Godność

Życie. Pracujesz, bo trzeba zarobić na nie.Kilkadziesiąt lat pracy jak zdrowie pozwoli, parę lat czasu na dojazdy do tej pracy, wieczne roszczenia polityków,że za mało pracujemy a nikt nie wspomni o tym ,że większa część społeczeństwa zarabia zdecydowanie za mało.Straszą niskimi emeryturami lub ich brakiem jak upadnie ZUS. A może po prostu NFZ wprowadzi eutanazję na życzenie dla tych co nie mogą znaleźć pracy, są chorzy i nie płaca składek.Jakże to piękne i proste idziesz do apteki dostajesz tabletkę i następuje happy end.Lepiej godnie zejść z tego świata niż być poniżanym przez system i tych, którzy mieli więcej szczęścia.

122
6

Upadek polskiego POPu

Polacy mają wrodzoną skłonność do przesady i są mistrzami świata w przeginaniu pały w wymiarach (tutaj wstawcie sobie ulubiony kawał lingwistycznego mięcha, który najczęściej zwisa wam u wary) wszelakich. Zachodnia muzyka POP od dawna stoczyła się na poziom zapchlonego i zarobaczonego kundla tak więc polska mania naśladowcza musiała wepchnąć muzyką rozrywkową głęboko w piach poniżej psiego gówna pyszniącego się swą śmierdzącą obecnością na rozjechanym kołami zardzewiałego Passerati jakiegoś Janusza czy Haliny trawniku.

Nie, nie, drodzy memu sercu chujanki i chujanie, nie będę się pastwił nad chędogim i siermiężnym jak byt polskiego tyraka disco polo. Za to „pochylę się z troską” (co za kabotyn wymyślił ten megadebilny zwrot?) nad muzyką (o Mozarcie i Elvisie, wybaczcie mi nazywanie chłamu ostatniego muzyką), która rości sobie prawo kreowania gustu milionom półgłuchych muzycznie ludzi bytujących na udręczonych polach nad Wisłą.

Dzięki nędzy edukacji muzycznej oraz telewizyjnym programom dla przegrywów bez talentu i większych beznadziei gapiących się na tych pierwszych nieszczęśników przez szybę boga-telewizora polską scenę muzyczną okupuje nijaki plankton beztalencia. Melodyjki gorsze jak z zegareczka w latach 80, teksty gorsze niż wypracowanie miernego gimbusa. Wykonanie wołające do nieba o pomstę tudzież karmę instantną. A do tego achy i ochy. „Jesteś genialna!” (zwłaszcza strugając ołówek panu z jury co się na muzyce zna – sory Kazik za parafrazę), „Jesteś doskonały” (opis pominę bo śmierdzi jak chory skunks)…

Lecz to najgorsze nie jest. Te wszystkie niewydarzone piszczące panienki i piejący jak zarzynane koguciki chłoptasie wydają z siebie dźwięki takiego cierpienia, jak gdyby dochodziły z mrocznej katowni jakiegoś psychopaty lub z sali operacyjnej, gdzie wobec braku anestezji rżną i zszywają na żywca. Zero radości, zero lekkości. Samo – jakby tego było w Polsce mało – CIERPIENIE! Koleś śpiewa o miłości do jakiejś rureczki ale cierpi, jakby myślał o jej wrednej matce i porypanym braciszku Sebie-sterydzie, który go nie lubi. Albo laska skrzypi strunami miłosną pieśń do misia pysia z Pindera a cierpi przy tym jakby jej ktoś syfy z twarzy gorącymi obcęgami wyciskał.

Chujnia i muzyczny śrut!

