Organizacja Wielkiego Piątku

2014-04-17 18:14

Mnie, powiedzmy, że "jeszcze" katolika, niezmiernie irytuje organizacja w Kościele tej uroczystości. Co roku nie ma wyjątku: cała "Liturgia" musi trwać minimum 3 godziny. 3 godziny wśród tłumu ludzi, w większości bardzo starych, cały czas w pozycji stojącej (tyle jest ludzi, że nawet na zewnątrz sporo stoi, bo jest tylko 1 Liturgia w tym dniu). Zazwyczaj po 30 minutach już mnie mdli - nie ma ani grama świeżego powietrza. Zaduch. I te kolejne "części" Liturgii. Czy jest sens, aby całe to ogromne zbiorowisko podchodziło po kolei całować krzyż? Cała ta część i ta ceremonia zajmuje jakieś 40 minut, a przecież ten akurat krzyż to tylko symbol, taki sam jak katolik ma w domu. I to "wycieranie" odcisków ust przez ministrantów. Czy jest sens to robić? 40 minut stania i patrzenia się jak ludzie po kolei całują ten krzyż. Jak już jest to obowiązkowa część - czy nie lepiej byłoby postawić ten krzyż na cały dzień i żeby przychodzić wtedy, kiedy ma się na to ochotę zamiast przedłużać i tak już niezmiernie długą Liturgię? Podobnie jest z Komunią - kolejne 40 minut to patrzenie się jak ogromny wielkopiątkowy tłum stoi po nią w ogromnych kolejkach w akompaniamencie dwóch smutnych pieśni. Każdy już ledwo wytrzymuje - zaduch, stanie. Jakby nie można było rozdawać Komunii przez cały dzień co np. 30 minut żeby odciążyć trochę tę uroczystość i żeby tak szalenie długo nie trwała. Część z czytaniem i wspominaniem męki i pozostałe - to oczywiście jak najbardziej rozumiem. Powinno się na tym skończyć - to właśnie rozważanie jest chyba clue uroczystości, a nie średniowiecznie ustawianie się w kolejnych kolejkach. Niestety jest jak jest - pewnie też dlatego tak dużo młodych w ogóle odpuszcza "praktykowanie".

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
74/100 Liczba głosów: 51

Co ze mną będzie?

2014-04-17 18:14

Witam. Moją chujnią jestem ja sam, a raczej mój mózg który płata mi figle. Mam 25 lat, nie skończyłem studiów (choć 3 kierunki pozaczynane i zostawione), mam narzeczoną z którą jestem ponad 7 lat a wciąż ja mieszkam u swoich rodziców a ona u swoich, mam strasznie toksyczną matkę która doprowadza mnie do strasznie chujowej samooceny (siedzisz, za robotę byś się wziął, sąsiedzi sobie kupili samochód, lodówke, nowe buty, kurwa kiełbase...). Wszystko przez depresje która przeradza się w nerwice lękową...raz deprecha a potem nerwica...i tak w kółko...Mam już dość, już tak 5 lat...Był psychiatra, psycholog jakieś chujowe antydepresanty po których miałem wyjebane na wszystko... I Ci... nie, wróć... ci psycholodzy z tymi swoimi zjebanymi pytaniami "z czego będziesz się utrzymywał jak tak dalej będzie, przecież jak wali Ci serce to nie zemdlejesz, duszno Ci bo się denerwujesz" a weź spierdalaj, jakbym o tym nie wiedział... jestem chyba za bardzo wszystkiego świadomy. Chciałbym czasami być takim debilem co nic nie czuje, żyje jak robot... praca, dom, szama, sranie, mycie, praca, dom, szama, sranie, mycie, praca, dom, szama, sranie, mycie... Chcę spróbować leczenia zamkniętego jak to w książce "Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku". Wiem że to ostateczność i boję się co będzie jeśli i to się nie uda. Jeszcze przez ostatnie 3 miesiące wszystkie objawy zniknęły i zacząłem chodzić ciągle wkurwiony, ciągle jak matka coś sapie albo zaczyna pierdolić znowu "ten kupił kurtkę a ten salceson, siedzisz nic nie robisz starł byś to biurko" to ją tak besztam że szkoda gadać...ale i tak na nią to nie działa nadal pierdoli w kółko to samo, siedzi w ognie i pierdoli... Nie mam już sił na to wszystko, chciałbym żyć jak kiedyś, jak za czasów szkoły średniej, moje najlepsze lata... dziwie się tylko że narzeczona to wszystko wytrzymuje i ciągle mnie wspiera...ale ileż można ... To nic, trzymajcie się, ja wracam do mojego chujowego szarego (jak nie czarnego jak dupa murzyna) świata.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
83/100 Liczba głosów: 63

Chłopak z blokadami?

