Przekomarzanki, czepialstwo

Strasznie mnie wkurwiają ludzie, którzy lubią się przekomarzać, łapać innych za słówka. Z jakiejś mało istotnej wypowiedzi wyłuszczą sobie coś, i będą kurwa drążyć, wiercić dziurę w brzuchu, tworzyć nagle jakiś wyimaginowany problem. Przykład: mówię że kupiłem sobie nowy telefon. A tu taka pizda wyskoczy z tekstem: to nie jest telefon tylko smartfon. Ja mówię że ok, wiadomo o co chodzi, każdy przecież mówi na smartfona telefon. Nie kurwa, jestem w błedzie i koniec, trzeba to rozkminić! Przekomarzająca się pizda będzie mi tłumaczyć, robić wykład, że mowa potoczna jest błędna i potem jeszcze wygoogluje temat w swoim SMARTFONIE i będzie mi czytać zjebaną wikipedię. Czy to jest kurwa w ogóle istotne w tej wypowiedzi?! Ja jebie. Oczywiście nie chodzi o tę pojedynczą sytuację, przykłady można mnożyć, ale tu nie czas i miejsce na to. Pewnie znacie ten typ człowieka. Ja znam parę takich osób, że jak im się włączy to masz ochotę zajebać w łeb. I siedzi taki potem cały dumny i szczęśliwy, jak to cię nie pozaginał swoją mądrością, kurwa jego mać. Bo ja przeważnie odpuszczam taką gadkę, bo szkoda mi cennych minut życia, więc delikwent myśli że zagiął. Wkręcanie się w taką gadkę z takim idiotą nie ma sensu, bo nawet jak po godzinie pierdolenia taką przekomarzankę „wygrasz”, to tak naprawdę po chuj? Co z tego masz? Ano nic, dlatego lepiej odpuścić i nie marnować czasu. Niemniej takie zachowanie mnie niemożebnie wkurwia, i nie jestem w stanie zrozumieć motywów kierujących takimi osobami. Sory za chujnie z dupy, ale musiałem to gdzieś napisać. Z chujowym pozdrowieniem – nara.

59
4

Mały biust, duży problem cz. 2

Otóż zainspirowany wiadrem pomyj w komentarzach w poprzedniej chujni, postanowiłem napisać część drugą. Te komentarze (oraz dyskusja pod chujnią o 25-letnim prawiczku) pokazały, jak zjebana jest społeczność chujni. Każdy facet ma jakiś typ ulubionej kobiety: jeden chce żeby była słodka, inny żeby była taka, sraka czy owaka. Mój wymarzony typ musi posiadać duży biust, bo tak już mam, i takie kobiety mnie podniecają. Może być nawet tzw. średnia z twarzy, albo lekko przy kości (u niektórych moich kumpli taka byłaby skreślona). Ale tamta dziewczyna, chociaż miała mały biust (w ogóle go nie miała tak naprawdę), zauroczyła mnie I byliśmy w związku przez ponad dwa lata. Ktoś spyta, to po chuj się z nią związałeś? Ano kurwa dlatego, że tak jak większość zjebów piszących tamte komentarze i osoby je lajkujące, myślałem, że cycki to nie wszystko i nie mogę być takim pustakiem. Tylko że po czasie, jak zauroczenie minęło, nie mogłem przestać o tym myśleć. Dziewczyna doskonała, świetny materiał na żonę, ale to wciąż nie ten typ, który ja chciałbym mieć, i prędzej czy później, to przestałoby działać. Przyjemności z seksu nie miałem już żadnej, a seks też jest ważnym elementem związku (kto myśli inaczej, jest popierdolony, albo nie był nigdy w poważnym związku). Do tego jak widziałem dookoła niej kobiety z obfitym biustem, miałem ochotę przypierdolić łbem o ścianę, ale tak z całej pizdy. Co więc postanowiłem zrobić? Rozstałem się z nią, oczywiście nie mówiąc prawdziwego powodu, żeby nie wpędzić ją w kompleksy, mówiąc jej, że się odkochałem (co poniekąd jest prawdą). Złamałem jej serce, bo była gotowa zrobić dla mnie wszystko, ale po wielu godzinach tłumaczenia, wyjaśniania, i po dosyć notabene krótkim czasie, wróciła do siebie, i wygląda na szczęśliwą jak nigdy (nikt nie zna jej tak dobrze jak ja, więc wiem co mówię). Zostaliśmy przyjaciółmi, dalej utrzymujemy kontakt, rozmawiamy ze sobą. Dziękowała mi za to że byłem szczery, bo stwierdziła, że trwając w takim związku, szkodzę nie tylko jej, ale i sobie. Dodam tylko, że dla mnie to rozstanie też było cholernie trudne, i pierwszy raz się od wielu lat się rozpłakałem. Ona za to, jak się ogarnęła po paru dniach, jeszcze nie skasowała naszych wspólnych zdjęć z fejsa, a już dodawała fotki z jakimś fagasem z Erasmusa, i pierdoliła mi, że jakiś leszcz z Tindera chce ją zabrać do USA. Ja za to próbuję zaorać jakąś nastolatkę też z Tindera (wygląda na głupią cipę, ale ma ogromne piersi), ale średnio mi to idzie, coś nie odpisuje… w każdym razie chuj z tym. Wszyscy są szczęśliwi, sprawa została rozwiązana jak najbardziej pokojowo się dało, to po chuj wyzywać kogoś od pustaków i debili? Przemyślcie sprawę, zanim następnym razem weźmiecie się za komentowanie.

38
50
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Mały biust, duży problem cz. 2"

  1. ‚zaorać jakąś nastolatkę’- weź ty kurwa człowieku dorośnij. nie dość, że skrzywdziłeś swoją ex, to teraz jeszcze jakiejś małolacie chcesz psyche zniszczyć. co ty sobie wyobrażasz, że jak ma duże cycki to się bzyka z każdym jak leci i nie przywiązuje się? niech ta twoja była sobie życie układa, ta cycata ci nie odpisuje i obyś kurwa żałował tego wszystkiego w przyszłości. pozdrawiam, prawie płaska jak deska, ale w szczęśliwym związku, kobieta.

    24
    6
    Odpowiedz
    1. „to teraz jeszcze jakiejś małolacie chcesz psyche zniszczyć.”

      Dobra, dobra, same się po disco prują. Żadna strata, nie ma co takich żałować, bo to już od dawna jest psychicznie zjebane.

      0
      3
      Odpowiedz
  2. „Ja za to próbuję zaorać jakąś nastolatkę też z Tindera (wygląda na głupią cipę, ale ma ogromne piersi), ale średnio mi to idzie, coś nie odpisuje… ”
    I wszystko jasne. Widocznie urodą nie grzeszysz skoro Ci nawet ta głupia cipa ( jak sam nazwałeś ) nie odpisze. Mogłeś tak od razu.

    21
    1
    Odpowiedz
  3. Jesteś płytki i choćbyś nie wiem jak się tu teraz ciskał, faktu nie zmienisz.

    20
    1
    Odpowiedz
  4. A mnie od lat nurtuje problem taki,dlaczego w niektórych deskach sedesowych(zwłaszcza na filmach z USA) jest takie wycięcie?Czy to po to by tam pyta wchodziła?

    14
    0
    Odpowiedz
  5. „Ona za to, jak się ogarnęła po paru dniach, jeszcze nie skasowała naszych wspólnych zdjęć z fejsa, a już dodawała fotki z jakimś fagasem z Erasmusa, i pierdoliła mi, że jakiś leszcz z Tindera chce ją zabrać do USA. Ja za to próbuję zaorać jakąś nastolatkę też z Tindera (wygląda na głupią cipę, ale ma ogromne piersi), ale średnio mi to idzie, coś nie odpisuje… w każdym razie chuj z tym.”

    „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…”

    12
    1
    Odpowiedz
  6. Najmilszy bracie, ten wpis ma w sobie tak dramatyczny ciężar powagi i prób wytłumaczenia sytuacji dyskutantom, że aż również napiszę na serio. Pomyliły Ci się portale na takie wpisy. Tutaj grasuje głównie banda trolli, którzy zacierają ręce, aby komuś dojebać pod każdym kolejnym tematem i żeby dojebywać samemu sobie. Cieszy każda prowokacja. Sam jestem jednym z nich. Występuję pod postacią 2 różnych mesiów, Kalego, Rafała Super-Otaku, przyszłego programisty, patałacha, który ma pełną michę, robi wszystko legalnie i wychwala Andrzeja Dudę. Brawo Panie Andrzeju! Oprócz tego dokładam wpisy krytykujące lub wychwalające powyższe postacie. Dopierdalam również regularnie ludziom ze wsi i małych miejscowości. Czasem wysram zupełnie inną jakość wpisu jak o brązowej kredce albo o Panie Spuszczalskim. Tobie też próbowałem dojebać, ale moderator ostatnio nie puszcza zbyt prymitywnych i wulgarnych wpisów. Powiem krótko, idź szukać rozwiązania gdzieś indziej. A uczucia nie zależą od Twojej woli, nie dostosują się do społecznych oczekiwań i dobrze, że ich nie wypierasz, bo od tego robią się frustracje. Duże cycki są dla Ciebie ważne? Okej, to szukaj kobiety z dużymi cyckami. A że kochasz tamtą z małymi i czujesz się mimo tego rozdarty? No, tak bywa. Musisz ten dylemat rozwiązać w sobie. Zresztą już chyba sobie odpowiedziałeś. Nie oczekuj, że jakiś robak, patałach na chujni Cię rozgrzeszy, osądzi.

    9
    5
    Odpowiedz
    1. Rafala Otaku pamietam jeszcze ze starszych wpisow, a tego goscia od pochwalania placenia podatkow itp., tez zaczalem kojarzyc. Pozdrawiam kolege trolla, bo ja sam rowniez przybieram czasami inne tozsamosci, i rzeczywiscie admin zrobil sie ostatnio jakis powsciagliwy

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Mesiu, nareszcie szczerze! Szkoda tylko że mimochodem przyznałeś że odpowiadasz za połowę komentarzy na chujni. Mimo to nadal chcę się z Tobą skontaktować, wypić trochę Dżonnego, pogadać o życiu… Hm?

      0
      0
      Odpowiedz
    3. To ty jesteś tym gościem, który uwielbia puszyste mamcie po czterdziestce?

      0
      0
      Odpowiedz
  7. Długie dyskusje no… Ale teraz bardziej cie moge zrozumiec bo wyjaśniłeś. Dalej można cie zwyzywać ale po co? Każdy kieruje sie czymś innym no. A jak ona juz ma ciapaka na fejsie to tym bardziej nie żal.. Nie wyzwię cie alw powiem ze oboje warci siebie jestescie

    3
    2
    Odpowiedz
  8. Minie parę lat i jeszcze zapłaczesz za tymi małymi cycuszkami. A radość twojej byłej na FB z erazmusami to powierzchowność. Nic się nie skończyło. Ona tylko chce ci pokazać, że ma cię w dupie i może ułożyć sobie życie na nowo, może trochę wzbudzić twoją zazdrość. Tak naprawdę jest zagubiona i nie wie co ma zrobić. Wiem, bo byłem w takiej samej sytuacji jak ty.

    10
    5
    Odpowiedz
  9. Twoja chujnia była oczywista – nie wiem po co te tłumaczenia. Każdy normalny facet zrozumie o co Ci chodzi. Masz swoje potrzeby, których nie przeskoczysz i kropka. Hejt zwykle pochodzi od frustratów, stulejarzy, białorycerzy i idealizujących kobiety onanistów, więc nie ma się co nim przejmować. Dla mnie ważne jest to, że do całej tej sytuacji podszedłeś z pełną świadomością konsekwencji, z empatią i troską o drugą połówkę i wybrnąłeś z tego najlepiej jak się da, nie raniąc przy tym nikogo. Sam lubię solidne biusty i też nie wyobrażam sobie życia z płaską kobietą, co nie znaczy, że jedyne na co patrzę to piersi. Podobnie jest u kobiet. Niektóre sobie po prostu nie wyobrażają bycia z facetem, który ma 150 cm wzrostu czy z facetem o innym kolorze skóry. I tyle, nic nie zrobisz. Można tego nie akceptować, ale trzeba się z tym pogodzić.

    10
    2
    Odpowiedz
    1. Jaka jest definicja stulejarza? Często to określenie pojawia się na chujni a pwn milczy na ten temat. Prof. Miodek też nie odpisał na mejla. Intuicyjnie rozumiem, że to metafora takiego młodego, niedoświadczonego chłopaka ze stulejką. Chłopak nigdy nie zamoczył, ma wstydliwy problem, z którym obawia się pójść do lekarza. Jest na etapie stulejki, a nie ruchania, a jednocześnie w sposób kategoryczny wypowiada się na tematy damsko-męskie. Bazuje tu na swoich fałszywych i niedojrzałych wyobrażeniach miast na doświadczeniu i wiedzy.

      1
      0
      Odpowiedz
  10. Doskonale Cie rozumiem. Ja zerwałam z chlopakiem bo jego mały członek nie dawał mi satysfakcji. Przedewszystkim trzeba sie dopasować. Teraz mam faceta z duzym ( przynajmniej wiekszym)

    13
    4
    Odpowiedz
    1. Pojebana. Fiut w seksie liczy siebjakos a nie rozmiar. A cycki u kobiety obojetne moga byc. Co innego jak jest gruba i plaska to problem. Oby twoj nowy walił cje po mordzie

      0
      7
      Odpowiedz
  11. I bardzo dobrze dziewczyna zrobiła. Szkoda tylko, że straciła 2 lata z takim czymś jak Ty.

    15
    2
    Odpowiedz
  12. Jesteś pustakiem i debilem.

    11
    1
    Odpowiedz
  13. Nawet trudno to skomentować. . szkoda mi ciebie. . „Ja za to próbuję zaorać jakąś nastolatkę też z Tindera (wygląda na głupią cipę, ale ma ogromne piersi)” . Nie chcę Cię obrażać czy coś, ale koleś serio?

    10
    1
    Odpowiedz
  14. W pierwszym poście zrobiłeś z siebie idiote i płytkiego gnojka.W drugim utwierdziłeś niektórych w tych przekonaniach.Brawo.

    20
    1
    Odpowiedz
  15. Sam nazywasz kogoś głupią cipą albo popierdoleńcem a masz pretensje, że ktoś ciebie od pustaka i debila wyzywa. Brawa za hipokryzję. Rzeczywiście i ja odnoszę wrażenie, że coś z tobą nie tak.

    21
    1
    Odpowiedz
  16. Ja ci pojechalem w pierwszym komentarzu, ale teraz cię zrozumiałem. Każdy ma przecież jakiś „ideał” Ja np jestem prawiczkiem i nie wyobrazam sobie, żeby moja przyszła kobieta nie była dziewica. Po prostu nie douszczam tego do myśli. Więc jeśli myślisz ze masz chujnie, bo ciężko ci poznać kobietę z dużymi piersiami, to pomysl gdzie ja znajdę swoją.. Duży biust przynajmniej widać od razu, a zapytaj kobietę czy się juz bzykala, to weźmie cie za dziwaka, przecież takie rzeczy obecnie robi się juz w gimnazjum. .

    5
    8
    Odpowiedz
    1. obyś nie znalazł tej dziewicy zakompleksiony prawiczku 🙂 lecz sie

      2
      1
      Odpowiedz
    2. Prawictwo za dziewictwo. I tak ma być. Ale niewiem co z taką co miała lesbijski związek i stracila dziewictwo poprzez palcowe?

      3
      2
      Odpowiedz
  17. Weź już się więcej nie kompromituj. Zaorałeś się tym, że nie jesteś z dziewczyną przez mały biust, tyle. Żadne usprawiedliwianie się nic nie zmieni.

    10
    1
    Odpowiedz
  18. Mały fiut, duży problem

    15
    1
    Odpowiedz
  19. ,,Ona za to, jak się ogarnęła PO PARU DNIACH, jeszcze nie skasowała naszych wspólnych zdjęć z fejsa, a już dodawała fotki z jakimś fagasem z Erasmusa, i pierdoliła mi, że jakiś leszcz z Tindera chce ją zabrać do USA” mowisz dobry material na zone? Daje sie uwiesc ciemnym jak typowa polka ze wsi… Przejebane i tutaj zacytuje slynne slowa wszechmogacego Mesia 18 tys ,2 banki dom, Mercedes (pare cyferek znaczkow ) na bogejto ,,Patalachu”..

