Niech to chuj strzeli mieszkać na wsi. Na weekend kiedy mam wolne to nie ma ŻADNEGO autobusu do miasta, nie mam możliwości dotrzeć do moich znajomych, którzy co sobotę siedzą razem! Beznadzieja! Myślałam o rowerze, ale jednak to 36 km... Nienawidzę tutaj być.
1. Weź sie ciesz zamiast narzekać, niektórzy marzą o tym, żeby się wyrwać na wieś z tego jebanego miasta, cisza, spokój a nie to co w mieście. Ja pierdole.
2. Zamieniłbym się z Tobą bez wahania. Myślę, że docenianie spokoju i uroków wsi przychodzi z wiekiem. Niebawem zamierzam sprzedać wszystko co mam i zacząć gdzieś na pustkowiu... od początku. Zazdroszczę Ci.
3. Jesteś babą, powinnaś siedzieć w domu przy facecie, nie szukać wrażeń po znajomych i barach. Dobrze ci tak.
4. doskonale rozumiem, docenić uroki życia na wsi to można dopiero jak jest się już zmęczonym życiem. dla młodych ludzi to nie jest dobre miejsce.
5. Skuter! Tylko skuter może Cię uratować! Już od 1500 zł...
6. Rozumiem Cię. Mam przyjaciółkę na wsi, bardzo późno wraca autobusem ze szkoły.
7. Błąd - mieszkanie na wsi jest dobre dla młodych ludzi, którzy są no-liferami np. dla mnie, spędzam 24 godziny / dobę w domu, z czego 15-16 przed kompem. Niestety mieszkam w mieście i spokoju jako takiego nie ma... A ty nie narzekaj imprezowiczko tylko korzystaj z uroków pięknej, polskiej wsi.
8. autorze posta nr 7: skąd masz pieniążki na żarcie i prąd dla Twojego komputerka?
9. Lepiej idz wydoić krowe ... a znajomych można olać.
10. Głupie zmanierowane baby, muszą mieć hajlajf, centra handlowe, bahama mama. Ja kocham moją wiochę.
11. Drodzy chujanie i chujanki. Nie do końca zdajecie sobie sprawę co mówicie. Przeciętny mieszczuch nie wie jak ciężko się na polskiej wsi żyje. Kojarzy mu się tylko z ciszą, śpiewem ptaszków, czerwonymi malinkami przy płocie i ogólnie z ciepełkiem i świeżym powietrzem. Rzeczywistość jest jednak inna moi drodzy. Jedyne wyjście to uniezależnienie się w jak największym stopniu od biednej, polskiej infrastruktury. Kolega powyżej dobrze mówi od skutera możnaby zacząć. A dalsze decyzje zależą od Ciebie droga chujowiczko. Jesteś zdrowa i masz myślę potencjał aby coś kiedyś zmienić w swoim życiu,na następne 20 lat, to najważniejsze..
12. Pomyśli o facecie z samochodem, albo mieszkaniem w mieście i przeprowadź się do niego.
Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy, siadając na kiblu, wyślizgnął mi się z tylnej kieszeni jeansów iphone 3gs i wpadł prosto do kibla, wyciągnęłam go, ciekła z niego woda... pamiętny 19.05.2012 co tu dużo pisać... chujnia.
1. Współczuję. Ale przynajmniej masz okazję do kupienia sobie iP4s, którego ja mam :D
2. Kupisz coś lepszego :p
3. Kto nosi telefon w tylnej kieszeni spodni? Weź się ogarnij! A może mamusia lub tatuś dadzą na nowy?
4. a było to przed czy po oddaniu moczu?
5. A co robiłaś siku czy kupę?
6. Za xx lat: babciu, a jaki dzień ze swojego życia najbardziej pamiętasz? Oooo wnusiu, to było 19.05.2012 roku jak mój ukochany telefonik srajfonik wpadł do kibla, bo go tak kochałam, że nawet do srocza go zabierałam aby wspierał mnie w trudnych momentach defekacji. Od tamtego dnia już nic nie było takie samo...
7. Tego iphona to teraz można w kiblu spłukać-bo zalany,to nic z niego nie będzie.
8. Ehh, uzależnie od bajerów... Czy to jest ważne, że to srajfon xp45hn/5 czy Cl2-56//88 albo 12-6HHMMt? Po prostu wpadł aparat do kibla i tyle. Jest to zapewne problem, ale byłby mniejszy, gdyby to był jakiś zwykły aparat a nie kosztowny komputerek z dużą szybką.Zwykły aparat - zapewne doskonale spełniający wymogi komunikowania się (rozmowy, SMS- y) byłby duużo tańszy przy zakupie nowego, o ile byłaby taka potrzeba po wysuszeniu "pływaka".
