Droga na rozstaju

Witam, chciałem na samym początku zaznaczyć, że moja chujnia nie ma na celu wyżalania się jaki to świat jest zły tylko bardziej zdobycia opinii bardziej doświadczonych użytkowników tego portalu. A zacznę od tego, że jestem dość młoda osoba (student) pochodząca z domu, z którego wyniosłem takie rzeczy jak pracowitość, zdrowy kręgosłup moralny, szacunek do kobiet itd, w każdym razie rzeczy, które podobno w obecnych realiach są nieprzydatne, a wręcz przeszkadzają o czym mogłem się przekonać na własnej skórze. Idąc na pierwszy rok studiów poznałem moja pierwsza dziewczynę, w której zakochałem się po uszy. Pasowalismy do siebie i wyglądem i charakterem oraz poczuciem humoru. To co nas różniło to ambicje ponieważ ja wybrałem ambitny oraz przyszłościowych kierunek na politechnice (branża energetyczna), a ona z kolei mało przyszłościow na uniwerku (głównie z powodu bycie mało zdolna w nauce). Los tak chciał, że pomimo tego ze na początku między nami iskrzylo jak w hucie stali, dbałem o nią jak tylko potrafiłem to po roku czasu zrezygnowała ze mnie podając powód, że się jej znudziłem i ze musi teraz pobyć sama (niedługo potem miała nowego chłopaka). Wtedy też nadszedł dla mnie okres największego zapieprzu na uczelni, gdzie między nauka i zaliczeniem kolejnych przedmiotów człowiek tylko chodził spać i jeść. Pomogło mi to przetrwać okres rozstania ponieważ absorbowalo mnie to na tyle że nie miałem czasu na depresję i myślenie o rozstaniu. Wtedy też obraziłem się na wszystkie kobiety i też poraz pierwszy w życiu zrozumiałem że wszystko to co pokazują w filmach czy książkach o relacjach damsko męskich jest fikcja. Będąc dobrym, czułym, szanującym zarówno ciało jak i psychikę swojej oblubienicy prędzej czy później stajesz się dla niej nudnym frajerem, którego zostawia się dla następnego, który dostarczy nowych doświadczeń emocjonalnych. Jak sobie to uświadomiłem to stwierdziłem że mam w dupie kobiety, polskie księżniczki, a czas studiów poświęciłem na ostra naukę, wyrabianie znajomości i integrację że znajomymi z kierunku. I w tym momencie dochodzę do meritum mojej chujni, będąc już niebawem mgr inż z bardzo dobrymi perspektywami kariery oraz zarobków zdałem sovie sprawę, że całkowicie wypadlem z grona potencjalnych obiektów wzdychan kobiet. Ciało które kiedyś smukłe i umiesnione za sprawą treningu silowego pokrylo się warstewką tłuszczu, włosy niegdyś bujne i błyszczące zaczęły się przezedzac, ogólnie rzecz biorąc się zaniedbalem. Z drugiej strony zaczyna mi coraz bardziej doskwierac brak dotyku kobiecego ciała, a potrzeby zarówno psychicznego wsparcia u płci żeńskiej czy seksualności wzrosły. I tu pojawia się problem bo ze względu na brak bycia przystojnym, łysienia oraz zaniedbania się na rzecz robienia rozwoju, kobiety są całkowicie mną nie zainteresowane. Ogólnie rzecz biorąc boli mnie to i nie wiem co robić. Uganiac za dziewczynami mi się nie chce bowiem wiem, że mam małe szanse na powodzenie, a wizja odrzucenia też nie jest za ciekawa. Natomiast z drugiej strony czuje coraz większą potrzebę rozładowania seksualnego. Powiem szczerze, że już wiele razy rozwazalem pójście na prostytutki. Co jest lepsze, uganianie się w wieku 24 lat za polskimi ksieznoczkami czy dalsze robienie kariery, korzystanie z usług prostytutek ze świadomością że za 10lat same będa się ustawiać do mnie w kolejce? Sam już nie wiem…

