Złodzieje długopisów

Są gangi, są samodzielni złodzieje, są drobni złodzieje i są jeszcze bardzo drobni złodzieje, którzy kradną m.in. długopisy. Najpierw mówią, że coś chcą pożyczyć od Ciebie, a potem korzystają z tego, że masz kiepską pamięć i… nie oddają. Pożyczam komuś długopis, a ta nie dość, że nie oddaje, to jeszcze dzień później pożycza od kogoś innego długopis. Mój kolega ostatnio mówi mi, że jakaś łajza pożyczyła od niego właśnie długopis i nie dość ,że nie oddała, to (jak mówi) jeszcze widzi tą osobę, jak pisze jego długopisem na zajęciach. Co jest w głowach ludzi, którzy zapierdalają takie drobiazgi? Nie masz długopisu? Kup se, kur*a! A ludzie tego typu kradną nie tylko długopisy. Są pewnie różni złodziejaszkowie tego pokroju, którzy zapierdalają różne drobiazgi, myśląc jakby nie wiadomo, co złowili. Aż się przypomina utwór formacji Echo pt. „Długopisy”.

22
5

Autobusy miejskie

Moja chujnia dotyczy autobusów MPK konkretnie w Katowicach. Otóż mieszkam w akademiku i codziennie muszę wziąć ten śmierdzący MPK w dwie strony. Sama jazda owszem, przyjemna, teoretycznie można otworzyć książkę i odlecieć. Ale tak jest raz na 100 razy jazdy tym środkiem lokomocji. Typowa podróż z rana zaczyna się od tego, że podchodzę pod przystanek gdzie już stoi różne bydło studenckie, a najgorsze to te zza wschodniej granicy. Wsiadam w autobus i tu mógłbym schemat autobusu podzielić na dwie części. Wsiadając na sam koniec narażasz się na kilkunastoletnich debili którzy nie potrafią się obyć bez bluzgania, czy jakiegoś idiotycznego zachowania. Najgorsze są te „laski” które zrobiły sobie permanentny makijarz i wymodelowały brwi. Myślą one bowiem, że są jakimiś bóstwami, że kurwa powinno się je podziwiać. Zatem jak na nie nie patrzę, bo nie ma na co, to lecą bluzgi. Można więc zamiast tego usiąść gdzieś na przedzie, ale wtedy jestem pewny jednego… kilka przystanków i widać te stary kurwy w szarych berecikach i kurtkach z lumpeksu, widać to obrzydzające podniecenie w ich oczach i obleśnych ponad 60-letnich twarzach. Już się kurwa patrzą, już nie mogą się doczekać żeby wleźć do środka i usiąść koło jakiegoś młodego mężczyzny, albo chociaż go musnąć swoim drętwym dupskiem o ramię, niby przechodząc obok, albo niby że autobus zahamował i już leci ta wstrętna bladź ze swoją sraką na twoje kolana. Ja nie wiem jak inni mogą to wytrzymać. Na samym przedzie jest siedzenie które ktoś zdaje się zrobił dla jaj, bo jest o 20 cm za szerokie na średniej wielkości człowieka, ale stanowczo za małe na dwie osoby. Mimo to, zawsze któraś stara kurwa prosi żebym się podsunął, a jak wstaję to zawsze nalega żebym siedział i że „na pewno razem się zmieścimy” NIEEE! PIERDOL SIĘ! Chciałoby się krzyknąć. Czemu prawie nigdy jakaś młoda laska nie usiądzie? Bo to miejsce dla jednej osoby albo matki z dzieckiem na przykład a nie dla dwóch dorosłych. To nie moja wina, że zamiast ruchać się jak były młode, to wolały klęczeć w kościele, a teraz niewyżyte w aktach desperacji molestują studentów w autobusach.

23
9

Gawędziarze erotomani

Nie wiem czy to coś ze mną jest nie tak czy jednak mam rację. Mam już swoje lata, jestem po 30r. życia i znajomych mam w podobnym wieku.
Chodzi o to że co chwilę od kumpli słyszę opowieści o sexie z przypadkowymi dziewczynami. , tak na jeden raz bez zobowiązań. Jeden wyszukuje na tych stronach randkowych, co tydzień z inną i następna. Drugi też gdzieś wyszukuje jakąś patologie i sobie używa.
W sumie mnie to nie obchodzi, niech każdy żyje jak chce ale ciągłe wysłuchiwanie tych głupot już mnie drażni, część tych opowieści jest na pewno upiększona, a może nawet i nie prawdziwa. Nie rozumiem tylko jednego. Po co się tym chwalić na lewo i prawo?
Doszedłem do wniosku że takie osoby muszą mieć jakieś zaburzenia psychiczne, albo braki z dzieciństwa i w ten sposób rekompensują sobie jakieś swoje niedowartościowanie.
Może jestem starej daty ale dla mnie sex jest sprawą intymną i nie będę opowiadał co i z kim robię. A takie jednorazowe numerki mnie nie interesują.
Uważam że sztuką jest poznać jakąś wartościową dziewczynę/kobietę i utrzymać ją przy sobie. Tym można się chwalić, a nie zaliczaniem jakichś przypadkowych dziewczyn.
Wierzę że są jeszcze normalni ludzie na tym świecie którzy myślą podobnie do mnie. Co o tym sądzicie?

108
10
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Gawędziarze erotomani"

  1. Też mnie to wkurza.Mam 27 lat i dawno temu już dałem sobie spokój z dziewczynami.Jestem typem domatora, introwertyka, elektronik z zawodu i pasji.Więc jak się domyślacie kobiety mają mnie za gówno(delikatnie powiedziane). W każdym razie słuchanie opowieści facetów i to nieraz starszych ode mnie jaką znów kobietę „ruchali” denerwuje mnie.Jest tyle piękniejszych i ważniejszych spraw na świecie niż ruchanie lub słuchanie o cyckach, spermie, kolorze włosów łonowych.Gdy jestem zmuszony słuchać takich rzeczy to czuję się jakby ktoś mi niszczył mózg.To takie przyziemne i prymitywne.Ma ktoś jeszcze tak?Naprawdę wolałbym już pogadać o zegarku, takim radiobudziku tyle że z niebieskim podświetleniem wyświetlacza bo to jest sto razy ciekawsze i rozwijające.

    9
    2
    Odpowiedz
  2. Myślę, że tak, i myślę też, że są takie dziewczyny. Ja jestem normalna, na żonę nadaje, tylko pięknością nie jestem, powiedzmy to szczerze, a większość normalnych, fajnych chłopaków już zajętych, czuje ze z Tobą może byc podobnie 😛

    2
    0
    Odpowiedz
  3. A takich właśnie „kumpli” mam w robocie. Każdy z ryja wygląda jak skrzyżowanie krowiego placka z ziemniakiem, czyli inteligencja i szlachetne pochodzenie wręcz wypisane na twarzy, wszyscy kopcą jak smoki, szczerbate toto, śmierdzące z daleka, chrychają, plują, wszędzie zostawiają syf, ale oczywiście opowieści ile to który nie wyruchał i jakie dupy. Dziś poniedziałek, czyli tradycyjnie licytacja ile to u kogo wódy poszło i panienek się przewinęło. Chujnia ogólnie, bo w robocie zjeby, a moja dziewczyna też ma zjebanych znajomych, tylko w nieco inny sposób. Różnica tylko taka że jedni non stop gadają o chlaniu i dupach i się licytują, a drudzy się licytują gdzie był na urlopie, czego to nie wpierdalał w knajpie i jaki to jego Tymonek debeściak

    7
    0
    Odpowiedz
  4. Każdy kto szuka takich numerków boi się związać na stałe bo jest po prostu tchórzem.A chwalenie się to norma wśród idiotów i ludzi ubogich umysłowo.Zaczyna się od chwalenia prywatnymi wiadomościami co dla mnie już jest nienormalne i w tym miejscu powinno się takich osobników wieszać.Sam jestem facetem i uważam, że takich gości jakich ty opisałeś powinno się nazywać dziwkami tak samo jak panie lekkich obyczajów może wtedy było by lepiej.
    P.S czekam jak się przypierdoli zaraz do przecinków czy czegoś innego ten popierdolony fanatyk ortografii grammapazi,gramaturgi czy jak mu tam.

    4
    0
    Odpowiedz
  5. Sadze ze chcesz byc fajny

    0
    0
    Odpowiedz
  6. To nie jest wcale wstyd w tym wieku być prawiczkiem. Trzymaj się Ziom! I pamiętaj: najpierw masa, potem rzeźba, potem ŁWF!

    3
    0
    Odpowiedz
  7. Mam takie samo zdanie jak Ty, przyjacielu

    0
    0
    Odpowiedz
  8. Gawędzenie w nowej apokalipsie będzie zakazane, nawet w myślach, co wykryją czipy w ptasich móżdżkach niewolników wmontowane im do łbów zaraz po urodzeniu.

    0
    0
    Odpowiedz
  9. Sadze ze jestes zwyklym leszczem ktory boi sie wyrazic swojej opinii przy kolegach skoro musisz zalic sie tutaj. Poczytal bys troche o naturze kobiet to bys sie przestal dziwic zachowaniem kolegow ale poki co jestes bialym rycerzem. Pozdrowienia dla tych co maja juz pewien stopien swiadomosci. Sory za brak polskich znakow.

    2
    8
    Odpowiedz
  10. Jesteś normalny i tak trzymaj. Pierdolić dyskomułów, którzy muszą sobie poużywać na przygodnym seksie jak jakieś zwierzaki.

    8
    0
    Odpowiedz
  11. ‚Dobre prowo’, choć chciałabym, żebyś tak myślał właśnie. Takie bzdury i bajeczki opowiadają pseudo koledzy i innym pseudokolegom,żeby się dowartościować i tyle. 3/4 rzeczy jeśli nie 90% to bzdury wyssane z palca, żeby taki jak Ty miał nad czym rozkminiać i się tym umartwiać i zazdrościć. Przy okazji tzw. koledzy mącą, szczególnie w związkach, żeby je rozbić, zwyczajnie z zazdrości i mieć kumpla na własność do picia, ćpania, wyrywania na baletach (najczęściej kończy się to i tak nie wyrwaniem). I tacy kumple są potrzebni właśnie do wysłuchiwania gorzkich żali. Co z tym zrobić? Nic się nie da, takie jest życie, trzeba to olać zwyczajnie 🙂

    2
    0
    Odpowiedz
  12. Uważam że rozmowa o seksie jest normalną częścią męskich spotkań. Oczywiście poziom szczegółowości zdawanej relacji z dobrego pykanka zależy od zażyłości z pykaną panną. Nie opowiada się detali z dymanka z żoną, ale jak ktoś poznał pannę i zawinął na chatę to można szczegółowo opowiedzieć, zdarza się że ktoś nawet fotkę telefonem strzeli 🙂

    Inną sprawą jest, że co za dużo to nie zdrowo, i jeżeli temat jest za często wałkowany a do tego wkrada się mitomania relacjonujących, to rzeczywiście może być to męczące.

    2
    2
    Odpowiedz
  13. No a czym się chwalić jak nie przetrzepaniem bobra atrakcyjnej samicy? Czym ty się chwalisz? Że szef Cię poklepał po ramieniu? Czy może jesteś jedną z tych pizd co nie może przestać gadać o swoim dziecku jakie to zdolne itd. A może chwalisz się swoim autem? Człowiek ma naturalną potrzebę pochwalenia się czymś od czasu do czasu, i akurat pochwalenie się seksem z fajną laską jest całkiem ok i dla zdrowego samca interesujące, o ile oczywiście nie jest to zmyślone i nie śmierdzi ściemą.

    3
    7
    Odpowiedz
  14. Nie jesteś starej daty. Ruchanie na prawo i lewo za pieniądze albo obwieszczanie o tym światu to prostytucja, czyli pozbawienie się honoru i uczciwości. W każdym społeczeństwie to synonim albo cecha wykolejenia.

    2
    0
    Odpowiedz
  15. Sądzimy co następuje:
    rewolucja seksualna to manipulacja socjalistów prowadząca do zbydlęcenia narodów. Reklamuje się wzorce prowadzące do nieuzasadnionych zdrad, rozwiązłości i braku granic obyczajowych – nazywa się to obaleniem katolickiej tyranii, jednakże kościół już od 500 lat nie ma wpływu na pożycie świeckich, a jeśli coś przebąkuje na temat seksu po małżeństwie to i tak sam w to nie wierzy. Dalej: propaguje się tolerancję WSZYSTKICH

    3
    0
    Odpowiedz
  16. Ogladają mase porno i we łbie się przestawia.Mnie też to całe gadanie wkurwia,ale czego się spodziewasz po ludziach których jedynym osiągnięciem jest przeruchanie kogoś o takim samym intelekcie jak oni…

    4
    0
    Odpowiedz
  17. Seks jest przereklamowany. Widok obrzydliwej dziury napawa mnie odrazą, a wkładanie w rozklapioche tylko powoduje wiotczenie penisa.

    4
    1
    Odpowiedz
  18. I oczywiście nie przeszkadza im potem mówić że kobiety to puszczalskie kurwy, podczas gdy sami nimi są . Jeśli nie zmyslają

    7
    1
    Odpowiedz
  19. Gdybyś zarabiał 18 tysi netto miesięcznie i popierdalał Volkswagenem Golfem III w gazie z rozjebanym sprzęgłem to wiedziałbyś, patałachu pierdolony, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po czynach, nie zaś słowach jego.
    Nie robią na mnie wrażenie bajki twoich kolesi, gdyż Pan twój będąc w podobnym wieku sam snuł tego oto typu opowieści marnej treści. Ale co wy możecie o tym wiedzieć, patałachy. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta nieszczęsna sobota, dzień podrywaczy święty, kiedy Pan twój przed ekranem monitorka na trzepaniu kalafiora został złapany… Cała magia w ułamku sekundy prysła, a Panu twemu do bajkopisarstwa smykałka definitywnie przeszła.

    P.S. Lubie w dupe.

    2
    2
    Odpowiedz
  20. A ja wychodzę z założenia: żyj i (kurwa) daj żyć innym. Jak Cie to wkurwia to im powiedz żeby się odjebali. Ja w sumie mam trochę podobne podejście do Ciebie ale ich też rozumiem, bo rozstałem się z dziewczyną i sam spotkałem się już z paroma z tych serwisów randkowych, dopóki nie jestem z żadną w związku to z chęcią bym sobie poużywał, ale nie mam ciśnienia, więc na spokojne. A te historie o zaliczaniu na pierwszych randkach, etc. to w dużej mierze należy włożyć między bajki, bo jeśli sie nie wygląda jak model z Calvin Klein, to średnio widzę to zaliczanie

    1
    0
    Odpowiedz
  21. Jak mawiał porucznik Borewicz -gdyby na świecie było więcej dyskretnych mężczyzn to byłoby mniej niedostępnych kobiet

    3
    0
    Odpowiedz
  22. Precz z cebulą, niech żyje czosnek! /Mordechaj Plumberg

    2
    0
    Odpowiedz
  23. Oko za oko, ząb za ząb…, To, qurna, dlaczego dupa za pieniądze?

    1
    0
    Odpowiedz
  24. „O sexie” to błąd.Pisze się „O seksie”.Nie jesteśmy w USA ani w Anglii.
    #Grammarnazi

    2
    1
    Odpowiedz
  25. „Poznać jakąś wartosciową dziewczynę/kobietę…” nie wiem jak ty, ale ja juz straciłem nadzieje. W tych czasach takich już chyba nie ma.

    3
    2
    Odpowiedz
  26. Jestem tego samego zdania.