    0
    0
    Odpowiedz
  20. Nie wiem po co się tej tłuszczy tłumaczysz, popatrz na ich żałosne komentarze. Hejtujcie mnie, a wszyscy i tak będą latać za kim chcą i to nie będą płaskie cyce i przegrywy.

    0
    2
    Odpowiedz

Wpływ na innych przez WOŚP

Wkurwia mnie pierdolenie ludzi na temat WOŚP. Nigdy nie zamierzałem i nie zamierzam dawać żadnych pieniędzy tym puszkownikom, ponieważ nie mam dla nich zaufania i jeśli mam pomóc – to w innych fundacjach. Natomiast nigdy, nikomu nie odradzałem dawania im hajsu, czy wspierania ich w inny sposób, bo generalnie mam w dupie to co robią inni, ważne że ja mam wyrobione zdanie na ten temat. Niestety, to nie działa w drugą stronę. Zaraz ktoś mówi (nie tylko do mnie) hurr ,,Nic by się nie stało, jakbyś dał te parę złotych, masz w dupie dzieci” ,,zobaczymy jak będziesz stary, nie używaj sprzętu zakupionego przez wośp, bezuczuciowcu !!111″ durr. a może kurwa nie będę chciał używać? A może jestem egoistą i mam wyjebane? A może Jurij Owsienko sprzedaje uran Czeczenom? Naprawdę, chuj mnie to obchodzi, tak samo jak to, kto ile da do puchy, niech lepiej żyję i da żyć innym. Czy to takie trudne, nie wpierdalać się ze swoją „resocjalizacją” w życie innych?

62
15
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Wpływ na innych przez WOŚP"

  1. Zapomnij. Ludzie się będą zawsze ścierać, zawsze będą gadać. Naucz się to ignorować.

    2
    1
    Odpowiedz
  2. Część pieniędzy co prawda trafia dla potrzebujących, ale reszta zebranych datków trafia to owsiaka i jego kolegów.

    7
    4
    Odpowiedz
  3. Tylko na geriatrię na łóżko wośp się nie kładź, jak już twoje dzieci cię wyjebią z domu dla mieszkania. Albo na święta cię do szpitala oddadzą, żeby stary dziad nie psuł świątecznej atmosfery.

    4
    5
    Odpowiedz
  4. Masz absolutna racje, mnie tez ta cala WOSP pierdoli, ale swoja droga Ciebie tez to dotyczy, bo WOSP korzysta z publicznych pieniedzy. Poza tym bylem w Groznym w 99′ jak wybuchla druga wojna w Czeczenii i gdyby nie Owsiak, ktory sprzedawal wtedy Uran Kadyrowowi, moglbym nie zyc. Mozdzierz pierdolnal prosto obok naszej Lady, pamietam ze Jurek Owsiak i swiec panie nad jego dusza Krzysztof Miller niesli mnie w ramie w ramie do budynku parlamentu. Poczulem, jak krew pod wyplywem huku splynela mi z uszu – to dobrze – znaczy, ze zyje. Jurek zrobil mi opatrunek z serduszek z WOSP a nim sie obejrzalem odbierali nas zolnierze Federacji Rosyjskiej helikopterem z dachu parlamentu za porozumieniem obu stron. Tak, skurwysyny – Jurek to taki gosc ze przez chwile Putin z Basajewem wstrzymali ogien, zebysmy mogli sie z tamtad wydostac.

    8
    8
    Odpowiedz
    1. A to jest bardzo ciekawe, co tu opowiadasz, najmilszy bracie, ponieważ Krzysio Miller (niech Allah się nad nim zmiłuje) akurat był wtedy z nami w Serżen-Jurcie właśnie z transportem uranu – pamiętamy ten dzień dobrze ponieważ na skutek niedoszacowania zabrakło nam dolarów i musieliśmy dobierać ze złotych zębów pojmanych Rosjan. Czas naglił, na trzydziestu mudżahedinów dwie pary kombinerek, w tym jedne w multitoolu, a tu półtora kilograma koronek do ekstrakcji, bo Krzysio nie miał upoważnienia aby sprolongować nam część płatności. A zadzwonić do Pana Jerzego też nie można bo GRU trianguluje na potęgę.
      Na Allaha, to były czasy…

      4
      1
      Odpowiedz
    2. Co Ty chrzanisz?

      2
      0
      Odpowiedz
  5. Przez takie „osobistości” jak ty, szczerze nienawidzę tego kraju wraz z jego społeczeństwem twojego pokroju. To smutne. Owsiaka posądzać o jakieś pierdoły, bo co?! Bo nie udało się znaleźć przekrętów na kasie? Chłop robi coś dobrego. A ty idź być egoistą gdzie indziej.

    11
    10
    Odpowiedz
    1. Wyguglaj sobie „Złoty Melon”. I wszystko w temacie.

      2
      1
      Odpowiedz
  6. Nie mam również zaufania do WOŚP.Wiele osób „wolontariuszy” podkrada kasę z puszek.Gdy byłem nastolatkiem to na „puszkarzy” mógł iść każdy chętny.Oczywiście poszły największe elementy.Potem się przechwalali kto ile kasy wyjął i jaki ma sposób aby zrobić to bez zrywania plomby.Więc już na tym etapie dużo pieniędzy ginie.A pomyśleć potem przy liczeniu tego ktoś też weźmie i tak dalej.Ludzie z reguły są skłonni do kradzieży.Natomiast zapewnienie sprzętu dla szpitali to zasrany obowiązek państwa które nota bene hajs ma.Pomóc wolę osobiście komuś kto wiem że ma trudną sytuację.Ja np wczoraj pomogłem starszemu gościowi żyjącemu za 14zł miesięcznie(tyle mu zostaje po opłaceniu czynszu).Wiem że jemu to pomoże a nie zginie w jakiejś organizacji.A ostatnia rzecz,prywatnie nie popieram pana Jerzego,nie podoba mi się organizowanie przez niego tej dzikiej,zwierzęcej imprezy zwanej Woodstock.

    6
    3
    Odpowiedz
    1. Co wy macie ostatnio z tym „notabene”. Od jakiegoś czasu nie ma chujni, żeby w komentarzu nie było tego słowa. Że niby co, mądrzej dzięki temu brzmicie?

      3
      0
      Odpowiedz
  7. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nigdy nie dałbyś ani grosza na żadną fundację. Bogaty jest ten, który ma, a nie ten, który daje. Jak dajesz, to masz mniej. A wyznacznikiem prawdziwego bogactwa jest to, ile możesz wyjebać na zmarnowanie bez zadrżenia powieki. To budzi respekt. Respekt daje wsparcie bogactwu. Dawanie to słabość. To koliduje z bogactwem. Właśnie i w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym była akcja zbierania na sprzęt. Oczywiście zasialiśmy wśród roboli przekonanie, że kto nie da albo kto da mało, ten chuj. Jeden na drugiego podejrzliwie patrzył i prześcigali się w ostentacyjnych datkach. Był sam Jurek i rozdał samego tylko poranka ponad 400 serduszek. Teraz siedzimy z Jurkiem w moim podwyższonym i klimatyzowanym biurze na głównej hali, za lustrem weneckim. Patrzymy na roboli jak się puszą przy serduszkach i właśnie otwieramy niebieskiego Johny Walkera, którego sługus przywiózł prosto z Almy za uzbierane datki. 400 papierowych serduszek za luksusowe Whisky. Pomyślałby kto. Piątka – Jurek! Zdejmij te okulary, bo znów ci wpadną do mojego kibla po ostrej libacji.

    8
    4
    Odpowiedz
    1. I o to chodzi! Zamów jeszcze na zagrychę Złotego Melona.

      1
      0
      Odpowiedz
  8. Dobrze prawisz, ludzie zachowują się jak nie było na świecie żadnej innej fundacji czy sposobu żeby wesprzeć chorych i ubogich jak zasilenie owsik corporations. A myślałem, że to tylko w polityce tak jest, albo jesteś z ju-ju-jurkiem ogórkiem, albo sieeeeeema. Jak do puchy nie rzucisz albo nie chodzisz z wypiętą klatą na której widniej serduszko wośp to jeszcze krzywo na ciebie patrzą.

    2
    5
    Odpowiedz
    1. To źle, że robi coś dobrego?? Zapewne w przeciwieństwie do ciebie.

      2
      1
      Odpowiedz
  9. WOŚP zasila milionami zł placówki pożytku publicznego, głównie szpitale i to się ogromnie chwali. Natomiast druga strona medalu to ukrywanie rozliczeń, faktur fundacji, a każde pytanie o nie wprawia Owsiaka w białą gorączkę, tak samo jak pytania o finansowanie Przystanku Woodstok. Sporo na ten temat pisał i mówił chociażby na yt Piotr Wielgucki, który wygrał sprawę sądową z Owsiakiem dzięki dokumentom, które udało mu się zdobyć, na temat funkcjonowania finansowego orkiestry. Myślisz drogi darczyńco, że cała wrzucona przez ciebie przysłowiowa złotóweczka trafia charytatywnie do potrzebujących? Przykre jest to, że zawsze gdzieś ktoś ma jakiś swój osobisty interes cokolwiek by nie robił. Chciałbym wierzyć, że jednak nie każdy.

    6
    4
    Odpowiedz
    1. A dziwisz się, że go wkurwiają pytania o kasę?! Od 25 lat ciągle jest posądzany o kradzieże. Wolę dać na jego fundację niż klechom na tacę, bo oni to przeżrą, a Pan Owsiak zakupi za to kolejny niezbędny sprzęt medyczny.

      3
      0
      Odpowiedz
    2. „Myślisz drogi darczyńco, że cała wrzucona przez ciebie przysłowiowa złotóweczka trafia charytatywnie do potrzebujących?”

      Co to za przysłowie, słucham.

      1
      0
      Odpowiedz
  10. Lepiej wrzucajcie hajs do puszki bo pewna część tego hajsu idzie do owsika ale za to inna część hajsu idzie do szpitali. Wydaje mi się że wrzucenie hajsu może wam sie opłacić ponieważ kiedyś prawdopodobnie wykitujecie w tych szpitalach.

    5
    2
    Odpowiedz
    1. Co idzie do owsiaka? Gdzie wg ciebie on chowa te miliony?

      2
      1
      Odpowiedz
  11. Nie dajesz na WOŚP to nie dawaj nikt cie nie zmusza,wolny kraj. Mam tylko nadzieję,że naprawdę nie będziesz korzystał z tego sprzętu będąc stary i mając dziurę w ciele w postaci odleżyn.I dla ciebie SZANOWNY PAN JERZY OWSIAK tego wymaga kultura osobista chociażby w odniesieniu do osób starszych od ciebie.

    7
    7
    Odpowiedz
    1. Tak? To ciekawe czy tobie przejdzie przez gardło „szanowny pan prezydent” albo „szanowny pan Antoni Macierewicz”? Już ja znam kulturę osobistą takich szczekaczy jak ty.

      0
      4
      Odpowiedz
  12. „Wpływ na innych przez WOŚP” – ty jebany analfabeto.

    3
    2
    Odpowiedz
  13. Drogi Bracie, uraczymy Cię teraz niezwykle wiarygodnym hadisem, który, inszallah, zachęci do udzielania jałmużny i oduczy niepotrzebnie kłapać dziobem w internecie na temat kwest charytatywnych. *
    Opowiada kot przeważnie należący do Abu Hurairy:
    „Tego wieczoru poszedłem za Prorokiem do pomieszczeń Hafsy bint Umar, która przyjaźnie pozdrowiła męża, stawiając przed nim naczynie z błękitkiem w galarecie. Na mnie jednak nie zwróciła uwagi i zajęła się zamiataniem klepiska.
    Widząc to zamiauczałem: „O Matko Wiernych , daj mi także kawałek ryby, abym mógł posilić żołądek! A jeszcze lepiej będzie, jak mi dasz dwa kawałki, albowiem mam duże potrzeby!” Na co Hafsa kazała mi iść precz i zamierzyła się miotłą, nazywając leniwym lewackim sierściuchem. „Oto spasł żebrząc u Twoich żon – rzekła Prorokowi- a po meczecie biegają szczury, liczniejsze od Kurajszytów!”
    Wtedy Posłaniec Boga powstrzymał jej rękę, napominając:
    „Zaprawdę, Allah nie stworzył go do roboty, jak wołu lub niewiastę, lecz przeznaczył mu jako utrzymanie dżihad oraz jałmużnę. Jedno i drugie zachowa wartość aż do Dnia Sądu!”
    Po czym pobłogosławił mnie wycierając dłonie o moje futro, a potem rzucił nieco własnej strawy, która jednakowoż nie umywała się do świeżego gryzonia.
    A gdy Hafsa nadal się dąsała, Apostoł Boży sprzedał jej liścia na rozchmurzenie. I reszta wieczoru upłynęła w dobrym nastroju, a dla mnie nigdy już nie zbrakło resztek z wieczerzy. Zaprawdę, Prorok był najlepszym z ludzi!”
    Pozdrawia emir Abu Janusz z Sieradza

    * Środki na zakup uranu niezbędnego do skutecznego prowadzenia pokojowej debaty ekumenicznej zebrano już podczas ubiegłorocznej edycji. Koordynatorem terenowym był współbrat Zelimchan Dupodajew (obecnie znany jako Abu Qacap al-Sziszani), do którego odsyłamy po szczegółowe informacje.

    4
    1
    Odpowiedz
  14. Rozumiem o co Ci chodzi. Ja co roku wrzucam coś do puszki, czasem wylicytuję jakiś gadżet w aukcji. Popieram WOŚP, ale niektórym działaczom i wolontariuszom się pod kopułą popierdoliło. Wydaje im się że każdy ma obowiązek wspierania WOŚP, a kto nie chce, tego się piętnuje. Zresztą teraz było że jakaś wojewoda czy starosta odmówiła przekazania jakichś tam przedmiotów na WOŚP a zjebana wolontariuszka zamiast szukać innych darczyńców, to poleciała do prasy na skargę. Pewnie była święcie przekonana że wolontariuszom WOŚP się nie odmawia. Tobie natomiast radzę unikania tematu Orkiestry i Jurka Owsiaka. Od debili zapatrzonych w Jurka jak w bożka usłyszysz te same oklepane slogany że jak trafisz do szpitala, to masz odmawiać leczenia sprzętem kupionym przez WOŚP. Nie ma co z kimś takim dyskutować. Szkoda czasu na kopanie się z koniem.

    1
    1
    Odpowiedz
  15. Cóż…

    Raczywszy przejrzeć tę chujnię i komentarze pod nią (na te chwilę 12, z czego raptem ze cztery za WOŚP, podczas gdy reszta, to stek kłamstw, pomówień oraz typowo cebulackiej zawiści (w najgorszym wydaniu) wobec lepszych -a w przypadku Owsiaka nieskończenie lepszych- od siebie) Pan wasz, Mesio zaprawdę powiada wam, patałachy smrodem ścierwa śmierdzące na kilometr, że ponownie okazuje się, że jak zwykle miał racje co do przynajmniej 90% ludu Cebulandii w postaci takiej jak wy, szczury, które śmiecie pluć na Owsiaka, twierdząc żeście bydłem totalnym nie wartym niczego poza zrzuceniem was na pryzmy celem kompostowania (i dorzuceniem przy tym paru setek premii za szkodliwe warunki pracy robolom, które w niej z waszym ścierwem musiałyby się zetknąć).

    Panu wasz, mógłby zjebać was z góry na dół, tłuki śmierdzące, aż by gwizdało, pokrótce punktując wasze wypociny… wróć… rzygowiny. Ale doszedł do wniosku, że się Mu nie chce marnować czasu i zdrowia na tak skończone bydło, dlatego tego nie zrobi.

    Jedyne co, macie pamiętać, wy smrody, na które jak to mawiał kapitan Wagner w „C.K Dezerterach” nie ma w słowniku słów dostatecznie obelżywych, to dokładnie to, że jesteście, byliście i zdechniecie tępym bydłem. /Mesio
    PS. PS-a też nie będzie.
    Albo nie… Będzie.

    Że kaczor i jego jebane przydupasy to banda skończonych chujów, to wiadomo. Ale wy, swołoczo praklataja, bijecie ich na głowę, a kozojebcy-analfabeci z Talibanu wegetujący gdzieś w pizdu na zadupiu w górach Afganu, musieliby się jeszcze długo starać, żeby wam w tym dorównać.

