Przyprawy w hipermarketach

Czasem jest tak, że irytuje coś małego. I mnie doprowadza do szału to, że przyprawy w hipermarketach nie są poukładane alfabetycznie. Żona mówi idź kup kolendrę, ale taką zmieloną a nie całe ziarenka bo to chrupie między zębami a to denerwuje (ale to jest temat na osobny wpis). No to stoję przy tym regale i normalnie „Gdzie jest Wallie?”. Pieprz ziarnisty, z solą, jakieś przyprawy do mięsa mielonego… szukam i szukam, nawet nie wiadomo czy ta kolendra tu gdzieś jest! Przyprawy do dziczyzny, ogórków, golonki… Całe regały tego! Szukanie kolendry w stogu siana. No nareszcie jest kolendra między przyprawami do grilla i do bigosu! Ale jakaś młotkowana z pieprzem! A ja chcę zwykłą mieloną… nie znalazłem. Więcej czasu zajęły te poszukiwania niż cała reszta zakupów łącznie ze staniem w kolejce razem wzięte. Następnym razem jak mnie wyśle po kmin rzymski to jej powiem żeby sobie sama szukała. Śrut z kolendrą.

10
9

Chujowa muzyka w radiu

Być może taka chujnia juz tu kiedyś była, ale temat jest tak chujowy że śmiało można napisać jeszcze wiele. Polskie radia komercyjne to jest jebane dno i metr mułu. W tych wszystkich eremefkach, eskach i zetach leci zasrana sieczka przeplatana reklamami środków na odchudzanie, infekcje cipy i stojące prącie. Nasze media poszły w tak żałosną stronę, że już gorzej się chyba nie da. W tv trudne sprawy a w radiu wiecej reklam niz muzyki, a jak juz muzyka to w 90% na jedno kopyto. To jest dramat. Jeszcze jak mieszkasz w miescie to mozesz trafic na jakąś niszową stacje w ktorej graja ciut ciekawsza muzyke, ale na peryferiach to tragedia. Wielka trojka komercyjnych stacji i radio maryja na dokladke. Program 1 i 3 tez zaniżyły poziom w stosunku do lat wcześniejszych. Denerwuje jeszcze to że nieraz narobią ci ochoty na ciut fajniejsza muzyke, zeby za chwile puscic znow popowe „hity”. I ten wkurwiajacy repertuar: jak Depeche Mode to zawsze Enjoy the silence, czasem puszczą jeszcze Policy of Truth, ale to od wielkiego dzwonu. Chuj z tym ze DM ma dziesiątki świetnych utworów które spokojnie można by zagrac, ale nie, zawsze tylko te najwieksze dwa hity. Tak samo inne przyklady: jak Metallica to zawsze Nothing else mathers, jak Nirvana to Smells like teen spirit albo Come as you are, jak Dire Straits to Brothers in arms, jak Clapton to Layla, jak Dzem to naiwne pytania i tak dalej można wymieniać. O takich zespolach jak Led zeppelin, Henrix, Black Sabbat, Deep Purple, Turbo, Breakout, Iron Maiden, Alice in Chains i wielu innych można pomarzyć. Jeszcze ci jebani prowadzacy ktorzy tak sie afiszuja jakimi to fanami danego zespołu nie są… Jak jestes takim fanem to puść chuju jakiś ciekawy mniej znany kawalek, niech ludzie posluchaja, może ktoś sie ” zarazi” twoim ulubionym zespołem. A nie tylko kilka oklepanych hitów.

91
3
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Chujowa muzyka w radiu"

  1. Napisał stary dziad… Chłopie, każdy słucha czego chce i nic innym do tego. Nikogo nie można „zarazić” ulubionym kawałkiem bo każdy ma inne gusta.Ja to np.Lubię muzykę pop jak i trance. Puść mi jakieś smęty PRL-owskie to zdechnę. Tak nawiasem to mamy 21 wiek i w dobie internetu nie wiem kto jeszcze słucha radia czy ogląda TV z własnej woli. Widocznie niektórzy lubią słuchać/oglądać repertuar który ktoś ułożył za nich.

    3
    10
    Odpowiedz
  2. Ja cały czas liczę, że w Radiu Maryja w ramach audycji Rozmowy Niedokończone zapodadzą całe Reign In Blood Slayera od początku do końca.

    12
    0
    Odpowiedz
  3. Pisał chłopak z liceum mogę się założyć :p.. MA RACJE! Niestety „Kto z kim przystaje takim się staje” ,a więc jedzie sobie Bogu ducha winny człowiek busem i piorą mu mózg z radia tą godną pożałowania „muzyką” potem w głowie mu leci to. Kto płaci za te płyty? Chyba tylko na wiejskich festynach z przymusu się dorabiają ci wykonawcy. Bezduszna, fabryczna muzyka, otępiająca. I to jest problem! Bo równie dobrze można słuchać wariacji na temat dźwięku taśmy produkcyjnej z ŁWF i takie to piękne pfff… To zaniża standardy i żądze intelektualne ludzkości. Czekam na wskrzeszenie ambitniejszej muzyki. Ja sobie teraz słucham Timber Timbre – I Get Low, bo smakuje mi dymem, jesienią, szarym niebem i melancholią, a nie plastikiem.

    5
    1
    Odpowiedz
  4. Najlepsza stacja to było Radio Czwórka.

    0
    1
    Odpowiedz
  5. Z tym „Enjoy the silence” to święta prawda. Lubię DM i wkurwia mnie, że nie nadają innych utworów. Jedna stacja potrafi też napierdalać przez dłuższą chwilę zlepkiem fragmentów utworów, zamiast puścić uczciwie jeden cały. Co tu dużo gadać: chujnia i tyle.

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Radia płacą tantiemy za odtwarzaną muzykę , więc by jak najwięcej sie nachapać grają tylko znane kawałki w koło Macieju. Jeszcze zapomniałeś o ” Wyślij SMS” nagroda czeka i naiwne lemingi ślą po 3 zł łudząc się , że wygrają .Wygrywa radio Ty naiwniaku nie licz na to, nawet grając w totolotka też nie masz szans z tym systemem.

    2
    0
    Odpowiedz
  7. Nothing else matters leciało kiedykolwiek w radiu? Jeśli już Metallica leci, to kojarzę tylko Unforgiven, a i to bardzo rzadko. W każdym razie sprawa jest prosta – w radiu puszczają to, czego ludzie chcą słuchać. Gdyby przeciętnemu Andrzejowi przeszkadzały te piosenki, to by radio w aucie wyłączył i słuchał własnych z pendrive czy płyty. Poza tym, sporo ludzi po prostu nie ma za grosz gustu muzycznego, a Iron Maiden, Black Sabbath, Led Zeppelin czy Metallica to dla nich kolejno: darcie mordy, starocie, satanizm (niepotrzebne skreślić). Nirvana się ludziom raczej z satanizmem nie kojarzy, ale ich piosenki nie mają oczywistego przekazu w stylu „tańczmy do białego rana (C)”. No i jeszcze trzeba pamiętać, że Kurt popełnił samobójstwo, więc jak to takie coś puszczać w radiu. Więc o czym my tu w ogóle rozmawiamy. Zresztą popatrz na popularność Disco Polo – nie wydaje mi się, żeby fani tego „gatunku” mieli jakiekolwiek pojęcie o muzyce. O guście już nie wspominając. Pop jest w bezpiecznej strefie, bo nikt tam nie krzyczy, więc nie ma ryzyka, że się jakaś Grażyna bezrefleksyjnie oburzy. Efekt uboczny jest taki, że te piosenki są po prostu bezpłciowe, bez żadnego wyrazu, nijakie. Jasne, w popie pewnie też zdarzy się jakiś dobry utwór, ale i tak nie będzie to żaden majstersztyk. Ludzi nie obchodzi jakość. Obchodzi ich tylko, żeby coś brzęczało w drodze do pracy, ot cała filozofia.

    3
    1
    Odpowiedz
  8. No widzisz te zespoly, ktore wymieniles, ktore rzekomo chcialbys slyszec nak dla mnie sa np chujowe. A radio ma byc mniej wiecej dla wszystkich. Co do reklam masz racje. Nie wspomniales jeszcze o poziomie wypowiedzi spikerow, czesto gadaja takie glupoty, ze sie nie da sluchac.

    6
    1
    Odpowiedz
  9. To po chuj słuchasz radia? Masz internet, masz wybór.

    3
    1
    Odpowiedz
  10. 5 gwiazdek dawidowych. 1+3 spierdaczyli poziomy niżej. Od jakiegoś czasu została mi 2 i uwierz, że tego jeszcze tak nie skurwili, a czasem przyjemnie jakiejś arii niemieckojęzycznej posłuchać niż setny raz „Enjoy the Silence”. A fakt, iż tak zapętlają, co by nie powiedzieć, klasyki, które przywołałeś, sprawia, że się człowiek do nich oraz do ekip niesamowicie zraża. Jak dobrze mi było usłyszeć po jakimś czasie rozłaki „Enjoy…”, oglądając klimatyczny teledysk, wspominając piękne czasy VH1, lata 90. etc… Niestety coraz rzadziej takich chwil doświadczam. P.S. 6/5 za Alice…

    1
    0
    Odpowiedz
  11. Oni płacą tantiemy za puszczanie tych kawałków. Mają playlisty, które w podstawowym układzie nie zmieniają się od lat. Musi tu działać jakiś wyjątkowo skostniały i chujowy system rozliczeniowy/licencyjny/czy tam jaki. To nie jest tak, że siedzi sobie w radiu koleś i puszcza to na co ma ochotę (nawet jeśli tak mówi).

    3
    0
    Odpowiedz
  12. Puszczaja to co prostej i nie przywiazujacej uwagi na sztuke jaka jest muzyka holocie wpada w ucho . Polskie stacje radiowe sa z dupy wyjete bo polaki (Przynajmniej wiekszosc) to masa majaca w dupie muzyke. Jedyna stacja radiowa majaca muzyke za sztuke to radiowa 2. Ale to wyzsza liga bo muzyka klasyczna, muzyka dawna, muzyka etniczna Itp. Prawdziwa sztuka I klasa . Ale to moje zdanie. Nikomu niczego nie wciskam. Pozdrawiam.

    2
    0
    Odpowiedz
  13. Zgadzam się w stu procentach. Ta chujnia powinna trafić w formie korespondencji do tych wszystkich znanych stacji radiowych.

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Nie polskie, tylko polskojęzyczne radia komercyjne, polskich marek w Polsce w zasadzie nie ma w żadnej dziedzinie, po za nielicznymi wyjątkami…

    1
    0
    Odpowiedz
  15. A już abstrahując od polskojęzyczności owych stacji radiowych i ich przeważnie zagranicznej własności to słychać tam przeważnie anglosaskie gówno i równie niewiele warte „przeboje” polskich „artystuf”, kopiujących tych zachodnich jak małpy. Zresztą nie tylko muzyka jest tam zjebana, cała reszta to zwykła sieczka propagandowa i reklamy, szukać czegoś wartościowego w tych stacjach to pomyłka. Dlatego nie słucham radia od dawna, telewizji też nie oglądam, gazet nie kupuje, chyba, że na podpałkę do pieca, główne portale dezinformacyjne w necie też omijam. Są jeszcze tzw. katolickie „media”, ale poziom obecnej tam religijnej i nie tylko, propagandy jest dla mnie osobiście nie do zniesienia. Czasem film się w necie obejrzy, ale tu znowuż dominują hoollywodzkie „superprodukcje”, scenariusze klepane na kolanie i kopiowane jeden od drugiego, nic mądrego w tych filmidłach przeważnie nie ma. Po pierwszych kilkunastu minutach odechciewa się oglądać, strata czasu. Pytanie, po co nam było pchać się na zachód? Dla zalewającej nasze umysły gównem antykultury?

    1
    0
    Odpowiedz
  16. Następny wpis poposimy o serialach telewizyjnych. 😉

    Olka.

    0
    1
    Odpowiedz
  17. To ktoś jeszcze słucha radia?

    0
    0
    Odpowiedz
  18. Uderz w trójkę. Tam jest bogato. Rmf zetka i inne shity lepiej omijac chyba że ktoś lubi wymiotować

    1
    0
    Odpowiedz
  19. To już zauważyłem lata temu a inni patrzeli na mnie jak na debila i tak jakby nie rozumieli że moge w ogóle tak gadać . TV nie oglądam od 8 lat i to samo z radiem. H.j do dupy z takim rynsztokiem. Oczywiście prawie w kazdej robocie musi leciec rmf … tego to juz w ogóle nie rozumiem, za granicą czegoś takiego nie ma .

    1
    0
    Odpowiedz
  20. Ja tam nie słucham muzyki ani z radia ani z TV. Kiedyś takie MTV to jeszcze było MTV czyli stacja muzyczna. Dzisiaj to durne programy do odmóżdżania ludzi. Korzystam głównie ze Spotify, SoundCloud i YouTube.

    0
    0
    Odpowiedz

Jak kobieta potrafi zepsuć życie…

Witam, w skrócie opiszę, co mnie boli.
Kilka lat temu poznałem pewną dziewczynę, nieco starszą ode mnie. Beznadziejnie się w niej zakochałem, tak silnie że mógłbym dla niej zrobić wszystko. Byliśmy ze sobą ponad dwa lata – najszczęśliwszy okres w moim życiu. Po tym czasie zaczęło się coś psuć miedzy nami, ona miała często dziwne humory i oddalała się ode mnie. Gdy pytałem ją o co chodzi to mówiła że wszystko w porządku. Po jakimś pół roku przychodzi do mnie z pierścionkiem na palcu i z uśmiechem na ustach oświadcza mi że właśnie się zaręczyła. Moja dziewczyna! Od tego momentu minęły trzy lata a ja dalej o niej pamiętam i dalej odczuwam nienawiść. Tak silną że gdyby nie istniało prawo zabraniające zabijać to bym tego gnoja przyciągnął na łańcuchu za motorem, jak za dawnych czasów ciągnęli ludzi za końmi. Nie ważne. Najgorsze jest to że ona jest obecnie szczęśliwa mężatką po ślubie i z dzieckiem, a ja jestem cieniem dawnego siebie. Zauważyłem że za te trzy lata mój charakter zmienił się na gorsze – jestem ponury, wiecznie zły i skłonny do awantur. A przed tym byłem radosny i pełny energii. Nie potrafię nawiązać relacji z inną dziewczyną – mam jakąś podświadomą blokadę która każe mi jak najbardziej ignorować zaloty innych dziewczyn, być wtedy zimnym, wyniosłym i niedostępnym. I co by tu zrobić? Czuję się zniszczony emocjonalnie, mówią że czas leczy rany a tu upłynęły ponad trzy zimy i dalej nic.

111
21
Pokaż komentarze (66)

Komentarze do "Jak kobieta potrafi zepsuć życie…"

  1. trzeba było nie lecieć na badgirl

    2
    0
    Odpowiedz
  2. Uroczyście przyznaje ci nagrodę pizdeusza AD 2017r.Teraz zamiast lamentować jak piczka weź złap się za jaja,przyjmij zniewagę na klatę jak samiec i żyj dalej szczęśliwszy – a szczęśliwszy dlatego,że pozbyłeś się fałszywego kurwiszona.Chłopu daj spokój,przecież jak by mu nie dała to by nie wziął pacanie,a i jest wielce możliwe że zalał niechcący bladź i stąd te zaręczyny tak znienacka.Skończy zapewne gorzej od ciebie…
    Takie ckliwe historyje niech będą przestrogą dla lemingów beta,aby mieć dystans do baby – każdej, i nie robić sobie z samicy sensu swojego życia bo to najprostsza droga do zostania frajerem.

    28
    2
    Odpowiedz
    1. O widzę że znalazł się tu kolejny zwolennik przenoszenia mechanizmów obowiązujących w świecie zwierząt do świata ludzi, których zachowania są bądź co bądź bardziej skomplikowane od zachowań bydląt. Wiedz patałachu że poruszanie się w przestrzeni etykietek samiec alfa samiec beta jest wyjątkowo żałosne. Zresztą język jakim się posługujesz świadczy dobitnie o tym, że dobrotliwa matka natura nie obdarzyła cię inteligencją.

      3
      4
      Odpowiedz
    2. A i jeszcze jedno patałachu pierdolenie o samcach różnych rodzajów miałoby sens, gdyby współcześnie mężczyźni brali gwałtem i przemocą każdą kobietę jaką znajdą. Toczyli krwawe walki o samiczki i tak dalej. Obecnie jednak są to bardzo rzadkie przypadki a skłonność ta przez tysiąclecia ewolucji uległa regresji i obecnie jest w zaniku.

      2
      3
      Odpowiedz
  3. W tym, że coś się między wami zepsuło musiał być również Twój udział. Teraz, po trzech latach, postrzegasz świat inaczej i wynika to ze złych zmian które zaszły w Tobie. Tamtej dziewczyny już nie ma – to jest pierwsza rzecz którą powinieneś zrozumieć i sobie zapamiętać. Wyrzuć przeszłość na śmietnik. Ponadto polecam chromaterapię, w Twoim przypadku zbawienna będzie jak najczęstsza styczność z kolorem niebieskim. A skoro już jesteśmy przy takim niebieskim kolorze… czy ja, jako magister inżynier od siedmiu boleści, z paluchami poparzonymi lutownicą, powinienem coś jeszcze dodawać?

    6
    1
    Odpowiedz
    1. Polecam robot samolutujący ze samowzbudnym, nieliniowym podajnikiem cyny oraz odsysacz cyny z rezerwuarem próżni zaopatrzonym w pompkę membranową. Gdyby to było mało można dokupić do zestawu bulbulator mimośrodowy 🙂 Wtedy twe palce będą całe a płytki polutowane czysto, a nie posmarkane cyną 🙂 z tego co pamiętam to w wersji Deluxe Edition robot miał niebieskie podświetlenie 😀

      1
      0
      Odpowiedz
  4. I jesteś teraz taaaki oziębły. Co teraz? Dobra, wykazales się to idź pisać o tym dalej. Wszyscy muszą wiedzieć jak bardzo cierpisz, jaki to tY zimny luj nie jesteś.

    2
    2
    Odpowiedz
  5. Nie wiem czemu ludzie cię minusują, legitna chujnia, masz powód chłopie, żeby być wkurwionym i jak najbardziej cię rozumiem. A rozwiązanie twojego problemu brzmi: nie ma rozwiązania. Musisz sam z siebie zerwać z blokadą umysłową i przestać o niej myśleć, zacząć nową, zdrową relację z kimś innym. Wtedy dopiero to puści. W innym wypadku po prostu zatruwasz się przeszłością. Nie warto. Ruszaj z życiem, zapomnij.

    6
    2
    Odpowiedz
  6. „być wtedy zimnym, wyniosłym i niedostępnym” i powiedz jeszcze, że one własnie teraz za tobą latają i się do ciebie łaszą? 🙂 Właśnie masz do przerobienia lekcje życia, czyli dla kobiety nigdy nie można się w pełni oddać (co one same czasem przyznają) i w sumie słusznie, no bo w czym ona jest niby lepsza od ciebie, żeby się tak dla niej poświęcać? Dobrze, że ciebie jednak nie wykorzystała w pełni bo niektóre jak widzą jak któryś się w nich zakocha do szaleństwa to to wykorzystują i potrafią brać ślub po to by mieć frajera do dojenia. Takie manipulantki co zapewniają ciebie o miłości a ruchają się z innymi na boku.

    4
    1
    Odpowiedz
  7. „Tak silną że gdyby nie istniało prawo zabraniające zabijać to bym tego gnoja przyciągnął na łańcuchu za motorem, jak za dawnych czasów ciągnęli ludzi za końmi.”