9. Boże jednak istniejesz!!!!
10. Ty jak srasz bądź sikasz nie ściągasz spodni?? Woow Hardcore :)
11. Po chuj ci w kiblu iphone? i kto nosi tego typu rzeczy w tylnej kieszeni ? Z domu też wychodzisz przez balkon zamiast drzwiami ?
12. Wysusz, sprzedaj na Allegro i powiedz, że jak wysyłałaś to tak nie jebało więc nie wiesz skąd ten zapach...
Kumpel znalazł sobie dziewczynę, którą sprowadza sobie co noc i ją rżnie. Tak jest każdego dnia - podczas stosunku wydaje odgłosy niczym tarzan, a ja już pierdolca dostaję, nie śpię wcale i nie mogę tego znieść.
1. Pisanie o tym na chujni Ci nie pomoże. Pogadaj z kolegą.
2. zainwestuj w zatyczki do uszu
3. Zacznij krzyczeć przy marszczeniu.
4. Lepiej przyznaj się, że boli Cię to, że on rucha a ty musisz konia walić.
5. Spytaj się jej w jakiej agencji pracuje, bo podnieca Ciebie jak kobieta wyje i też taki model chcesz.
Chyba, że to kumpel tak wyje - to powiedz, że tak jęczą tylko geje. Prawdziwy facet rżnie w milczeniu.
6. Weźcie ją na dwa baty!
7. A temu koledze nie wstyd? Hmm... mam nadzieję, że znajdzie na chujni Twój wpis i przestanie.
8. Pomyślcie o trójkącie;)
9. jak łon sprowadza dziołche to ty se sprowadź dwie dziołchy ... i chuj.
10. ad 8 Dwa baty odpadają słabo się rżnie bo wcześniej sprawdzałem a po drugie nie chce stykać się jajami z kumplem.
11. ad10. to na rożen ją. Nie będziecie się stykać :)
Kurw* dzierżawiłem pole przez okres 10 lat, po tym czasie wykopałem tam studnię głębinową, za którą zapłaciłem 10 tyś zł i co się okazało? Dzierżawca wtedy zabrał mi pole. Burak jeban*. Myślał, że jest cwaniak, a tu zonk, wkurwiłe* się i zasypałem mu moją studnie. Poszedł do sądu i wytoczył mi sprawę za to, że wkroczyłem na jego teren.
1. ja bym mu do tej studni nasrał i nic nie powiedział
2. Do autora. Ale weź wyjaśnij jak to jest bo czegoś tu nie rozumiem. skoro dzierżawiłeś pole przez taki szmat czasu to wydaje mi się, że dzierżawca nie mógł Ci tak odebrać tego tereny z dnia na dzień! Więc mogłeś zakopać studnie jeszcze kiedy byłeś jej prawowitym właścicielem zamiast teraz być ciąganym po sądach.
3. Nie złożyłem wypowiedzenia bo na początku nie wiedziałem wtedy byłbym jeszcze właścicielem przez jakiś miesiąc. Burak i tak z niego po sądach sobie pochodzę ale studni mojej już nie będzie miał skurwol.
4. Jego pole, to jego. To że Cię po sądach ciąga, to źle robi, fakt, ale po co kopałeś na nie swoim?
5. a nie mógłbyś jakoś udowodnić, że cię wtedy wogóle na miejscu nie było? Jak się studnia zakopała to ty ni chuja nie wiesz, nie Twoja już brosza... Najważniejsze że zdążyłeś, stary...Za wkroczenie na teren wiela złego nie będzie a zniszczenie mienia, hm... w zasadzie to nie jego było.. pogadaj z jakimś papugą...
Piszę, ponieważ jestem do szpiku kości, k****, wściekła.
Dziś moja mama złamała rękę w nadgarstku, z przemieszczeniem. Dowiedziałam się o tym w drodze ze szkoły. Szybko, prędko-dawaj do samochodu i jedziemy do szpitala.
Tam skierowano nas na izbę przyjęć.
Mama zakrwawiona, obtłuczona, prawie zasłabła, a sanitariusz sobie, kuźwa, pasjansa układa w komputerze, zamiast nam pomóc.
Jakieś miłe, czekające na lekarza panie, wzięły karton ze stolika i trochę jej tą rękę usztywniły-pielęgniarki, dyżurni oczywiście nic. Nie kiwnęli palcem, tylko patrzyli na nas, jak ciele na malowane wrota.
Prosiłam, żeby dali mamie coś przeciwbólowego, ale niestety nie znaleźli na to czasu.
Napiła się łyka wody, więc nie uśpili jej, bo powiedzieli, że trzeba by odczekać 6h. I składali na żywca.
