Chamskie puszczanie bąków

W budynku gdzie pracuję wynajmują biura różne firmy i różni ludzie. I wychodzi sobie pan w garniturku ze swojego biura na korytarz, rozgląda się i ruuuuu puszcza bąka, wytrzepuje smród z portek i wraca do biura. Innym razem wsiadam do windy, a tam smród jak w oborze bo jakiś cham postanowił puścić bąka właśnie tam. Mógł to zrobić na zewnątrz, albo w mieszkaniu, ale po co? Niech inni wąchają jego smrody po nieświeżym kebabie albo innym fastfoodzie. Szczyt chamstwa był jak byłam w toalecie, rozmawiałam przez telefon, a do kabiny obok władował się facet i puścił jakąś koszmarną, głośną srakę pierdząc przy tym jak oszalały. Kobieta by nigdy czegoś takiego nie zrobiła wiedząc że ktoś to słyszy, więc na bank to był jakiś koleś. Wlazła taka świnia i zasmrodziła całą toaletę, z której musiałam się pospiesznie ewakuować. Panowie – trochę kultury, dyskrecji. Jak bawi was takie coś, to róbcie takie rzeczy tam, gdzie żadna kobieta nie będzie narażona na kontakt z waszymi smrodami.

11
46

Komentarze do "Chamskie puszczanie bąków"

    1. Patałachu płci odmiennej, zaprawdę powiadam ci ja, Mesio, to normalna naturalna rzecz w środowisku bogatych lekarzy i prawników. Gdybyś zarabiała 17 tysi netto i bujała się po mieście Mesiem puszczałabyś bąki wszędzie a zwłaszcza w firmowej windzie, gdzie dyskretna kamera nagrywała by męki i rozpaczliwe drapanie w drzwi pasażerów. nagrania z takiej kamery są dla nas – wybrańców losu – świetną zabawą w sobotni wieczór kiedy chlamy najdroższe trunki, rzygamy z balkonu i urządzamy zawody w sraniu. Nawet nie wiesz jaki smak może mieć kupa po wypiciu Johnie Walkera albo szesnastoletniej whisky. Ale największą frajdę, patałachy płci odmiennej, sprawia mi pierdzienie w moim nowiuteńkim Mesiu. Czasem zapach jest tak intensywny, że idą mi łzy z oczu a przypadkowo złapana mucha dusi się bzycząc jak oszalała i w końcu zdycha gdzieś przy przedniej szybie. Zjadam ją wtedy żując powoli, wyjmuję rękę z gaci, która pachnie wybornie i jadę powoli przez miasto, machając łaskawie do przechodniów a dziewice rzucają płatki róż pod koła mojego pięknego błękitnego Mesia…

      2

      1
      Odpowiedz
  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Zamknij śmierdzoncą pizdę tępa, feminazistyczna locho. Facet ci wszedł do damskiego? Nie, to twoja koleżanka Karyna pierdła po opierdoleniu na surowo kiełbachy swojego Seby, albo inna femi-vege-pizda, po sojowym latte. Ty też walisz, kurwa, kwaśno cuchnące, głośne pierdy, stawiasz czekoladowe, maziste, rozdzierająco jebiące kloce i udajesz, że to fiołki. Zasługujesz na lewatywę gumową gruszką i chuja do dupy.

    5

    1
    Odpowiedz
  3. Ale się osmiałem…. Dobre.
    Jak w filmie

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie wierzę! Ty jebana idiotko, masz pretensje do kogoś o to, że głośno się załatwia w łazience, bo akurat postanowiłaś zamknąć się w kabinie i porozmawiać przez telefon? Niewiarygodne. Wypierdalaj.

    4

    0
    Odpowiedz
  5. A wy kurwy baby zajebane, to co okresy się leją, śledziem jebie i szambem z niemytej cipy

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. To jest wzorcowy przykład stawiania bezsensownych wymagań wobec mężczyzn. Przez takie jak ty mam depresję.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. „Kobieta by nigdy czegoś takiego nie zrobiła wiedząc że ktoś to słyszy” jasne. Tak się składa, że znam co najmniej jedną taką, mizoandryczko.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Rozumiem, że pierdzenie na korytarzu to chamstwo. Ale masz pretensje do gościa, że wszedł do kabiny i się wysrał? Normalna jesteś? Może trzymał długo gówno, żeby nie pierdnąć w korytarzu, więc chyba normalne że jak mógł, to pozbył się balastu. To, że było głośno, to raczej nie jego wina. Poza tym czy ci się to podoba czy nie, kibel służy do srania i szczania, a nie do rozmów przez telefon. Jak wchodzisz tam żeby rozmawiać, to narażasz się na słuchanie różnych odgłosów i wąchanie zapachów. I nie pierdol, że tylko faceci zachowują się tak opisujesz. Nie jesteście lepsze. Popytaj sprzątaczek, które kible, damskie czy męskie są czystsze, to się przekonasz.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Zaraz, to wy tam macie łazienki dla obu płci ? Nieciekawie. Z częścią się zgadzam, nawet z głośnym sraniem, ale z drugiej strony nie oczekuj, że w toalecie nie będzie śmierdzieć, bo gdzie jak nie tam ? Ogólnie, są gorsze chujnie, to tak na pocieszenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ZESRAŁA SIĘ BIDA I PŁACZE – mówi powiedzonko.
    Kobito! tak jesteśmy stworzeni, WSZYSCY! każdy normalny człowiek, który się odżywia, zawsze produkuje gazy, a wypuszczać je trzeba zawsze wtedy kiedy one chcą się uwolnić z tyłka, absolutnie nie wolno tego wstrzymywać. Ty gazów nie produkujesz bo zapewne jesteś o samej wodzie całymi dniami, bo przecież musisz lśnić chudym tyłkiem w cyrku o nazwie „instagram”—założę się.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. On się tak sknocił , kiedy usłyszał twoje rozmowy telefoniczne w kiblu…

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Nie wiem co niby miał zrobić z tą „koszmarną sraką” ten facet? miał puscic ją w gacie? w końcu kibel to chyba najbardziej odpowiednie miejsce na taką sytuację…

    2

    0
    Odpowiedz