Dajemy się dymać

Witam Panie i Panowie. Ta chujnia dotyczyć bedzię naszej cechy narodowej, która najbardziej nam szkodzi i mnie denerwuje. Otóż problem jest taki, że na każdym kroku jesteśmy dymani i dajemy się dymać. Przez inne kraje, przez korporacje, przez rządy, przez pracodawców i przez producentów, aż w końcu nawet przez oszustów, naciągaczy i domokrążców. Polaczki pozwalają sobie zawsze wejść na głowę i nigdy poza wiecznym narzekaniem nic z tym nie robią. A wystarczyłoby powiedzieć nie. Wystarczyłoby nauczyć się szacunku do siebie i swojego życia. Masz jedno życie i chcesz być przez całe życie dymany? Owoce tego są takie, że jesteśmy nikim na arenie międzynarodowej, że wszyscy się z nas śmieją, uważając nas za frajerów, lizusów i tanią siłę roboczą. W pracy jesteśmy dymani i wykorzystywani tutaj jak i na zachodzie jako tania siła robocza, płacimy krocie za syfiaste, naszprycowane chemią żarcie i te ceny ciągle rosną i będą rosły, bo Polacy są przetestowani i każdy już wie, że Polaka można doić i dumać, a jego granice wytrzymałości nigdy nie pękną. Wybieramy dzierżawców stołków i koryt tak jak nam TV i propaganda zrobi wodę z mózgu, a potem na nich tyramy. Nie podoba mi się to i chciałbym coś z tym zrobić, ale samopas to tak trochę lipa wyjść na ulicę, a nikt nikt inny nie pójdzie, bo jak robią demonstrację to walczą o jakieś bzdury typu równość płci i prawo do „decydowania o swoim ciele”. Szkoda, bo są ważniejsze sprawy, a jest nimi codzienna udręka w „Polskim batustanie”.

89
6