2014-04-17 18:14

Mam chłopaka, który w ogóle nie chce eksperymentować. Wystarcza mu seks w dwóch pozycjach i tyle. Mówię mu, że może spróbowalibyśmy czegoś innego. On mówi, że to nienormalne. Chcę na pieska - NIE, żeby lał mi w tym czasie topiony wosk na plecy - NIE, żeby dał mi klapsa, albo lekko uderzył w twarz - NIE, żeby skończył na twarzy - NIE, hiszpański - NIE, analny - NIE, żeby przynajmniej włożył mi palec do pupy w trakcie - NIE, w czasie wspólnego prysznica na siebie nasiusiać - NIE. Nuuuuudy...

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
44/100 Liczba głosów: 101

Robak

2014-04-17 18:14

Witam szanownych Chujan i Chujanki. Czytam właśnie chujnię i czuję jak mi po jajcach chodzi robak. A raczej chodził. Wziąłem delikatnie gnoja przełożyłem obok kompa i patrzę. A ten się powywijał, poprzekręcał, fiknął nóżkami do góry i się nie rusza. Śpi? Wydechł? No czort go wie. i co ja mam z takim pacjentem zrobić? Mesiu, parówo, napisz coś.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
42/100 Liczba głosów: 58

Dziewczyna, mieszkanie, związek

2014-04-17 18:14

Moją chujnią jest to że nie wyszło nam wspólne mieszkanie z dziewczyną. Podjęliśmy decyzję że zamieszkamy razem. Wszystko ładnie, pięknie, rodzina nam (nas) "załatwiła" z tym mieszkaniem, kaucja 1000 zł i możemy się wprowadzać. Jej bardzo zależało bo chciała jak najszybciej wynieść się od jej mamy, więc wszystko tak na "hura". Wprowadziliśmy się ale wiadomo jak to jest, byliśmy razem 6 lat, to pewnie dłużej niż niejedno małżeństwo, ale w takiej sytuacji wkurzają cię do czerwoności rzeczy które wcześniej cię tylko irytowały, ok. Nie było najgorzej. Problemy zaczęły się później, kiedy okazało się że "kaucję" którą należało wpłacić nie była kaucją tylko jakąś łapówką, 5 osób zameldowanych w tym mieszkaniu mimo że tam nie mieszkali, masakra, kombinatorstwo mojej rodzinki przerosło nawet mnie. Człowiek myśli że po rodzinie jak się załatwia to wszystko będzie ok, ufasz itd. okazuje się że stare powiedzenie "z rodziną wychodzi się tylko dobrze na zdjęciu" sprawdza się w 100%. Zrezygnowaliśmy z tego mieszkania, szybka wyprowadzka, stres, rodzina po obrażana, rozstanie. Obiecaliśmy sobie wcześniej że zamieszkamy razem na próbę. Jesteśmy specyficznym związkiem, często się kłócimy, ja jestem specyficzny, ona też, chyba do siebie nie pasujemy ale myślałem że jak się kochamy to wszystko będzie ok, myślałem że jak to moja mama powiedziała "życie składa się z samych problemów a szczęśliwe są tylko chwile", myślałem że tak już jest ale może nie? Cierpię bo się rozstaliśmy,kocham ją nad życie ale nie wiem czy chciałbym teraz znów z nią być, trochę mnie jednak zawiodła, chciała mnie samego z tym wszystkim zostawić, to trochę boli, poza tym ma swoje wady, co nie oznacza że ja ich nie mam, ale jednak. Ponadto patrzy na kasę, ale z drugiej strony która nie patrzy? rodzice są przeciwko niej ale też czy powinienem ślepo wierzyć rodzinie która na ogół mnie oszukuje? Ciężko, nie mam nikogo na oku, zresztą po tym wszystkim czuję się jak gówno, spotykamy się, ona robi "podchody", jest seks, taki inny, chyba lepszy ale jak pomyślę o powrocie o tej presji by znów się wyprowadzać to się smucę, więc nie wiem czy gra jest warta świeczki.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
77/100 Liczba głosów: 27

