Jebane piniondze

Od zawsze zmagam się z tym problemem, co większość ludzi – z brakiem pieniędzy. Ale mój wkurw osiągnął zenit gdy postanowiliśmy z żoną zacząć spisywać na co idą te jebane pieniądze, bo wszystko coraz droższe, a te jebane skurwysyny od handlu żywnością podnoszą ceny co dostawa o 20, 30 gr. I tak z grubsza na opłaty i normalne wydatki bez luksusów, wyjazdów, restauracji i imprez co sobota wyszło nam 4 tyś. Mówię, kurwa niemożliwe: spisujemy w październiku każdy wydatek, nawet za gumę do żucia przynoszę paragony i wiecie co? 15 października stuknęło 2500 zł!!!! Normalna 3 osobowa rodzina mieszkająca w bloku wyda kurwa w tym miesiącu 5000??? Pytam się kurwa jak żyć w tym kraju, gdzie wszystko co chwilę drożeje, a jak chcesz stówę wyrwać więcej z roboty, to okazuje się, że przez tę stówę firma może upaść, bo i tak się wszystko nie opłaca…
Ludzie piszcie ile wydajecie tylko realnie, rodziny, piszcie ile dzieci i czy w domu mieszkacie, czy w bloku. Pozdrawiam.

76
13
Pokaż komentarze (53)

Komentarze do "Jebane piniondze"

  1. Jak się wydaje hajs na szlugi to się potem żyje jak biedak

    16

    7
    Odpowiedz
    1. Ja wydaje tyle że ja pierdolę, ale na co to nie mam pojęcia. Najwięcej na alimenty i mieszkanie a poza tym to nie mam pojęcia. 6,5 kEUR na miesiąc, zostaje w najlepszym wypadku 300.
      Ja jebie. Chyba założę se ten programik dla chytrych kutasów.

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Mieszkam w domu, na opłaty i jedzenie (nie liczę węgla, bo jego koszt sięga około 3500 zł i starcza na zimę, ubezpieczenia samochodów i domu, paliwa) dla 5-osobowej rodziny wychodzi jakieś 3 tys.

    9

    0
    Odpowiedz
  3. Ale to nie tylko ty tak masz. Każdy w Polsce tyle wydaje. A ci co zarabiają mniej, kupują produkty gorszej jakości. Te najtańsze, które i tak są w chuj drogie na ich kieszeń. Pomijają też zbędne wydatki 😉 , takie jak kino, wyjście gdzieś z rodziną, no bo po co to komu, prawda ? Takie realia. Niestety. Ceny jak wszędzie…w Europie. Tylko zarobki chujowsze. Także pytanie gdzie ta kasa spierdala ? Weźmy chociażby taki prosty przykład na stacji beznzynowej. Różnica w cenie za litr, już po przeliczeniu na złotówki, w porównaniu z innym krajem EU jest niewielka, bo około 40 gr. A jednak pracownik stacji w PL dostaje od 3 do 4 razy mniej wypłaty, od takiego pracownika w danym kraju EU. Także po drodze komuś przykleja się za dużo do łapska, ktoś tu rucha bez opamiętania ludzi na pieniądze.

    36

    1
    Odpowiedz
    1. Ktoś? Państwo. Sprawdź sobie ile wynosi zatrudnienie pracownika z pensja minimalną. Ponad 2,4 PLN, a pracownik dostaje tylko 1459 PLN. Pozostała część to podatek dochodowy i ZUS. W Niemczech to obciążenie jest mniejsze

      0

      1
      Odpowiedz
  4. DOKŁADNIE KURWA MAC! Wszystko mamy europejskie prócz wypłat.. To jest chore, zarobisz 4800 brutto z nadgodzinami! do ręki 3100.. A 1700 idzie na złodziejskie państwo… Przecież to jest niepojęte.. Połowa kraju wyjechała, reszta jebie za grosze łapiąc depresję. 8 lat rządów PO i ogólnie czerwonych śmieci po ’89 do tej pory, które są utrzymywane z naszych podatków.. Przecież ten kraj powinien mlekiem i miodem płynąć. Czas oderwać te wszystkie mendy od koryt! W czym taki sędzia lub polityk jest lepszy od ciężko tyrajacego człowieka?! Marzę o tym by kiedyś wszyscy wyszli na ulicę i rozjebali ten sejm. Tyle jest młodych zdolnych ludzi , którzy bez korupcji, koneksji, układów mogli by sprawować te funkcje.. A szkoda strzępic ryja! Pozdrawiam was mordeczki!

    48

    0
    Odpowiedz
    1. najgorsze jest to że wszyscy przejechali sie na PO i PIS i nadal na nich głosują,ludzie dajcie szanse innym jak już raz zjebali to za drugim razem będzie to samo albo i gorzej

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Po co bredzisz. Wynajem ~domku w centrum Edynburga (normalnego) to ok. 2500-3000 funtów. Zarobki w UK sa bardzo niskie (starszy programista liczyć może do 50tyś (około 2,700 funtów)).
      Co ciekawe na kontrakt można liczyć około 400-500 funtów na dzień jako ten sam programista… (co prawda 2-6 miesięcy zazwyczaj).

      Większość ludzi zarabia około 1,400-1,500 funtów (z racji capa na menadżerów oni zazwyczaj 30-35tyś).

      Oczywiście od tego ma się ręce i mózg żeby na siebie zarobić, a nie pracować za grosze.

      1

      3
      Odpowiedz
  5. Po prostu rozpierdalacie kasę na prawo i lewo. Jak można wydać 2500 w 15 dni. To wychodzi że dziennie wydajesz ponad stowe. Pewnie twoja kupuje co miesiąc nowe buty ciuchy torebki a jak macie curke to idzie dubeltowo.

    8

    17
    Odpowiedz
    1. naucz sie ortografii ”córka” jak już świeżaku

      3

      0
      Odpowiedz
    2. horom curke?

      7

      0
      Odpowiedz
  6. Również jak autor powyższej chujni zostałem zaskoczony wydatkami we własnym gospodarstwie domowym. Zaistalowałem w mym smartfonie apkę AndroMoney i wpisywałem w nią każdy najdrobniejszy wydatek. Rejestr prowadziłem ponad rok. I co? Okazało się, że miesięcznie wydaję ponad 8 tys zł (rodzina 2+2). Ale to były wydatki tylko z mojej kieszeni. Co prawda robię wszystkie opłaty, ale oprócz tego są wydatki żony z jej portfela, których nie ująłem. Nadmienię, że nie żyjemy w luksusach.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Ja wydaje 8 tysięcy dziennie,a koledzy z Sejmu i tak mają mnie za biedaka, bo mnie nie stać na ajfona.Na zachodzie to mają diety….

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Nie, no jasne, 8 tysięcy to tyle co nic… nie mówię, że Polsza to bogaty kraj ale wam się chyba we łbach popierdoliło z tego wszystkiego…

      0

      0
      Odpowiedz
  7. My mamy podobnie, 3 osoby, nie rozp…my, a po 20tym już biorę to, co odłożyłem. A tu jeszcze na wpłatę własną każą uzbierać 60-80 tysi + remont jakiś, bo deweloper oddaje gołe ściany i bez podłogi… MASAKRA.

    6

    1
    Odpowiedz
  8. A po co chcesz się porównywać?
    Chcesz zaoszczędzić? Gotuj, rób przetwory. Czasem robiąc głupie weki robisz pełno wartościowe posiłki. Także czasem się warto zastanowić.

    7

    3
    Odpowiedz
  9. Blok, bez kredytu, 2 osoby 2500-3000 jak pozwalamy sobie na słodkości alkohol, pare ubrań, da się zejść niże ale wtedy odczuwa się biede. Ale kurwa zawsze wyjdzie 4500-5000 bo kurwa to usterka w samochodzie, to oc, to jakiś nie przywidywany wydatek, to jakieś inne gówno się zjebie – pralka, zmywarka. I wiecznie kurwa co miesiąc coś. Jebany kraj złodzieji, jak dwie osoby nie pracują to chujnia. Jak ktoś ma jeszce kredyt to ja nie niem jak żyje. Chyba pożycza. Ludzie od oszczędzania mówią że powinno się mieć 6 krotność wypłaty odłożone na czarną godzine, ciekawe jak ma mi się to udać, mam suche ziemniaki jeść?

    24

    0
    Odpowiedz
  10. Myślisz sobie pewnie: „gdybym miał dodatkowy tysiąc na miesiąc” zdradze Ci sekret, tez by brakowało, więcej zarabiasz więcej wydajesz

    17

    2
    Odpowiedz
  11. Facet masz racje zgadzam sie z Toba calkowicie. Zasada jest taka ze ludzie nie maja wgladu w pieniadze bo to tak jakby zakupy same sie robily. Po pierwsze jak dostaniesz wyplate to robisz plan na miesiac stalych wydatkow. Po drugie placac za cokolwiek placisz nie karta ale banknotami – tu siedzi prawdziwy haczyk i sie zrobisz swiadomy wydatkow. Wydanie 50 zlotych karta czuje sie jak nic, a gotowka juz boli. Po trzecie, zakupy spozywcze robicie raz w tygodniu i planujecie posilki na kazdy dzien. Nie przekracacie budzetu, np. 200 zl na tydzien. Sorry, jak to za malo, ale ja sie trzymam 200zl na tydzien. Po czwarte: tylko sie kupuje potrzebne rzeczy i zadnych pamiatek, milych rzeczy lub ozdob do domu. Jak Twoja kobieta chce nowe buty, to niech kupi tylko jak juz jej pasuja do jakiegos outfitu. Niestety nie mieszkam w Polsce, ale jak wizytuje to widze ze rodzina sie skarzy na brak pieniedzy ale zarcia kupuja jak dla ruskiej armii i nawet po mala glupote jak czekolada odpalaja samochod i jada do miasta bo sie czekolady zachcialo. A jak czekolada to i paczek i buleczka. I jakis kwiatek bo inny zwiedly jest. I grosiki sie nawalaja. Polowa zarcia w domu gnije, w lodowce trzeba sie dokopywac do posilkow i ta zla organizacja jest powodem braku swiadomosci.

    18

    2
    Odpowiedz
    1. Prawda i jeszcze raz prawda. Kruczek tkwi w tych małych przyjemnościach, bez których tak na prawdę da się żyć a one dużo kosztują. Nie mylmy dobrostanu z dobrobytem. Dobrobyt nie zapewni nam dobrostanu, natomiast dobrostan dobrobyt jak najbardziej może. Życie nie polega tylko na konsumpcji.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Kupujecie kawior? A moze codziennie jecie wołowinę

    7

    3
    Odpowiedz
  13. Ja zarabiam 4 tysiące i dymam po 11 h dziennie. Nawet nie mam kiedy tych pieniędzy wydać. Jak w kieracie dzień dnia to samo.

    16

    0
    Odpowiedz
  14. Gdy widzę jak ktoś pisze tyŚ to mi się nóż w kieszeni otwiera…

    3

    12
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, to taka nowomowa tych młodych dynamicznych pierdolców co to zarabiają 10 tysięcy na tydzień i to jeszcze mało, no bo co to kurwa jest 10 tysi, trza do tatusia uderzyć po ratunek… Tu powyżej był gośc co 8 tysięcy mu się widzi mało, podkreśla, że w luksusach nie żyje, ja pierdolę on nawet na zachód nie ma po co jechać bo tam mniej zarobi…

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Samo jedzenie+środki czystosci, wyjścia niezbyt często, bez wydziwiań, do pracy gotujemy sami,ale też nie szczypiemy się na zakupach, ok. 2500zł/mc. Do tego czasem jakieś ubranie itd. Ale i tak największy wydatek to kredyt hipoteczny i leasing.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Kurwa gdzie ty mieszkasz człowieku, w warszawce? Ja mieszkam w domu, łącznie 6 osób, nie oszczędzamy, 4 tysiące na miesiąc.

