Co ja zrobiłam!

Mój mąż po ślubie okazał się debilem. Po ślubie zaczęło mu odbijać. Już dziwnie zaczął się zachowywać dzień przed ślubem. Dziwnie „uciekł” do domu. Przed ślubem było fajnie, chodziliśmy na spacery, rozmawialiśmy, słuchaliśmy muzyki, często mówił że weźmiemy ślub i będziemy mieli dzieci. Chodziliśmy do mojej rodziny, i jego, był grzeczny i uprzejmy. Teraz jak tylko wspomnę żebyśmy gdzieś poszli zaczyna się trząść z nerwów, zaczyna tłuc talerze, kilka razy mnie uderzył, szczególnie raz mocno kilka razy w brzuch. Miałam wtedy wezwać policję. Próbowałam z nim rozmawiać i namówić na wizytę u psychologa ale on nie chce o tym słyszeć, mówi że nie potrzebuje żadnego psychologa. Najgorsze że on mówi że zachowuje się normalnie. Jego rodzice po ślubie zaczęli mnie wyzywać od głupich i nienormalnych a moich rodziców od debili. To jest koszmar. Przypuszczam że mógł odziedziczyć jakąś chorobę psychiczną. Jego ojciec chodzi do psychiatry co było przede mną ukrywane ale widziałam że z jego ojcem jest coś nie tak. Ani razu nie rozmawiał normalnie ze mną. Matka męża jest histeryczką i nieraz jej bardziej odbija. Ogólnie cała rodzina sprawia wrażenie strasznie znerwicowanej. Co ja zrobiłam?! Najgorsze jest to że ja go nadal kocham pomimo że zachowuje się jak debil. Czy to jest normalne? Kochać takiego psychola? Podoba mi się też bardzo fizycznie. Muszę go zostawić i to przed świętami. Ktoś chce spędzić ze mną święta?

13
37

Komentarze do "Co ja zrobiłam!"

  1. Ty tez masz chorobe psychiczna. Pasujecie do siebie

    29

    5
    Odpowiedz
    1. Dlaczego jestem chora psychicznie?

      1

      6
      Odpowiedz
      1. bo kochasz nasz kraj, POLSKĘ

        1

        2
        Odpowiedz
      2. Pewnie to genetyczne.

        0

        0
        Odpowiedz
      3. Bo jesteś z pier*tego gatunku.

        1

        1
        Odpowiedz
      4. Bo jara cię facet który cię bije. To nie jest normalne ale was baby podnieca agresja….

        7

        1
        Odpowiedz
  2. Z tego co czytam, to przed ślubem nie byłaś z nim zbyt długo i nie poznałaś go dostatecznie. Wyszłaś za mąż za człowieka, którego kompletnie nie znasz.
    Zaprosiłbym cię na święta, ale ja też jestem chory psychicznie więc raczej tego nie zrobię ;P

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Byłam z nim ponad 5 lat i nie napisałam, że jest chory psychicznie tylko, że nieraz mu odbija. I nie odbija mu jak choremu psychicznie, to są raczej napady złości. A ze świętami to był żart. A jeżeli już to wolałabym zaprosić kogoś do siebie.

      3

      7
      Odpowiedz
      1. Po prostu jesteś idiotką z patologicznego środowiska, więc jesteś z idiotą z patologicznego środowiska. Bardzo proste, człowiek inteligentny nigdy nie ożeni się z karyną z blokowiska.

        4

        0
        Odpowiedz
      2. Musisz zakończyć ta znajomość. Odgrodzić się od niego, bo będzie gorzej.

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Eee, że co?

    5

    1
    Odpowiedz
  4. Powinnaś mu dokładnie opierdolć kolbę aż do sucha.

    16

    8
    Odpowiedz
    1. Ale czy to pomoże? Wątpię.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Pomóc może nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi

        7

        0
        Odpowiedz
  5. „Czy to jest normalne? Kochać takiego psychola? Podoba mi się też bardzo fizycznie. Muszę go zostawić i to przed świętami. Ktoś chce spędzić ze mną święta?”. Nie kurwa, nie jest to normalne. Z Twojego tekstu wynika, że dopuszczasz możliwość bycia z chamem, który Cię bije i poniża, bo jest atrakcyjny fizycznie i boisz się samotnego spędzenia Świąt. Przemyśl to poważnie używając do tego rozumu, a nie uczuć. Chyba widzisz do czego doprowadziło cię to drugie.