Święta

2014-04-17 18:14

Tak właśnie, kolejna jebana Wielkanoc, kolejne urwanie dupy i pierdolec z powikłaniami. Otóż będąc łepkiem lubiłem święta, prezenty, spotkanie z częścią rodziny rzadko widywaną, dobre żarcie i inne gówna. Będąc coraz starszym w miarę jak zrozumiałem jak fałszywą i żerującą na idiotach instytucją jest Kościół wszystko trafił chuj. Przestałem obchodzić święta. W trakcie także będąc coraz bardziej świadomym, przysłuchiwałem się rozmowom przy stole. Przy rodzinnym kurwa twoja mać stole nikt nikogo nie pyta czy się dobrze czuje, czy w życiu mu jakoś idzie, potrzebuje pomocy... Nie kurwa! Od kilku lat nikt się mnie spytał czy sobie radzę, pracuję, uczę się, czy się dobrze czuję i tym podobne sprawy. Występuję tylko pierdolenie kto sobie co kupił,kto co ma, auto, mieszkanie, nowy telewizor, aparat, srajfon x w chuj, meble i inne rzeczy materialne których się przy śmierci nie zabierze. Ba nawet to jest oceniane co kto ma lepsze i droższe. Gówno mi się w dupie gotuje jak to słyszę. Szczerze jestem introwertykiem bardzo zamkniętym w sobie, typowy samotnik. Jednakże jest to smutne, że ludzi powiązani w jakiś sposób więzami ze mną się tak zachowują. Teraz to mam wyjebane na to czy będę widział rodzinę czy nie.Dalszą hołotę pierdolę. W sumie to rzadko kiedy z kimś rozmawiam bo z większością nie ma ma o czym i większość to skończeni idioci, pseudo erudyci. Jednakże oceniam ludzi po ich bycie faktycznym. Co mówią, jak się zachowują, jacy są. Liczą się tu prezentowane postawy, zachowania i emocję. Chuj mnie szczerze obchodzi jak wielkie masz mieszkanie, jakie auto i telefon. Nie zbaczając dalej dosłownie nóż się w kieszeni otwiera. Nie mam ochoty widzieć tych osobników zwanych członkami mojej rodziny i nigdzie się nie ruszam z domu. Nakryję się kocem i będę siedział jak rumun na targu, mnie tu nie ma. Gówno mnie też obchodzi co o mnie powiedzą i co myślą. Smutne i zarazem prawdziwe. Przywykłem do mocnych kopów od życia a to był jeden z nich. Analogicznie jak robię przysiady, sztanga mnie przygniata ale wstaję. O to właśnie chodzi.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
85/100 Liczba głosów: 37

Współlokator wszarz cz.2

2014-04-17 18:14

Witam. Ostatnimi czasy pisałem na chujni o swoim współlokatorze - ''wszarzu''. Niezaznajomionych z tematem przed przeczytaniem tej chujni odsyłam do archiwum chujnia.pl . Przedwczoraj przyszli do mnie znajomi. Poprosili mnie, żeby dołączył do nas mój lokator, żeby była z niego zbita. Zawołałem go zatem, dałem dwa piwka żeby o suchym pysku nie siedział. Chłopak po chwili konsternacji zadał nam pytanie ''Ejj.. jechaliście kiedyś taryfo?'' No kurwa - nie, nie jechaliśmy. Na szczęście moi znajomi to ludzie na poziomie i nie dali po sobie poznać, że coś jest nie tak. Później w trakcie rozmowy gość zapytał mnie, jak zacząłem z własnym biznesem i skąd wziąłem na to pieniądze. Odparłem mu, że mając osiemnaście lat wynająłem od pary dziadków trzypokojowe mieszkanie za 1300zł, a następnie (za ich zgodą i zgodnie z umową) podnająłem je szóstce studentów za 400zł/os. Potem zrobiłem tak z drugim, trzecim i czwartym, a następnie zacząłem kupować własne. Chłopak strasznie sie podirytował, zwyzywał mnie od ''żydzisk'', po czym dodał, że ''przez takich to słupki gospodarcze stojo''. Obraził się - chuj wie w sumie za co. Na szczęście moi znajomi zrozumieli całą sytuację i przynajmniej reszta wieczoru minęła na współnym nabijaniu się ze spadojada.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
39/100 Liczba głosów: 50