    Jego??? A za co, patałachu (i Pan twój nie ma tu na myśli tego, co byś mu do tego łańcucha uwiązał)? Toż chłopina cię od niezłego kawałka szmaty uratował (życie pewnie poświęcając, bo pomyśl, z jaką kurwą się teraz będzie użerał, być może do końca życia), a ty, niewdzięczniku, krzywdę mu chcesz robić? Ty (na danie w mordę to z deka za późno) mu flaszkę postaw w podzięce. /Mesio

    PS. A co do reszty, to takie życie, patałachu, i ta blokada jest normalna. Czekaj aż przejdzie. No, ewentualnie czym się strułeś, tym się lecz. I nie żałuj sobie. One i tak się do niczego więcej nie nadają.

    8
    2
    Odpowiedz
    1. On chyba ją nazwał gnojem,a nie jego?Ja tak zrozumiałem.

      0
      0
      Odpowiedz
    2. No proszę, proszę… Ani słowa o kazamatach, muminkach i tym podobnego pierdolenia bez sensu. Szacun, tak trzymaj.

      1
      1
      Odpowiedz
  8. Znam ten ból… mnie też jedna szmata wyniszczyła totalnie… A takie deklaracje jej składałem, miałem jej 100% wziajemność, a i tak sie rozjebało… Przez tą pizdę jestem pusty i nic w sobie nie mam, nawet niewiem czy mogę kochać tak samo jakąś tak jak ją… POzdro Rafal S

    4
    3
    Odpowiedz
  9. Olej to, od Ciebie zależy jak się czuć będziesz. Związki ograniczają ludzi, nie spełniają oczekiwań, że nie wspomnę o tych gównianych kompromisach i kłamstwach. Myśl o sobie, rozwijaj się, zwiedzaj, czasem możesz coś zaliczyć seksualnie ale bez durnych obiecanek o wspólnej przyszłości. Ja tak żyję i jestem zadowolona ze swojego życia.
    egoistka 🙂

    5
    8
    Odpowiedz
  10. obczaj sobie tego bloga, mowie Ci to jako kobieta, wejdz na bloga jak zdobcy dziewczyne w 12 randek i przeczytaj o 4 fazach spadku zainteresowania stalej dziewczyny. Nie Ty pierwszy nie ostatni popelniles te bledy.

    0
    6
    Odpowiedz
    1. Wybacz, ale nie lubię bredni „ekspertów” od związków i innych ludzi którym po odpowiednim praniu mózgu wydaje się że wiedzą jak inni mają żyć.

      1
      0
      Odpowiedz
  11. Zostaw chlopa w spokoju…Jak suka nie da pies nie wezmie…

    2
    2
    Odpowiedz
  12. Jego? Jego kurwa za co? Za to, że Cie uwolnił od laski, która dopierdalała ci rogi? Dzisiaj ty jutro on. Olej to facet.

    7
    2
    Odpowiedz
  13. Babcia mi kiedyś powiedziała takie słowa: „Pamiętaj wnusiu, w każdej kobiecie kurwy dwie trzecie”. Wtedy tego zupełnie nie rozumiałem. Teraz już tak.

    23
    6
    Odpowiedz
    1. Babcia Mistrz!Made my Day 😀

      2
      2
      Odpowiedz
      1. A babcia to pamiętała jeszcze, że też jest kobietą?

        1
        0
        Odpowiedz
  14. Po co typa zaczepiać? Być może wiedział o tobie tyle samo, co ty wcześniej o nim. A ta twoja niunia to prawdziwa czarodziejka – tak jak radiesteci idą z kijem szukając wody, tak ona poszła tam, gdzie jej bardziej zwilgła muszla.
    Szczęśliwa? Zbudowała to na skurwysyństwie, czego jest świadoma i na razie jej się wydaje, że jest spoko. Ale z czasem sumienie da o sobie znać – albo psychika podupadnie, albo ciało – pojawiają się często w takich sytuacjach nowotwory i inne syfy.

    17
    2
    Odpowiedz
    1. „zwilgła muszla” 😀 made my day

      2
      0
      Odpowiedz
  15. Wszystkie to kurwy. Tylko musisz znaleźć tę, która kurwi się najmniej i przeciągnąć ją na swoją stronę.

    11
    7
    Odpowiedz
  16. Historia jak zniszczyć człowieka w 2 minuty.
    Życzę Ci wszystkiego dobrego.

    13
    2
    Odpowiedz
  17. „gdyby nie istniało prawo zabraniające zabijać to bym tego gnoja przyciągnął na łańcuchu za motorem”

    Poza zmianą w charakterze to stałeś się debilem, bo masz pretensje do randomowego typa zamiast do swojej lochy.

    31
    3
    Odpowiedz
    1. Święta racja kolego!!

      3
      1
      Odpowiedz
    2. A kto powiedział że nie mam do niej pretensji? Debilem? Nie sądzę. Może debilem w sensie życiowym już prędzej. Na co dzień zajmuje się jednak rzeczami które 95% społeczeństwa nie rozumie i nigdy nie zrozumie bo są skomplikowane. Za debila więc się nie uważam.

      0
      2
      Odpowiedz
  18. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo nie ma dziewczyny. Prawdziwy maczo ma cygaro i tequillę. Dziewczyna jest za ciężka i nie mieści się w kieszeni. Kiedy maczo potrzebuje dziewczyny, wychodzi z domu, a muheres odziane w bikini natychmiast się zjawiają. On wybiera wtedy tę, która dostąpi zaszczytu spędzenia z nim jednej nocy i pomoże mu znieść trudne chwile samotności. Bo prawdziwy maczo jest samotny. Zawsze. Ale nikomu o tym nie mówi.

    24
    1
    Odpowiedz
    1. Coś w tym jest… /Mesio
      PS. Jebać baby. Nadają się tylko do tego.
      A i to nie wszystkie…

      2
      2
      Odpowiedz
    2. Czemu by nie, dóbr rada 🙂 ale jak prawdziwy maczo to tylko jako zarządca kartelu. Każdy inny to podróbka, zapamiętaj to sobie 🙂

      0
      0
      Odpowiedz
  19. Trafiłeś na wyjątkowe ścierwo. Chociaż ,może nie wyjątkowe …Pełno teraz tego dokoła.Olej to.I nie nakręcaj się nienawiścią.Sobie szkodzisz, a nie jej.

    17
    1
    Odpowiedz
  20. Czyli będąc z Tobą dałeś się zrobić w huja? Ostro stary, takie są dziewczyny , trzeba ruchac i nie żałować! Chyba , że znajdziesz ten jedyny ideał wtedy może będziesz szczęśliwy.

    4
    4
    Odpowiedz
    1. „Czyli będąc z Tobą dałeś się zrobić w huja?”

      „Będąc z Tobą”? No patałachu, aleś pojechał… Tego od grammarnazi trafi apopleksja jak to przeczyta… /Mesio

      PS.
      -Za was z nami.
      -I za chuj z nimi.
      😉

      2
      1
      Odpowiedz
  21. Jak to mówisz – Ty byś przeciągnął na łańcuchu JEGO ? To Twojej ” dziewczynie ” należy się porządny wpierdol. To ona jest winna a nie ten gość. ( chociaż obstawiam że ty też jesteś winien, bo kobietom nigdy nie daje się całego JA… one muszą czuć niedosyt.) Jemu to powinno się postawić flachę, bo dzięki niemu nie marnujesz sobie reszty życia z taką fałszywą kobietą. Dobrze, że dojebała ci rogi po pół roku a nie za 5 czy więcej lat. Trzymaj się, kobiet są miliony.

    14
    1
    Odpowiedz
  22. co się dziwisz, była z jakimś typem, który ją ostro ruchał i poniewierał, a ty byłeś tylko misiem do przytulania dla niej, kobiety tak lubią robić, byłeś jej planem B, gdyby tamten się jej nie oświadczył, trzeba było go wyprzedzić.
    a w ogóle dlaczego masz do niego pretensje a nie do niej? obejrzyj sobie klasyk polskiego kina „Kroll” – „wszystkie kobiety to kurwy”

    16
    2
    Odpowiedz
  23. Mam prawie tak samo, tylko u mnie praktycznie w tym samym momencie, w którym się rozstałem z dziewczyną doszło bezrobocie, bo zlikwidowali dział korpo w którym robiłem. Efekt: poziom wkurwienia sięgnął zenitu. Do dziś jestem tak nabuzowany ( a było to 2 lata temu), że co drugiemu bym chętnie jebnął na ulicy. Kobietom w ogóle już nie ufam, jedyny związek w jaki mogę wejść to pragmatyczny, dla hajsu i dobrego ruchania. Jest też plus, bo chęć zemsty i odegrania się na tej kurwie mega mnie motywuje do sportu i pracy. W sumie jedyne co mnie teraz napędza to nienawiść. Ogólnie na kasę i sukces i tak chuja kładę, mogę żyć bez tego, jest mi to potrzebne tylko do zemsty.

    9
    7
    Odpowiedz
  24. Daj sobie spokój chłopie !!! Przecież te szmaciwo zdradzało cię gdy z nią byłeś ! I to długi czas ! Bo nie wierze ze zareczyla by sie w kilka dni ! Pomysl ile okazji na spotkanie normalnej (ktore są na tym świecie np ja! ) straciłeś ! Może już tez bys miał żonę i dziecko? Po co o niej myślisz ? Przecież nawet gdyby ona do ciebie wrocila to bylbys w stanie jej zaufac po czyms takim? To bylaby katorga a nie zwiazek bo juz zawsze bys byl niepewny i zameczal sie domyslami i stresem. Pierdol ją, tylko czekać az tamtego tez zrobi w bambuko i biedny chłop jeszcze alimenty bedzie musial płacić ! Mówię ci wal to i szukaj normalnej laski, jeszcze będziesz dziekowal Bogu ze tak szybko to sie skonczylo i nie masz szmaciska na garbie i nie jestes robiony w ciula dalej za plecami. Nie marnuj lat swojego młodego życia na kogos kto nie jest tego wart ! Trzymaj sie !

    7
    3
    Odpowiedz
    1. No ty na pewno jestes ta normlna… Jak wy wszystkie.

      4
      6
      Odpowiedz
  25. Ciesz się lepiej chłopie, że już z nią jesteś. Szkoda czasu, nerwów i życia na to pomiotło. Powodzenia.

    4
    1
    Odpowiedz
  26. Stary, jesteś na nią zły i myślisz, że będąc zimnym dla innych dziewczyn chociaż trochę się odbijesz. Nie warto, posłuchaj starszej koleżanki. 😉

    Przy okazji, ja ze swojej 3-letniej miłości próbowałam wyjść przez 10 długich lat. I dziś jestem 10 lat życia w plecy. 😉 Nie rób tego sobie. Powodzonka.

    Olka.

    13
    4
    Odpowiedz
  27. Myślę, że ten facet nie jest winny zaistniałej sytuacji. Ta dziewczyna nie jest bezwolnym przedmiotem, który ktoś może sobie tak po prostu wziąć. To ona zadecydowała z kim chce być. I ona prowadziła z Tobą i pewnie z nim podwójną grę. Zachowała się paskudnie wobec Ciebie, ale tego już nie zmienisz. Wiem, że pewnie się obruszysz, ale myślę, że jedyny sposób, żebyś się od niej uwolnił i zaczął nowy etap w życiu to wybaczyć. Wybaczyć jej kłamstwa, zdradę, porzucenie itp, po to, żeby zmienić to co jest w Tobie, emocje, które nie pozwalają Ci odetchnąć i iść dalej swoją drogą w coś neutralnego, co przestanie Cię zatruwać. Niestety wielu z nas tego doświadcza lub doświadczało.

    7
    2
    Odpowiedz
    1. Aby dojść do fazy wybaczenia musiałbym najpierw przepracować fazę gniewu. Nie da się prawdziwie wybaczyć, kiedy wszystko we mnie buntuje się przed samą myślą o tym.

      1
      0
      Odpowiedz
  28. Za nas z wami…

    0
    2
    Odpowiedz
  29. Psycholog. Albo wyjechać gdzieś b. daleko, zmienić zupełnie otoczenie, zacząć nowe życie.

    3
    3
    Odpowiedz
  30. Trzeba się było nie zwkochiwac tak, że mógłbyś dla niej zrobić wszystko. Bo ona to czuła w związku z czym chciała kogoś innego. Kogoś kto nie będzie na jej skinienie. To ona ma być w Tobie bardziej zakochana niż Ty w niej. Zaakceptuj te okrutną prawdę i następnym razem nie popelniaj tego samego błędu. Byłeś widocznie zbyt łatwy. Zbyt przewidywany. Zbyt zakochany.

    11
    5
    Odpowiedz
    1. Jeśli wiesz, jak regulować poziom zakochania to chętnie posłucham. No chyba że nie byłeś nigdy prawdziwie zakochany tylko posługiwałeś się wyrachowaniem… To by wiele tłumaczyło. Stare przysłowie mówi serce nie sługa.

      1
      1
      Odpowiedz
  31. Czuje to samo, współczuję

    2
    0
    Odpowiedz
  32. Tylko męski sex patałachu. Mesio. PS/PSa nie będzie bo się Pan wasz posrał dzś rano i siedzi wkurwiony.

    3
    5
    Odpowiedz
    1. Nie Pan twój się, atencyjna suczko, posrał, tylko ty, gdy cię w naszych kazamatach straponem do maszyny podłączonym przez cały wczorajszy dzień dymano. Teraz to już co zjesz, to wyleci. no chyba, że se nowe zwieracze kupisz… Albo może sobie jakiś kranik zamontuj… /Mesio

      PS. A jutro przetestujemy tę maszynę na twoim gardle. Najwyżej będziesz miał dwa otwory gębowe… No cóż… Przynajmniej w tym nowym nie będzie ci groził ból zębów.

      2
      1
      Odpowiedz
  33. Ty się chłopie ciesz, że to nie Ty zostałeś jej mężem. Nie zazdroszczę mu, bo nie zdziw się, jeśli skończy z alimentami i bez kontaktu z dziećmi. Chciałbyś być na jego miejscu? Z tego co mówisz, to właśnie taki typ kobiety, czyli szmacicho. Czasami tak się zdarza, że porządny facet ślepo zakocha się w szmacichu, zachłyśnięty jej urodą (też nie koniecznie tylko urodą, ale dobrymi wspomnieniami) itd i potem po rozstaniu rozpamiętuje z żalem, poczucia winy, i tak dalej, ale to wszystko ułuda. Trudne do przyjęcia, ale to Ty tutaj jesteś lepszym człowiekiem. Świadomość, że ona czuje się „wygrana” nad Tobą i karmi się Twoim poczuciem winy – standard. Szkoda Twoich nerwów, tyle Ci powiem. Współczuć jej dzieciakom i mężowi. Jeszcze raz – ciesz się, że to nie zostałeś Ty. To nie On ci ją odbił, tylko Ona się zeszmaciła.

    9
    1
    Odpowiedz
  34. musisz znaleźć sobie jakieś hobby które pomoże Ci o niej zapomnieć. Polecam narkotyki!

    10
    5
    Odpowiedz
    1. Próbowałem 🙂 roczny ciąg na opiatach, jeszcze wspanialszy od niej. No ale pozostane jednak przy normalnych aktywnościach określanych powszechnie jako hobby.

      0
      0
      Odpowiedz
  35. To się zdarza wśród nizin społecznych.

    3
    7
    Odpowiedz
  36. Nie rozumiem byłeś z nią w związku przez 2.5 lata. A ona się zaręczyła po 0.5 rocznej znajomości z innym facetem? To albo to musiał być dłuższy romans albo to jest naprawdę dziwne.

    7
    0
    Odpowiedz
    1. Nic nie jest dziwne. Dla kobiety mężczyzna jest jak samochód. Może tobą jezdzić i 10 lat, ale jak jej wpadnie w ręce bardziej odpowiedni model to nie potrzebuje wiele do namysłu żeby go zmienić. Może nawet jezdzic kilkoma naraz, czemu nie. Tak, to takie proste. Jesteś tylko rzeczą do użytku i nikim więcej. Taka biologia. Taki lajf. Trzeba to zaakceptować i się dostosować

      4
      3
      Odpowiedz
  37. Mnie też kiedyś kobita rzuciła. Próbowałem się po tym powiesić, lecz sznur się urwał i spadłem z wysokości na ogon. Popłakałem się jak dziecko.

    8
    0
    Odpowiedz
  38. Jakbym czytał o sobie. Też związałem się z o kilka lat starszą, też byliśmy razem dwa lata, a ja dochodzilem do siebie dłużej niż trwał związek. Teraz dziękuję Szatanowi, że to nie wypaliło, a ona wybrała innego. Wiesz co mnie wyleczyło? Spotkaliśmy się kilka razy po dłuższej przerwie, tak niezobowiązująco, przy piwie. Lecz każde spotkanie zakończyło się fatalnie, dla nas obojga. Pożarliśmy się niczym najgorsi wrogowie i teraz czujemy do siebie wyłącznie niechęć. Nienawiść to najlepsze lekarstwo na złamane serce.

    5
    2
    Odpowiedz
  39. Aaaa mi się wydaje że żeby coś zacząć nowego to trzeba zamknąć stary związek ona tego nie zrobiła a on pewnie o tym wiedział, ale decydując na taki ruch powinien wiedzieć że nie da się odbić kobiety da się odbić tylko kurwę. Zrobił ci tylko przysługę bo teraz to on najprawdopodobniej zostanie weekendowym tatusiem, a ty się ciesz że jej nie zalałeś bo sam byś raz w miesiącu robił przelew na konto tej księżniczki. No ale co do twojej blokady emocjonalnej dotyczącej ewentualnego związku to miej na to wyjebane a może coś przyjdzie samo a może i nie czas pokarze. Ja miałem podobnie trochę inne przykłady ale też chujowe były i też się zmieniłem, ale wszystko w życiu dzieje się po coś, może teraz jestem większym skurwysynem niż byłem kiedyś, ale wolę być taki jak teraz a nie pizdą jak z przeszłości. Pamiętaj to co dajesz drugiej stronie ma do ciebie wracać u ciebie chyba nie było tej równowagi, pozdrawiam i życzę powodzenia.

    1
    1
    Odpowiedz
  40. Mam tak samo…. Ja juz straciłem wiarę w to że kiedyś mi to minie, w dodatku codziennie myślę o tej suce, srut w dupe…

    1
    2
    Odpowiedz
    1. Minie. (Z doświadczenia…)

      Ale minie też i kupa czasu.

      0
      0
      Odpowiedz
  41. Przesadna wiara w ludzi i łatwowierność czyli tendencja kierowania się w stronę utopii prowadzi w kozi róg. O tym pamiętaj.

    4
    1
    Odpowiedz
  42. Dlatego od kobiet trzymam się z daleka…

    3
    2
    Odpowiedz
  43. Otwórz się na inne kobiety, a blizny przeszłości znikną z czasem. Szkoda życia na rozpamiętywanie tego co było. To nigdy nie wróci. To zamknięty rozdział. Przecież nie chcesz zostać staruszkiem samotnie siedzącym na ławce w parku w słoneczne dni. Jesteś młody i atrakcyjny. Zacznij żyć tak, żeby „była” zaczęła żałować, że Cię kiedyś opuściła. Dokumentuj to na facebooku – niech widzi i zazdrości. Życzę Ci z całego serca, abyś się w miarę szybko podniósł jak Feniks z popiołu i pokazał na co Cię stać! Naprawdę jest mnóstwo wartościowych ludzi wokół Ciebie, zacznij tylko bywać we właściwych miejscach. Powodzenia!

    2
    1
    Odpowiedz
  44. Czyli za to, że laska potraktowała Cię jak śmiecia, chciałbyś zemścić się na jej obecnym chłopaku, a poza tym olewasz inne Bogu ducha winne dziewczyny, z których niejedna może okazać się uczciwa i wartościowa? Brawo.

    2
    2
    Odpowiedz

Chujnia z kupnem auta

Witam, jeśli ktoś szukał kiedyś samochodu w kwocie do 8 tysi, to wie jak ciężko jest znaleźć coś dobrego w tej cenie.
Kurwa 90% tych aut ma pocofane przebiegi, ukryte wady, których na 1 rzut oka nie widać, ale to jeszcze chuj.

