Masz prawo? Ja też!

Panuje przekonanie, że dziecko sąsiada ma prawo od szóstej rano do dwudziestej drugiej rąbać kopytami w podłogę czy rurki centralnego ogrzewania. Krzyczeć też, bo to element zabawy. Ponieważ ten stan utrzymuje się od dłuższego czasu i nic nie wskazuje na to aby nastąpiła zmiana, pomyślałem aby rozpocząć skakanie na skakance czy inne ćwiczenia przed telewizorem przy wiadomościach czy jakimś serialu. Na zdrowie mi to wyjdzie. Gdzie jest powiedziane, ze telewizję mam oglądać niczym przyklejony do sufitu? A w dzień podobno mogę robić co zechce. Sport to zdrowie mówią. I powiem to sasiadowi, gdy przyjfzie do mnie z pretensjami. Skoro Gaweł uważa, ze wolnoc tomku w swoim domku, Paweł też wykorzysta swe prawa nie liczac się z nim.

58
2

Pierdolony marketing, zmora współczesnego życia

Kupiłem nowego notka. 6 rdzeni. Zapłaciłem kupę kasy a na dzień dobry mam najebane jakiś gówien do odinstalowania. Czy kurwa ten Świat jest już kompletnie popierdolony przez jebanych pierdolonych MARKETINGOWCÓW ???!!! Jeden z programów (antywirus Mcafee) nie daje się odinstalować z poziomu Windowsa. Trzeba ściągnąć jakieś chujostwo z ICH strony żeby go odinstalować. No żesz kurwa, to tak samo jak wypłacaniem kasy w znanych bankomatach. Wypłacasz własną kasę, pobierają od tego prowizję a w nagrodę, zamiast szybko dostać hajs, musisz oglądać przez minutę ich pierdolone reklamy pod FAŁSZYWYM hasłem „sprawdzamy kartę”. Toż kurwa takie zagrania domagają się bejsbola na ryj albo kałasza i wiadra naboi. I dziwić się tu terrorystom. Sam chętnie bym tym CHUJOM wysłał jakiś „prezencik”. Ale koniecznie pod adresem marketingi i prezesów.

52
2

Mentalność starych ludzi

Wkurza mnie mentalność tych starych dziadów i bab, często słyszę ile to oni się w życiu męczyli, że wojna, komuna wszystko najgorsze. Zawsze to oni wiedzą najlepiej w każdym temacie, i to nie dlatego że mają realna wiedzę, tylko dlatego że są starzy to znaczy że trzeba ich słuchać. Podobnie pierdolenie o tym jak to w życiu nie pracowali ciężko, że teraz to lekka robota jest a ludzie narzekają na zmęczenie, bo wnusiu nie pracuje fizycznie to on nie jest zmęczony. Ciągle narzekania np na partnera swoich dzieci, głównie przez baby… a to że za leniwa, że za mało robi, że w ogóle ona chce odpocząć! No skandal. Jak nie pracowałeś w kopalni to nie masz prawa być zmęczonym przecież. Dodatkowo w ich mentalności jest mówienie jakie to wszystko jest drogie pomimo że ceny nie zmieniają się tak dramatycznie. Logicznym jest że wszystko jest droższe ale ludzie mają więcej kasy (bo 500+ na gówniaki) ale oni wiedzą lepiej.. bo to wojna będzie przecież.

36
15
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Mentalność starych ludzi"

  1. Zazwyczaj faktycznie wiedzą bo mają coś czego takie gnojki jak ty nie masz czyli doświadczenie życiowe. Tak do 26 roku życia to zazwyczaj ludzie a zwłaszcza faceci są chłopcami w obecnych czasach.