21
39

Komentarze do "Droga na rozstaju"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Byłem w podobnej sytuacji, z tym ze konczylem informatyke na polibudzie. Teraz majac ok. 30 lat, dobra prace, wlasna chate i niezle auto laski same sie ustawiaja, mozna sobie przebierac we wszystkich ksiezniczkach bez ograniczen, takze glowa do gory – nic, tylko korzystac z zycia. Wystarczy Tinder i zaproszenie laski do porzadnej knajpki, nawet nie trzeba sie jakos wysilac z flirtowaniem. Gorzej, ze nie mozna spotkac nikogo wartosciowego, zeby sie ustatkowac, ale chyba po prostu takie mamy czasy…

    3

    1
    Odpowiedz
    1. To faktycznie korzystasz z życia jak tylko tinder ci został :D, praca. 5 k brutto ( czytaj 3500 netto) i własna chata we frankach na 30 lat.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią. Sam już nie wiem czy ten głupi Tabaluga kiedyś upadnie…
    Chwała Lodolandii 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  4. ruchaj krokodyle

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Pierwszy błąd jaki popełniłeś to ocenianie całej populacji dziewczyn na podstawie jednej przedstawicielki. Ja kiedyś spotkałem człowieka, któremu musiałem przypierdolić w ryja, co nie oznacza że od tamtej pory każdemu na dzień dobry wypłacam gonga. Młodość nie jest wbrew pozorom dobrym okresem w życiu. Trzeba napić się z niejednego źródełka, by mieć porównanie i wybrać to najlepsze dla siebie. I dotyczy to obu płci. Młodość jest właśnie takim okresem, kiedy się testuje różne opcje. Nie powinieneś mieć o to pretensji do tamtej dziewczyny.

    Drugi błąd to rozważanie wyboru między karierą, a uganianiem się za dziewczynami. Ty buduj to co swoje. Inaczej możesz stać się w wieku 30 lat pracownikiem magazynowym z pensją 2500, wyhodowanym brzuchem piwno – spożywczym i ogólnie zapuszczonym. Wtedy w ogóle nie będziesz atrakcyjny dla płci przeciwnej.

    Trzeci błąd to zapuszczenie się. Dbaj o swoje ciało. Ono ma ci służyć jeszcze przez kilkadziesiąt lat.

    Jeśli nie masz bujnej fryzury, to miał jej już nie będziesz. Zarób pieniądze, kup motor, wejdź w styl militarno – motocyklowy. Dziewczyny to kręci. W tym wizerunku pomogą ci wyniesione z domu zasady i kręgosłup moralny. Jednocześnie nie będziesz nudziarzem. Popracuj nad sylwetką. Ja mam 42 lata, chodzę na siłownię, basen i sauna razy w tygodniu. Nie jestem „karkiem” z łapami jak łyżka od koparki, mam po prostu wyrzeźbione mięśnie i dobrą cerę. Dobra praca, w której będziesz zarabiał przyzwoite pieniądze też będzie atutem. Szacunek dla dziewczyn też. I nie bój się korzystać z usług prostytutek. Nie ty jeden to robisz. Każdy facet musi raz na jakiś czas zamoczyć, bo narząd nieużywany zanika. I jak coś robisz, rób to przede wszystkim dla siebie.

    3

    2
    Odpowiedz
  6. Nikt sie nie bedzie do ciebie w kolejce ustawial bo bedziesz mial troche wiecej niz srednia krajowa gosciu

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Ty popierdolona, spocona pało śmierdząca gównem i starym swetrem. Kupując szary papier do dupy wspierasz fundację stare pizdy

    3

    2
    Odpowiedz
  8. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. Rób karierę a ruchac możesz milfy iak ja. Serio. Pierdol młode tępe dzidy z wielkimi oczekiwaniami. Pamiętaj ,ze te suki niejednego dobrego chłopaka posłały na zmarnowanie czy wręcz do grobu wpedzily

    4

    1
    Odpowiedz
  10. O jak się wzruszyłam. Taki inteligent o dobrym sercu puszczony kantem;) prawda jest taka ze widocznie taki nie jesteś oszuście