    3
    2
    Odpowiedz
  16. Wszystkie organizacje ngo w jakimś stopniu pożerają kasę na swoją działalność. To normalne, bo przecież ktoś tam musi pracować i generuje to koszty. Patologiczne jest jednak to, że część z tych organizacji „pomocowych” pożera całkiem sporo z zebranych publicznie funduszy. Mam spory wgląd w takie fundacje z krajów zachodu organizujące pomoc poszkodowanym krajom 3-go świata, ponieważ pracowałem kiedyś w Afryce dla dużej korporacji (komercyjnej) i znałem tych ludzi, spotykaliśmy się na rautach. Szacowaliśmy wówczas, że około 3-4% zebranych przez te ngo-sy pieniędzy trafiało do celu. Rezydentami byli młodzi goście zakwaterowani w najlepszych hotelach, mający do dyspozycji nowe terenowe wozy i pensje około 20tys dolarów na miesiąc (pomyślcie ile brali ci w centrali). Zamiast wybudować studnie, pojawia się taki gość raz na początku przywożąc parę paczek z jedzeniem i raz po roku pod koniec projektu. Tak to działa. A nas czepiali się, że skubiemy biedną Afrykę. Ale przecież nikt nie oczekuje od komercyjnej korporacji, że będzie świadczyła usługi pomocy! Pod lupę powinny trafić te wszystkie pasożyty działające rzekomo non profit, które zlatują się jak moskity tam gdzie coś się zaczyna dziać, by „nieść pomoc”. To jest właśnie najbardziej niemoralne, co może się zdarzyć w biznesie.

    2
    1
    Odpowiedz
  17. Ja nie daję, bo wy frajerzy sponsorujecie, viva la cwaniactwo. 🙂

    0
    2
    Odpowiedz

Prace grupowe na studiach

Cześć chujanie. Kto studiował, ten wie, że największe gówno na uczelni to prace grupowe. Studiuję już trzeci rok i non stop od pierwszego roku mamy jakieś prace w grupach. Prezentacje, projekty, laboratoria. Ja pierdole, jak ja tego nienawidzę. Człowiek chce być kurwa porządny, oddać wszystko w terminie i się z tym nie pieprzyć, ale nie… chuj z tym, że ty zrobisz swoją część, jak inni mają na to wylane. Dzisiaj też był termin oddania projektu. Kurwa, nie dość, że zrobiłam większość roboty, to inni mieli problem, żeby się rozpisać na jedną stronę, albo przeprowadzić jakąś krótką analizę. Wrzucam swój plik jako pierwsza, wszystko pięknie przygotowane, strona tytułowa itd i kurwa wystarczyło, żeby ktoś dokleił swoje części… ale nie. to by ich przerosło. każdy kurwa z osobna wrzuca swoje pliki. to ja mam teraz siedzieć i to kurwa kleić?! mówię im: wrzućcie to wszystko do mojego pliku! to ci debile wrzucą to wszystko tak, że nic nie pasuje. W różne miejsca, jak im wygodnie. Chuj z tym, że wstęp się znalazł gdzieś w środku pracy. cały tekst ma różną wielkość, różna czcionka, nawet kurwa kolor czcionki się różnił! dwie osoby w ogóle sobie olały temat i swojej części nie zrobili, bo nie potrafią, albo czasu nie mają. dzisiaj minął termin oddania projektu, ja wkurwiona, że nie zrobiliśmy tego na czas, no ale dobra, wykładowca spoko facet, coś by się z nim ugadało. siedzę na zajęciach, czekam i czekam, a moja grupa nawet nie raczyła się pojawić! czaicie? 4 osoby olały temat i postanowiły po prostu nie przyjsc. i to są dorośli ludzie ja się pytam?! czemu studenci to tacy idioci i niechluje? dlaczego nie potrafią nic zrobić porządnie? Jeszcze bym kurwa zrozumiała, gdyby to było tylko na moich studiach, ale znajomi mi opowiadają, że u nich na uczelniach jest to samo. chujnia i śrut, ogarnijcie się w końcu!

78
3
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Prace grupowe na studiach"

  1. 1. Praca w grupach nie jest sprawiedliwa, jeśli poszczególne jej ogniwa są na innym poziomie.
    2. Jesteś zbyt ambitna.
    3. Powiedz nauczycielom, że jak masz pracować w grupie z baranami, to wolisz zrobić to sama.

    7
    1
    Odpowiedz
  2. Przekaz temu profesorowi informacje o braku pracy innych badz napisz na gorze dokumentu, ze dana osoba nie wywiazala sie z obowiazku. Albo napisz w abstrakcie badz spisie tresci kto jest autorem ktorej sekcji. Ci podludzie, ktorzy nie wywiazuja sie ze swych obowiazkow w pracach grupowych powinni zostac rozstrzelani. A jesli praca grupowa jest bezuzyteczna w kobtekscie danego kursu (co wydaje sie czestym przypadkiem) to profedir powinien zodtac rozstrzelany. U mnie na uczelni w stanach jest to nie do pomyslenia, gdyz studenci szanuja siebie nawzajem. Gdybym raz nie wykonal swojej pracy to bym byl przegrany jesli chodzi o reputacje wsrod wszystkich, a co za tym idzie mialbym zerowe szanse w przyszlych projektach, pracach, w zalozeniu firmy z kimkolwiek z uczelni itp. Swoja droga czy ty nie znasz google docs albo sharelatex itp.? Jak wy wogole chcecie cos stworzyc spojnego skoro nawet nie wiecie co jest w czesciach innych czlonkow? Chcecie sklejac jakies osobne wypociny w jedna jakosciowa calosc? Kurwa mac.

    8
    0
    Odpowiedz
  3. U nas bylo jeszcze gorzej, studiowalem architekture i zdarzylo mi sie robic projekt na pojare z takimi leniwymi kurwami, ja sam nie bylem prymusem i mialem najebane warunkow pol indeksu, ale szanowalem prace i czas innych ludzi. Dlatego jak sie umawialismy na cos, to dotrzymywalem slowa. A tu kurwa, jeden polecial w chuja i nic nie przyslal, drugi zrobil do polowy, trzeci narysowal cala analize miasta na jednej warstwie (sic!) i chwali sie, ze z laska udostepnil plik DWG, a idz pan w chuj… jak studiowalem na erasmusie, to bylem w grupie z niemcami, oni to wszystko robilii starannie i sumiennie.

    6
    0
    Odpowiedz
  4. Dobrze, że edukacja na wyższej uczelni już się kończy bo wiem o czym mówisz. Przez 3,5 roku wiecznie kurwa jego mać na takich spotkaniach to tylko % się liczyły. W końcu człowiek dojrzał, przestał się wzniecać żeby wszystko było piękne, ładne, wychuchane, nadmuchane itp. itd. Prawdopodobnie i tak wylądujesz na tym samym wózku. Pierdol, że tak powiem spuszczanie się nad jakimiś projektami i sprawkami, które i tak po jakimś określonym czasie wylądują w koszu. W ujęciu wyższym-studia są po to żeby jebać studentów. Póki jesteś młoda wybaw się bo od tego są właśnie studia. Zaraz wyleje się fala hejtu pod moim komentarzem, ale to tylko moje zdanie. Baw się, szalej byle z głową autorko! 🙂

    3
    3
    Odpowiedz
    1. dzięki. po prostu chodzi o to, że facet i tak nam poszedł na rękę z tym projektem, bo to praca zaliczeniowa z ciężkiego przedmiotu. chciałam to zaliczyć, żeby później problemów nie było, no i najzwyczajniej w świecie wszystko ogarnąć i mieć z głowy

      0
      0
      Odpowiedz
  5. To nie rób w grupach – proste. Ja zawsze dogaduję się z wykładowcami że robię sam i mam spokój.

    0
    0
    Odpowiedz
  6. Oj miałem to samo.Praca w grupach to dla mnie męka,ja musiałem robić za innych a laury zbierali wszyscy.Nie chwaląc się byłem ambitnym bardzo studentem.Dodam jeszcze jak praca zespołowa może być ciężka dla introwertyka…

    1
    1
    Odpowiedz
  7. Thug life na chujni

    0
    0
    Odpowiedz
  8. no kurwa to jest po to zeby pracy w zespole sie nauczyc i chuj.
    Co zrobic jak czasy takie ze kazdy na swjego kutasa patrzy czy pizde i dalej nie widzi. Wszystkie jebane fakebuki to indywidualizacja to jak gimbaza nawet na studiasz ma pojac ze czasem trzeba kurwa cos w zespole opierdolic.
    chujowe czasy i tyle

    4
    0
    Odpowiedz
  9. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że praca grupowa i specjalizacja, to najlepszy wynalazek kapitalizmu. Jeśli masz kapitał, charyzmę, Rządzisz, jesteś Prawdziwym Mężczyzną, to spijasz tylko śmietankę, a czarną robotę wykonują inni w zamian za ochłapy. Masz pod sobą roboli, którzy za głodową stawkę odpierdolą monotonną robotę przy produkcji taniej niż najtańsze maszyny z Chin. Nad robolami masz Kapo, którzy za przywilej najedzenia się do syta i namiastkę władzy, z pasją będą tych roboli kontrolować, poganiać, okładać biczem. A w innym pionie masz różnych specjalistów i menedżerów – zaczipujesz takiego najnowszym iPhonem, zniewolisz autem służbowym i mieszkaniem na kredyt. Dasz mu karnet na basen i siłownię, żeby kontrolować, co robi w czasie wolnym, zajmiesz go szkoleniami, które mogą przydać się tylko w ŁWF i masz kolejną klasę niewolnika. Z mglistą wizją awansu, zwodzony, będzie jebał jeszcze wydajniej niż ten na samym dole, co musi gonić za chlebem. Będzie jebał do końca swych dni, goniony przez kredyty, przez strach utraty „pozycji”, którą osiągnął. Wykona każdy rozkaz o każdej porze dnia i nocy. A Prezes siedzi w swoim klimatyzowanym, podwyższonym luksusowym biurze na głównej hali. Pod biurkiem ma robioną gałę przez młodziutką stażystkę, która ma „obiecany” etat. A na biurku popija niebieskiego Johny Walkera, składa podpisy pod owocami cudzej pracy, zgarnia hajs i uznanie.

    5
    5
    Odpowiedz
    1. nawet już nie czytam tych twoich komentarzy, bo to nie jest śmiesznr

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Brawo! Z tym że JA daję się wykazać również starszym kobietom.

      0
      0
      Odpowiedz
  10. Projektu grupowego? Zmień kierunek, bo zakładam, że „studiujesz” coś, co w ogóle nie jest/będzie pożyteczne.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. logistyka inżynierska. nie wiem czy takie całkiem bezużyteczne 🙂

      0
      0
      Odpowiedz
  11. U mnie tak w technikum było.Siedziałem z takim olewusem co miał zagrożeń po uszy i gdy na lekcji dostaliśmy jakieś prace w grupach co łatwo było nawet telefon wyjąć i po prostu tylko wpisać w google i spisać to nie,on wolał siedzieć na messengerze i mówić,że ma wyjebane.Mam nadzieje,że takich skurwysyńskich olewusów dopadnie selekcja naturalna.

    4
    0
    Odpowiedz
  12. Bo studia są po to, żeby się hehe bawić…
    Współczuję autorko, u mnie nie ma prac grupowych, a prace w parach.

    3
    1
    Odpowiedz
  13. dobrze prawisz dziewczyno 😀 szacun, będziesz miała dużo lajków.

    0
    0
    Odpowiedz
    1. dzięki, ale w dupie mam te lajki 😀 wiesz jak jest, człowiek chce się po prostu wyżalić 🙂 pozdrawiam!

      0
      0
      Odpowiedz
  14. No to dobierz się w grupę z osobami, które są terminowe. Przecież niemożliwe, że jesteś jedyną porządną na tych studiach. (chociaż pewnie tak myślisz)

    2
    2
    Odpowiedz
    1. nie, nie myślę tak. problem polega na tym, że te grupki utworzyły się już na samym początku. po 3 latach raczej ciężko coś zmienić, nikt nie chce nowych u siebie

      0
      0
      Odpowiedz
  15. Robi się to tak: Najpierw orientujesz się z kim masz pracować. Jak współpraca kuleje to robisz całość sama, ale informujesz kogo trzeba że wszystko sama zrobiłaś, ponieważ koledzy i koleżanki…. (i tu wymieniasz z nazwiska) nie podjęli współpracy. I miej wyjebane na tych olewusów bo pewnie będą oburzeni i obrobią Ci tyłek jaka to jesteś niekoleżeńska. Nie daj się w to wmanewrować. Koleżeństwo nie polega na odwalaniu roboty za leserów po to żeby potem mogli wypinać pierś do orderu. Takie miernoty powinny być wyeliminowane z dalszej edukacji już na etapie szkoły średniej. Tak się nauczą i tak będą się wozić na czyichś plecach. A jak już zostaniesz wredną chamską suką, samolubem, kujonką itp. to wreszcie będziesz wolna od pasożytów, bo zobaczą że na Tobie się nie pożywią.

    0
    0
    Odpowiedz
  16. Jak dorosniesz to bedziesz chciala prace i projekty grupowe. Takie inne.

    0
    0
    Odpowiedz

Śmieć udający przyjaciela przez kilka lat…

Cóż mogę powiedzieć… Uważajcie ludzie bo śmiecie, które udają Waszych przyjaciół, są wszędzie!
Nikt kurwa nie zna dnia ani jebanej godziny, kiedy to taki śmieć pojawi sie na horyzoncie…

Chujnia ? A no chujnia taka, że poznałem typa kilka lat temu, który był spoko typem do gadki szmatki. Tak lata mijały i czasami z nim gadałem czasami nie, ot latał mi typ koło chuja.

Moja kobieta ostrzegała mnie że ćpunek próbuje udawać dobrego kolege żeby się dojebać do kasy (mam własną firmę i kiedyś mu powiedziałem że kto wie, może mi sie przydać jeśli się podszkoli).

Ja mówię jej, niemożliwe żeby tyle czasu klepał biede, aby tylko mną manipulować i dojebać się do kasy…

Co się okazało ? A była rozmowa, typ powiedział co o mnie myśli i okazało się że moja kobieta miała rację co do skurwysyńskiego ćpuna !

Jebany skurwiel faktycznie udawał dobrego kolege (według niego przyjaciela, ale on chyba nie wie jak wyglądają przyjaciele, oczywiście jebał gadki na ten temat, ale że ja generalnie jestem powściągliwy to nie chciałem go jebać jak psa i niech sobie myśli że jestem jego przyjaciele, koło chuja mi to latało) żeby tylko coś mu skapło z Pańskiego stołu.

Więc uważajcie moi drodzy Chujowicze, bo z każdego biedackiego kąta, taka jebana oferma może wyskoczyć.

Nie chce się chujowi szkoły skończyć, nie mówiąc o studiach, ale pederasta myśli że jak poudaje kolege to się doczepi…

Skurwysyn nic się nie rozwinął przez tyle lat, został w tyle, jarając zielsko i wymyślając pierdoły.

Skąd takie kurwy się biorą…

37
15
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Śmieć udający przyjaciela przez kilka lat…"

  1. Takich masz przyjaciół na jakich zasługujesz. Widać po kilku zdaniach, że jesteś czerstwym chamem, więc nie wiem czego się spodziewasz, bo na przyjaźń niebędącą relacją dwójki troglodytów nie masz szans.

    3
    2
    Odpowiedz
    1. Byznesmen za dyche psia mać. Udzielny „heeerabja”.Takie „som” najważniejsze i takie „prolami” dziś gardzą najbardziej a zapomnieli jak tatuś w czynszowej kamienicy wyngiel na 4 piętro tachał i jak chodzili do kibla na klatce schodowej razem ze Zdzichem spod 5. Kafelki, duperelki, ę i ą……..a siano w butach do dziś.

      2
      0
      Odpowiedz
  2. Z plebsem nie można sie spoufalać. Muszą wiedzieć gdzie jest bariera i znać miejsce w szeregu. Ja popełniłem kiedyś ten błąd. Pomagałem, kolegowałem sie, przyjmowałem do domu a nawet zwierzałem ze swoich problemów. I to był błąd! Ja te mendy wyczują twoją słabość to po tobie. Zaczęli mnie traktować jak jednego z nich czyli buraczano-przennego, cwaniakować udając mądrzejszych ode mnie, panoszyć sie, obgadywać mnie po kątach i wyśmiewać oraz okradać. Pare lat to trwało do czasu aż powiedziałem……koniec, won, wynocha, poszli won. Do PUP po robote za 1100 zł.