Gips założyli za ciasno.
Najbardziej jednak bawi mnie to, że gdy przyszłyśmy u lekarza był numer 13, a moja mama dostała 31 i słowa "Proszę cierpliwie czekać".
I tu brawa dla polskiej służby zdrowia, gdzie choroba jest wyrokiem śmierci. Nieważne już nawet jaka.
Wysokie kobiety, gdzie one są? Jestem facetem, mam kilka cm ponad 190 wzrostu. Jestem z tego faktu zajebiście szczęśliwy, jakbym mógł zmienić wzrost to tylko w górę! Ostatnio jednak mam straszne problemy, ale związane z partnerkami. Mianowicie - zerwałem z dziewczyną bo była za niska, nie powiedziałem jej tego co prawda, ale wiem że w tym tkwił problem. Nie ma dla moich oczu (i nie tylko) nic lepszego niż długie nogi na wysokich szpilkach. Więc, ja się "zapytowywuje" gdzie są te wszystkie wysokie kobiety, gdy już jakąś znajdziesz (minimum 175cm) to taka dziewczyna ma kompleksy, że jest za wysoka... Ja pierdolę, wysokie Panny apeluję do was! nie wstydźcie się tego i nie użalajcie się nad sobą. Chodźcie dumnie w wysokich szpilach, z podniesioną głową! Może gdzieś natrafię na taką...
1. mam 175cm nienawidzę szpilek, wyglądam jak żyrafa, dodatkowo ważę tylko 50 kg. zerwać z panna bo była niska[?!] - widziały gały co brały? zero odpowiedzialności za uczucia drugiego człowieka. dziecko jesteś nie facet.
2. Zajrzyj na roksę - multum tam jest :)
3. Aleś ty durny.
4. Rzuciłeś dziewczynę, bo była za niska? Po jaką cholerę zaczynałeś z nią znajomość?
5. marnie stary, zerwać z dziewczyną przez jej wzrost. No ale twoja sprawa. Jak dla mnie dziewczyna mogłaby mieć nawet metr pięćdziesiąt, ale nie mam nawet takiej bo jestem ciapowaty i nieśmiały, a do tego trochę jebnięty. No, wyżaliłem się :D
6. W łóżku wszystko się wyrównuje, skoro rzuciłeś pannę z powodu wzrostu to jesteś pewnie nadzwyczaj wyrośniętym gówniarzem z liceum. Nazywaj mnie internetowym hejterem, to samo bym Ci powiedział w twarz. Dorośnij.
7. Ja mam prawie 2m wzrostu i wydaje mi się ze jestem za wysoki dla niskich kobiet :( a jesli chodzi o mnie to wzrost kobiet nie ma znaczenia.
8. też lubię takie lale:)
9. PS
wiem że wszyscy niscy będą hejtować...
autor
10. Nie jestem w liceum, jakbym był w liceum to bym się cieszył, że jeszcze urosnę!
#1 Też masz kompleks wzrostu, które wmówiły Ci twoje koleżanki, które zapewne są niskie. Wysocy są w mniejszości, ale chyba to co unikatowe jest lepsze co nie?
Po co zaczynałem znajomość? Myślałem podobnie, że wzrost nie ma znaczenia, jednak jakaś część mnie cały czas tego nie akceptuje. Niestety tego nie zmienię, próbowałem. Muszę mieć wysoką kobietę. W tym tkwi chujnia...
11. a ja mam 179cm i jestem z tego dumna! nie wstydzę się nosić szpilek, fakt jest taki ze przy niektórych facetach wyglądam komicznie bo przewyższam ich o głowę ale prawdziwi faceci zaczynają się od 180cm ;) wiec kolego nas wysokich dziewczyn niestety nie jest dużo, ale na pewno kiedyś na jedną długonogą natrafisz ;) chociaż powiem ci, ze trochę słabo z twojej strony ze zerwałeś z dziewczyna, bo była za niska ale to już jest twoja sprawa. oby żadna z tobą nie zerwała, bo jesteś za wysoki ;p pozdrawiam :)
12. Może te kompleksy wynikają z tego, że trudno znaleźć fajnego, wysokiego chłopaka, gdy na około większość ma po 170+
13. Chodzą słuchy, że facet zaczyna się od 180cm. Mniej to jakieś krasnale - nie do końca się z tym zgadzam... może nie dlatego, że sam mam 190cm, tylko dlatego, ze moi kumple kumple sa w wiekszosci nizsi ode mnie