    25

    0
    Odpowiedz
    1. Widzę. Jestem po 30-tce i boję się że już żaden nie będzie mnie chciał i będę zawsze sama. Nie jestem brzydka ale jednak już mam trzydzieścikilka lat. W tym wieku większość normalnych facetów jest już zajęta a rozwodnicy mają zobowiązania a ja chce mieć faceta tylko dla siebie. Przed ślubem był naprawdę kochany. Zaczęło mu odbijać po ślubie. Teraz mógłby 24 godziny na dobę leżeć i spać. Jak zaczynam naciskać żeby coś zrobił albo żebyśmy coś razem zrobili to wtedy mu odbija. Ja ciągle liczę,że wróci mu normalność z przed ślubu. Wiem że według was to głupota z mojej strony.

      0

      1
      Odpowiedz
  6. Jak nie masz nic do powiedzenia to po co piszesz?

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Bije Cię? To rozwód w trybie natychmiastowym. Mój też sie denerwuje często ale ręki na mnie nie podniósł jak by to zrobił choć raz to by było koniec. Szanuj się kobieto.

    12

    4
    Odpowiedz
    1. nie ma czegoś takiego jak rozwód natychmiastowy, nie mieszaj w głowie, jeśli się facet nie zgodzi to to trochę potrwa…

      1

      0
      Odpowiedz
      1. No chyba że jako powód rozwodu poda przemoc domową. Powinno pójść sprawniej. Oj dziołcha, weź się ogarnij bo będziesz płakała w obie garście. Pozdrawiam

        1

        0
        Odpowiedz
  8. Ja mogę spędzić z Tobą święta, bo mam dokładnie ten sam problem, tyle że z ojcem.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ojciec cie bije, ale podnieca cie fizycznie i nie odejdziesz?

      2

      1
      Odpowiedz
  9. Tak to jest, jak 18-letnie bękarty biorą ślub.

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Bierz rozwod, bo dzieciaki odziedzicza jakas psychoze i moze downa. On chyba ma chorobe kazirodztwa.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Kochasz go, bo jesteś od niego uzależniona. To tak jak alkoholik uzależniony od alkoholu. On wie, że mu szkodzi, ale i tak pije. Pytanie jest do Ciebie: chcesz poświecić kolejne najlepsze lata swojego życia (im będziesz starsza tym gorzej pod każdym względem, bo trudniej Ci będzie znaleźć kogoś nowego) czy bierzesz się dla siebie i idziesz na odwyk? Ani jedno ani drugie nie da Ci 100% satysfakcji, ale pomyśl o tym w ten sposób, że jak nic nie zmienisz to na pewno samo się nie zmieni… To jest do bólu logiczne i oczywiste. Warto czekać z decyzją aż będziesz wrakiem człowieka?

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Procedura: 1 kop w dupe meza, 2 adwokat, 3 rozwod z orzeczeniem o winie meza, 4swiety spokoj. Moze masz braci to pomoga w punkcie nr 1.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Właśnie nie mam braci ani nikogo kto kopnął by go w tyłek żeby się obudził i zastanowił co robi.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Obudzil I zastanowil? Pobozne zyczenia. Kopa ma dostac zeby spierdalal jak najdalej. Tacy ludzie sie nie budza. Moze czuc respect przed zaliczeniem wpierdolu ale nie obuidzi sie. Przy pierwszej okazji jak poczuje sie wolny dostaniesz znow po pysku czy gdzie tak cie lubi napierdalac. Jak najdalej od takich skurwysynow, wiem co mowie dziewczyno. Zrobilas blad, jeszcze nie jest za pozno, ratuj siebie I swoje zycie, chyba ze tak kochasz ze sie poswiecisz, wtedy ok, powodzonka…

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Kolejna patologia.

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Jak nie jesteś gruba to wezmę cię na całe święta do łóżka

    7

    0
    Odpowiedz
  14. twój mąż ostrzega cię, że nie chce mieć z tobą dzieci…

    2

    0
    Odpowiedz
  15. jeśli mąż cie uderzył,znęca się to niczego dobrego nie wróży.odpust sobie i kopnij go w tyłek jak by nie był z jego przystojniak.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Nie znęca się i nie poniża (poniża mnie tylko jego ojciec i matka a on się boi ojca i matki bo tamten ma okropne napady szału a matka się na niego drze) ale poza chodzeniem do pracy nie robi kompletnie nic tylko leży i śpi. Jak próbuję go nakłonić żeby coś zrobił albo żebyśmy gdzieś wyszli albo chociaż obejrzeli razem film to wpada w złość. Potrafi coś potłuc, porwać, połamać. Potrafił także mnie szarpnąć czy uderzyć. Jego ojciec też rzuca wszystkim i tłucze różne rzeczy, syn chrzestnej męża potłukł w złości komputer i pewnie dużo innych rzeczy też dlatego wiem że to jest rodzinne.

      1

      2
      Odpowiedz
  16. Zwiewaj jeszcze dzisiaj. „kilka razy mocno w brzuch”. nie no kurwa, co ty jeszcze robisz z tym bandytą i psycholem? Same sobie gotujecie taki los. Jestem facetem i nie mogę tego pojąć…

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Facetom jest łatwiej nawet jak są sami. Kobiety chcą mieć rodzinę i dzieci dlatego czasem są z nieodpowiednim facetem bo boją się być same.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Ok, ale nie za wszelka cene. 1. Nie bedzie rodziny I dzieci. (dzieci moze tak ale beda plakac razem z toba) 2. nie bedzie drugiej szansy, zycie jest za krotkie.

        1

        0
        Odpowiedz
  17. Każdy miał w życiu taki moment, kiedy mówił sobie ‚Boże/ Allahu/ Jednorożcu daj mi kobietę, a zrobię wszystko aby była najszczęśliwszą osobą na świecie’. Kurwa, jakie było moje zdziwienie kiedy to Pan zesłał mi piękną niewiastę imieniem Zuzanna. Nie mogę powiedzieć, że to był ideał, bo nie był. Normalna, atrakcyjna i mądra kobieta. Taka do kochania, paplania o starości z wnukami i niedzielnych obiadkach u mamusi. Nie było niczego romantycznego w naszym poznaniu, nie było grzmotów z nieba, jej włosów nie rozwiewał wiatr w efekcie slow motion, nie uratowałem jej z rąk oprawcy, ani takie tam. Potrąciłem ją samochodem. Spieszyłem się, cofałem, ona jechała rowerem… Bum! i zderzak do wymiany (500zł!). Jej na szczęście nic się nie stało, a ja, jako godny reprezentant rasy męskiej, postanowiłem odkupić jej rower (950 zł!).

    Kiedy podawałem ekspedientce kartę, w celu uregulowania rachunku, przeszedł mnie dziwny dreszcz zmieszany z kłuciem w przeponie. Najpierw myślałem, że to dlatego, że 950 zł wsadzam, jak to się mówi na śląsku ‚ kozie w dupę’, jednak… Zrozumiałem, że zwyczajnie jestem głodny! Więc, niespecjalnie licząc na wyraz chęci, zabrałem Zuzannę na jedzenie. Poszliśmy w trójkę. Ja, ona i jebany rower, który ktoś ukradł spod knajpy, kiedy to moje serce zaczynało szybciej bić dla niej.

    Siedziała przede mną mała gapa o niebieskich oczach, w grzywce zachodzącej na oczy, która uśmiechała się głupkowato opowiadając jakieś pierdoły. Jakież było moje zdziwienie kiedy uświadomiłem sobie, że jest w niej coś fajnego. Nie mówię tu tylko o cyckach, chociaż nie powiem, że fajnie dopełniały jej wygląd.