    0
    0
    Odpowiedz
  27. Masz rację, też nie mogę zrozumieć takiego postępowania. Jest to dla mnie przejaw złego wychowania, epatowania innych swoją sferą intymną, która jest najświętszym skarbem dwojga zakochanych ludzi. Przecież to mogłoby być krępujące dla kogoś, jeślibym znienacka zaczął opowiadać jak miętoliłem pełne cycki o dużych jasnorózowych sutach, a potem siorbałem przekrwioną łechtawę lochy, jednocześnie wciskając ośliniony palec do jej kanału, który z sekundy na sekunde robił się coraz bardziej oślizgły a w powietrzu mieszał się aromat jej śluzu, lekko nieumytej dupy i mojej przesyconej paierosami, piwem i próchnicą śliny. Moja lewa ręka w tym czasie ugniatała natomiast jej miękkawy brzuch, pobudzając przepełniony wypitym uprzednio piwskiem pęcherz, co w połączeniu z palcówką i jęzorowaniem spowodowało, że popuściła żółty strumyk w moje usta. Takich rzeczy nie opowiada się na dobrą sprawę obcym ludziom, co kogo obchodzi że następnie wsadziłem losze spoconego żylastego kutasa do wilgotnej od siuśków cipy i ujeżdżałem ją w takt miarowego plaskania moich ogolonych jaj o jej dupę. To jest żenujące w towarzystwie.
    Za czasów naszych rodziców czy dziadków panowała jednak większa dyskrecja i nie do pomyślenia jest, żeby dawniej jakiś oficer ułanów, karbowy czy nauczyciel tajnych kompletów opowiadał szczegóły z własnego pożycia, np. że wyciągnął chuja przed finałowym sztosem i spuścił się świni na cyce i brzuch, po czym ona opierdoliła mu językiem kokota z resztek spermy a potem wytarła się jego podkoszulkiem. Takie uzewnętrznianie się nie jest w dobrym tonie, powiem więcej, jest niesmaczne jak nie do końca wygolony odbyt, na którego kłakach długo utrzymują się rodzyny ulepione z gówna i papieru. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich zdrowo myślących ludzi!

    12
    0
    Odpowiedz
  28. „utrzymać ją przy sobie” raczej „utrzymywać ją”

    1
    1
    Odpowiedz
  29. Oczywiście, że są. Myślę tylko, że większość z nich albo nie udziela się na takich stronkach jak ta albo nie będzie się wypowiadać z obawy przed wyśmianiem przez stado gimbusiów, którzy nigdy nie mieli okazji być w dłuższym, stałym związku, ale uważają się za ekspertów od spraw damsko-męskich.
    Czytanie Ciebie to jak balsam na duszę. Mam nadzieję, że stworzysz dobry związek. Powodzenia 🙂

    2
    0
    Odpowiedz
  30. Pewnie, że są i normalni ludzie na tym świecie. Sama takich znam, a też mam za kilka chwil mieć tę 30 na koncie. Co do Twoich kumpli, chyba najzwyczajniej w świecie nie mają się już czym chwalić albo myślą, że ich „opowieści” wszystkim wokół imponują.
    Też znałam paru takich, co to bajki lubili pisać, które najczęściej bajkami pozostawały 😉
    Z drugiej strony, jeżeli te płytkie chwile im wystarczają, niech i tak będzie. Ich sprawa. Ważne, że Ty masz swoje zdanie, choć domyślam się, że przy nich go nie wyrażasz. I to też rozumiem, bo przed presją otoczenia nie uciekniesz, nawet po 30 roku życia.
    Pozdrawiam

    1
    0
    Odpowiedz

ONY

Chciałbym napisać o jednej skłonności, moich współbraci, może wyrażając się precyzyjniej, naszego społeczeństwa. Wydaje mi się, co prawda, iż nie dotyczy to wyłącznie NASZEGO społeczeństwa, ale TU, jest szczególnie wyraziste a poza tym…TU…w Polsce, kraju husarii, kaszanki, oraz Adama Mickiewicza mieszkam, i mam przyjemność obserwować naszych pobratymców.
Mianowicie rzecz dotyczy srania, szczania i jedzenia, chociaż może raczej w odwrotnej kolejności.
Zauważyłem, że podczas dokonywania tych dwóch czynności, ludzie gromadzą się w skupiskach i następnie oddają obu tym rytuałom ze zdwojoną pasją. Jak mówił kiedyś mój przyjaciel, obie te czynności są bardzo przyjemne, nierozerwalnie związane z ludzkim istnieniem, ale….dlaczego w takim tłoku masy ludzkiej trzeba TO robić?.. Rozumiem plaże nadmorskie pięknego polskiego Bałtyku. Wokół bursztyn, parawany ( jeżeli wstałeś o 4.00 rano i wbiłeś paliki rezerwując tym samym kawałek piachu wyłącznie do swojej i twojej rodziny dyspozycji ) Zejść z plaży szkoda (zajmą miejsce, ukradną parawan) poza tym kibel stacjonarny przy plaży kosztuje (2 złote) śmierdzi w nim niemiłosiernie, oraz wszędobylskie zielone błyszczące muchy obijają się o twarz. Więc rozumiem, że zdecydowanie wchodzimy po pas w wody Bałtyku, opanowujemy drżenie łydek, potem zamaczamy majtki, wodę mamy po pas i już….udając że się rozglądamy wokół, sikamy do woli … Trochę zimno ale co tam… aha i można jeszcze dodać głośno, dla zmylenia innych wokół…”ho ho, ale zimna dzisiaj woda” (Tak jak gdyby, kiedykolwiek w Bałtyku była ciepła). Podobnie rzecz ma się z grillowaniem na plaży. Należy jedynie uważać, i tak ustawić jednorazowe korytko z podpałką aby nikogo nie poparzyć, a po 20 minutach można śmiało rozkoszować się okopconą „głogowską” z Biedronki a’la 5,99 kg.
Ale nie o plażach miałem pisać….
Miałem napisać o kiblach w Mc Donald.
Tak się składa, że jako właściciel żony i małoletniego dziecka, zmuszony jestem sporadycznie udać się w podróż. A takie niepisane prawo dziecka (mojego również), że zaraz kiedy opuści domowe pielesze, chce jeść i pić. Zatem już po 15 minutach jazdy samochodem, należy skręcić pod pięknie eksponowany totem z charakterystyczną literką „M”. Nie wiem dlaczego tam ale …taka tradycja. Zatrzymujemy się, znajdujemy miejsce parkingowe (po wysłuchaniu kilku wyzwisk od innych kierowców, parkujemy) i już wchodzimy do pomieszczenia cuchnącego jak okreśiłby to mój ś.p. dziadek – „ceresem”.
Stajemy w kolejce. Kolejka jest najczęściej bardzo długa. I ku naszemu zdziwieniu składa się nie tylko i wyłącznie z matek z dziećmi a w dużej mierze z trzydziestoletnich kolesi z wytatuowanymi łydkami, w klapkach oraz krótkich spodenkach, oraz często z rodzin 2+2 gdzie gruba 50-letnia kobieta stanowi czołówkę drużyny i głośno słowami „wezne se BIG MAC’A i mam jeszcze smaka na kawe” wszystkich wokół informuje co zamówi. Ale ok. zamówiliśmy, zapłaciliśmy, pokłóciliśmy się trochę kto pierwszy do kasy i już. Teraz, dramat…stajemy z tacą a tu usiąść nie ma gdzie. Najgorzej wygląda zajęty stolik przez gromadkę dzieci, a tata z mamą na 31 pierwszej pozycji w kolejce do zamówienia, co gwarantuje im 30 minut czekania. Ale nic to, mamy przecież siedzenia samochodu na parkingu, ale wysikać jeszcze się należy. Lecimy zatem do ubikacji ogólnej i tu zaskoczenie. Do damskiej kolejka, jakieś 12-15 kobiet kłębiących się w wąskim korytarzyku. Każda trzyma w ręku lub pod pachą pokaźnych rozmiarów sakwojaż co sugeruje że na samym oddaniu moczu rzecz się nie skończy i taniec derwisza przed lustrem musi się odbyć. Nic. Córa wytrzymać musi, sami lecimy do męskiej i…cholera wolny ..tylko pisuar i to jeden, bo obok stoi facet i sika…. Jak staniemy obok niego to będziemy musieli go trącić łokciem ponieważ odległość pomiędzy naczyniami na ścianie wynosi jakieś 10 cm. Z jedynej zamkniętej kabiny dobiega głośne „prrrrrrr!!!!” po którym następuje słyszalne doskonale zza przepierzenia, chluśnięcie półpłynnej masy o porcelanowy kołnierz sedesu. W tym momencie, musimy się przesunąć, ponieważ do męskiej toalety wchodzi ubrana w uniform kobieta i zgrabnymi ruchami ślizgającego się mopa, przeciera podłogę pomiędzy nogami sikającego na stojąco przed nami faceta.
Wychodzimy zdecydowanie na zewnątrz ściskając papierową torbę z zakupionym dobrem.
Moja przyjaciółka, która pochodzi ze wsi białostockiej mówi: „ony tylko jedzo i srajo”…

29
21
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "ONY"

  1. Nic dodać nic ująć. Piękne poprostu.
    Chuj mnie boli i dwa zęby kiedy muszę się przeciskać przez babską ciżbę stojącą w kolejce do sracza. Ale nie martw się… wszak kobiety są jak socjalizm…. bohatersko zwalczają problemy które same sobie stwarzają…
    chujnia niesłychana.

    1
    1
    Odpowiedz
  2. Idź w mase Ziom. Mam smaka na maka a miast mózgu sraka!

    1
    0
    Odpowiedz
  3. Ony INO jedzo i srajo

    1
    0
    Odpowiedz
  4. ony czyli strażnicy nie szczędzący nowiutkiego bata i twych pleców.

    0
    0
    Odpowiedz
  5. Oj nie kłam łobuzie. Pamiętam że czasem Bałtyk miał 22 stopnie, a to już ciepło.

    0
    0
    Odpowiedz
  6. I tak miałeś dobrze bo w Zakopanem jest jedyny kibel w MD na świecie ,gdzie trzeba podejść do drzwi z paragonem za zakupione gówno inaczej nie zostaniesz tam wpuszczony.

    0
    0
    Odpowiedz
  7. 70 procent Polaków w 2016 nie przeczytało książki. Głupi naród którym steruja elity chodzą do zagranicznych sklepów kupują zagraniczne produkty i pracują w zagranicznych firmach. Potem jedzie Polak na wakacje ( pracował 30 sobót zeby go bylo stać) to musi sie wyszalec emocjonalnie.

    0
    0
    Odpowiedz
  8. Skończyłeś? To przeczytaj swoje wypociny i zastanów się nad sobą.

    1
    1
    Odpowiedz
  9. Bardzo fajna chujnia, masz dar pisania. Pozdro

    0
    2
    Odpowiedz
  10. Też kiedys bylem w mcdonaldzie.

    1
    0
    Odpowiedz
  11. Punk umiera, smród zostaje.

    0
    0
    Odpowiedz
  12. Śmierć samobójcom.

    0
    0
    Odpowiedz
  13. Tak się wciągnąłem w tę historię, aż zaPOmniałem że chujnię czytam, a nie gotowe wypracowania do matury…

    0
    0
    Odpowiedz
  14. Bardzo trafnie opisana rzeczywistosc. Dzieki, ubawilem sie czytajac.

    0
    0
    Odpowiedz
  15. No cóż… Dla mnie to jeszcze jeden odcinek z serii tekstów „Jacy to Polacy beznadziejni są”.
    Zastanawiam się tylko – czemu ludzie odwiedzają miejsca, które ich drażnią?
    Jeśli dziecko złapało już bakcyla Maca i bardzo prosi to kup mu w okienku i jedź dalej. Jeśli McDonald jest dla plebsu, to zatrzymaj się przy restauracji.
    Jeśli za drogo to zrób w domu prowiant na drogę, siusiu w przydrożnym lasku lub na stacji benzynowej i po problemie.

    3
    0
    Odpowiedz

Wymagania

Czy zastanawialiście się kiedyś ilu z nas nie było by na świecie gdyby nasi rodzice dziadkowie i pradziadkowie mieli takie chore wymagania odnośnie partnera życiowego jakie ma teraz nasze pokolenie? Co by było gdyby taki typowy Janusz nie chciał się żenić z Grażyną, bo ta by mu nie odpowiadała z charakteru, a Grażyna nie chciałaby wychodzić za mąż za Janusza, mimo że ten stara się być dla niej oparciem i chce założyć z nią rodzinę, ale ona czuję że to nie to i czeka na księcia z bajki? Gdyby nasi starzy kalkulowali w związkach tak jak my, to pewnie ponad połowy z nas nie było by teraz na świecie. Teraz żeby „aplikować” do „poważnego związku” z kobietą trzeba stanąć kurwa na głowie. Przynieść kwity z trzech ostatnich wypłat, oczarować na starcie, tańczyć jak Maserak(bo jak nie potrafisz dogadać się w tańcu to tak samo będzie w życiu), zabrać do najdroższej restauracji w mieście i na wycieczkę minimum dwa razy do roku, do tego trzeba mieć 10 hobby i zainteresowań, żeby zaskoczyć swojego partnera swoją zakręconą osobowością. No i być szarmanckim dżentelmenem… ale z drugiej strony mieć coś z łobuza, bo hehe wiadomo- łobuz kocha najbardziej. No kurwa, rozumiem że trzeba mieć w życiu jakieś standardy, ale niektórych to już zdrowo pojebało, a ten wyścig szczurów sam się napędza, będzie tylko gorzej. Sami zabijamy siebie przez konsumpcjonizm i ciągłe podnoszenie poprzeczki, zamiast być szczęśliwym, przestać kalkulować, wyhamować trochę i brać życie takim jakie jest. Mam nadzieję że spotkam na swojej drodze jedną taką osobę która myśli tak samo jak ja, która ma w to wszystko głęboko wyjebane, w cały ten wyścig nie wiadomo gdzie. I nie chodzi tu o to że jestem jakimś pierdolonym leniem i człowiekiem bez zainteresowań: Pracuję, zarabiam wcale nie tak źle, staram się dbać o swój rozwój fizyczny i psychiczny, ale patrząc na to jaką ludzie przywiązują teraz wagę do materializmu i pieniędzy załamują mi się ręce. Nie chcę w tym uczestniczyć, ale nie chcę zostać też sam, bo ciężko jest iść przez życie samotnie, gdy wiesz że nikt cię nie wspiera, ani się o ciebie nie martwi. i vice versa, bo to powinno działać w dwie strony.

103
8
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Wymagania"

  1. Skąd chłopie się urwałeś?Teraz by mieć dziewczynę musisz „tylko”: umieć obalić duszkiem sześciopak piw VIP,dymić do przypadkowych i słabszych osób,nosić zielone dresy,różowe buty i oczywiście bez skarpetek,mieć nadzianych starych lub ciągnąć od MOPSu,jeżdzić autobusem bez biletu i oczywiście uważać się za wielkiego gangstera z tego powodu a najlepiej na snap czymś tam się chwalić,mieć 190cm wzrostu i 50Kg wagi,słuchać peji lub innego ścierwa.Teraz każdy głupek może miec kobietę.Nieliczni normalni mają przejebane.

    2
    0
    Odpowiedz
  2. Zdajesz sobie sprawę, że w tym tekście zdążyłeś już sobie sam zaprzeczyć? I to chyba nawet w 2 kwestiach.