14. Nie dorosłeś do związku z żadną kobietą!
15. Po pierwsze na podstawie tego co piszesz można ocenić że jesteś zbyt zakochany w sobie; równie dobrze mógłbyś powiedzieć "mam 190 cm wzrostu, ohh, ahh jaki jestem zajebisty te panny którym bym tylko pozwolił mogły by mi robić lachę". Po drugie ten śmieszny tekst "wiem że niscy będą hejtować" po raz kolejny świadczy o twojej głupocie i to do potęgi entej. I nie piszę tego dlatego że mam tylko 170 cm wzrostu, lubisz wysokie? ok mogłeś napisać tylko to a nie obrażać przy tym niskich ludzi. To jak długo i ile cm urośniesz nie zależy od ciebie, zależy od genów i wielu czynników a facet to facet, niezależnie czy ma 160 czy 2 m wzrostu to i tak ma płeć męską i tyle. Johnny Deep, Tom Cruise i wielu innych nie ma imponującego wzrostu, a jednak są zajebiście przystojni i dziewczynom się podobają. Liczy się charakter i to żeby być zadbanym, ćwiczyć coś, nie mieć brzucha (choć niektóre dziewczyny lubią i takich) ale przede wszystkim liczy się to co masz w głowie bo jak jesteś pizda a nie facet to niezależnie jak byś duży nie był będziesz sam do końca życia - i to na tym polega chyba twój problem. A do pani od komentarza nr 11 - sorry ale trąca to trochę fotką.pl i innymi randkowymi portalami mówisz że to ci nie przeszkadza ale zabrzmiało to tak jakbyś na siłę szukała chłopaka bo w prawdziwym życiu przez swoje kompleks y nie możesz go znaleźć a tak poza tym to popieram cię w tym że rzucenie dziewczyny za za mały wzrost jest nie tylko słabe ale wręcz żałosne. Dobierajmy się tak abyśmy do siebie pasowali i będzie dobrze. Co z tego autorze że jesteś wysoki? jak masz chujowy charakter to ten wzrost da ci tylko to że za kilkadziesiąt lat zakład pogrzebowy będzie musiał ci zrobić większą trumnę to samo można powiedzieć masie człowieka, wszyscy pakują, trują się sterydami aby być większym, w imię czego? Próbujecie zabić własne kompleksy i tyle. Ja mam 170 wzrostu, nie wstydzę się tego, jestem sobą i mam to wszystko w dupie, długoletnią partnerkę i nikomu niczego nie muszę udowadniać i to jest prawdziwa męskość. Życzę ci takiego samego podejścia do życia jakie mam ja, autorze.
16. #11
Masz dobre podejście ;]Wzrostu się nie zmieni więc trzeba się cieszyć z tego co jest jest. A że jest dużo to jeszcze lepiej, bo więcej się można cieszyć ;]
Jedni wolą blondynki, drudzy duże cycki. A dla mnie w wyglądzie zewnętrznym priorytet to wzrost.
I nie twierdzę, że niscy są od razu skreśleni, bo mam dużo niskich przyjaciół i przyjaciółek. Jednak jeśli chodzi o partnerkę to już inna sprawa.
# 15 Masz rację jestem zakochany w swoim wzroście. Codziennie rano budzę się i myślę sobie "dzięki Bogu że jestem wysoki". Dzięki temu mogę grać lepiej w kosza, siatę. Wyróżniam się w tłumie. Modelki też muszą byc wysokie, wtedy wszystko jest ładniej leży i lepiej wygląda!
Ogólnie ty po mnie jedziesz, że jestem wysoki i to lubię. Co w tym złego? A oczerniasz koleżankę #11 dlatego, że jest wysoka i lubi wysokich facetów?
17. Wysokie dziewczyny są fajne, bo są przewaznie szczupłe...
Niestety ten sam problem jest z facetami. Zero mięsni. Wysokie tyczki. Nie wiem co kobiety w nich widzą
18. Jak ktoś jest za chudy to zawsze źle ;p
Ja mam 190+ i 90+ wystarczy trochę sportu, motywacji, i chęci!
19. Nie wiem, czy prowokacja czy jednak ludzie mogą być aż tacy dziwaczni. Skoro dla ciebie autorze wzrost to najważniejsza rzecz to pozdrawiam. Oczywiście czasami jest ciężko, gdy różnica to np 40cm, ale da się żyć. Pisze to osoba mająca 192cm.