Ostatnio pojechałem do typa zobaczyć merca e klase z 2000r 2.5 turbodiesel. Długo gadałem z typem przez telefon (nie handlarzem) bo miałem ponad 200km do niego. Co mówił przez telefon? „Panie igła, trochę rdzy na przednim błotniku, skrzynia wymieniana, turbo śmiga aż miło[…]” ogólnie same pozytywy. Przyjechałem i mówie typowi, niech wyjedzie z garażu to zobaczym go. Pierwszy raz nie odpalił, no dobra, zdarza się. Gdy już odpalił to usłyszałem kurwa stado jebanych bocianów. Rdza kurwa WSZĘDZIE, spód zgnity, można było rękę wsadzić od spodu i dotknąć foteli. Już wtedy byłem mocno wkurwiony, ale nie dałem po sobie poznać. Mówię typowi, że jazdę próbną chce odbyć (żeby ogarnąć, jak bardzo chce mnie ochujać). I wiecie na co wyszło? Turbo nie działa, postojowy hamulec nie działa, z elektrycznych szyb „działa” jedna (przy czym otwiera się do połowy a zamyka się 30 sekund), wahacze wyjebane… ogólnie tragedia. Aha, i jeszcze się dowiedziałem, że merol jeździł na taryfie (od kuzyna właściciela, bo „jak ktoś jeździ na taryfie to musi dbać o auto”). Mówię mu, to zjebane, to zjebane, to do wymiany i zaczynam już na niego ryja drzeć, na tego śmiecia, skurwysyna oszusta, a on mi wyskakuje do garażu i mówi „spokojnie spokojnie, tutaj mam elementy zastępcze kupione na alledrogo”. No zajebiste elementy, fiucie, wyciągnięte z tego samego auta i niesprawne. po podłączeniu do komputera wywnioskowac można było, że auta ma MINIMUM 1,5 mln przebiegu!
No i ja się kurwa zastanawiam, co takie ludzkie spierdoliny mają w głowach? Powiedziałem typowi przez telefon, że mam 200km do niego i jeśli coś jest zjebane to niech mówi. Taki chuj, nawet za paliwo nie oddał.
Jaki wniosek? Lepiej kupić sobie kurwa rower i nie psuć nerwów.

75
14
Pokaż komentarze (56)

Komentarze do "Chujnia z kupnem auta"

  1. Lepiej to celować nie dalej jak 50km od zakupu jakiegoś grata… Nic więcej sie nie wyPOwiem bo szkoda ryja. POzdro Rafal S

    2
    0
    Odpowiedz
  2. Bo tak to już jest na świecie, że są ludzie i są parapety. W mojej wsi mieszka niespełna 500 osób a ilość zarejestrowanych (i nie wykreślonych z rejestru) działalności gospodarczych przekracza pięćdziesiąt. Około dziesięć (DZIESIĘĆ!) z tych kilkudziesięciu to handel używanymi pojazdami samochodowymi. I widzę czasem te lawety wożące stare zardzewiałe i pogniecione rumple do tego czy tamtego garażu. Ale gdybyś tu do mnie przyjechał, gdybyś zajrzał do mojego garażu, ujrzałbyś wspaniale wyposażony, nowoczesny warsztat pracy magistra inżyniera elektronika od siedmiu boleści. Mógłbyś nabyć taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem za jedyne trzy, może trzy i pół dyszki. Za większą kwotę nie oferuję bo nikt w tym kraju wtedy takiego zegarka nie kupi. Podobno lepiej kupić zjełczałego, zajechanego merca z którego płyny organiczne wyciekły jakieś milion kilometrów temu.

    14
    1
    Odpowiedz
  3. Czy na pewno potrzebujesz samochodu? możesz weź kredyt_Bronek

    1
    1
    Odpowiedz
  4. A co ty chciałeś kupić za te osiem tysi lub mniej??? Może i chcą cię wychujać ale, leszczu zasrany, sam się o to prosisz. Jak cię nie stać na samochód, tylko na jakieś przeżarte rdzą gówno, to go, kurwa, nie kupuj albo pretensji nie miej, że tylko na takich handlarzy trafiasz. Wot kolejny cebulak, który musi się pochwalić przed ziomkami, że ma auto nawet jakby miał z głodu zdychać i który po uciułaniu tych paru groszy myśli, że nie wiadomo co za to kupi… Kup se składaka Wigry 3, co nim parobki Mesia popierdalają do ŁWF, i skończ pierdolić, bo na porządniejszy rower też byś poskąpił i wymagał nie wiadomo czego.

    12
    4
    Odpowiedz
  5. Zachciało się merca…spójrz na Seata albo Reno w tej kwocie kupisz niezły wozidupek.

    15
    2
    Odpowiedz
    1. Odradzam Seata, mam Ibizę, wiem co mówię.

      0
      0
      Odpowiedz
  6. jeden – Dlatego samochodu szuka się do 80km od siebie. Dwa – ja mam dobry samochodzik na sprzedaż za 7tyś

    6
    0
    Odpowiedz
    1. …mało bity, niemiec płakał jak sprzedawał.

      1
      0
      Odpowiedz
  7. Hmmm to własnie jest ból.
    Teoretycznie od prywatnego powinien byc dobry a zwykle jest trup nie do odratowania.
    Jakoś chyba dobry komis, który sprowadza auta, nawet lekko bite i zrobione jest bardziej wiarygodny.
    Dobry komis nie chcę robić sobie złej opinii.
    Jak dotąd sie nie zawiodłem na dobrym komisie.
    btw. kto normalny teraz używanego diesla kupuje?
    Benzyniak w gazie i to tylko, lepiej samemu zagazować a jak zagazowany to wiadomo że silnik do roboty.
    Benzyniaki mają mniejsze przebiegi są mniej zajechane i duuuużo tańsze w naprawie.
    Pierdole debili co pierdzą smutkiem że gaz to do kuchenek, ekonomia jest zawsze pożądana! Co w tym fajnego że się przepierdala kasę na paliwo? no co? prezenzja że stać wac pana lać do pełna?

    10
    4
    Odpowiedz
    1. Nie mówiąc już o tym jak ten zajechany diesel smrodzi. Diesle w osobówkach powinny być zabronione, nie mają żadnego uzasadnienia. Poza tym chujowo brzmią.

      4
      0
      Odpowiedz
  8. Bez gwiazdy nie ma jazdy…

    5
    0
    Odpowiedz
  9. Chciałeś jeździć mesiem, patałachu, jak twój pan, Mesio? Nie dla psa kiełbasa. A tak serio, w tej kasie to kup se Evande.

    8
    2
    Odpowiedz
  10. W Polsce auta nie kupiłbym nawet w salonie. Wolałbym, mając oczywiście odpowiednie środki, nabyć nówkę na Zachodzie, a konkretniej w Skandynawii. Chociaż i tam nie jest do końca pewnie… Używane to same szroty. W tej cenie nie kupisz auta.

    1
    2
    Odpowiedz
    1. Hahahaha zostaw ten komputer dziecko ,na przyszłość pisz bardziej wiarygodne głupoty.Ze Skandynawii ciągnie się zardzewiały szrot.

      2
      0
      Odpowiedz
  11. No jak celujesz w merce itp w tej kwocie to sie cudu nie spodziewaj. Za te pieniadze to sobie mozesz kupic w dobrym stanie jakies miejskie auto z rocznika 2002-2005. No ale wiadomo, musi sie pokazac przed sasiadami, a kasy nie ma. Ciekawe, czy tym budzecie stac by Cie potem bylo na utrzymanie takiego Merca. Troche aut ogladalem przy okazji kupowania przez rodzine czy znajomych, i po odfiltrowaniu od razu „igiel” w nierealnych cenach, nigdy nie ogladalem gruchota. Tak wiec da sie, tylko trzeba skonczyc z wiara w cuda i okazje.

    10
    0
    Odpowiedz
  12. no wienc ja robie takie cos dla sportu. poprawiam sobie chumor widzonc zarzenowanie frajera ktury goni kilkaset km zobaczyc hujnie. NIC NIE PUKA NIC NIE STUKA a przy okazji zaprasam koleguf z pakerni gdyby cebulak zaczoł fikac. kolor kosc sloniowa to sa panie najleprze samochody niemiec do granicy gonil bo chcial odkupic i do dzisiaj dzwoni posluchac dzwieku silnika.

    5
    1
    Odpowiedz
  13. Jak chcesz kupić auto z górnej półki za 8 tysi to wiadomo, że możesz nabyć tylko taki złom.

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Chłopie, a bądź w tych czasach mądry i kup dobry samochód. Praktycznie nie możliwe. Wszystko się pierdoli co jakiś czas. Kiedyś jak kupiłeś starą bawarę i szanowaleś to kręciła po 2 mln km, bo silniki nie do zajebania były. Malo kogo było stać, ale ten co kupił się nie zawiódł, a wsiadź teraz do nowego i daj trochę po garach to zara panewke obróci albo walki poprzecierasz. Teraz auta robią żebyś pieniądze w nie walił na części i dał zarobić ASO. Ceny wyjebane z kosmosu za chłam i bubel.

    13
    0
    Odpowiedz
  15. A Czego się spodziewałeś? Nowa E kalsa kosztuje w podstawowej wersji ponad 180 tys pln. Jeżeli masz tylko 8 tyś. na zakup auta to celuj w tańsze modele a nie w E klasę… No dobrze że nie postanowiłeś kupić za tę zawrotną sumę klasy S albo BWM 7. Obudź się wreszcie. Za 8 tyś możesz kupić skromne ale sprawne Punto albo ulepa z dobrym wyposażeniem.

    9
    0
    Odpowiedz
  16. Doskonale rozumiem Twoje doświadczenie. Jak sam kupowałem swoje pierwsze auto, to myślałem, że mnie strzeli ch*j. Miałem określony budżet, i niby na Allegro/otomoto/etc. zatrzęsienie dokładnie takich aut, jakie mnie interesowały.

    I co? I było jak zawsze. KAŻDE auto, jakie oglądałem, miało być bezwypadkowe/sprawne/z udokumentowaną historią przeglądów i napraw. Nie przeszkadzał mi przebieg/naprawy o ile wszystko było udokumentowane i do sprawdzenia. No, tyle, że nigdy nie było.

    Za KAŻDYM razem stan auta odbiegał od opisu, i to w absurdalny sposób. Było auto ‚sprowadzane z Niemiec’, ale z nalepką od dealera z UK. Tępemu chujowi handlarzowi nawet nie chciało się oderwać. Było auto, w którym nie działał komputer pokładowy (ale widać, że był), za to bezczelny fiut handlarz kłamie w żywe oczy, że tak było od nowości. Książka serwisowa miała być wszędzie, ale zawsze jakoś ostatecznie znikała.

    Za takie marnowanie czasu klientom, to serwisy powinny im kasować konta i nakładać kary.

    12
    0
    Odpowiedz
  17. Auta kupuje sie NOWE. A jak sie nie ma na nowe to kupuje si€ ZNANE od rodziny znajomych itd. Reszta aut to oszustwa. I tyle w temacie!

    3
    1
    Odpowiedz
  18. ja koleś , ja kupiłem japońca za 10 tysi w, jak się okazało dobrym komisie, do którego trafiłem całkiem przypadkiem i jedna wadka ukryta, uszkodzona cewka, nowa 200 pln. Poza tym auto marzenie. Co prawda ten model można kupić taniej nawet o 3 tysie ale nie tak utrzymane. Trzeba mieć trochę szczęścia to można trafić na dobre auto.

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Silnik ok. Rdza…

      0
      1
      Odpowiedz
  19. Paaanie, Niemiec to do tej pory dzwoni, żeby przez telefon silnika posłuchać! Lakier igła, wnętrze gabinecik – Niemiec do kościoła nim jeździł na dziewiąta co tydzień aby.

    2
    0
    Odpowiedz
  20. R.K.S. do boju!
    Podniesiemy się z tego gnoju…

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Huwdu huwdu huwduuuuuu do utraty tchu

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Płonie łęcina i szuuumi rdeest…
        Echo niesie: R.K.S.
        😉

        0
        0
        Odpowiedz
  21. Za taką kasę to dostaniesz ale igłę Matiza hehe

    2
    0
    Odpowiedz
    1. „Za taką kasę to dostaniesz ale igłę Matiza hehe” hehe.. ale się kurwa uśmiołem… jebane polactwo…

      0
      2
      Odpowiedz
  22. Też miałem kiedyś podobnie, przejechałem 150 km aby obejrzeć auto, które okazało się być zupełnie inne niż na zdjęciach i na dodatek miało dziurawy dach. Ostatnio kupiłem skuter 125, miał być w idealnym stanie itd. Gościu zapewniał, że wszystko porobione. Podczas testowej przejażdżki wszytko ok. Po kupnie gdy na spokojnie go przeglądnąłem wyszło cale mnóstwo do roboty – sprzęgło się kończy, rolki w wariatorze się kończą, pas napędowy do wymiany, łożysko na wale i tak można wymieniać. Znaleźć dziś uczciwego sprzedawcę…

    3
    0
    Odpowiedz
  23. A nie mówił ci ,że jak Niemiec sprzedawał to płakał? Powiem ci też prywatnie,że jechać 200 km,żeby oglądać stary samochód,to też normalne nie jest.

    4
    0
    Odpowiedz
  24. Z jednej strony ja cię rozumiem, bo każdy kto w Polsce używany samochód kupuje, ten wie co tu się odpierdala. Ale z drugiej strony, jednak nie bardzo cię rozumiem, bo za 8 tys. chcesz kupić bardzo popularny model (jeszcze w dieslu – niegdysiejsze marzenie każdego Janusza). Auto ma 17 lat – 17 kurwa! Przy 10 już był strach, a ono ma 17, w Polsce! Popularny model w tym wieku jest zapierdolony jak ruska manierka. Mercedesa ci się zachciewa za 8 tys.(niektórzy faktycznie kupują za to rowery, i to ze średniej półki) – zastanów się co robisz. Może jeszcze zdatnego do użytku Golfa IV, albo Passata B5 poszukaj, w 2017 roku. Sam się wystawiasz na odstrzał.

    7
    0
    Odpowiedz
  25. Sprzeda przez handlarza. Nieco podpicują tj. trociny w silnik, żeby wytłumić, trochę szpachla, żeby rdze usunąć, generalne czyszczenie całości, choinka z zapachem i ładne dywaniki, do tego cofka na liczniku. Cena x2 i współczuję temu co kupi. Generalna zasada jest taka, że kto ma dobre auto to nie sprzedaje, sprzedają Ci co się szrota chcą pozbyć. Powodzenia w zakupach.

    3
    0
    Odpowiedz
  26. Mesio, patałachu, kupuj bo przegrasz życie !

    0
    3
    Odpowiedz
    1. Ten bufon nie kupi, bo go nie stać. To kozak w necie pizda w świecie, po prostu. Jego nawet nie stać na taki zegarek z takim niebieskim wyświetlaczem za jedyne cztery dyszki.

      0
      1
      Odpowiedz
  27. Chciałeś kupić mesia od Mesia ?

    1
    1
    Odpowiedz
  28. co za chuj kupuje mercedesa jak ma tylko jebane 8 tysi….. kutasa chcesz sobie przedluzyc znaczkiem mercedesa ??? jeśli tak to wymysl inna marke bo cie na nia nie stac

    4
    0
    Odpowiedz
  29. Też kupowałem auto do 8-9tys i trochę za nim pojeździłem tu i tam. Faktycznie, trzeba uważać jak chuj bo robią w konia jak tylko mogą. Lepiej posprawdzać wiele aut niż kupić pierwsze, lepsze gówno i zmarnować kasę. Akurat osobiście wybierałem między Audi a4 po lifcie albo golfikiem 4 😉 I wybrałem tego drugiego, jeszcze kombi na dodatek, na wycieczki w góry czy nad jeziora w sam raz, a bardzo je lubię. Zawieszenie ciut mniej wygodne ale dużo bardziej trwałe i masywne niż w audicy (i dużo tańsze w ewentualnej wymianie) na polskie drogi w sam raz 😀 Rdzy praktycznie w ogóle, spód wręcz idealny, jedno malutkie miejsce z rdzą jest jedynie na tylnej klapie, z 1-2cm. Silnik diesel 1.8 turbo 101km, chodzi cichutko, brak wycieków, oleju nie bierze, turbinka działa zarąbiście, i mimo, że to tylko 101km to mocy nie brakuje jak na moje wymagania. Przebieg pewnie kręcony, bo 2002 rok a przejechane 200 014km. Ale teraz prawie wszędzie kręcą, więc lepiej skupić się na tym czy wszystko jest w porządku. I bardzo dokładnie wszystko posprawdzać. Mam pół roku, jeżdżę bardzo często i dość sporo km i na razie nigdzie mnie nie zawiódł 😉 Całkowicie zadowolony jestem 😀

    7
    4
    Odpowiedz
    1. Nie zesraj się z podniety ze masz golfa w kombi hahaha

      1
      1
      Odpowiedz
    2. nie konie mechaniczne tylko moment obrotowy sie liczy . Zapamietajcie to w koncu.

      0
      0
      Odpowiedz
  30. Problem Autora jest wielu osobom znany. Też się naciąłem, ale na meganke od kuzynki. Złom na kółkach. Niedawno kupiłem za mniejsze pieniądze Audi A3 od prywaciarza. Audi mają ocynk więc blacha nie będzie tak rdzewieć jak mercedesa. Długo szukałem samochodu, żeby nie wpakować się na minę, a wystarczyło wybrać się do sąsiedniej gminy. Za tysiąc złotych można wymienić prawie cały silnik w A3 jeśli się popsuje, co już poprzedni właściciel auta zrobił. Jestem bardzo zadowolony. Za parę stów wymieniłem dodatki i prezentuje się ładnie. Za 3 patyki da się kupić peugetota 106 lub 206. No ale jak się chce wozić drogim szrotem mercedesa po przejściach – szczególnie flotowe albo taryfiarzy… Najgorsze jest potem – złodziejskie OC.

    2
    1
    Odpowiedz
  31. Ja mam rower za 8 tysięcy:)

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Nie bój nic, ktoś doceni i ukradnie:)

      2
      0
      Odpowiedz
    2. Widzisz patałachu, kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem, też miałem rower za 8 tysi. Śmigałem nim po autostradach i polnych drogach, było fajnie ale brak szacunku. Ciągłe trąbienie ochlapywanie wodą albo obornikiem z przejeżdżającej gruchy wkurwiało Mesia Panwasza. Więc poszłem a nawet poszedłem po rozum do głowy, usiadłem, strzepałem konia i pomyślałem aby zmienić swe życie. Znalazłem odpowiednią ofertę i zamieniłem rower na Mesia. Teraz jest inny świat i szacun na dzielni, ogólnie rispekt patałachy. Mogę robić co chcę, pierdzieć w fotele, śpiewać moje ulubione pieśni, jeździć w samych gaciach lub bez… raz nawet odlałem się na podłogę, a co… Mówię wam, patałachy, ale nie dla psa kiełbasa…

      2
      2
      Odpowiedz
  32. Sprawnego Mercedesa za 8 kPLN?

    2
    0
    Odpowiedz
  33. Mam doinwestowane, sprawne auto za 10500 (z dwoma kpl. felg i opon, świeżo po przeglądzie – już 7 rok u mnie, po opłatach – oc, czyste, pachnące, no owszem nie najmłodsze, ale przejeździ niejedno nowe), ale kurwa nie, „bo na allegro takie są po 4”. To kup chuju za 4 i daj żyć. Później doinwestuj i zobacz co ci wyjdzie. Kurwa co za ludzie. Z kolei jak przyjeżdża taki pacjent po auto za 4 i jęczy, a to tarcze, a to klocki, a to rdza, a to klima. To co mam oddać za darmo, naprawić wszystko w cenie, czy jaki chuj? Nie rozumiem, ludzi i tego całego rynku. Nie, nie jestem handlarzem.

    2
    0
    Odpowiedz
  34. A potem jeździ taki dupek szrotem na łysych oponach bo wszystko wydał na szrota by sie sąsiadowi pokazać że ma mesia. I dobrze tłuku bez szkoły.

    0
    0
    Odpowiedz
  35. Buractwo kantujące potencjalnych kupujących to rzecz pierwsza. Naganna, nieetyczna, chamska.
    Rzecz druga to koleś, który ma 8 tys. zł i MUSI (kur#a!) celować w mercedesa, bo szacun na dzielni.
    Jednym i drugim kij metrowy w bawole oko.

    2
    0
    Odpowiedz
  36. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo nie kupuje samochodów. Prawdziwy maczo sam jest samochodem, a jego paliwem jest tekila i naczosy. Piękne muheres odziane w bikini uwielbiają szaloną jazdę. Wrrrrrrrrrum laseczki!!!!!!!!!!!

    3
    1
    Odpowiedz
  37. Kiedyś to nawet rowerów wszyscy nie mieli. Potem każdy cebulak musiał mieć magnetofon, potem CD „plejera” potem kino domowe co było przywilejem klasy wyższej nie biedoty. A teraz każdy musi mieć samochód. To są idiotyczne czasy analogiczne do tych gdy kmieć dostawał stanowisko za pochodzenie. Według mnie samochody powyżej 15 lat nie powinny być w ogóle rejestrowane a jak kogoś nie stać to jego sprawa.

    1
    2
    Odpowiedz
  38. Lepiej kup za całą kwotę wódkę. Po opróżnieniu butelek, może uda ci się zrobić z nich tratwę.

    Za tę kwotę będzie ciężko.

    0
    0
    Odpowiedz
  39. A co jest nie tak z Oplem? Ostatnio Omege B FL zezłomowałem, bo trzeba było w nią ze 2 tysie wrzucić,żeby dalej śmigać. Ja już kupiłem drugie, ale sprzedać nie szło, bo za 3 tysie (do remontu jak byk stało!) to „inni panie mesie kupujo”. Takie Janusze zakupów dupę i czas zawracali.
    I chuj, poszła na żyletki. Zadbana 2.0 benzyna 135 km kombi 2000 rok. Uszczelkę pod głowicą przegrzałem, robić mi się już jej nie chciało, bo i tak za duża do potrzeb była. Nauczyć się targować i dupy nie zawracać mesio-marzyciele w krótkich spodenkach.

    0
    0
    Odpowiedz
  40. W nowej apokalipsie jedynym środkiem lokomocji będą dwie dolne łapy niewolników.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Albo taśma, na której zapierdala szara masa z panem włącznie.

      1
      0
      Odpowiedz
  41. To samo działa w druga stronę kolego, ja z kolei sprzedaje auta i bawi mnie to gdy przyjezdza gruby gość bo ma 15 tys na auto , i mysli ze człowiek będzie koło niego skakał, oczekuje cudow w tej cenie i większość ludzi to wizjonerzy, chcieliby igły w cenie anglika… Aaa szkoda gadać umeczone tak to wszystko w tej Polsce ze aż przykro…

    0
    0
    Odpowiedz

Kartki świąteczne

Zadziwia mnie przysyłanie kartek świątecznych z mniej czy bardziej wyświechtanymi już życzeniami w stylu „wesołych świąt” czy „wesołego alleluja”. Często są do gotowce wystarczy podpisać się od kogo. Tak dwa razy do roku. Na BN tak samo. Do moich rodziców przychodzą jakieś kartki od jakichś tam kuzynów, ciotek, itp. „od zawsze”. Żyje już ponad 35 lat ale nigdy ich na oczy nie widziałem, nie wiem kto to jest i jak wyglądają. Ludzie, którzy cały rok człowieka mają gdzieś, nawet nie zainteresują sie czy żyje, którzy nawet po przeszło 30-40 latach na ulicy by nie poznali SWOJEJ RODZINY przysyłają jakieś głupawe kartki często niby takie drogie, rozkładane, itp. tylko po co? Z przyzwyczajenia? Z tradycji? Przecież to jest jakieś…..dziwne. Przysyłać karki świąteczne……bo tak trzeba a nawet nie wiedzieć czy adresat żyje, jak żyje a nawet gdzie mieszka bo minęło po 30 lat kiedy sie ostatni raz widzieli. To nie jest XVIII wiek gdzie podróż trwała tydzień, dziś każdy ma samochód i tak ciężko by było podjechać kogoś odwiedzić, umówić sie, porozmawiać? Nie. Lepiej wypisywać jakieś karteluszki dwa razy w roku.

35
30
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Kartki świąteczne"

  1. Czego chcesz, spoko tradycja, lepsza niż sms-y. Zadaj sobie pytanie, czy dzwonisz do rodziny częściej, niż ona do ciebie

    13
    3
    Odpowiedz
    1. Popieram, tradycyjna kartka świąteczna ma zupełnie inny wydźwięk niż zwykły sms, do tego jeszcze nie daj bóg z wyświechtaną treścią. A rozmowa przez telefon, kontakt głosowy, możliwość wsłuchania się w intonację rozmówcy… o, to jest kultura wyższych lotów. Dlatego postanowiłem wydać specjalną, limitowaną serię takich zegarków z wbudowanym telefonem a na czterocyfrowym wyświetlaczu z takim niebieskim podświetleniem będzie prezentowany numer rozmówcy. Jako magister inżynier od siedmiu boleści jestem w stanie sprzedać w tym kraju taki zegarek za jedyne trzy i pół dyszki.

      4
      0
      Odpowiedz
  2. Ja nie dostaję kartek bo nie mam ŻADNEJ rodziny,nawet tej najbliższej… Zamienimy się?

    27
    2
    Odpowiedz
    1. Przynajmniej wiesz na czym stoisz. Wiesz że nie masz i tyle. Gorzej jest wtedy że wiesz że masz rodzine a i tak nie masz do kogo pójść, do kogo gęby otworzyć bo rodzina jest tylko z nazwy, którą widziałeś 10 lat temu na pogrzebie wuja Stacha albo 15 lat temu na ślubie kuzynki Jolanty. Z rodziną sie wychodzi dobrze tylko na zdjęciu.

      6
      1
      Odpowiedz
    2. A Ty? Zrobiłaś coś, żeby nawiązać kontakt? Choćby pod pretekstem podziękowania za kartki i pamiętanie dwa razy do roku. Nie masz już nastu lat
      i możesz pomyśleć o czymś od siebie. Może się okazać, że to fajni ludzie i dzięki Tobie kontakty się ożywią.
      Jak to kuzyni i ciotki Twoich rodziców to pewnie starsi ludzie i właśnie ciężko im wsiąść w samochód i przyjechać (może też nikt nie zaprasza). Po za tym, to działa w obydwie strony.
      Co do „wyświechtanych życzeń” to ja wolę proste i od serca niż wyszukiwane gdzieś w internecie śliczne wierszyki – często fajne, ale wiem, że ściągnięte.

      2
      2
      Odpowiedz
    3. „Ja nie dostaję kartek…”
      Ja nie mam jak Ci wysłać kartki, ale życzę Ci dobrych Świąt i żeby następne były takie jak chcesz.

      6
      0
      Odpowiedz
    4. Podaj adres, a dostaniesz kartkę 😉

      5
      0
      Odpowiedz
  3. Szukam bolca. W zamian zrobię zegarek z takim niebieskim podświetleniem.

    7
    4
    Odpowiedz
    1. Mam sprzęgło od Żuka. W komplecie ze skrzynią i drążkiem do zmiany biegów. Co tam drążkiem… z drągiem! Może być?

      4
      0
      Odpowiedz
    2. jak Ja, Meś Pan twój cię przebolcuję to sam zaczniesz świecić na niebiesko… Uwielbiam takich niedomytych pasywów…

      0
      1
      Odpowiedz
  4. Po to ludzie ślą do siebie życzenia na święta, żeby taki tuman jak ty miał kolejny powód do rozpierdalania tradycji i wprowadzania swoich wynaturzonych, lewackich zwyczajów.

    6
    5
    Odpowiedz
    1. Wygląda z twych wypocin że jesteś sfrustrowanym zerem albo czymś jeszcze gorszym czyli 100% talibem maryjnym, który wrócił z kościoła po spowiedzi z czystym kontem. Wynaturzone to są te sukienkowe obiboki żyjące w luksusach, gdzie nawet ręka nie zadrży im żeby wziąć pieniądze od starej chorej babci, żeby żyć w luksusach kiedy tyle nędzy wkoło. Wynaturzonych szukaj w swej sekcie.

      3
      2
      Odpowiedz
      1. Lewacy pracują. Wśród lewaków jest kult pracy tylko lewica goni leniwych buraków do roboty bo tu trzeba pracować swoimi rączkami a nie żyć z niewolniczej pracy „hołoty” jak to miłujący bliźniego katole raczą sie wyrażać o biednych. Wynaturzone są katole bo chcą żyć czyimś kosztem a przecież to w Biblii pisze „kto nie pracuje ten nie je” więc to pokazuje jaka to dobroć religijnych..Tu jest ból największy i stąd ta nienawiść do „komuny”, której nie było w Bolandzie nigdy. I faktycznie zanim sie oceni kogoś innego trzeba przyjrzeć sie swoim zwłaszcza w swym otoczeniu i tymi ojcami w kolorowych sukienkach bo „nie sieją, nie orzą” a żyją jak panowie.

        0
        1
        Odpowiedz
    2. Jakie to są te „wynaturzone lewackie zwyczaje? „Lewacy” nie wysyłają sobie życzeń? Biedaku przecież to „lewacy” dali pospolitusom z czworaków człowieczeństwo, 8 godzinny dzień pracy, kodeks pracy, prawa pracownika, urlopy, wakacje, szkoły……..ty byś wolał żeby pan dziedzic ciebie jak kota za kark łapał i kułakiem walił po łbie? Wtedy było by dobrze czy jak?

      8
      1
      Odpowiedz
  5. A ja wole smsa posłać albo zadzwonić i też jest git. A z rodziną to się często na zdjęciu dobrze wychodzi, dają o sobie znać przeważnie wtedy kiedy mają jakiś interes do zrobienia. Wcześniej udają że nie żyją albo że nie istniejesz…

    7
    1
    Odpowiedz
    1. Dlatego święta to doskonała okazja żeby zrobić jakiś interes. Rodzina na pewno bardzo się ucieszy. Ten interes to może być np. sprzedanie uprzednio zmontowanego takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem. Jeżeli wśród członków rodziny znajdują się członki o niestandardowej orientacji, takie podświetlenie może być różowe.

      2
      1
      Odpowiedz
  6. Może obie strony sądzą, że to głupia tradycja, ale nie można przestać. To byłaby chamówa. 🙂

    3
    1
    Odpowiedz
  7. To się ciesz tymi życzeniami bo to zanikająca Tradycja w świecie smarkfoniarzy

    5
    1
    Odpowiedz
  8. Ja też nie lubię fałszywych życzeń, ale wierz mi, lepiej docenić to, że ktoś się o ciebie troszczy na tyle żeby wysłać głupią kartkę, niż być świadom, że w życiu jesteś sam jak palec.

    6
    0
    Odpowiedz
    1. Oni się nie troszczą tylko będą chcieli pieniądze pożyczyć niedługo…

      0
      0
      Odpowiedz
  9. Bardzo dobrze, że przysyłają. To miły i elegancki gest
    Chociaż tyle w tych przeklętych czasach, gdzie nikt na nic nie ma czasu, jeden drugiego ocenia po zawartości portfela, a światem rządzi komercja. A Ty odwiedzasz rodzinę? Co? Zacznij od siebie.

    10
    0
    Odpowiedz
  10. Chuj ci do tego jak nie do Ciebie piszą…

    7
    0
    Odpowiedz
  11. Wczoraj waliłem w odbyt, usta i waginę. Cieszyłem się najlepszymi orgazmami.

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Pamiętaj, drogi Chujowiczu, że walenie – ze względów sanitarno-higinenicznych – powinno odbywać się we właściwej kolejności, tudzież we właściwej sekwencji. Lecz zachowanie owej to nie wszystko. Równie ważny jest czas poświęcony na spółkowanie angażujące te a nie inne organy organizmu. Dla właściwego odmierzania czasu gorąco polecam taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Od jakiegoś czasu zegarki są w promocji (nie dotyczy meśka z wiadomych powodów).

      3
      0
      Odpowiedz
    2. I czego kłamiesz? Przecież wczoraj waliliśmy cię z gejem Romanem po pijaku w usta i odbyt, a waginę to widziałeś na ekranie tuż przed, jak pornos leciał. Wyparłeś z pamięci nasze upojne chwile?
      Byczek Andrzej

      0
      0
      Odpowiedz
    3. A potem obudziłem się z fiutem wbitym w kaloryfer….

      1
      0
      Odpowiedz
  12. To ty dostajesz te kartki ,czy twoi rodzice? Jeśli ty,to im napisz,że masz to w dupie,a jak rodzice to nie twój problem.Może starzy lubią…A swoją drogą …zapraszałeś ich kiedyś ,żeby przyjechali?

    1
    0
    Odpowiedz
  13. Ja mam dosyć juz każdych świąt. Co z tego że spotykasz się z rodziną jak nawet nie pogadasz, bo każdy nos w te smartfony wjebie i odcinają się od świata. Już wolę tą kartkę świąteczna dostać.

    3
    0
    Odpowiedz
  14. I jeszcze powiedz, że chciałbyś się z nimi wszystkimi zobaczyć albo – co gorsze – zadawać?

    0
    0
    Odpowiedz
  15. „Ja mam dosyć juz każdych świąt.”
    To beznadziejnie. U moich rodziców, jak byli goście to nie włączało się np. TV.

    0
    0
    Odpowiedz

Papierosy

Wkurwiają mnie papierosy. Wszędzie śmierdzi tym pierdolonym gównem. Jakim debilem trzeba być żeby palić papierosy? Jak dorosły myślący człowiek może to robić skoro wiadomo jakie to jest szkodliwe i ile kosztuje? I to ich tłumaczenie „Bo na coś trzeba umrzeć he he he”, „A ja znałem takiego co nie palił i zmarł na raka czegoś tam he he he”, „palę bo nie mam pieniędzy…”. Człowiek który pali musi być skończonym debilem.
Jest jakiś popierdolony zwyczaj palenia przed urzędami, kinami, galeriami handlowymi i przy każdym wejściu śmierdzi tym kurewstwem.
Na przystanku tramwajowym zawsze znajdzie się jakaś kurwa która musi przy drzwiach zapalić i nadmuchać do środka.
Oczywiście matoł jak już wypali tego szluga, to kiepa zamiast do śmietnika to na chodnik rzuci tak jakby nie był to śmieć.
Potem wsiada i jebie mu z mordy tymi papierochami aż się rzygać chce.
Idę przez miasto, to zawsze przede mną musi iść ktoś z papierosem i śmierdzi. Chcę poleżeć na kocu w parku i pooddychać względnie czystym powietrzem, to zaraz znajdą się jakieś dwie kurwy z papierosami i akurat tak wieje wiatr, że ten smród leci na mnie. Nienawidzę papierosów.
Śrut z gównem i papierosami.

146
21
Pokaż komentarze (46)

Komentarze do "Papierosy"

  1. Mam tak samo – wszędzie palacze na mojej drodze

    6
    1
    Odpowiedz
  2. Zaczął kiedyś palić i pali, bo nie może przestać, albo to lubi i chuj. Możesz się z nim argumentować, ale raczej ma w dupie Twoje zdanie.

    17
    4
    Odpowiedz
  3. „Człowiek który pali musi być skończonym debilem.”

    Gwoli sprawiedliwości, patałachu, to to nie jest tak do końca. Oni są jak narkomani czy alkoholicy -palą, bo muszą. Gdy zaczynają, to owszem, jest to przykład skrajnej głupoty, ale zaczynają na ogół w młodym wieku (Pan twój drzewiej znał jarających czterolatków; i palili „Popularne” i tym podobne wynalazki), a potem to już tylko chemia. Więc to nie debilizm, tylko młodzieńcza głupota, za którą się beka, w 9 przypadkach na 10 przeklinając to -jak już się z wiekiem nabrało rozumu- że się kiedyś w ogóle zaczęło.

    A gdybyś stawił się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, to byś nie miał takich problemów, patałachu. Primo. Nie wyszedłbyś poza teren naszego zakładu do końca kontraktu (chyba, że na pieszą postną pielgrzymkę ekspresową; za dobre sprawowanie). Secundo, u nas nikt (poza Jego Ekscelencją, Wiecznym Prezesem Byczywąsem; ale on tylko aromatyczne cygara z wyższej półki, jak Cohiba Behike BHK 52, prosto od Fidela, via Umiłowany Przywódcza Północnych Koreańczyków, Kim nr III) nie pali, bo jakbyś zarabiał te 800 zeta miesięcznie, to też by cię nie było stać nawet na machorkę z przemytu. /Mesio

    PS. A z okazji świąt, patałachy:
    www. youtube. com/watch?v=2G8ty5SZpME
    Tak, Pan wasz wie, że to nie na te święta, ale dopiero co na to natrafił. Anyway. Happy Blow… khem… tego… Easter to everyone.
    And make it so. 😉

    PS2. Loszki, nie oburzać się. Pan wasz wie, że też lubicie… 😛

    PS3. Lochy. Wasze (udawane) oburzenie Pana waszego nie obchodzi. Zresztą, pewnie też byście chciały possać, ale nie ma chętnych, kaszaloty posrane, co? Pan się nie dziwi -podanie takiej berła do obrobienia ryzykują tylko skrajni ekstremiści, przy których turbaniarze Abu Janusza z Sieradza smarujący przyrodzenia na zachętę przed podetknięciem ich kozie to amatorzy… 😛

    10
    8
    Odpowiedz
    1. Wiesz co, Meśku? Tobie to jak się czasem wymsknie coś fajnego (bo zapomnisz na moment, że obsranym, obleśnym na umyśle dziadem jesteś) to zaraz musisz to zepsuć. PS2 był fajny. Po PS3 – sam sobie korzystaj z tego linka i podniecaj jaki maczo z ciebie.
      Nie dla wszystkich.
      A oburzenie udawane czy prawdziwe to ty najmniej wiesz – niedouczony psychologu od siedmiu boleści.

      2
      2
      Odpowiedz
      1. Pan twój niczego nie zepsuł, patałachu płci odmiennej. 😛 PS2 „był fajny”, bo ci nie przeszkadzał, PS3 „nie był fajny”, bo widocznie boli… Klasyka… -fajne jest to, co jest albo neutralne albo przysłowiowo włazi wam, lochy, w dupsko bez wazeliny (przy czym i tak macie tych „fajnych” frajerów głęboko w… poważaniu). I to tylko kolejny tego dowód. /Mesio

        PS. A to, co sądzisz o Panu twoim, wisi Mu i powiewa…

        3
        2
        Odpowiedz
        1. Fajne to może być tylko jedno. Nic fajniejszego od tego nie ma, bo jam to fajne uczynił, nie chwaląc się. Chodzi oczywiście o taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem – ale nie byle jaki! Chodzi o taki z wbudowaną przeglądarką stron internetowych i powiem to na wstępie: ty, meśku, możesz sobie o takim cudzie techniki tylko pomarzyć, po prostu nie zasłużyłeś swoimi wrednymi komentarzami na to, żebym ci sprzedał taki zegarek z wbudowaną przeglądarką umożliwiającą sprawdzenie co pod tym czy tamtym linkiem siedzi.

          2
          1
          Odpowiedz
        2. PS2 był fajny bo brzmiał jak od człowieka z klasą.
          PS3 jest nie fajny bo brzmi jak wynurzenia chorego na umyśle dziada co jest ostro pojebany na punkcie kobiet. I budzi politowanie bądź agresję w stosunku do nadawcy. Zależy od podejścia odbiorcy.
          Ale tłumaczenie tego komuś takiemu jak ty to głupota i strata czasu.
          PS. A propos tego co ci tam wisi i powiewa – to może dlatego takie wiotkie, że większość normalnych kobiet „nie-fajnych frajerów” olewa.
          Organ nieużywany zanika. Taka prawda. Wybacz, musiało zaboleć. Ale to tylko kolejny dowód, że coś z tobą nie tak.

          0
          0
          Odpowiedz
          1. „PS. A propos tego co ci tam wisi i powiewa – to może dlatego takie wiotkie, że większość normalnych kobiet „nie-fajnych frajerów” olewa.
            Organ nieużywany zanika. Taka prawda. Wybacz, musiało zaboleć.”

            No widzisz, tyle twych starań (bardzo przewidywalnych zresztą) i kulą w płot -nie zabolało, bo akurat Panu twojemu nie wisi a wręcz przeciwnie, ma się tak dobrze, że marzyłabyś o takim… 🙂 I na tyle ci Pan twój, w łasce niezmierzonej swojej, pozwala. Ale zostawi to twojej wyobraźni. Nawet jeśli słabej. /Mesio

            PS. A o tym, czy z Panem twoim jest coś nie tak czy też nie, to nie tobie, patałachu płci odmiennej, orzekać. Zresztą, to też ci marnie wychodzi. No ale cóż, widać zabolało… 😛

            0
            0
            Odpowiedz
        3. Zapraszam cię jednak na mój pokaz patałachu płci odmiennej. Obiecano mi transmisję BBC na żywo, jeśli wypierdzę przynajmniej dwie zwrotki hymnu.

          0
          1
          Odpowiedz
          1. Pierdzielić potrafisz to może i pierdzieć, ale dzięki.
            Nie jestem zainteresowana.

            0
            0
            Odpowiedz
    2. go!Mesio!go!

      1
      0
      Odpowiedz
    3. Dodam jeszcze, że kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem też jarałem szlugi, kiepskiej jakości, spędzałem całe dnie na dworcach wybierając kiepy z ulicznych śmietniczek, pozyskując tytoń na mój nałóg, kiedy jeszcze nie miałem innych, lepszych, stworzonych dla rasy doskonałych, półboskich panów, jakim jestem obecnie. Teraz patałachy stać mnie na najlepsze cygara i papierosy a dym gromadzący się w moim Mesiu odprowadzam specjalną rurą do najbliższego autobusu komunikacji miejskiej abyście i wy, patałachy mogli powdychać trochę luksusu. Ale najwięcej frajdy sprawia mi wieczorny pokaz palenia cygara dupą, kiedy zasiadam na balkonie mojej willi za dwie bańki, odpalam cygaro za 600 dolarów i wsadzam je sobie w dupę. Ssąc delikatnie, zwieraczem zaciągam luksusowy dym, chłonąc najwyższej jakości nikotynę przez błonę śluzową, gromadzę w kiszkach materiał na pokaz… Potem powolnym zamaszystym ruchem przekładam cygaro do ust a tyłem puszczam z gracją piękne kółeczka i serduszka wydając delikatne dźwięki nagradzane brawami zza płotu… Najbliższy pokaz z próbą wypierdzenia hymnu państwowego w sobotę o 21 czasu letniego. Miejsca stojące za darmo. Patałachy…

      1
      0
      Odpowiedz
  4. Tytoń chroni przed rakiem płuc, ale tytoń czysty, ręcznie domowe robione papierosy. A nie gówno z paczek. Raki i inne gówna biorą sie z promieniowania radioaktywnego które wisi w powietrzu odkąd pierdolnął czarnobyl, a nie tylko, bo detonują bomby na świecie po kryjomu, i jest jak jest. A kogo i czyja to wina? SIe dowiedziecie, jak sie dowiedzie kogo nie wolno krytykować.

    15
    4
    Odpowiedz
  5. Ja bym jeszcze dodał laski którym się wydaje że jak palą to są zajebiste, kurwa jebie takiej z mordy, jak się z nią całujesz to jakbyś lizał popielniczkę, moja była (i jej koleżanki kurwy) lubiła sobie wyjść na balkon i się fotografować ze szlugiem w pysku, ja pierdole jakie to było żałosne

    28
    2
    Odpowiedz
    1. Jest w tym wpisie kilka zabawnych, i chorych jednocześnie, akcentów.

      5
      0
      Odpowiedz
  6. Ludzie widać nie mają już na co pieniędzy wydawać, tyle ich rzekomo mają, że aż muszą koncerny tytoniowe wspomagać a potem zdychać na onkologii ku uciesze koncernów farmaceutycznych. Ale to może i dobrze, więcej debili wymrze…

    5
    4
    Odpowiedz
  7. Moja matka tak kopci i się żali, że kasy nie ma, ale już 400 zł/mc na fajki to ma. Ale jak jej o tym powiem to oczywiście zaczyna się pierdolenie, że to jej kasa i nic mi do tego albo, że umrze szczęśliwa (bo kiedyś w TV taka babcia tak samo powiedziała i też nieźle kopciła więc matka po niej papuguje). Zęby matki też są całe ciemne i brzydkie od tych fajek. Zapamiętajcie sobie też jedno, nigdy nie bierzcie palacza za partnera/męża/żonę bo i zęby będą mieli brzydkie koło 40-stki, i kasę wydają na głupie niszczenie własnego zdrowia, i są to też nerwowi ludzie.

    18
    1
    Odpowiedz
    1. „Zapamiętajcie sobie też jedno, nigdy nie bierzcie palacza za partnera/męża/żonę bo i zęby będą mieli brzydkie koło 40-stki, i kasę wydają na głupie niszczenie własnego zdrowia, i są to też nerwowi ludzie.”
      Ja bym sobie za to nie wzięła za męża takiej cipy męskiej jak autor komentarza, przewrażliwiona męska cipa, jedz bułkę przez bibułkę bo sie zarazisz kurwa jakimś bakcylem i pierdolniesz jak kawka łbem o beton. Która normalna kobieta z temperamentem (dla ciebie cipo za nerwowa :D) zechce takiego jak ty? Jesteś żałosny.

      0
      1
      Odpowiedz
      1. Hehehe. Ubaw mam z ciebie chwiejna koleżanko 😉 Mylisz temperament z chwiejnością emocjonalną i uzależnieniem od papierosów. Byle kogo do swojego domu nie wezmę a nawet jeśli, bo powiedzmy, że wpadłaś mi w oko, to i tak bym ci postawił warunek, że masz przestać kopcić bo jak nie to bye bye i znajdę sobie inną i lepszą.

        0
        0
        Odpowiedz
  8. Coś w tym jest, masz ode mnie plusika. Gęsty dym papierosowy jest szczególnie upierdliwy wieczorem, kiedy siadam sobie wygodnie na krześle i upajając się widokiem mojego dyplomu magistra wiszącym nad biurkiem chwytam za lutownicę żeby zmontować taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Niestety, woń kalafonii lutowniczej, tak słodka dla mych nozdrzy, w żaden sposób nie jest w stanie przebić się przez tą cholerną papierosową mgłę. Mało tego – poprzez dym nie widać nawet niebieskości tego niebieskiego podświetlenia.

    25
    2
    Odpowiedz
    1. Miałeś na myśli dyplom magistra inżyniera oczywiście? Bo taki sam magister ,na przykład politologii, to o kant dupy potłuc.

      1
      0
      Odpowiedz
  9. Jak długo jeszcze tą jedyną rzeczą, na którą czekam u kresu dnia każdego będzie wieczorne palenie i przerzucanie kanałów?

    12
    1
    Odpowiedz
    1. I jedzenie batonika 😉

      4
      1
      Odpowiedz
    2. jeszcze chwilka…zycie zapierdala po 40 i …juz emeryturka za chwile!!!!!

      1
      0
      Odpowiedz
  10. „Przynajmniej widzą, czym oddychają” XDDDDDD

    6
    1
    Odpowiedz
  11. Palenie przed kinem, urzędem, na przystanku to nie zwyczaj, ale przymus. Nie może zapalić w środku to pali przed. To chyba logiczne…
    Sam tego nie lubię, ale jeśli ktoś mi nie dmucha dymem w twarz to aż tak mi to nie przeszkadza.

    9
    2
    Odpowiedz
  12. Najlepszy patent, że jak idziesz przodem i się ostro zesrasz to straszne oburzenie i brak kultury. Natomiast jak ktoś idzie przed tobą i pali to już kurwa powszechnie akceptowalne.

    14
    3
    Odpowiedz
    1. Jak ja sobie idę po galerii handlowej i chcę się – kolokwialnie – odpierdzieć, to rozglądam się naokoło, czy w promieniu 10 metrów nikogo nie ma. „Zasady proste w życiu mam – nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam” – kojarzycie? Pozdrawiam / doktor Wiesław

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Ja tam odpierdzam się w największym tłumie jaki spotkam. Wszyscy wkurwieni, a nikt nie wie kto to uczynił 🙂

        3
        0
        Odpowiedz
      2. Jednak patałachu Wiesławie racji nie masz. Dowiedziono wszak naukowo, że mocny męski pierd wzmaga atrakcyjność i zainteresowanie. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem pierdziałem po cichu i po kryjomu, wachlując dyskretnie smród w stronę najbliższego okna ale teraz… Teraz kiedy jestem Mesiem napierdalam mocno i pewnie. Na ulicy, w metrze, w moim Mesiu w kawiarni… wszędzie, patałachy. A już najlepiej wychodzi mi kuba rozpruwacz jak zabawiam się z jakąś loszką. Mó długi i intensywny w tonacji bąk przyprawia loszki o niesamowity orgazm przez co nabierają do mnie więcej szacunku i podziwu ( o ile to wogóle jeszcze możliwe) Tak więc patałachy, do dzieła! Uważajcie tylko aby nie przesadzić bo czasem zdarzył się panu waszemu wypadek przy pracy. Obesrane spodnie trudno wyprać na mieście, no chyba, że jest się w błękitynym Mesiu 220, wtedy nawet zabrudzony fotel nie jest problemem. Czekam po prostu aż wszystko wyschnie.

        1
        1
        Odpowiedz
  13. Papierosy jak hostie całuje się ustami.

    0
    1
    Odpowiedz
  14. Dobrze chociaż ,że w knajpach zabronili palić,ale za to nie można teraz usiąść w knajpianym ogródku,bo tam się teraz schodzą palacze całego świata i jebie tak,że smog przy tym to mały chuj.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. ja pracuje w szwabii i nie uwierzysz pewnie,,,stoją przy trasach wielkie reklamy ze ty dobrze zjesz i ze to lakale gdzie wolno palić!!!!chcesz fotke,,,,,,,,…….

      0
      0
      Odpowiedz
  15. Mnie także wkurwiają papierosy. Jeszcze jak ktoś pali i nie czuję zapachu to mam to w dupie jego zdrowie, dopóki ten smród nie dotrze do mnie. Jak już poczuję ten jebany smród to łapie mnie niesamowity wkurw.

    6
    0
    Odpowiedz
    1. Nadmierne wkurwy też są niezdrowe. Bardzo.
      I dla otoczenia też.

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Może przesadziłem z tym wkurwem ale strasznie nie lubię smrodu papierosowego.
        Jestem spokojnym człowiekiem. 🙂 Na przykład wkurwia mnie jak ktoś wychodzi na balkon i pali a ja czuję te chujstwo w swoim pokoju. Wtedy muszę okno zamknąć. 😉

        1
        0
        Odpowiedz
  16. Do autora tego postu….Może dla kogoś Ty też śmierdzisz. I ktoś musi iść przed Tobą lub za Tobą. A co gorsza może musi stać koło Ciebie.

    2
    4
    Odpowiedz
  17. Drogi Bracie, odurzanie się, hazard, bałwochwalstwo i wróżbiarstwo są niezwykle grzeszne! Zacny imam Al-Zayob (rahimahullah) zwykł powiadać, że Szatan będzie palić papierosy razem z palaczami, grać w ruletkę jądrami hazardzistów, wypróżniać się na języki politeistów i podcierać się paperbackiem „Życia zapisanego w kartach”.
    Cnotliwi zaś będą się temu przyglądać z rajskiego ogrodu, posysając przez słomkę orzeźwiający nektar i tocząc gromką bekę w towarzystwie Allaha (SWT), Jego Proroka (SWS), skromnych dziewic (NSA) i swawolnych kotów (ABW).
    Z życzeniami pluszowego męczeństwa dla rodziny i znajomych pozdrawia Abu Janusz, z łaski Bożej emir al-Sieradza.
    I wydajcie na jałmużnę kotom to, czym Was obdarzył Allah, tak aby Dzień Sądu zastał was pośród prawych, a nie wśród lewicy i demoliberałów!

    7
    0
    Odpowiedz
  18. Wdychasz taki syf z każdym oddechem że palaczom możesz tylko podziękować że czasem możesz powdychać coś mniej rakotwórczego baranie. Wpierdalasz co rano chleb z chińskimi włosami ale wielce oburzony że truty papierosem. Zacznij jarać, palacze pobierają o 13% mniej syfu z powietrza niż ludzie niepalący. Zdrowych świąt cymbale.

    1
    7
    Odpowiedz
  19. jeszcze bardziej zenujące sa osoby palace „e-papierosy” z twierdzeniem ze …”ja rzuciłem/łam ten nałóg papierosów i w ogóle nie sięgam po papierosy , teraz tylko e-papierosy pale na zdrowo” ja wam powiem tak, e-papierosowe pizdy poddane manipulacji marketingowej , sa tak samo szkodliwe (jak nie bardziej ) jak zwykłe szlugi zostaliscie nabici jak stado baranów w kolejna pułapke , co najgorsze siedzi taki cymbał czy inna idiotka w miejscy publicznym i jara tego e-skurwysyna trując innych , jak chcesz rzucic to nie zastepuj jednego nałogu drugim banda debili, i to przewaznie widze kolesi w „skinny jeans” elegancka czapeczka i damska torebka przewieszona przez plecy, skąd sie takie pizdy biorą?

    4
    1
    Odpowiedz
    1. Ja rzuciłem codzienne picie wina ,bo nie chcę już być alkoholikiem i piję teraz wyłącznie wódeczkę.

      2
      0
      Odpowiedz
  20. Mnie nawet nie wkurwia już tak to,że palą a ich zachowanie.Nie myślą o innych tylko częstują bo kultura tego wymaga.A najśmieszniejsze jest to,że taki palacz będzie ci się żalił,że nie ma pieniędzy a jak mu wypomnisz fajki to nagle wielce kurwa urażony i zaraz szuka argumentu,żeby ci dogryźć xD.

    3
    2
    Odpowiedz
  21. A ja nie rozumiem picia piwa no i co?To już wole zapalić kiepa raz na jakiś czas niż pić to chemiczne rozrabiane ze spirolem gówno w proszku które ścina białko,to dopiero trucizna,a wszyscy piwko piwko piwko zdrowe piwko jedno dwa piwka to zdrowo co dzień…cymbały

    3
    1
    Odpowiedz
  22. Lubię zapach dymu papierosowego, bo kojarzy mi się z dzieciństwem. Rodzice palili, ale ja osobiście nie palę. Mój świadomy wybór, bo wiem że to szkodzi. Pewnie bardzo szybko uzależniłabym się od papierosów ze względu na bierne palenie ich w dzieciństwie. Moje zdanie jest takie: kto chce niech pali, mi to nie przeszkadza.

    2
    0
    Odpowiedz
  23. Mam tak samo … pieprzeni palacze.

    0
    1
    Odpowiedz
  24. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo pali tylko kubańskie cygara zwijane na udach pięknych muheres i umiera na raka krtani, a nie płuc. Papierosy są dla panienek.

    0
    0
    Odpowiedz

Mandat

Jadę sobie w najlepsze z rodzinką na wakacje… Dzieci, piękna Pani i ja… Droga niczego sobie, bez przeszkód korków i innych takich udziwnień… Prowadzi moja Piękna wiec wogóle full wypas. Jakieś 50 km przed końcem zamieniliśmy się z miejscami. Teraz ja prowadzę i podnicaony końcem podróży podziwiam cudne mazurskie widoki. 😉 Jadę sobie tak stówką aleją z drzewami na poboczu, przerywana linia muza leci z głośników. Nagle jakiś kamień, cień lub coś tam na drodze, więc szybki unik w lewo na swoim pasie. Zerkam a z naprzeciwka radiowóz. Chyba Pan policjant kierowca sie przestraszył bo jakby też zrobił unik, mimo, ze nie musiał był jeszcze daleko. Jedziemy dalej, po jakiś 10 minutach radiowóz na sygnale za mną. Mija mnie i karze zjechać. Podchodzi „Niebieski” i rzecze: Panie kierowco proszę dmuchnąć w to oto urządzenie. Nagle szok w oczach Pana Policjanta. Wynik =0. Grzecznie pytam za co jestem zatrzymany, a „niebieski” na to. Stwarza Pan zagrożenie na drodze. Proszę za mną. Wziął mnie na bok i pyta: gdzie Pan pracuje i za ile? Bo grozi Panu mandat 500 zł. Pytam za co. A on mi na to bo zjechał Pan na przeciwległy pas i zmusił nas do zjechania na pobocze i zatrzymania pojazdu. Ja się pytam a gdzie to pobocze? 😉 A w duchu myślę na pączki Ci k…a nie dam. Mandatu nie przyjąłem. Sprawa w sądzie ciągnęła się pół roku. Wygrałem… no prawie, ale sędzia obniżył mi mandat do 200 zł. To już coś. Ucieszony czekam na list z wyrokiem. W między czasie powadziłem się z Piękną Panią z którą jechałem wtedy na wakacje, matka moich dzieci. Trochę mi nabruździła w życiu. Ale kiedy komornik mi zajął wypłate tytułem mandatu, doznałem szoku. Jak to? Dlaczego? Dzwonię do Sądu, a oni mi na to, że wyrok został wysłany i nie reagowałem, więc sprawa poszła do komornika, który też się ze mną listownie chciał porozumieć. No szok… Co jest grane. Aż tu nagle znajduje awiza do mnie z tego właśnie Sądu i komornika. Gdzie? W torebce „wrednej baby”, która kiedyś mówiła, ze mnie kocha. Wzięła pinda ze skrzynki i mi nic nie powiedziała. Celowo. Mandat kosztował mnie 200 zł, komornik k…a 650zł. Razem 850 zł. I tak se myślę teraz, trzeba było dać tym smerfom wtedy na pączki. Było by taniej i chłopaki by pojedli. Wrrrrr.

47
17
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Mandat"

  1. Buahahaha xD A dobrze ci tak.

    4
    5
    Odpowiedz
  2. „trzeba było dać tym smerfom wtedy…”
    Skwituję krótko – pierdolony konformista!

    2
    6
    Odpowiedz
    1. Ja skwituję lepiej: pierdolony polaczek komentator. Kraj idiotów szczekających na drugiego zamiast zwalczać taką patologię. Zesracie się w tym kraju..

      0
      0
      Odpowiedz
  3. Chytry dwa razy traci. Żałowałeś smerfom na pączki, żałowałeś pięknej na nowe majtki i sąd Cię ukarał. A to dopiero początek.

    7
    2
    Odpowiedz
  4. Bogdan to, Bogdan tamto, Bogdan kupił poloneza…
    😉

    11
    2
    Odpowiedz
    1. No w końcu jest szefem ochrony w Tesco.

      …. wziąć laser wsiąść w rakietę I opierdolić jakąś planetę.

      Greg -wiesz co masz robić

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Dawać hajs frajery.
        Kurwa mać, pieprzone gołodupce… Siedem złoty… Co ja za to kupię?! Prytę?

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Kupisz ćwierć takiego zegarka z takim podświetleniem na ćwierć mocy. Ćwierć zegarka czyli tylko sekundy wyświetla a i to nie wszystkie.