    1
    0
    Odpowiedz
  3. No ja jestem jak co heh

    0
    0
    Odpowiedz
  4. Fajnie, powiedz tylko jeszcze, że jesteś rodzinny i nie masz za cel w życiu „zaliczać laski” to jesteś wymierającym gatunkiem, albo coś innego jest z Tobą nie tak 😛

    1
    1
    Odpowiedz
  5. Ja tam mam dziewczyny w grach komputerowych, ahahaha

    0
    0
    Odpowiedz
  6. Mówiąc w języku korpoludków, musisz sczendżować target.
    Jest bowiem pewna grupa kobiet, która postanowiła się wyzwolić i wysoko postawić poprzeczkę i sobie i mężczyznom. One mają cel, do którego dążą i wszystko planują sobie ze szczegółami. Dzieciak jeszcze nie spłodzony i pana do rozpłodu brak, ale ona już ma wybrany moment, w którym dziecko urodzi, już zaplanowaną ścieżkę edukacji i rozwoju tego dzieciaka (i w tym momencie cieszę się, że moje dzieciństwo przypadło w okresie siermiężnej komuny, gdzie dzieciak wyszedł ze szkoły, pierdolnął tornister w kąt i był wolny). Niestety, w tych planach zawiera się też między innymi dochód przyszłego faceta, jego pozycja społeczna, a jak wiesz, poprzeczka jest postawiona wysoko. Albo idziesz na to i podejmujesz wyzwanie, albo szukasz szczęścia w innej grupie. Może to nieelegancko zabrzmi, ale są młode dziewczyny po przejściach i one chcą mieć spokój, wyrwać się z rodzinnego domu, gdzie alkohol był na porządku dziennym wraz ze wszystkimi towarzyszącymi temu atrakcjami. One nie szukają księcia, wystarczy żebyś zarabiał jakieś pieniądze, nie uchlewał się i zachowywał w sposób przewidywalny. A jak do tego umiesz coś w domu zrobić i jakieś sprawy techniczno – remontowe ogarniasz to jesteś dla takiej dziewczyny jak książę z bajki.

    8
    0
    Odpowiedz
  7. Polki nie są tego warte. Fatal error. Dostajesz kawałek cipy, a w zamian masz tańczyć jak bażant w okresie godowym. Dlatego mamy najwyższy stosunek samobójstw mężczyzn do kobiet w Europie.

    7
    1
    Odpowiedz
  8. wymagania wobec ciebie w czasach nowej apokalipsie będą o wiele mniej skomplikowane niż obecnie stawia ci świat i kobiety.

    2
    0
    Odpowiedz
  9. Nigdy nie sądziłem, że ja sam będę miał tak wysokie wymagania co do mojej przyszłej ‚partnerki’. Kiedyś myślałem, że wystarczy mi mocne 6/10 nawet bez żadnych zainteresowań (bo i tak pewnie żadna inna na mnie nie spojrzy). Teraz chciałbym mieć tylko dziesiątkę (bez makijażu) o twarzy szarej myszki (twarz pretensjonalnej kurwy czy innej karyny – do kosza), najlepiej z wieloma hobby – takimi jak moje, obeznana kulturowo i inne takie pierdoły. Właśnie dotarło do mnie, że ‚odrzuciłem’ moją… koleżankę, w której kiedyś się kochałem (a jest taką 8,5), bo czekam na idealną Azjatkę o nieskazitelnej urodzie i całym tym szajsem. Powinienem się już zabić?

    8
    0
    Odpowiedz
  10. „Gdyby nasi starzy kalkulowali w związkach tak jak my, to pewnie ponad połowy z nas nie było by teraz na świecie.”

    Tak jak to by była jakaś strata, patałachu…

    Poza tym, jak wielu, popełniasz błąd, idealizując dawne czasy. Skurwysyństwo (rozmaitego kalibru) było zawsze i miało się równie dobrze co dzisiaj. Pamiętaj choćby o tym, co jest nazywane najstarszym zawodem świata. /Mesio

    PS. Tak naprawdę to największym problemem świata jest jedno: ta dziwka z kosą (BTW, Rockefeller się przekręcił, co smuci Pana waszego, Mesia, niepomiernie, bo to oznacza, że nadal nie ma możliwości zapewnienia sobie nieśmiertelności, a czas ucieka i do piachu coraz bliżej…). Gdyby nie to, ludzie mieliby wyjebane na wiele rzeczy i żyliby szczęśliwiej (przynajmniej ci, którzy mają olej we łbie a nie gówno). W tym także na związki, zwłaszcza te z przymusu posiadania kogoś czy z wyrachowania (szeroko pojętego). Świat byłby inny pod wieloma względami. Pomyślcie, patałachy…Wyobraźcie sobie, że żyjecie wiecznie, w pełni sił i zdrowia. Macie czas na wszystko. Zajebioza nie z tej Ziemi normalnie. Kto by się wtedy przejmował tym, że jakiś związek się rozleciał, albo, że zostanie się samotnym, czy że trzeba mieć dzieci, żeby było komu schedę zostawić, albo tym, że ZUS nie będzie płacił emerytury itd.. Robicie, co chcecie, macie wszystko w dupie, nawet macie czas na poprawę błędów, na ustawienie się, na rozwój, i po prostu cieszycie się życiem. A tak to co? Gówno, patałachy cebulą natarte i spirytem oraz tanim piwskiem z Biedry ziejące. Wegetacja dopóki robaki nie wpierdolą i tyle. Tagline Koheleta wiecznie żywy.

    8
    1
    Odpowiedz
  11. Bardzo dobra chujnia. Pozdrowienia dla autora.

    2
    2
    Odpowiedz
  12. Byłoby nas mniej i bardzo dobrze! Odpowiadając na pierwsze pytanie. Jest za dużo ludzi, stanowczo za dużo, więc w czym masz problem?

    2
    1
    Odpowiedz
  13. Oj tam pierdolisz, jest sporo normalnych dziewczyn której wcale nie trzeba imponować pieniędzmi czy chuj wie jakim hobby. Nie udaje Ci się i szukasz wymówek. Takie jak opisałeś też są, i wiesz co, zaskoczę Cię – za czasów naszych starych i dziadków też takie były!!! Mało tego, przed wojną Twoi starzy by Cię wydali za jakąś zjebaną Wiesławę dla posagu w postaci dwóch krów i hektara pola. To dopiero był materializm w czystej postaci. Nie narzekaj, weź „Nipierdol” i działaj, na pewno znajdziesz fajną dziewczynę.

    4
    0
    Odpowiedz
  14. Szkoda, że te kosmiczne wymagania rzuca tylko jedna strona

    1
    1
    Odpowiedz
  15. Dobrze prawisz. Wódki Ci dać.
    Też widzę to co Ty widzisz, dlatego już dałem sobie spokój z tymi całymi amorami.
    Po co się starać jak i tak księciem z bajki nie jestem…
    Już położyłem lagę na kobiety i nawet na jakiekolwiek relacje koleżeńskie.
    Piszesz, że kobiety mają wymagania w relacjach damsko-męskich, ale ku mojemu zdziwieniu nawet (jak do nie dawna myślałem) mój jedyny, prawdziwy kumpel, też zaczął mieć wymagania według, których będzie prawdopodobnie dobierał sobie znajomych.
    Ja pierdolę, parę miesięcy się nie widzieliśmy i kilka dni temu zadzwonił do mnie żeby się spotkać. Okazało się wyżej sra niż dupę ma, bo zapierdala na magazynie, jeździ dwudziestoletnim gratem, chodzi do kina na najnowsze, najzebistsze, amerykańskie produkcje i w ogóle jest zajebisty, natomiast ja jego zdaniem jestem chujowy, bo nie wygrywam życia tak jak on, chcę dalej studiować i lubię oglądać nienajnowsze filmy („Człowiek z blizną” na przykład, majstersztyk moim zdaniem). Super wygrywanie życia, chłop przed trzydziestką, nadal mieszka z rodzicami (tak samo jak ja), jak skończył szkołę średnią to parę lat się byczył, w końcu na studia poszedł, dopiero co je skończył i on śmie ze mnie szydzić.
    Cieszyłem się z tego, że jakoś mu się zaczęło lepiej układać, że ma robotę i w ogóle, ale teraz mam to w piździe, już mu nie bedę kibicował, bo widzę jak zmieniły go te odnoszone przez niego „sukcesy”.
    Kurwa, mam 21 lat, chcę po licencjacie jeszcze magistra zrobić, zadbać o swoje zdrowie (mam w planach zacząć chodzić na siłownię, chcę trochę wyprostować mój kręgosłup). Nie mam potrzeby na razie iść do pracy. Uczelnie polskie oferują stypendia, z których da się jakoś wyżyć. Nie mogę powiedzieć, że kiedykolwiek narzekałem w tym temacie, bez problemu można dołożyć się do rodzinnego budżetu i jeszcze zostaje człowiekowi parę groszy na własne wydatki.
    Podsumowując, na razie pierdole wszelkie relacje z kobietami i niby kolegami, na studiach tylko „cześć, siema” i zero gadki, skupiam się wyłącznie na sobie i na nauce.
    Konsumpcjonizm zżera nam mózgi, to fakt. Owszem, dorabiajmy się, ale ze zdrowym rozsądkiem, bez dowartościowywania się tym, że ktoś ma gorzej od nas.
    Powinno się kochać i lubić ludzi tak po prostu, bez wymagań, bez oceniania i porównywania do kogolwiek i do samego siebie.
    Stawiam teraz na rodzinę, tylko z nimi trzymam sztamę, niespokrewnionych mam już gdzieś, bo mają za wysokie wymagania, których nie potrafię spełnić.
    Pozdrawiam Cię autorze.
    Trzymaj się.
    Pokój!

    4
    0
    Odpowiedz
  16. Jakby Janusz z Grażyną cię nie urodzili, to byś nie miał teraz takich problemów – proste.

    1
    0
    Odpowiedz
  17. Bo mężczyźni nie mają wymagan…

    2
    0
    Odpowiedz
  18. a najlepsze jest to,że większość facetów od lasek najbardziej wymaga wierności i nie odstawiania cyrków, niby rzeczy oczywiste, a one nie potrafią sprostać tak banalnym wymaganiom, dzisiejsze laski to żenada i pomyłka

    7
    1
    Odpowiedz
  19. Gdyby Janusze i Grażyny używali mózgów do dobierania się w pary i planowania rodziny, to pewnie większość z nas nie przyszłaby na świat, ale też i życie większości z nas nie wyglądałoby jak totalne gówno.

    3
    1
    Odpowiedz
  20. Taki stan rzeczy to niestety częściowo wina facetów. Zwłaszcza ci młodsi mają wyprane mózgi tymi pornuchami i gołymi zdjęciami, że najgłupszej, najbardziej tępej piździe weszliby w tyłek z buciorami tylko dlatego, że jest ładna. Zacznijcie od tych pizd coś wymagać poza urodą. Nie masz zainteresowań, jesteś intrygantką, nie szanujesz siebie ani innych? To wypierdalaj, zero szacunku i ustępowania. Wy żeście je nauczyli, że wystarczy mieć cipe, żeby nic więcej nie umieć, to teraz macie skutek. Na szacunek i względy trzeba sobie zasłużyć a nie tylko posiadać dziure (jakby to było wielkie osiągnięcie).

    8
    0
    Odpowiedz
  21. Masz rację. Byłem w kilku związkach, ale teraz jestem już sam z wyboru, bo nie mam zamiaru płaszczyć się przed jakąś lalą. Ciężko jest już trafić na normalną dziewczynę. Narobił się wysyp instagramowych księżniczek z ego nadmuchanym komentarzami psiapsiułek i włazidupów. Zero jakichkolwiek zainteresowań poza malowaniem ryja i paznokci, zero pojęcia o świecie i praca za 1500 zł w sklepie z ciuchami albo na kasie. Ale od faceta wymaga dojebanej Audicy za 50 kafli, własnej firmy, poczucia humoru, wielu pasji i zaangażowania, żeby widziała, że mu zależy. Tylko dlaczego taki gość miałby myśleć o związku ze stereotypową Polką? No i nie myśli. Tylko wykorzysta ją, zerżnie i zostawi dla zabawy, bo na jej miejsce czeka 40 innych. A ona będzie siedzieć i beczeć, jaki to łobuz i drań. Zabawne w chuj, ale i smutne zarazem.

    10
    1
    Odpowiedz
  22. Przesadzasz, opowiadasz bzdury i straszysz ludzi. Jesteś przewrażliwiony i zakompleksiony.

    2
    3
    Odpowiedz
  23. Jak to śpiewał pewien wokalista/artysta …” To poczatek końca …,Już umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma…, cześć, cześć, cześć, cześć… ” , tyczy się to także cywilizacji łacińskiej , która juz wielokrotnie została zgwałcona przez pseudo modernistyczne ideologie uciemiężenia i ubezwłasnowolnoenia a bękarty wałęsaja sie bezkarnie sącząc jad i obłude w każdej dziedzinie zycia , Ty to widzisz a nie każdy chce , nie każdemu jest to dane, czy to przekleństwo? , żyj dla siebie .

    2
    0
    Odpowiedz
  24. Dzisiejsze „kobiety” tylko wymagają i wymagają, żądania, roszczenia, pretensje, od siebie oczywiście nic. Nie są wierne, kochające, porządne, nie mają żadnych zainteresowań poza pindrzeniem ryja przed lustrem, wiecznie tylko intrygi, kłamstwa, ego wyższe niż Pałac Kultury, zero jakichkolwiek oznak zdrowego rozsądku ani okruszka inteligencji. Oczywiście przekonane, że im się wszystko należy, bo mają „dziurkę”. I nie, faceci tak się nie zachowują. To jest chore, porządna, poczciwa dziewczyna zawsze ma szanse na związek, a prawie każdy porządny, zwykły koleś jest sam.

    6
    2
    Odpowiedz

Przyjaciele mojej dziewczyny

Mam taki problem. Otóż mieszkam z partnerką życiową że tak sie wyraże. W czym problem. Ano w tym że ona ma swoje przyjaciółki. I wyciąga mnie co 2 tygodnie żeby iść albo do jednej albo drugiej. Czasami przychodzą do nas niestety także średnio 3 soboty musze ich znosić. A ja? A ja nie chce. Mam dość, nie chce mi sie chodzić gdzieś tam siedzieć w domu czy jakiejś restauracji i słuchać smętów. Te jej przyjaciółki mają mężów i razem tworzą takie pary japiszonów jakich widzimy w reklamach, pełne nowopańskiej maniery, pseudonowoczesności, pseudostylu wielkiego państwa. Mam dość już tych pogaduszek bla bla bla, mam dość ich lanserskich gogusiów typowych „sebów” tyle że z „wyższej półki”. I nie chce już słuchać o nowym telefonie, nowej „furze”, nowych trampkach, nowych meblach i tej paplaniny. Gęby im sie nie zamykają, cwaniakują, popisują sie a ja jestem zmęczony. Wszystko mają w kredytach ale mają więc państwo pełną gębą.No i dzieci. Ciągle słuchać o ich dzieciach jakie są mądre, czy grają na pianinie, czy rysują albo ćwiczą karate, słuchać gdzie wszedł Damianek czy pod stół czy na szafke albo komu walnął w szkole w pape a mamcia musiała iść do szkoły.Czasami włączony jest TV a tam pokazują te wszytskie celebryckie buractwo a oni to komentują i patrzą sie na to dziadostwo, ja ziewam i prawie śpie. Ludzie. Co robić. Jak sie wymigać od tego? To towarzycho jest z nie mojej bajki.

112
6
Pokaż komentarze (41)

Komentarze do "Przyjaciele mojej dziewczyny"

  1. Określe to tak: „prze-je-ba-ne”, mnie też nudzą takie rozmowy, o wszystkim i o niczym, najlepiej byloby takiej osobie powiedzieć: „przestań pierdolić”, ale nie wypada, tak więc trzymaj się, albo ich wszystkich popierdol.