    2

    5
    Odpowiedz
    1. Powiedz coś więcej. W zimie ogrzewacie własnymi pierdziochami? Pijecie wodę z rzeki Załatwiacie się do przydrożnego rowu? Kąpiecie się przynajmniej raz na kwartał? Na liczniku energii elektrycznej macie magnesik? Co jecie w zimie i wczesną wiosną, kiedy ziemniaki i cebula wam jeszcze nie urosły? Ciuchy macie z PCK? Bezpośrednio z kontenerów? A może hodujecie własne świnki i kurki do zjedzenia? Jeśli macie też zwierzęta domowe (koty, psy, papugi, szczury, itp.) też je zjadacie? Każda z sześciu osób wszędzie popierdala z buta? No jak tam kurwa jest, ja się pytam?

      Jeszcze rozjaśnij „4 tysiące” czego, bo może funtów szterlingów?

      2

      0
      Odpowiedz
  17. Słyszeliście o tym ,że muzyka Palucha przyćmiewa chujnie ?

    1

    4
    Odpowiedz
  18. No niestety życie coraz droższe … kostka masło powyżej 7 złotych … tylko zarobki stoją w miejscu… mam jak Ty wydatki rzędu kilku tysięcy miesięcznie i tez bez szaleństw typu restauracja, kino … dramat

    10

    0
    Odpowiedz
  19. głosujcie dalej na pisowskich socjalistów, będziecie żreć szczaw i mirabelki

    17

    6
    Odpowiedz
    1. A zatych pijawek z PO to bylo lepiej? Juz nie pamietasz ze jak sie dorwali do wladzy to jedna z pierwszych rzeczy jaka zrobili podniesli vat z 22% na 23%. Niby nic ale zalezy jakimi kwotami sie operuje. Jedni i drudzy sa chuja warci bo tak naprawde realizuja interesy wszystkich tylko nie spoleczenstwa. Skurwysyny od nowego porzadku okraszone sosem z dawnej ubecji. Chujki zalatujace zydowskim geszeftem. Patryjoty pierdolone, a wszystko pod publiczke. Inna kwestia ze lykamy kazda scieme. I jeszcze to gowno lejace sie z telewizora. Znam osoby ktore mysla ze ukryta prawda to serial na faktach. Kurwa naprawde???

      2

      2
      Odpowiedz
    2. Otóż to! Do tego 500 plus z nieba sie nie wzięło to trzeba podpierdolić wszystkie ceny żeby dać dzieciorobom siedzącym na koszt państwa a ty biedaku zapierdalaj za marne pieniądze i się ciesz że ci wszy życie darowały

      4

      0
      Odpowiedz
  20. 1500,-
    tyle wydaję na jedzenie miesięcznie dla mojej 5-osobowej rodziny. Nie kupuję gotowców, wszystko co mogę przetwarzam i wytwarzam własnoręcznie.

    12

    1
    Odpowiedz
  21. Mieszkam w bloku 3 osoby
    4k € (D)
    Nie wiem sam juz na co kasa wszędzie idzie…. chyba żona przepierdala wszystko po bokach

    9

    2
    Odpowiedz
    1. 4 tysiące euro to coś 16 tysięcy pln. Nie, no dramat z tymi zarobkami po prostu… jak żyć za 16 tysi?

      0

      0
      Odpowiedz
  22. Bo tanio żyć to trzeba umieć. Ja na ten przykład jem tylko ryż i piję wodę, zbieram deszczówke do mycia itp. Mieszkam na strychu bloku mieszkalnego w Olsztynie. Żyję skromnie, znam swoje miejsce w szeregu i wolę się nie wychylać.

    12

    6
    Odpowiedz
    1. Kochany Olsztyn! Najpiękniejszy czas studenckiego życia na kortówie za 1000zł cały miesiąc człowiek przeżywał …

      0

      0
      Odpowiedz
  23. Wszędzie tak jest, nie tylko w Polsce.Nie narzekajcie bo nie mamy tak źle,trzeba umieć oszczędzać

    0

    4
    Odpowiedz
  24. Jedzenie + chemia = 1700zł. na mies., 3 osobowa rodzina (stary ojciec, ja i brat). Dom opalany węglem.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Chcę zaznaczyć też, że nam Polakom sprzedaje się gorsze jakościowo produkty. Coca-Cola w Izraelu smakuje znacznie lepiej, tak twierdzi znajomy z pracy.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Tak to jest jak sie sciaga do Polski. Tania sile robocza bo ludzie niechca pracowac. Chca kurwa tylko nie za jebane grosze wystarczajace na podstawowe potrzeby. Brak rak do pracy? To podniescie stawki pazerne gnoje. Przepraszam. Mialem na mysli kochani pracodawcy. I to podniesienie stawek pewnie by sie udalo gdyby nie to ze wpusxczamy na rynek pracy np.ukraincow. wiec po jaki chuj janusz biznesu ma placic wiecej zeby polak przyszedl do pracy jak ma takiego ukrainca po taniosci. Teraz w Warszawie tez pelno hindosow. Pracuja dla ubera. Ale dlaczego wybrali akurat Warszawe? A Praga jest be? Do Berlina niechca?

    2

    1
    Odpowiedz
  27. Kupilam wczoraj zbychu 3 cytrynki. Uwaga 1,5 litra za 3,50. Tydzien temu butelka miala 1,75 l i kosztowala 3,20 w tym samym sklepie. Na to idzie hajs.

    4

    0
    Odpowiedz
  28. Wydaje okolo 1000zl miesięcznie na zakupy. Dwoje dorosłych i troje dzieci. Mieszkam na wsi. Warzywa mam swoje, swinie w zamrażalniku, kaczki i brojlery zabijane na bieżąco więc na mięso nie wydaje. W piwnicy słoiki z zaprawami. Soki robię w sokowirówce sama z marchwi, której mam opór. Mam dużo kur i dużo jajek. Prąd 200zł co 2 m-ce, woda 100zł co 2 m-ce. Opał na zimę trzeba kupić. Za szambo nie płacę bo mamy przydomową oczyszczalnie. Najwiecej pieniędzy wydaje na pieluchy i buty dla dzieci. Nowe ubrania kupuje tylko kilka razy w roku jako,,ubrania do miasta” bo na co dzien nosimy stare/domowe/podwórkowe. Dzieci do szkoły mają kupowane nowe ubrania ale po powrocie przebierają sie w stare. Raz w miesiacu kupuje dla dzieci kilka kolorowanek, książeczek z bajkami albo drobne zabawki. Większe prezenty są na urodziny, święta itp. W sumie najwięcej wydaję na dzieci. Na mnie szkoda mi pieniędzy.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. I życie ci minie w stanie niewolniczym

      1

      0
      Odpowiedz
  29. Dopóki żyjemy w tym postkomunistycznym socjaliźmie, którego ani poprzedni rządzący ani obecni nie chcą zwalczyć, tylko jeszcze pogłębić, to jest, jak jest. „pińcet” plus, mieszkanie plus, spółdzielnia plus, ceny na plus, budżet na minus.

    3

    0
    Odpowiedz
  30. Do wszystkich narzekających na polityków, jak ma kurwa być lepiej jak z roku na rok głosujecie na te same mordy? Poglądy można mieć różne, ale jak można oczekiwać zmiany robiąc ciągle to samo? w 2015 roku (czyli wtedy kiedy już dałem dyla i głosowałem jedyny raz za granicą) było o ile dobrze pamiętam 10 kandydatów. Owszem, trafił się np. przypadkiem taki idiota jak Tanajno czy jak mu tam było, ale każdy mógł sobie znaleźć coś dla siebie. Niestety Polaczki zagłosowały na dwóch najbardziej sztampowych kandydatów z PiSu i z PO, i o ile obydwu partii nienawidzę tak samo to Komorowski był do tego stopnia bezczelny że nie przyszedł na pierwszą pseudo debatę, a i tak masa ludzi na niego głosowała. K a ż d y, kto głosował na ludzi z obecnego albo byłego układu, strzelił sobie w kolano. Ja np. gardzę socjalizmem i wierzę w wolny rynek, ale nie miałem aż tak wielkiego żalu do ludzi którzy głosowali na jebanych komuchów z Razem, bo wierzę, że przynajmniej ci ludzie chcieli jakiejś zmiany (głosujący). Tak więc plujcie sobei sami w brodę. A na pocieszenie dodam że byłem na wymianie studenckiej na Litwie przez pół roku i tam jest wszystko jeszcze droższe niż w Polsce, a zarabia się mniej. W dodatku oni już nie mają prawie żadnej produkcji ani przemysłu typowo Litewskiego, większość rzeczy importują, a sam kraj jest mały i ubogi w surowce. Ichniejszy rząd rucha swoich obywateli jeszcze bardziej. I to wciąż nasza kochana Unia, bo o Białorusi ani Ukrainie przez litość nie wspomnę, tam to kurwa prawie jak w Afryce tylko że ludzie biali.

    4

    0
    Odpowiedz
  31. 4-9 tysięcy miesięcznie, bez szaleństw. Benzyna do auta, opłata za mieszkanie (wynajem 1.5k), woda, śmieci, 570 prąd co dwa miesiące. Dwie osoby dorosłe, jedno dziecko. Przy 4 k na miesiąc koło 20 zaczyna brakować. Przy 9 k. starcza do końca miesiąca. Warszawa. Pozdrawiam.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Zajebiste stawki za prąd ma wawa

      0

      0
      Odpowiedz
  32. Te piniondze na żonę idą pewnie. 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
  33. 1500 zł solo rachunki+żarcie+komunikacja

    2

    0
    Odpowiedz
  34. 5-5,5tys netto, singiel, mieszkam z babką (2400netto emerytury), 2 pokoje blok, ja place rachunki ok 500 miesiecznie. Ona kupuje chemie proszki itd. Zarcie, pasty do zebow dezedoranty kupuje se sam wychodzi jakies 700-800zl, paliwo jakies 200. No i laduje 1.5k co miesiac w kredyt bo zostalo mi juz 13k i chce go splacic i juz nigdy nie wezme zadnego kredytu chocby wszyscy do okola mieli super bryki i wystawne domy a ja nie.
    A i 1k przepierdamam na modelarstwo i 150zl na bialko na silownie. 0 dragow i alko. Ale tak jak napisal ktos wyzej pies jest pogrzebany w tym co wypadnie NAGLE cos sie zjebie albo oc do auta tu jest chujnia. Ogolnie to znam niemiecki i na wiosne stad spierdalam tyrajcie se na garba i podatki pozdro.

    5

    0
    Odpowiedz
  35. a mi tam sie przelewa żyje samotnie mam 3 mieszkania wynajete czyli 3 tyś co miesiąc do tego pracuje + 2 tyś zł . na pieniadze nie nażekam. mam 30 lat zyje samotnie wiec stać mnie na wszystko nie żyje przepisowo jak wy że żona, dzieci, a potem kredyt do konca życia 😀 smieje sie z takich jak wy.

    5

    5
    Odpowiedz
  36. 6500 miesięcznie. Mieszkam solo, 3k wynajem mieszkania, 1.5k leasing, 2k na żarcie. Reszta idzie na oszczędności, które i tak zeruję zanim zdaze cokolwiek odłożyć (np. na urlopie).

    1

    0
    Odpowiedz

Jebane herbatki

Ludzie, dajcie mi producenta, który produkuje DOBRY jakościowo produkt w postaci herbaty w torebce. Niestety, ale obecnie na półkach sklepowych można znaleźć tylko chłam. I nie mówię tu nawet o odwiecznym ścierwie takim jak Saga czy Minutka. Lloydy, Ceylony, nawet osławiony lipton zszedł na psy i smakuje tak, jakby zamiast herbaty wrzucali tam poprodukcyjne śmieci z podłogi… ochyda! Czy to ta skurwiała do reszty Unia eksportuje gówno w torebce zamiast herbaty, tłumacząc się inną twardością wody w Polsce? Powtarzam jeszcze raz: NIE MA U NAS W KRAJU DOBREJ HERBATY W TOREBCE! Kupiłem raz w jakimś ąę sklepie herbacianym zwykłą, czarną herbatę, zgadnijcie jak snakowała… jprdl, chujnia i śrut

47
7
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Jebane herbatki"

  1. Dilmach. Albo zamow z herbaciarni masz 100zl za kg ale zamów po 100g wystarczy na początek

    4

    0
    Odpowiedz
  2. Herbata tekane biała z cytrusami jest dobra albo vitax mięta strong ( wszyskie inne vitaxy to dla mnie paskudne kurestwo) i dilmach marocan mint. Polecam też zerwać liście z zielonego krzaka i zalać je gorącą wodą. Herbata z lisci zielonego krzaka ma zajebisty smak.