    5
    3
    Odpowiedz
  3. Może nie na temat ale właśnie dlatego ja też przestrzegam przed jaraniem zioła nie mówiąc o twardszych rzeczach.Dawniej miałem też przyjaciół.Teraz oni nic nie robią,stale ućpani i toną w długach.Ludzie pod 30stkę a nic nie zmądrzeli.Odizolowałem się od nich bo im nie ufam.

    3
    0
    Odpowiedz
  4. Nigdy nie ufaj w 100% alkoholikowi, narkomanowi czy hazardziście. To ludzie, którzy stracili już kiedyś wpływ na swoje życie i nawet po wielu latach trzeźwości, mogą popłynąć, a innych wpierdolić w kłopoty.

    3
    0
    Odpowiedz
  5. No nie wiem. Ja tam bym sprawdził czy ta twoja pani nie zdążyła już wcześniej przetestować z twoim byłym kolegą siły waszej przyjaźni. Coś za bardzo jej zależy. Ale z drugiej strony masz firmę i kasę to chyba byś wiedział…

    1
    0
    Odpowiedz
  6. I znowu przydaje się stare przysłowie -BOŻE CHROŃ NAS OD PRZYJACIÓŁ BO Z WROGAMI SOBIE PORADZIMY.Poza tym najbardziej może nam zaszkodzić tzw przyjaciel,bo przecież wie o nas wszystko…przyjaciel to wróg tylko że z opuznionym zapłonem…

    4
    1
    Odpowiedz
  7. Następny przedsiębiorca z dupy,który ma biedaków za podludzi.Jeszcze się szczurze obudzisz z ręką w kiblu.Tego ci życzę z całego serca.

    3
    4
    Odpowiedz
  8. Pierdolisz w całym tekście w kółko to samo,a o co chodziło dalej nie wiadomo…

    5
    1
    Odpowiedz
  9. Ehehehe. Ile agresji masz w swoim języku 😀 Ale sam bym mógł napisać chujnię o tym moim „przyjacielu” (bo on tak ciągle pierdoli o tej przyjaźni), który kurwa od lat nie oddaje mojej kasy.

    1
    1
    Odpowiedz
  10. No, znam takich, każdy kto dał minusa tu to pewnie taki typ. Popatrz jak dużo.

    1
    1
    Odpowiedz
  11. A co z ciebie za przyjaciel, skoro on „latał ci koło chuja”? Powściągliwy, hahah, to dobre. Właśnie pokazujesz swoją powściągliwość tą chujnią. Spójrz się zresztą na siebie robaczku. Ty dla niego to przyjaciel, a on dla ciebie „koleś, który latał mi koło chuja”. Pomyśl zanim coś napiszesz, bo ta chujnia to raczej powinna być o twojej ślepocie w stosunku do oceniana siebie, a nie przyjacielu.

    1
    1
    Odpowiedz
  12. sam jestes oferma…ale na szczescie masz madra zone…

    0
    0
    Odpowiedz
  13. ty beznadziejna szara maso, zostaniesz sam na starość i beesz robić pod siebie

    1
    0
    Odpowiedz

Awizo w skrzynce

Wczoraj szykując się do wyjścia na uczelnię usłyszałem, że za drzwiami, z sąsiadem z naprzeciwka rozmawia listonoszka, daje mu emeryturę albo jakąś paczkę za pobraniem (słychać było pieniądze). 10 minut później schodzę do skrzynki i patrzę awizo. Nikt nie pukał, nie dzwonił, to bierze mnie lekki wkurw.
Po południu wróciłem do domu, wziąłem awizo i wyruszyłem na pocztę. Nawyżalałem się pani w okienku jakich to mają niekompetentnych i leniwych listonoszy, że listonosz była na tym samym piętrze, a i tak zostawiła awizo. Pani w okienku z pożałowaniem spojrzała na mnie i powiedziała „ale to jest awizo z wczoraj”. Uzcucie = chujnia.

52
7
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Awizo w skrzynce"

  1. Masz farta,że to wczorajsze awizo,bo z dzisiejszym musiałbyś zapierdalać na pocztę jutro jeszcze raz.Nie wydaje się przesyłek w dniu wystawienia awiza.

    9
    0
    Odpowiedz
    1. Wydaje się, ale trochę później jak listonosz wróci.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. Wydaje się, ale dopiero po określonej godzinie

      1
      0
      Odpowiedz
  2. wracam i widze awizo awizo awizo

    7
    0
    Odpowiedz
    1. Wracam i widzę nowe awizo
      Ja znowu nie mam kwitu, kupiłem drogie chorizo

      5
      1
      Odpowiedz
      1. stare mandaty wezwania do zapłaty i pisma przedsądowe chyba trafie za kraty

        0
        0
        Odpowiedz
  3. Ano tak to jest gdy panuje tobą wkurwienie

    6
    0
    Odpowiedz
  4. Zatrudnij się gościu na poczcie jako listonosz i zobacz jakie są zarobki. Ciesz się, że wogóle chce się im cokolwiek roznosić z poczty.

    12
    3
    Odpowiedz
    1. Dobrze gadasz. Ja pracuję jako kurier i przy tak chujowych zarobkach nie chce się wysilać i się kombinuje. Połowę paczek dla niepoznaki rozwożę, a drugiej połowie odbiorców wysyłam smsowe awizo, że nie zastaliśmy adresata i paczka czeka do odbioru na bazie. Mniej jeżdżenia, pod koniec dnia można zlać parę litrów zaoszczędzonego paliwa i podkręcić licznik przebiegu, a w czasie zaoszczędzonym na rozwożeniu paczek można poroznosić ulotki (czytaj – wyjebać 3/4 do śmietnika). W czasie zaoszczędzonym na roznoszeniu ulotek można zająć się akwizycją door-to-door. I już pensyjka robi się znośna 🙂

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Potem przez dwa tygodnie paczka dochodzi i dojść nie może. A miał być n.p. prezent dla dziecka na święta. Ty kurwiu kurierski, giń, przepadnij.

        1
        1
        Odpowiedz
  5. wiesz co mnie to też wkurwia ale z drugiej strony to jak to się mówi,,nie przejmuj się swoją pracą bo i tak ci chuja płacą,, wez zapierdalaj w mrozie,śniegu deszczu itd a i tak zawsze sie ktos dojebie,że coś nie tak…

    15
    1
    Odpowiedz
  6. W apokaliptycznym świecie nie będzie żadnych awizo ani tego typu pierdół bo niewolnikowi tyrającemu 18 godzin dziennie nie będzie to przydatne a rasa wyższa będzie korzystać z dobroci cywilizacyjnych stworzonych specjanie dla niej.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Zapomniałeś dodać, niewolnikowi, ale tyrającemu u Mesia, który będzie dziwką tych elit, hahaha

      0
      0
      Odpowiedz
  7. Pan wasz, Mesio, dziś w kwestii formalnej, nie związanej z tematem, bo go pierdolą problemy jakiegoś gimbusa z niedorozwojem, więc nie ma co komentować.

    Owsiak dziś zbiera. Macie, patałachy, karnie a przykładnie wrzucać do puszek. Kto nie wrzuci, ten pizda i zaprawdę nahajką się go prześwięci już w kolejce pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, a potem na kopach prosto do przetwórni naszych wkładów do konserw poleci. Zysk z konserw z takiego wszarza odpalimy Orkiestrze. Howgh. /Mesio

    PS. I żeby żoliborskiego karakana szlag trafił. Jak najszybciej.

    1
    5
    Odpowiedz
  8. Widzisz patałachu płci odmiennej, kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem Panwaszem Kozojebcą, of koz, też latałem z awizyma na pocztę. Też stałem w kolejce, też wymyślałem paniom w okienku od patałaszych kurew, też zbierałem potem wpierdol od listonoszy i ochroniarzy, chociaż po ochroniarzach raczej bolała mnie dupa niż ryj, nieważne. Aż w końcu odkryłem sposób na bogactwo. To gra Monopoly. Wy patałachy pewnie nawet nie słyszeliście o tej wspaniałej planszówce ale cóż, wasze patałasze życie. jestem właścicielem nieruchomości, fabryk a także mam swoją prywatną POCZTĘ! teraz każdy listonosz w zębach przynosi mi BWK – Bardzo Ważną Korespondencję i jeszcze grzecznie przeprasza, że musiałem się fatygować do drzwi. Skończone patałachy.. PS:/ PSa nie będzie bo się Panwaszowi Kozojebc.. Kozojebce..Koziojobcy.. kurwa, nie chce!

    3
    4
    Odpowiedz
    1. Monopoly? Mogłeś nam w PS-ie napisać, że ci się nie chce, bo właśnie wsadzasz sobie w dupę plastikowego Marriotta.

      0
      0
      Odpowiedz

Pseudowykładowcy

Witam was chujowicze. Zacznę od tego, że moje doświadczenie ze studiami w tym kraju jest już dwukierunkowe. Na dwóch kierunkach to samo, otóż część wykładowców to ameby umysłowe. Oni nie są nawet nauczycielami, bo nauczaniem tego co oni robią to nazwać nie można. System edukacji w Polsce leży i kwiczy od najniższego szczebla, aż po najwyższy. Znosiłem to jakoś, ale to co ostatnio się stało skłoniło mnie do napisania tego wpisu. Chodziłem na wszystkie wykłady do tej pory z tego przedmiotu. Ostatnio pierwszy raz się nie zjawiłem. Okazało się, że była zrobiona lista i jeśli nie jestem na niej wpisany, to nie mogę przystąpić do terminu tzw. „zerowego”, czyli takiego, w którym ma się łatwiej o zaliczenie, niż w sesji oraz jeśli się go zda, to nie trzeba prawdopodobnie w ogóle podchodzić do sesji. Wychodzi na to, że pani wykładowczyni woli ułatwić życie osobie, która akurat przyszła sobie na jeden wykład od niechcenia, niż komuś kto chodził zawsze i słuchał, ale raz zdarzyło mu się nie przyjść. Kurwa mać. Najgorsze, że to chyba nie tylko mój przypadek, a takie praktyki zdarzają się wśród wykładowców częściej, z tego co czytałem w internecie. Chuj mnie strzela przez takie praktyki stosowane w edukacji. Pozdrawiam wszystkich zmagających się z trudnościami wynikającymi z ludzkiej głupoty na studiach.

47
13
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Pseudowykładowcy"

  1. Nie bądź takim malkontentem, twój problem to kompletna pierdoła. Nie widzę nic nagannego w zachowaniu tej wykładowczyni. Gdyby oceniała niesprawiedliwie, dawała pytania, których nie można było się spodziewać z treści wykładów, to pretensje byłyby uzasadnione. A tak po prostu chciała nagrodzić jakoś tych co chodzą na wykłady.

    Statystycznie rzecz biorąc puszczając listę w losowym terminie w większości nagrodzi tych, którzy chodzą regularnie. Ale ja to w rozkładzie normalnym, zawsze są skrajne przypadki, czyli na liście znajdzie się ktoś to z reguły nie chodzi, ale wtedy akurat przyszedł, jak i nie będzie na niej kogoś kto zwykle chodzi.
    Pretensje możesz mieć do samego siebie.
    Równie dobrze w ogóle mogło nie być tego terminu zerowego, łatwiejszych pytań itd., tylko standardowy egzamin w sesji. Ty masz pretensje o to, że ktoś ułatwia życie studentom, ale nie ma ciebie wśród nich. Sam jesteś przykładem wspomnianej głupoty.
    [prawicowiec]

    9
    9
    Odpowiedz
    1. kurde jak to jest, że można studiować tak jak ja to robiłem i jeszcze skończyć te studia a od gimnazjum i przez całe liceum do końca nie potrafić pojąć tych dziwnych równań 2xc(4xy+xy) i rysowania układu współrzędnych ze strzałkami i wektorami przemieszczenia na wykresie. Chciałbym jeszcze w życiu pojąć o co w tym chodziło normalnie kosmos.

      6
      0
      Odpowiedz
    2. Twoje wyliczenia są godne pożałowania wg mnie. Ciekaw jestem czy miałbyś takie samo zdanie gdybyś sam znalazł się w takiej sytuacji jak ja. Nie wyolbrzymiam problemu, pisze o nim, taki jaki jest. A problemem tym jest wprowadzanie jakichś spierdolonych metod na uczelni. Tak, na uczelni, która jednak nie powinna dopuszczać takich zjebanych praktyk. Właściwie to sugerujesz, że fajne jest promowanie samej obecności na wykładach. Nawet nie żadnej nauki. Wiesz, że wielu z tych studentów na tych wykładach siedzi tylko dlatego, że ma jakieś poczucie obowiązku wpojone z wcześniejszych etapów szkolnictwa i nawet nie przywiązuje uwagi do samego przedmiotu, tak jak to robili w liceum czy gimnazjum? Pretensje mogę mieć do samego siebie? Jaką widzisz w tym logikę? Bo zdarzyło mi się raz nie pójść z różnych przyczyn, a ktoś z przypadku sobie przyszedł i był na liście, a na przedmiot ma wywalone, to jest to twoim zdaniem normalne? Oczywiście, że jestem za tym aby wszyscy mieli taką samą sytuację bez względu na to czy chodzili na wszystkie wykłady, czy nie chodzili na żaden. A wiesz dlaczego? Bo wykłady są nieobowiązkowe (niestety tylko w teorii). Chcę aby wszyscy mieli równe szanse. Przez nagradzanie obecności promuje się bylejakość i obniża poziom nauczania jeszcze bardziej. Takie jest moje zdanie.

      5
      4
      Odpowiedz
    3. było nie iść na studia proste

      5
      3
      Odpowiedz
      1. Zacna rada wójku Dobra Rado. Leci plusik

        0
        1
        Odpowiedz
    4. Jezeli chciala nagrodzic jak piszesz to mogla sprawdzic osoby z najwyzsza frekwencja i je nagrodzic. A tak raz cos ci wypadnie i wszystko ma isc w pizdu. Co ro kurwa za zasady?

      1
      1
      Odpowiedz
    5. Nie gościu, nie masz racji, prawicowiec.Kolega wskazał na głupotę i niesprawiedliwość systemu a ty mu dopierdalasz. Wyjeżdzasz z jakąś statystyką z dupy wziętą, poczytałeś parę książek i twierdzisz, że tak ma być bo tam tak „pisze”. Chuja prawda twoja, przykładem głupoty jesteś ty bo kurwa nie myślisz tylko powtarzasz co ci do łba najebali. jak jest przypadek skrajny to go trzeba eliminować a nie pierdolić farmazony i błyszczeć wiedzą… Wkurwiłem się, kolejny jebany polaczek co drugiemu doyebać musi…

      0
      2
      Odpowiedz
  2. Jakbyś nie studiował na wyższej szkole wąchania kleju, to nie miałbyś takich problemów.

    4
    2
    Odpowiedz
  3. Za każdym razem powinna być puszczana lista do podpisu + na koniec czytana obecność – nikt na uczelni na to nie wpadł?

    5
    2
    Odpowiedz
  4. Lol, nieszczęśliwie nie znalazłeś się na tych zajęciach i od razu esej jaka to polska edukacja jest chujowa. Serio gościu?

    5
    1
    Odpowiedz
  5. O co bóldupiz, skoro tyle chodziles, to nie będziesz mial problemów ze zdaniem.

    6
    1
    Odpowiedz
  6. Gdybyś nie był przegrywem i miał kolegów to któryś by cie wpisał, pozdro.

    8
    4
    Odpowiedz
    1. Co to znaczy „mieć kolegów”? Jesteś w „pseckolu” czy tanim powiatowym szpanerkiem co uważa że jak na „fejsuniu” 100 „przyjaciół” to jest gość:)

      1
      2
      Odpowiedz
    2. Już nie wspomnę co by było gdybyś mieszkał w japonii tak jak ja. // rafał super otaku

      1
      0
      Odpowiedz
  7. Jeżeli były to ćwiczenia, to ma prawo nie dopóścić, chyba że pokażesz zaświadczenie od lekarza. Jeżeli nie były to ćwiczenia, to nie może cie nie dopóścić bo to jest wbrew regulaminowi. Wykłady teraz w stystemie bolońskim są nieobowiązkowe;..

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Nieprawda. Zależy to od uczelni n.p. na PWr na 1-szym roku wykłady są obowiązkowe. Poza tym dopuszczania do egzaminu zależą od regulaminu danej uczelni.