57
8

Mam trzy rodzaje bólu dupy

Pierwszy, jakby to nazwać, „historyczny”: mój kraj ma trudną historię, jest raczej chuja wartym popychadłem i wypierdkiem takich molochów jak Rosja, USA czy Chiny na arenie międzynarodowej. Gdybym był obywatelem jakiegoś zachodniego państwa, które jest stawiane za wzór albo członkiem innego narodu czułbym się po prostu lepiej. Po prostu śmieszą mnie te nagłaśniane w mediach społecznościowych inicjatywy narodowców mające na celu zwalczanie ustawy 447 czy „krzewienie dumy narodowej” w szkołach, programach telewizyjnych, książkach albo marszach – Putin pewnie się z tego wszystkiego śmieje, jak takie nadwiślańskie państewko w typowy dla siebie sposób macha szabelką. Fakty są takie, że jeśli jak w przyrodzie Polska nie będzie miała zdolności przystosowawczych znowu zostanie wydymana przez tych, którzy mają większe zasoby. Drugi ból dupy: osobisty, związany z pochodzeniem rodzinnym. Chyba nie muszę tłumaczyć, że ludzie urodzeni w miastach czy mający bardziej wpływowych rodziców spotykali się w życiu z większym szacunkiem, mieli łatwiejszy, lepszy start i nie musieli tak bardzo się starać o osiągnięcie czegokolwiek jak frajerzy i czyjeś przydupasy ani nie wywodzą się od parobów i chłopów pańszczyźnianych. Mając problem ze swoją tożsamością próbuję się zasymilować, nabyć wykształcenie, zdobyć w przyszłości pracę, znajomości, partnerkę, dom czy samochód, ale konsekwencją tego wszystkiego jest tylko fakt, że mam jakoś trudniej. Obserwuję innych i mają z górki. To mnie wkurwia najbardziej i nie dziwię się tym, którzy chcą stąd wyjechać i zaczynają pogardzać tym grajdołem, śmieją się z PIS-owców czy katoli, a wolą być Europejczykami i mieszkać w Niemczech, Anglii, Holandii, USA. W końcu trzeci: powszechny brak kręgosłupa moralnego w społeczeństwie. Upadły wszelkie wartości. Jak nie jesteś kurwą, sprzedawczykiem, kolaborantem, łapówkarzem, cynikiem, aferzystą i złodziejem to nie poradzisz sobie w życiu. Ludzie kultywują makiawelizm, ale kiedy sami zostają wydymani to nagle płacz i już jakoś nie śmieją się z tych postępujących fair, honorowych i empatycznych jednostek. Klasycznym według mnie przykładem jest słynny pakiet startowy Polek pod tytułem „łobuz kocha najbardziej”, które z upływem czasu przeradza się w „facet to świnia” i „szukam miłego, troskliwego, elokwentnego partnera, który zaopiekuje się mną i moją córeczką z nieudanego związku”. Podsumowując: boli mnie, że ludzie to kurwy bez zasad.

76
10

Dajemy się dymać

Witam Panie i Panowie. Ta chujnia dotyczyć bedzię naszej cechy narodowej, która najbardziej nam szkodzi i mnie denerwuje. Otóż problem jest taki, że na każdym kroku jesteśmy dymani i dajemy się dymać. Przez inne kraje, przez korporacje, przez rządy, przez pracodawców i przez producentów, aż w końcu nawet przez oszustów, naciągaczy i domokrążców. Polaczki pozwalają sobie zawsze wejść na głowę i nigdy poza wiecznym narzekaniem nic z tym nie robią. A wystarczyłoby powiedzieć nie. Wystarczyłoby nauczyć się szacunku do siebie i swojego życia. Masz jedno życie i chcesz być przez całe życie dymany? Owoce tego są takie, że jesteśmy nikim na arenie międzynarodowej, że wszyscy się z nas śmieją, uważając nas za frajerów, lizusów i tanią siłę roboczą. W pracy jesteśmy dymani i wykorzystywani tutaj jak i na zachodzie jako tania siła robocza, płacimy krocie za syfiaste, naszprycowane chemią żarcie i te ceny ciągle rosną i będą rosły, bo Polacy są przetestowani i każdy już wie, że Polaka można doić i dumać, a jego granice wytrzymałości nigdy nie pękną. Wybieramy dzierżawców stołków i koryt tak jak nam TV i propaganda zrobi wodę z mózgu, a potem na nich tyramy. Nie podoba mi się to i chciałbym coś z tym zrobić, ale samopas to tak trochę lipa wyjść na ulicę, a nikt nikt inny nie pójdzie, bo jak robią demonstrację to walczą o jakieś bzdury typu równość płci i prawo do „decydowania o swoim ciele”. Szkoda, bo są ważniejsze sprawy, a jest nimi codzienna udręka w „Polskim batustanie”.

72
5

Ona ma kochanka

Zapytam was o zdanie drodzy chujanie, bo nie ukrywam, że intryguje i szokuje mnie pewna kwestia. Ostatnio coraz częściej słyszę i widzę, że któraś ze znajomych „koleżanek” bądź któraś znajoma znajomej ma kochanka… Niestety ale nie są to jednostkowe przypadki a wręcz staje się to nagminne. Przedział wiekowy rzeczonych pań to lat 28 i w górę, stan cywilny – zaobrączkowana. Owe „kobiety” nie kryją się zbytnio z romansem, często jest to dla nich powód do dumy, ponieważ obnoszą się z tym wszem i wobec, szczególnie w pracy!!! Romans ma być na ustach wszystkich, zapraszanie takiego kochanka do miejsca pracy to dla nich normalka. Kobieta oficjalnie szukająca sobie kochanka przestaje być tabu. Interesuje mnie czy w środowisku waszym również żerują sobie na legalu takie łakome modliszki i skąd to się bierze? To jakaś moda teraz jest czy co?

56
3

Wrodzona chujnia

Witam. Wiem, że moja chujnia może się nie spodobać dużej części chujan. Po prostu jest mi wstyd. Wstyd, dlatego, że urodziłem się mężczyzną, a w dodatku białym.
To nie jest normalne, że rodząc się musimy od początku naszego marnego życia indentyfikować się jako mężczyzna ponieważ mamy tę ochydną, dodatkową część ciała. I zanim zareagujecie, że przecież mogę się indetyfikować jako kobieta: nie potrafię.
Chciałbym mieć na tyle silną osobowość, by zmienić sobie płeć i odłączyć się od grupy fanatyków, rasistów, homofobów…
Nie mówię, że kobiety są najlepsze i bez wad, ponieważ również trafiają się rasistki. Ale to zdecydowana mniejszość.