    5

    0
    Odpowiedz
  3. Bo polska dostaje gorsze jakościowo produkty

    9

    3
    Odpowiedz
  4. Lipton to gówno już od dłuższego czasu, ja z torebkowych to cenie jeszcze jako tako Dilmach.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Dilmah, kurwa, Dilmah!
      Jeszcze raz jakaś tępa pizda napisze przez CH, to jej zrobię z dupy herbacianą jesień średniowiecza.
      #grammarnazi

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Tępy chuju, przecież kurwa nie istnieje w przyrodzie dobra herba w torebkach. Co to za perwersyjny pomysł. Dobra herbata jest w formie suszu. No ja pierdolę.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. W torebkach też jest susz tylko zapakowany w torebki żeby było wygodnie parzyć, bez fusów. Poza tym nie ma żadnej różnicy.

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Odziwo mi najbardziej smakuje herbata Remsey z biedry;) wypróbuj

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Odziwo mi najbardziej smakuje herbata Remsey z biedry;) wypróbuj

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Oczywiście, ze napierdalają śmieci z podłogi jako herbatę. Wolą (bo wiedzą, ze się to opłaca) wydać na kolejną reklamę zamiast chociaż wymieszać śmieci z dobrą herbatą pół na pół.

    Ale Wolactwu to nie przeszkadza, kupią każdą chujnię.

    Proponuję kupować na portalu aukcyjnym herbaty dla Niemców.

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Zancie jakaś fajna zieloną herbatę w torebkach ?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Herbapol? Ceylonu trzymaj sie zdala bo chyba produkuje w chinach a tam ziemia jeszcze bardziej zatruta niz powietrze w czarnobylu.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. A Herbapol uprawia herbatę w Polsce? Przecież to nie ten klimat. A poza tym Cejlon to Indie albo Sri Lanka a nie Chiny. Dokształć się i dopiero pisz. A ziemia w Chinach nie jest zanieczyszczona, bo chińscy rolnicy są biedni i nie stać ich na nawozy i opryski. Najbardziej zanieczyszczona ziemia jest w „ekologicznej” unii.

      1

      0
      Odpowiedz
  11. W Auchanie jest spory wybór, można dostać dobra

    3

    0
    Odpowiedz
  12. -herbata w torebce
    -dobra herbata
    Wybierz jedno.

    5

    1
    Odpowiedz
  13. Ja znam taką jedną pyszna, ale nie powiem bo wykupicie

    7

    1
    Odpowiedz
  14. Ahmad Tea moja ulubiena ta czerwona, Impra też ujdzie. Po dobrą herbatę trzeba udać się do Mateczki Rosji czasem sobie przywożę jakiś specjał. W Polsce nie ma dobrego czaju w sklepach. Będąc na Litwie kupiłem jakąś taniochę ALTYN pisane cyrylicą na opakowaniu алтын kosztowała nie całe euro i w smaku była lepsza niż Polski Lipton.

    2

    2
    Odpowiedz
  15. Chciałbym mieć takie problemy jak Ty marudo.

    2

    1
    Odpowiedz
  16. O rzesz k…. ja pi……
    Od herbaty wódkę wolę.

    A herbata? Woda w kranie?
    Co to k…. za pytanie?

    Wode przecież zwierze pije, a herbata to pomyje.

    I jak każdy już zakłada.
    Łączyć tego nie wypada.

    Ps. Herbata z prądem to ja czuje profanacją zalatuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. spróbuj czarnej Lord Nelson. Smaczna, aromatyczna i w podobnej cenie co lipton.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Głupi jesteś.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Z marketowych tylko Dilmah do czegoś się nadaje. Ja kupuję w necie Ronnefeldt i Harney & Sons. Są to herbaty liściaste pakowane w wygodne torebki. Drogie, ale wolę wypić jedną porządna herbate co jakiś czas niż te gówna.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Kup sobie herbatę sypaną, wrzucasz szczyptę, a jaka zajebista

    0

    0
    Odpowiedz

Wkurwiający typ w robocie

Jutro poniedziałek. Wytwór który nigdy nie powinien istnieć. No ale nie o to mi chodzi w tej chujni. Przechodzę do sedna. Otóż pracuje w małej firmie jako montażysta-serwisant. Jest nas kilka ekip po dwóch na każdy określony rejon województwa. Pech i to zasrany pech chciał, że trafiłem w parze pewnego niezbyt fajnego „kolegę”. Ma już ponad 30 i ni ma żadnej kobiety. Wyładowując swoję nerwy, flustracje czy też wieczne pierdolenie jaki to on nie jest i gdzie on nie pracował i czego on tam nie potrafi doprowadza do tego że już mi uszy pękają. Ciągle jest coś nie tak i jeśli coś zrobię i to jest zrobione naprawdę dobrze bo uważam, że znam się na tym. Potrafi to zjebać i powiedzieć tak musi być. Jest jeszcze druga sprawa. Jest to niesamowity wazeliniarz. Szefostwu jakby chciał to by im dupska lizał. Ostatnio dostaliśmy wypłatę i do tego premię kwartalne. To ten oddał ją szefowi i powiedział że nie zasługuje na nią, bo dał z siebie tylko uwaga! 96.5 %. No jak to skurwysyn wyliczył to nie mam bladego pojęcia. No kurwa oddali byście swojemu szefowi 6 stów premii???. Jak myślę że jutro znowu mam tam jechać i słuchać tego jego wymądrzania i pierdolenia głupot to ,aż mnie chuj strzela. Dobrze ,że przestał donosić,ale to tylko dlatego że mało po ryju ode mnie nie dostał jak usłyszałem że wyszedł u klienta przed dom i zaczął strzelać z ucha. Już dwóch z nim pracowało i jeden wytrzymał 2 tygodnie, a drugi aż 5 miesięcy. Ja robię z nim ponad 3 miechy i już czuję jak moja psychika z dnia na dzień jest coraz bardziej narażona na ataki tego idioty. Zapomniałem dodać o prezentach jakie sprawia szefowi i szefowej na urodziny. Dobrze że umowę mam do 28. Spierdalam stamtąd, bo skończę w Tworkach z tym cymbałem.

90
3
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Wkurwiający typ w robocie"

  1. Uciekaj stamtąd jak najszybciej, szkoda życia. Chociaż w tym dziadowskim kraju w następnej robocie pewnie na takiego samego gnoja trafisz.

    18

    1
    Odpowiedz
  2. Jak jesteś frajer który zamiast wygarnąć cwaniaczkowi prawdę w twarz woli podkulić ogon pod pizdę i zawinąć się na pięcie to masz rację – WYPIERDALAJ STAMTĄD. A twój kolega znajdzie se innego pomiota, którego kosztem będzie mógł dowartościować swoje ego.

    13

    6
    Odpowiedz
  3. ja pierdole cos pienego you made my day

    1

    1
    Odpowiedz
  4. a po chuj mu brzydka 30 letnia baba ?

    7

    6
    Odpowiedz
  5. Grają na wyniszczenie twojej psychiki. Wymyśl, jakby z tego chuja spuścić powietrze. Jak cię wyjebią – nic nie stracisz, bo i tak masz odejść. Ale jak typa przerobisz i uda się go wykoleić, a sam się utrzymasz – wygrywasz. Choose your destiny.

    24

    1
    Odpowiedz
    1. żeby nie skończyć jak ty prawiku

      1

      1
      Odpowiedz
  6. A ja wolę pryszcze.

    0

    3
    Odpowiedz
  7. A ja to se musiałem „y” zamienić na „ż”, i teraz jest kolorowo i pachnąco.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Powiedz cebulakowi, ze nie interesuje cie jego prywatne zycie i takim tonem moze rozmawiac ze swoja mama, bo pewnie z nia jeszcze mieszka. Bedziesz pracowal po swojemu i jak bedzie sapał, to napisz skarge na buraka.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. najlepiej przyjebać się do czyjejś matki, c’nie?

      2

      1
      Odpowiedz
  9. w pierwszych paru zdaniach mamy wyjaśnione dlaczego nie ma kobiety.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Środa minie ,tydzień zginie…

    PS Środa dzień loda. Będziesz zapodawał ?

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Pierdol to… dlaczego ty masz uciekać z pracy. Zrób tak aby to on musiał się zwalniać. Jak on kabluje rób to samo w stosunku do niego.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Może gościu jest normalny, robi swoje i nie bawi go lizanie zada jakiemuś pseudoszefowi?! Trzeba być sobą i jebac takich frajerskich dupowłazów!

      2

      0
      Odpowiedz
  12. Niestety…w każdej robocie trafia się na jakieś ludzkie ”spierdoliny”.

    0

    0
    Odpowiedz

Nienawidzę patologii.

Nienawidzę pijanych nastolatków chodzących po nocy i drących mordę. Nienawidzę cwaniaczków, którzy mocni są jedynie w przewadze trzech na jednego. Nienawidzę otaczających mnie wykolejeńców. Sytuacja z dziś. Jadę z kolegą i jego dziewczyną do jej rodziców. Po prostu, tylko ją odwieść. Wyszło w końcu tak, że weszliśmy na „kawkę”. Siedzimy, wszystko grzecznie i ładnie, aż tu nagle owa para zaczęła się kłócić. Nie wiem o co dokładnie poszło, ale na pewno to była jakaś błachostka. Dziewczyna napluła chłopakowi na twarz, a ten długo nie myśląc opluł jej włosy i polik. Czujecie to? O wyzwiskach od najgorszych nie wspominając. Kurwa, ja osłupiałem jak to zobaczyłem. Jej siostra siedzi, nic nie mówi. Matka też. Pytam się co odpierdalają, na co oni: „czasem się tak sprzeczamy”. Kto inny wtrąca, że kłótnie są normalne w związku. No są. Trudno się nie zgodzić, ale co ma kłótnia do plucia sobie w twarz? Po pięciu minutach już chyba nikt z nich nie pamiętał o tym „incydencie”. Nie wiem, nie rozumiem. To ja jestem jakiś popierdolony? To serio jest normalna kłótnia?

101
1
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Nienawidzę patologii."

  1. Masz racje i pisze to bez ironii, tamta parka i rodzinka tej laski patologia jak skurwysyn

    2

    0
    Odpowiedz
  2. Nie, to nie jest normalne. Pozdrawiam

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Nie, to oni są popierdoleni. A matka i siostra też jakieś dziwne. Nie wyobrażam sobie, żebym miała pozwalać na takie durne przedstawienia w moim domu.
    Jak chcą to niech się jeszcze walą łopatkami po głowach, ale u siebie.

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Większość ludzi jest popierdolonych, ja takich pojebów spotykam codziennie, mieszkam w cudownym mieście.

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Tak, to ty jesteś popierdolony.

    1

    7
    Odpowiedz
  6. Ja też czytam i nie zrozumiałam. 😉 Jebać patologię, mogę nawet srać na siebie, byle z dala ode mnie.

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Jakby mnie dziewczyna opluła to by mi tak stanął aż by majty razem z dresami rozerwało.

    6

    4
    Odpowiedz
  8. Ja mam tak często 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  9. To nie są normalne kłotnie – zabraklłoło dziecka rzucanego o podłogę i policji. Także jeszcze musisz z nimi pochodzić po mieście, bo niewiele w życiu widziałeś.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Ich to tylko wyrzucić do śmietnika i zutylizować.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Kiedy wstaje rano i wciąga brudny dres, myśli sobie „co w tym życiu właściwie wartego jest?” Wypija czteropak, wychodzi ze swej meliny, mija w przepierdzianych dresach pryszczate dziewczyny. Siada na rynku, patrzy na w zużytych dresach zbiegowisko myśli sobie „gdzie i na cholerę pędzi to skupisko?”.Dziś chuj warte to wszystko…

    6

    0
    Odpowiedz
    1. A gdzie tu jest mowa o brudnym dresie, o czteropaku, o melinie? Dziewczyna kolegi czy jej siostra jest pryszczata? O kim Chujowicz pisał że ma zużyty dres?