      0
      0
      Odpowiedz
  8. Idź na poważny kierunek to nawet nie będziesz słyszała o czymś takim jak termin zerowy.

    1
    1
    Odpowiedz
  9. Święta racja. Mnie zawsze koledzy wpisali. Jesteś złamasem i przegrywem oraz niedojebem witaminowym a twój stary co wieczór gwałci cie z kolegami w dupe.
    Poza tym trzeba było idąc do uczciwej pracy a nie studiować.

    No dobra. Chciałbym mieć takie problemy jak ty. Buziaczki

    1
    2
    Odpowiedz

Zazdrosna chujnia

Mam taki problem, że jestem chorobliwie zazdrosny o moją dziewczynę. Kurwa, jesteśmy razem 2 lata i ona mi nigdy nie dała powodów do zazdrości. Coś jest ze mną jednak nie tak, bo cały czas myślę, że kogoś ma i mnie zostawi. Jak wychodzi z koleżankami, jak dłużej nie odbiera telefonu czy później wraca to już mi w głowie się przewraca. Nie mówię jej tego oczywiście, widzę, że mnie naprawdę kocha. Ale ciągle w głowie jest ta pojebana myśl, że jak rozmawia z jakimkolwiek facetem, że do niego odejdzie. Śledziłem ją nawet i nic takiego w ogóle nie robi, ale mi to stale ryje psychę.

21
31
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Zazdrosna chujnia"

  1. To znak że jesteś zakompeksiony i dobrze wiesz że istnieją lepsi samcy od Ciebie. Ja nie miałabym skrupułów zostawić obecnego faceta dla dużo lepszego. Prawo natury, co zrobisz

    13
    31
    Odpowiedz
    1. Hehehe. No proszę jak wy kobietki potraficie się uczyć od nas mężczyzn. Piszą o tej naturze to wy też. Dość często się spotykam z taką zasadą u kobietek, że jak mężczyzna jej tak ona jemu, tak jakby była uległa całkowicie jemu tak bardzo, że aż staje się jak on ;-))) No ale cóż… prawo natury, co zrobisz. Eh hehehe

      1
      3
      Odpowiedz
    2. Ale bredzisz. I to kobieta. Nic dziwnego, że potem takie brednie o nas faceci wypisują. Jeśli należysz do tych wyrachowanych bab co to przyjmą każdego na zasadzie – z braku laku… albo liczy się kawałek marynarki, póki nie znajdzie się lepszy – to nie zwalaj na naturę ogólnie. Jeśli już to raczej na swoją naturę (nawet nie będę jej nazywała).
      Szanowny autorze – jeśli dziewczyna kocha Cię i czuje się kochana to (o ile nie należy do grupy bezmózgich, pustych panienek), żeby nie wiem jaki alfa stanął przed nią, powie „Sorki, mój mężczyzna na mnie czeka”. Jeśli jednak źle wybrałeś to zdradzi Cię, albo pójdzie sobie niezależnie od tego czy zadręczasz się (bo mam nadzieję nie ją) czy nie. To tylko kwestia czasu. Tak, że – luzik. Ciesz się tym co jest. Nie wymyślaj bo zatruwasz życie sobie, a jeśli robisz jej sceny to i jej i też może mieć w końcu dosyć.

      11
      1
      Odpowiedz
    3. Ha ha, skąd tyle minusów koleżanka zebrala? Znak, że chujnia jest głównie męska.

      0
      0
      Odpowiedz
    4. Pamiętaj suko że za kilka lat celulit się pojawi, pierwsze zmarszczki i nie myśl że Ciebie jakiś facet nie zostawi dla młodszej. Takie prawo natury, takie szmaty jak Ty często nadają się tylko do jebania do 28 roku życia, a później spierdalaj cipko.

      Chcesz porządnego faceta ? To też musisz coś sobą reprezentować, a nie tylko dawać dupy na prawo i na lewo pod sklepem z workami na śmieci. Nawet bym Ci kija w rozjebane cipsko nie włożył bo bym się brzydził.

      4
      3
      Odpowiedz
      1. „tylko do jebania do 28 roku życia”

        A kto posuwa takie stare… 25 lat to maks i to jeszcze musiałaby być wyjątkowa dupa.

        0
        1
        Odpowiedz
    5. No i kobieta, która się tym kieruje w życiu da dziecku zdrowsze geny, czyli wyrachowanie = dobre zachowanie.

      1
      0
      Odpowiedz
  2. Znam to. Musisz to przezwyciężyć bo jak się dowie to ucieknie.

    7
    1
    Odpowiedz
    1. Sedno sprawy. Zazdrość zniszczy każdy związek, nawet najlepszy. Tak więc pracuj nad sobą, chłopie.

      0
      0
      Odpowiedz
  3. Facet – podstawowa sprawa – masz zerową samoocenę i pewność siebie – na stówę jestem przekonany, więc podświadomie sądzisz, że nie jesteś jej wart. Faceci pewni siebie, którzy sami siebie oceniają wysoko nie mają problemów z zazdrością.

    21
    2
    Odpowiedz
    1. No ci powiem że może i masz rację. Mam podobny problem Do autora tematu. Chociaż nie jest to całkiem bezpodstawne gdyż poprzednią dziewczynę długo podejrzewałem że coś na boku odpierdala i sie nie myliłem, po 1,5 roku pobytu z nią własnoręcznie ją nakryłem z innym. Oczywiście momentalnie wyrzucona została. I tak teraz nie wiem czy mam już psychozę zbyt przesadną jeśli sądzę że dziewczyna spotyka się z kimś innym czy faktycznie tak jest (w końcu raz już to wyczułem).

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Po prostu uraz.

        1
        0
        Odpowiedz
    2. Nie mają tez pojęcia jakie rogi mogą mieć..

      0
      0
      Odpowiedz
  4. Jak już masz wątpliwości co do tego czy cie zostawi,to cie zostawi

    2
    1
    Odpowiedz
  5. Nie jesteś jej wart

    1
    3
    Odpowiedz
  6. I dlatego w końcu cię zostawi na 100%. Pamiętaj wtedy, że to twja wina, a nie jej. Ucieknie z patologicznego związku, bo nikt nie lubi bycia zaszczutym przez psychola.

    5
    3
    Odpowiedz
  7. A co to kurwa znaczy być pewnym siebie? Życie jest nieprzewidywalne, wystarczy jedna sekunda żeby np. wylecieć z zakrętu, rozpierdolić się o drzewo i chuj z waszej pewności.

    16
    1
    Odpowiedz
    1. Wtedy tak.Ale dożywotnio była

      0
      0
      Odpowiedz
    2. Hahahahaaa dokladnie!! Banda zjebów…

      0
      0
      Odpowiedz
    3. Masz rację, ale „nie umierać przed śmiercią” – znaczy żyć zanim się wyleci z zakrętu czy rąbnie w drzewo. Nie wymyślać tragedii, kiedy nic złego się nie dzieje. Być pewnym siebie to uwierzyć, że jest się czegoś wartym (np. związku). Tu też sztuka polega na tym, żeby nie przeginać w drugą stronę i nie zrobić z siebie nadmuchanej purchawy (patrz wypowiedzi tzw. Mesia), karykatury faceta, ale uwierzyć w swoją wartość i wartość osoby z którą jesteś. Bo przecież nie wiązałbyś się z byle kim. Zaufanie to trudna sprawa, ale niestety jest konieczne w związku. Jeśli któreś ma pomysł na zdradę to nie upilnujesz, nie ma siły. Jeśli Cię zawiedzie to będzie bolało. Ale to jest życie. Poboli i „mówi się trudno i płynie się dalej”. Masz do wyboru – odciąć się od czego się da w życiu i zamknąć się np z kompem, (nikt Cię nie zrani, ale chyba radości też niezbyt wiele) albo żyć, cieszyć się tym co dobre i fajne i pozwalać przeminąć temu co niefajne. Poskromić trochę własną wyobraźnię, zająć myśli czymś ciekawszym i fajniejszym, dla własnego dobrego samopoczucia i dla dobra związku (jeśli go chcesz). Postaw się na miejscu tej drugiej osoby – wracasz do domu i jak wolisz być witany – z uśmiechem i buziakiem (cześć, kochanie. Dobrze, że już jesteś) czy – burczeniem: gdzie byłeś, z kim, a czemu tak długo, a na pewno? Brrr.
      Taka ciężka atmosfera chyba nie działa dobrze na nikogo.
      Szacunek za to, że potrafisz pisać o swojej fobii i przyznać, że to wymysły.
      Nie każdy tak potrafi.

      2
      0
      Odpowiedz
    4. Jak tak patrzysz na życie to równie dobrze już teraz się zabij bo po co to przedłużać? I tak umrzesz i chuj z twojego życia.

      0
      0
      Odpowiedz
  8. Przewiduje się, że zazdrość w 2115 roku spadnie o 95% a stanie się tak dlatego, że człowiek po wycieńczającej pracy w kamieniołach,przy budowie ,mostu, zapory, potężnej kolei międzykontynentalnej o długości 10000km,gigantycznej piramidy, kopaniu potężnego kanału(a to wszystko bez żadnego osprzętowania i maszyn)nie będzie miał siły żeby komukolwiek i cokolwiek zazdrościć.

    0
    0
    Odpowiedz
  9. kompleksy masz i tyle

    0
    0
    Odpowiedz
  10. Moj facet jest również o mnie strasznie zazdrosny, ale powiem wam szczerze ze mnie to podnieca… nie wiem czemu ale tak jest xd lecz juz zaczal mi sie nudzic :/ co robic! Pomóżcie

    0
    0
    Odpowiedz
  11. Podstawowy błąd, masz pewnie nie więcej niż 17-19 lat i wciąż wierzysz że kobiety to ideały które nie robią kup nie smierdzą i bez nich życie nie ma sensu. Być może przeżyjesz ciężki szok albo nie przyjmiesz do wiadomości ale bez kobiety nie jesteś gorszy, nie każdy musi brać ślub i związek nie jest sensem życia. Skąd wiem? Miałem tak jak Ty ale zrozumiałem że to tylko dodatek, np lubisz jeździć skuterem wodnym ale po jego stracie powiesz „fajnie było ale żyję dalej” i tak robisz. Im mocniej czegoś pragniesz tym bardziej boisz straty oraz reakcji ludzi typu rzuciła go albo miał auto bogacz jebany a teraz starym gratem jeździ. Związek to dodatek i przyjemność nigdy na odwrót. Jeżeli dzieje się inaczej to źle się kończy, a jak Twoja panna zdradza to chuj z nią – 0 powrotów bo wybaczyć można ale TYLKO dla siebie, żeby nie dręczyć swej psychiki.

    1
    0
    Odpowiedz

Oferty pracy w Polsce

Witajcie moi drodzy. Jako całkiem niedawno upieczony absolwent informatyki zaczałem trochę ponad miesiąc temu szukać pracy. Wcześniej nie szukałem bo miałem mało przyjemne sprawy rodzinne do ogarnięcia, ale teraz czas zacząć zarabiać. Nie tylko mam gołego magistra, ale ogarniam tematy trochę, bo przez ostatnie 2 lata będąc na studiach pracowałem na pół etatu dla jednej firmy (znajomego) co robi strony i sklepy, a poza tym sporo robiłem różnych zleceń na umowę zlecenie czy o dzieło.

I teraz czytam oferty pracy w PL i mnie kurwa normalnie rozpierdala śmiech. Patrzę na Wrocek. Jeśli chodzi o programowanie to wymogi po prostu kosmiczne! Bardzo dobra znajomość html, css, php, javascript, java, sql, c++, środowiska NET, Python. Dla niezorientowanych są to wszystko języki programowania. Że co kurwa się pytam? Jak można znać te wszystkie języki BARDZO DOBRZE lub w stopniu ZAAWANSOWANYM? Możesz znać 1-2 języki (ok html i css to podstawy żeby w ogóle startować), resztę jakoś tam mieć pojęcie. Ale to nie wszystko. Mile widziane 3 lata doświadcznia, zaawansowany angielski, niemiecki dodatkowym atutem, znajomość całego pakietu Adobe, i jeszcze kilka innych dupereli. Myślę sobie, kurwa mać, chyba w tym kraju sami geniusze. Oczywiście podana oferta jest przykładowa, ale sprawdźcie sobie ile tego jest! Nie twierdzę że nie ma kozaków co wszytko bardzo dobrze ogarniają, ale z ręką na sercu mówię wam że powinni z 40 000 zarabiać na miesiąc.

Ale myślę sobie ok, wysyłam cv, w końcu większość z tych rzeczy albo umiem, albo jakoś tam ogarniam i się szybko nauczę. Idę do pierwszej firmy, rekrutacja dwupoziomowa, przechodzę ją, przychodzi do rozmowy o pieniądzach. Ile mi oferują? 2400 na rękę! Hhaahhaah! We Wrocławiu! Moja mama w fabryce cukierków na prowincji ma 2100 🙂 Śmieję się im w twarz a oni mi pierdolą o benefitach typu ubezpieczenie czy jakiś tam karnet na basen. Nara. Idę do drugiej firmy, znowu dwa etapy rekrutacji, znowu przechodzę. Firma jak z amerykańskiego filmu, odjebana, ładna, fiu fiu, myślę będzie dobrze w tym korpo. Kurwa 2700 na rękę i oczywiście BENEFITY. Co jest kurwa? To je z tych prywatnych zleceń czasem lepiej na miesiąc wychodziłem, i nie musiałem co rano zapierdalać na 8 godzin do pracy! Minimum 8 godzin, bo masz być gotowy zostać po godzinach!

Wkurwiony sprawdzam oferty z zagranicy. UK, Irlandia, Szwecja itd. I co? Przede wszystkim normalne oferty, oczekują konkretów, na przykład że znasz ten i ten język programowania plus na przykład photoshopa i tyle. Poza tym co jest mega zajebiste podają widełki zarobków a nie że się pierdolisz z interview żeby się dowiedzieć że możesz zarobić 2500 złotych. Chcesz iść na grafika? Masz umieć programy graficzne. Chcesz być frontendowcem masz znać konkretne języki i biblioteki. Backendowcem masz znać programowanie. Ale nie kurwa w Polsce masz być wszystkim, umieć wszystko i jeszcze zarabiać mniej niż socjal w Niemczech!? Kurwa serio, my jesteśmy 13 lat w Unii Europejskiej? Skoro w informatyce takie zarobki to ja nawet nie chcę wiedzieć ile zarabiają Ci ludzie co sprzedają w warzywniaku, albo co nie wiem na ochronie w budce siedzą. Pozdrawiam – przyszły emigrant.

173
9
Pokaż komentarze (74)

Komentarze do "Oferty pracy w Polsce"

  1. Wiem doskonale o co chodzi. Jak na stronach PUP patrzysz oferty pracy to też wymagają magistra psychjologii i 4 lata doświadczenia a płaca 2000brutoo, oni mają najebane… Magistra rób a potem zarabiaj tyle, to po zawodówce zarobisz tyle samo lub więcej. Różnic nie ma, dlatego jestem technikik informatyk na bezrobociu. Prawdopodobnie będę jebał na produkcji, o ile sie dostane i dam radę w tej robocie, chujnia.

    17
    0
    Odpowiedz
    1. Ja jestem bezrobotny od kilku miesięcy, a wcześniej przez 7 lat pracowałem jako programista. Szczerze to wolę nie pracować bo jak mam jebać w robocie po kilkanaście godzin dziennie na polskiego Janusza biznesu to niech inni się tak męczą.

      10
      3
      Odpowiedz
  2. Głosuj na PO i Nowoczesną to będziesz miał nadal tak jak było.

    15
    12
    Odpowiedz
    1. Musisz się wszędzie wpierdalać z polityką?

      3
      7
      Odpowiedz
  3. Mnie też to wkurwia człowiek musi być alfą i omegą zapierdalać najlepiej 24h za psie pieniądze i się jeszcze z tego cieszyć brak słów…

    27
    0
    Odpowiedz
  4. Pierdolisz. Akurat płace w branży informatycznej uważam za jedne z najlepszych w Polsce, o ile nie najlepsze. Widziałem dziesiątki sensownych ogłoszeń za parę albo parenaście tysięcy złotych, z wymaganiami obejmującymi np. dwa języki programowania albo nawet jeden, bez wymogu posiadania doświadczenia zawodowego, wyłącznie z językiem angielskim. Ty sobie zobacz, jak wyglądają płace w innych zawodach i dopiero wtedy się śmiej.

