj

Witam Chujniowiczów. Mam 20 lat, i od momentu wyprowadzki z domu, czyli jakieś pół roku temu moje życie to jedna wielka chujnia. Ale dlaczego? A no dla tego, że praktycznie od tego czasu nie ma dnia, żebym nie przeżył jakiejś chujni. Ale w skrócie, można tam znaleźć takie elementy jak rzuciła mnie dziewczyna, bo jej powiedziałem, że za dużo gra na komputerze, i jak się umawiamy na tą czy na tą, to się wkońcu wkurwie i pojadę a nie czekać będę jak zwykle w samochodzie 30-40 min. bo łaskawie gra. No ale chuj. Jedziemy dalej, jak już przy samochodzie jesteśmy. Dostałem dwa mandaty jednego dnia, i zabrany dowód rejestracyjny, bo dnia poprzedniego skończyło się badanie techniczne. Wkurwić się można. oczywiście, jak wspominałem wcześniej, codziennie coś mi się praktycznie przytrafiało nie miłego, więc to takie najbardziej kluczowe wymieniam. Po tych mandatach, byłem przekonany, że już gorzej być nie może, i wykrzyczałem w domu, że pierdole los, i teraz będzie tak jak ja chce. Następnego dnia jadąc na badanie techniczne z kwitkiem od policjanta samochodem po łuku po zewnętrznej zostałem zepchnięty przez osobę jadącą po prawej mojej stronie na drzewo. Auto do kasacji. To mnie szybciutko równiutko uciszyło. Od tego momentu praca, dom, praca, dom, nigdzie nie wychodzę, bo chuj wie co jeszcze się przytrafi. Sprzątać też mi się nie chcę, więc mój dom, nie mieszkanie, dom, wynajęty, wygląda jak melina. Jak cała rodzina miała mnie w dupie i to co się ze mną dzieję, to jak się zrobił naprawdę syf, zaczęli dzień w dzień do mnie wydzwaniać, martwić się, doradzać, parę razy podrzucali mi broszurki dla osób uzależnionych od narkotyków. Przestałem odbierać, i zapraszać ich, bo ile można słuchać historyjek o osobach uzależnionych którym gdzieś tam jakoś pomogli, nie ćpam. W końcu zadzwonili Na policję, że posiadam narkotyki. Przyjechali z nakazem i z psem. Jak zwykle chujnia, bo poprzedni co wynajmowali zapomnieli o 2g. marychy w dolnej szufladzie od piekarnika. Ja nawet jeszcze nigdy piekarnika nie użyłem tutaj co dopiero zaglądać do tej szufladki. Pies od razu znalazł, i teraz mam kurwa problemy do tej pory. Nie wiem za bardzo jak się z tego wybronić. Brawo rodzino, jesteście wspaniali, to mnie na pewno zmotywuje, żeby posprzątać. Teraz do sedna, 2 tygodnie temu, byłem w pracy wyjątkowo sam. Skończyłem szlifować te pierdolone i tak krzywe ściany i sufity, nie ma nic lepszego niż stare budownictwo. Byłem zwyczajnie cały ujebany robiąc to ręką bo maszyna do szlifowania ( żyrafa) musiała się rozpierdolić nie?. Nie chcąc tak wchodzić do wspaniałej komunikacji miejskiej, i przypominając słowa Zleceniodawczyni, że jak chcemy możemy się umyć, nie wiem czy chodziło o ręce, twarz, czy o całość, nie ważne, zdjąłem ubrania i wszedłem pod prysznic (który miał być przez nas za niedługo rozebrany jak by ktoś się sapał, że komuś do łazienki się wpierdalam to niehigieniczne i tak dalej). Rozebrałem się i jak najszybciej wszedłem pod prysznic. Oczywiście ręcznik i rzeczy na przebranie w torbie w pokoju obok. Pech chciał, że właścicielka akurat wtedy weszła do mieszkania. Kurwa, nigdy nie było jej w godzinach 8-17. Była wtedy 16-sta. I wchodzi, staje przed wejściem od łazienki oczywiście drzwi zdemontowane, i patrzy zaskoczona, jak ja stoję i patrzę na nią zaskoczony z gołym fiutem. Ani kurwa ręcznika ani nic. Chujnia ale nie taka straszna, okazało się, kobieta 37 lat, kobieta sukcesu, zadbana atrakcyjna, samotna, nie ma czasu na związki, człowiek nie ksiądz, ruchać musi. Ja tak samo. Po początkowo krępującej przynajmniej dla mnie rozmowie ustaliliśmy, że pójdziemy do łóżka. W końcu coś dobrego mnie spotyka, hehe, kto normalny na moim miejscu by odmówił? 😉 i tak przez prawie 2 tygodnie codziennie (prawie codziennie) się spotykaliśmy. Przed wczoraj zaproponowała, że dołączy jej dobra koleżanka. Myślę no kurwa mać, takie sytuację tylko w filmach i pornolach, ale nie, to może się przytrafić i mnie. Kiedy następny raz będę miał okazję na trójkąt? Raczej kurwa, że się zgodziłem cały podjarany. I teraz przechodzę do mega chujni, której nie życzę nikomu przenigdy. Wczoraj wypiłem w domu dwa drinki, na rozkrętkę, przyjeżdżam do mojej seks przyjaciółki, One już tam są, „moja pani” już wstawiona, czyli też sobie na rozkrętkę wypiły, wchodzę do salonu. No właśnie, Ta druga to moja matka była. Nigdy już się chyba z Nią nie spotkam. Wstyd i chujnia x 345676t87576. Pozdrawiam.