    3

    2
    Odpowiedz
  11. Witam w gronie tych energetyków, którym polibuda zniszczyła związek i wyjęła z życia parę miesięcy… Chory polski system uczelniany.., ale lepiej, że to się stało teraz niżeli po ślubie . Dam Ci radę , pierdol te dupy i to bliskim i dalszym tego słowa znaczeniu. Skup się na sobie, własnych marzeniach i pragnieniach. Kobiet jest tyle, że nawet najwięksi brzydale potrafią coś wyrwać. Nie warto się głowic i zastanawiać nad tym aspektem. Lata mijają i o tym pamiętaj, po prostu działaj i tak doszczętnie o tym nie myśl bo dostaniesz do głowy. Dobra gadka to jest tak naprawdę więcej niż połowa sukcesu!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Właśnie przez takie posty coraz rzadziej zaglądam na chujnie. Tak jak kiedyś można było tu znaleźć ciekawe opinie, spotkać się z innymi światopoglądami, tak teraz to zbieranina stulejarzy, frustratów którzy kipią roszczeniowością. Jak te kobiety są takie złe dla Ciebie autorze, to je pierdol a nie się użalaj nad losem.

    6

    2
    Odpowiedz
  13. Nie wiem dlaczego masz tyle minusów. Sam mam identyczną sytuacje. Domyślam się, że studiowałeś elektrotechnikę. Mam identyczne rozterki. Skończyłem studia rok temu. Pierwszą pracę dostałem jako automatyk w większym zakładzie w Polsce. Na sam start dostałem 4500 netto. Zakład na zadupiu więc możliwość poznania kogoś jest grubo ograniczona. Odkładam ile się da, uczę się francuskiego a za maksymalnie rok zaczynam nowe życie na Karaibach. Oto mój plan. Ty znajdź swój i nie opieraj szczęścia na kobietach. Na ludziach jeszcze nie raz się przejedziesz. Pzdr.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Z tym netto to klamczuszysz dzieciaku. Sam jestem po automatyce na poli i na start nasze mgr niż ( ja z reszta tez taki byłem)to się nadają tylko do tego żeby im zresetować pamięć i zacząć uczyć od nowa. Tym samym 4500 brutto w Warszawie owszem ale na zadupiu – jak masz 3 k netto to masz układy.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Mam członka 15 cm

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Jeżeli dziewczyna wytrzymała przy tobie rok, to musiała być bardzo zainteresowana. Spierdoliłeś sprawę, bo byłeś nudnym frajerem. Nadal nie wyciągnąłeś wniosków, ale jesteś młody, więc nic dziwnego. Nie księżniczki są tutaj winne, ani twój wygląd. Sam sobie musisz coś w mózgu poukładać, aby widziały w tobie mężczyznę i będzie dobrze.

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Jesli sadzisz, ze jak zrobisz kariere to beda sie do Ciebie laski ustawialy to Cie musze rozczarowac.

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Posłuchaj rad starego prawika po 30. 24 lata to młody wiek, co Ci się przerzedza, włosy na głowie? To pewnie od testosteronu, kup se specjalny szampon i po problemie. Weź magnez, zdrowo się odżywiaj. Co do ciała, jest młode – ćwicz i będzie nieźle. W tym wieku jeszcze łatwo zrzucić nadprogramowe kilogramy i wyrzezbic sylwetkę. Myślę że problem tkwi w Twojej osobowości i charakterze. Jesteś dla tych 20-letnich siks za poważny. One potrzebują emocji, zabawy, bad boya, a kandydata na męża będą szukać jak się wyszumią, po studiach. Masz rację że jak zaczniesz zarabiać to będą się ustawiały do Ciebie w kolejce. Ale nie studentki, tylko takie koło 30, szukające stabilizacji. Będziesz miał to czego szukać będą u mężczyzny. Tylko uważaj żebyś nie został betabankomatem. Poczytaj se trochę Kotonskiego, nie daj się żadnej spantoflić. A tymczasem chodź na kurwy ile wlezie i bez krępacji korzystaj. Tez miej cos z życia zanim po 30 usidli Cię locha która wyszalała się za młodu na różnych chujach (cock carousel) a teraz szuka męża.