Nie wiem co się dzieje. Mam za dobrze i mi się popierdzieliło we łbie? Wkurza mnie, że kiedyś będę musiała pracować. A ja nie chcę. Jestem nauczona, że facet jest głową rodziny, jest najsilniejszy, ma największy respekt, dużo kupuje rodzinie, załatwia najtrudniejsze zadania (i się tym nie chwali, bo to dla niego błahostka) i jest tak przystojny, że go wszyscy podziwiają w okolicy. Taki jest mój tata, bardzo go kocham. Jestem rozpieszczona. I tak sobie myślę dlaczego jest tyle rozwodów? Może, bo kobiety pracują zawodowo i nie spełniają swojej naturalnej roli, bo muszą pracować zawodowo. A to przez wieki nie było ich atutem. One powinny być delikatne i takie kochające, nie wulgarne. Boję się, czasy dzieciństwa mi uciekają. A potem do pracy. Na dodatek chcą nas upychać do niej jak najszybciej i polecają iść do zawodówek. Niby ministerstwo oświaty chciało abyśmy w gimnazjum uczyli się tej niedawnej historii Polski (II wojna światowa, PRL), a de facto zrobili na odwrót. Mam się cieszyć, że uczą nas pierdół, a tego co trzeba, nie? Wkurzyłam się, ale dorosnę do wszystkiego, nauczę się bytować z ludźmi, marzę o dobrym mężu, bo ja bym mu się oddała i bym mu gotowała co najlepsze, bylibyśmy jednością pasującą do siebie jak puzzle, choć różniące się jak dwie krople wody...! Tak mi dopomóż Bóg.
1. heh. Dziewczyno ogarnij się.. Jak ja nie lubię takich nierobów całe życie chcesz gnić w domu przy garach i robić facetowi laske 24h. Praca to coś fajnego, masz swoje pieniądze, jesteś niezależna finansowo itp.
2. a jak ci cycki obwisną to cię zostawi dla młodszej, a ty ani pracy, ani pieniędzy, ani przepracowanych lat na emeryture - zyc nie umierać!
3. Czy nie można ograniczyć wieku piszących swe chujnie?
4. I masz racje! Tak powinno być. Też jestem kobietą i podzielam Twoje zdanie. Niestety ten pojebany system i zaburzone od niedawna normy społeczne wymuszają na nas zachowania zupełnie odwrotne..
5. Rzeczywiście Ci się we łbie poprzewracało. Wybacz, ale nie życzę żadnemu facetowi Twojej osoby, oby takich kobiet było jak najmniej, rozpieszczonych z wygórowanym mniemaniem o sobie, które oczekują prostego życia usłanego różami. Nie wiem ile masz lat, sądzę po tym tekście, że niewiele, ale czas już zdać sobie sprawę z tego, że w życiu spotka Cię jeszcze wiele złego i opierdalanie się będzie ostatnim, co Ci przyjdzie do głowy, a przynajmniej powinno. Jeżeli liczysz kiedykolwiek na jakiś związek, nie oczekuj od swojego partnera doskonałości, człowiek tak został stworzony, że nie chce iść przez życie samemu, bo samemu nie jest łatwo, liczy się wsparcie i szacunek, nie zapominaj o tym...
6. masz na oko 13 lat, bo zmęczyłem się jak to czytałem.
7. Droga dziewczyno. Bardzo się cieszę, że chcesz gotować i być uległa, to niespotykane w dzisiejszych czasach. Niestety muszę Cię rozczarować. Nie żyjemy kurwa w Austrowęgrzech czy czymś podobnym. Jak pójdziesz do roboty, to zrozumiesz, że kredyt na mieszkanie dostaniesz tylko w momencie, kiedy oboje pracujecie a księcia na białym koniu na 99% nie znajdziesz. I chuj z Twoim gotowaniem bo nowoczesny facet potrafi sobie coś sam do żarcia zrobić albo zamówić. Nie wystarczy już ładnie wyglądać i pachnieć, trzeba zakasać rękawy i brać się kurwa do roboty. PS - jak dwie krople wody to można być podobnym a nie różnym. Dziękuję. Świat nigdy nie był i nie będzie sprawiedliwy. Im wcześniej to zrozumiesz i dorośniesz tym lepiej dla Ciebie.
8. Już słyszałem o tym ze kobiety chcą mieć mezczyzn na podobienstwo własnego ojca. No chyba nie wszystkie. Musisz znalezc bogatego frajera a sama bedziesz kurą domową. Powodzenia.
9. o jakiej jedności mówisz? Ty leluja siedząca w domu co nic nie potrafi, a on przystojny , zaradny , dobrze zarabiający? Jakoś do siebie nie pasowaliście. Każdy dobiera sobie partnera na podobnym do siebie poziomie! Jesteś nieudacznikiem to i co najwyżej będziesz żoną nieudacznika. Żal mi Ciebie, bo za bardzo Cię rozpieścili starzy i tak jak napisałaś popierdoliło Ci się przez to w głowie.