Piracenie z neta

2014-04-17 18:14

Witam. Nie wiem jak by to sformułować więc napiszę jak leci. Od dawien dawna wkurwia mnie pewna rzecz. Otóż chodzi o nielegalne ściąganie gier z neta. Ludzie myślą, że zasysanie z torrentów to nic złego, a gry legalnie kupują tylko jacyś totalni frajerzy, bo w końcu "z neta jest za free", i mają w dupie twórców gier, a potem srają się, że nie powstaje kolejna część np. ich zajebistych simsów 9. Gdzieś mają to skąd producenci wezmą kasę na nowe produkcje. Przykład? Rockstar Games uznał, że nie opłaca się wydawać GTA V na PC, bo pewnie większość ludzi i tak spiraci z neta, niż kupi. Pomijam obecną sytuację, gdzie Rockstar się rozmyślił, i jednak (kiedyś) prawdopodobnie wyda wersję PC. Drugi przykład - The Division. Kolejna świetna gra, która by nie wyszła na komputery, właśnie przez sytuację piracenia gier, gdyby nie petycja od graczy do twórców o wydanie wersji na PC. Osobiście, przyznaję, też mi się zdarzy czasami coś nielegalnie pobrać z neta. Ale to zazwyczaj gry, które dopiero miały premierę - by przetestować - a potem kupuję orginała jakiś czas po premierze, gdy już wyjdą patche i może jakieś DLC. Zastanówcie się, gdy następnym razem będziecie chcięli coś ściągnąć.. Uff..ale sie rozpisalem..

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
47/100 Liczba głosów: 45

Tesknota z Polską

2014-04-16 18:08

Witam. Mieszkam za granicą już 8 lat, konkretnie w Irlandii. Ogólnie jest mi tutaj dobrze, zarabiam przyzwoicie, mam żonę, dzieci, znajomcych, nawet trochę rodziny (kuzyn z rodziną też tu mieszka i brat żony z rodziną). Irlandczyków też lubię, w porządku ludzie, oczywiście jak wszędzie zdarzają się buraki. I powiem wam szczerze, zupełnie nie wiem czemu tęsknię dalej za Polską. No kurwa nie wiem za chuj. Wiem że w Polsce dziadostwo, zarobki chujowe (za to co tutaj mam 2500 euro w PL płacą 1500-2000 złotych), ciężko z pracą, kolesiostwo i kumoterstwo, dużo chamstwa i bylejakość, polityczne i urzędnicze bagno... Niby się tutaj zaaklimatyzowałem, niby "wrosłem" w ten kraj i to miasto, mówię płynnie po angielsku, mam znajomych także Irlandczyków, swoje miejsca... No kurde skąd ta tęsknota? Do Polski latam dość częśto bo jestem tak 6-9 razy w roku. Też mam w PL bliską rodzinę (brata i rodziców) i znajomych. Potrafię polecieć na weekend jak mi się zatęskni albo na jakieś urodzinki, albo na wypad do baru z kumplami. Kto tu pracuje ten wie że bilet lotniczy to żaden wydatek! Sentyment? Poczucie że w Polsce jestem w 100% u siebie? Tak, Polska to syf, ale z tego syfu właśnie jestem, to mój syf. Może o to chodzi? Jak jestem w Polsce to się jakoś znacznie lepiej czuję. Powrót jednak nie wchodzi w grę, dla dzieci byłoby to za trudne, a ja nie wyobrażam sobie pracy za 1500 złotych. Zresztą znajomi co wrócili to mówili że szok zarobkowy jest straszny, wielu nie wytrzymało i wróciło do Irlandii pomimo że też tęsknili. No ale w PL ledwo koniec z końcem wiązali, a przecież nie o to chodzi. Z drugiej strony widzę, że znajomi którzy nie wyjechali i od początku swoją pozycję budowali w Polandii jakoś sobie radzą. Wiadomo że większość o Irlandzkich zarobkach może pomarzyć ale ogólnie nie biedują, żyją przyzwoicie. No i są w Polsce. Jestem jakiś jebnięty że tak mi tęskno? Wielu polskich znajomych z Irlandii mówi mi że jestem leszcz że tak wzdycham, i przyjmują też wkurwiającą postawę typu "Stary co ty pierdolisz, miej wyjebane na ten syf Polskę". Chciałbym mieć, na pewno byłoby mi łatwiej na duszy. Chujnia i śrut moi drodzy. Dobrze było się wygadać, tym bardziej że w tej chujni rozdarcia między Irlandię a Polskę będę pewnie tkwił do końca życia. Pozdrawiam innych emigrantów.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
83/100 Liczba głosów: 78

Co dalej?