    11
    0
    Odpowiedz
  2. Nie przystawaj z lemingami

    13
    0
    Odpowiedz
    1. Wziął babę leminga to ma teraz, w większosci bab to lemingi tępe albo karyny, te karyny to lepsze chociaż, tyle żę wolą łysoli.

      0
      0
      Odpowiedz
  3. Powinieneś znaleźć sobie zajęcie, dobrze pochłaniające, w miarę nieszkodliwe hobby. Odpowiednio wyregulowana partnerka życiowa na pewno da się przekonać do tego, że konstruowanie zegarków z chińskich części, szczególnie przy użyciu niebieskiego podświetlenia, jest doskonałym sposobem spędzania czasu. Nie tylko, że przyjemnie spędzisz czas który mógłbyś zmarnować w knajpie, ale zarobisz na takim zegarku kupę hajsu. To może być ponad kilkanaście złotych za dwa długie wieczory, a to świetny interes. Tylko nie rób zegarków z seledynowym kolorem podświetlenia, bo to gówniany kolor.

    14
    1
    Odpowiedz
  4. Dlaczego w ogóle się związałeś z tą kobietą? Po towarzystwie w jakim się ktoś obraca można wywnioskować z kim się ma do czynienia, nie zawsze, ale często tak, więc czy nie było już wcześniej widać kim jest twoja kobieta? No bo skoro ją to rajcuje to znaczy, że jest jak to całe towarzystwo.

    18
    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, autor chyba chujem myślał wtedy, a teraz chuj opadł i myślenie sie włączyło. Teraz nic innego jak zerwanie albo wygarnięcie i twarda postawa że nie chce i koniec.

      1
      0
      Odpowiedz
  5. A Ty nie możesz jej tego zwyczajnie powiedzieć?

    4
    0
    Odpowiedz
  6. Cóż, patałachu, sposoby masz trzy…

    1. Trzy stówki w łapę… (Wiesz co dalej, nie?)

    2. Gdybyś miał jaja i własne zdanie, to byś wiedział, co zrobić i załatwiłbyś sprawę krótko i konkretnie. Ale jesteś betą żałosną, więc skoro nie wiesz i nie załatwiłeś, to nie ma co tłumaczyć i tak nie skorzystasz.

    Zostaje ci opcja numer 3. Narób babie takiego wstydu, żeby ci dała spokój z pojebanym towarzystwem. Tu masz pole do popisu i wolno ci właściwie niemal wszystko. Choć Pan twój raczy cię uświadomić, żebyś się liczył z konsekwencjami. Zarówno tymi na krótką metę, jak i tymi długofalowymi, gdy locha, w swym popierdoleniu umysłowym oraz urzędowaniu samej z tym swoim towarzystwem, dojdzie do wniosku, że trzeba kopnąć cię w dupę, lub przyprawi ci rogi.

    Dlatego, patałachu, na twoim miejscu Pan twój poważnie zastanowiłby się, czy w ogóle z nią być. Niech wybiera. A jak źle wybierze, to bez żalu kopa w dupę i wsio. /Mesio

    PS. Patrzajta, patałachy, to jest modelarstwo przez duże „M”.
    www. youtube. com/watch?v=1siuDB2yvFg

    BTW. W „Oregano” (2:39) -ten „Sex Shop” tuż obok, w rzeczywistości jest trochę dalej- dają wyjątkowo gównianą pizzę. Nie dość, że mają mrożonki, to jeszcze fatalnie przyszykowane, bo sama woda. Jak kiedyś będziecie w okolicy, to Pan wasz odradza.

    6
    3
    Odpowiedz
    1. Marzenie młodego, mieć taką makietę 😉 Dzisiaj to już nie robi na mnie wielkiego wrażenia bo za stary jestem.

      1
      0
      Odpowiedz
  7. Padłem przy „gdzie wszedł Damianek” ;D Współczuję chujni. Rób w tym czasie coś sam. Masz chyba jakieś zainteresowania, pasje.

    4
    0
    Odpowiedz
  8. Musisz zmienić kobietę. Twoja ewidentnie lubi cwaniaków i kredyciarzy. Poszukaj jakiejś skromnej. Jak zaczniesz ich unikać to zaczną nastawiac twoją kobietę przeciwko Tobie.

    10
    0
    Odpowiedz
  9. Podstawą każdego związku jest rozmowa.

    4
    1
    Odpowiedz
  10. A swoich kumpli nie masz?

    3
    0
    Odpowiedz
  11. Rzuć tę…

    8
    0
    Odpowiedz
  12. To nie idź do nich. Chłop jesteś czy baba?

    4
    0
    Odpowiedz
  13. Zmień boyfrendke, widać że nie pasujecie do siebie skoro nudzą cię jej znajomi

    4
    0
    Odpowiedz
  14. Powiedz , że wolisz posprzatać, albo idziesz do kumpli

    2
    0
    Odpowiedz
  15. Na jedno spotkanie z jej ludem powinno przypadać jedno spotkanie z twoim.
    Poza tym Twoja lasia najwyraźniej zamierza celować w taki styl życia, jaki podziwia u tych nuworyszy. Wybadaj teren żeby się nie obudzić z ręką w nocniku, bo zaraz sam będziesz miał 12 kredytów i trojaczki w drodze

    13
    0
    Odpowiedz
  16. Uwaga, podaję rozwiązanie: porozmawiaj ze swoją dziewczyną i spróbujcie razem coś zmienić, jeżeli to nie poskutkuje – szukaj innej. 😀 Z doświadczenia wiem, że jeśli znajomi dziewczyny Ci nie leżą, świadczy to też o tym, że Twoja partnerka Ci nie leży („nie leży” w znaczeniu innego spojrzenia na życie i dalszych planów na nie), co często trudno zauważyć gdy mózg ma się zalewany dopaminą i serotoniną. A przynajmniej ja przerabiałem taki temat, może tylko mnie tak łatwo jest oczarować wyglądem, namiętnością, seksem i daniem mi poczucia bycia kochanym. 🙂

    I żeby nie było: nadal uważam ją za bardzo fajną, wrażliwą dziewczynę, ale niestety – diametralnie różniliśmy się jeżeli chodzi o podejście do życia i zainteresowania.

    4
    0
    Odpowiedz
  17. Poprostu nie włączyła Ci się jeszcze społeczna martwica mózgu 😉 Czujesz coś, myślisz coś, masz dystans i wolę nie skażonego niczym odkrywcy i obserwatora.
    Jak Ci życie dopierdoli problemów tj. Praca, bachory, codzienność, to też będziesz takim zombi. 😉

    8
    1
    Odpowiedz
  18. Wyjdź z domu zajmij się swoimi zajawkami

    2
    0
    Odpowiedz
  19. olej panienke

    3
    0
    Odpowiedz
  20. Jedynym wyjściem jest zmiana konkubiny,czy tam „partnerki życiowej”,jak to się teraz mówi…

    4
    0
    Odpowiedz
  21. powiedz im to wprost a nie marudzisz na chujni

    2
    0
    Odpowiedz
  22. a nie masz swoich znajomych, żeby się spotkać w tym czasie, albo swoich zainteresowań, żeby zająć się się nimi w czasie tych spotkań z tzw przyjaciółkami? dla mnie to kosmos, co piszesz. jak można się godzić na życie w takim matriksie, jak można pozwalać drugiej osobie (choćby była najbliższa) na takie marnowanie czasu? ona tak chce spędzać czas – ok, to jej czas. ale co Ty masz z tym wspólnego??? zajmij się sobą!!
    pozdrawiam
    mgr chujozologii i śrutologii

    9
    0
    Odpowiedz
  23. Ja juz tam wale każdemu wprost i szczerze jak coś mi się nie podoba. Przez to mam mało znajomych, ale mam chociaż tych porządnych. Tyle mi wystarczy bo po co mam udawać jak coś mi nie odpowiada. Nie będę komuś pochlebiał albo w dupsko właził, żeby mnie lubił słuchając tego ciągłego pierdolenia ” bo ja to to i tamto”. Wieczne przechwałki i paplanie tą mordą na lewo i prawo. Tacy ludzie myślą że są lepsi a robią z siebie tylko błaznów. Jak to mówi moja babcia „Prawda jest prosta że aż osłupia, kto się wymądrza ten się wygłupia”.

    8
    1
    Odpowiedz
    1. Widzisz, to nie jest tak prosto. Pamiętaj że skoro jego dziewczyna chętnie spotyka się z tymi znajomymi, to lubi ich towarzystwo. Powie coś jednemu, drugiemu, obrażą się i co wtedy zrobią? To nie będzie tak że po prostu nie będą chcieli się z nim spotykać. Oni zaczną nastawiać ją przeciw niemu. A że sam taki temat przerabiałem, to wiem jak to działa.

      0
      0
      Odpowiedz
  24. Po prostu powiedz „Nie”.

    4
    0
    Odpowiedz
  25. „To towarzycho jest z nie mojej bajki.” Gdziekolwiek pójdę czuję to samo. Obcość wśród ludzi :/ Gdzie są moi?

    3
    0
    Odpowiedz
  26. Pierdol ją, powiedz jej że nie chcesz chodzić na te jej pseudopiździelce. I chuj zrobisz z tym, takie chujowe życie.

    2
    0
    Odpowiedz
  27. Łączę się w bulu. Mam podobnie z moją dziewczyną. W naszym przypadku dochodzi różnica wieku, ja jestem po 40stce, ona ma 26. Ona chciała mieć kogoś starszego, bo ma córkę ośmiolatkę i chce stabilizacji. Niestety oprócz potrzeby stabilizacji pozostały jej i studenckie nawyki i znajomi totalnie nie z mojej bajki. Takie typowe korpoludki, japiszony – ogólnie to są ludzie, którzy uwielbiają sobie wieszać na ścianach oprawione w antyramy sentencje typu „Be your own kind of beautiful” czy „Happiness is not a destination, it is a way of life”. Ich mieszkania są urządzone w nowoczesnym stylu, jakieś pokraczne krzesła, lampy przypominające kłębowisko drutu z zaschniętymi liśćmi, płytą nagrobną zamiast blatu, wysypisko poduch na sofie i wielki ołtarz TV na ścianie. Ci ludzie żyją konsumpcją, zakupami i wyścigiem szczurów.Niestety, jestem skazany na towarzystwo tych zjebów. I w dodatku mają jakiś dziwny nawyk – nie potrafią po prostu pójść do knajpy, zjeść, wypić, pogadać i wyjść. Nie. To zbyt proste. Ledwo się człowiek rozsiądzie, wypije ze 2 piwa, a zaraz jakaś tępa pizda albo jej równie tępy goguś rzuca hasło „przenosimy się?” i zaraz dyskusja, bo ten chce tu, tamta tam, tak jakby nie można było usiąść na dupie i wypić w spokoju, tylko wieczorne wędrówki ludów uskuteczniać. Chciałem się z tych wyjść wymiksować pod pretekstem żeby się Młodą zająć, a moja dziewczyna żeby sobie poszła z tym towarzystwem i niech łażą całą noc od knajpy do knajpy jak tak chcą. Ale nie, bo przecież powinniśmy wychodzić razem. Z tym że mi się kurwa mać nie chce. I jeszcze to ich zjebane karaoke. Co te kretynki widzą w tym wyciu? Wrony lepiej śpiewają jak one. Ani to głosu, ani słuchu muzycznego, a rwie się do mikrofonu jak dziwka do loda. A najgorsze że ona pod wpływem tych debili zaczyna się czepiać Młodej bo przecież Liwia uczy się francuskiego i jeździ konno, a Tymon gra na pianinie i chodzi na karate. Widziałem to jego karate jak dostał w palnik od Młodej jak jej coś napyskował i z płaczem poszedł do mamusi. Ale według tego co rodzice opowiadają o jego osiągnięciach, to sam Chuck Norris powinien się bać 9 letniego Tymona Sz. Młoda ma przejebane, bo przecież koniecznie trzeba zapisać ją na jakieś zajęcia dodatkowe, chociaż ze szkoły wraca już zmęczona i niespecjalnie chce się jej nigdzie chodzić. Chyba że na basen, to tak. I awantury, bo ja trzymam stronę Młodej, a Młoda się buntuje bo ma we mnie wsparcie. Nie, bo przecież powinienem pozwolić zrobić z niej kolejną Liwię, kolejnego Tymka czy kolejną Lenę (dzieci znajomych) na maxa sztuczną, ugrzecznioną, bez dziecięcej żywiołowości i tej iskry, którą mają normalne dzieci nie skatowane w tygodniu pierdyliardem zajęć dodatkowych. I mówię żeby rozluźniła te znajomości, bo nic ciekawego w nasze życie nie wnoszą, a tylko niepotrzebny zamęt, to mnie opierdala że chcę ją ograniczać. A tymczasem to ja mam przejebane z tymi jej znajomymi bo nawet nie mogę powiedzieć co myślę, bo nie jest to zgodne z lewacką wizją świata i zaraz jest zmasowany atak. Tak więc współczuję. Naprawdę współczuję.

    30
    1
    Odpowiedz
    1. Mam 23 lata a zgadzam sie z Tobą po całości, i też gdybym był na Twoim miejscu to broniłbym tej małej, widać że tej małej też nie pasuje lemingoza, bo dzieci czują lemingozę z natury i nie chcą gnać do tego. POzdro Rafal S

      1
      0
      Odpowiedz
  28. Tak będzie wyglądać reszta Twojego życia! Niedługo się ożenisz i będziesz tyrał na dzieciaczki, nowe telefony, nowe trampki, nowe mebelki i słuchał tej całej paplaniny. Skoro nie widzisz w co się pakujesz i jeszcze jesteś w tym towarzystwie to nie ma dla Ciebie ratunku. Gdzie ty zostawiłeś swoje jaja?

    11
    0
    Odpowiedz
  29. Jeśli mieszkanie jest twoje to nie musisz ich wpuszczać.Twoja życiowa partnerka albo to zaakceptuje albo będzie się musiała wyprowadzić.

    2
    0
    Odpowiedz
  30. Postaw sprawę jasno chłopie. Albo oni albo TY. A jak się nie podoba jaśnie pani to niech wypierdala. Tego kwiatu jest pół światu.

    6
    0
    Odpowiedz
  31. Na takich jest jedno niezawodne określenie – lemingoza.

    5
    0
    Odpowiedz
  32. Możesz sie tylko cieszyć ze sam tym nie przesiąkłeś… chociaż moze to źle bo jakbyś był w tym transie głupoty i konsumpcji to byś sie tym tak nie męczył i żył sobie jako „typowy seba” z wyższej półki a jedynym problem byłby deszcz lecący na twoje dopiero co umyte bmw

    4
    0
    Odpowiedz
  33. Chlopie odejdz od niej bo zgnijesz

    1
    0
    Odpowiedz
  34. Generalnie olej tą laskę bo to najprawdopodobniej taka sama tępa dzida jak i całe to jej ekskluzywne i wyszukane towarzystwo. Japiszonów unikaj jak ogni piekielnych, bo to małostkowych pedałów banda. Nic ci to nie da a tylko chuj cię będzie strzelał na każdym kroku. Jasny komunikat do twej panny raczej nic nie da – ale spróbować można, najwyżej sprawa się szybciej wyklaruje i będziesz mógł próbować znaleźć normalną dupeczkę. Pewności nie ma bo normalnego towaru – bez dokumentnie zrytego beretu to ze świecą szukać…
    Pamiętaj też – bądź asertywny… mów co myślisz i co czujesz, i sraj na poprawność polityczną, bo to też wymysł ciotowatych chłopczyków i tłustych, lesbijskich, feministycznych, niedymanych baleronów.