10. Mentalność zajebista, nie ma co. Życie Cię niestety wyprostuje i dojrzejesz czy tego chcesz czy nie. Rozwody są właśnie dlatego, że panieny oczekują góry pieniędzy i nicnierobienia i osła który będzie na nie zapierdalał a tu gówno, panie. Bida z nędzą, więc paniena niewiele myśląc szuka Niemca albo Angola i już już myśli że dostąpiła raju... i znów figiel. Niemcy czy Angole idą na Polki jak na piwo, dobrze wiedąc, że jak tylko zbajerują i pokażą lepszą brykę to 9/10 da im od razu na pierwszej randce. A rozwodów to może nawet na zachodzie mniej, bo nie ma czego rozwodzić...Jak się lato skończy, wyptaszona panienka ląduje gdzieś w świecie z poczuciem, że każdy facet to świnia i wszyscy tacy sami...Oprócz tego jeszcze inne kwiatki na pamiątkę, ech szkoda gadać drogie panie... powodzenia...
11. Dobrze mówisz autorko, kobieta powinna być kobieca, pachnąca, ładnie ubrana! A nie jakiś tam pracownik itp. Ale niestety taka opcja zarezerwowana jest tylko dla żon z bogatymi mężami...
12. Jak dobrze, że cię nigdy nie poznam.
13. to pindy leniwe!!! leżeć, pachnieć, nic kurwa nie robić, tak?? na początku się będziecie starać, a poźniej to już nawet gotować sie nie będzie chciało i gały opierdolić!!! precz z takimi pasożytami i dziwkami!
14. Ta... bogaci mężowie po prostu marzą dzień i noc żeby sobie na łeb wziąć babę i ją utrzymywać, z jej fochami i może jeszcze skrzeczącą teściową, no po prostu faceci lecą gromadami, któy pierwszy i chcą se nogi połamać, kuźwa... Ad 11 Ty się chyba na Alutkę z Rodziny zastępczej zapatrzyłaś... Ale życie to nie jebajka..
15. Ale wy wszyscy jesteście poprzestawiani. Od zarania dziejów było tak, ze kobieta miała inne zadania -jej głownym celem było dbanie o dom, rodzenie i wychowywanie dzieci, gotowanie, a to facet dbał o zaplecze finansowe i o to żeby było co do tego garnka włozyć. Cała ta wściekła emancypacja doprowadziła do tego, ze kobiety wykonują wszystkie te zadania, a dodatkowo harują na utrzymanie domu. Jest to skutek niskich zarobków mężczyzn, przez co kobieta musi dokłądać swoją część, aby jakoś funkcjonować. I za to nalezy winić system. Nie, nie jestem jedną z tych dziewczyn bez pasji, wykształcenia, zainteresowan i pracy, ale jednoczesnie potrafię zauwazyc, jaki młyn w mózgach zrobiła nam rzeczywistość. Wkurza mnie, że kiedy jakieś małżenstwo decyduje się na to, aby tylko facet zarabiał, zaraz jego żona jest uważana za leniwą i niewiele wartą. Zauważcie też, że kiedy w jakimś domu panuje chwilowy nieład, zawsze winą za to obarczana jest kobieta- choćby pracowała 12 godzin dziennie i po prostu nie miała siły posprzątać. Podobnie jeśli dziecko źle się zachowuje, winą obarcza się matkę. Z faceta zdejmuje się odpowiedzialność za wszystko, co nie jest związane z zarabianiem pieniędzy. Na kobietę natomiast nałożono zarówno zarabianie jak i wszystkie inne czynności, które wiążą się z utrzymaniem "ogniska domowego" Jakby nie patrzeć, same sobie to wywalczyłyśmy. I podkreśam: tu nie chodzi o żadną "służalczość" wobec męża, ponieważ ten układ był zawsze dwustronny- role były podzielone, ale absolutnie tak samo ważne. Szkoda ,że gdzieś to zaginęło.
16. Twoi rodzice wpoili Ci złe ideały, ciężko Ci będzie w życiu, ale nie wiń za to siebie, to oni Cię źle "zaprogramowali". Amen.
17. Zgadzam się z całością, mam dokładnie to samo co Ty.
Leżę sobie w łóżku, popijam Jamesona, teoretycznie wszystko jest ok. Na uczelni do przodu, jeszcze semestr i będę inż. energetykiem. Na brak kasy nie narzekam, bo te zaplecze rodzice gwarantują, przed chatą stoi całkiem fajne i dosyć nowe auto, nazwa 3 literowa zaczynające się na "B" ale coś jednak jest nie tak... Niech ktoś mi odpowie tylko na jedno proste pytanie - dlaczego jeśli wszystko jest zajebiście w pewnym momencie, przez jedno głupie, nierozważne zrządzenie losu jedna jedyna osoba, którą się kocha musi zniknąć z naszego życia i odejść "do krainy wiecznych łowów"?