    Pierwszy szok przeżyłem wieczorem tego samego dnia. Była to mieszanka piwa, żalu po skradzionym rowerze, obraz jej sukienki i twarzy. W celu rozładowania napięcia postanowiłem włączyć sobie film z kategorii sensual porn. Kurwa, no nikt mi nie powie, że ogląda to po to, żeby poszukać aspiracji do wystroju wnętrz. Nie wiem jak wy, ale ja to wyobrażam sobie pannę na filmiku jakoby mnie dosiadała. I tu przeżyłem drugi szok – te wszystkie gwiazdki nagle miały brzydkie, obleśne mordy. Ani mi, ani Trollowi, bo tak nazywam moje serce i rozum te panny nie przypadły do gustu. Wtedy zrozumiałem, że wyobrażać sobie, a posiadać to zajebista różnica. I wstyd mi jak chuj, ale Zuzię chciałem posiadać. Na początku tylko jednorazowo. Zadzwoniłem żeby zaprosić ją na przysłowiowego drinka. Gadaliśmy dobre trzy godziny przez telefon. Od planów na przyszłość, przez to jakie przyjebane jest pranie w orzechach, po ulubione kolory i alergie. No istne pierdolenie. Słuchałem o jej uczuleniu na mleko i śliwki, a Trollowi bardzo podobały się przekazywane przez nią informacje. Spotkaliśmy się następnego dnia.

    Przez 9 miesięcy zachwycało mnie jej nieidealne ciało, sterczący tyłek i asymetryczne cycki. Oszalałem, ona zresztą też. Kurwa, no było cudownie. Na prawdę w pewnym momencie czułem, że dostałem to czego mi w życiu szczerze brakowało. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Myślałem o niej nieustannie. Przynosiłem małe bukieciki polnych kwiatów (do 10 zł i nie droższe) kupowane od jakiś babć co to rozsiadają się na chodnikach jakby były ich własnością. Dotykałem jej włosów, całowałem nos, drapałem po brzuchu i plecach, nosiłem na rękach, przygotowywałem kolacje niespodzianki i relaksacyjne kąpiele. Zapomniałem jeszcze o wielogodzinnym łażeniu po0 sklepach i masowaniu jej wśród świec. Zuza nigdy nie była panną, która czegoś wymagała. Zawsze cieszyło ją wspólne spędzanie czasu razem, po prostu. Była dobra i kochana. Gotowała mi i prała moje jebiące skarpety, tak, że pachniały kwiatkami. Do tego łóżko. Jak to się mówi- miała temperament i potencjał, który doprowadzał mnie do szaleństwa.

    któregoś dnia pojechałem do mamy po gołąbki, wtedy miał miejsce kluczowy moment w moim życiu. Doszedłem do wniosku, że ta kobieta będzie matką moich dzieci. Powiedziałem jej o tym jak tylko wróciłem do domu. Kurwa, nigdy nie widziałem tak szczęśliwej kobiety. Stała przy garach w jakiejś pogniecionej koszulce i moich bokserkach, z ziemniakiem w ręku i płakała wzruszona. O rzesz kurwa ile wtedy padło pięknych słów! Czułem się na prawdę szczęśliwy i zajebisty do granic możliwości. Moi kumple mieli przygodne panny, a obok mnie śpi kobieta z którą chcę być do końca życia. Wszyscy którzy idą przez życie z kobietami marzeń wiedzą o czym mówię, i nie ma w tym żadnego pierdolenia. Ci, którzy jeszcze nie doświadczyli tego uczucia, mają ten zajebisty moment przed sobą. Dobrze zapamiętajcie tą chwilę, ponieważ TAKIE COŚ czuje się tylko jeden jedyny kurwa raz w życiu. Normalnie eldorado, orgazm, milion w totka i takie tam inne. A jeszcze jak kobieta chce tego samego. No w dzisiejszych czasach trzeba to docenić i zrobić wszystko żeby nie odjebało.

    Bo właśnie mi odjebało. Nie wiem kurwa co ja sobie myślałem, ale jakoś wydawało mi się, że skoro już wszystko ustaliliśmy, w sensie, że mamy wybrane imiona dla dzieci, meble do kuchni i wiemy, że chcemy być ze sobą do końca świata, to wszystko jest zajebiście. Tylko, że nagle panny z pornoli już nie miały obleśnych mord, nieidealne ciało stało się po prostu ciałem, babcie w chustkach okupujące krawężniki były babciami w chustach okupującymi krawężniki. Kąpiele zamieniłem na szybkie prysznice, a spacery na siedzenie przed telewizorem. Gdzieś się kurwa pochowały namiętności, skoro pralka znów spełniała w domu tylko funkcję pralki, a program wirowania miał za zadanie dobrze odwirować moje gacie.

