Alkoholik przestrzega

Cześć, jestem alkoholikiem. Nawet nie wiesz jakie to piekło. Na początku pijesz bo chcesz a potem musisz pić choć nie chcesz… Do 21. r.życia nie piłem alkoholu choć wszyscy mnie próbowali zmuszać. Byłem typem nieśmiałego naukowca na którego dziewczyny pluły a ludzie robili z nim co chcieli. W końcu poznałem dziewczynę byłem z nią 2 miesiące,potem ona się mną znudziła,że jestem za spokonjny, załamałem się.Pamiętam ten dzień po rozstaniu gdy poszedłem do Biedronki koło swojego domu, zobaczyłem stoisko z alkoholem, pomyślałem „może to mi coś da, przecież od paru piw nie stanę się jak mój ojciec żul” Wybrałem najmocniesze i zarazem najtańsze piwo jakim był V.I.P. Wtedy odkryłem że mogę być śmiały, fajny, ekstrawertyczny. Poznałem kolejną dziewczynę z którą cały mój półroczny związek to była jakaś fikcja nic mnie nie łączyło poza piciem i sponosorowaniem jej.Piłem 9 lat, codzień, nie trzeźwiałem. A że byłem bogaty (informatyk, własna działalność) to był to dla mnie pikuś. Teraz jestem biedny, nie mam nic i za stary na poznanie kogoś. Znów jestem sobą, spokojny, opanowany, nieśmiały. Znów jestem nikim dla wszystkich, zwłaszcza kobiet. Dorobiłem się jedynie zaników pamięci, otyłości. Do napisania tej chujni skłonił mnie poprzedni wpis „więcej nie piję”. I tak, nie pij. I jednocześnie stwierdzam że introwertyk w tym świecie świecie znaczy tyle co gówno, a dla kobiet jeszcze mniej, apeluję do wszystkich samotnych i prawiczków jak ja NIGDY DLA NICH SIĘ NIE ZMIENIAJCIE, PIELĘGNUJCIE SWOJE PASJE I NIE DAJ BÓG NIE LECZCIE SIĘ ALKOHOLEM

63
6

Komentarze do "Alkoholik przestrzega"

  1. nie pierdol, polej jeszcze

    3

    0
    Odpowiedz
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz