Chyba jestem jakiś duchem

Witam! Ja nie wiem co jest ze mną nie tak, raczej zwykle zachowuję się normalnie, nie jestem duszą towarzystwa, ale też nie stoję w ciszy po kątach. Nie mam raczej wrogów, część osób często przychodzi do mnie się wyżalić, ale na tym koniec. Uwielbiam pomagać ludziom, ale oni przychodzą do mnie tylko jak czegoś potrzebują, a tak to wyjebane, idę w zapomnienie. Są wakacje, wszyscy sobie gdzieś wychodzą, miło spędzają czas, a ja tylko non stop w domu. Chciałam coś zorganizować, wyjść z kimś na piwo, ale zawsze jest „dzisiaj jednak nie mogę”, „idę już z kimś innym”. Zawsze jak chcę się spotkać muszę pisać pierwsza ale po co jak i tak wszyscy mnie oleją. Poczym dostaję zdjęcia i wiadomości, jak świetnie się ludzie bawią i nagle se po fakcie przypomną ze ja też mogłam przyjść.

Czasen zastanawiam się czy jestem człowiekiem. Może jestem jakimś duchem? albo nie wiem, nie widzialna się nagle robię? Bo jakos dziwnie znikam z pamięci ludzi…

109
3

Komentarze do "Chyba jestem jakiś duchem"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. to zrob sama impreze, napewno nie zapominsz sama siebie zaprosic

    5

    2
    Odpowiedz
  3. Pokonaj wszystkich Groksów tak jak Ja. Zapewniam, że DA się to zrobić. Jest to czasochłonne, ale łatwe.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Dzisiaj się nauczyłem, że Groksowie pochodzą z gry Spore. xd

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Ludzie interesują się kimś kto jest dla nich w jakiś sposób atrakcyjny. Wyjątek to rodzina. Także może nie jesteś dla nich wystarczająco atrakcyjna. Mogą np. wyczuwać że ci zależy, a to już oznaka słabości i mało interesujące. Albo może być na odwrót, możesz być dla nich jakoś groźna np. bo masz za złe że się nie odzywają. To też niezbyt ciekawe. Także im bardziej ci zależy tym gorzej dla ciebie bo ludzie reagują na takie sytuacje instynktownie i stronią od osób które mają „problem”.

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Niestety kurwa jak ci zalezy na kims najlepiej sie zabij moze wtedy te osoby ockna sie ze swojego matriksa. A najlepiej opublikuj list przed smiercia i obsmaruj publucznie te osoby. Reakcja tlumu bedzie na pewno niezapomniana

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Mam to samo, ale co jest ciekawe kiedyś miałem setki znajomych i sami do mnie dzwonili i wyciągali. Coś się pozmieniało i teraz sam jestem. Nie wiem co to spowodowalo. Kiedyś jak wchodziłem w grupę nowych osób to wszyscy mnie lubili, szanowali i słuchali mojego zdania, chcieli sie umawiać, zmieniło się to o 180 stopni i nie znam przyczyny. Jak poznaje nowe osoby to nikt nie jest mną specjalnie zainteresowany.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. może wali ci z japy..

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Demony odrzucenia. Sprawdź sobie, co to za jedne.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. A moze jestes cichodajka z Filmowki, co popuszcza szpary niemcowi?

    3

    10
    Odpowiedz
  7. To nie są przyjaciele ani znajomi, z czasem zrozumiesz że to są ludzie którzy chcą Cie znać jak tylko coś potrzebują. Olej ich totalnie i wyklucz z swojego życia, lepiej mieć 1 znajomego który o tobie pamięta nie tylko jak coś potrzebuje, niż 30 takich jak masz.

    18

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś za dobra dla ludzi oraz być może za mocno się angazujesz. Potwierdzone i udowodnione. Zacznij ich olewać, to pomyślą: „ojej, coś się stało, że się nie odzywa”. Będąc w liceum strasznie przeżywałam takie sytuacje, obecnie mam na to wywalone. Podobnie jest z facetami – powiedz mu, żeby spierdalal to zacznie lazic za Tobą jak pies 😉

    4

    3
    Odpowiedz
    1. podobnie z niuniami. Odpierdala im przy normalnych facetach a jak trafia na tępego karka to może je lać co tydzień i traktować jak worek na spermę – i tak misiu będzie kochany

      0

      0
      Odpowiedz
    2. W Polsce sporo ludzi cierpi na odrzucenie i poniekąd stąd takie zachowania.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Co to jest? Czerwone i szkodzi na zęby?!

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Czerwony szkodnik zębowy.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Nie wiem. Co to?

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Pierdol ich, olej ciepłym moczem, zacznij robić swoje. Też tak miałem, po pierwsze nic nikomu nie jesteś winien/winna a ludzie to świnie więc nie rób za frajer, po drugie rób coś dla siebie, byle co, kup se rower, pójdź na basen i siłkę, jedź na koncert, może jakiś kurs. Najczęściej poznaje się fajnych ludzi gdy ma się jakiś wspólny cel, ja straciłem znajomych i znalazłem nowych na studiach, w drodze do, w pracy. Pamiętaj nie rób za frajer bo takich się wykorzystuje i olewa, jak ktoś jest fałszywy to się go leje po mordzie i pokazuje mu gdzie jest jego miejsce w szeregu bo tak to ci na łeb wejdą.

    15

    0
    Odpowiedz
  11. Trzymaj się ciepło. Znajdziesz w końcu bratnie dusze! Głowa do góry!

    3

    1
    Odpowiedz
  12. mam to samo, jestem facetem. Powiem, że niby się do tego przyzwyczaiłem ale czasem potrafi to być na prawdę przykre i frustrujące zarazem.

    4

    2
    Odpowiedz
  13. A masz wygoloną ?

    9

    7
    Odpowiedz
  14. Moze jestes brzydka albo gruba

    6

    5
    Odpowiedz
  15. Witaj w klubie. Na pewno nic z Tobą nie jest nie tak. Raczej masz kiepskich znajomych. Moja rada – olej ich. Wykasuj numery, zablokuj na Fejsie. Nie inicjuj kontaktów. Nie pomagaj im. Zrób sobie detoks od toksycznego środowiska ludzi, którzy mają Cię gdzieś. Poszukaj innych przyjaciół. Zapisz się na jakieś warsztaty czy do klubu, czegoś co Cię interesuje. Jest szansa że poznasz ludzi, którzy odbierają na tych samych falach. Postaw na jakość, nie ilość.
    Sama miałam dosłownie ten sam problem. Olalam ich. Mam dosłownie 1-2 bliskich znajomych, których mogę gdzieś wyciągnąć i nie robią łaski. Odcięłam się od ludzi, dla których byłam tylko kołem zapasowym. Nawet nie, po prostu przestałam pierwsza inicjowac kontakt. I wiesz co? Nikt z nich się do mnie pierwszy nie odezwał. Tacy ludzie to martwe dusze, cyferki w książce telefonicznej. Pies ich trącał.

    17

    0
    Odpowiedz
    1. to jeden czy dwóch bliskich kurwa xD bo jeśli to są bliscy znajomi to jednak różnica.

      0

      0
      Odpowiedz
  16. za miskę ryżu to już chyba tylko w polszy… Chinole mają już dawno średnią krajową wyższą od polaczków..

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Miałem dodać wpis dokładnie w podobnym temacie. Moja sytuacja wygląda niemal identycznie. Mr Nobody – to najlepsze określenie mojej osoby. Nie mam żadnego przyjaciela. Jeśli kogoś poznaję to najczęściej ta osoba traktuje mnie jak odbiorcę swoich żali. Żyję w tym dramacie już od ponad 20 lat. W pracy dogaduję się z każdym, ludzie zapraszają mnie na wspólne obiady, na wypady do kawiarni w czasie przerwy itp. Jednak po pracy sytuacja zmienia się diametralnie. Nikt o mnie nie pamięta. Gdy sam próbuję się z kimś umówić lub spotkać to zawsze słyszę, że ktoś ma inne plany lub nie ma ochoty a później ta sama osoba chwali się tym, że dobrze bawiła się z kimś innym. Z tego samego powodu jestem też singlem. Kiedy poznaję dziewczynę to ona zaczyna traktować mnie jak PSIAPSI z którym można sobie pogadać i tyle. Najlepiej pogadać przez messengera bo na żadne spotkanie też nie mam co liczyć bo sprawa wygląda podobnie jak opisana wcześniej.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Dziewczyno, powiem ci coś… ja miałem dość podobnie. Na terapię polecam – u ciebie psychodynamiczna będzie fajna.
    I teraz zupełnie szczerze, problem nie jest w ludziach tylko w tobie akurat – sama odsuwasz się od ludzi z tego co opisujesz. Nie olewaj ludzi, miej do nich dystans po prostu, za bardzo się przejmujesz tym wszystkim, trzeba mieć poczucie równowagi co do tego wszystkiego – w tym rzecz. Poczujesz się lepiej jak nauczysz się wyznaczać granice innym, zdobędziesz większe poczucie własnej indywidualności, ego ci się ustabilizuje. Nie łam się. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jestem a raczej byłem w takiej sytuacji jak Ty. Po prostu przestałem istnieć i właśnie to w moim przypadku przyniosło zmiany. Jak duch 🙂 Wtedy właśnie wszyscy zaczęli zabiegać o to bym się pokazał gdzieś na imprezie. Ostro że odnosiłem w to wszystko coś indywidualnego. Ale teraz kliknijcie mnie gdzieś 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Chwała Bohaterom Uczestnikom marszu LGBT w Białymstoku!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Możemy wyjść i się napić

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Tak jak pisali użytkownicy powyżej. Olej ich. Nie ilość, a jakość. Ja też inicjowałem spotkanie, odzywałem się, a część osób nie odpowiadało na to. Nigdy nie wyszła pierwsza z inicjatywą. W takim razie przestań się z nimi zadawać. Odpowiedni ludzie pojawią się w Twoim życiu w odpowiednim czasie. Ja mam kilku znajomych i jakoś żyję. No i najważniejsze. I przygotuj się na to, że nawet kiedy uważasz kogoś za przyjaciela, może okazać się inaczej. Po prostu jest taki, że z pewnymi osobami jest Ci po drodze – przez pewien czas, a potem już nie. Taka kolej rzeczy. Pozdrawiam :)_

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Wal chuja gamoniu

    0

    0
    Odpowiedz