      Że tak zacytuję Gospela: „Jesteś pizdą jak oceniasz, kurwa, książki po okładce”.

      0

      3
      Odpowiedz
    2. Z żalu się spuszczę w syfiaste piździsko

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Tak, dla nich to jest normalna kłótnia. Tak, Ty tego nie rozumiesz. Bo widzisz… są pary, które „uprawiają” kłótnie w taki niestandardowy sposób. Analogicznie, są pary które uprawiają seks w dość niestandardowy sposób. Być może Ty lubisz ze swoją lubą na misjonarza po ciemku ale są tacy, którzy lubią na pająka, przy głośnych dźwiękach Rammsteinu, po dwutygodniowej przerwie w korzystaniu z prysznica tudzież wanny. Ich kłótnie też są inne od Twojego standardu – ich kłótnia nie polega np. na szybkiej wymianie zdań podniesionym głosem.

    Nawiązując do pierwszych zdań Twojego wpisu… Uważasz kolegę i jego dziewczynę za wiecznie podpitych nastolatków albo wykolejeńców? A może kłócili się z przewagą trzech na jednego, hm? O co Ci chodzi? Zazdrościsz im innego poziomu adrenaliny? Boisz się, że mógłbyś dostać „rykoszetem” z plwocin? Pierwszy raz w życiu słyszałeś brzydkie słowa na P, K i CH? Wyluzuj i ochłoń. Potem postaraj się o odrobinkę czegoś, co zwykło nazywać się tolerancją.

    3

    22
    Odpowiedz
    1. Idealnie przeintelektualizowana i zarazem totalnie spierdolona wypowiedź. Brawo!

      8

      1
      Odpowiedz
    2. Ty lasunia odróznij tolerancje od zatracenia szacunku do drugiego czlowieka. Kolega ma rację, coś tu jest nie tak i on nie zazdrości, kretynko. Plucie drugiemu w twarz to skurwysyństwo i ponizenie. Jeśli ciebie podniecają takie jazdy – bo z tego co piszesz to masz mokro – ok, twoja sprawa. Niech ci twoj chłoptaś spuszcza się na ryj, jebie cie w dupę czy co tam chcesz, nie rób tylko z tego normy społecznej bo takie zachowania są popierdolone (niestety)

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Znaczy no, spuszczanie się na twarz i seks analny to nie są oznaki patologii, plucie na kogoś już tak.

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Jak zaczniesz zapinać swoją żonę w dupę na stole przy innych domownikach to będzie patola czy nie? Gówno mnie obchodzi co robią kiedy są sami ale jeżeli zaczynają się tak swobodnie zachowywać przy ludziach to jest to patologia.

          2

          0
          Odpowiedz
    3. Panie tolerancyjny: dlaczego nie tolerujesz nietolerancji tamtego pana?

      2

      0
      Odpowiedz
  13. Hehe, znałem taką jedną parę.

    Jak się bili to na śmierć i życie (typ to damski bokser więc, po zjebaniu jak psa nie odzywam się do ćpuna).

    Generalnie ćpuny tak mają (palą marychę, która nie dość że 30x bardziej rakotwórcza niż tytoń, to obniża IQ (CO WIDAĆ BYŁO PO NICH)).

    1

    0
    Odpowiedz

„Przecież to nie człowiek, tylko zwierzę”

Mam 2 koty i szanuję je. Nie noszę ich na rękach jak pluszaki (chyba, że jeden z nich akurat chce być ponoszony ;). Nie przytrzymuję ich siłą na kolanach – nigdy nie musiały się wyrywać z moich uścisków. Nigdy nie przeszkadzam im, gdy śpią, próbując je obudzić, bo powiedzmy uznam akurat, że fajnie byłoby się teraz z nimi pobawić. Nigdy nie przeszkadzam, gdy jedzą. Chodzą własnymi ścieżkami, jak to koty i do niczego ich nie zmuszam.

Doskonale rozumiem, że dzieci będą postępowały zupełnie odwrotnie – będą za nimi biegały, ciągnąc za ogon, krzycząc i piszcząc. Ale dlaczego dorośli których goszczę zachowują się podobnie do dzieci…?? Chodzą za moimi kotami, biorą je na ręce i trzymają na siłę, podczas gdy one się wyrywają. Nosz kurwa! Zwracam uwagę, żeby nie męczyli kotów i słyszę tylko że „Przecież oni ich nie męczą. Zresztą to nie człowieki tylko zwierzęta” – co to za argument do licha! Misia Coralgola sobie ponoście i potrzymajcie na kolankach.
Teściu z kolei wymiata. Podchodzi do śpiącego na drapaku kota i zaczyna się z nim droczyć (wku*wiać). Po czym mówi BEZ ŻADNEGO WSTYDU, a wręcz z zadowoleniem z siebie: „Próbowałem go obudzić, ale nie dał się”.
Co się dzieje z tymi „dorosłymi”, że tak dziecinnieją w złym znaczeniu…
Ten sam teściu uważa, że zabawa z kotem = wkurwianie kota do tego stopnia, żeby gryzł i drapał. Zaznaczę, że moje koty są bardzo łagodne i bardzo sobie tą łagodność w nich cenię, bo dzięki temu nie mam podrapanych i pogryzionych łap po zabawach, czesaniu lub obcinaniu pazurów. I powtarzam tej rodzinie, żeby nie uczyli moje koty gryzienia i drapania!
Mówię jak do ściany.
Niesamowicie mnie to wkurza. Coraz częściej myślę, że mam do czynienia z bandą niereformowalnych …
Poza tymi sytuacjami z kotami, bardzo lubię tą rodzinę 😉

38
23
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "„Przecież to nie człowiek, tylko zwierzę”"

  1. Nigdy nie ogarnę fenomenu tych zjebanych zwierząt.

    7

    6
    Odpowiedz
    1. Ludzie to zwięrzęta. Tak o faktach.

      Są więcej warte niż Ty. Co Ty osiagnąłeś ? Zarabiasz więcej niż 500tyś ? To wypad do lasu.

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Ja jestem człowiekiem i bardzo chciałabym być noszony i głaskany ale nikt nie jest chętny żeby to uczynić. 🙁

    6

    1
    Odpowiedz
    1. …bardzo chciałabym być noszony i głaskany… i łapany za ogonek 😛 .

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Prowadzę dom tymczasowy dla kotów „po przejściach”. Mam kilka takich egzemplarzy, że bez rękawic spawalniczych nie podejdziesz ( są u mnie w celu usocjalizowania ). Mogę pożyczyć Ci takiego jednego czy dwa na weekend, może jak teściowi założą ze cztery szwy na pogotowiu to mu przejdzie wkurwianie śpiących kotów 🙂

    16

    2
    Odpowiedz
  4. Zwierzęta to nie są ludzie.

    Dobrze mnie zrozumieliście? Miałem na myśli to, że zwierzęta nie prezentują większości ludzkich cech i zachowań. W większości tych złych, na szczęście. Dlatego taki pupil kot albo pies, jest więcej wart niż kilka, kilkanaście a pewnie i kilkaset milionów stworów chodzących po tej planecie i mówiących o sobie „homo sapiens”. Dla rozjaśnienia tematu proponuję uważnie obejrzeć film „Życie Pi”.

    Jeszcze trzy sprawy:
    1. Żeby nie było, mam trzy koty i jestem jebnięty na ich punkcie.
    2. Opierdol teścia bez skrupułów. Wytłumacz, że to Twój dom, Twoje zasady (to taka słynna maksyma) i Twoje koty. To ostatnie najważniejsze – tak mu powiedz.
    3. Miś nazywał się Colargol, a nie Coralgol. Zresztą to był rudy, wyliniały skurwysyn komunista 🙂

    5

    1
    Odpowiedz
  5. Też bardzo lubię zwierzęta i staram się nie robić im krzywdy ale kiedy ktoś zaczyna zwierzęta traktować jak świętość to gula mi skacze. Pewnie sama nie raz budziłaś jakiegoś członka swojej rodziny i wydawało Ci się to zupełnie normalne. Te twoje kotki mają lepiej w swoim życiu niż 90% ludzi na świecie a ty się jeszcze wkurwiasz i produkujesz tutaj jak (omójboże) ktoś je wybudzi z ich 16 godzinnego snu. No ja pierdole.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. No i ? Ludzie to też zwierzęta.

      To że istota nie ma tak rozwiniętego umysłu, nie znaczy że jest gorsza niż my.

      Dla mnie biedacy zarabiający mniej niż 500 tyś zł rocznie, to gorzej niż zwierze, bo zwierze nie marnuje tak gigantycznych ilości surowców.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Powiedz każdemu kto ci dręczy koty, że są nosicielami bartonelli i kilku innych koinfekcji. Już nikt nigdy kota ci nie dotknie 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  7. To jest właśnie ta patologia polska! Przydalo by sie podejsc do takiego dziada z łopatą i tez go powkurwiac

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Hmmm..
    LUDZIE TO ZWIERZĘTA.

    To tak na wstępie, żeby przypomnieć każdemu że należymy do królestwa zwierząt. A jeśli ktoś wierzący to odsyłam do cytatu z Biblii:

    Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40)

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Inny cytat z Biblii: ” Zabijaj (zwierzęta) Piotrze i jedz.” (Dz Ap 10,13)

      0

      0
      Odpowiedz

Moja laska jest niedojebana

Dzień dobry wszystkim. Na wstępie zaznaczę, że nie jestem jakimś sebixem, nie noszę koszulki do bicia żony i nie dopuszczam trzepnięcia kobiety przez łeb „żeby pokorę przywrócić”. Ale serio, ostatnio w mojej głowie kumulują się pojebane myśli. Moja kobieta, z którą mieszkam dopiero kilka miesięcy, jest dosłownie niedojebana. Co kilka – maksymalnie kilkanaście – minut coś upuszcza, jakieś żarcie spada jej na kanapę, zatłucze się czymś tak, że o mało zawału nie dostaję i mam ochotę wypierdolić z tego mieszkania i już nigdy nie wrócić. Opcjonalnie najzwyczajniej w świecie przetnie sobie rękę nożem podczas krojenia warzyw, albo przypierdoli dużym palcem o kant komody, po czym wymaga „ciumkania” w bolącym miejscu. Można być aż tak pechowym, żeby 20 razy dziennie doznawać jakiegoś urazu itd., czy ona po prostu chce być ciągle w centrum mojej uwagi?

37
18
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Moja laska jest niedojebana"

  1. Przecież to słodkie, takie niedojebanie… A jak ci nie pasuje, to na czas pobytu w domu przywiązuj ją do kaloryfera

    5

    3
    Odpowiedz
  2. Niedojebany to najwyżej jesteś tu ty skoro obrażasz swoją kobiete z którą mieszkasz na publicznym forum.Nie pasuje ci to po co marnujesz jej i swój czas świeżaku jebany?

    14

    5
    Odpowiedz
    1. on mieszka z nią na publicznym forum? a pod jakim adresem?

      2

      3
      Odpowiedz
  3. Zmień laskę zanim zrobi z ciebie rehabilitana.

    4

    1
    Odpowiedz
  4. A czy można jej po prostu powiedzieć, żeby uważała, czy trzeba być koniecznie pantoflem?

    5

    1
    Odpowiedz
  5. Moja tak ma 🙂

    0

    3
    Odpowiedz
  6. Może to początki SM, albo Parkinson, może zwyrodnienie stawów…

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Może wgraj jej update.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. zmień jej firmware na nieoficjalny

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Wypierdol to z domu i znajdź sobie normalną kobietę, normalne kobiety tak się nie zachowują – chyba, że mają 9 lat. A ona ten wiek pewnie ma już za sobą, prawda?

    7

    6
    Odpowiedz
    1. No niby tak, jest duzo starsza… ciumkałem jej ostatnio pizdeczkę a ona na to, ze się wyprowadza bo jestem pedofilem. Mocne słowa jak na dwunastolatkę…

      5

      3
      Odpowiedz
    2. Co za zwyrol uważa 9-latkę za kobietę?

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Skoro twoja laska jest niedojebana, to chyba sam powinieneś załatwić ten problem, nie?