    30

    10
    Odpowiedz

Zniechęcanie od nauki

Nie masz żadnego tytułu ani papierków? Nieważne!
Nigdy nie miałeś styczności ze stanowiskiem kierownika ani nie masz doświadczenia w zawodzie? Spoooooko!
Umiesz za to lizać dupę i wchodzić szefowi w kakaowe oko ? Doskonale!
Umiesz sprawiać wrażenie bycia geniuszem i mądrować się na każdym kroku?
Świetnie, zapraszamy. Dostaniesz 3500zł do ręki + 200zł premii co miesiąc z krwawicy Twoich podwładnych, którzy są absolwentami wyższych uczelni + seniorami w swoim fachu. Będziesz mieć luźne godziny pracy i przywilej śmieszkowania sobie z prezesem na fajce.
Od czasu do czasu dostaniesz pudełko narzędzi, dzięki którym będziesz mieć okazję posymulować jak wielkim jesteś serwisantem dużych maszyn jesteś.
A Ty, który pół życia spędziłeś nad książkami, masz długie lata pracy w zawodzie za sobą, lecz jesteś cichy i skromny w swoich poczynaniach, przyjdź do nas za 1800zł na tygodniowy okres próbny a potem jak będziesz dobrym lolkiem, damy Ci umowę zlecenie na 2 miesiące, oczywiście bez premii. Spróbuj zarzucić kierownikowi niekompetencję albo podważyć jego „autorytet”, a pożegnamy się w mgnieniu oka 🙂
#Polska
A teraz podsumowując. Niektórzy uczą się bo chcą, bo lubią chłonąć nową wiedzę i poznawać nowych ludzi. Ale dlaczego Państwo skutecznie, na każdym kroku pokazuje,że nie opłaca się a nawet nie ma sensu kontynuować nauki po 18 roku życia? Po co, skoro można narobić dzieci z byle kim dostawać za to sporą kasę i jeździć za to na egzotyczne wycieczki? Po co, kiedy można być januszem i bawić się w sprzedaż gruchotów i trzepać dobrą kasę? Ewentualnie iść na operatora koparki i mieć nawet do 6k netto, tyle co uczony w 3 miesiące. Dziki kraj.
Na każdym kroku uświadamiasz sobie,że wydajesz na swoje super przyszłościowe studia średnio 500zł miesięcznie przez 3 lata po to aby na start w przyszłej pracy, dostać najniższą krajową.

36
3

Super życie z długami

Mam długi, mam je kurwa przez własną bezmyslność. Kilka lat mieszkam [mieszkałam-nadal się nie przyzwyczaiłam] z narzeczonym, jego rodzice średniobogaci zawsze nam pomagali. Moi z kolei nie. Bo ich nie stać. Chodzilam do gówno-pracy za 1630zł. On również chujowo zarabiał bo tylko dwiestówy więcej. Kiedy brakowało nam na jedzenie brałam chwilówki bo wstyd przed nim mi było że moja rodzina zawsze odmawia pomocy. Na początku jakoś dawałam radę spłacić, potem się wyciągnęłam. Zjebal się samochód – chwilówka. Brakło klasy-chwilówka. Zapieprzalam w pracy by wyjść z tego. Mój partner potrzebował mnie tylko wtedy kiedy miałam kasę. Taka prawda. Wolał towarzystwo swoich koleżanek z pracy, kolegów. Stałam się tylko osobą do sprzątania, gotowania i seksu od czasu do czasu. Bo przecież gdybym bardziej o siebie zadbała to bym mu się podobała. Odbiło mi i załamałam się, miałam próbę samobójczą która otworzyła mi oczy. Mój związek był do dupy.
Teraz jestem z niczym. Założyłam dwie zrzutki na stronce by ktoś mi pomógł. Pisałam nawet do obcych ludzi o pomoc. Nic nie dało. Usunęłam konto na zrzutce jak jedyna złotówkę przez cały miesiąc wpłaciłam tylko ja.
Brałam chwilówki by spłacić poprzednie długi. I tak wpadłam w spirale spierdolenia. Wiem, że to moja wina. Długi niesplacane urosły do niewyobrażalnej dla mnie kwoty.
Jestem z tym sama. Boję się i chyba wyjadę za granicę by jakoś to ogarnąć. Tak jestem też bezrobotna od kilku dni.

Chce wam powiedzieć żebyście nigdy niesplacali chwilówki kolejna. Bo to straszne bagno.
Wiem że wyszło moje wyznanie trochę chaotycznie ale jest w tym momencie 5.40 rano. Drugi dzień zrzedu nie mogę spać tak się boję co przyniesie poniedziałek.

44
5

Kiedy bajka zamienia się w koszmar

Od zawsze ciągnęło mnie do starszych facetów, nie widziałam w tym nic złego. Odkąd pamiętam (jako 5 latka kochałam się z koledze siostry o 13 lat starszym ode mnie) ZAWSZE byli to starsi faceci. Obecnie jestem z marzeniem mojego życia. O 18 lat starszy, rozwodnik, majętny handlowiec.
Jako jeszcze nastolatka pisząc sobie niewinnie na jednym z czatów, zobaczyłam go. Ostrzyżony na krótko, z bródką, z widoczną na twarzy okrągłością (taki fetysz do otyłości). Minęło kilka lat i poznałam go osobiście.. Od tamtej pory nieustannie myślałam, co mogę zrobić żeby go zdobyć. Na dobrą sprawę ja wciąż próbuję, bo jak się okazuje mój książę jest socjopatą.
Nie ma uczuć, nie czuje kompletnie niczego. Jest przekonany o swojej boskości i wyższości nad innymi istotami, a co za tym idzie, nie zauważa w tym wszystkim mnie. Beznadziejnie zakochanej od wielu lat idiotce. Co jest śmieszne? Mimo wszystkich upokorzeń i świadomości, że facet mnie nie kocha i w sumie nie miałby nic przeciwko gdybym po prostu znikła, ja dalej brnę w to gówno.
Mam depresję, chodzę do psychiatry, biorę leki… Jednocześnie dzień w dzień wmawiając sobie, że wszystko będzie dobrze i on się kiedyś zmieni. Nie zmieni się, bo sam mi to powtarza przy każdej rozmowie. Czy to już masochizm?

1
60

Sytuacje w ZKM cz. 2

Jakiś czas temu pisałem chujnię o spasłym babsztylu, który mi zrobił aferę na cały autobus o błahostkę. Teraz napiszę chujnię o innej sytuacji, która mnie też nieźle wkurwiła. Chciałbym tylko przeprosić Szanowną Administrację chujni za ilość wulgaryzmów, ale muszę z siebie wyrzucić całą złość.
Stosunkowo niedawno na gdyńskich drogach pojawiła się nowa odsłona trolejbusów – Solaris Trollino 18. Generalnie trolejbusy rewelacja – Duże siedzenia, cicha praca silnika elektrycznego i akurat obsługuje linie, którymi jeżdżę dosyć często. Wszystko wydawało się być w porządku i faktycznie było…przez pierwszy tydzień kursowania tych trolejbusów. Dzisiaj (10 kwietnia) wracałem tym pojazdem do domu i TO, co ujrzałem mnie po prostu oburzyło.
Zacznę może od 4-osobowej grupki nastolatków, którzy nie dość, że co drugie słowo używali „kurwa”, „chuj” czy „jebać” to jeszcze zajadali się słonecznikiem z którego łuski rzucali na podłogę jak gdyby nigdy nic. Potem jakiś koleś na oko 40 lat wyjął opakowanie jednorazowe z jakimś jedzeniem. Nie wiem co to było, ale ostro cuchnęło i po zjedzeniu puste opakowanie wsunął pod siedzenie. Jeszcze koło mnie usiadła matka z dzieckiem na oko 6-letnim, które ostentacyjnie żuło gumę po czym bez wyrzutów sumienia przykleiło je do siedzenia jak wysiadali.
I ja się pytam – CO TO KURWA MA ZNACZYĆ?! Jak można się tak zachowywać w komunikacji miejskiej? Z ciekawości sprawdziłem ile kosztuje ten model trolejbusu. Okazało się,że kosztuje około 1,8mln złotych ZA SZTUKĘ. Ja naprawdę nie wiem, jak można tak nie szanować mienia publicznego. Ciekawe czy u siebie też tak się zachowują i śmiecą gdzie popadnie.
Jeżeli gdzieś zrobiłem błąd w pisowni to przepraszam, ale mnie złość niesie. I nie chcę widzieć tego przygłupa mesia, byczywąsa czy prezesa EURO mebel (albo ich naśladowców)
Chujnia i tona śrutu.

