Cebulaczki

Hejterstwo codziennie kogoś obsrywa, większość cebulaczków to zwykli frajerzy, tzw. kozaki w necie.
Jak wy chcecie mieć dobrze w kraju? Jak wy o byle gówno się pogryziecie i podzielicie.
Zawsze to samo, czy my nie potrafimy trzymać się razem, współpracować? Jesteśmy słabi, łatwo nas podburzyć przeciwko nam samym .Wystarczy spojrzeć wstecz, w historię.Za granicą to samo, tylko opluwać się sami potrafimy.
Hejterstwo-frajerstwo tyle naszego.
Chujnia i kibel. Żegnam chłodno.

80
9

Komentarze do "Cebulaczki"

  1. Bo my polaki to ni ruscy, ni Niemcy, ni Szwedzi, ni Czesi, ni Żydzi. Chuj go wie co z nas za nacja ni nacja…

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Chujnia w punkt, mi się odechciewa wszystkiego jak patrzę na tych szarych ludzi i szary kraj. Wyjebalabym do Niemiec, ale stary nie chce. Chujnia i srut!

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Wierz mi, często lepiej jest mimo wszystko u siebie na swoich śmieciach. Spędziłem ładnych parę lat za granicą, glównie w Europie Zachodniej. U siebie masz często swoją rodzinę, bliższą czy dalszą, może dobrych sąsiadów, swój, język, swoje tradycje. itd. Wielu rzeczy, mimo że to może oklepany frazes, nie kupisz za pieniądze, nawet gdybyś ich tam zariabiała o wiele więcej niż u siebie. Nie są to takie łatwe wybory. Nie każdy do tego się nadaje. Pomyśl, że nagle znajdujesz się w zupełnie innym środowisku. Zakładam, że języka danego kraju nie znasz prawie wcale, albo jest to mowa b. prosta, a więc taka, aby się od biedy jakoś porozumieć. Albo ludzie mówia co prawda w danym języku, ale jest to język na poziomie pięcioletniego dziecka. Jesteś np. dorosła, elegancka kobieta, ktoś o coś pyta, oczekując rzetelnje odpowiedzi, a Ty potrafisz jedynie z wielkim trudem wykrztusić parę słów, o ile w ogole zrozumiałaś pytanie tej osoby. Prawie nigdy nie będziesz w stanie rozmawiać z miejscowymi jak równy z równym. Czy wiesz co oznacza świadomość, że nie jesteś przez kogoś uważana za równorzędnego partnera? Nie jest to wszystko takie proste, jakby się mogło wydawać. O przyzwoitą pracę jest wszędzie trudno. Bez przyzwoitej znajomości języka dobrej pracy nikt Ci nie zaproponuje. Chętnych do pomocy aż tak wielu nie ma. Większość ludzi ciężko haruje na swoje utrzymanie i nie ma ani czasu ani energii, ani ochoty, aby komuś autentycznie pomóc w wielu codziennych sprawach, czy wykonać np. ileś tam telefonów w jakiejś kwestii, czy napisać jedno czy wiele pism w jakiejś sprawie, np. podań o pracę, wypełnienia wniosków wszelkiego rodzaju itd. O nie, szanowna Komentatorko, to nie jest zabawne. To twarda rzeczywistość. Niejeden nigdy nie przypuszczal, że może być aż tak ciężko. Nie pisałbym tego wszystkiego, gdybym nie wiedział, jak się rzeczy mają ( 15 lat na emigracji, od roku jestem w Polsce. Mnie już wystarczy. Już nie zamierzam się z Lublina nigdzie ruszyć. Zrobiłem swoje).

        2

        0
        Odpowiedz
  2. Oczywiście temat znany i od wielu ludzi usłyszany czyli polak największą kurwa za granicą…

    9

    2
    Odpowiedz
  3. Właśnie zrobiłeś to czego rzekomo tak nienawidzisz…. Haha
    Jesteś taki sam jak ta reszta ktora krytykujesz hejterze.