2014-04-15 18:29

Witam, moją chujnią jest perspektywa mojej przyszłości, ale nie mówię tutaj o tym, czy sobie poradzę, czy nie, bo rzecz się tyczy mojej rodziny. Już wyjaśniam, o co chodzi, otóż: 1. Moi rodzice nie są już zbyt młodzi 2. Codziennie muszą pracować i do tego w międzyczasie zajmować się moim niepełnosprawnym rodzeństwem, łącznie ze mną. W związku z tym moją chujnią jest to, ze z jednej strony chcę wreszcie skończyć studia, znaleźć pracę i wypieprzać na swoje, ale z drugiej strony za chuja nie widzi mi się zostawianie rodziców z tym ciężarem, bo często się zdarza, że popołudniu zostaję ja i moje rodzeństwo, bo wiecie, rodzice w pracy. Skończyłem, przepraszam za tragiczną składnię. Śrut i chujnia.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
91/100 Liczba głosów: 101




Archiwa (100 kolejnych wpisów):
Chujnia w państwie | Dziewczyna się mnie brzydzi? | Wyrzutki społeczeństwa | Tęsknota za dawnymi czasami | Eksmisja | Nauka w zawodówce | Mieszkania własnościowe | Ciężki wybór! | Brak prawdziwych fachowców | Przewrażliwiona | Asystenty pobierania! | Oszuśći na allegro | Maszynki do golenia | Polacy w Niemczech | Wiertara udarowa | Jak tu oglądać mecz? | Za dużo chujni! | Chujowe uroki studiów medycznych | Pytanie podczas rekrutacji | Zjebana współlokatorka - posiadaczka mieszkania | Nisko postawiona poprzeczka | Bezpieniężność piękności szkodzi | Mam twarz małpy | Internet i telewizja w Poznaniu | Chujnia równouprawnienia | Jestem cherlawym, chorowitym laczkiem z łapkami jak zapałki | Wyolbrzymianie problemów | Starokawalerstwo | Samotna chujnia | Seks w reklamach | Dziwne Rzeczy | Bełkot | Koktusia znów chce spać | Boje się | Pijany pojeb | Zabijanie owadów | Jedzenie w autobusie | życiowa chujnia | Praca... | Polak katolik to największa kurwa. | Chuj | Przychodnia- ucholog | Brak masy | Czas letni | Życiowy frustrat | Pomagać czy nie? | Chujnia to mało powiedziane | Numer dwa | C++ | Uczelnie wyższe | Współlokator wszarz | Polak w USA | Starzy ludzie, a kolejki do lekarza | Brak perspektyw | Współżycie | Piorytety | Studia | Friendzone, ojciec... | Bezwartościowi absolwenci | Amerykański pracodawca | Sprzedajemy dane abonentów | Chujnia komunikacyjna | Nie umiem się wyluzować | Firmy rekrutacyjne | Sąsiadom wiecznie głośno | Małżeństwo | Dylemat młodego mężczyzny | Zbytnia bezpośredniość | Chujnia urodzaju | Chujnia z pracą | E-znajomi | Ceny za 100 gram | Świńska sprawa | Chujowa młodzież | Chujnia wiosenna. | Obuwnicza chujnia | Chujowy system edukacji | Kredyt nie do spłacenia | Chujnia komputerowa III | Chujnia komputerowa II | Papierowe drzwi w akademiku | Bezczelna syfiara współlokatorka | Sąsiad łazi po śmietnikach | Szkolna propaganda | Marne życie sprzedawczyka | Dwie sprawy | Rowery w Poznaniu | Wale konia | Podwójne standardy | Chujnia komputerowa | Pani listonosz | Sportowa zaściankowość Polaków | Dzisiejsze pokolenie studentów/ek | Zasrana stacja benzynowa | Jebana Galeria Katowicka | Było chujowo, ale już nie jest... | Chujnia samochodowa | Pierdolenie w pracy | Handlarzyki i naiwne polaczki | Chujnia siłowniana |

 

Napisz co Cię boli:

Temat:


Treść:
Regulamin - PRZECZYTAJ!:
1) treść musi mieć minimum 50 znaków
2) nie piszemy całej notki WIELKIMI LITERAMI!
3) ogarniamy się z przekleństwami... maksymalnie 1 na trzy linijki!
4) używamy polskich znaków! <<<
5) dodając wpis oświadczasz, że jesteś jego autorem!



Przepisz słowo: śrut


Ostatnio skomentowałeś(-aś):


W ciągu ostatnich 10 dni nie skomentowałeś(-aś) żadnego wpisu lub żaden z komentarzy nie został (jeszcze) zaakceptowany.

Masz własną stronę www?

Dodaj link do Chujnia.pl!

1) Krótki link
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl</a>
Wygląd:
Chujnia.pl

2) Link z opisem
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl - napisz co Cię boli...</a>
Wygląd:
Chujnia.pl - napisz co Cię boli...

Oczywiście możesz stworzyć swój własny link!


Dokumenty:
12 poziomów chujni [PDF]


Chujnia.pl na facebook'u:

No i chujnia.pl
Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych przez użytkowników wpisów i komentarzy