    9

    2
    Odpowiedz
    1. OP poleca ten kom

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Okazuj jej więcej uwagi to nie będzie tak robiła. Albo zerwij z nią.

    3

    4
    Odpowiedz
  11. Jeśli określasz swoją kobietę takim mianem, to chyba nie tylko z nią jest coś nie tak. Widać różnicę charakterów i z tym nic nie zrobisz, bo ona potrzebuje ciumkania (niektórzy faceci je serwują swoim wybrankom), a Ciebie ciumkanie odrzuca. Daj sobie spokój.

    8

    1
    Odpowiedz
  12. Sam sobie ją wybrałes

    6

    0
    Odpowiedz
  13. Naucz się z tego śmiać! Masz darmowy kabaret i jeszcze narzekasz 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Jest jebnięta, to na pewno. Właśnie po to warto razem pomieszkać, żeby takie pojebania wyłapać. Możesz próbować z nią o tym porozmawiać, ale nic to raczej nie da. Jak czegoś nie rozpierdoli to znajdzie sobie inny sposób zawracanie Ci głowy. Daj sobie spokój, życie z kimś takim to masakra, nie będziesz miał chwili spokoju.

    3

    7
    Odpowiedz
    1. Oczywiście, że „wypierdol” z tego mieszkania i nie wracaj. Piszesz o swojej dziewczynie z taką pogardą to widocznie dla ciebie ona nie ma żadnych zalet. Niech się inny z nią męczy. Ja oczywiście jestem pacyfistką i nawet przez myśl mi nie przechodzi pomysł, że niektórych palantów to można by tak patelnią przez łeb, może by klepki na miejsce wskoczyły? Taką z Ikei, żeby dużych strat nie było. Tylko tak czasem, jak coś przeczytam …

      1

      1
      Odpowiedz
  15. Uwazaj zeby cie w chuja nie ugryzla . Jak taka niezdara jest to moze sie zapomniec , zaaplikowac kung-fu grip co grozi naderwaniem torby z jajami .

    2

    1
    Odpowiedz
  16. heh Moja Żona też to miała, to jest coś takiego że ona robi rzeczy i wcale nie myśli o tym co robi, wszystkie talerze są obtłuczone o blat przy wyjmowaniu wkładaniu do zmywarki ręce bywały pokaleczone przy krojeniu do tego oparzenia 2 stopnia parą z garnka, albo połkniecie czegoś o temperaturze 99 stopni i oparzenia przełyku, walenie garami czy talerzami tak że nie wiem czy to szafka nie spadła to norma, przy nalewaniu zupy na talerz opierdolenie stołu jest praktycznie nieuniknione, zrzut odpadków do kosza na odpadki nie bywa zaliczony jeśli gówno z 3 razy nie zrykoszetuje po szafce… itd.
    nie wiem z czym to jest związane na pewno ma to coś wspólnego z cyklem ale sam cykl tego nie tłumaczy jestem prawie 16 lat po ślubie i tego nie rozkminiłem – jedno jest pewne jak zwrócisz uwagę będzie duuuuużo gorzej !

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Chyba z cyklem księżyca, bo w męskim wydaniu coś takiego przerabiałam, to pochodzi z wychowania niestety, jest wdrukowane czasami nawet do skorygowania ale muszą być chęci

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ja bym o tym zrobił doktorat

      1

      0
      Odpowiedz
  17. Bo troche zjebana jest, ale na wszystko mozna przymknac oko pod warunkiem ze dobrze lodzika robiu

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Jest naukowo udowodnione, że ilość i intensywność urazów odpowiada poziomowi inteligencji.Czyli na Twój chłopski rozum tłumacząc – mieszkasz z debilem którego natura w myśl systemu selekcji naturalnej stara się skłonić do samolikwidacji i wyrzucenia z puli genów.Miast ciumkać ofiarę losu, to wypierdol z balkonu i spraw by świat stał się lepszy.
    Jest też możliwość nr.2 iż zwyczajnie cierpi na syndrom niedopchnięcia i od nieustannego sztucznego stymulowania się wibratorem na wysokich obrotach tak trzęsą jej się łapy, że rzuca nią po kuchni jak kotem w pralce.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Po nr nie stawiamy kropki, panie inteligencie. Błąd ortograficzny.
      Świat byłby zdecydowanie lepszy bez takich podrabianych inteligentów.
      I bez badań naukowych widać, że z ciebie troll i łobuz. Może pewnego pięknego dnia tak się palniesz w ten pusty łeb, że się samozlikwidujesz.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Jak jest niedojebana to ją po prostu wypierdol.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Mocne słowa jak na 11-latka…

      0

      0
      Odpowiedz

Odgłosy jedzenia

Witajcie. Czy nie wkurwia was mlaskanie, siorbanie, chrupanie i temu podobne dźwięki z jamy ustnej? Od dziecka miałem pierdolca na tym punkcie i nie mogłem wytrzymać przy rodzinnym stole kiedy ktoś zaczął wydawać z siebie takie odgłosy. A schylanie się nad talerzem i głośne wciąganie kluchów z rosołu doprowadzało mnie do kurwicy. Do tego przyglądanie się temu co na talerzu, z której strony by tu upierdolić widelcem? Jakby tego było mało jedzenie samym widelcem i trzymanie kotleta w ręku, no ja pierdolę.. Jedzenie suchego posiłku z głębokiego talerza.. Ja bez noża w ogóle nie zacznę jeść, nie rozumiem jak coś tak wspaniałego jak kotlet schabowy można wpierdalać z ręki. Jeśli chodzi o herbatę, czekam aż trochę wystygnie a nie siorbie wrzątek jak świnia. Chrupanie, tutaj kłaniają się jabłka i przekąski np chrupki czy chipsy. Wtedy sam chrupie bo nie ma innej opcji i wtedy też wkurwia mnie to że ja chrupie i staram się jeść jak najciszej. Albo ten jebany dźwięk przesuwającego się jabłka po podniebieniu..

49
71
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Odgłosy jedzenia"

  1. A mnie to wkurwia że wiatr wieje za głośno i w nocy jest zbyt ciemno może napisze o tym chujnie. Chujnia ma to do siebie że pisze się co kogo boli. Co prawda nie musi to być jakiś osobisty dramat ale gdy widze takie coś to zastanawiam się po co to pisać ? Ja tam sobie pomyśle że wkurwia mnie to samo co ciebie ale gdzie by mi przyszło tracić czas na wywodach z zachowania przy stole. Jeśli nie masz większych tematów na chujnie to zamień się ze mną ciałami. Musisz być szczęśliwym gościem.

    21

    7
    Odpowiedz
  2. Nerwica natręctw?

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie to samo miałem napisać.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Idź do sxpitala – tam dostaniesz pokarm dożylnie. Bez ciumkania, chrząkania i pierdzenia.

    23

    1
    Odpowiedz
    1. ewentualnie przez rurkę.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Osz kurwasz. Ą-ę, bułkę przez bibułkę.
    To jak Ty jesz? Dożylnie? Drugą stroną klopsiki wtykasz?
    Jasna cholera…

    9

    2
    Odpowiedz
  5. Mizofonia 🙂

    13

    1
    Odpowiedz
  6. Chyba jesteś mizofonikiem.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. mikrofonikiem, kuffa…

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Ok rozumiem mlaskanie, siorbanie jest wkurwiające i nieeleganckie. Ale co cie obchodzi kto jak co je ? Że samym widelcem, z głębokiego talerza itd? Wkurwia cie oglądanie jedzenia z której by tu strony ukroić a sam gapisz się komus na ręce jak kto je.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. W niektórych krajach brak siorbania, mlaskania jest obrazą dla kucharza że jedzenie jest do dupy. Btw gościu idź się leczyć na nerwice natręctw

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Hej, to może być rodzaj fobii zwanej Mizofonia, sprawdź sobie w google,
    wielu ludzi tak ma:)

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Jak jesteś z takiej rodziny to tak masz U mnie nikt nie siorbał, czy nie jadł bez sztućców.

    6

    0
    Odpowiedz
  10. Mlaskanie dziamanie też mnie wkurwia ale jedzenie z głębokiego talerza? Zdrowo pierdolnięty jesteś

    8

    0
    Odpowiedz
  11. Słuchaj muzyki jak jesz.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Jesze nie słuchają muzyki…

      4

      1
      Odpowiedz
  12. Bez przesady, mnie wkurwia tylko takie perfidne mlaskanie.

    5

    0
    Odpowiedz
  13. A mnie odgłosy srania i też mnie to już męczy od dawna.

    11

    0
    Odpowiedz
  14. Teraz mam na to bardziej wyjebane, ale kiedyś mnie to strasznie wkurwiało. Nawet znajomi się ze mnie nabijali z tego powodu. Potem w liceum i na początku studiów dorabiałem jako pomocnik na budowie, mieszkałem z robolami w różnych „hotelach” i pensjonatach. I wtedy już przestało mi to przeszkadzać, bo niektórzy z nich jedli w tak odrażający sposób, że to przeszło wszelkie granice. Jeden z nich jak jadł pomidora to odciął od niego tą gałązkę, i normalnie go sobie kurwa wcierał. Ja pierdole, bez krępacji wpychał go sobie na siłę do ryja otwartą, ujebaną dłonią wydając przy tym dźwięki, których do dziś nie pomnę, napiszę tylko że było mi wstyd że należę do tej samej rasy i oddycham tym samym powietrzem co on. W pewnym momencie w środku mnie coś pęknęło i od tamtego czasu żadne mlaskanie ani siorbanie, etc. nie robi na mnie wrażenia

    18

    2
    Odpowiedz
  15. Mnie jakos to bardzo te odgłosy nie przeszkadzają, jedynie SIORBANIE- po prostu mam ochotę upierdolic siorbacza, nic na to nie poradzę

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Twoje hrabiowskie podejście do spraw prozaicznych przypomniało mi taki oto dowcip, w którym lokaj rozmawia ze swoim panem:
    – Jaśnie panie, zasłałem łóżko.
    – Dziękuję, Janie.
    – Ależ płoszę bałdzo.

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Dokładnie, wkurwiające są mlaskające świnie.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. łiiiiii tam!

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Mnie wkurwia zbyt gruby i cienki glos kazde yhmm hrapanie ziewanie i nie zasne jak ktos jest w tym samym pokoju co ja bo slysze jak oddyha ale jak jestem sama to sie boje raz mialam sen gdzie prubowalam zasnąć i cos nademną stalo widzialam to z gury i budze sie spocona ze strahu i prubuje spac i wydaje mi sie ze cos serio jest nade mna w nocy budze sie z krzykiem poduszka np lezy po drugiej stronie pokoju a i mam dos polamanyh paznokci i nauki ortografi do pierwszej w nocy a potem jedynka z polskiego hocaz to juz nie

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Popracuj nad ortografią.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. …a potem strzel sobie palcówę…

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Chrapanie, oddycha, próbowałam, góry, strachu, chociaż… tak to się pisze.

      Skoro tak, to czemu do kurwy nędzy nie piszesz „budze sie s kszykiem, coś serjo jest nademnom, poduszka lerzy…”.
      Bądź konsekwentna w swojej ortograficznej matołowatości, tkwij w swoim tępawym braku umiejętności posługiwania się chociażby autokorektą. Giń, przepadnij jednym słowem.
      #grammarnazi

      1

      0
      Odpowiedz
  19. A odglosy pierdzenia ? Jak sobie z tym radzisz ?

    0

    0
    Odpowiedz

Kulturystyka

Wkurwiają mnie kulturyści. Prężą muskuły, pokazują jacy to silni. Niby śmiesznie wypadam ze swoim BMI = 22. Ale powiedzcie, po co to robić? Dla wyglądu? Ja tam lubię dziewczyny – chude szproty z widocznymi żebrami. I chuj komu do tego. Dla siły? Skurwiele, otóż widzicie – mądre łby – inżynierowie – przysiedli i wymyślili siłowniki i pompy, i silniki. Powstały urządzenia takie jak podnośnik samochodowy, wózek widłowy czy żuraw. Po chuja te mięśnie? Do bitki? Jak napakowana kurwa drogowa wysiada z samochodu, po czym dostaje połamane biodra i urazy głowy od potrącenia, to już nie taki kozak? Biały człowiek ładuje kosę w szyję, albo pocisk w ryja i tyle z muskułów. I to mnie boli – szarlatani dietetycy, niedojeby we wszelkich punktach sprzedaży odżywek czy tępe gęby nagabujące na umowę w siłowni. Zamiast wziąć się za pracę – taką, która przyniesie coś nie tylko wam – ale podniesie całą cywilizację. Siądźcie jebani kulturyści nad jakimś oprogramowaniem CAD i zaprojektujcie coś, co mnie ucieszy. Siądźcie przed mikroskopem i odkryjcie coś. Popytajcie ludzi, wypełnijcie ankiety, wykonajcie badania, które coś wniosą ponad wasze schabowe życie. Zostawcie siłownie dla nieszczęśliwych, otyłych ludzi, z których się śmiejecie. Odpierdolcie się z chujowymi zdjęciami „przed i po”. W razie potrzeby – po prostu umrzyjcie z wiotkim kutasem od anabolików.

52
75
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Kulturystyka"

  1. Kolego kulturysta Victor Pride ma tak wspaniałego bloga, że jego podejście do życia mnie zaraża i wyciąga z depresji, którą mam w sumie od dziecka. Nie tylko inteligencja i technologia się liczy, ale też mądrość życiowa, którą ten facet posiada. Generalnie co mi impinuje w kulturystach – pokonywanie największego wroga, czyli siebie, kształtowanie charakteru. Ja wiem co to jest byle jakie życie, mam prawie 28 lat i nie chcę dłużej żyć jak przeciętny ćwok, któremu nie zależy czy ma mięśnie czy nie, czy jest pierwszy czy ostatni i który ma mały wpływ na własne życie. Tu nie chodzi tylko o mięśnie, bo zmiana trybu życia, nawyków, podnoszenie ciężarów, zdrowe żarcie – to polepsza Ci wszystko, oczyszcza umysł, daje Ci radość i dumę z tego kim jesteś, wiesz że starasz się maksymalnie i masz wszystko co najlepsze możesz mieć w danej chwili.

    15

    5
    Odpowiedz
  2. Sam nie lubie tak zwanych pakerów ale to co piszesz to jest jakaś skrajność. Jak sam zapewne niczego nie odkryjesz i nie zapiszesz się w kartach historii by potem stawiali ci pomnik czego oczekujesz od takich mas ? Że zdobędą nagrode Nobla jakiej sam nie jesteś w stanie się dorobić ? Wiem o co ci chodzi ale nie tu znajduje się problem. Jeśli to sprawia im przyjemność i że tak napisze proteze osobistego rozwoju to gdzie jest problem ? Co mnie obchodzi że ktoś ma takie zainteresowania a nie inne. Ty kurwa widzisz tylko czarne i białe choć podkreślam masz też swoje racje tego ci nie odbieram. Niech tam gniją ile chcą na tych siłkach to że zazwyczaj są to z całym szacunkiem dla zwierzat małpy to już inna kwestia no chyba że ta siłownia tak na nich działa tego nie wiem. Ale od rozwoju ciała nikt głupszy niż wcześnij był raczej się nie stał.

    10

    0
    Odpowiedz
  3. I co sie spinasz leszczu? Pistolet czy kosa nigdy nie masz przy sobie, ręce i nogi masz zawsze. CHyba że amputowane masz to ich nie masz hehe. Nic nie jest efektywniejsze od pięści i kopnięć. Ale mowa o sztukach walki a nie o debilach z samej siłki i bananowe hipstery. Btw podnośnik ci może nie działać, nic ci może nie działać, ręcę zawsze masz pod ręką że tak powiem.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Nie wspominając, że mając te mięśnie i pakując masz też większą pewność siebie, nie wyglądasz jak lamus i mniej się boisz, więc mniej narażasz na ataki.

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Jestem inżynierem i pakerem i huj ci do tego mała pipko pokroju malamysz !

    10

    1
    Odpowiedz
  5. Ej ale wiesz, że człowiek korzystający z siłki ani do bitki ani do pracy fizycznej się nie nadaje?

    5

    1
    Odpowiedz
    1. jak to niby nie? To nie chodzić na siłownie wcale wkońcu?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Chuj Ci do tego co inni robią nikt nikogo tym nie krzywdzi zgodzę się mr Olimpia to freak show ale na dobrą sprawę nikt tak nie chcę wygladzac. Sterydy to takie są niebezpieczne w telewizji więcej ludzi umiera przez alko i papierochy

    4

    1
    Odpowiedz
  7. w Rossiji napakowanego mistrza w trójboju siłowym zatłukł na śmierć gołymi rękami chudzielec z MMA (ale MMA to tez niezła chujnia)

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Mamma mia wsadz do dupska kija

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Po to by mieć zdrowie, bo ty kutasiarzu ze swoim wiotkim ciałem dożyjesz 60 lat, a od 40 będziesz narzekać na ból pleców i dupy, a my w wieku 70 lat będziemy zapierdalać tak jakbyśmy mieli 30.

    5

    2
    Odpowiedz
  10. Motłoch tego nie pojmie jak powie to Matełusz w dresie”Menszczyzna ma być tfandy a nie mientki rórkofcó lewakó”

    6

    1
    Odpowiedz
  11. Idź do woja targać tą broń nie wymagającą siły ,to się przekonasz po co mięśnie. Tych maszyn, podnośników też z miejsca na miejsce nie przeniesiesz. Zdrowie opuści Cię szybciutko ,a stereotyp o wzroście masy i proporcjonalnym spadku inteligencji powielają tobie podobne pizdy ,które najprawdopodobniej spędzają wolny czas zalewając się w trupa na melinach.

    1

    2
    Odpowiedz
  12. Zdrowie, dobre samopoczucie przez cały dzień, więcej energii, świetne hobby, można się maksymalnie odstresować, wentyl dla agresji, oszczędności, bo nie jesz syfu i dbasz o siebie, naturalna lekkość, pewność siebie, ale tego nie zrozumiesz 😉

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Autorze wpisu masz 50 łapek w dół. I dokładnie tyle osobników ma wiotkiego kutasa od anaboli 🙂 Pozdro koksy puste łby…

    2

    0
    Odpowiedz
  14. widać, że pisze to jakiś suchoklatesowy cwel. Odnośnie zarobków trenerów personalnych – jeśli jesteś w tym dobry, możesz robić na tym kupę kasy. A więc niczym nie różni się to od innych zawodów. Wszędzie musisz być dobry, żeby dobrze zarabiać. Nawet jak jesteś informatykiem warto wykazać się czymś więcej, żeby zarobić chociaż te 10k

    0

    4
    Odpowiedz
  15. „Po to by mieć zdrowie, bo ty kutasiarzu ze swoim wiotkim ciałem dożyjesz 60 lat, a od 40 będziesz narzekać na ból pleców i dupy, a my w wieku 70 lat będziemy zapierdalać tak jakbyśmy mieli 30.”

    w wieku 70 lat to będziesz od 30 leżeć w grobie jak Ci pikawa około czterdziestki wysiądzie bo nie utrzyma tego napakowanego chemią ciałka xD

    6

    1
    Odpowiedz
  16. Dobrze napisane …i większość komentarzy raczej to potwierdza…

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Bolanda. Siłownia, disco polo, rzucanie w szkołe kamieniami, różańce, ciemnota,praca za miske ryżu, cwaniactwo, bandziorstwo.

      2

      0
      Odpowiedz
  17. Nie spinaj się tak. Dużo osób ćwiczy na siłowni bo lubi pokonywać siebie i dobrze czuć się w swoim ciele, w swojej zbroi. Mnóstwo osób ma mylne myślenie co do koksow i pakerów. Zrodziło się ono w latach 90. Ale kurde jest prawie 2020. Jest Internet. Ludzie mają dostęp do wiedzy i do rozwoju. Na siłowni poznałem wielu wspaniałych ludzi, koksow, na których mogłem liczyć ! O dziwo. Oni nie ograniczali się do słów (jak większość społeczeństwa) tylko do czynów. Poza tym warto coś umieć robić z ciałem. Sztuki walki lub muskulatura pomoże obronić twoją kobietę lub rodzinę. Jeżeli tego nie widzisz to najprawdopodobniej nie Ty, pchniesz ten świat do przodu ponieważ myślisz stereotypowo i siedzisz na chujni zamiast rozwijać intelekt.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Uwolnić komentarze Mesia, Pana naszego!

    3

    1
    Odpowiedz

19 metrowa kawalerka

O czym pomyślicie słysząc, że mieszkam na 19 metrach kwadratowych w kawalerce wziętej na kredyt? Czy tak jak większość moich „znajomych” pomyślicie, że jestem nienormalny, albo strasznie biedny, tudzież skąpy, że na pewno się męczę na mikro przestrzeni, że mi współczujecie? Dlaczego nikomu nie przyjedzie do głowy, że to przemyślany wynik specyficznego stylu życia? Jeśli jestem samotnikiem, spędzam całe dnie poza mieszkaniem (kariera, pasje, działalność charytatywna), a do mieszkania wracam tylko po to by się przespać, czasem wykąpać i coś zjeść (przeważnie jem na mieście, kąpie się w pracy – piekarnia) to po śrut mi duże mieszkanie z dużymi opłatami, dużym kredytem i niepotrzebną powierzchnią która będzie się tylko kurzyła? Dlaczego zawsze gdy mówię komuś, że mieszkam na 19 metrach to widzę na twarzy zdziwinie lub gardzący uśmieszek? I dlaczego gdy ktoś mnie pyta o to jak można żyć na tak małej przestrzeni, łapie mnie straszliwy wkurw? Ludzie nie rozumieją, że ja tam nie żyje, a bywam, jak bywa się w hotelu na wakacjach. Każdy ocenia subiektywnie, przez pryzmat swojego nudnego życia, praca – dom, praca – dom, myśląc, że każdy człowiek żyje w ten sam schematyczny sposób. Dlaczego zawsze muszę tłumaczyć się z mojego mieszkaniowego wyboru, by nie czuć się gorszym?

86
7
Pokaż komentarze (56)

Komentarze do "19 metrowa kawalerka"

  1. A po ki chuj się tłomaczysz? Żyj tak jak chcesz i miej wywalone na opinie gawiedzi.

    29

    1
    Odpowiedz
    1. Nie lepiej było mieszkać w hotelu? Chyba by Ci taniej wyszło

      0

      1
      Odpowiedz
  2. to….. moze nie podkreslaj na kazdym kroku, ze twoje mieszkanie ma 19m?

    43

    1
    Odpowiedz
  3. Po pierwszym zdaniu pomyślałem, że jesteś jebanym biedakiem, ale tak naprawdę to gdzie mieszkasz mam w chuju.

    21

    4
    Odpowiedz
    1. Biedaki to raczej nie mają na mieszkanie na kredyt. I niejeden człowiek może pomarzyć o choćby takim małym, ale własnym kącie.

      5

      1
      Odpowiedz
  4. Kolejny z wielkimi problemami egzystencyjnymi. Taki tylko wkurwia ludzi z prawdziwymi problemami. Jeszcze kurwa liczy na poklepanie. W tym kraju te 19 to nie jest wstyd. W stanach to była by piwnica nie w polsce.

    9

    0
    Odpowiedz
  5. Ważne żeby mieć gdziekolwiek spać, choćby w garażu.

    7

    0
    Odpowiedz
  6. Redukujesz sobie dysonans poznawczy?

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Dokładnie mam tak samo, chałupę traktuje jak magazyn swoich klamotów i miejsce do przespania, wysrania i umycia.To też ma być czynszowo tanio i bezproblemowo – tyle, że nie żądaj od cebulaków którzy życie toczy się w mrówkowcu przed telewizorem aby to zrozumieli,W ich przypadku faktycznie pierdolca by dostał w małej klicie.Druga sprawa, że i tak często biorą metraż większy niż potrzeba bo trzeba się mieć czym pochwalić przed resztą biedoty, a że nie ma czym poza dodatkowym pokojem to już typowe.