    7
    24
    Odpowiedz
    1. Widziałeś lecz nie wiesz gdzie. Pełno takich „cFanjakuf” co gadają że „praca jest” ale jak pytasz gdzie to milczą albo głupie miny robią. Sami zapominają szybko że prace załatwił im tatuś.

      15
      2
      Odpowiedz
    2. Tak, ale tylko dlatego, że wszyscy inni zarabiają gówno. Cieszy się programista, że ma np. 5-6 tysi na rękę, a przecież to jest takie 1800 ojro, które w Niemczech jest niczym. Oczywiście inna historia się ma z Javowcami, ale o nich nie mówimy odrzucając górę i dół w statystyce (tak samo nie ma co patrzeć na dziobaczy za 1800 w miasteczkach).

      3
      2
      Odpowiedz
  5. 2700 na rėkę to znów nie tak mało, nie przesadzaj koleś.. w tym kraju pojebało wszystkich już…

    11
    26
    Odpowiedz
    1. Zwłaszcza naszym „elyto”. „Za 6000 to tylko złodziej lub idiota pracuje”-Elżbieta Bieńkowska. Masz mentalność białego murzyna albo ze skrajniej biedy sie wywodzisz jak dla ciebie to dużo.

      11
      1
      Odpowiedz
      1. Ok masz rację kolego. Za 2700 paluchem nie kiwnę. 27 000 to dopiero się zastanowię.

        0
        0
        Odpowiedz
    2. 2700 przy takich kwalifikacjach jakie są wymagane to kiepski dowcip.

      6
      2
      Odpowiedz
    3. W sumie 2700 na łapę dla absolwenta… no to takie minimum na maksa. Po 2-3 latach zmienia robotę na za 4-5 kloców… a to już jest w miarę.

      5
      6
      Odpowiedz
  6. typowe: zimny prysznic dla świerzaka po szkółce. zostań przy zleceniach, wyciągniesz dwa razy tyle.

    16
    1
    Odpowiedz
    1. Najpierw trzeba mieć zleceniodawców mądralo.

      9
      1
      Odpowiedz
  7. „I teraz czytam oferty pracy w PL i mnie kurwa normalnie rozpierdala śmiech. Patrzę na Wrocek. Jeśli chodzi o programowanie to wymogi po prostu kosmiczne! (…) Nie twierdzę że nie ma kozaków co wszytko bardzo dobrze ogarniają, ale z ręką na sercu mówię wam że powinni z 40 000 zarabiać na miesiąc.”

    Dobra dobra, patałachu… Jak kończyłeś informatykę na jakimś uniwerku w Koziej Wólce, to być może faktycznie jesteś zaskoczony wymaganiami. Ale na np. Politechnice Wrocławskiej to uczą konkretnie. I tam na takich studiach jest nauka łącznie przynajmniej kilkunastu języków programowania (choć pewnie nie wszystkich na super poziomie, ale to też nie oznacza, że kilku najważniejszych oni potem nie znają na super poziomie), angielski jest standardem (wiele wykładów w języku angielskim), a uczą -ponad-standardowo- nawet i chińskiego, a nie tylko języków europejskich.

    I Pan twój, Mesio, wie, że tak jest, bo zna ludzi, którzy właśnie tam aktualnie studiują (ale ryją naprawdę ostro) i zna też takich po (i aktualnie na) Politechnice w Poznaniu. Dlatego potem tacy jak ty, którzy wybrali łatwiejsze uzyskanie uważanego za dobry zawód dyplomu informatyka, mają kłopot.

    Natomiast co do warunków finansowych to jest racja. Wynika z cebulackiej mentalności rodzimych Januszy biznesu.
    Choć z tego co Pan twój wie od znajomych informatyków, fachowców z doświadczeniem nie wszędzie traktują tak źle finansowo, jak to opisujesz. Innymi słowy, może być tak, że jesteś tuż po szkole, więc masz z automatu gorsze stawki, zwłaszcza w korpo. Z czasem powinno być lepiej, ale nie spodziewaj się tych 40 tysi miesięcznie.

    Natomiast o czym by Pan twój pomyślał na twoim miejscu, to o własnej firmie o profilu informatycznym. Albo o wyjeździe na Zachód na rok lub dwa, powrocie i własnej firmie. Tylko nie ograniczającej się jedynie do tego, że zapierdalasz na drobnych zleceniach, a raczej na próbach rozwoju działalności w coś większego, nawet jeśli byś od tych zleceń zaczął. I lepiej się spiesz, bo podobno coraz częściej potrzeba właśnie super-wykwalifikowanej kadry a nie byle co umiejących klepaczy kodu za 2,5 tysia, co się „fachu” uczyli w Koziej Wólce, bo to ostatnie to już robią narzędzia służące automatyzacji prostych do programowania rzeczy. Jeszcze trochę (tak z dekadę), to komputer sam się będzie programował. A wtedy tylko elita programistów tworząca skomplikowane lub nowe rzeczy/technologie będzie miała w informatyce pracę. Potem już nawet i oni nie będą potrzebni.

    Na szczęście nasz Łódzki Wydział Fabryczny przyjmie was wtedy z otwartymi rękami i za jedyne 3 stówki wpisowego… /Mesio

    PS. A zmieniając temat. Pan wasz nie może się doczekać, kiedy zlecenie zostanie aktywowane… www. youtube. com/watch?v=txJrB_nRTng

    3
    30
    Odpowiedz
    1. Patałachu Mesiu, nie o tym była chujnia tylko o tym, że wymagania są u nas niepotrzebnie za duże, stawkę podają na końcu rozmowy o pracę, a autor nie jest takim patałachem za jakiego go masz, skoro go przyjęli, to on nie chciał się tam jebać za marne grosze, czytaj ze zrozumieniem na przyszłość.

      9
      1
      Odpowiedz
      1. „Patałachu Mesiu, nie o tym była chujnia tylko o tym, że wymagania są u nas niepotrzebnie za duże, stawkę podają na końcu rozmowy o pracę,”

        Nie, patałachu. Chujnia była przede wszystkim o warunkach pracy i płacy. I o tym właśnie patałach dostał komentarz. To czy mu powiedzieli na początku czy na końcu rekrutacji o tym jaka jest kasa, ma znaczenie, ale jest ono drugorzędne. Zwłaszcza zważywszy na to, że firma zorientowała się w jego możliwościach (stosunkowo niewielkich, sadząc po tym co w chujni napisał) i na pewno zna realia płacowe na rynku lepiej on niego, więc wie, ile może go pocisnąć, żeby nie przesadzić. /Mesio

        PS. A to, że nie chciał skorzystać z oferty, to jego sprawa i wybór. Owszem, może szukać gdzie indziej i może nawet lepiej na tym wyjść, ale jeszcze może wrócić na taki etat z podkulonym ogonem. Pan twój ma kumpla-informatyka, który też ma takie mniemanie o sobie. Odrzucił wiele ofert, bo uważał, że nie tylko kiepsko płacą, ale przede wszystkim, że to mu źle będzie wyglądało w CV i potem „utknie” w oczach kolejnych potencjalnych pracodawców jako przeciętniak, więc zamknie sobie „drogę kariery”.

        Owszem, częściowo ma rację. A raczej miałby, gdyby faktycznie był na lepszym poziomie zawodowym. Efekt zaś jest taki, że z dekadę już szuka pracy w zawodzie. I nie znajduje. Bo w CV zostają mu „przymusowe” dorywcze prace w innych zawodach, do jakich kieruje go żołądek i pośredniak, a zważywszy na wiek już średni, to brak jakichkolwiek etatów w informatyce świadczy, w oczach jego potencjalnych szefów, o nim jeszcze gorzej, niż gdyby miał te CV zawodowego przeciętniaka. Ale on też sobie nie da powiedzieć, że źle robi. I wszyscy winni, wymagania z kosmosu mają, a „na Zachodzie tak płaco…”.
        Za głupotę się płaci.

        3
        7
        Odpowiedz
        1. „To czy mu powiedzieli na początku czy na końcu rekrutacji o tym jaka jest kasa, ma znaczenie, ale jest ono drugorzędne. ”

          Może w jakichś łódzkich melinach, które prowadzone są przez ludzi co nie rozumieją tekstu i uprawiają czarnowidztwo. 😀 Nie każdy jest takim patałachem jak Twój kumpel informatyk.

          1
          0
          Odpowiedz
        2. Hm… Mesiu, nie raz ci tu pociskam ale kurwa masz rację. Właśnie dostałem zjebkę, że musze pochodzić z biednej patologii jeśli dla mnie 2700 na rękę to duzo… Ta polska mentalność nie przestanie mnie chyba nigdy zadziwiać…

          0
          1
          Odpowiedz
    2. Mesiu mędrcze z Pcimia zamilcz!

      5
      3
      Odpowiedz
      1. „Mesiu mędrcze z Pcimia zamilcz!”

        A co? Prawda w oczy boli? /Mesio

        PS. Nie martw się, patałachu, Pan twój miłosierny jest, więc za jedyne trzy stówki wpisowego przygarnie cię i zapewni angaż na taśmie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego oraz kąt w baraku.

        2
        3
        Odpowiedz
    3. O co ci chodzi z ta kozia wolka? Ze niby radom, Rzeszów albo inne male miasto? Wiesz ze np Politechnika Rzeszowska stoi naukowo lepiej niż krakowska? Jedyna uczelnia w kraju gdzie kształcą pilotów cywilnych, a niby taka prowincja. To ze miasto nie jest duże o niczym jeszcze nie świadczy. Taki UJ np. niby najstarsza uczelnia w kraju a od dawna jedzie na opinii i wcale nie wypuszcza magistrów na jakimś bardzo wysokim levelu. Pomijam uczelnie prywatne bo to akurat wg mnie wszędzie podobny poziom wolajacy o pomstę do nieba zresztą.

      7
      0
      Odpowiedz
      1. „O co ci chodzi z ta kozia wolka? Ze niby radom, Rzeszów albo inne male miasto? Wiesz ze np Politechnika Rzeszowska stoi naukowo lepiej niż krakowska?”

        Ale, patałachu, nie o takie uczelnie chodziło Panu twojemu. Chodziło o np. filie (oraz filie filii) uniwerków z większych miast w takich Kozich Wólkach. To dwie różne rzeczy. Wspomniana przez ciebie Polibuda Rzeszowska do takich się więc nie zalicza (choć ósmy cud świata to to także nie jest; z polskich najlepszych uczelni to może ze 2 się łapią do pierwszej „pięćsetki” na świecie, a i to na miejscach od 300 czy 400 w dół), dopiero filia Polibudy Rzeszowskiej w jakiejś lokalnej pipidówie jest takimi właśnie popłuczynami.

        Poza tym informatyki uczą na rożnych uczelniach i jest różnica -często duża- pomiędzy informatyką na polibudach a na innych uczelnianych wynalazkach. /Mesio

        PS. A pilot -cywilny/wojskowy, jeden pies- to też nie jest nie wiadomo co. Wbrew pozorom, latanie nie jest trudne. To dopiero komuna w Cebulandii zrobiła z tego rzecz nieosiągalną dla przeciętnego obywatela (tak samo, jak w przypadku dostępu do broni palnej i wielu innych rzeczy) i to się ciągnie do dziś.

        Wiesz, patałachu, czemu w polscy piloci odnosili takie sukcesy w czasie II wojny światowej? Bo w tym biednym, zniszczonym I wojną kraju, zmagającym się z analfabetyzmem oraz takimi wynalazkami jak pańszczyzna, niemal 1/10 (tak, tak… prawie 3 mln) należała do rozmaitych aeroklubów. Latać mógł niemal każdy, kto chciał, spełniał warunki zdrowotne i był na tyle kumaty, by się nauczyć podstaw. Stąd można było w tych milionach wyłuskać grupkę, która po szkoleniu wojskowym stawała się ówczesną elitą światową w tym fachu.

        Tak więc, jeśli chodzi o to, że to jedyny taki ośrodek w kraju, to nie ma się czym podniecać. To raczej wstyd, że w tak dużym kraju i z tradycjami lotniczymi, to jedyny taki ośrodek. Ergo: poziom wcale nie musi być tak wysoki, jak ci się wydaje. Bo tylko ci się wydaje -różnica jest taka, że tobie mentalność wyprało życie w kraju, w którym na byle prawo jazdy na egzaminie stawia się wymagania, jakbyś miał po nim promy kosmiczne pilotować (kasa z frajerów, misiu, kasa…), a w normalnym wolnym świecie byle wsiok-półanalfabeta z zadupia z palcem w dupie i za parę groszy, zrobi prawko i licencję na awionetkę. Dopiero pilotaż wojskowych maszyn czy pasażerskich Boeingów stawia jakieś większe wymagania, ale i to jest do ogarnięcia już nawet i dla średnio rozgarniętych. A o tym, że coraz bardziej polega się na komputerach i automatyce w lotnictwie, robiąc z pilota coraz bardziej nadzorcę, to Pan twój, Mesio, nawet nie wspomni. Dlatego jak ktoś ci machnie licencją pilota, to mało się nie zesrasz z zachwytu. A tak naprawdę, to gdybyś żył w normalnym kraju, to byś wiedział, że nie ma się czym podniecać. Już w Czechach za grosze możesz sobie licencję zrobić z pocałowaniem ręki (choć zgoda, że niewiele uczą).

        Także nie pluj się tak bardzo. Prowincja zawsze ma gorzej pod względem edukacji i to na każdym jej szczeblu (BTW i to, że akurat w Rzeszowie jako jedynym ośrodku szkolą pilotów, niczego nie zmienia i nie jest argumentem, bo cała reszta kierunków może odstawać -choć nie musi- od innych uczelni). To naturalne, że większe ośrodki ściągają śmietankę. Stąd potem ktoś taki, jak autor chujni, jedzie do jednego z centrów biznesowo-edukacyjnych kraju i jest zaskoczony minimum, jakie przed nim stawiają w robocie. A nie pomyślałeś, czemu takie warunki stawiają? Myślisz, że nie znają swojej branży oraz rynku? No właśnie…

        A stawki w informatyce spadają i spadać będą. Nie jesteśmy USA, więc nie robi się u nas przełomowych w branży rzeczy, które wymagają super-kadry (I to Pan twój też wie, zna i takich, których rekrutowano do siedziby Microsoftu -z konkursu na całą Cebulandię wyłoniono j e d n ą osobę, która się załapała… To jest takie sito, że patałach autor by się zesrał, czytając, już samo to, czego od niego by tam wymagali, po czym z radością popędził pocałować w dupę rekruterów wrocławskiego korpo, że go raczą za te 2,5 tysia przyjąć.). Tu jest głównie tylko outsourcing, jak w Indiach czy Bangladeszu. Potrzeba klepaczy kodu, bo zatrudnienie ich ze stawkami zachodnimi pozwala zaoszczędzić kasę. A czym więcej ich będzie na rynku i czym szybciej będzie się podążać ścieżką „samoprogramujących się komputerów”, tym szybciej pensje będą walić w dół, bo rynek się nasyci, tak jak dekadę wcześniej ekonomistami i prawnikami. A już zwłaszcza dotknie to takich, którzy kiepsko się w zawodzie wyedukują. Natomiast prawdziwa tragedia to nastąpi, gdy zachodnie koncerny i firmy przeniosą się z outsourcingiem gdzie indziej (do Azji, a nawet Czarnej Afryki), bo powoli się u nas za drogo robi.

        2
        1
        Odpowiedz
        1. Albo na wschodzie (nie pamiętam który kraj) po krótkim szkoleniu możesz skakać ze spadochonem tego samego dnia, a u nas potrzeba na to paru dni i kurs jest droższy.

          0
          0
          Odpowiedz
    4. Mesio ja skończyłem informatykę na PW 2 lata temu i uwierz że mając magistra znasz jedynie podstawy, więc nie pierdol że tam chuj więcej co Cię nauczą. Potem sam musisz rozwinąć umiejętności. Autor skoro rzeczywiście robił już 2 lata w branży webowej to ma jakąś praktykę. I na pewno widział to co ja czyli że przy praktycznej pracy musisz sie sporo nauczyc czego w ogóle na uczelni nie było. Co do ofert to sie zgadzam w 100%. Ja we Wro jako młodszy programista 2500, mój kolega z roku w Irlandii 3000 euro. Żenada.