    4

    6
    Odpowiedz
  4. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że życzliwość jest dla słabeuszy. Życie to konfrontacja, konkurencja, walka. Lepszy wygrywa, gorszy przegrywa. Prawdziwy Mężczyzna nie ma powodu, żeby się uniżać i unikać konfrontacji. Uśmiechy są dla patałachów, którzy sami czują się słabi i potrzebują współpatałachów, których zjednują sobie uśmiechami i wspólnymi meczykami przy tanim piwsku z biedy. Patałachy też uśmiechają się ze strachu – do przełożonych, do klientów, bankierów, komorników, policjantów, prawników, lekarzy, itd, itd.

    4

    8
    Odpowiedz
    1. Jak sie dziad dorwie do paru zlotych to tak mysli jak ty, czlowiek normalny nie gardzi nikim, a ty masz sie za niewiadomo kogo, pomimo to ze sie dorwales do paru zloty, wali od ciebie zakompleksionym dziadem ,nie powinienem ci otym przypominac, ale twa pycha nie ma granic ,szkoda mi cie.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Podejrzewam, że nie zarabiasz zbyt wiele…

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Do mnie do klasy chodził cygan. Były z nim tylko kłopoty.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Niesamowite, mów dalej

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Nie jestem rasistą, ale on rzeczywiście był popieprzony. Na lekcjach się źle zachowywał, nawet kiedyś od jednego ucznia na siłę wyciągał kasę.

        0

        0
        Odpowiedz
  6. W punkt czlowieku ale ludzie sa wkurwieni, bo jest bieda spowodowana byciem na srodku europy czyli w srodku zawieruch wojennych przez wieki oraz komunizmem. Wyzszy poziom zycia = wzajemna zyczliwosc

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Niestety, lepiej nie będzie. Zmian na lepsze nie będzie. Ani za 5 lat, ani za 10, ani za 25. Patrzcie , co się dzieje w Europie i na świecie.

      2

      0
      Odpowiedz
  7. Zgadzam sie z Pisarzem . Za Granico ( nie wazne ktoro) nikt tak cie nie wyrucha jak rodak . Wiem ze sa tutaj ( i tam ) dobrzy ludzie . Ale ja ich nie znam tutaj gdzie jestem . Emigrant to inny typ . Pod-Polak i Pod-Typ . Tesknie , kurwa , za Polska . Ale jak czytam ( bo innego kontaktu z krajem nie mam ) to wydaje mi sie ze sie do was nie nadaje . Tutaj nie jest fajnie . Dobrze ze znam espagnol – w SoCal to jest pomocne . Lubie czytac chujnie . Bo wszystko co piszecie jest prawdziwe . A dla mnie prawdziwe wykopalisko ludzkiej chujowosci . Btw -kupie sprzeglo OD zuka , i chatke w Bieszczadach , cipy zawsze byly glupie , przecinek , chuj im w morde , chuj wam w doope , dopranoc , Hieniek . A tera ide na pary .

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Halo Komentatorze. A w jakim państwie jesteś na emigracji? Piszesz, że znasz hiszpański. Czy przebywasz w Hiszpanii czy poza Europą? Tak, tęsknota jest często ogromna. Kto tych doświadczeń nie ma, ten nie wie, co to w ogóle znaczy. Znam ten ból.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. USA – poludniowa Kalifornia. Jak pamietasz Terminator 2 ( scena – poscig na skuterze / motorze ) – to jest moj dzienny widok . Nie jest wcale pieknie . Jest chujowo i drogo . Google San Fernando Valley . Hiszpanski jest pomocny . Jest troche inny niz np Barcelona . Duzo slangu , akcenty . Trzymam sie raczej tez z Meksykami . Redneki i yankie i us jew- nie polecam . Zwlaszcza w LA .

        0

        0
        Odpowiedz
  8. pamietaj kto napedza ten zygowaty syf niezgody polakow–media szwabskie w polsce szczuja ludzi na ludzi!!!! w necie same klamstwa antyPOlskie skrobane w berlinie a PO PSL to tylko wieszac za zdrady i wystepowanie przeciw polakom wiec co sie dziwisz????? nie kumam tego co skrobiesz skoro jestes myslacy

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Gdzie jestes Polsko ? Tesknie za Toba. Choc nie mam polskich znakuff to ” cebula ” „mesio „( double fack) , janusz bardzo mnie razi . Tak , jestem skurwysynem .
    Ale wy jestescie okropni . Chuj wam w Dupe .

    0

    0
    Odpowiedz