1. Plus ode mnie za Jamesona. A co do reszty - no tak już jest i trzeba się nauczyć z tym żyć. Byłem 15 lat temu w takiej samej sytuacji i do dzisiaj mi z tym źle.
2. załóż obowiązkowo LPG to znajdziesz nową
3. Fake, młody Werterze
4. Bo ci się wydaje, że Jameson, BMW i tym podobne chujstwa to synonimy szczęścia. Światem kręci maksymalizacja zysku, więc i zwiększanie sprzedaży. Niedostatek jest prawdziwej inwencji, która realnie podnosi poziom jakości życia, więc tworzy się coraz to nowsze gówna i wmawia ludziom, że muszą je kupować, że potrzebują ich do szczęścia. Wiem o tym wszystkim dobrze, bo ja sam takie gówna ludziom sprzedaję. Bo pieniądze i różne za nie przedmioty są mi potrzebne. Ale nie tu kryje się szczęście.
5. masz BMW, dasz radę.
6. nie przejmuj się , znajdziesz nową dupcię. jak masz BMW to długo nie będziesz szukał. raczej ona znajdzie ciebie.
7. ale ze masz bmw to musiałeś się pochwalić, wiocha, a poza tym - spieszmy się kochać, tak szybko odchodzą
8. A jakie znaczenie dla tej tragedii ma twój dresiarski samochód, irlandzkie szczyny i kasa? Śmierć używasz do pochwalenia się kasą rodziców, czy po prostu znajomi mają dość twojego lansowania się i zmanieryzowania?
Bo w zupełności, szczerą chujnię oddawałoby tylko ostatnie zdanie tych twoich wypocin.
9. Problemy zamożnych ludzi.. Nic tylko pierdolone rozterki miłosne. Przydałby się takim jak Ty porządny kop w dupę od życia, może nabrali by trochę pokory. Ja pierdolę..
10. ,,bo to zła kobieta była" & ,,wszystkie kobiety to ... prócz jego i mojej matki" Obejrzyj psy,krolla,reich,tato,nic śmiesznego POLECAM;-)
11. Chłopie, mam teraz podobnie z tym, że wreszcie znalazłem prace po skończonej szkole, wszystko niby by było ładnie pięknie, odkładam pieniądze na auto, motocykl może i nawet prawko kat A. Też na kase narzekać nie mogę, ogólnie byłbym zadowolony z życia, ale mam podobnie jak u Ciebie, z małym szczegółem - u mnie dopiero zaczyna się sypać (a za chuj tego nie chce, nie chciałem). LWG
12. czy wy nie pojmujecie co oznacza "kraina wiecznych łowów"?
13. BMW pod domem. Chwalmy Pana.
14. To teraz sobie wyobraź, że mam idealną sytuacją, z tą różnicą, że nie urodziłem się w dostatku i nawet wykształcenie nie może zagwarantować mi spokojnego snu...
15. "cały świat to jedno wielkie gówno oprócz moczu" .mam to samo w wersji damskiej, znikającej...boli od 2 lat ale i tak bym zniknęła. kocham go ale chuj mu w dupę, tym samym mi też.. A.
16. Jesteś śmieszny.
17. Czysta zazdrość i zawiść bije z komentarzy, ale czemu tu się dziwić - nie omieszkałeś pochwalić się swoim dresowozem - w dodatku smutek zapijasz jednym z droższych irlandzkich bimbrów. Ponawiam propozycję z komentarza nr 2. Załóż LPG, wymontuj tłumik i pod każdą dyskoteką zgarniesz komplet wartościowych dam. A tak na serio - prawdziwą niepodważalną chujnię opakowałeś w lanserski opis swoich dóbr materialnych, wiec nie dziw się, że ludzie zamiast współczuć reagują agresją.
18. Aha "jedyna osoba ktora sie kocha"
Czyli tatusia i mamusi ktorzy kupili ci autko i za studia placa juz nie kochasz?
Koles nawet nie masz 30... a gadasz jakby ci zona zmarla po 40 latach malzenstwa...