      3
      1
      Odpowiedz
      1. „Mesio ja skończyłem informatykę na PW 2 lata temu i uwierz że mając magistra znasz jedynie podstawy,”

        To teraz wyobraź sobie, patałachu, ile umieją w zawodzie ci, co kończą taki kierunek na uczelniach o dużo gorszym poziomie niż czołowe politechniki w kraju.
        I o to chodzi. 😉 /Mesio

        PS. A wiesz, co robi lojalny programista? Wiesza się wraz ze swoim programem. 😉

        0
        0
        Odpowiedz
      2. Nie chcę was drodzy szanowni fachowcy wkurwiać ale 3000 euro w Irlandii to nie jest jakaś niebotyczna stawka. I nie chodzi mi o to, że na życie trzeba grubo ponad 1000 tylko, że taka stawka to poniżej średniej krajowej w większości zawodów. Czyżby Mesio miał rację?

        0
        0
        Odpowiedz
    5. hej ludziska wiecie dlaczego muminki sprzątają po mesiu-a no dlatego,że mesio jest kilkadziesiąt razy dziennie dymany w d… przez WŁÓCZYKIJA /kijem/ a tym wszystkim steruje MIGOTKA więc biedne muminki muszą posprzątać ha ha ha

      3
      0
      Odpowiedz
    6. Mesio cebulka az skwierczy

      0
      0
      Odpowiedz
  8. Do ŁWF-u zapewne nie będziesz potrzebował trzech lat doświadczenia.

    7
    0
    Odpowiedz
  9. 2400 jak na start to jeszcze nie tragedia….a nie soryy to Wrocław.

    5
    1
    Odpowiedz
  10. Przyjeżdżaj Merkel zaprasza…

    1
    0
    Odpowiedz
  11. HTML i CSS to nie są języki programowania. Poza tym się zgadzam. W Polsce możesz zdobyć doświadczenie i potrzebną wiedzę w naszych firmach, ale potem dobrze zrobisz jak się odważysz pojechać pracować za granicę.

    6
    2
    Odpowiedz
    1. Albo zdalnie dla zagranicznych firm ktore płacą e $/€.

      2
      1
      Odpowiedz
  12. Do podobnych wniosków doszedłem po 15 latach pracy. Rynek w mojej branży zaczął się jebać, młode szczawy weszły do branży pracując za psie grosze i dając jakość na równi z zarobkami. Wymagania spadły, nikogo nic nie obchodzi poza pieniędzmi – właścicieli by wyciągnąć jak najwięcej, a tych partaczy bez szkoły by zarobić cokolwiek. Jeszcze 10 lat temu ciągnąłem niezłą kasę i robota była na poziomie, uruchomiłem inny biznes, który teraz mnie utrzymuje. Obecnie mam ze swojej roboty 1/5 tego co wówczas. Myślę, żeby zwinąć kwity i zacząć działać za miedzą. Polska schodzi na psy, ten kraj ma w perspektywie biedę (długi, korupcja, demografia) lub nawet wojnę. Nikt o zdrowych zmysłach nie wiąże finansowej ani długofalowej biznesowo przyszłości z takim miejscem jak Polska.

    20
    1
    Odpowiedz
    1. Weź kredyt, zmień prace, jedź za granice bo to szansa.

      2
      0
      Odpowiedz
  13. Generalnie norma, taki szok delikatny po studiach jak się wchodzi na rynek pracy. Na początku jest trudno, odbijanie się od roboty do innej, za małe pieniądze często, ale jak wyrobisz specjalizacje i fach to z czasem będzie lepszy pieniążek i pomału zacznie to cieszyć. P.S. Jestem na podobnym etapie jak Ty- też niedawno po studiach, z tym, że nie informatyka, tylko prawo. Pozdrawiam.

    3
    3
    Odpowiedz
    1. studiuje prawo i trenuje crossfit, a i bym zapomniał, jestem bezglutenowym weganem

      1
      0
      Odpowiedz
      1. a ja bezweganowym glutem

        1
        0
        Odpowiedz
  14. Podstawowe pytanie do „absolwenta informatyki”. Jaka uczelnia i jaki kierunek?

    5
    3
    Odpowiedz
  15. Miałem ten sam problem 10 lat temu. Teraz pracuję na prowincji w fabryce cukierków. Zarabiam 3 tyś co na prowincji wystarcza na spokojne bezstresowe życie.

    6
    0
    Odpowiedz
  16. Śrut przechuj taniej by nie znalazł.

    1
    0
    Odpowiedz
  17. Pamiętaj ze nie masz doświadczenia i tych innych pierdół.

    2
    1
    Odpowiedz
  18. Kolejny informatyk, któremu wydaje się, że jest pępkiem świata i na dzień dobry powinien otrzymać 5000 zł. Zarobki w całym kraju są niskie i to jest chujnia, ale co ma do tego socjal w Niemczech? Przez całe swoje dotychczasowe życie zajmowałeś się jakimiś zjebanymi programami i nie miałeś pojęcia, jak wyglądają realia życia w tym kraju. A niby dlaczego miałbyś dostać na starcie więcej niż 2700 zł? Masz pojęcie, że lekarz stażysta (czy tam rezydent) średnio zarabia 2300 zł netto? Lekarz, czyli osoba odpowiedzialna za ratowanie ludzkiego życia, rozumiesz to? Ponadto wielu prawników i urzędników, czyli osoby mające wpływ na inne istotne sprawy często zarabia mniej niż 3000 zł. Kim ty w ogóle jesteś, żeby deprecjonować pracę osoby pracującej w fabryce cukierków? Naprawdę myślisz że jesteś kimś lepszym, bo ogarniasz jakieś programy? „Nie tylko mam gołego magistra” Zajebiście. Też się cieszę się, że niedługo wyjedziesz. Bez pozdrowień.

    28
    8
    Odpowiedz
    1. Niech spierdala z tego kraju Januszy biznesu i zawistników jak najszybciej.

      4
      3
      Odpowiedz
    2. „Zarobki w całym kraju są niskie i to jest chujnia, ale co ma do tego socjal w Niemczech?”

      Tak BTW, zarobki w Niemczech też są coraz gorsze. Raptem kilka dni temu jakaś szwabska gazeta podawała, ze 1/4 Niemców ma ok 1600 EUR (no może auslanderom ze wschodu to starcza, ale Niemiec, chcący żyć na normalnym tamtejszym poziomie, nie ma się z czym rozpędzać).

      Pomału dają o sobie znać efekty od 25 lat wprowadzanego w UE socjalizmu.

      6
      0
      Odpowiedz
    3. Cebulaku, to, że cholera cię bierze, że musisz na wsi ryć za 1500 zyla nie znaczy, że ludzie kumaci mają to samo robić.

      5
      1
      Odpowiedz
    4. „Kolejny informatyk, któremu wydaje się, że jest pępkiem świata i na dzień dobry powinien otrzymać 5000 zł.”

      A ten co to pisał to kolejny frajer cebulak który chętnie pójdzie jebać za 2000/m-c, a nawet i za 1800 byle było co do gara włożyć, a jak zobaczy że ktoś się ceni to od razu go ciśnie żeby czasem nie przyszło mu do głowy myśleć o godziwym życiu.

      5
      1
      Odpowiedz
  19. Siemka krajanie, bo jestem z okolic i też po PWr. I też po informatyce. W Polsce ludziom (pracodawcom) odpierdoliło i szukają w zasadzie w każdej dziedzinie frajerów do ojebania. Nie ważne czy jesteś po informatyce, czy po budowlance. Wiesz co zrobiłem? Maiłem dość ofert informatycznych, gdzie chcieli mieć programistę, grafika i sieciowca w jednym za zawrotne u mnie w Legnicy 1800 brutto na początek. Kurwa! 😀 Umarłem ze śmiechu. Miałem dość i przebranżowiłem się też na kable ale prądowe 😉 Pieniądze lepsze, wymagań dziwnych nie ma (czysto pod kątem pracy). Płatności na konto regularne. Jak nie chcesz być dymany, to zostaje ci bycie wolnym strzelcem, a u nas wiadomo albo strzelisz, albo będziesz celował i czekał na ofertę w chuj długo. W między czasie będziesz użerał się z januszami biznesu, którzy chuja się znają, ale on jest Panem Prezesem i stawia ci warunki, no i chuj – robisz na niego. Pozostaje ci opcja, na którą moja żona jeszcze się nie zgodziła… (bo rodzina, bo dzieci, bo coś). Zapytasz jaka? Odpowiem – Nowa Zelandia.

    13
    2
    Odpowiedz
  20. HTML – język opisu stron, a nie programowania. Opisuje tylko zawartość witryny.
    CSS – opis formy prezentacji elementów na stronie. Jeszcze nie programowanie.
    „Środowisko NET” – czyli co? F#, C# (Windows Forms, WebForms, ASP.NET), VisualBasic? Czy masz może na myśli, coś na co wskazuje Twoje określenie – „środowisko NET”. W takim razie .NET Framework jest środowiskiem uruchomieniowym, a nie językiem programowania.
    Jeśli tak samo paplasz na rozmowach, to nie dziwię się, że do 3k nawet nie dochodzisz.

    W Polsce jest mnóstwo możliwości, ale zauważ, że dopiero zaczynasz.
    Twoja matka pracuje w cukierkach zapewne od dłuższego czasu no nie? Świta coś w tym magisterskim łbie? Ona już wypracowała sobie tą kasę. A Ty chciałbyś mieć to od razu, bo skończyłeś informatykę?

    Ukończenie tego kierunku (ja akurat inżynierkę) daje możliwości nieograniczone. Możesz robić projekty, rozwinąć się w firmie. Wystarczy robić coś ponad bałwany jedni z drugimi. Nie zawsze jest tak, że 8h i najlepiej gotowość na 20h. To zależy od szacunku do siebie samego, Twojej wiedzy i umiejętności egzekwowania swoich żądań.

    Kurwa, jakim baranem trzeba być, żeby w czasie deficytu na wysokiej klasy specjalistów (jakim nie jesteś, ale możesz się stać zaczynając nie od 1200 PLNów tylko od 2.4 – 2.7k i dalej cisnąć kasę jak się sprawdzisz) narzekać na to, że nie ma roboty. Nie masz wyobraźni i nad tym popracuj.

    11
    9
    Odpowiedz
    1. „Świta coś w tym magisterskim łbie? Ona już wypracowała sobie tą kasę. ”

      To nie liczą się umiejętności tylko długość pracy, doświadczenie? Ktoś po 10 latach może nadal pracować byle jak, ale powie „ja już mam 10 letnie doświadczenie” i będzie się tym nie wiadomo czemu szczycił. Kto to w ogóle wymyślił?

      2
      2
      Odpowiedz
    2. Jezyk opisu stronu hahahaha LOL ale jaki jezyk? Uuuups programowania. Prosty ale jednak. A cos powiem dobry frontendowiec to do szukania ze swieca. Malo kto umie dobry kod napisac. Za granica cenia troche niżej tylko niż programistow php.

      2
      1
      Odpowiedz
      1. Z tego co wiem, dany język musi spełniać pewne kryteria aby mógł być nazwany językiem programowania. HTML nie jest językiem powszechnie uznawanym za język programowania. Zerknij sobie choćby na wiki https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_programowania. Cytat „Języki, w których nie da się realizować obliczeń (języki znaczników, jak HTML czy XML oraz gramatyki formalne, np. BNF), nie są zazwyczaj uznawane za języki programowania.”. Dodam, że nie tylko Wikipedia ma takie poglądy.

        0
        0
        Odpowiedz
      2. [Tu autor wpisu z linkiem do wikipedii]. Jeszcze dwie wazne sprawy:
        1) Dobry front-endowiec posługuje się zarówno językami opisu jak i językami programowania bo o ile HTML raczej językiem programowania nie jest to JavaScript już jak najbardziej jest.
        2) Znam takich, którzy pracują głównie z HTML i CSS i źle nie zarabiają (więcej niż wspomniane tutaj 2700). Także używanie języka opisu zamiast języków programowania niekoniecznie musi być czymś złym. Zależy kto co lubi.

        0
        0
        Odpowiedz
  21. Huta Szkła – 800zł bez umowy.Tak pół mego miasta zarabia.A też jestem informatykiem.

    12
    1
    Odpowiedz
  22. Mnie też zawsze to śmieszyło. Dorabiałem sobie w różnych miejscach jako student. Gdy przychodziłem na rozmowę o pracę miałem do czynienia niemal z przesłuchaniem i lustracją całego życia. „A co wtedy a co tamto a co planujesz czy potrafisz x rzecxy naraz ble ble ble”. Później opowiastka czego wymagają i to zawsze długa opowieść, żadnego marginesu błędów. I to wszystko za gówniane pieniądze, o które trzeba było się upominać, bo by zapomnieli. A to zwykłe prace typu sklep lub galeria handlowa. Żenada, dno i 5 metrów mułu. W normalnych krajach człowiek za najniższą krajową jest w stanie wynająć sobie pokój, wyżywić się i jeszcze coś sobie kupić a u nas za najniższą krajową zdechniesz z głodu. Syf jakiego nigdzie nie ma a w tv najważniejszy temat to trybunał konstytucyjny. Dno dno i jeszcze raz dno.

    20
    1
    Odpowiedz
  23. Za dużo na start oczekujesz, Wrocław nie Wrocław, co to za różnica, kilka lat temu też myślałem, że wiedzę to ja mam oj nie wiadomo jaką, i że kasa którą mi oferowali jest słaba, ale dzisiaj po kilku latach w tej samej firmie wiem, iż pierwszego dnia w pracy jako programista, to cały chuj wiedziałem, a i kasa w między czasie się zwiększyły znacząco.

    8
    3
    Odpowiedz
  24. Nie wiem, jak to jest we Wrocku, ale np. studiuje infe na PW, i koleś, z którym mieszkałem po 1. roku w wakacje dostał robotę za 2,4k + szkolenia, bez jakiś absurdalnych wymagań.

    3
    2
    Odpowiedz
  25. Zaraz zlecą ci buraky cebulaky żeby ci napisać coś w stylu ” to sp….. na zmywak”, „jesteś nieudacznikiem co sobie nie poradził”, itp. W tym kraju zwykły robol bez żadnego wykształcenia ot taki co całe życie stał z piwem w ręku na ulicy zarabia 2500 na budowie. Taki to kraj. Ja wiem………trzeba było zostać robolem ” i TESZ bym zarabjoł”. Bo to kraj prostych roboli a nie szatańskiego high techu.

    6
    2
    Odpowiedz
    1. Budowy to bardzo ciężki kawałek chleba synu. Chcesz, to spróbuj. Wiem, że większość budowlańców to pijasy, ćwoki, brudasy i ogólnie nie ceniące same siebie jednostki, ale wytrzymałość do fizycznej pracy i za takie grosze to mają. No albo są po prostu aż tak bezdennie głupi żeby życie i zdrowie marnować na ostrej tyrce za 2000 zł.

      7
      0
      Odpowiedz
      1. Kolego, ale na początek ma odpierdolić, np. 3 mkw gładzi i chuj leci z koksem, bez użerania się i wkurwiania i „myślenia”. Koledzy tylko przejebani, ale są też poukładani, porządni, z którymi podczas malowania o powstaniach możesz porozmawiać, czy o handlu w XVI wieku. Ja sobie dorabiałem na betoniarni, później na małych remontach po ludziach w domkach. Sam jesteś sobie panem. Czasem do teraz po pracy zdarza się jakąś „fuszkę” machnąć. Ale budowlanka, to ciężki kawał chleba, a i sami naganiacznie nie chcą płacić.

        1
        0
        Odpowiedz
    2. Robol zarobi wiecej taki fizol. Ci z średnim i wyzszym wykształceniem to maja gorszy problem bo nie dosc ze sie wiecznie uczyli to chuja z tego mają…

      10
      0
      Odpowiedz
  26. Generalnie zgadzam się z główną linią wypowiedzi. Ale skoro wszyscy tacy mądrzy to nic nie stoi na przeszkodzie aby założyć własną firmę i trzepac kasiore. A nie narzekać na zarobki i wysrubowane wymagania. Jeśli nie ma się doświadczenia gdzieś go trzeba zdobyć, douczyc. Stąd się po części bierze dość niska placa na początek. Pracodawcy spuszcza niedługo z tonu jak będzie niedobór pracowników.