    7

    0
    Odpowiedz
  8. Pretensje ubogiego piekarnika.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. ubogiego nie stać na kredyt, zresztą bogaty nie ten kto posiada a ten kto daje, skąd wiesz, że autor nie przeznacza zaoszczędzonej na mieszkaniu kasy na działalność dobroczynną? nie każdego cieszy konsumpcyjny tryb życia, nie oceniaj tak subiektywnie

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Tatuaż na czole „mam 19 m2” może nie był najlepszym pomysłem.

    6

    1
    Odpowiedz
  10. „Dzień dobry, poproszę chleb i mleko, mieszkam w 19 metrowym mieszkaniu.”
    Brzmi jednak gorzej od: „Dzień dobry, poproszę chleb i mleko, studiuję prawo”.

    5

    2
    Odpowiedz
  11. Kariera w piekarni hehe jesteś już ekspertem wypiekania bagiety? Czy dopiero młodszym specjalista od ciasta na pączusie?

    8

    5
    Odpowiedz
    1. Jak ci bagieta przeszkadza to wpierdalaj kamienie… A do autora: stary, w tym kraju każdy wyżej sra niż dupe ma. Pierdol system, obserwuj niemca, holendra – jestes na dobrej drodze.

      4

      2
      Odpowiedz
    2. nie robię kariery w piekarni, tam jedynie pracuję, czytanie ze zrozumieniem się kłania

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Ach te hobbistyczne zajęcia elit intelektualnych.

        2

        1
        Odpowiedz
  12. Lepsze 19m niż w Kanadzie siedzieć pod przeciekającą plandeką i czekać, aż Grizzly desperat przyjdzie cię wpierdolić na śniadanie, ale i tak chujnia i śrut

    7

    0
    Odpowiedz
  13. Ciasne ale WŁASNE!!!! i tyle w tym temacie.

    5

    0
    Odpowiedz
  14. posiadanie dużego i ładnego domu to symbol statusu,tak samo jak dobrego samochodu, zegarka czy butów.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Ja, Meś, zdeklarowany pederasta mówię tobie patalachu, że 19 metrow to ma mój sracz. Nie łazienka bo ta ma 23 metry, złocone krany i grający bidet ale sraczyk w którym defekuję najglosniej jak potrafię a przy co glosniejszych pierdnieciach zbieram oklaski wiernych fanek stojących zawsze od oknami mojej willi za dwie bańki. Wczoraj na przykład pokusilem się o podpalenie swojego pierda gdyż na kolację mialem łososia i fasolke po bretonsku. Płomień i odrzut był tak silny, że uniósł moje potężne piekne ciało pod sufit a spadając potluklem moją pozlacaną muszlę klozetową, ale chuj tam. Sprzedam ją na allegro jakiemuś frajerowi. Wiecie co to allegro patałachy? To taka ggiełda internetowa gdzie sprzedaje swoje precjoza: brudne ręczniki, znoszone gacie, przepocone rajstopy i kalesony. Duzo tego jest, co prawda nikt jeszcze nic nie kupił ale kiedy machina ruszy zostanę jebanym milionerem!

      2

      3
      Odpowiedz
      1. Przecież jesteś milionerem?

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Z tym że jeśli zegarek to tylko z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza.
      Buty też koniecznie z podświetloną podeszwą. O samochodzie nie muszę pisać, bo tam zazwyczaj takie inżynierki jak ja nawpierdalają tyle cudów mrugających światełkami we wszystkich kolorach że padaczki można dostać.

      Gdybym miał wybierać, wolałbym dużego i ładnego penisa zamiast dużego i ładnego domu.

      1

      1
      Odpowiedz
    3. są ludzie którzy mają w nosie pozycję społeczną, a zamiast wydawać na ładny dom i samochód, dają kasę na cele charytatywne. kto będzie w takiej sytuacji lepszym człowiekiem? dla jednych taka osoba to frajer dla innych człowiek o wielkim sercu, altruista, nazywać to można różnie w zależności od punktu widzenia

      1

      0
      Odpowiedz
  15. To po co ogłaszasz ludziom wszem i wobec że mieszkasz na 19 metrach skoro nie chce ci się każdemu z osobna tłumaczyc ze nie bywasz czesto w domu itd ? Mów że mieszkasz w kawalerce i tyle a nie podajesz numer buta, fiuta itd.

    10

    0
    Odpowiedz
  16. A w tym lokaliku jest kuchnia , łazienka ? Jak tak to jaka jest ich powierzchnia xD kuchnia 2 metry kwadratowe xD??

    3

    1
    Odpowiedz
    1. myślę, że 2 metry na kuchnię to zdecydowanie za dużo dla jednej osoby, zwłaszcza takiej co to jada głownie na mieście, w końcu wystarczy mikrofala, czajnik elektryczny czy piekarnik, ze 2/3 szafki które można zawiesić pod sufitem, jednej osobie dużo nie trzeba, zapewne ma aneks a nie oddzielną kuchnię, oddzielna byłaby totalnym bezsensem

      3

      0
      Odpowiedz
  17. Następnym razem powiedz że mieszkasz pod mostem i huj

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Nie dość, że tylko 19 metrów, to jeszcze pod mostem.

      1

      0
      Odpowiedz
  18. bo kiedyś może przestaniesz być signlem i ciężko będzie się pomieścić na 19m2? Bo kiedyś będziesz miał 50 lat, pasje przeminą, kariera też i zaczniesz też żyć w stylu praca-dom-praca-dom ?

    3

    2
    Odpowiedz
    1. jak będzie ciężko to wynajmę kawalerkę lub sprzedam i kupię większe mieszkanie, nie widzę problemu. Po cholerę ciągle żyjecie przyszłością, planujecie, trzeba żyć dniem dzisiejszym!!!

      3

      1
      Odpowiedz
      1. To życie przeszłością inaczej mówiąc.

        0

        0
        Odpowiedz
  19. Przykre to bo taka mała przestrzeń na garaż ledwie się nadaje. W liczyć w te 19m kw. łazienkę przedpokój i zostaje ci z 13 m kw salonu z aneksem. Uwierz biedaku że lepiej żyć na popgeerowskiej wsi na 60 metrach niż w takiej klitce. Kolega tak mieszkał. Jego laska tego nie wytrzymała.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Chyba mało jej na nim zależało albo on był zbyt uciążliwy na tak małej przestrzeni.
      Jak by było inaczej to by się razem starali o coś większego.
      Jak ktoś chce piękną królewnę to niech się najpierw o pałac postara.

      1

      1
      Odpowiedz
  20. Mieszkasz w klitce i dobrze wiesz, że to powód do wstydu, taka już ludzka natura i nie ma się czemu dziwić, wstydzić czy wkurzać.

    8

    3
    Odpowiedz
    1. Powód do wstydu tylko przy konsumpcjonistycznym stylu życia. Myślę, że autorowi bliżej do minimalistycznych zapędów, a w minimalizmie równamy w dól, czyli im mniej posiadasz, tym jesteś lepszy w oczach innych wyznawców minimalizmu. Ale ty patrzysz subiektywnie, jak to autor ujął, przez pryzmat swojego (zapewne) nudnego życia.

      2

      1
      Odpowiedz
  21. Bender The Robot .

    2

    0
    Odpowiedz
  22. I ja to szanuję.

    Ale ty pewnie mówisz prostym językiem ,nieciekawym językiem mieszkam w kawalerce ,19m2. A powiedz to jakby to było coś zajebistego. np:
    1.Dorwałem w świetnej cenie małe mieszkanie o wysokim standardzie ,kredyt zleci wyjątkowo szybko.Zaoszczędzę kilka lat spłacania i kilkanaście tysięcy złotych.
    2.Jak już zleci i mieszanie mi się znudzi to będę mógł komuś wynająć ,bo kawalerki to najbardziej chodliwy towar na rynku ,jakieś 50% całego rynku.
    3. Mieszkanie jest ekstra ,wysoki standard ,sprytne mebelki ,które pozwalają zaoszczędzić miejsce i kilka life hackowych rozwiązań.

    Staniesz się młodym bogiem i dupeczki będą prosiły żeby do mogły do Cb wpaść ,a typy będą zazdrościć w chuj. Nie stawiaj się w roli biedaka ,który się tłumaczy z decyzji tylko wielkiego wygranego który się chwali sukcesami. Pozdro mordeczko.

    7

    0
    Odpowiedz
  23. A może to mieszkanie z ujemną kubaturą. Wygląda jak 19m2, a w rzeczywistości ma 119m2 tylko nie ogarnąłeś najnowszych zdobyczy techniki. Jak myślisz ?

    3

    0
    Odpowiedz
  24. Ja myślę, że te złośliwe komentarze to głównie od frankowiczów co się przeliczyli i teraz chcą, żebyśmy wszyscy ich wspierali w spłatach (ale salony mają). Albo ci co mieszkają u rodziców bo tak taniej i wygodniej.
    Dla mnie jesteś przykładem człowieka, który umie sobie radzić i jest na tyle rozważny, żeby nie wkopywać się w kredyty ponad swoje możliwości, żeby móc się chwalić przed innymi wielkim mieszkaniem. A jak spotkasz kobietę, której będzie na Tobie zależało to przyjdzie i do małego mieszkania. Jeśli nie to znaczy, że bardziej chce wygód i luksusów niż Ciebie. Jak zrobi się za ciasno, można wspólnie postarać się o większe. Póki Tobie wystarcza takie, to Twoja sprawa i Twój wybór i Twoja zasługa, nikt Ci na tacy nie podał i nikomu nic do tego.

    6

    0
    Odpowiedz
  25. Nie pierdol. Jest coś takiego jak ergonomia, zdrowy człowiek potrzebuje odpowiedniej przestrzeni do funkcjonowania, inaczej to się odbije na psychice. Zresztą to nie tylko przestrzeń, ale i wiele innych czynników. Nie dziwne, że nie siedzisz w domu, skoro ty nawet nie masz domu, a twój cykl życia to nie praca-dom (którym usiłujesz gardzić) tylko: praca-praca, ewentualnie praca-chuj wie co. Podświadomie spierdalasz z tego pudełka na szczotki kiedy tylko możesz. Taki jesteś alternatywny, bo żyjesz jak w podrzędnym hostelu? Zresztą, mam dla ciebie gorszą wiadomość, mnie wcale nie twoje mieszkanie (będące tylko wynikiem całej reszty) najbardziej przeraża. Pracujesz w piekarni, więc chore godziny (cykl dobowy pewnie rozjebany w drzazgi), praca chujowa, jesz na mieście, kąpiesz się w pracy, a okazjonalnie wracasz do pudełka po butach. Pasje? – z całym szacunkiem, jakie ty możesz mieć pasje przy takich możliwościach, które by ci wynagrodziły ten syf? Każdy to widzi, chyba oprócz ciebie. Dobra, rozumiem: są ograniczone możliwości, mieszkasz sam, tak chwilowo jest najsensowniej ekonomicznie – kupuję coś takiego. Ale nie pierdol, że to fajne, że to jakaś dobra alternatywa dla czegokolwiek. Owszem to jest wynik specyficznego stylu życia, ale jeśli taki masz styl życia, to można ci w najlepszym razie współczuć. A jeśli lubisz żyć jak karaluch, to może czas sobie zdać pytanie: Co jest ze mną nie tak?

    6

    3
    Odpowiedz
    1. Również nie rozumiem autora. Przecież 19 m2 to jak kibel.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Sam zdaj sobie pytanie: „Co jest ze mną nie tak?” bo krytykujesz styl bycia i życia innych ludzi, kiedy oni nie czepiają się ciebie. Praca w piekarni: „Chujowa”- dla ciebie może tak, kto inny może to lubić, małe mieszkanie: „pudełko na szczotki”- a może uszczęśliwić nie jednego człowieka, marzącego o własnym kącie. Nie pierdol, że każdy potrzebuje dla siebie jednego wielkich salonów do ogrzewania, sprzątania i puszenia się (kiedy nie ma czym innym). „Żyć jak karaluch”? A kim ty jesteś, żeby dyktować komukolwiek, jak ma żyć? Skarży się na swoje życie? Nie. Tylko na tych pustaków co mierzą innych wielkością mieszkania. Panie z napompowanym ego – Co z Panem nie tak?