    1
    0
    Odpowiedz
  35. TO po CHUJ się z taką laską zadajesz!

    0
    0
    Odpowiedz
  36. Słuchaj facet, pewnie dostanę dużo łapek w dół ale powiem ci co o tobie myślę. Narzekasz a nie dajesz żadnej alternatywy. Masz własnych, interesujących znajomych? Pewnie nie masz jak wynika z opisu sytuacji, pewnie w ogóle nie masz znajomych bo kto by wytrzymał z takim zgorzknialcem. Śmiejesz się z tego, że ludzie biorą kredyty, mają dzieci, żony, mężów a sam nie chcesz brać na siebie zobowiązań ale to na tym polega życie. Na kreowaniu świata wokół siebie a nie marudzeniu. Nie chcesz rozmawiać o prostych sprawach dnia codziennego to zaproponuj inną dyskusję tylko o czym, nie? Filozofem nie jesteś, erudytą też nie, to o czym chcesz rozmawiać, interesujesz się czymś? Pewnie dziewczyna będzie cię miała niedługo dosyć i wtedy będzie płacz żeby nie odchodziła, że się zmienisz itd. Ja nie twierdzę, że te rozmowy nie są nudne, może są. Ale pokaż że masz jaja i zaproponuj coś innego, tylko nie siedzenie w domu przed kompem i popijanie piwa.

    2
    1
    Odpowiedz

Kibel

Pieniężnie wkurwia mnie fakt, że jakiś pseudoprojektant, półmózgi architekt z dyplomem z bazaru, zaprojektował w kretyński sposób biuro mojej firmy. Otóż tak ważne miejsce jakim jest męska toaleta umiejscowione zostało w honorowym, widowiskowym wręcz, miejscu. Miejscu, które pod każdym możliwym kątem widać doskonale, co ciekawskim umożliwia prowadzenie bilansu – kto, kiedy, na ile. Żeby dotrzeć do tej świątyni zadumania niczym Kubica slalomuje się między biurkami (każdemu sygnalizując, że u kolejnej osoby obcy puka do śluzy) by w końcu, czując na plecach spojrzenia wielu oczu, otworzyć drzwi przybytku. Niezmiernie mnie to męczy, tym bardziej, że „zapracowani” współpracownicy zamiast trzymać łby nisko nad swoim i się nie interesować naturalną ludzką potrzebą spokojnej dwójki na osobności muszą akurat tej rzeczy być najbardziej na świecie ciekawi, jakbym szedł tam nie wiadomo jakie cuda czynić. Siedzi człowiek zestresowany na porcelanie, prze i nie może bo już wie co go w drodze powrotnej czeka, a mianowicie kolejne spojrzenia, jakbym był rozliczany z każdej minuty mojego krótkiego panowania na białym tronie. I jeszcze te skrzywienia na niektórych babskich twarzach. A tak wy tępe rury, dekalizowałem się i nic wam kurwa wasza mać do tego, wy niby nie chodzicie? Obyście kociej mordy dostały z tego wścibstwa i hipokryzji. A szef może mnie cmoknąć w podstawę pleców, co to za tyrania, co to za krzywe na mnie łypanie bo za długo? Następnym razem kucnę koło ciebie pajacu i narobię na chodniczek to zobaczysz ile człowiekowi potrzeba czasu. Mało ci, że mnie z pieniędzy i czasu okradasz to jeszcze z prywatnej kupy mi będziesz liczył? Ja pierdole, co to za paranoja, aż chyba zacznę wychodzić do tojtojki na zewnątrz. Czasami odnoszę wrażenie, że więcej szarych komórek zostawiam po sobie w kiblu niż jest w tych pustych głowach dookoła. Może prawdziwi mężczyźni srają z dumą i podniesioną głową patrząc ludziom głęboko w oczy, ja jednak chcę tylko spokojnie, bez zainteresowania się wypróżnić.

91
4
Pokaż komentarze (49)

Komentarze do "Kibel"

  1. Nie sraj w pracy, ani w szkole.

    13
    1
    Odpowiedz
  2. No i widzisz, patałachu, nie posłuchałeś Pana twojego, Mesia, i nie stawiłeś się -z trzema stówkami w łapie i CV w zębach- pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. To teraz cierp. I Pan twój ma nadzieję, że podczas tego slalomu do kibla, który opisałeś, będziesz miał biegunkę…

    A tymczasem u nas zapierdalałbyś wesolutko ze zdublowaną mocą i, zaiste, nie miałbyś takich problemów. Albowiem dupę twą przyozdabiałaby gustowna pielucha. Zaś raz w tygodniu miałbyś okazję brać udział w lokalnej imprezie folklorystycznej, gdy wraz z innymi robolami i wyrobnicami prałbyś tetrę w przyzakładowych barakach, chłonąc gówniane wyziewy przy zdzieraniu mordy na szantach. /Mesio

    PS. A gdybyś trafił do naszego gospodarstwa agroturystycznego w Byczkach pod Skierniewicami… łooo… to patałachu… Codziennie, bladym świtem, karnie wypinałbyś dupę pod lewatywę, szlaufem ogrodowym robioną (z obowiązkową normą dzienną -0,5 kg- do wysrania), bo czymś trza przecie nawozić…

    13
    54
    Odpowiedz
    1. Dureń jesteś.

      1
      1
      Odpowiedz
    2. Jak nie Byczywąs, to Byczki. Zgaduję, że zapewne ostatnio twoje myśli, a także twój lepki języczek, obracają się wokół jakiegoś Byka? Może nazwijmy go po imieniu?

      1
      1
      Odpowiedz
      1. „Może nazwijmy go po imieniu?”

        A jak się nazywasz? 😛 /Mesio
        PS. Każdy sądzi wg siebie.

        0
        0
        Odpowiedz
    3. Przestań się błaźnić, zobacz ile łapek w dół jest pod twoim oklepanym komentarzem. Uparty jak osioł i tępy jak osioł jesteś.

      0
      1
      Odpowiedz
      1. „zobacz ile łapek w dół jest pod twoim oklepanym komentarzem.”

        Buahaha… Tak jakby Pana twojego to obchodziło, że jakiś zapryszczony cebulak da „łapkę w dół”, bo go boli wyższość Pana twojego, Mesia, nad nim, a to kliknięcie łapki w dół jest jedynym, co taki nieszczęsny patałach może zrobić, by sobie choć trochę ulżyć w tej frustracji.

        Zresztą, taka mała obserwacja przy okazji: wygląda na to, że jakiś patałach klikał kilkadziesiąt razy nawet, bo jak tu Pan twój zaglądnął wcześniej, to tych łapek było kilka, choć komentarz wisiał długo, a jakąś godzinę później Pan twój zajrzał znów, czy strona została uaktualniona, i było tych łapek już kilkadziesiąt… 😀 Wot, czego to cebulactwo nie zrobi, by w swoim dennym mniemaniu dosrać lepszym od siebie… 😀 /Mesio

        PS. Anyway. Pan twój sam sobie też dał „łapkę w dół”, żebyś miał dodatkową podnietę, gdy będziesz sobie walić pod obraz tych łapek. W końcu co Mu zależy… Ciesz się, patałachu. 😛

        2
        0
        Odpowiedz
    4. Mesio w formie, szanuję.

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Człowiek, który nie pije, zawsze jest w formie -Frank Holloway (Water Rats, S3E1: As Fast As You Can). 😉
        /Mesio
        PS. I tak -Pan twój nie pije i nie donosi. 😉

        0
        0
        Odpowiedz
    5. Hehehe, Mesio ma w dupie wasz hejt wobec niego. Jebie do pieca na bogato swoimi tekstami 😉

      0
      0
      Odpowiedz
  3. „Kobiety, wasz poród jest niczym w porównaniu z moim zatwardzeniem.” /”Lamentacje Mesia, Pana waszego”, Rozdział 5, wers 3

    17
    1
    Odpowiedz
    1. Mesiu, nie kłap dziobem jak nie wiesz. Obyś nie musiał np. rodzić kamieni nerkowych. To podobno jest porównywalne.
      A teraz, skoro „zbyt wiele się jadło” albo byle co to trzeba pojeść jabłuszka (szczególnie rano), suszone śliwki itp. W ostateczności – delikatna lewatywka, albo lepiej czopek w dupkę. Powodzenia 🙂

      3
      0
      Odpowiedz
      1. Uwierzyłeś, patałachu?
        W bociany przynoszące dzieci też wierzysz? 😛 /Mesio

        PS. A skoro uwierzyłeś, to racząc łaskawie docenić twoje martwienie się stanem zdrowia Pana twojego, Pan twój zawiadamia, że odżywia się na tyle prawidłowo, że zatwardzenia mu nie grożą i od dziecka ich nie miał.
        A, i jak to mawiała mamusia Radara O’Reilly’ego: „lepiej sikać na potęgę, niż mieć kamień w nerkach”. 😉

        3
        2
        Odpowiedz
        1. Coś Ty??? Każdy myślący człowiek wie, że z tymi bocianami to bujda. Przecież bocian nawet nie udźwignie niemowlaka. Za kogo Ty mnie uważasz? Przecież to oczywiste (ale w społeczeństwie to temat tabu – ciiii) – ludzie lęgną się w kapuście (oj, pewnie mi tego nie przepuszczą). A konkretnie w głąbach kapuścianych.
          Ps. Cieszę się, że z Twoim brzuszkiem wszystko Ok 🙂
          Buziaczki.

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź, ale uwierz – nie dasz rady mnie sprowokować. Uznałem już jakiś czas temu, że twoje wypowiedzi to gówno, a ja nie mam zamiaru robić za wentylator.

      17
      0
      Odpowiedz
      1. „Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź,”

        Otóż nie, atencyjna suczko. 😛 Albowiem Pana twojego szczerze pierdoli, że się jakiś patałach, szukający atencji, przyssał i popierduje coś sobie w komentarzach. Co najwyżej Pan twój raczy czasem mieć kaprys udzielenia ci odpowiedzi. /Mesio

        PS. Tyle tytułem łaski wyjaśnienia. Pokłoń się, zwal sobie znów do komentarza, na który tak czekałeś z wytęsknieniem, i won do spania, bo jutro bladym świtem pewnie jakaś taśma na ciebie czeka.

        3
        1
        Odpowiedz
      2. Mmm. To teraz już w każdej wypowiedzi będziesz cytował tekst z gównem i wentylatorem? Cieszę się, że Ci się tak spodobał (mnie też, szczególnie jak go przeczytałam pierwszy raz u źródła). Aneta Jadowska jest autorką cyklu książek o Dorze Wilk. To stamtąd wzięte. Jest tam też parę innych perełek.

        0
        0
        Odpowiedz
  4. Nie wycinaj lasów -i ty jeszcze możesz zostać partyzantem.

    7
    1
    Odpowiedz
  5. Okocim się Żywcem.

    1
    2
    Odpowiedz
  6. „Znajet Kitajec, znajet Jewriej –
    krasnaja armia wsiech silniej.
    Pomnit Bierlin, kak od krasnoj zwiezdy
    on poucził w sorok piatom pizdy.”

    2
    6
    Odpowiedz
  7. faktycznie chujnia. ja jak rano się nie wysram porządnie to później wkurwiony chodzę.
    w pracy tak samo, nic tak nie odstresowuje jak chwila zadumy w sraczu.
    a baby gówno to powinno obchodzić. niech w końcu zrozumieją, że nie my nie musimy kisić kupska dwa dni, tylko idziemy, gdy nam się chce

    11
    1
    Odpowiedz
    1. Ja chodzę wkurwiony ilekroć czytam tępego analfabetę który wysrał taki komentarz. Szkoda że do słownika nie chce ci się zajrzeć tak często jak często zaglądasz do sracza. Zdania rozpoczynamy dużą literą. Dużą, wbij sobie do głowy że większą niż twoje kupsko.
      #grammarnazi

      4
      9
      Odpowiedz
      1. A może ,, wielką”literą?

        1
        0
        Odpowiedz
      2. Dalem lapke w dol bo dopierdalasz sie do szczegolow. Do mnie tetz sie dojebiesz bo pisze bez polskich znakow? No? Pytanie zadalem k…a?

        1
        1
        Odpowiedz
        1. „Zadanie kata na lace” – rozumiesz coś z tego? Brak znaków diakrytycznych świadczy jeszcze gorzej o autorze niż brak znaków przestankowych. Czy ty w ogóle rozumiesz o czym ja piszę, osiołku? No?
          #grammarnazi

          0
          0
          Odpowiedz
        2. A co, nie potrafisz używać polskich znaków diakrytycznych?

          0
          0
          Odpowiedz
  8. Czytając twój tekst rozumiałam, że sytuacja może być niekomfortowa. Korzystanie z kibelka powinno być zapewnione w sposób bardziej dyskretny, ale co do tego mają kobiety? Tu już pojechałeś. Powiem ci tak – jak na sali coś się dzieje, jakiś ruch (np. gimbuś idzie się wyrobić) to większość ludzi odruchowo patrzy w tę stronę. Faceci też, ale z sobie znanych powodów, widzisz to głównie u kobiet. Po drugie – gdybyś dał im się poznać z tej lepszej strony, być może niejedna uśmiechnęła by się kiedy mijasz jej biurko. Kto ma ochotę uśmiechać się do frustrata sunącego przez salę z wściekłą miną? Po trzecie, jak ci nie pasuje to sraj w domu jak tysiące ludzi pracujących czy dzieci chodzących do szkoły. Bo niestety przytulnych kibelków po za domem mamy niedostatek.

    4
    2
    Odpowiedz
    1. I to jest dobra rada. Sraj w domu. Ja ustabilizowalem swoj cykl i teraz sram tylko rano przed prysznicem. Klopot ze sraniem m firmie odpada, a i swierzy oraz pachnacy w pracy jestem. Teraz jak mijam biorko jakiejs lali to tylko oko puszczam i ona juz wie ze o kibel chodzi. Tyle tylko ze po pary minutach tez wstaje do kibelka. Wiadomo co bedzie grane;-) ale dyplomatycznie lecimy na inne pietro. A wiec jedyny moj problem w tej sytuacji to aby zona sie nie dowoledziala. No i to by bylo na tyle.

      0
      0
      Odpowiedz
  9. Gdzie jest Nemo?

    0
    1
    Odpowiedz
  10. Zapłaćcie świstakowi za nadgodziny.

    0
    0
    Odpowiedz
  11. Do tego doprowadziła humanizacja i zniesienie poboru, jakbyś krypto geju trafił na czołgi to byś się nauczył srać przez właz desantowy przy całym plutonie.. jebane rurkowce

    7
    4
    Odpowiedz
    1. Hahahaa xDDDD dobre

      0
      0
      Odpowiedz
  12. Na niektorych wsiach panie pracujący w sklepach gs sch nie ma maja kibla w sklepie lecz… tzw. wychodek koło sklepu. i np. w temperaturze -18 stopni muszą iść tam za fizjologiczną potrzebą. Przejebane, więc doceń to co masz 🙂

    2
    0
    Odpowiedz
    1. To prawda bo widzialem bywajac na wioskach. Ale szacun dla nich. -18 i dupa na wierzch? A potem co? Powrot do niedogrzanego sklepu bo janusz oszczedza i dalsza walka z pijaczkami? SZACUN KURWA!

      1
      0
      Odpowiedz
  13. Genialna chujnia 10/10 teraz to nawet na kiblu chwili spokoju nie zaznasz

    0
    0
    Odpowiedz
  14. Faktycznie gówniana sprawa.Nie przejmuj się tymi kretynami,którzy patrzą jak idziesz do sracza.Być może to zainteresowanie na miarę ich intelektu…

    6
    1
    Odpowiedz
    1. A moze taki plan pomieszczen to celowe dzialanie. Dzieki temu inwestor moze negocjowac wyzsza cene najmu z najemca argumentujac ze to dodatkowy i darmowy system kontroli czasu pracy. Bo najlepsza kontrola to auto kontrola. Jak z cenzura poprawnosc polityczna:-)

      0
      0
      Odpowiedz
  15. Szef ci jeszcze nie powiedział „za moje srasz”

    0
    0
    Odpowiedz
  16. @grammarnazi
    Nie „DUŻĄ” literą tylko WIELKĄ baranie

    2
    2
    Odpowiedz
    1. Z Wielkiej litery!

      0
      0
      Odpowiedz
  17. Tak czy srak w Nowym Świecie nie będziesz miał czasu żeby się wysrać (chyba że w gacie) bo będziesz ostro zapierdalał w kamieniołomach, napierdalając cały dzień bezmyślnie kilofem w kamień tak długo dopóki go nie rozpierdolisz. Jakbyś przypadkowo rozjebał kilof to będziesz musiał rozpierdalać kamienie własnymi zębami, chociaż rozważa się również inne możliwości ponieważ zębami byłoby za łatwo.

    2
    1
    Odpowiedz
  18. Ale jak będziesz wegetował w ciasnej,dusznej i przepełnionej klicie w obozie to chcąc nie chcąc będziesz musiał zwrócić na siebie uwage podczas wypróżniania.

    0
    0
    Odpowiedz
  19. A jaki problem wysrać się w domu? Chyba że mieszkasz na stancji z ośmioma innymi słoikami i rano do sracza jest kolejka na pół godziny. Pewnie jeszcze z roboty papier podpierdalasz na weekendy. A w ogóle to nie „dekalizowałem”, co to kurwa za słowo? „Defekowałem” – tak się mówi po polsku.

    0
    0
    Odpowiedz
  20. Ja mam sracz ze wspaniałą akustyką zaraz obok salonu i kuchni. Moja rodzina jest mistrzem cichego srania

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa znam ten bol. I pytam was projektanty wy kurwa za piec dwunasta czy trudno zaprojektowac sralnik tak zeby na zewnatrz bylo cicho?

      0
      0
      Odpowiedz
    2. A jak rozwiązujesz taki problem, że przesz, klocek nie wychodzi i czujesz, że najpierw musi pójść głośny strzał bańki powietrznej, która jest uwięziona z przodu? Nie zawsze da się zesrać po cichu. Jak zmniejszysz napór o kwant, to oko się zamknie i nic nie wysrasz. Można trochę maskować dźwięk szumem wody z kranu, zsynchronizować z kaszlnięciem albo ze spuszczenie wody w kiblu. Ale to często jest zbyt słabe.

      3
      0
      Odpowiedz
  21. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo sra patrząc wszystkim prosto w oczy. Zawsze.

    2
    0
    Odpowiedz
  22. Oddawanie przetworzonego pokarmu w ubikacji jest zbyt mainstreamowe… Po pierwsze trzeba spożyć wyprodukowane już w dalekiej Azji tabletki utylizujące nieprzyjemną won oraz połknąć dodatkowo farbujące ciekawie kał np. z brokatem. Następnie wysilić umysł i wykrzesać wszelkie zasoby polotu i artyzmu by stworzyć kolorowe dzieło np. pomnik na cześć rozdeptanych bezdusznie mimo, że niewinnych mrówek na ulicy swojej znienawidzonej. Po co iść wytartą drogą? Jest tyle alternatywnych rozwiązań!

    2
    0
    Odpowiedz
  23. Takie lokalizacje oraz ścianki płytowe między kabinami z prześwitami u góry oraz u dołu mają sprawić żebyś wszedł, strzelił z odbytu i wyszedł. To jest specjalnie projektowane na zlecenie „panów z zarządu” bo masz generować zyski dla firmy a nie srać jak człowiek.
    Ile jest takich ludzi co z powodu wejścia na widoku czy krótkich ścianek po prostu trzymają gówno przez cały czas aż dojdą do domu.
    A potem wychodzą różne kwiatki z powodu trzymania na siłę masy kalnej.
    Sraj i się nie przejmuj.

    1
    0
    Odpowiedz

Lekko wyszedłem na prostą

Cześć. Pisałem tu niecałe dwa lata temu, kiedy byłem przejęty sytuacją na studiach i tym że nie miałem dziewczyny, od tamtej pory schudłem 20 kg odkąd zacząłem ostro biegać, obroniłem inżyniera, znalazłem zainteresowania, nowych znajomych. A i mam wyrąbane na kobiety i dziewczyny tak szczerze mówiąc mimo że już prawie 25 lat na karku:P. Teraz same chcą ze mną być, ale ja je olewam i olewać będę dopóki nie znajdę takiej jaka mi odpowiada. Dalej nie zaliczyłem nawet jednego pocałunku, nie mówiąc o czymś więcej ale to jednak prawda że im człowiek starszy tym ma to mniejsze znaczenie. Osoba z otoczenia ciut młodsza ode mnie bez perspektyw i wykształcenia chciała się wczoraj zabić.

79
21
Pokaż komentarze (40)

Komentarze do "Lekko wyszedłem na prostą"

  1. Wyszedłeś lekko na prostą, ale znowu skręcisz w kierunku robaczków, które wpierdolą twój odwłok kiedy cię skręci po 18 godzinach ciężkiej harówy.

    4
    1
    Odpowiedz
  2. No i, kurwa, co w związku z tym…

    12
    2
    Odpowiedz
  3. Kurwa piękne, chyba sobie to wydrukuję i przykleję na ścianę. Mam podobną sytuacje jak ty tylko inżyniera bronię w lipcu, myślę, że obejdzie się bez większych problemów.

    0
    2
    Odpowiedz
  4. Dałeś dowód na to że chujnie można zwalczyć. Niestety są też takie chujnie że się nie da.

    1
    0
    Odpowiedz
  5. co to za chujnia? gdzie w tej chujni chujnia? na koniec bezsensowny tekst, osoba „bez perspektyw”/ „bez wykształcenia”, ja mam podwójnego mgr i chuj z tego, poczucie wartości czerpię z tego, że jestem człowiekiem, który stara się z godnością postępować, a nie że mam jakieś tam wykształcenie i wynikające z niego perspektywy, wkurwiłam się, 25 lat a pierdoli trzy po trzy jak zgred z PRLu, „taka co mi będzie odpowiadać” czyli ręka Twoja nudziarzu, pewnie jak większość tzw facetów walisz gruchę przed kompem nazywając to „mam wyjebane na kobiety”, chuj ci w dupę!

    15
    9
    Odpowiedz
    1. Podwójny mgr który nie potrafi składnie napisać kilku zdań i rozpoczynać tych zdań dużą literą? Cóżeś ty studiowała, cioto obrzygana? Podejrzewam że stosunki, niekoniecznie międzynarodowe.
      #grammarnazi

      5
      4
      Odpowiedz
      1. studiowałam chujozologię i śrutologię, a co poczułeś się dotknięty moim wpisem? pewnie należysz do grupy tzw facetów, którzy walenie gruchy przed kompem nazywają „mam wyjebane na kobiety”, chuj ci w dupę więc!

        4
        3
        Odpowiedz
    2. Masz rację, kobieto. Też tak uważam. Dałam łapkę na plus, ale na przyszłość – nie obrażaj, proszę dziadków z PRL-u bo to jakim kto jest człowiekiem, często nie zależy od wieku ani ustroju, w którym przyszło mu żyć.

      3
      0
      Odpowiedz
  6. zrób doktorat

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Koniecznie honoris kałsa (czy jakosik tak..)

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Tak, tak! Koniecznie ” honoris kałsa”!

        0
        0
        Odpowiedz
  7. Dziewczyny, dawajcie na krechę!

    1
    0
    Odpowiedz
  8. Tak trzymaj.;)

    2
    1
    Odpowiedz
  9. Pozdrawiam, kolego, tak trzymać! Ja mam tak samo wyrąbane na laski, wszystko to przereklamowane, ważne jest tak jak piszesz, żeby mieć zainteresowania, wartościowych znajomych. Też obroniłem inżyniera jak Ty, a jedyne co z laskami mam do czynienia, to pocałunki w krzakach. Zresztą sporo satysfakcji daje mi praca i nowe wyzwania, na przykład niedawno robiłem taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza i powiem Ci, w chuj zabawy inżynierskiej z tym jest. Dodatkowo, można zarobić niezłą kaskę jeśli znajdziesz frajera który to potem kupi.

    5
    4
    Odpowiedz
    1. No to do zabawkowego idz pracowac. Nie zblizaj sie do kobiet

      0
      0
      Odpowiedz
  10. Dla mnie zawsze będziesz bohaterem.

    5
    0
    Odpowiedz
  11. Człowieku, powinieneś się leczyć, masz poważne zaburzenia.
    Liczba łapek w górę mnie przeraża, nie mam tu czego więcej szukać.

    7
    5
    Odpowiedz
  12. Mam 30 lat i nigdy nie ruchałem. Ostatnio jedna dziewczyna chciała to ze mną robić na zabawie u przyjaciela. Staliśmy w jednym pokoju i zaniemogłem. Nie miałem pojęcia co robić. Czy ją jakoś pocałować, złapać za dupę czy wypieścić cyce. Normalnie stałem jak wryty, a ona zaczęła się śmiać. Poczułem się wtedy jak gówna i jedyne czego chciałem to stamtąd uciec, tak mi było wstyd. Ona opowiedziała to znajomym którzy byli na zabawie przez co musiałem zerwać z nimi kontakt. Boję się kobiet i nie chce przeżyć tego drugi raz. Nie chcę czuć tego wstydu co wtedy. Dziś już się w nic nie mieszam. Pracuję, a po pracy odpalam tv i jest mi wesoło. Jestem jaki jestem, nie nadaje się do stosunku seksualnego.

    9
    9
    Odpowiedz
    1. Mam to samo.Z reszta jest tyle przyjemniejszych rzeczy niż babranie się w wydzielinach ludzkich(pot, spyrma, ślina, wydzielina pochwowa).Np.Ja ostatnio skonstruowałem zegarek, wiesz, taki radiobudzik tylko z niebieskim podświetleniem wyświetlacza.

      5
      3
      Odpowiedz
      1. Radiobudzik skonstruowałeś? Takie rzeczy kupuje się w Chinach po 3 dolary. Guzik wiesz o konstruowaniu. Podobnie jak guzik wiesz o tym, że po kropce powinieneś postawić spację. Przed nawiasem też. Zamiast „z reszta” powinno być „zresztą”. Analfabeci nie konstruują radiobudzików.
        #grammarnazi

        1
        0
        Odpowiedz
        1. Jak piszesz długopisem,czy piórem to też dajesz te spacje?

          0
          0
          Odpowiedz
      2. I co, zmieściłeś się w kosztach poniżej 10 zł? Prawda, że jest to możliwe? A ja teraz robię z podświetleniem seledynowym, ale nie takim mdłym, tylko jebitnym jak marker zakreślacz. A w ogóle kolego, to nie masz się czym przejmować, seks jest przereklamowany, udowodnione jest, że 10% populacji w ogóle nie odczuwa popędu, i to jest największa mniejszość seksualna, a nie jakieś homki.

        0
        1
        Odpowiedz
      3. …tylko żeby był tańszy…

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Trzeba było obrócić sytuację na swoją korzyść. Że nie chcesz, a nie, że nie umiesz. Wtedy by na Ciebie nie nagadała, bo to jej by było wstyd, że wyjdzie na nieatrakcyjną. Chyba jej nie powiedziałeś, że „nie umiem” ?

      2
      0
      Odpowiedz
      1. I zamiast uciekać przed znajomymi możesz powiedzieć, że ani trochę Cię nie podniecała – wręcz odrzucało Cię od niej. Czy to nie będzie prawda?
        A seks, w dodatku pierwszy, na imprezie, gdzie za ścianą siedzą i komentują, a potem chcą wiedzieć „jak było?”-to moim zdaniem nie jest dobry pomysł.
        Zero bliskości, zero intymności – zwykłe gimbusowskie zaliczenie kurwiszona na pokaz przed znajomymi. Gdyby wśród nich była dziewczyna, której się podobasz, to po takim popisie z Twojej strony, pewnie by jej przeszło, a tak to możesz to odwrócić na swoją korzyść. Byle czego nie bierzesz.

        2
        0
        Odpowiedz
    3. Co ty pierdolisz?? Raz cię wryło w beton przed skonsumowaniem panienki i rezygnujesz z życia intymnego? Różnie się zdarza. Popracuj nad pewnością siebie, wyciągnij konstruktywne wnioski i daj sobie kolejną szansę. Tak postępuje gość z jajami. Głowa do góry.

      7
      0
      Odpowiedz
    4. „Mam 30 lat i nigdy nie ruchałem”.
      Bo to nie była TA dziewczyna była. Nie czułeś do niej nic to wyszło jak wyszło. Nie Ty pierwszy i nie ostatni źle trafiłeś. To nie jest koniec świata. Jest mnóstwo dziewczyn, które zachowały by się inaczej, np. nie dążyły by do seksu na jakiejś tam imprezie. To był zwykły, pusty kurwiszon.
      Ale, to Twój wybór czy się zamkniesz na wszystkie.

      1
      0
      Odpowiedz
    5. Oj nie pierdol. Nigdy nie jest za pozno.

      1
      0
      Odpowiedz
  13. Zazdroszczę podejścia. Kurwa, ja to czasami się czuję jak debil, bo za wszelką cenę chciałbym być z dziewczyną, nawet o seks nie chodzi, tylko o to żeby było się do kogo przytulić na wieczór, z kim pogadać, komu w oczy spojrzeć. I byłem, dwa jebane miesiące szczęśliwy i pojebany. Ale dziewczyna mnie zostawiła, bo za dobry byłem, co za pojebany gatunek: starasz się dla takiej, jesteś dobry to cię olewa, a przyjdzie pewnie po mnie typek(bo na razie jest nadal sama, aż dziwne) co będzie miał ją w dupie, będzie ją olewał i zdradzał, to za takim będzie biegać jak piesek na smyczy. Nie chce mi się już o tym rozpisywać, bo 2 chujnie o tym napisałem i kilka komentarzy też o tym było, powiem jedynie że mija drugi miesiąc, a boli cały czas.

    2
    4
    Odpowiedz
  14. No i prawidłowo. To kobieta ma biegać za mężczyzną a nie mężczyzna za kobietą.

    8
    4
    Odpowiedz
  15. No i co z tego? Śmiać się, czy płakać? Ktoś jest takim patałachem, że nawet się zabić nie umie porządnie, a ty go żałujesz?

    2
    0
    Odpowiedz
  16. Brawo za temat. 🙂 Miej wyjebane, a będzie Ci dane. Przynajmniej w kwestii kobiet. Po prostu jak się postarasz o hajs / wygląd i ogólnie męskość, czyli siłę charakteru, to już one same się zlecą. 🙂

    2
    4
    Odpowiedz
  17. A ty??? Czy już wydajnie zapierdalasz na chwałę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego?

    1
    0
    Odpowiedz
  18. Gratuluję ci brachu, ją lekko zjebalem życie mam 27lat, wylądowałem na emigracji powinienem skończyć studia, a obcuje z jebanym chamowem intelektualnym, do 30stki, okrazam świat a poznienj Legia cudzoziemska, inaczej cieszę się Twoim szczęściem, zawsze kibicuje młodym ludziom, wierzcie w siebie i nie dajcie wyrwać sobie szansy bycia sobą. Jesteście jedyni w swoim rodzaju, nikt odpierdoli tego co czujecie podskórnie do czego jesteście powołani najlepiej jak wy sami.

    4
    3
    Odpowiedz
    1. Po konstrukcji twojego wpisu nasuwa się wniosek, że ty też intelektem nie błyszczysz specjalnie. Do roboty!

      6
      0
      Odpowiedz
      1. TAK brachu, nie błyszcze, przepierdolilem młodość że strachu, nie miałem wzorców, tata spierdalal jak mamin synek do mamusi, a moja matka była i jest pierdolnieta, niestabilna emocjonalnie zwał jak zwał, siostra choroba dwubiegunowa afektywna. Żałuję tylko jednego, że nie przyjebalem tym którzy na nią pluli w szkole, i tym którzy rozglaszali o niej imfamie w moim liceum. Żałuję że nie zaruchalem, a miałem bądź co bądź co najmniej 6okazji 100%, nie mam matury, choć miałem potencjał kształcić się i aspirowac wyżej, nigdy nie miałem domu, wspólnego obiadu, wypadu za miasto,… Nie przeżyłem zycia. Kibicuje wszystkim utożsamiającym się z wpisem, młodzi walczcie, nie przejebcie życia jak ja. Radek

        1
        0
        Odpowiedz
  19. masz 27 lat wiec jeszcze nie wszystko stracone

    0
    1
    Odpowiedz
    1. Tylko zmień używki. Albo najlepiej – odstaw.

      1
      0
      Odpowiedz
  20. w czasie nowej apokalipsy inżynierka to będziesz mógł sobie co najwyżej w dupe wsadzić duraku.

    0
    0
    Odpowiedz

Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Polskie jedzenie jest Naj (najlepsze, najzdrowsze i najsmaczniejsze )

Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Polskie jedzenie jest Naj (najlepsze, najzdrowsze i najsmaczniejsze )

Kraj Nadwiślański oraz dużą cześć ludzi tam zamieszkujących to Kraina I ludzie Mitu. Polacy kochają mity, półprawdy a czasem i świadome kłamstwa jak chyba żaden inny naród na świecie. Lubimy się podbudowywać „prawdami”,które bezlitośnie i często boleśnie przegrywają konkurs z rzeczywistością. Nie wiem do końca czy to głęboko zakorzenione kompleksy z powodu komunistycznej przeszłości, zaszłości historycznych, przegrywanych wciąż wojen i niewykorzystywanych tych wygranych. W kazdym razie Polacy kochają dogmatyczne podejście, do spraw „patriotycznych”o których się po protsu nie dyskutuje. Jesteśmy świecie przekonani , że Polski są najpiękniejsze, (Niemki oczywiście to najbrzydsze kobiety na świecie – tu doskonale widać zaszłości historyczne oraz czysta ksenofobię), rosyjski sprzęt wojskowy to złom i nic więcej ( wygranie wyścigu w kosmos to był niewątpliwie przypadek), Chinczycy pracują za miskę ryżu dziennie..i tak dalej i tak dalej. Przykładów oczywiście jest więcej, ale wracam do tematu.

Szczycimy się i chlubimy polska żywnością i kuchnia. Polskie jabłka są najlepsze, szczególnie Putinowki, nasze półki uginają się od wysokiej jakości produktów. Mięso i wędliny – boskie. Kuchnia i tradycyjne potrawy – przekurwiscie zajebiste. I niech ktoś spróbuję twierdzić inaczej. Zajebać chuja i antypatriote. Polskiego żarcia się nie obraża. To tak jak twierdzić że bóg nie istnieje. Herezja w najczystszej postaci.

Opinię za granicą wśród innych nacji są bardzo różne odn. polskiej żywności. Jednym samkuje, dla innych to gówno. To normalne. Każdy ma swoje kubki smakowe. W UK lubią i chwalą polskie jedzenie, polskie restauracje są popularne. Z radością czytamy o tym artykuły w prasie, na necie. To chlubą i naszą suma wzrasta. Zapominamy lub nie chcemy pamiętać o tym, że Anglicy mają absolutnie najgorsza kuchnię w EU i jedna chyba z najsłabszych na świecie. Zresztą często sami to przyznają. Tabuny Angoli jeździ kalkanascie razy w roku do Francji zaopatrzyć się w sery, wina, wędliny, szynki.. dosłownie wszystko. Ceny są naprawdę podobne, więc to nie kwestia ekonomiczna. Czy UK powinno być autorytetem dla nas w sprawie jakości naszej żywności? Ja osobiście nie sądzę.

Mamy też narody „germańskie”i oczywiście nie chodzi tylko o Niemcy. Tutaj rzadko kto chwali polska żywność, polska kuchnię. W Szwajcarii nie widziałem nigdy polskich słodyczy na półkach, to byłoby jakąś aberracja. Polska czekolada może konkurować z ukraińska lub czeska lub angielską, ale pod względem jakości i tradycji oraz technologii wytwarzania słodyczy mamy bardzo daleko do Niemców,Szwajcarów, nie wspominając o Belgach (personalnie myślę że Belgia produkuje najwyższej jakości słodycze na świecie, ale to moją subiektywna opinia) . Mięsa, wędliny nie robią szału w Deutschland, oczywiście są ale to raczej jest dyktowane obecnością Polonii, i jej „tradycjonalizmu”. Przeciętny Niemiec czy Szwajcar nie kupi zazwyczaj polskiej suchej szynki „od babuni”, gdy ma dziesiątki rodzajów szynki Schwarzwaldzkiej, itd itp. Jakościową przepaść.

Kuchnia. Polska kuchnia jest ciekawa i czasem egzotyczna dla „westerners”. Ale ponownie, oprócz UK i może Irlandii, szału nie ma. Francuzi, Włosi uważają ja za dość prostą i tłustą, czasem wręcz monotonna. Po drugie, czy ona jest tak zawsze „arcypolska”? Pierogi są pochodzenia ukraińskiego albo rosyjskiego, barszcz ukraiński, schabowy to nic inneog jak niemiecki Schnitzel, białą kiełbasa to bratwurst. Przykłady można mnożyć. Chodzi mi tylko o to, że często zawłaszczamy se rzeczy na wyrost, nie wiem czy z nieświadomości czy znowu z kompleksów.

Alkohol. Wódki mamy dobre, bardzo dobre. Ale znów w moim subiektywnym odczuciu lepiej z nimi było 10-15 lat temu. Dzisiaj wydają mi się..rozcieńczone..jakby to już nie było 40%. Wydają mi się po prostu..słabsze. Dziki kapitalizm i pazerność koncernów alkoholowych?

Piwo. Uważam że bardzo znośne. Tyskie jest bardzo lubiane przez Czechow, którzy przyznają to że wstydem. Ogólnie widzę że czeskie pivo strasznie się pogorszyło i sami Czesi przyznają to, a polskie poprawiło. Oczywiście nie wszystkie marki. Kiedy ktoś odwidzi Czechy proponuje Primatora albo St.Bernard, jeśli chodzi o te „masowe” piva.

Dlaczego to wszystko piszę? Nie żeby się znęcać albo wywyższać .Ale zawsze uważałem że z mitami trzeba walczyć. Trzeba stąpać twardo po ziemi. Porównywać. Mieć trochę pokory. Polska ma dużo dobrych stron i produktów wysokiej jakości ( meble są często fantastyczne i w naprawdę dobrych cenach) ale często odczuwam iż nie doceniamy tego co naprawdę nam się udaje. Tylko często mitologizujemy piękno Polek, żarcie, kuchnię, naszą przeszłość i w ogóle. Ciężko Polakom znaleźć złoty środek i wyrazić wyważona opinię. Tylko tyle i aż tyle.

42
42
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Polskie jedzenie jest Naj (najlepsze, najzdrowsze i najsmaczniejsze )"

  1. Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Zachód jest Naj (najlepszy, najbogatszy, i najbardziej cywilizowany i w ogóle naj we wszystkim)

    4
    2
    Odpowiedz
  2. A ja mam to wszystko w dupie. Jakie to ma w ogóle znaczenie czy coś jest polskie, chińskie, ruskie czy z kambodży? Co za różnica, byleby było dobre.

    4
    2
    Odpowiedz
    1. Jest różnica – dość pośrednio, ale przekłada się to na poziom życia w Tym kraju.

      2
      0
      Odpowiedz
  3. Nie piję piwka.

    1
    0
    Odpowiedz
  4. „Elfy peeeedały, elfy peeedałyyyy….”. Przywrócić Festiwal Piosenki Krasnoludzkiej!!!

    0
    1
    Odpowiedz
  5. Widać ewidentny ból dupy, co naprawdę mnie zdziwiło, bo przykłady wiedzy o innych krajach mogą świadczyć o tym, że jesteś osobą wykształconą.

    Polska kuchnia ma się czym wyróżnić. Jest smaczna i tłusta (co jest spowodowane geograficznymi warunkami), jednak jej krytyka to bardziej złożony problem. Prawdziwie polskie potrawy takie jak: flaki, galareta mięsna, kotlet mielony, zupy -pomidorowa, grzybowa, kapusta podana na milion sposobów to smaki specyficzne i mogą jednym smakować innym nie, tak samo jest w każdej innej kuchni z tradycjami… tak jak potrawy z owocami morza we Francji czy Hiszpanii, czy sięgając trochę dalej wszelkie egzotyczne potrawy azjatyckie, na widok niektórych typowy europejczyk skrzywi się z niesmakiem.

    Niemcy mają niesamowicie zbliżoną do nas kuchnie i sami ją uwielbiają. Natomiast jak usłyszałem o wstawce z kuchnią austriacką czy szwajcarską to się zesrałem. Te kraje prawie nie mają swojej kuchni tylko jest to zlepek kuchni krajów, z którymi są w pewnej korelacji – czerpią garściami od Włochów, Niemców i Francuzów. To że ich produkty typu szynka szwarcwaldzka czy ich sery – to no kurwa- to jest ich produkt eksportowy. To że w porównaniu nasza szynka to same wypełniacze, świadczy jedynie o tym, że my Polacy nie jesteśmy w stanie przejebać pół pensji na kupno jebanej szynki i wiesz co? Nie widzę w tym nic złego. Każdy je to co chce, a Tobie chuj do tego.

    Widzę dla Ciebie dwie opcje, albo wyjmiesz kija z dupy i zaczniesz normalnie żyć w tym kraju nie trując ludziom dupy o tym, że „w tym kraju są same chujowe kobiety” albo „polska kuchnia – chujowa kuchnia” albo wyjedziesz stąd na stałe. Twoje posty to nie walczenie z mitami. Nie jesteś siewcą prawdy tylko zwykłym malkontentem przedstawiającym jedynie argumenty krytykujące ad hominem i baszujące przymiotnik polskie (oprócz mebli, bo meble przecież zajebiste, nie?)

    7
    2
    Odpowiedz
  6. Masz trochę racji. Na pewno część chujowiczów się z Tobą zgodzi a inni nie. Ja jednak czekam na kolejny wpis, dotyczący tym razem polskiej myśli technicznej. Bo polskie panny to polskie panny a polskie jedzenie to polskie jedzenie. Koń jaki jest, każdy widzi. Nie można na pierwszy rzut oka dostrzec bystrości myśli technicznej, zaklętej w tych bardziej zaawansowanych technologicznie produktach. Ot, dla przykładu taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Chińczyk produkuje toto masowo i możesz kupić na bazarze za 50 złotych. Natomiast polski inżynier, wykształcony w Polsce, pracujący w polskiej firmie, zatrudniającej polskiego księgowego i płacącej podatki do polskiej skarbówki jest w stanie dokonać cudów.

    1
    1
    Odpowiedz
    1. A polskie budziki to polskie budziki, żebym tylko miał dojście do tych używanych podświetlaczy to bym trzaskał te radyjka po 10 zł.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Ty nie bądź tu taki tereszczuk próżniowy, nie pajacuj. Oprócz podświetlacza potrzebujesz jeszcze kabelki oraz kolorowe guziczki a ponieważ nie stać cię na nie, jak każdego zafajdanego Janusza biznesu, możesz co najwyżej trzasnąć sobie w muchę na ścianie z procy.

        0
        0
        Odpowiedz
  7. To wszystko racja. Polacy w większości uważają się za nieprzeciętnych myślicieli, uwielbiają filozofować i z pierdoły uczynić dramat. Autor jest najlepszym przykładem takiego zachowania. A najgorsze jest to, że szwęda się taki po świecie i swoje negatywne odczucia na temat rodaków przekazuje obcokrajowcom na każdym posiedzeniu z nimi w knajpie. W ten sposób bezmyślnie pogłębia stereotypy, z którymi tak zaciekle walczy jako nowoczesny Europejczyk.

    4
    2
    Odpowiedz
  8. Jeezzzzuuuu nie masz innych problemów…wez kredyt we frankach…

    7
    2
    Odpowiedz
    1. Cie pojebalo, kredytow unikaj jak ognia.

      0
      0
      Odpowiedz
  9. Łap plusa za drugi akapit, dawno nie przeczytałem czegoś tak prawdziwego.

    2
    2
    Odpowiedz
  10. U mnie w domu króluje kuchnia śródziemnomorska i azjatycka i wszystko jest dobrze. Ale czasami Młoda jedzie na weekend do dziadków i tam je po polsku. Za każdym razem jak wróci to pierdzi jak smok. Rano jak się wchodzi obudzić ją do szkoły, to w pokoju ma smród jak z szamba. Tak właśnie działa ta zajebista, cudna i najwspanialsza na świecie polska kuchnia. Po tym co je w domu pierdzi, ale nie tak śmierdząco jak po jakimś kapuśniaku czy innym barszczu. Poza tym polskie elity zostały wymordowane, a komuniści wyprowadzili pachołków z czworaków. Polski naród składa się głównie z proletariatu i chłopków małorolnych. Takim bucom obca jest kultura spożycia, chodzi o to żeby się po prostu nawpierdalać żeby mieć siłę machać łopatą albo młotem na zakładzie. Stąd też i jedzenie tłuste i nieporządne.

    4
    8
    Odpowiedz
    1. Ty oczywiście zaliczasz się do nielicznych ocalałych potomków prawdziwej szlachty, ale muszę cię zmartwić, co do pochodzenia tych różnych hrabiów to niejeden lokaj z czworaków miałby wiele do opowiedzenia (listonoszy wtedy nie było, a chcica u pań hrabianek – owszem). A jak młoda pierdzi po każdym jedzeniu, to trzeba ją leczyć, bo może ma raka trzuski czy co, a nie faszerować grzybkami mun.

      2
      1
      Odpowiedz
      1. Tak. Wciąż mam prawo posługiwać się herbem, jeśli chodzi o pochodzenie. A ówczesny lokaj, panie szanowny to przy naszych „elytach” jest wzorem Savoir Vivre. W czworakach mieszkali robotnicy stale pracujący na folwarku. Tacy musieli się nawpierdalać, bo praca lekka nie była. I bynajmniej nie były to wykwintne dania kuchni francuskiej, czy włoskiej. Dostał kawał mięcha, górę ziemniaków posypanych skwarkami i polanych tłuszczem, do tego szklanka zsiadłego mleka i wpierdalał aż mu się uszy trzęsły. I z tego wywodzi się polska kuchnia. Co najwyżej pierdziawy można po tym dostać.

        1
        0
        Odpowiedz
  11. Po prostu mamy większe tradycje jeśli chodzi o samodzielny wyrób żarcia, z tym że teraz część firm sprzedano koncernom, a w małych firemkach często biorą się za to januszki z pasją, ale bez wiedzy i polotu, oto efekt. To miło, że tak wielu i tak chętnie dekonstruuje narodowe mity. Lepiej jednak zająć się „odbrązowianiem” wielkich ikon zakłamania, typu Bolek czy Geremek, a nie szukać problemu gdzie go nie ma.