    4
    0
    Odpowiedz
  27. Kurna. Ten kraj upadnie przez swoich leniwych obywateli. Weź się kurwa do roboty a nie pierdol. Najlepiej otwórz swój biznes to będziesz ludziom płacił godnie.

    3
    5
    Odpowiedz
  28. Masz racje. Wymagaj wiecej od zycia. nie przyjmuj g…wna od innych. Wyjdzie ci to na dobre.
    Greetings from UK!!!

    7
    0
    Odpowiedz
  29. Goj.A co jest?Jakieś zwierzę pociągowe czy może błąd ewolucji i dlaczego w takim razie ma on być traktowany godnie i z szacunkiem?

    1
    0
    Odpowiedz
  30. Niektóre komentarze pod wpisem dowodzą jakim kolonialnym krajem jesteśmy. Zobaczcie ile ludzi broni takiego stanu rzeczy. Bo że lekarz na początek zarabia 2300? To tylko znaczy że jest jeszcze bardziej dymany niż informatyk. Na pewno te komentarze piszą programiści z 15 lat doświadczenia i już doszli do tych 5-6 tysięcy pln. A zapewne są słabsi od młodego jak znam życie. Typ ma rację, leć do UK zarobisz po ludzku i mi będziesz musiał umieć wszystkiego bo tam jest wąska specjalizacja.

    10
    1
    Odpowiedz
  31. Pierdolisz że głowa boli. Lamer z Ciebie i tyle.

    html, css, php, javascript, java, sql, c++, środowiska NET, Python od kiedy to języki programowania poza C++, JS/PHP/Pythong. Co HTML/CSS/SQL/.NET framework jest językiem programowania ?

    Inna sprawa że sam prowadze firme tworzącą unikalne oprogramowanie SAAS na rynek US i wierz mi, trudno znaleźć dobrych programistów w Polsce (ASP.NET MVC C#).

    Pensje sięgają 180tys zł, a wiekszość nie wie nic o architektura czy stylach programowania.

    Sam skończyłem podwójny kierunek w UK (Biznes/UK) na uczelni ze światowego TOP10 i tylko w Polsce koderów można znaleźć, bo Wy kurwa nic nie wiecie o tworzeniu systemów komercyjnych.

    Doucz się synek zanim zaczniesz szukać pracy, bo samo kodzenie to za mało.

    0
    2
    Odpowiedz
    1. Hue hue no jasne koleś z podwójnym kierunkiem UK, świetowe top 10, fiu fiu bździu, bułkę przez bibułkę, pan wygryw… No i siedzi i się pręży na chujnia.pl a do tego ma styl wypowiedzi gimbazjusza, leci od synków i lamerów. Kocham takich typów na chujni, mesiów, bogaczy, byznesmenów. Tutaj sami ludzie sukcesu 😀

      2
      0
      Odpowiedz
  32. Niedługo w obozach przymusowej pracy w których będziecie jebać do końca zycia za narzekanie zostaniecie zmuszeniu do opuszczenia obozu, a musicie wiedzieć ,że jedyna droga na opuszczenie obozu będzie prowadzić przez komin.

    1
    0
    Odpowiedz
  33. Ja też mam zamiar wypierdalać za granice ponieważ warunki i wynagrodzenie jest nie zadowalające. Chuj z tym że nic nie umiem i nie mam żadnych znajomości, które pozwalałby mi na załatwienie tam pracy.Będę musiał poradzić sobie sam. Popracuje trochę w kraju żeby zdobyć jakieś doświadczenie i wtedy od razu wypierdalam.

    1
    0
    Odpowiedz
  34. Python to jest po angielsku wąż Pytong.A nie jakieś środowisko.Ech gimbaza

    0
    0
    Odpowiedz

społeczeństwo przez małe s

Artykuł na onecieo sytuacji w sejmie pt: „Aleksander Smolar: przed nami konfrontacja”.
Garść cytatów z komentarzy użytkowników:
-” Czas najwyższy skończyć ze Smolarem i resztą sorosowej bandy sprzedawczyków – niech jadą do swojej ojczyzny i niech rozwijają sorosowe społeczeństwo obywatelskie w Izraelu”. – „Smolar ty żydowski pachołku żyda Solosa, jakie masz prawo wichrzyć i straszyć .
– „A jemu powinni gębę obić w pierwszej kolejności. Antypolski typ”
– „DLACZEGO LZESZ UBEKU ZEBYS ZDECHL”
– „Żydzi byli zawsze rozcieńczalnikiem narodu. W czyim imieniu ty Smolar mówisz ?”
-„bando gnoma ,wiosna nasza,czas na kastracje tej waszej bandy”
-„jestem za użyciem przemocy wobec opozycji niech odczują to na własnej skórze obrońcy UBeków”
-„Panie Smolar – wracaj Pan do Izraela”.
Przeraża mnie to. Mam wylane na tzw. politykę, ale przeraża mnie to, że jedni i drudzy dehumanizują „przeciwnika”. Durnie na górze to podsycają. Naród, który ma takie podziały czeka wojna domowa lub wywołana przez kogoś komu takie podziały są na rękę. Przeraża mnie, że trzeba będzie spadac z tego kraju żeby ratowac siebie i rodzinę. A wszystko przez to społeczeństwo i myśłe tu o jednej i drugiej stronie konfliktu. Chujnia i śrut.

23
31
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "społeczeństwo przez małe s"

  1. Niech naród wysrany lepiej nie podskakuje. Bo będą mieć nastepną jazdę..

    1
    7
    Odpowiedz
  2. Pisanie prawdy cię przeraża? Dziwne…

    3
    7
    Odpowiedz
    1. Jak widać masz problem ze zrozumieniem tekstu. Nie o prawdę czy nieprawdę tu chodzi tylko o formę. Nikogo nie powinno się upokarzać, poniżać nienawidzisz z racji innych poglądów. Dlaczego? Bo to wysoce amoralne!!! Niezgodne z zasadami które rzekomo wszyscy wyznajemy jako cywilizacja europejska, chrześcijańska. I tyle

      8
      2
      Odpowiedz
    2. Dziwne? Nie jestem autorem, ale ci odpowiem. Jesteś pewny/na, że to prawda? Skąd ta pewność? Zaufane źródła, do których masz uprzywilejowany dostęp? NA PEWNO nie manipulacja? Bo dla mnie to wszystko to gówno prawda. Media przekazują taką prawdę, jaka autorowi informacji pasuje. To często jazda na ludzkich emocjach, biedzie i poczuciu bezradności. Szukanie winnych (po za sobą oczywiście) na pokaz i urządzanie polowań na czarownice, żeby biedni, sfrustrowani ludzie nie myśleli za dużo tylko zajęli się duszeniem tych co dla władzy niewygodni. Nie przypomina ci to czegoś? Już raz się sprawdziło. I mnie to też przeraża. Mamy XXI wiek, a nie umiemy rozmawiać ze sobą, walczyć na argumenty jak cywilizowani ludzie. Dla ciebie to normalne, że ludzie, którzy powinni swoim zachowaniem pokazywać klasę, zachowują się w ten sposób. Dziwne… Nie pamiętasz z lekcji chociażby czym dla Polski skończyły się nieustające konflikty powodujące destrukcję i osłabienie kraju? Nie niepokoi cię to? Dziwne… A nie zauważyłeś/łaś do tej pory, że każdy, kto ma zdanie inne od obecnie słusznego jest wrzucany do grona żydów, pederastów, komunistów, pedofilów i cholera wie czego jeszcze? Dziwne… Zdziwisz to ty się jak się okaże, że się komuś nie spodobasz i wrzuci i ciebie do tego wora. A agresja jak wiadomo rodzi agresję. I mądrzy ludzie wiedzą, że jest się czego bać.

      2
      1
      Odpowiedz
  3. Większość tych komentarzy jest sponsorowana. Podobnie jak opinie o produktach w serwisach takich jak opineo, ceneo.. Nie wierzysz ? to poszukaj sobie w mecie ofert ludzi którzy się tym zajmują 🙂

    3
    0
    Odpowiedz
  4. Właśnie natrafiłeś na tzw. rosyjskie brygady sieciowe. Wyguglaj sobie.

    3
    3
    Odpowiedz
  5. „Chujnia i śrut.”

    Ech, patałachy… Wy jesteście jednak wybitnie ograniczeni umysłowo. Ile to już razy Pan wasz, Mesio, wam powtarzał następującą prawdę, że 95 % POPULACJI TO TO TĘPE BYDŁO I TO W DODATKU DEGENERUJĄCE TĘPE BYDŁO?

    Cóz, Pan wasz powtarzał, Pan wasz rzeknie ponownie. Wiecie, patałachy, jak będzie wyglądała przyszłość takiego robactwa jak wy? A mianowicie. W przyszłości, która zbliża się wielkimi krokami (i nastąpi pod warunkiem, że nie nastąpi atomowy armagedon) nawet wysoko wykwalifikowani pracownicy nie będą potrzebni. Zostanie jedynie garstka, która dzierżyć będzie kierownicze stanowiska oraz władzę oraz grupa celebrytów, pisarzy, i super-zdolnych naukowców. No może będzie jeszcze zapotrzebowanie na dziwki z gatunku homo sapiens, ale i to nie na pewno (zaś jeśli nawet, to wróci niewolnictwo, bo elita będzie mogła sobie zamówić niewolnika seksualnego (obu płci) zgodnie z konkretnym zestawem parametrów wedle własnych gustów (jak dziś zamawiamy samochód), który zostanie mu w fabrykach klonów wyprodukowany (niekoniecznie legalnie, to będzie zależeć od etyczności oficjalnego prawa). Całą resztę zastąpią w pełni maszyny.

    Tym samym jak nigdy wcześniej ludzkość zostanie podzielona (i dosłownie oddzielona fizycznie) na elitę (góra 2% populacji) i resztę robactwa. Robactwo zaś dostanie norę w mrówkowcu i tzw. „dolę”, czyli zasiłek pokrywający podstawowe potrzeby życiowe i będzie sobie wegetował, z każdym pokoleniem będąc coraz głupszym. Zapytacie dlaczego, patałachy? Ano tak będzie w optymistycznej wersji…

    W tej optymistycznej wersji będziecie hodowani jak zwierzęta, mając kąt, żeby było ciepło w dupę oraz trzy razy w tygodniu chodząc do „sklepu” po suchą karmę a raz w tygodniu na weekend (i od święta) po karmę mokrą. A będzie tak po to tylko, bo nie będzie co z wami począć a z kolei nieetycznym byłoby wytrucie was masowo do nogi w ramach nowej wersji „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” (w miejsce „żydowskiej” wstawcie „motłochu”).
    Przy czym to „ostateczne rozwiązanie” i tak może nastąpić w formie nieco mniej drastycznej, jaką będzie masowa i obowiązkowa sterylizacja „gorszej” części ludzkości.

    Zaś wersja pesymistyczna tego scenariusza jest chyba dla was jasna…, prawda? Dla tych najbardziej niedorozwiniętych, Pan wasz jednak napisze: pójdziecie do gazu i na kompost, by nie było z wami kłopotu i byście nie czerpali, z było nie było ograniczonych, zasobów.

    Niestety, moje wy cebulą śmierdzące niedojdy. Co prawda technologia i rozwój cywilizacyjny zaprawdę jest dobrodziejstwem ludzkości, ale nie będzie on dany wszystkim. Tak jak homo sapiens wyeliminował gorsze od siebie podgatunki człowieka, tak i wy zostaniecie wyeliminowani. A to właśnie z tego powodu, że 95% społeczeństwa to tępe bydło, które głupieje z każdym pokoleniem (czyli zbliża się do tych 98%, przy czym poprzeczka granicy debilizmu jest dla nich ustawiona coraz niżej), czyli stanie się ciężarem, którego jednak, przyszłe pokolenia (najdalej dwa), dzięki rozwojowi technologicznemu, nie będą musiały znosić, tak jak dziś elity znosić muszą was, bo ktoś musi zapieprzać na te świetlaną przyszłość.

    Tak więc, zaiste okropne czasy nadchodzą dla większości za was i waszych miotów. Dlatego, patałachu, zamiast się tym przejmować wyciągnij wnioski. I spiesz się tak ustawić (i tak masz małe szanse), żebyś nie obudził się z ręką w nocniku, gdy podział ten oficjalnie nastąpi (bo zanim oficjalnie nastąpi, to nieformalnie będzie już długo istniał -właściwie już istnieje, popatrz na dzielnice slamsów- i będzie szybko narastał). Albowiem nie zwiejesz „z tego kraju żeby ratować siebie i rodzinę”, z tej prostej przyczyny, że nie będzie gdzie uciekać. „No hell can hide you there is nowhere to run”, jak mawia jedna z ulubionych piosenek Pana twojego. Wszędzie będzie tak samo. Nie wierzysz patałachu? A ty popatrz na Europę i USA… Na pozór wszystko OK. W UE wszyscy to „wielka rodzina”, multikulti, szanowanie odrębności kulturowej ludów Europy i tym podobne pierdoły. A w praktyce? W praktyce wystarczał niewielki kryzysik sprzed paru lat i 20 lat umiarkowanego socjalizmu podkopującego gospodarkę, by do władzy we wszystkich ważniejszych krajach UE doszli (lub dojdą, wybory we Francji, Niemczech i Włoszech, tuż tuż) ludzie o poglądach rodem z NSDAP. UK jak się tylko częściowo wyrwało z UE to ksenofobia wylazła tam na wierzch, jak nigdy wcześniej w historii. Motłoch może tam w każdej chwili -teraz i w przyszłości -zrobić drugą Jugosławię. W Stanach, ogłupiały naród, z fatalną podstawową edukacją, w ponad 50% wierzy w spisek władz przeciwko nim. A poprawności politycznej ma tak dosyć, że zagłosował masowo na tego pajaca Trumpa i bez pomocy propagandy Putina od lat systematycznie sączonej Jankesom via RT. Tam także jest możliwa taka polaryzacja społeczeństwa jak między normalnymi ludźmi a kaczą sektą w Cebulandii. I to w ciągu dekady lub dwóch, bo proces już od lat jest w toku. Jedynie państwa wschodniej Azji i islamskie -pierwsze z uwagi na kulturę, drugie z uwagi na religię- mają szansę dłużej się temu opierać, ale dłużej nie znaczy wiecznie.
    Tak więc, patałachu, spieprzać nie bardzo masz gdzie, bo co najwyżej odwleczesz nieuniknione. Dlatego Pan twój radzi: pierdol, co piszą w mediach (zwłaszcza, że część komentów np. na Onecie to gimbaza, zielone ludziki (putinowskie albo partyjne) oraz najęci przez portale do robienia gównoburz, bo oglądalność i ilość odsłon rośnie), martw się o siebie. Bo jak się nie ustawisz, to będziesz cztery razy w tygodniu przed magazynem w kolejce z dnem totalnym (nie takim, jak dresy z Dębca czy Nowej Huty, z ich następcami, jakich masz np. w południowoamerykańskich slamsach, gdzie wojsko ma problem) stał -trzy razy za suchą karmą, raz za mokrą, a we wszystkich czterech wypadkach chuj wie, z czego robioną. I to w wariancie optymistycznym… /Mesio

    PS. „I weep for humanity” -Sheldon Cooper

    7
    4
    Odpowiedz
    1. Ale to wszystko zgodnie z ich katolicką tradycją.500 lat temu pan miał włości i kilka wiosek, taki książe miał kilka zamków nawet we władaniu, zresztą miał braci, kuzynów,itp. Pan żył w luksusach a parobkowie, chłopi, służba(choć ta miała izby czeladne na zamku i mogła uważać sie za szczęśliwców) żyła w biedzie a nawet skrajnej nędzy. Byli traktowani gorzej niż bydło i mieszkali w gorszych warunkach niż bydło.P.S. I tak macie dobrze dzisiaj bo nie ma prawa pierwszej nocy ani pijani żołdacy jaśniepana nie przychodzą do waszych lepianek i nie gwałcą wam córek. Teraz choćby granice są otwarte i można jechać na zmywak i nikogo to nie obejdzie.

      1
      2
      Odpowiedz
    2. Strasznie długie te twoje wypociny, przeczytałem może połowę, i akurat wyjątkowo z robotyczną przyszłością muszę się z tobą zgodzić.

      2
      0
      Odpowiedz
  6. ci wszyscy którzy piszą ze nie tak zle itd pewnie maja 500 plus i głupców udają a tak naprawdę to pojęcia nie mają o szukaniu pracy no bo po co robić skoro państwo daje

    3
    0
    Odpowiedz