          1
          1
          Odpowiedz
      2. Hahaha uśmiać się mozna z tych tekstów

        0
        0
        Odpowiedz
  5. Niebiescy, powiadasz?
    Wyczuwam, nadciągające nieubłaganie, niebieskie podświetlenie.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Niestety, nic z tego. Za mało czasu. Sprzedaż zegarków spada. Takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza i wbudowanym kalkulatorem. Bogowie marketingu poradzili żeby zorganizować loterię promocyjną:
      Lepsza jest nagroda główna
      mój zegarek-kalkulator
      od rzucania mesiogówna
      na chujniowy wentylator.

      1
      1
      Odpowiedz
  6. „piękna Pani” hehe tak się właśnie kończy białorycerstwo

    10
    1
    Odpowiedz
  7. Jednak wredny ten polski naród 😉
    Autor tekstu

    0
    0
    Odpowiedz
  8. Musiałeś tej babce nieźle zaleźć za skórę.

    1
    0
    Odpowiedz
  9. Hehe kolejny powód że nie warto mieć baby.

    1
    1
    Odpowiedz
  10. A dlaczego grzebałeś jej w torebce?

    1
    0
    Odpowiedz

Polacy pępki świata

Czytam nieraz fora internetowe i gdzie nie spojrze samo zachwalanie siebie jacy to my jesteśmy fajni, zajebiści, mądrzy i wykształceni na tych naszych szkołach wyższych. Wszyscy to debile, Holendrzy to „tępe konie”ateusze i zboczeńcy, Anglicy „brudasy i debile, Francuzi tchórze, zboczeńcy, Grecy lenie, Amerykanie debile, Włosi maminsynki, lenie i brudasy, Skandynawowie lewaki i ateusze.. tylko my najlepsi, najmądrzejsi, najwspanialsi, itp. Nasi inżynierowie najlepiej wykształceni, bez naszych roboli europa by nie dała sobie rady. Tylko nie ma to przekładu na rzeczywistość. Dlaczego my geniusze nie mamy prawie żadnej marki, myśli techniczej i masowo wyjeżdżamy jako parobki na Zachód? Dlaczego my tacy wspaniali tyramy u „debili i głupoli” w ich koncernach za przysłowiową „miske ryżu” najczęściej jako siła robocza? Kiedyś czytałem o przemyśle z czasów tzw. „komuny”. Jakiś kmiotek określił to w ten sposób „Bo to komunistyczny badziew”. No może i badziew ale przy takiej liczbie geniuszy i mądrali w każdej dziedzinie życia można by było ten badziew unowocześnić, wprowadzić szereg innowacji i byłyby niezłe marki takie jak POlonez, Unitra, Warszawa, Syrena Diora, Polar(przejęty przez Whirlpool), Wrozamet, itp. Czy Konsumy i Społem nie mogły by być dziś wielkopowierzchniowymi marketami? W zamian mamy Tesco, Biedronke, Netto, Lidl,Kaufland… żaden nie jest polski. Pewnie i tu znajdzie się tępy burak wyzywający od nieudaczników roszczeniowych komuchów, itp. jak zawsze zresztą. Sądze że to z nami coś jest nie tak, że mamy jakąś pańsko szlachecką manie wielkości nieuzasadnioną zresztą. Gdybyśmy byli tacy wspaniali to dziś Polska byłaby w lepszej pozycji a nie dołu z montowniami i tanią siłą roboczą, bezrobociem i masową emigracją.

103
17
Pokaż komentarze (47)

Komentarze do "Polacy pępki świata"

  1. Nie wiem, czy wartość narodu można zmierzyć jego ekonomiczną pozycją.
    Hm, dla mnie to chyba bardziej dorobek kulturowy, zasoby intelektualne, które – fakt czasami przekładają się również dobrobyt. Nie produkujemy dóbr, bo nie produkujemy technologii, bo nie produkujemy myśli. Taka kolejność – to od myśli się wszystko zaczyna. A Polacy są tępymi wykonawcami poleceń. Plus królujące w narodzie krótkowzroczne, tymczasowe rozwiązania problemów – aby było dobrze na teraz, na moim podwórku, chuj w to, jakie konsekwencje będzie to miało za 5, 10, 50 lat i dla kogo. Ważne, że MI TERAZ jest wygodnie. Nawet jak któryś coś pomyśli to i tak nie będzie miał odwagi zrobić po swojemu tylko zrobi tak, jak mu każą. Wykona polecenie, bo inaczej się osra ze strachu, że mu zabiorą stówkę premii/dodatku motywacyjnego/utną godziny czy chuj wie czym tam jeszcze chłoszczą parobków w systemie. Wdrażanie do systemu zaczyna się z przekroczeniem progów tzw instytucji edukacyjnych, polskich szkół – jebanych polskich fabryk produkujących bezmyślnych wykonawców poleceń. Ratunkuuu!!
    pogrążona w mroku swojego intelektu
    mgr chujozologii i śrutologii

    39
    3
    Odpowiedz
    1. Alez twoj tytul mgr chuzjologii i srutologii to z dobrego uniwersytetu, tak?
      Byle tylko byl papier.

      1
      3
      Odpowiedz
      1. A gdzie jest napisane, że z dobrego? Bywało różnie. Część nauczycieli miała otwarte głowy i próbowała studentom też otwierać głowy. Z uczelniami jest trochę inaczej, dostają to, co przeżuł i wypluł system. Podstawówki dostają miękką glinę do lepienia. Uczelnie – muszą już jebać dłutem w kamieniu;)

        9
        0
        Odpowiedz
  2. Hańba! Tylko jedna jest Polska ! I tylko my Polacy!

    10
    5
    Odpowiedz
  3. Tak jest bo „Pan Bóg” ma taki plan. Zstąpił duch Św i odnowił oblicze TEJ ZIEMII. Jeszcze te ateisty będom do Wolski uciekać bo w bibli tak pisze że będzie wielka zagłada. Amen. Genowefa z RM.

    12
    3
    Odpowiedz
  4. Przede wszystkim nie ma żadnego „my”. Jestem ja, jesteś ty, jest on, ale nie ma „nas”. Ktoś opracował grafen i jest z polski. Bardzo dobrze, i należy mu się za to szacunek, ale należy pamiętać że to jego, i tylko jego osiągnięcie, a nie „nasze”. To jest przywłaszczanie sobie cudzych zasług. Kochanowski wielkim poetą był, ale jego dorobek jest tylko i wyłącznie jego, a nie „nasz”. To, że ktoś jest z tego samego kraju co ty, nie upoważnia cię do przypisywania sobie jego zasług. Zapamiętajcie to sobie.

    30
    11
    Odpowiedz
    1. Świetny wpis. Owszem – kapitał nie zna narodowości, a to, że Polak jest twórcą innowacyjnego produktu, powinno działać jako bodziec. Nie tylko dla nas samych do dalszego działania, ale też dla rządu, by zapewnił możliwości sektorowi B+R, by ten nie eksportował technologii, ale sadził je w polskiej ziemi. Tylko któremu rządowi przyświecały u nas takie idee…

      2
      1
      Odpowiedz
      1. „Owszem – kapitał nie zna narodowości,”

        I tu się mylisz patałachu. I to bardzo. /Mesio

        PS. Ale co wy możecie o tym wiedzieć, patałachy, jak co najwyżej co inteligentniejsi z was (+5 pkt IQ powyżej przeciętnego cebulaka będącego w okolicach downa, to dalej gówno, no ale zawsze coś) liznęli ekonomii na uczelniach, nas których wam pierdolą takie bzdury jak zacytowane hasełko, żebyście czasem nie zaczęli myśleć, bo właśnie na tym się robi interes, że tu jest Bangladesz i Bangladesz ma pozostać.

        8
        3
        Odpowiedz
        1. 100% racji, kocham cię mesiu.

          PS. Napisałem to za ciebie żebyś nie musiał się męczyć, melepeto.

          3
          2
          Odpowiedz
          1. „PS. Napisałem to za ciebie żebyś nie musiał się męczyć, melepeto.”

            Nie tłumacz się patałachu, i tak wszyscy wiedzą, że to tylko tłumaczenie… 😛
            Cóż, bywa… /Mesio

            PS. Niestety, patałachu, Pan twój nie odwzajemni twoich uczuć. Ale ma nadzieje, że zrozumiesz, przetrawisz i skierujesz swe uczucia względem kogoś innego. Geja Romana albo cuś…

            4
            1
            Odpowiedz
          2. Co, niepewność? 😀 Jednak żeby podtrzymać świąteczną atmosferę, kolejna promocja:
            Dzisiaj zrobię dobry uczynek
            Upust cenowy dla wszystkich dziewczynek
            dla Romka i Ani, mesia i Gieni
            Zegarek z niebieskim podświetleniem

            1
            0
            Odpowiedz
          3. Co to za jedna ta Gienia? Poderwałeś na melinie jakąś chętną za szklankę dykty? To znów cię czekają bolesne zastrzyki… /Mesio

            PS. Ten twój budzikowy interes coś marnie idzie, patałachu. Tyle naganiania i gówno. Wziąłbyś trzy stówki w łapę, CV w zęby…
            Albo chociaż puszki po śmietnikach zacznij zbierać.

            0
            0
            Odpowiedz
          4. Oj, nie umiesz czytać ze zrozumieniem. W takim razie cofam ofertę na zakup z rabatem takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem. Przecież ty nawet nie będziesz umiał odczytać cyfr z wyświetlacza.
            Bogowie marketingu zasugerowali zmianę hasła reklamowego:
            Zegarek z niebieskim wyświetlaczem
            Który nie jest żadną tandetą
            Kupisz z korzystnym rabatem
            Jeśli nie jesteś mesiem melepetą
            (czyli degeneratem)

            2
            0
            Odpowiedz
    2. Grafen to akurat brytyjski wynalazek – ktoś z Polski opracował „tylko” szybszy sposób jego produkcji.

      2
      2
      Odpowiedz
    3. No, na przykład Fuhrer napisał wspaniałą filozoficzną autobiografię, nakreślił nową koncepcję ośrodków wypoczynkowych oraz ułożył na dziesięciolecia przyjazne stosunki międzynarodowe w środkowej Europie. A w międzyczasie zajmował się malowaniem pięknych akwareli. Ale to jest jego osobiste osiągnięcie, i żaden patałach nie powinien sobie rościć z tego tytułu pretensji, czy okazywać jakiejś fałszywie pojętej dumy!
      Takie lamusy potem wieszają sobie w domach portrety, popisują się w święta t-shirtami z Horstem Wesselem, tatuują runy na cipie i chwalą przed psiapsiółkami na facebooku: „o zobacz Greta, latem byliśmy w Auschwitz, a tutaj sobie pstrykłam z Cyganiątkami, słodkie, nie? Hansi się zaraz chciał nimi bawić.” Takiego chuja, niech teraz samodzielnie zakaszą rękawy i zobaczymy jak im to pójdzie! A nie, że chwalą się cudzym, a w życiu nawet nikogo nie rozstrzelali, nie mówiąc już o ułożeniu w excelu grafika dla komory gazowej! Tam potem są kolejki większe, jak do przychodni! Nie mówię, że każdy ma być geniuszem czy modzić nad Endlosungiem, ale tutaj się im nawet grubej dupy nie chce ruszyć, żeby załadować taśmę do kaemu, bo się skończyła czy wymienić zagrzaną lufę. Internetowy patriota jeden z drugim, ale jak trzeba ustawić lafette to on nie może dźwigać, bo ma chory kręgosłup. A najgorsze są laski. Pierdolą, że od cyklonu dostają uczulenia, żadna księżniczka ci ręki nie poda. Ale po wszystkim to selfika sobie pierwsza robi, a sprzątać nie ma komu, bo by sobie tipsy połamały. Jak ja się brzydzę się takimi podludźmi!

      12
      2
      Odpowiedz
    4. grafen już chuj strzelił 🙁 jak każda polską innowację

      6
      0
      Odpowiedz
    5. „Przede wszystkim nie ma żadnego „my”.
      I tu jest właśnie pies pogrzebany. Nie ma „my” i liczy się głównie „ja”, „moje”, „dla mnie”. Oczywiście, że w skali mikro jestem „ja”. W momentach trudnych przeżyć czy w obliczu śmierci jestem „ja” (mimo wsparcia bliskich ludzi) i sam/sama muszę czegoś doświadczyć, przez coś przejść. Ale poza mną jest „my”. „My”- rodzina, „my”- naród, „my” ludzkość. I naturalne jest, że kiedy w rodzinie ktoś odniósł sukces (np. skończył Akademię Muzyczną na 5) to JA też się cieszę i jestem dumna, że ten ktoś jest z mojej rodziny. I chwalę się przyjaciołom jaką mamy zdolną osobę. Czy to takie naganne? To jest przypisywanie sobie zasług? Kiedy wyjeżdżam w świat i mówię, że jestem z Polski, a ktoś powie „Aaa, Polska. Chopin.” To cieszę się, że Chopin był Polakiem, chociaż nie lubię i nie słucham jego muzyki. Cieszę się i dumna jestem z wielu Polaków: Małysza, Lewandowskiego, Skłodowskiej, Szymborskiej i wielu innych bardziej lub mniej znanych. I „zapamiętaj to sobie” każdy naród swoich chwali. I to jest naturalne. Tak powinno być. Tylko my ostatnio jako społeczeństwo żyjemy w takiej destrukcji, zniechęceniu i rozczarowaniu, że skaczemy sobie do gardeł o byle co. I nie opowiadaj takich rzeczy, że nie możemy poczuć się jako „my, Polacy” nawet w tych krótkich momentach, kiedy jednemu z naszych się powiedzie i jest powód do dumy. Bo jest jednym z nas. Oczywiście, że to jego sukces i zawdzięcza go głównie sobie, ale on jest jednym z nas. I myślę, że kiedy czyta o tym jak się nim chwalimy i jesteśmy dumni to raczej nie ma o to żalu. Żal można mieć i to duży o to, że w Polsce jest wielu ludzi z potencjałem, a nie ma wsparcia dla nich, ich rozwoju i konstruktywnego wykorzystywania ich umiejętności. Zwykle dostają dobre propozycje z zagranicy. Np. co z tego, że Akademia skończona na 5, kosztem ciężkiej pracy, pieniędzy i wyrzeczeń-pracy nie ma. No, może ewentualnie nauczyciel muzyki w jakiejś szkole.
      A Kochanowski pisał dla ludzi (dlatego przecież pisał po polsku, żeby było dla polaków) i jego dorobek jest cenną spuścizną osiągnięć kultury całego narodu.
      To może odpuśćmy sobie też np. mecze, w których grają Polacy. Jeśli nawet wygrają – to co? Przecież to wyłącznie ich sukces. Co nas tak cieszy, kiedy wygrywają?
      Dobre marki potraciliśmy, dobrych, mądrych ludzi – tracimy. Zestarzeli się. Siedzą gdzieś na Mazurach bo mają dosyć. Kiedy Wy – autor Chujni i inni niezadowoleni z otaczającej rzeczywistości, zaproponujecie coś konstruktywnego? Nadchodzi pora Waszych rządów.

      5
      1
      Odpowiedz
      1. Jakim „jednym z nas”? Co ty masz wspólnego z Małyszem? Że mowisz podobnym językiem?

        0
        2
        Odpowiedz
        1. Tak, cieszę się z tego, że mówię podobnym językiem. I ciszyłam się z jego osiągnięć bardziej niż z osiągnięć tych, którzy mówią innymi językami. Nie przypisuję sobie niczyich zasług, a cieszę się kiedy wśród Polaków wyrastają ludzie wybitni. Cieszę się, że są tacy, którzy chcą i potrafią szczególnie to, czego ja nie potrafię. I cieszę się, że jest wielu ludzi, którzy cieszą się ze mną, zamiast chodzić i na wszystko narzekać
          albo spróbować samemu coś osiągnąć. Ty oczywiście masz prawo do swojego zdania, a ja pewnie tylko pod warunkiem, że jest takie jak Twoje?

          0
          0
          Odpowiedz
      2. Czekałem aż ktoś wyrwie to zdanie z kontekstu i przekręci wydźwięk całej wypowiedzi. Tak więc cała ta twoja długa wypowiedź dotyczy problemu, który sama sobie wymyśliłaś, bo ja pisałem o czymś innym.

        1
        1
        Odpowiedz
        1. Och, wybacz, że naraziłam Cię na mękę czytania tekstu dłuższego niż trzy zdania. Nie musiałeś. Nie wymyśliłam, tylko piszę jak ja widzę ten temat. Dyskusja polega m.in. na tym, że ludzie wymieniają się różnymi punktami widzenia i nasze nie muszą się pokrywać.

          0
          0
          Odpowiedz
    6. Grafen z Polski to kolejny mit i mieszanie pojęć

      1
      0
      Odpowiedz
  5. Tak jest jak sie „wierzy”zamiast myśleć. Zawierzyli klechom i farbowanym solidaruszkom, którzy byli wtykami UB a teraz są dziadami.

    4
    2
    Odpowiedz
  6. „Wszyscy to debile, Holendrzy to „tępe konie”ateusze i zboczeńcy, Anglicy „brudasy i debile, Francuzi tchórze, zboczeńcy, Grecy lenie, Amerykanie debile, Włosi maminsynki, lenie i brudasy, Skandynawowie lewaki i ateusze.. tylko my najlepsi, najmądrzejsi, najwspanialsi, itp. ” Zapomniałeś jeszcze dodać, że Rosjanie to alkoholicy i złodzieje, a Niemcy to prostaki. Te opisy narodów są po części prawdziwe, tak samo o części Polaków można powiedzieć tak czy inaczej. Oczywiście, że nie jesteśmy wszyscy najwspanialsi, najmądrzejsi itp. Ale zastanów się z czego takie opinie się biorą. Jest rok 1989, ustrój się zmienia, teoretycznie odzyskujemy niepodległość, przynajmniej na tyle, że w latach 90-ych nie ma obcych wojsk. Zmienia się system gospodarczy, nieważne czy na lepsze, czy na gorsze. I co? I gówno. Nie wykorzystujemy szansy, bo dużo do powiedzenia mają przedstawiciele pewnej nacji, którzy zaczynają przedstawiać nas jako rasistów znęcających się nad nielicznymi, mieszkającymi tu Murzynami (oczywiście w innych krajach Europy rasizm nie występuje), antysemitów (chociaż Żydzi byli mordowani lub wypędzani z większości, jeśli nie wszystkich krajów Europy, a o Polakach ratujących Żydów w czasie wojny wspominać chyba nie muszę). Itd. itp.. Krótko mówiąc chodzi o to, że każda akcja rodzi reakcje, więc wolę już poczytać o tym jacy Polacy są zajebiści niż zachwycać się byle gównem, tylko dlatego że pochodzi z Zachodu albo mało nie zesrać się z podniecenia kiedy przyjedzie do nas Obama czy inny „mąż stanu” z USA, czy innego państwa, które ma nas w dupie, czy też cieszyć się jak pies, który znalazł kiełbasę z możliwości porozmawiania z kimś po angielsku.

    8
    2
    Odpowiedz
  7. Masz rację i nie masz racji. Zgadzam się co do wywyższania się Polaków, znam to bardzo dobrze, tymbardziej że sam mieszkam w USA i tutaj Polactwo czuję się bardzo mądre w porównianiu się do „głupich amerykańców”, ale jak np. pytałem górali z podhala co mieszkają na „sałcie” (south Chicago) – skoro są tacy mądrzy, dlaczego to oni wyjechali do głupiego USA a nie Amerykanie przylecieli do mądrej Polski? Nie potrafili mi odpowiedzieć. Jeden prawie z pięściami do mnie skakał.