    2
    0
    Odpowiedz
  12. Brawo za temat. 🙂 Dodajmy do tego jeszcze, że u nas zagraniczne produkty często mają gorszy skład niż u siebie, traktują nas jak kraj drugiej, gorszej kategorii.

    2
    1
    Odpowiedz
  13. Patrząc na te literowki odnosze ze nie stronisz od alkoholu. Wena byla ale paluszki zyly wlasnym zyciem. Ps. To nie problem. Ja poprostu musialem sie przypierdolic:-). Hej

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Loooody, looodziki!!! Loodyyy, looodzikiii! Tanio. Rów przy DK 45 /adm

    -in

    0
    0
    Odpowiedz
  15. Co do mebli, uważam, że te u nas w Polsce są w beznadziejnej jakości. Kawałek sklejki, dykty. Mebel się rozpiepszy po niecałym roku, a koszt jednej przeciętnej pensji.

    0
    3
    Odpowiedz
    1. Bzdura. Ale chociaż dojebałeś mu i poczułeś się przez moment nieco lepiej.

      1
      0
      Odpowiedz
    2. To nie kupuj mebli na targu ani w marketach.

      2
      0
      Odpowiedz
    3. Chyba twojej pensyjki. Bo wiesz, za te 17 tysi to mogę całkiem sporo mebelków kupić, i mesiem pojeździć ile zechcę.

      0
      3
      Odpowiedz
  16. Świetna synteza problemu, to prawda Belgia ma najlepsze słodycze i czekoladę, Niemki są ładne i zadbane, mają klasę, a UK to największy syf, więc naszych czlekopodobnych znad Wisły bardzo wielu.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. To prawda. Polki to są dopiero paszteciary! Widział ktoś kiedyś ładną Polkę? Ja nigdy takiej nie spotkałem. Wszyscy w koło jarają się jakie to Polski są piękne… mówię więc takiemu, to pokaż najpiękniejszą jaką widziałeś… pokazują najpiękniejsze… a mi się niedobrze robi jak widzę ten zlepek pasztetu.

      2
      3
      Odpowiedz
      1. „Polki to są dopiero paszteciary!” – Uuuu, aleś się , chłopcze wypowiedział…
        Może to ty oczka masz jakieś kaprawe, niemyte?
        Albo wiecznie najarany chodzisz.
        Mamusia i tatuś wiedzą na co synek wydaje kieszonkowe?

        0
        1
        Odpowiedz
  17. Najebałeś masę tekstu na temat, który z chujnią nie ma nic wspólnego, ponadto większość bez sensu. Nie rozumiem jak chwalenie potraw, które się lubi, może być uznane za chujowe. Ludzie są tak skonstruowani, że jednemu bardziej smakuje bigos, drugiemu pizza, a jeszcze innemu placki ziemniaczane. Wymieniłeś opinie kilku narodów (bardzo ogólnie rzecz biorąc) na temat polskiego jedzenia i to ma być argument, że nie należy go chwalić? Poza tym z całym szacunkiem, ale Niemiec obżerający się golonką ma być ekspertem od jakości potraw? A już z Tyskim, to skompromitowałeś się kompletnie. Od kilku lat te szczyny nie powinny nawet stać obok normalnego piwa. A poza tym czekam na kolejne interesujące chujnie, poparte rzeczowymi argumentami np. że Polacy nie są gościnni, bo psy biegają po podwórzu, albo że polskie krajobrazy nie są ładne, bo góry nie leżą nad morzem.

    10
    1
    Odpowiedz
  18. A to moja wina ,że Niemki to takie pasztety.Byłem ,widziałem i żałowałem.
    Tyskie to sikacz ,połowa masówek jest kiepska to w końcu masówki. Tanie masówki w Czechach to też zawsze były szczyny.

    2
    1
    Odpowiedz
  19. a bigos to czyj jest cwaniaczku? no ?

    1
    1
    Odpowiedz
  20. Ziew. Tyle że Polska kuchnia sięga grubo 10 wieków wstecz. Niemcy z swoja króciutką historią mogą Polakom dupe lizać. I co ? I nic, niech wracają do swoich zboczonych zabaw ze skórami.

    0
    0
    Odpowiedz

Współlokatorka

Od roku mieszkam z taką laską, która ma fioła na punkcie porządku. I to jeszcze byłoby ok, gdyby nie wymuszała tego na mnie. To znaczy, w mieszkaniu zawsze po sobie sprzątam, robię pranie, myję naczynia – wiadomo, jak każdy normalny człowiek. Ale typiara potrafi zapukać do MOJEGO pokoju i mówić mi, że mam posprzątać! Co za bezczelna idiotka! Nie dość, że wcale syfu nie mam (ot jakieś ubrania na krześle i może ze dwa kubki po kawie) to jeszcze kretynka ma czelność zarządzania moim jedynym azylem w tym domu. Oczywiście sprzątam kiedy SAM odczuwam potrzebę, nikt nie będzie mi mówić jak mam żyć, na litość boską. Wolnoć Tomku w swoim domku, ty szmato.

60
15
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Współlokatorka"

  1. A ja się muszę mieścić w ciasnej (i to w chuj ciasnej) i śmierdzącej odorem z pach i dupy współwięźniów 15 rok(od 2045-do 2060) klicie i nie mam prawa narzekać ani stamtąd uciec.

    0
    0
    Odpowiedz
  2. Noo, to już zwykła szmata. Chujnia słaba, bo, jakbyś miał jaja, już dawno byś ja pod siebie rozegrał i wpisu by nie było.

    0
    0
    Odpowiedz
  3. Dokładnie, mam w pracy taką dziewczynę, która ma bzika na punkcie wyglądu i zdrowia. Czy to normalne, żeby do lekarza chodzi na badania bardzo często? Dodatkowo jest nic nie potrafi poza wyglądem nic nie reprezentuje.

    2
    3
    Odpowiedz
    1. A co ty reprezentujesz?

      4
      1
      Odpowiedz
  4. Niech sama kurwa posprząta.

    1
    0
    Odpowiedz
  5. Wczoraj było do dupy, dzisiaj jest do dupy, jutro pewnie też będzie do dupy. Czyżby upragniona stabilizacja?

    7
    0
    Odpowiedz
  6. Niet probljema, patałachu. Przyślij ją do nas (z trzema stówkami w łapie, of koz). Po odpowiednich szczepieniach (poprzedni się wściekł i pogryzł „Muminkom” Szarika), zrobimy z niej kapo w naszych przyzakładowych barakach. /Mesio

    PS. Ten pierdolony czekista, gliński, robi nową ustawę, w myśl której ceny książek będą jednolite i będzie zakaz promocji przez rok od wydania. Skurwysynowi się komunizmu zachciało… Jednocześnie ta (Panu waszemu słownik brzydkich wyrazów się skończył) kaczystowska partia, bolszewicko-faszystowska, odrzuciła projekt obniżki liniowego dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Bo rzekomo nas na to nie stać. Ale, kurwa, miliardy na czarnokieckowych pojebów i dziesiątki miliardów na kiełbasę dla patologii, to są…
    A długi za zeszły rok rekordowe (i na coraz wyższy procent). BTW, inflacja za luty już 2,2%. A jeszcze w zeszłym roku była deflacja…

    3
    2
    Odpowiedz
    1. Taki obrót spraw może zaskoczyć chyba tylko takiego kacapskiego niedojeba jak ty. Jak Amerykanie wychodzą z długów? Robią z dolara gówno. Ciągle go osłabiają, a ta gra nie sprawdza im się tylko z Chińczykami, którzy odgórnie dekretują kurs juana. Oczywiste, że złotówka będzie się osłabiać, a zatem dług będzie maleć. Pozdro dla frankowiczów, ćwiczcie zwieracze. Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź, ale uwierz – nie dasz rady mnie sprowokować. Uznałem już jakiś czas temu, że twoje wypowiedzi to gówno, a ja nie mam zamiaru robić za wentylator.
      PS. Mokre buziaki dla „Muminków”. Przysyłaj ich częściej. Mniam!

      0
      0
      Odpowiedz
      1. „Jak Amerykanie wychodzą z długów? Robią z dolara gówno.”

        Ech, patałachu żałosny… Jesteś tępakiem, dlatego, wśród wielu innych rzeczy, nie łapiesz np. tego, że Bolanda to nie Sztaty i co wolno wojewodzie… Ale Panu twojemu nie chce się podstaw ekonomii kretynom tłumaczyć i dlatego nie dostąpisz wyjaśnienia dlaczego tak jest. Masz, dziadu, internet, to sam się dokształć.

        „Oczywiste, że złotówka będzie się osłabiać, a zatem dług będzie maleć.”

        O ile tamto z poprzedniego cytatu z ciebie, to był kretynizm do kwadratu, to to, co stoi w cytacie powyżej, to tak skrajne niedojebanie mózgowe jakich ze świecą wśród skończonych popierdoleńców szukać. Pan twój raczył nawet parsknąć krótkim śmiechem politowania nad twoimi wypocinami.

        Pajacu, zanim zaczniesz się aż tak błaźnić, to najpierw sprawdź, w jakiej walucie zaciągamy część długów, a po drugie, pamiętaj, głąbie, o oprocentowaniu tych długów.

        O reszcie powodów, z jakich inflacja, zwłaszcza duża, jest szkodliwa, to się dokształć we własnym zakresie, Panu twojemu nie chce się marnować czasu na to, żeby cię oświecać. Już choćby dlatego, że wątpi w skuteczność jakichkolwiek prób nauczenia takich kretynów czegokolwiek więcej ponad podtarcie dupy po sraniu (a i to ci pewnie, nomen omen, gówniano wychodzi). /Mesio

        PS. Nie wypowiadaj się o rzeczach, o których żadnego pojęcia nie masz, bo zaiste, lepiej siedzieć w kącie i milczeć, udając debila, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

        3
        0
        Odpowiedz
      2. O, widzę mój tekst z wentylatorem 🙂 NieMesio

        0
        0
        Odpowiedz
  7. Miałem kiedyś znajomą, która zachowywała się bardzo podobnie do tego co opisujesz. Czepiała się bałaganu, że niby nie trzymam porządku, chociaż należę do tych poukładanych. Ale szczyt wszystkiego to był kiedy zwracała mi uwagę że przestawiam jej zegarek. A to był taki cyfrowy zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. I ona twierdziła że to drogi zegarek i nie mogę go dotykać. Wtedy właśnie miałem największy wkurw.

    6
    1
    Odpowiedz
    1. A obaj wiemy, że to nie był drogi zegarek, tylko samoróbka za 10 zł.

      0
      0
      Odpowiedz
  8. Większa chujnia to jest jak masz współlokatorów i zostawiają gary nie umyte do wieczora i w zlewie, nie obok. Jak mnie to wkurwia to nawet nie… Tym bardziej jak robie coś, to w tym co robiłem zmywam od razu bo wiem, że ktoś może tego potrzebować do gotowania dla siebie, a garów mało :/ Wkurwia mnie jak inni żyjąc ze sobą nie myślą o pozostałych. Dlaczego większość jest takimi samolubnymi chujami?

    3
    0
    Odpowiedz
  9. Człowieku gdzie Twoja asertywność? Jej to powiedz, a nie nam…

    3
    0
    Odpowiedz
  10. Tylko nie tym tonem proszę.

    0
    0
    Odpowiedz
  11. Ale masz problem?, jak fajna laska w wieku rębnym to ją przeleć
    i sprawa sama się rozwiąże będziecie spali w jednym pokoju i posprząta za siebie i za Ciebie.
    Problem całkowicie rozwiązany z korzyścią dla obu stron.

    3
    0
    Odpowiedz
  12. Wyprowadź się.

    0
    0
    Odpowiedz
  13. Nienawidzę powiedzenie wolnoć Tomku w swoim domku, a to dlatego że mam pojebanych sąsiadów. Więc nie wszystko w swoim pokoju czy mieszkaniu możesz robić, ale akurat ze sprzątaniem masz rację. Chuj kogo to obchodzi, nie przeszkadzasz nikomu bałaganem. Poza tym bałagan to nie syf. Bałagan to po prostu bałagan, niektórzy mają taki styl bycia. Mają posprzątane, kurze pościerane, poodkurzane, ale przedmioty i ciuchy porozrzucane, bo tak funkcjonują i chuj.

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Do wora i do jeziora! (jeżeli rozmowa w koncu na ten temat nie da żadnego skutku-ROZMOWA/OPIERDOL)

    0
    0
    Odpowiedz
  15. Stary, jak czuć przez drzwi, to naprawdę warto solidnie sprzątnąć.

    3
    0
    Odpowiedz
  16. Rozumiem aż za dobrze. Matka zawsze mi tak marudzila potem żona ale ją to już podregulowalem. Tyle że córka dorasta i też czasem coś przypyskuje w tym temacie. Myśle że dojebywanie się to one mają w podstawowym sofcie.

    2
    2
    Odpowiedz
    1. Dla mnie wygląda na to, że prowokujesz do „dojebywania się”. Coś jest na rzeczy, skoro matka, żona i teraz córka ci to pokazują. Może nie mają ochoty być twoimi służącymi?

      0
      1
      Odpowiedz
  17. Dlatego ja mieszkam sam. Już wolę płacić więcej za kawalerkę, ale nikt mi nie będzie mówił, że mam coś sprzątnąć czy nie. I nie, mam porządek w mieszkaniu.

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Brawo, tez tak robie.

      0
      0
      Odpowiedz
  18. A powiedzieć jej, że w swoim pokoju chcesz się czuć u siebie i prosisz, żeby w to nie ingerowała to się nie da? Jak to Ty jej wynajmujesz to nic prostszego jak spróbować się dogadać, a jak się nie uda – poszukać współlokatora płci męskiej. Wątpliwe, żeby przesadzał z porządkiem. Jeśli ona wynajmuje Tobie to też można się dogadać. Jak się nie uda, szukasz innej kwatery. To do niej, nie do czytających powinieneś powiedzieć „sprzątam kiedy SAM odczuwam potrzebę, nikt nie będzie mi mówić jak mam żyć”. A ostatnie zdanie – żenada. Nawet nie skomentuję tego epitetu.

    4
    0
    Odpowiedz
  19. zadupcyj ją, o to jej chodzi nie o jakieś sprzątanie

    7
    2
    Odpowiedz
    1. Ależ o to jej właśnie chodzi, o sprzątanie kurzu z jej dziupli, ahahahah

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Przerżnij ją jak deskę wiórową…

      1
      0
      Odpowiedz
    3. Skoro ona go zmusza do sprzątania to sytuacja wygląda odwrotnie… to ona chce go zadupczyć! Czeka aż chłopak schyli się wycierać podłogę, a ona wtedy go zaatakuje straponem od tyłu…

      3
      1
      Odpowiedz
  20. A co to jest za gatunek „współlokatorka”? Po co trzymasz to w domu?

    0
    0
    Odpowiedz
  21. pewnie robisz straszny syf. moja współlokatorka też niby „sprząta”, ale to nie jest sprzątanie. zapewne tobie się wydaje, że sprzątasz, a tak naprawdę to pewnie odkurzysz pokój na środku i to jest twoje sprzątanie. do roboty syfiaro – naucz się sprzątać.

    2
    2
    Odpowiedz
  22. Zapukaj jej do pokoju i powiedz jej że ma posprzątać, bo „źle” wpływa na ciebie jej burdel. Ciekawe co wtedy powie.

    0
    0
    Odpowiedz
  23. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo nie sprząta. Nigdy. Robią to za niego muheres odziane w bikini.

    0
    0
    Odpowiedz