65
2

Całe życie problem z samym sobą

Witam, mam 28 lat, od miesiąca jestem bezrobotny. Rzuciłem robotę, której nienawidziłem ( magazynier). Nie była może jakość wykańczająca fizycznie, natomiast męczyło mnie to jak traktują mnie w tej pracy. Przez moją jebaną wrażliwość po 3 latach w końcu postanowiłem tym jebnąć. Miałem szukać nowej pracy, ale tylko potęguje się mój wewnętrzny strach, że w kolejnej pracy, jeżeli takową znajdę, będzie tak samo, albo i gorzej. Od kiedy pamiętam w każdej pracy wpadałem w konflikt jak nie ze współpracownikami to z pracodawcami. Nie wiem dlaczego, zawsze starałem się swoją pracę wykonywać sumiennie, jednak w sytuacjach, kiedy dochodziło do stresujących sytuacji (np. kiedy przełożony podnosił na mnie głos), zaczynałem podświadomie robić wszystko na przekór i wpadałem w konflikt. Kiepsko to wygląda, bo na początku potrafiłem stworzyć dobrą relację z ludźmi, ale miałem problem z utrzymaniem jej. Przez moją jebaną wrażliwość przeżywałem niemal wszystko co jest skierowane w moją stronę. Pracować zacząłem w ogóle w późnym wieku ( mając 24 lata) ponieważ moi rodzice całe życie robili wszystko za mnie. Ja sie do tego przyzwyczailem i nie spieszyło mi się z szukaniem pracy, potem przerodziło się to w strach przed stresem i odpowiedzialnością. Wcześniej też miałem problemy z samym sobą, bo uważałem się za paskudnego człowieka z wyglądu i osobowości, miałem problemy z relacjami damsko-męskimi ( chociaż w wieku 21 lat udało mi się mieć swój pierwszy raz – co prawda nie z miłości, ale zawsze to coś. Zmieniłem sposób zachowania, popracowałem nad sylwetką, zmienił styl i potem poszło z górki. Szło mi coraz lepiej z dziewczynami, jednak moje związki wyglądały na takiej zasadzie: poznaje dziewczyne, rozkochuję ją, jestem szczęśliwy w związku, a po kilku miesiącach zachowuję się tak , żeby ten związek się skończył. Wiedziałem, czym skutkuje takie zachowanie i zamiast po ludzku, powiedzieć takiej dziewczynie, że to nie to, to doprowadzałem do sytuacji, że mnie zostawiała. Mimo, że zależało mi na tych rozstaniach to później cierpiałem niemiłosiernie z tego powodu. Mój problem polega na tym, że potrzebuję uwagi, ciepła, bliskości, a potem uciekam od wszystkim żeby zostać całkowicie sam, i tak na zmianę. Taka amplituda spierdolenia. To samo wyglądało u mnie w pracy, tworzyłem fajną relacje ze współpracownikami, a potem uciekałem i olewałem wszystkich., co doprowadzało potem do nieodwracalnych konfliktów. Przez ten miesiąc od kiedy jestem na bezrobociu, poświęciłem pierwsze 2 tygodnie na tworzeniu swoich prac ( studiuje grafike), posiadam jakieś umiejętności i zamiast chociaż na tym bezrobociu poszukać jakiś zleceń, i sobie dorobić, a potem wyjść na prostą to chowam się przed relacją z potencjalnymi klientami. Pracy nie szukam, pieniądze się kończą, a z każdym dniem coraz bardziej mi zależy żeby już więcej się nie obudzić i oszczędzić sobie oraz innym osobom większego rozczarowania.

24
9

Pieniądze szczęścia nie dają?

Kto nie ma miedzi ten w domu siedzi. Kto nie ma kasiory ten ma przerąbane gdy jest chory. Bes hajsu nie ma lansu. Bez mamony nie dla was lachony. Bez zieleniny dupa nie imieniny. Bez szeleszczących nie ma plaż gorących. Bez waluty chodzisz struty. Bez papierka pusta butelka. Bez kapusty żołądek jest pusty…
Można tak jeszcze długo. Fakt. Pieniądze dają możliwości. Pieniądze w rękach kogoś mądrego mogą zdziałać wiele i uszczęśliwić wielu. Jednak częściej są kreatorem iluzji. Iluzji, w której żyje większość ludzkości, która kasy przeważnie nie ma. Nie łudźcie się. ***** restauracja nie koniecznie zaserwuje wam dobre jedzenie. Będzie nad wami latać chmara kelnerów, wg ścisłego standardu. Dostaniecie zazwyczaj dobre żarło ale język wam z wrażenia bokiem nie stanie. Wino, jakościowo, kończy się na maksymalnie 100Eur za butelkę a potem jest już tylko płasko a często gorzej. Komfort jazdy starym C5 z pneumatycznym zawieszeniem jest porównywalny z mieciem S. Do wyspania potrzeba zwykle 2m2 a nie 500m2.
Uśmiech nic nie kosztuje. Bycie uprzejmym nic nie kosztuje. Chwila uwagi, dobre słowo może komuś uratować dzień a czasem nawet i życie. Bądźmy dla siebie życzliwi. Bagno, w którym wielu tkwi, przez to nie wyschnie lecz kto wie, może jakaś dobra dusza poda nam rękę i nie utoniemy?

48
4

22 cepów lata za piłką, a tysiące debili na to patrzy

Taki ostatnio napis znalazłem na ścianie pod litanią kibolskich wyzwisk i wiecie co? Zgadzam się z tym w zupełności. Nie mam nic do piłki nożnej jako takiej, sport jak każdy inny, gdyby nie to do jakiej rangi głupota naszego gatunku go podniosła. Czyli rzecz rozchodzi się jak zawsze o to jakich wyborów dokonuje nasz gatunek i jak pięknie bydło potrafi wykazać się głupotą. Wymyśli się prostą grę, w której jest element rywalizacji. Dwudziestu dwóch cepów i IQ średnio zapewne w granicach 90 zapierdala po boisku za kawałkiem szmacianej gały. Pewnie nawet wynalezienie leku na raka nie wywołałoby takiej reakcji i ryku jaki potrafi wywołać bramka Lewandowskiego. I marnuje się godziny na oglądanie wysportowanych małp, które podniesione są do rangi Bogów i mają kasy jak Pablo Escobar. Tymczasem ktoś zapierdala ciężko wiele godzin dziennie, żeby to bydło miało chleb, lekarstwa, samochody, żarcie, bieżącą wodę i inne dobra. Tylko, że taki analityk medyczny, farmaceuta (o lekarzach nie piszę bo są do doopy w Polsce), czyli ludzie, którzy uczą się latami i zapieprzają, żebyscie wy mieli wyniki badań, czy dostali odpowiednią dawkę leków, inżynier projektujący fotel w aucie na którym wygodnie siedzicie, kucharka robiąca wam żarcie z pociętymi nożem rękoma, kasjerka, która tyra od rana do wieczora aż ręce jej odpadają, ludzie tyrający w zakładach, pielęgniarki. Wszyscy albo ciężko się uczyli i ciężko pracują. I jedna taka małpa biegająca po boisku ma więcej atencji i zarabia czasem w rok tyle co „przeciętny” czlowkek urabiający sobie ręce przez całe życie. Nie myślcie, że ja współczuję tym wszystkim ludziom. Nie. Nie współczuję, bo to w większości ich bezdenna głupota winduje na piedestał tą bandę małp. Współczucie należy się temu, kto zdaje sobie z tego sprawę. Jeśli jesteś kasjerką, inżynierem, lekarzem, który przyczynia się do tego absurdu i kibicuje to sam jesteś sobie winien, żeś dymany w dupę. Jeśli tyrasz ciężko ale wracasz do domu i włączasz ten mecz, jarasz się celebrytami to sam dokładasz do tego cegiełkę, że Ty jesteś biednym robolem z klasy średniej, a małpa Bogiem i milionerem na pierwszych stronach gazet. Nie masz do siebie szacunku. Do swojej pracy, czasu i pieniędzy. Obiektywnie max zarobki dla piłkarza to 3000 na miesiąc. Ja współczuję tylko tym, którzy mają tego świadomość i oni mają prawo narzekać. Ale zawsze powtarzam, że nasz gatunek wyniszczy się spektakularnie sam. Własną, bezdenną głupotą. A to tylko kropla w morzu. Na tej głupocie żerują tysiące gwiazd, influencerów, czy koncernów, które sprawiają, że przekurwiacie ciężko zarobioną kasę na rzeczy wam zbędne. Nienawidzę was.

52
4