26
78
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Pech jak chuj"

  1. Ale pierdolisz. O ile ten cały tekst to może prawda ale w tą matke to ci nikt nie uwierzy. 2 tygodnie spotykania się z tamta więc napewno zna twoje imię, wiek, do tego pracę i miejscowośc. Myslisz ze by nie powiedziala wczesniej tej „kolezance” kim jesteś i ona przyszła by sie ruchac nie wiedząc nawet z kim? Matka odrazu by poznala ze to ty.

    14

    0
    Odpowiedz
  2. No niedowiary! To naprawdę się wydarzyło? Kurwa z tą fabułą to lepszy film by był od dnia świra, normalnie półroczne szaleństwo.

    8

    1
    Odpowiedz
  3. Ściema na kółkach. Wypierdalaj

    19

    0
    Odpowiedz
  4. Ile bym dał, a ta opowieść okazała się prawdziwa!

    8

    2
    Odpowiedz
  5. Cool story bro

    4

    2
    Odpowiedz
  6. Znaczy nie zaruchales ?

    14

    1
    Odpowiedz
  7. Opowieść typu z dupy zaczerpnięte, jakoś za chuja w to się nie chce wierzyć, stek kłamstw i chuj więcej.

    12

    0
    Odpowiedz
  8. Bajkopisarz 🙂

    17

    0
    Odpowiedz
  9. Końcówka mnie rozjebała! Masz plusa 🙂

    2

    4
    Odpowiedz
  10. hahahaah padłem dobry troll.

    11

    0
    Odpowiedz
  11. Hahahhaa, ubawiłem się przy tej wymyślonej historyjce po pachy, chociaż nie podobało mi się zakończenie. Może jakieś alternatywne masz w zanadrzu?

    15

    1
    Odpowiedz
  12. Niezła historyjka wyssana z dupy o tym trójkącie ale muszę już wracać do roboty.Kontynuuj,masz talent ifantazję.

    8

    0
    Odpowiedz
  13. Większej ściemy w życiu nie czytałam:” ta druga to moja matka była”. A może wujek Fred przebrany za smerfa?

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Tu Hieniek z Bazaru . My tu koksowkie zajarali ale dalej w glowe zachodzim czy ty zaruchal czy nie ? No bo tak niby Mama ale co nie jest sexy nic jej sie nie nalega ? Wtf ? Przepros , kwiat w reke , mamie tez sie chuj nalezy .Co ? Nie ?

      2

      1
      Odpowiedz
    2. A ja to smerfa widze w telewizji .Jestem z Japonii i mam pigen foot syndrome -hello pervies .My name is Hatchi gee Hatchi .I live in big townofTokyo yum yum yum ,.I am very flexible .

      2

      1
      Odpowiedz
    3. I like when u put ur big Wahh Wah against my little waheeni

      0

      1
      Odpowiedz
  14. No chyba nie wymiękłeś ? :F

    3

    2
    Odpowiedz
  15. Co do ostatniego zdania, szkoda że to dla Ciebie chujnia, bo przy Tobie bardziej dosadnego znaczenia nabralo by słowo „motherfucker”.

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Gdyby nie ta stara na końcu to można by powiedzieć że bym to łyknął.

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Dobrze ze glupia C**** sie wyprowadzila z twojego zycia
    Przeglad auta sam jestes sobie winny
    ogolnie praca,dom,praca – rozwod itd – zycie, zacznij sie przywyczajac …

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Taka matka to skarb…podeślij ją ziomkowi a szpulaj tę od żyrafy.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. I pala sie schowala

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Bogdan , to ty zyjesz ? Ty chuju zatruty .

    1

    1
    Odpowiedz
  21. To trzeba było starą wyruchać na koniec,a co szkodzi?Potem kolejna chujnia,że macie bachora,a tak serio spierdalaj z tymi fantazjami gdzieś indziej,skoro takie rzeczy chodzą po łbie to jesteś niedojebanym zbokiem,tfu!!!

    2

    1
    Odpowiedz
  22. popierdułka !

    1

    0
    Odpowiedz
  23. To znaczy ja osobiście nie byłem w takiej sytuacji, ale raz robiłem z takim michalem i on mnie zabrał na robote i tam byla taka pani ale ona nam tyko jedzenie przywozila takze lipa zero ruchania nie polecam budowallanki ogolnie. Nara nie uzywam znaków bo mi sie nie chce mam chinskom klawiature z bierdornki.

    2

    0
    Odpowiedz
  24. Posikałam się ze śmiechu.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Ktoś tu ma kompleks Edypa.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Kompleks EDupa.

    0

    0
    Odpowiedz