19. @4 - słusznie prawisz. Dzisiaj wszyscy uważają że kasa to synonim szczęścia. Znam to doskonale, obecnie jak nie mieszkasz w wypasionym domku jednorodzinnym to chujnia, bloki przedstawia się jak mieszkanie 2 kategorii choć 60% Polaków w nich żyje i jeszcze 15 lat temu każdy marzył o własnym M w bloku. Ale coś musi napędzać koniunkturę, masz mieszkać w domku albo w nowym apartamentowcu. Auto musisz mieć jakieś wypaasione, za furę kasy, jak masz 10 letnie to jesteś nikt. Chociaż oba samochody mają przede wszystkim jeździć, reszta to tylko bajer. Aha, no i telewizor płaski musi być, komórka najnowszy model, konieczne są wczasy za granicą co najmniej raz do roku. Tak, tak - i jeszcze 1000 innych rzeczy potrzebujemy do szczęścia - tako rzeczą reklamy w tv, radiu i internecie. Wszystko to chujnia i śrut. Autor chujni już się przekonał że najważniejsi są bliscy ludzi, dorzuciłbym zdrowie, a dopiero potem pieniądze. Ludzie pomyślcie troche!
20. ale wiocha
21. BMW-BędzieszMiałWydatki
22. dokładnie tak! wiocha...
23. Ad. 4 - gówno się znasz. Sprzedaż, to nic innego, jak spowodowanie, żeby Twój klient wydał pieniądze na Twój produkt, które wydałby i tak w inny, niepotrzebny sposób na jakieś głupoty. Sprzedaż ma być frajdą. Póki tego nie pojmiesz nigdy nie będziesz prawdziwym sprzedawcą. Poza tym nie porównuj standardu życia z jakąś sprzedażą. Kompletnie się oddaliłeś od tematu. Moim zdaniem autor chciał przekazać, że mimo tego, że pozornie ma wszystko, tak na prawdę nic to dla niego nie znaczy. I to jest prawdziwa chujnia, a nie jakieś pierdoły na temat sprzedawania gównianych produktów.
Wkurwia mnie, że ludzie zostawiają za sobą otwarte drzwi. No ja pierdolę, wychodzisz z mieszkania, kibla, zamknij za sobą te jebane drzwi i zgaś światło. To takie trudne? To nie Afryka, to się drzwi zamyka do chuja. Potem muszę specjalnie wstawać i zamykać...
1. Mam tak samo... Mów się "jak będziesz wychodzić, zamknij drzwi". Ale nie - wtedy w uszach pojawiają się im magiczne zatyczki i nie słyszą prośby. Mój kolega pewnego dnia zostawiając dom pusty, nie zamknął drzwi nawet na klamke...
2. Myślę, że w tej sytuacji nieodzowny będzie subtelny i prosty przekaz werbalny: "dźwi, kurwa!!!". W razie braku reakcji można wzmocnić przekaz przypieprznikiem "świnio różowa!".
3. Też pracowałem jako dziadek klozetowy, ale po latach zmagań z ludźmi - poddałem się. Teraz jestem pilotem.
4. Anka to Ty??
5. W afryce też zamykają matole.
6. A ja mam sąsiada co codziennie do 2 w nocy napierdala drzwiami. Jeb, jeb, jeb i tak kurwa co chwilę, chuj wie o co mu chodzi z tym. Raz mu dałem zjebę to udawał że nie wie ocb. Fajnie jakby to był jeden z tych co nie zamykają.
Byłam przekonana, że bliski mi facet coś do mnie poważnego czuje - raz zasugerował to, drugi raz powiedział wprost, że powinniśmy być parą. Tylko że potem tego nie pamiętał - alkohol :p Pomyślałam, że się boi i zrobiłam pierwszy krok, a on cóż, odrzucił mnie. Do tego narobił na mnie gołąb i zaliczyłam glebę wychodząc z tramwaju. Chujnia.
1. Bywa tak, lasunia, życie... Też tak miałem, gówniażernia, mówi się trudno. Gołębia złap i upiecz. Mi smakował.
2. Kocham Cię za szczerość i poczucie humoru :)
3. Cholerne gołębie. Ale do rzeczy - kiedyś też była pewna dziewczyna w moim życiu, postąpiłem identycznie jak Ty, odrzuciła mnie. Problem w Tym, że w relacjach damsko-męskich ciężko wyczuć granicę między przyjaźnią a miłością, stąd biorą się wszelkie różnice i nieporozumienia. Przeszłości już nie pozbierasz, więc głowa do góry i zacznij od nowa. Grunt to zaczynać szczerością, zamiast nią kończyć i już na początku pierwszego uczucia delikatnie o tym wspomnieć. Może to trochę nierozsądne i często niebezpieczne, ale potrafi zaoszczędzić rozczarowań.
4. Jak zestawiasz gołębie gówno z niewypałem miłosnym, to znaczy, że szczególnie mocno zakochana nie jesteś.
5. Pewnie że pamięta, daj spokój. 99% przypadków faceci pamiętają. Może nie chce związku tylko mu hormony buzują i sam nie wie co chce. Pewnie handjob zwiększył by twoje szanse.