    Co do komunistycznego badziewia – to nie było badziewie… to było kurewskie badziewie. Cały przemysł był zacofany i gówno warty, co nie znaczy, że nie dało się go w jakiś sposób wykorzystać i częściowo zlikwidować, a częściowo unowocześnić. Trzeba było wszystko bezlitośnie sprzedać, opchnąć ludziom, nie zostawić nic państwowego. Państwowe biznesy działają do pewnego stopnia dobrze w wysoko rozwiniętych (przede wszystkim etycznie i moralnie) społeczeństwach (np. norweski Statoil), ale w postkomunistycznych krajach jak Polska czy nie daj Bóg Ukraina takie coś nie może się udać. Może paru cwaniaków by się przy takiej dzikiej reprywatyzacji nachapało, ktoś by coś ukradł, ale tylko jako prywatne przedsiębiorstwa te instytucje mogłyby przynieść zyski. Takie gówna jak wspomniany Polonez mogły się pojawić i utrzymać na rynku tylko za sprawą gospodarki centralno planowanej, bo w warunkach wolnorynkowych nikt by takiego czegoś nie kupił. Poza tym był to od początku projekt włoski, zaprojektowany przez FIAT – kupiony jako licencja przez polski rząd, a potem produkowany u nas… Starczy jeszcze powiedzieć, że jak kończyli go produkować, to w Niemczech wchodziło na rynek BMW E60. Porównywać te dwa auta to już by był cios poniżej pasa. Tyle na temat motoryzacji.

    A w Polsce jest masa ludzi przedsiębiorczych, zdolnych i pełnych sił, ale kolejne rządy skutecznie blokują potencjał zawarty w tym narodzie, męcząc drobnych przedsiębiorców i dobijając ich podatkami, a ułatwiając biznes wielkim korporacjom i trzepiąc portkami ze strachu przed wszelkiej maści pijawkami i złodziejami publicznych pieniędzy, czyt. związkami zawodowymi i innymi reliktami komuny, wsadzając przy okazji swoich ludzi na wciąż powiększające się rady nadzorcze spółek skarbu państwa i inne instytucje. Do tego wciąż rozrastająca sie biurokracja, nepotyzm i kolesiostwo jak mało gdzie. Niestety Polactwo samie sobie jest winne głosując od 25 lat na te same złodziejskie mordy, w 2015 roku w wyborach było 10 kandydatów, a do drugiej tury przeszli dwaj najbardziej sztampowi kandydaci.

    Ja już zagłosowałem nogami ale ktoś wybiera takich oszustów to nie jest ich ofiarą, tylko wspólnikiem. Pozdro

    8
    1
    Odpowiedz
  8. Hanba…Hanba…Hanba…Do boju do boju do boju …

    1
    0
    Odpowiedz
  9. Ave, patałachu. Uklęknij w pokorze, a Pan twój, Mesio, w niezmierzonej łasce swojej, raczy ci wyjaśnić, dlaczego tak jest.

    Klęczysz?

    To dobrze.

    A więc…

    Wszystko zamyka się w jednym słowie patałachu: MENTALNOŚĆ.

    Owszem jako naród: „jesteśmy fajni, zajebiści, mądrzy i wykształceni” itd., ale jesteśmy też POPIERDOLENI, patałachu. Zjebani mentalnie.

    To skutek odstrzelenia inteligencji w czasach II wojny oraz 50 lat tej zasranej komuny, którą tak chwalisz.

    I długo (o ile w ogóle kiedyś) nie będzie lepiej. /Mesio

    PS. Był sobie taki facet, Kim Peek się nazywał. Potrafił czytać jedną stronę książki jednym okiem i jednocześnie drugą stronę drugim. Miał wykute na blaszkę 12 tysięcy książek. Umiał też parę innych rzeczy… I co, patałachu? I nic. A wiesz dlaczego? Bo przy tym był, niestety, niedorozwinięty.

    Masz, nadal aktualne: www. youtube com/watch?v=bXbLmM7Spps

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Ja też jestem fajny, mądry, a przede wszystkim wykształcony. Już jako świeżo upieczony magister inżynier potrafiłem projektować rozmaite urządzenia elektryczne i elektroniczne. A teraz to dopiero rozkwitam i wcale nie muszę być tanią siłą roboczą. Z łatwością co tydzień przytulam około pięć, sześć dyszek a przy tym nie jestem ani zmęczony ani niewyspany. Wystarczy wpaść na genialny pomysł, np. projektowanie i montowanie takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza.
      Jest tak dobrze, że jestem w stanie raz na jakiś czas zorganizować promocję i sprzedać zegarek taniej. O, na przykład teraz taka promocja: „Dwie dyszki – cena mała, dla każdego mesia pedała”. Kupuj, nie daj się prosić.

      5
      4
      Odpowiedz
  10. Bycie tanią siłą roboczą to dobry deal, wbrew pozorom nie ma u nas tyle mądrych głów ,są za to miejsca pracy. Jak nic nie potrafisz i jesteś łatwy do zastąpienia to nikt nie będzie w ciebie rzucać szmalem 😉 Możesz brać 2000 zł w pl lub 2000€/£/$ gdzieś tam. Wyjdzie podobnie.Nie które rzeczy są lepsze tam, niektóre tu.

    1
    1
    Odpowiedz
    1. Kolejny „endzinier” mądrala apirujący do „szpecjalysty” myśli że będzie zarabiał setki tysięcy rocznie? Nie mędrkuj bo ciebie też czeka to samo i ty też jesteś „łatwy do zastąpienia”. Dobry deal powiadasz i tego sie trzymaj! 2500 dla i jazda do roboty na jakieś chujowe stanowisko na możliwości niewolnika z bolandu.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. LOL chcialbym dostac 2500 na reke

        0
        0
        Odpowiedz
  11. N.p. taki Społem jest w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu; na moim osiedlu jest Dino (większość polscy udziałowcy) i w 100% polskie Eko bo nie opłaca tym dużym; Oknoplast jest bardzo popularny w Europie, a przede wszystkim we Włoszech; gra Wiedźmin jest z Polski; powstaje bardzo rozwojowy produkt Liga Manager, który może wykosić Football Manager; Bakoma jest polska; Piotr i Paweł jest polski; Lody Koral są polskie – to tak na szybko wymieniłem.

    3
    2
    Odpowiedz
    1. Lody Koral ? To chemiczne gówno? Jest się czym chwalić.Hahahahaha! Albo Bakoma z jogurtem zagęszczanym żelatyną?

      1
      0
      Odpowiedz
  12. Polacy mają taką manię przechwalania się. Ale to wynika z prostoty umysłu i świadomości – Polacy to prostolinijny i biedacki naród – a takie grupy muszą sztucznie podbijać sobie ego, żeby totalnie nie czuć się śmieciami. Czysta psychologia i socjologia.

    2
    7
    Odpowiedz
  13. Mamy kapitalizm, czyli ten kto ma kapitał ma władzę. Teraz zastanów się kto ma kapitał? Polska czy np. Niemcy, USA, UK itd. I wszystko jasne. Bogaty nigdy nie pozwoli biednemu się wzbogacić czy choćby zrównać. Nawet jak coś wymyślisz to bogaty ma tyle sposobów legalnych i nielegalnych (za które najczęściej nie poniesie żadnych konsekwencji, albo konsekwencje np. antymonopolowych działań rozciągną się tak w czasie, że twój biznes zostanie w tyle na wiele lat – patrz na przykład sprawę Intel vs AMD) żeby ci nogę podłożyć, że albo sprzedasz swój biznes albo zbankrutujesz. Poza tym Ci co mają najwięcej kapitału przyciągają najzdolniejszych inżynierów i naukowców więc przewaga jest nie do pokonania. Zobacz ile patentów jest w Polsce i w Europie Zachodniej. Przepaść. Ale to też wina pieniędzy, których jest mniej na badania w Polsce. Nie mówiąc o tym, że najzdolniejsi naukowcy uciekają na zachód – lepszy sprzęt, większe możliwości rozwoju itd.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. „Ale to też wina pieniędzy”.Pieniędzy jest w chuj tylko ,że lądują na tacy w niedzielę…

      3
      3
      Odpowiedz
  14. Widzę, że straciłeś wiarę w najzajebistszą nację w Unii, więc muszę Ci uświadomić jedną niemiernie prostą, ale ważną rzecz, o której pewnie nie wiesz:

    Zapamiętaj! Prawdziwy maczo, jeśli mieszka w UE, to jest Polakiem: zajebistym, przesłowiańskim w swojej słowiańskości, mającym wyjebane na reguły całego świata, polskim wojownikiem boskiego chaosu i anarchii. Przeważnie. Czasem może też być Węgrem.

    5
    0
    Odpowiedz
  15. Bo my, Polacy, walczylyśmy o wolność i mieliśmy naszą husarię uskrzydloną i powstańców przeróżnych co to walczyli i ciągle krew przelewaliśmy i dlatego jesteśmy debeściaki, a nie jak te słabeusze z homoojropy.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie! Sebixy ujeżdżające golfy TDI czyli narodowe, patriotyczne rumaki górą!

      2
      0
      Odpowiedz
  16. Polacy to pępki, pępcy czy pępkowie świata?

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Polacy są pępkami dla Polaków, Anglicy dla Anglików itd.
      Każdy z nas jest pępkiem świata. I tak ma prawo być. Jest tylko jeden mały warunek- widzieć też w innych pępki świata.

      1
      0
      Odpowiedz
  17. Z wielu wcześniejszych wypowiedzi można wywnioskować że jeśli ktoś coś osiągnął w jakiejś dziedzinie, to reszta narodu nie powinna się tym chwalić. Więc w tym momencie – idąc tym tokiem myślenia – wielu ludzi powinno odstawić browca, wstać z kanapy i przestać oglądać mecz w TV, bo przecież wygrana polskiej reprezentacji jest zasługą tylko i wyłącznie samych sportowców i reszty sztabu, a nie twoja drogi widzu. Nie widzę więc dalszego powodu, byś po meczu darł ryja na cały głos że: „Wygraliśmy!”

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Jeszcze trzeba dodać że większość Januszy z wygranej np. w kopaną naszych żelowanych celebrytów milionerów nic nie ma. Nie ma z tego żadnej korzyści a cieszą sie z tego jakby to oni dostali miliony jakiegoś tam Pazdana czy Lewego, prawego czy innego lansera. Co ja będe miał z tego że kopacze zdobędą mistrzostwo, że jakiś tam skoczek wygrał puchar w skokach? Nic. To są igrzyska dla mas, biedoty, która chce choć troche w życiu poczuć ciśnienia w żyłach.

      0
      1
      Odpowiedz
  18. Ci wszyscy celebryci i sportowcy to tylko narzędzie systemu i firm do ogłupiania ludzi, wywoływaniu w nich złudnych nadziei, emocji i wpajaniu im takiego a nie innego wzorca postępowania, dawania im igrzysk zamiast chleba i tematów zastępczych ale tak pozatym nie mają żadnego wpływu na gospodarkę, płace i wizerunek kraju za granicą.

    3
    2
    Odpowiedz
    1. Nie do końca .Taki wygrany mecz podnosi wizerunek kraju za granicą.Z tym,że tylko u takich samych cymbałów,którzy tu śpiewają Pooooolskaaaaa Białooooczerwoniiiii…

      0
      0
      Odpowiedz
  19. Tak naprawdę Polska to 7% populacji Europy i w przybliżeniu w takim stopniu liczymy się na tym kontynencie. Byłem w tym roku w Niemczech, na wycieczce studenckiej i nie wydaje mi się, by u nas było znacznie gorzej. Tam też są grafitti na murach, ludzie mają takie same zachowania, co Polacy, mimo że mają takie „Niemieckie” twarze. No i ceny są wyższe. :/ Co do muzułmańskich emigrantów, to rzeczywiście jest ich dużo, ale nie mam wrażenia, by mieli zaraz wybuchnąć. Nie wierzę prawackiemu πerdoleniu…

    0
    0
    Odpowiedz

Za każdym jebanym razem

I ja też dołączyłem do grona ludzi, którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu lepszego bytu. Niedługo 25-te urodziny i idzie mi nie najgorzej, od dwóch lat jestem na swoim utrzymaniu, ale każdy kto tak zaczynał wie, że jest ciężko na początku. Miałem trochę kłopotów, wypadek samochodowy, problemy ze zdrowiem, ale wyszedłem na prostąMusiałem jednak więc pożyczyć trochę kasy od rodzinki – i tak co miesiąc oddaje, zostały mi dwie spłaty i będę na czysto z wszystkimi, a miałem sporo kasy do oddania. Co mnie jednak wkurwia, to jebane oszukiwanie na opłatach. Gdzie się nie obejrzę, kasują mnie za wszystko więcej niż powinni. Możliwe, że gdybym tak nie biedował, to mógłbym się nie zorientować, ale cały czas ktoś próbuje mnie wyjebać: ostatnio miesięczną ratę za odszkodowanie za auto policzyli mi podwójnie, teraz za kartę w klubie ze sztukami walk prawie dwa razy więcej – oczywiście nikt słowa nie wspomniał, że przy zmianie planu są dodatkowe koszty, i znowu ręce mi opadły. Wcześniej miałem problem z dostawcą internetu. Wszędzie jakieś albo ukryte koszty, albo pomyłki osób odpowiedzialnych za księgowość. Dzwonię więc do takich chujków i kłócę się o swoje, potem wszystko przechodzi przez proces w banku i zazwyczaj odzyskuje swoje pieniądze jeśli to była ich pomyłka, ale przez ten czas zostaję bez środków do życia. Teraz to już się kurwa boję komukolwiek podawać swój numer karty przy kupowaniu czegoś bo nie wiem czy znowu mnie podwójnie nie skasują. Muszę sobię oszczędzić trochę kasy na wypadek gdyby znowu jakiś chuj policzył mi podwójnie, ale jak mam to zrobić, kiedy np. ostatnio mechanik się pomylił przy wymianie części w moim aucie i kosztowało mnie to ekstra kasę. Nie powiedziałem mu ani słowa i nie miałem do tego prawa bo robił mi z autem za darmo – jest moim ziomkiem, ale sęk w tym że znowu z nie swojej winy musiałem się wykosztować. Chujnia i śrut, ale jak to mawiał poeta – „hej hej hej, hej hej hej – inni mają jeszcze gorzej”. Pozdrawiam

35
9
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Za każdym jebanym razem"

  1. Czy aby na pewno ten mechanik się pomylił czy może raczej „pomylił”? W końcu za darmo ci to robił to mógł specjalnie się pomylić by właśnie mieć kasę za wykonaną robotę. Lepiej na niego uważaj.

    2
    0
    Odpowiedz
  2. Kup sprzęgło do Żuka. Okazja. Złomiarz płakał, gdy sprzedawał.

    4
    0
    Odpowiedz
  3. Sprzedam wejściówkę do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Dwie stówki.

    5
    0
    Odpowiedz
  4. „bo robił mi z autem za darmo” polski language trudny language

    5
    0
    Odpowiedz
    1. Robił mu zdjęcie z autem za darmo. 😀

      0
      0
      Odpowiedz
  5. RESTYTUT FILMOWY ANDRZEJA WAJCHY PRZEDSTAWIA:
    „Dzień Jebania ponad siły”.

    Jeden człowiek, jedna taśma, trzysta polskich złotych, umowa cywilno-prawna.

    W kinach od stycznia.

    12
    0
    Odpowiedz
    1. Niezłe, patałachu, niezłe… Wpadnij pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, to nasza wytwórnia „Kazamat” cię zatrudni do robienia trailerów naszych pornosów moralnego niepokoju. /Mesio

      PS. Trzy stówki też cię obowiązują (i uważaj się za szczęśliwca -nie będziesz musiał kwitnąć cztery doby w kolejce z lumpenploretariatem dyszącym wyziewami mieszaniny niedofermentowanej księżycówki, przetrawionych odpadów z KFC i próchnicy).

      5
      0
      Odpowiedz
      1. „Wpadnij pod bramę…” – tak jakby nie było nic innego do roboty. Przecież wystarczy odrobina chęci oraz trzy, może cztery wieczory i zamiast tracić trzy stówki na nie-wiadomo-co można przysiąść i zmontować taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Mam już takie dwa (bo mi to zeszło trochę dłużej niż cztery wieczory) i jeden mogę odsprzedać za trzy dyszki jakiemuś frajerzynie.
        Meśku, dla ciebie promocja pt. „zniżka pięć zeta dla każdego fleta” więc sprzedam ci zegarek za dwie i pół dyszki.

        2
        1
        Odpowiedz
        1. Nie zawracaj dupy tym szajsem Pau twojemu, bo, zaprawdę, będziesz musiał stać we wspomnianej we wcześniejszym poście kolejce dwa razy. /Mesio

          PS. A jak wku… khem… nadużyjesz cierpliwości Pana twojego, to Pan twój każe „Muminkom” cię przywiązać do latarni, żeby żulernia z kolejki mogła cię brać na dwa baty…

          Aha, podświetlenie w latarni będzie różowe. Żeby ci patałachu do kiecki i mejkapu pasowało…

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Nie rymuje się…
      Jeden człowiek, taśma jedna.
      trzysta złotych ci potrzeba.

      1
      0
      Odpowiedz
  6. Albo masz wyjątkowo skurwiałego pecha, albo giniesz w świecie bo nie umiesz walczyć o swoje. Zastanów się bo na szczęście z tym drugim da się coś jeszcze zrobić.

    5
    0
    Odpowiedz
  7. W UK to norma. Średnio 8/10 to oszustwo/przekręt/ukryte koszta/problemy z prawami kupującego.

    Przykładów są dziesiątki, ale ostatni z brzegu. Zwrot nowego laptopa (reklamowali jako wersje ze stylusem która de facto kosztuje 1300f, a nie 900f (ale to ich problem), nagle próbują pominąć system zwrotów via eBay (wysłać kuriera bez trackingu przez co byłbym na ich łasce (eBay gwarantuje zwrot 100% jeśli sprzedawca oszukał coś w opisie), do tego nagle po zakupie w momencie zwrotu wymyślili NIELEGALNĄ liste reguł (dodatkowe opłaty, możliwość odrzucenia czy policzenia 50f). Oczywiście Selling Act mówi jasno co mogą co nie, do tego jakiekolwiek zasady muszą jasno być opisane, a nie nagle w momencie zwrotu wysłane)).

    Inny przykład. Jakaś śmieszna firma nalicza sobie co miesiąc „abonament” mimo że dostali wypowiedzienie, dostałem potwierdzenie, a sama umowa była rolling contract (30 dniowa). Mimo skarg znowu zaczeli ciągnać abonament. Pomijam że karta dawno została zdeaktywowana.

    UK to dziki kraj, gdzie oszust i złodziej czają się za każdym krokiem. W PL na 4 lata handlu na Allegro 2 osoby trafiło przed sąd z racji oszustwa. W UK ? Musiałbym śmiało wysyłać 8/10 sprzedawców (oszustów). Policja ? Śmiech na sali, oni się tym nie zajmują (nawet jak było duże oszustwo, ponad 200 osób, wysłałem wszystkie dane, co otrzymałem ? Umorzenie bo nie mają dość informacji… Dla przykładu w Polsce wysłałem zawiadomienie ONLINE o podejrzeniu popełnienia przestępstwa… Na drugi dzień potwierdzenie przyjęcia, po tygodniu email z prokuratury i po 2mc wynik śledztwa (a była to sprawa oczerniania osoby publicznej, więc trudna do namierzenia vs PayPal/eBay))

    12
    0
    Odpowiedz
    1. No, to ciekawe, że niby mówi się, że Polska to cebulandia i kraj złodziei, a ja również z UK mam najbardziej pokurwiałe doświadczenia. Włam do mieszkania, włam do samochodu w biały dzień i to niby w dobrej dzielnicy. Z zakupami online mam podobne doświadczenia. Allegro działa całkiem spoko, a brytyjski eBay dobrze, że ma przyzwoitą ochronę kupującego, bo można księgę przekrętów napisać. Wszyscy sprzedawcy niby 99,99% pozytywych komentarzy, a co jeden to oszust. Spróbuj np. kupić oryginalną baterię do komórki albo lapa. Nie ma chuja. Kupisz komórkę, to zjebana. „Powystawowa” maszynka do golenia z kłakami w środku. Jakieś domowe AGD – lecą w chuja na miedzi, każdy sprzęt ma półmetrowy kabel i musisz dokupić przedłużacz. Najzabawniej ojebali mnie na zaparzaczu do herbaty. Co może być nie tak z zaparzaczem? Dokładnie taki jak na zdjęciu, ale w chuj malutki, z 1 cm średnicy. A jak otwierasz case na eBay to co jeden sprzedawca coś Ci tam pierdoli w mejlach, żeby cię zmylić, żeby minął termin rozwiązania sprawy. Co landlord to próbuje ojebać na kaucji, że niby brakuje widelca przy zdawaniu mieszkania, więc 50f się należy. Kiedyś na autotrader sprzedawałem jakieś gówniane auto za 1000f, to odezwał się do mnie książe nigeryjski, że chce kupić, wyśle czek, żebym tylko opłacił przelewem shiping do Afryki. A ile połączeń odebrałem od jakichś ciapasów – mialeś wypadek, damy ci kasę. Za dużo płacisz za prąd/gaz/tel/net – zrobimy Ci dobrze. Kiedyś nawet przyszedł mi list, że zmiana operatora gazu pomimo, że nic takiego nie zamawiałem. Gaz LPG na shellu ujebany jakimś czarnym syfem. Cała butla ujebana. Z resztą za shellu zajebali mi dane karty kredytowej pracownicy.