      2

      1
      Odpowiedz
      1. No i olewam to. Jak to lubi, to niech ma. Póki co, to on płacze, że nikt nie popada w zachwyt słysząc te rewelacje. Może niech się łajnem wysmaruje i ma pretensje do wszystkich dookoła, że go oceniają na podstawie tego co zrobił. Ja nie mam prawa mu dyktować jak ma żyć, ale tez nikt nie będzie mi mówił co mam o tym myśleć. Jak coś mi wygląda chujowo, to wyrażam takie zdanie. Pewnie, można też mieszkać na 19m2 i każdego traktować jak „pustaka puszącego się salonami” – nawet jeśli ten ktoś mieszka w 50 metrowym mieszkanku. Już z tej biedy chyba ludziom odpierdala.

        1

        2
        Odpowiedz
      2. To typowy polaczek, mrówka jebiąca gdzieś po 10 godzin dziennie za mniej niz srednia krajowa o aspiracjach nie mniej niz 15k, jezdząca jakims punto na raty i utopionym w kredycie na swoje m3 na 30 lat, z potrzeba dojebania komukolwiek no a jak juz się sam prosisz to potrzeba wzrasta trzykrotnie, zeby się dowartościować i poczuć lepszym bo ktos mieszka na 19 metrach… jebane polactwo…

        1

        1
        Odpowiedz
        1. „To typowy…” Fuj! Trollem śmierdzisz.

          0

          0
          Odpowiedz
  26. Pierdolenie, ja 20 lat temu mieszkalem z zona i dzieckiem w kawalerce o powierzchni 18m2 i do dzis wspominamy ten okres jako bardzo szczesliwy fragment naszego zycia. Mielismy to calkiem fajnie urzadzone i na wszystko bylo miejsce choc bylo go niewiele. Troche jak mieszkanie na jachcie, tylko bez bujania. goscie zawsze mowili ze jest u nas fajnie, przytulnie i cieplo. Nie wazne ile metrow kwadratowych, wazne czym je wypelnisz i z kim je dzielisz. Ciesz sie z tego co masz.

    6

    0
    Odpowiedz
  27. Śmierdzi biedą. Ale czego oczekiwać po piekarzu. Ja prowadze firmę IT. Mieszkam w prawie 1000m2 rezydencji. Mimo że spędzam sporo czasu w pracy i na mieście z żoną to jakoś nie myślałem że szkoda miejsca. Większość pomieszczeń jest nieużywanych (z dużych dodatkowych to basen i siłownia najczęściej są używane).

    Ale mam to gdzieś bo kupno ziemi i wybudowanie domu to nawet nie była roczna dywidenda.

    Mieszkałem jak byłem biedny, jak szczur. Też się kisiłem na 80m2, więc wiem jaki to ból żeby choćby swoje pasje tam zmieścić.

    0

    6
    Odpowiedz
    1. Widzę, że kogoś dupa boli o te 19 metrów…

      1

      1
      Odpowiedz
    2. IT… no właśnie to wpis typowego polaczka co nizej 20k tygodniowo nie schodzi… ja pierdolę co za debile w tym kraju zostały…

      1

      2
      Odpowiedz
  28. Masz rację, a tamte opinie zlewaj. Ja wynajmuję 28 metrową kawalerkę i to nawet jest za dużo – 20 metrów by mi w sumie wystarczyło. I też jestem samotnikiem, a w domu mało bywam jako tako.

    2

    0
    Odpowiedz
  29. Na 2 osoby wzięliśmy kredyt na mieszkanie 2-pok. 47 m2 w dużym mieście. Ceny powalają, więc wybraliśmy największy metraż w jak najniższej cenie. I słyszymy od ludzi, że bardzo małe to mieszkanie będzie. Co jeśli pojawią się dzieci. A do tego jeszcze z nami są 2 koty. Olaboga jak my się pomieścimy – zdaniem naszych bliskich. Mam to w dupie. Chyba dopiero przy metrażu ok 100 m2 nie gadaliby. A my po prostu nie chcieliśmy pakować się w większe kredyty.
    Małe mieszkania mają swoje zalety – o mniejszą przestrzeń łatwiej zadbać, mniej do odkurzania – dla mnie to największy pozytyw, bo nie lubię sprzątać…

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Dzieci mozna wsadzić do kuwety w łazience… a koty niech srają u sąsiada. ja mam takie balkony przylegające jeden do drugiego i wytresowałem tak kota, ze przechodzi między barierkami, sra sąsiadowi na pelargonie i wraca zadowolony do domu. Kiedys nawet sam spróbowałem. nasrałem mu na te jego kwiatki tylko jak prze3chodziłem przez barierki to rozdarłem se portki na dupie o wystajace pręty, Sąsiad zaczął coś podejrzewac…

      1

      0
      Odpowiedz
  30. I po ki chuj wiency ? Chyba ze masz klaustrofobie . Troche sie wydaje male ale ja to nie wiem bo tu wszystko w inch & foot ( really stupid & complicated ) btw -fuck usa & all idiots that think unkle Sam is anybody’s friend . Galon , ounce , bushel , fluid ounce ,but AGram of weed . Fuck u rednecks .

    0

    1
    Odpowiedz
  31. To ty jesteś Łukasz 20m2?

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Moja sypialnia ma 19 metrów kwadratowych. Jak w takim metrażu można zmieścić całe mieszkanie? To musi być chyba, kurwa, piętrowe…

    0

    1
    Odpowiedz

Jebana reakcja łańcuchowa

Też tak macie że po rozwiązaniu dowolnego problemu życiowego natychmiast po jego rozwiązaniu generuje się nowy zazwyczaj z nim związany? Jak tak macie to pozdrawiam i jednocześnie wiem jak to jest. Od mało istotnych problemów niby łatwych do rozwiązania po te wymagające czasem nawet odbierające smak życia. Jak bym do tego nie podszedł nieistotne od jakiej strony nigdy nie potrafie rozwiązać problemu na dobre a zawsze generuje nowe konsekwencje. Wiem że zapewne zostanie to uznana za jakieś pierdolenie ale tak też jest i nie ma co tego wybielać. Dla przykładu jak się wylecze z jakiejś dolegliwości to po czasie zazwyczaj na dniach coś nowego się do mnie przypierdala. Albo jak wydam na coś pieniądze to okazuje się że coś innego się zjebało i było wydać na to coś. Może nie jestem zbyt konkretny ale taka jest moja chujnia. Najgorsze w tym jest że taki idiota śmieć czasem zwyrodnialec idzie przez życie niesiony przez wiatr a mi kurwa znowu piasek po gałach. Bóg musi być zwariowanym gościem albo skurwielem na miare Hitlera. Na starcie jesteśmy skreśleni bo nie mamy jakiegoś kodu genetycznego czy wrodzony pech. Ale to już wykracza poza temat tej chujni i jak admin pozwoli dodam jeszcze inne przemyślenia. Tak że wielki chuj z wami chujanie i śrut. Do nastepnego.

37
3
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Jebana reakcja łańcuchowa"

  1. He he . Czarne serie. Stary, wiem o czym nawijasz

    6

    0
    Odpowiedz
  2. A ja się nie poddam i stwórca może mnie cmoknąć w dupę.

    6

    0
    Odpowiedz
  3. Z deszczu pod rynnę, nie wzięło się to z nikąd.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. PO prostu miłościwy Pan Bóg dał ci takie życie bucu. Nie bluźnij Panu bogu. Bóg ma plan.

    3

    3
    Odpowiedz
  5. Mnie też to zastanawia że miłościwy sprawiedliwy „bóg” co/ktokolwiek to jest jednym daje wszystko a drugim po łbie. W takich Indiach to przynajmniej reinkarnacja, karma i jak sobie nagrabisz w poprzednich wcieleniach to w tym żyjesz jak śmieć, biedak, gówno a tu rodzisz sie w biednej rodzinie i nie masz startu do bananów urodzonych w bogatej rodzinie.Jedni mają od losu wszystko z biegu a drudzy pracują, starają sie i mają ciągle pod góre i piachem po ryju. I nie wiesz dlaczego tak jest co zrobiłeś złego bo nic nie pamiętasz. I co? Ten dobry bóg ma jakieś kaprysy i sobie jednego robi bogatym szczęściarzem a drugiego biednym pechowcem Więc gdzie tu sprawiedliwość miłościwego tatusia? Ja dziękuje za taką opieke bozi i jego dobroć. Jeszcze te powiedzonka. Bóg ma taki plan, bóg jak kocha to doświadcza, cierpienie jest zamiarem boga………..

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Nie sadzisz ze gdy istnieje reinkarnacja to ona obowiązuje wszystkich ludzi? Nie tylko tych w Indiach? A jeżeli nie, to nie obowiązuje nigdzie?

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Według waszej wiary im bardziej cierpisz tym jesteś lepszy. Może zostaniesz świętym jak Cię ukamienują xd

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Jak się mawia karma to dziwka a buk łaskawy. Celowa błędna pisownia by uniżyć temu frajerstwu.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. No tak. Można szukać usprawiedliwienia, że Bóg niedobry, że rodzice za biedni i jeszcze pewnie wiele innych. Można też spróbować zmienić nastawienie do życia, do siebie. Zweryfikować swoje cele i sposób dążenia do ich spełnienia. Można np. w piątek 13stego nerwowo rozglądać się co mi się dziś złego przydarzy i truć innym „Ło, jeżu! Dziś 13 i piątek do tego!” albo żyć jak co dzień. Można iść ulicą, naciągnąć kaptur, ręce w kieszeni i mamrocząc mantrę „Wkurw, kurwa, wkurw…” sunąć jak taran przed siebie „bo życie to walka” i rozedrzeć się „jak leziesz, kurwa!…” kiedy wpadniesz na kogoś za zakrętem. Można też odsunąć od siebie dołujące myśli i idąc cieszyć się np. fajną pogodą, a kiedy za zakrętem wpadniesz na kogoś, powiesz „O, sorki…” może się okazać, że właśnie poznałeś/łaś kogoś bardzo ważnego w Twoim dalszym życiu. Może to brzmi infantylnie, możecie sobie drwić i kpić. Mówię z własnego doświadczenia. Pochodzę z biednej rodziny, u Boga chyba specjalnych względów nie mam bo moja wiara taka raczej chwiejna jest. Nie raz było pod górkę, ale wierzę w życie, w sens istnienia, w to, że warto marzyć, i że marzenia się spełniają. Niektóre. Na szczęście, nie wszystkie. Zauważcie sami, że w życiu często lepiej wychodzi tym mniej sfrustrowanym, bardziej otwartym i „wyluzowanym”. Na zachodzie dawno to zauważyli i taki styl bycia stał się u nich manierą, ale to często sztuczne jest i to się czuje. Chodzi o to, żeby dogadać się ze sobą, nabrać wiary w siebie, trochę radości i ciekawości życia, chęć bycia też dla innych i okazuje się, że pojawiają się okazje, możliwości niedostępne dla wiecznie wkurwionych, zamkniętych w sobie, odpychających ludzi.
    Wierzę, że poza sytuacjami – ciężka choroba, wojna – można w dużym stopniu mieć wpływ na swoje życie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Najczęściej jak wpadniesz na kogoś za rogiem i powiesz „o, sorki…” to akurat ten drugi typ jest w bluzie z kapturem, a pod nosem mamrocze mantrę „wkurw, wkurw, wkurw…”… i jeśli akurat nie dostaniesz w ryj, to usłyszysz zapewne: „jak leziesz, kurwa…!” 😀

      1

      0
      Odpowiedz
      1. To było wredne!!!
        Pomyślę wtedy: „Ufff… życie jest piękne. Nie dał po ryju.”
        I zwolnię przed następnym rogiem. Może nawet wpierw ostrożnie zza niego wyjrzę 🙂

        0

        0
        Odpowiedz