    I tu kurwa muszę przyznać się do tego jakimi drętwym fiutem byłem, bo Zuza nie odpuszczała. Ona przejęła moją funkcję rozpieszczyciela. To ona gotowała pyszne obiadki, smaczne kolacyjki, przechadzała się w majtkach od rana do wieczora, całowała, głaskała, no kurwa odpowiedziany, zakochany facet tylko z cyckami. Zaczęły się kłótnie, płacz, awantury i trzaskanie drzwiami. Ja mówiłem, że ona mnie nie słucha, ona, że nic do mnie nie dociera. Kłóciliśmy się, godziliśmy i tak kurwa 16 razy. 16 jebanych razy mnie zostawiła i 16 razy do mnie wracała. Ja obiecywałem, a i tak jakoś mi się nie chciało. Wiedziałem, że i tak wróci. Nie musiałem jej rozumieć, bo miałem pewność, że tak będzie.

    Pewnego kurwa pięknego dnia, Zuza też przestała się starać. To było równy rok temu. Wróciłem do domu, siedziała na kanapie, spakowana w walizki z doniczką z kasztankiem na kolanach. Kasztanek to była maksymalnie przedszkolna sytuacja, a teraz to moje najmilsze wspomnienie po związku. Założyliśmy się kiedyś, że ona wyhoduje drzewo z owoca kasztana, ona będzie o nie dbała, a ja je zasadzę jak Zuza urodzi mi syna. Kasztanek rósł sobie w kuchni na parapecie i jako jedyny nie dawał za wygraną.

    Spojrzała na mnie tymi swoimi zapłakanymi ślipiami i powiedziała, że jej też już jest wszystko jedno.

    Przyznam, że nie byłem na to przygotowany. Lubiłem te nasze kłótnie i późniejsze godzenie się, lubiłem ją zapłakaną i taką kurwa bezbronną.

    Po Zuzie ratowałem się jakimiś kobietami, ale to były tylko kolejne kamienie, które za każdym razem dowiązywałem sobie do nogi. Nagle kurwa znów jej ciało było nieidealnym, ale najlepszym na świecie, tańce w moich majtkach w kuchni najseksowniejszymi ruchami na świecie, a drugiej takiej grzywki wpadającej w oczy nie ma żadna kobieta.

    Od roku tęsknię za nią codziennie. Od 11.06.br ze zdwojoną siłą, ponieważ właśnie tego dnia dowiedziałem się od swojej matki, że Zuza wyszła za mąż.

    Dbajcie o swoje kobiety. Nigdy nie myślcie, że zdobyliście je w całości i na zawsze. Nie ma ‚ na zawsze’. Każdego dnia jest na dziś.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Pięknie napisane. Pozdrawiam i życzę żeby gdzieś tam była kobieta dla Ciebie która docenisz i równie mocno, jeśli nie mocniej-pokochasz. Pozdrawiam!

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Łobuz kocha najmocniej. Jak bije pięścią w brzuch, to z miłości i szacunku. Powinnaś – pomimo strachu i bólu – trwać przy nim aż do samego końca, a on pewnie nastąpi szybko, gdy pięść zostanie zastąpiona nożem. A rodziną męża się nie przejmuj. Może od wyzwisk przejdą do rękoczynów, to będziesz miała u teściów jak w domu.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Kto chce spedzic ze mna swieta? To jakis zart kurwa jest? Facet cie napierdala w bebechy a ty go kochasz? Bedzie tak ze za jakas dekade dojrzejesz I uciekniesz, potem blagania I obietnice ze juz nigdy wiecej, pare razy wrocisz, przez ten czas sie zestarzejesz, a jak dojrzejesz do odejscia na powaznie to zachorujesz, bo chujec zmarnuje ci zdrowie. I wyladujesz w szpitalach albo umrzesz. Nie bedzie happy endu a swiat bedzie zyl dalej…

    1

    0
    Odpowiedz
  20. To jego stary jest jego problemem i wyżywa sie nad tobą….. tez tak kiedyś sam z moją kobietą robiłem…
    Po czasie jakoś mi to przeszło.
    Ale nat tym trzeba samemu popracować.
    Pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz