AA – absurdalnie aspołeczny

Gdybym sam siebie nie znał, nie uwierzyłbym, że tacy ludzie (jak ja) istnieją. Moja aspołeczność irytuje nawet mnie. Nie lubię kontaktów z ludźmi, nie mogę rozmawiać „o pogodzie”. Jeszcze przeżyję jak ktoś mi opowiada pierdoły, ale jeśli ta osoba zadaje pytania dotyczące mojego życia… to czuję się jakby wbijała mi nóż w plecy. Doszło do tego, że w domu nie znają tematu mojej pracy magisterskiej. Jeśli zapytają, to się dowiedzą – sam z siebie nigdy nie powiem…

Staję się jak mechanizm. Powtarzalny. Rutynowy. Niczym jakiś Helmut. Nawet nie wiecie ile przyjemności może przynieść wykonanie jakiejś procedury, np. początek jazdy samochodem – od otwarcia bramy garażu, do włączenia świateł. Gorzej niż w „Dniu Świra”.

Nie kręcą mnie nasze-klasy, czy fejsbuki. Nie sprawia mi przyjemności poznawanie nowych ludzi. Znajomych odwiedzam tylko gdy mam jakiś powód. Oczywiście powodem mogłoby być 0,5l czystej*. Tylko wtedy potrzebna jest laska z prawem jazdy – jako kierowca w drodze powrotnej. Tylko człowieka z takim charakterem żadna nie zechce (w sumie słusznie). A i fizycznie nie jestem cudowny…

*co dziwne, po alkoholu wszystkie w/w cechy charakteru nikną…

22
37

Komentarze do "AA – absurdalnie aspołeczny"

  1. Mozemy przybić piątke , ale nie do końca 3/4 potwierdzam ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  2. ja Cię zechcę! ;D ale jestem za brzydka… Z resztą może nie jest ze mną aż tak źle jak z Tobą :p ale też wolę nie poznawać innych ludzi, nie mam o czym rozmawiać(i nie umiem) nawet z własnym bratem ciotecznym… Tylko najbliższa rodzina to git, no i jedna koleżanka. a tak to lipa straszna. tak więc poniekąd wiem co czujesz…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ja też Cię chcę! ale niestety mnie kręci fejsbuk…:(

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No cóż…90% ludzi to debile i ja też staram się unikać ich jak mogę.Zadaję się tylko z wybranymi osobami.

    0

    0
    Odpowiedz