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Przez 10 lat w sumie 8 razy jeden czy drugi samochód był albo rysowany albo coś innego. Najbardziej rysowali mi 4 letnie wtedy BMW F01 (po sklepami, chociaż raz mi ktoś na podjeździe)

        0
        0
        Odpowiedz
  8. Dziwna chujnia. I ty sie na to zgadzasz? Na jakim zadupiu mieszkasz? Polandia w englandii?

    2
    1
    Odpowiedz
  9. Zjebanie to wygląda… na kazdym kroku jakiś chuj czeka zeby z pieniędzy wydoić…
    Nie wiem czy Ci to pomoże ale kiedyś non stop myślałem, że nie starczy mi pieniędzy i faktycznie ich nie mialem ale kiedy zacząlem myśleć, że wyjebane i tak umrę a pieniądze muszą przyjść bo jakoś ktos kupuje bmw i mercedesy a życie trzeba przeżyć 😛 Więc uwierzyłem, że można ale na pierdoleniu się ni skończylo jak rezta moich „piwnych” znjomych. Zacząłem trochę więcej(kurwa z 3x hehe) się uczyć i wiecej pracować. Efekt? Nie słuchałem pierdolenia typu ” WIZUALIZUJ A STANIESZ SIĘ BOGATY” wizualizacja to jedno i pomaga ale praca to 99% sukcesu. Łep do góry zlap wkurwa nie poddawaj się i weź maczete i wytnij Sobię droge w życiu jak liście w dźungli. Jeszcze tu jesteś? działaj !!! 😀

    2
    0
    Odpowiedz

Chujnia ekologiczna, czyli jaskółki

A właściwie to łąka i jaskółki… Ale po kolei.

Niedaleko nory mojej jest, a właściwie był, kawałek ziemi. Niemal cztery hektary na samym wylocie miasta -łąka położona pomiędzy rzeczką z jednej strony a alejką wysadzaną wielkimi, kilkudziesięcioletnimi drzewami z drugiej. Łąkę dzierżawił (chyba) od miasta jakiś rolnik z pobliskiej wsi, bo sobie krowy wypasał i regularnie -gdy trawa podrosła do odpowiedniej wysokości, żeby było fajne siano- kosił. Efektem był raj na ziemi dla spacerów z moim psem. Bo było gdzie, bo praktycznie nie było ludzi, bo gość dbał o to, żeby nie zarosło to wszystko za bardzo. I tak sobie łaziliśmy okrągły rok przez kupę lat.

Za rzeką zaś był kolejny szmat ziemi (prawie 14 hektarów, obsadzonych drzewami różnych gatunków tak chaotycznie, że wspomniany rolnik z tego nie korzystał, bo ciągnikiem nie miał jak tego obkosić. Ale kosiło miasto, więc było OK. „Miałem” więc łącznie kilkanaście hektarów i do tego jeszcze kilka kroków do miejskiego zalewu. Wszystko pełne ptactwa (łabędzi, kaczek, rybitw, mew, perkozów, srok, gołębi, wróbli, kukułek… co chcecie), od czasu do czasu innych zwierząt. I było tego naprawdę dużo. I do tego święty spokój. No raj po prostu, 50 metrów od domu…

Raj był, raju ni ma.

Parę lat temu jakiś pajac, co podobno chciał zakombinować na dotacjach unijnych, kupił od miasta spory kawałek tej łąki pomiędzy wspomnianymi na początku starymi drzewami a rzeką. Kupił, ogrodził i miał stawiać hotel (potem plany zmienił na dom spokojnej starości). Pierwsze co zrobił, to wyciął w pizdu wszystkie drzewa, jakie rosły na tym, teraz jego, kawałku… Dobrze, że nie kupił całego, to na ziemi, która miastu została, jeszcze się cztery sztuki ostały. Też nie wiadomo jak długo.

I co? I dupa blada, jeśli chodzi o spacery.
Powiecie, że przecież została reszta. Niby tak, ale…

Po pierwsze, wraz ze sprzedażą tego kawałka na hotel, rolnik zabrał swoje krowy i się wyniósł. Na pozostałym skrawku już mu się nie opłacało gospodarzyć. Tym samym skończyło się wykaszanie i teraz latem rośnie tam nawet i 2-metrowe trawsko.

Po drugie. Po drugiej stronie rzeki, miasto doszło do wniosku, że koszenie za drogo kosztuje. Wiec zrobiło ścieżkę dookoła terenu, piachem (obecnie coraz większym błotem) wysypaną, i zostawiło teren samemu sobie, więc gąszcz jest zajebisty, latem nie idzie tam wejść (i zresztą jest niebezpieczne, bo węże; póki widzisz, to ominiesz i nic ci (i psu) nie zrobi, ale w takiej trawie nadepniesz…). Na dokładkę ze trzy lata temu jakiś pierdolony „geniusz” wpadł na pomysł, że po chuj to kosić po latach zaniedbania, trzeba skorzystać, że suche i podpalić… I poszedł ogień po jakichś czterech hektarach pięknie, przez 20 lat, zadrzewionego terenu, rozumiecie? To cud, że część z tego, solidnie poopalana, po tych kilku latach zaczyna z powrotem kwitnąć… Na szczęście, zobaczywszy efekty tego pożaru, chyba pajaca wypierdolili, ale nie koszą dalej, bo szkoda paru groszy z ponad 100-milionowego miejskiego budżetu. Za to co kilka lat, co urosną drzewa wzdłuż rzeki, tak, że można sobie spokojnie tam na tym brzegu usiąść w cieniu i mieć spokój od ludzi, bo nikt człowieka tam nawet nie widzi, to wycinają je w pień i, kurwa, miastu jakoś kasy nie szkoda… Tak więc, łazić nie ma gdzie, bo zarośnięte, „przyjazne” robactwo i ptactwo albo częściowo wyginęło w tym ogniu albo się wyniosło, a wraz z ciepłymi zimami pojawiła się dosłownie plaga kleszczy, które straciły naturalnych wrogów, i nie idzie syfu zwalczyć.

Po trzecie. Z zalewu lokalne cebulactwo w domkach mieszkające zrobiło wysypisko śmieci. Zamiast do śmietnika, to worek ze śmieciami do wody, bo woda przykryje problem. I jest syf nie z tej ziemi a na dnie worek obok worka i padlina (psy, koty) pomiędzy. Do tego rzeka do zalewu wpada, a potem z tego zalewu wychodzi. Tyle, że „geniusze” kilka lat temu zalew powiększyli i jednocześnie utrzymują ten sam poziom lustra wody, co wcześniej. To, w połączeniu z suszą przez ostatnie lata, spowodowało, że to co zasila w wodę zalew, nie wystarcza, a mało z tego zalewu wypływa dalej. Efektem jest to, że rzeka wypływająca z zalewu, to coś o konsystencji i kolorze smaru i roztopionego asfaltu, śmierdzące nie z tej ziemi. Nikt nie widzi problemu… Na dokładkę tej trucizny i gnojownika, cebulactwu zachciało się zaoszczędzić na cotygodniowym rosołku, bo to z ok. 40 łabędzi i ponad 100 kaczek, co się nie wyniosło albo nie zatruło tym ściekiem, to wyłapali i wpierdolili. Została dosłownie garstka. Gołębi, mew i wróbli nie dali rady, to jeszcze to się chociaż ostało (a i tak cebulactwo narzeka, „bo srajo…”). I tak oto gówno z „mojego” raju zostało. Ale to jeszcze nie wszystko.

W pobliżu mojej chałupy był osiedlowy sklep. Dość spory budynek, 30 na 50 m, jeszcze przez stacjonujących tu kiedyś Ruskich postawiony. Ruscy wykorzystywali cały, ale na sklep dla małego osiedla to za dużo, więc właściciel wykorzystywał tylko parter. Piętro leżało odłogiem. W budynku jest kupa okien. Przy tych oknach jaskółki porobiły sobie gniazda. I było ich kilkadziesiąt. Całymi dniami latały całymi eskadrami, a ja sobie wyłaziłem na balkon i miałem codzienny airshow. I do tego nie uświadczyłem żadnej muchy w domu. Tak było przez całe lata, dopóki handlowy interes gościowi nie podupadł i dwa lata temu facet sprzedał ten sklep. Nowy właściciel w zeszłym roku zrobił sobie wewnątrz remont. Też wykorzystuje tylko dół i też nie wiadomo jak długo mu z tego przyjdzie korzystać, nawet gruzu mu się po tym remoncie nie chce wywieźć. Zachciało mu się jednak powymieniać okna… Wszystkie. Nawet tam, gdzie nie korzysta i nie będzie korzystał. No i powymieniał, latem zeszłego roku, rozpieprzając przy okazji wszystkie gniazda. Jaskółki zwinęły się więc przed czasem. Przeczekałem zimę i dwa dni temu poszedłem pod ten sklep, żeby popatrzeć, czy ich tam czasem nie ma, bo przecież gniazdo da się odbudować, to może jednak… Taki wał. Nie ma ani jednej i pewnie nie będzie. Ergo: gówno z codziennego airshow. A muchy w chałupie już się pojawiły…

No i summa summarum: było zajebiście, bo było gdzie wyjść, połazić, koc rozłożyć i posiedzieć, pies się w wodzie mógł wykapać (a uwielbiał) z przyrodą poobcować… a jest chujnia i śrut jak po kataklizmie.

PS. Aha. A „najlepsze” jest to, że ten hotel/dom opieki nie powstał. Teren jest ogrodzony i od lat leży odłogiem, nikt tam nawet nie zagląda, tylko jakaś mała kanciapa z pustaków stoi.
Ale wyjść już nie ma gdzie. Teraz to już nie mogę się doczekać, aż się stąd będę mógł kiedyś wyprowadzić.
Gdzieś na wieś…

66
10
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Chujnia ekologiczna, czyli jaskółki"

  1. Aż przykro się czyta. Ale niech gdzieś na tej wsi, do której się wyprowadzasz sprzyja ci świeże powietrze i spokój od skurwysynów. Pozdrawiam cieplutko.

    28
    1
    Odpowiedz
  2. Wcale Ci się nie dziwię że jesteś wkurwiony.Jak czytałam Twoj opis typu jeziorko,drzewa,łąka pies i święty spokój to aż Ci zazdrościłam.Niestety takich miejsc już prawie nie ma a wkrótce pewnie zostanie sam beton.Ludzie to najgorszy gatunek jaki zyje,do tego tak tępy że nie rozumie,że sam robi sobie krzywde.Czy nie lepiej usiąść na chwilę,gdzieś w samotności nad strumykiem,pomyśleć i cieszyć się przyrodą?NIE!!! Lepiej wydawać w chuj kasy na psychologów,bo depresja,albo na spa no bo stres…ehhh brak slow.Co do jaskolek…Ludzie rozpierdalaja gniazda i z mlodymi w srodku bo srajo,zamiast je gdzies przeniesc i niech sobie zyja w spokoju,a potem lament bo robaki i muchi wpierdalajo szok.SORRY za brak pl znakow

    23
    2
    Odpowiedz
    1. Ty to chyba nigdy nie miałaś depresji, co? Tak jakby wyjście na dwór czy tam do strumyka miałoby wyleczyć czy zapobiec depresji… tiaaa. A tymczasem depresja się bierze m.in. od śmierci bliskich, od toksycznych współpracowników, znajomych czy rodziców co cisną człowieka psychicznie, od niezdrowego jedzenia i słodkości bo stany zapalne się tworzą (kiedyś żarcie takie nie było i słodkości było mało to i ludzie nie mieli tak często zepsutej psychiki), od gnębienia człowieka w gimnazjum i innych czynników. Mój znajomy często do lasu chodzi by odpocząć, nawet tam śpi w tym spokoju i co? Jego ex go zdradzała z różnymi i mu odwalała numery. Skutek tego taki, że ma nerwice. Do tego powalona jest często praca, szef wyzyskuje, mało płacą. Ludzie czasu nawet nie mają by wyjść i zadbać o siebie bo trzeba zasuwać na kilka etatów bo mało płacą. Rodziny często jedna przez drugą są patologiczne i dzieci potem mają zryty baniak na wiele lat lub resztę życia. Owszem, należy wyjść sobie nad morze, popływać w morzu, czy wyjść do lasu, ale to na pewno nie rozwiąże tych wszystkich problemów. Prawdą jest też, że psychologie jak i ogólnie lekarze są często niekompetentni a leki źle dobrane, ale nie można mówić by nigdy nie pomogli bo czasem jednak pomagają. I co jest złego w spa? Jak kogoś stać to niech sobie idzie.

      6
      4
      Odpowiedz
      1. Nigdzie nie napisałam że las itd leczy depresje!!!czytaj ze zrozumieniem…

        0
        2
        Odpowiedz
        1. Nie wymigaj się. Napisałaś to w takim kontekście, że głupotą jest wydawać kasę na psychologów, leki i terapie a tego by nie było jakby ludzie wychodzili do zieleni. A jak miałaś coś innego na myśli to się naucz zrozumiale pisać.

          2
          0
          Odpowiedz
    2. Nie licz na to, że autor possa Twoją łechtaczkę. Na chujni nie idzie wymienić się kontaktami, bo trole wszystko psują.

      3
      2
      Odpowiedz
      1. Żałosne…

        0
        2
        Odpowiedz
      2. To nie zawsze jest tak, że trolle wszystko psują. Czasem najzwyczajniej człowiek ma potrzebę się wyżalić a tu co poniektórzy biorą to za trollowanie. Mnie na przykład boli to, że haruję trzy albo nawet cztery wieczory, żeby zmontować taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem a potem i tak mało kto chce to kupić za cztery albo nawet i trzy dyszki.

        0
        1
        Odpowiedz
  3. Racja, uciekłem z miasta na wiochę i chuj, że trzeba dymać do pracy wozem ALE wracam zjebany do domu i co? cisza spokój ptaszki spiewają (no 3 x w dzień przejdzie pociąg osobowy) z domu wychodzę to widok na pięknego dęba mam co mnie niezmiernie cieszy, kleszczy, much i komarów w pytę jednak wolę ten owadzi syf niż blokowisko z ochujałymi dzieciakami i ich pierdolniętymi rodzicami, żulami, dresami, muzomaniakami nakurwiającymi technochujwieco, srającymi kundlami (tu sra tylko mój i wie gdzie ma srać), sąsiedzkimi remontami jak tylko temperatura skoczy do 10 stopni,moherami,światłem w nocy i rajdów golfami po blokowym parkingu, szczaniem po klatkach itp itd. Chłopie z całego serca Ci współczuję i wyprowadzaj się na wiochę bo to zagwarantuje Ci dobre samopoczucie psychiczne na długie lata.

    12
    0
    Odpowiedz
    1. Wiocha jest fajna. Tu rzeczywiście mniej gówna niż w blokowisku. Ale mniej nie oznacza, że w ogóle go nie ma, niestety. Wyprowadzisz się z miasta na wieś i tutaj będziesz miał od czynienia ze zjebami na motorach i quadach, z psami jebiącymi paszczą non-stop na każdy spadający liść, z bezdomnymi psami i kotami obsrywającymi i obszczywającymi wszystko w zasięgu cewki moczowej. Niemniej jednak to właśnie na wsi są korzystniejsze warunki do pracy twórczej, to właśnie na wsi można w spokoju konstruować i montować takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza po to, żeby potem sprzedać je przez internet za trzy, może cztery dyszki jakimś frajerzynom pokroju mesia.

      3
      1
      Odpowiedz
  4. Smutna ale prawdziwa chujnia. Mi jest na wiosne i lato ciezko, wszedzie chalas, dzieciarnia, samochody i gder. Czy zna ktos dobre ciche miejsce do mieszkania, gdzie nie slyszy sie autostrady?

    1
    1
    Odpowiedz
  5. Buraku chcesz spacerować z kundlem, to sobie kup ten teren i spaceruj, a jak nie to sam coś zrób z tym w czynie społecznym a nie stękaj pajacu. Ciekawe czy kupska sprzątasz po kundlu cebularzu.

    6
    8
    Odpowiedz
  6. Nie martw się.W nowej apokalipsie to ludzie będą wypierdalani wraz z młodymi ze swoich „gniazd i zostawiani samym sobie na 60 stopniowym mrozie.

    1
    4
    Odpowiedz
  7. Ja tylko napiszę, że niestety,ale nie masz wpływu na to,co dalej będzie się działo z tym terenem. Właściciel sprzedał,bo mu się widocznie opłacało, jest teraz inny i może robić co chce – zaorać,zasiać,coś wybudować – zależy od niego i jego kasy. Sama mam ziemię, grunty rolne. Możesz ewentualnie poszukać innej miejscówy na spacer lub zabierać psa autem nad jakieś jeziorko.

    1
    0
    Odpowiedz
  8. 10/10. Nikt mnie tak nie wkurwia, jak człowiek.

    14
    1
    Odpowiedz
    1. Mnie nic nie wkurwia poza ludźmi.

      2
      1
      Odpowiedz
  9. Mam zla wiadomosc dla tych co to chca uciec na wies. Mieszkam na wsi i powiem wam ze takich smieciarzy, byznesmenow, pojebow z magistratu i leniwych cwokow ktorzy placac za wywoz smieci nadal wypierdalaja je do lasu tez tu mamy. Najchetniej strzelal bym do nich ale prawo tego zakazuje. Wlasciwie strzelac mozna ale wiaze sie to z kara. Tak ze nie uciekniecie przed ta zaraza.

    5
    0
    Odpowiedz
  10. Chce ci się ciagle pisać wymyślone historie żeby podtrzymac życie tej strony czy komuś płacisz za pisanie?

    2
    2
    Odpowiedz
  11. A mnie te twoje jaskółki obsrywają codziennie okna,tak więc nie jestem fanem…

    0
    0
    Odpowiedz
  12. ” To cud, że część z tego, solidnie poopalana, po tych kilku latach zaczyna z powrotem kwitnąć.”— Jakbyś kurwa był prawdziwym rolasem, a nie jakimś chłopem bez ziemi, to byś wiedział, że wypalanie użyźnia glebę i jest stosowane w zdroworozsądkowych kulturach w celu zwiększenia plonów. Poza tym przykładowo.. wiesz skąd tyle kleszczy?! Z prostego powodu, zaprzestano wypalania nieużytków, rolasy wytępiły owady, które żarły kleszcze przez nakurwianie opryskami po hektarach jak tylko żuczka zobaczyły, a drobne ptactwo, które przetrwało wycinkę żywopłotów, opryski i większe ptaki, tak się rozleniwiło, że pierdoli robale i leci do śmietnika. Reszty nie komentuję, bo dotarłem do tego fragmentu i mnie wkurwiłeś.

    1
    1
    Odpowiedz