    3

    3
    Odpowiedz
  18. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Wal chuja
    Duś gada
    Macaj zadziora

    3

    0
    Odpowiedz
  20. Kupię skrzynię biegów do Karenjy Mazana 2.

    3

    0
    Odpowiedz
  21. Alfa szmaci, Beta płaci, stulejarzu.

    3

    0
    Odpowiedz
  22. Strugaj drąga

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Ogarnij sie wizualnie i znajdz panne. A potem następną i następną… Bedzie to stalo w opozycji do twoich wartosci zaszczepionych ci w domu rodzinnym..ale uwierz mi….tak jest lepiej. Lepiej jak poznasz X lasek i nabierzesz pewności siebie w relacjach z płcią piękną, niz holdujac swoim wartosciom zostaniesz niehybnie frustratem i dziwakiem . będziesz moze moralnym zwycięzcą, ale niestety życiowym przegranym… zanim sie obejrzysz bedziesz 40 letnią pierdołą z kasą , karierą ale z poczatkiem alkoholizmu, depresji czy co tam jeszcze hujowego ci sie przyklei.. Poznawaj -czYtaj zaliczaj- ale badz uczciwy wobec tych sarenek….nie obiecuj niczego czego nie masz zamiaru spełnić…nie staraj sie ustatkowac przed 30ką, to nie sa czasy naszych rodzicow. To jest dżungla, w ktorej pewne wartosci sie zdewaluowaly, i chocbys nie wiem jak oponowal tak niestety jest.
    Pytanie tylko, jak boleśnie sie o tym przekonasz….

    3

    0
    Odpowiedz
  24. Możesz robić jedno i drugie ,a do tego jeszcze walić konia i zapodać sobie w kakao.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Elo stuleju, weź red pill, czyli czytaj swiadomosc-zwiazkow.pl i Kotońskiego.

    2

    0
    Odpowiedz
  26. Może i za 10 lat jak się dorobisz będziesz miał branie, ale u cwaniar, które chcą capnąć majątek. Pamiętaj, jesteś betą. To cholernie trudno zmienić. Jeśli nie chcesz zostać betabankomatem, idź drogą MGTOW. I ruchaj, dymaj, rżnij. Ale na każdej akcji guma i solidne gumowanie, chyba, że do ryja.

    2

    1
    Odpowiedz
  27. Wiesz na czym polega twój problem? Nie na wątłym ciele czy przerzedzonych kudłach, tylko na sposobie myślenia-„wszystkie kobiety to księżniczki, z żadną i tak nie byłoby szans i tak każda prędzej czy później cię zostawi” i tym podobne bzdety-trafiłeś na takie kobiety, ale litości, to nie wyznacznik całej populacji-każdy jest inny, część jest taka, druga czesc siała a trzecia i dalsze jeszcze inne. Pokrzepiającym jest fakt, że nikt nie ma monopolu na miłość- na miłość, nie na związek oparty na milionie innych rzeczy jak ich wiele, tylko ten oparty o ten fundament. Trzeba mężnie patrzeć w uczuciową przyszłość a bolesne braki seksu zastępować aktywnością fizyczną. Odrzuć spaczone, zgorzkniałe myślenie-masz dopiero 24 lata. Zapisz się np. na kółko zainteresowań, gdzie będziesz mógł kogoś poznać. Powodzenia

    3

    1
    Odpowiedz
  28. Załóż konto na Tinderze. Potraktuj to jako narzędzie, umawiaj się cały czas, aż trafisz na taką z którą będziecie pasować do siebie 🙂 po krótkim czasie będziesz miał spotkanie za spotkaniem (o ile dużo osób korzysta z apki w Twoim mieście). Proces jest żmudny i po dwóch miesiącach zaczyna irytować, ponadto trochę kosztuje jeśli stawiasz przysłowiową kawę kilka razy w tygodniu, ale z autopsji skuteczny. Pozdrawia szczęśliwy grubas 😀

    2

    2
    Odpowiedz
  29. A ty wybieraj tylko te z wygolonymi

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Podczas gdy stoisz na rozstaju dróg, cichodajki z Filmówki czekają na ciebie każdego jasnego dnia!

    1

    0
    Odpowiedz