11
74

Życie to pasjans, który nigdy nie wychodzi

Parafrazując, przedstawiam historię mojego życia. Śmiać się, czy płakać? „Jeśli jesteś inteligentna, to jesteś brzydka, jeśli jesteś ładna, to jesteś nieinteligentna, jeśli jesteś i ładna i inteligentna, to nie masz czasu, a jeśli masz czas, to znów nie masz pieniędzy. Jeśli zaś jesteś inteligentna i ładna, a także masz czas i pieniądze, to przychodzi depresja, a jak minie, to okazuje się, żeś już stara i na nic nie masz ochoty. Gdy chcesz flirtować, to musisz pracować, gdy przestajesz pracować, okazuje się, że nie ma z kim flirtować, jeśli on ci się podoba, to ty się mu nie podobasz, a ten, któremu ty się podobasz, nie podoba się tobie, jeśli zaś oboje podobacie się sobie, to on wyjedzie, albo umrze. Jeśli masz coś do powiedzenia, to nie chcą cię słuchać (boś za ładna, za młoda, albo jesteś kobietą), a gdy już chcą cię słuchać, okazuje się, żeś zapomniała, coś miała mówić, albo odechciało ci się cokolwiek mówić. Gdy nie możesz jeść słodyczy, wtedy częstują cię nimi dzień po dniu, a gdy pragniesz zjeść coś słodkiego, okazuje się, że nie ma za ani co, ani z kim. Gdy jesteś samotna, pies do ciebie nie przyjdzie, nikt nie zadzwoni, gdy czujesz się zmęczona i chcesz się przespać, dzwonią jeden za drugim. Jeśli w ogóle chcesz coś w życiu robić, to stwierdzasz, że akurat nie ma po temu możliwości, a jeśli możliwości się otworzą, wtedy na pewno zachorujesz; po wyzdrowieniu widzisz, że nie masz już ochoty na zrobienie tego, co zamierzałaś, choć możliwości nadal są, a kiedy po pewnym czasie ochota ci powróci, okaże się, że tymczasem możliwości się ulotniły, gdy zaś z kolei możliwości wrócą – tobie wróci choroba, bo to depresja. Jeśli masz w pokerze cztery trefle z asem oraz asa kier i postanawiasz odrzucić asa kier i kupować do koloru, wtedy na pewno przyjdzie ci as pikowy, jeśli zaś przeciwnie, zdecydujesz się zrezygnować z koloru i kupować do pary asów, okaże się, że szedł piąty trefl. Życie to pasjans, który nigdy nie wychodzi.”

34
9

Ludzie w „związkach”

Myślą, że świat jest ich. Patrzą na ciebie z politowaniem, bo nie masz pary. Faceci którzy chcą się do kogoś przytulić i pobzykac, i myślą że są zakochani, a to hormony. I głupie baby, które nie istnieją bez faceta. Ich celem jest posiadanie chłopaka. Potem, kiedy zaświeci słoneczko, te żałosne pary wyłażą na miasto. Walą innych po mordzie tym swoim trzymaniem się za rączkę i buziaczkami. Żałosne debile. Za pół roku będą się nienawidzić. Ta ich zafajdana „miłość” ulotni się i zostanie smród. Tak jak zawsze. Śrut z nimi.

73
35

Recepta na związek

Z kobieta trzeba postępować w następujący sposób, kochać, przytulać, całować itd, ale od czasu do czasu zjebać, trzymać swój poziom, nie być na każde zawołanie, mieć swoje własne hobby i zainteresowania (jeśli ona ogląda w kółko trudne sprawy bo nie będziesz na siłę na to patrzył tylko dlatego żeby jej broń boże nie urazić), musi czuć się kochana i szanowana ale też musi mieć w głowie taki impulsik że jak zacznie za bardzo fikać to ją pi*rdolniesz, pójdziesz w pi*du i poradzisz sobie bez niej. A pamiętajcie że bić się z kimś o dziewczynę która cię zdradziła to jak bić się o kawałek gówna.

84
7

Szukam introwertyka na przyjaciela

Szukam kogoś do rozmów i przyjaźni, kogoś kto rozumie jaki ten świat współczesny jest gówniany i mimo to stara się zachować jakieś wartości typu lojalność, empatia etc. Wiem że narzekanie nic nie daje ale czasem krew człowieka zalewa jak widzi wokół pustotę i tandetę i nie moze się wpasować .jestem wiecznie outsiderką i może dlatego tak trudno w moim życiu o jednego porządnego przyjaciela. Jestem bardzo uczuciową kobietądziewczyną . boję się tego świata czasami

57
2