Dzika rzeczywistość

Życie w tym kraju to jedna wielka porażka i patologia, zaczynając od polityki, na życiu społecznym i zawodowym kończąc. Zacznę może od początku.

Młody, zdolny chłopak idzie do liceum, zapierdala, wierzy w to, że coś osiągnie ciężką pracą (wiem, teraz to naiwne). Pisze zajebiście mature, wierzy w to, że świat stoi przed nim otworem, że może zostać kim tylko chce i zbudować swoją wielką piękną przyszłość. Idzie na polibude, bo ma ku temu zdolności i wierzy w to co ludzie mu gadają, że zostanie kimś przez wielkie „K”. Kończy studia i co? Kupa. Ma 24 lata, odbija się od jednych do drugich drzwi, w końcu chyta robotę za 1600zł… mijają miesiące, w międzyczasie laska go rzuca bo ma mu za złe, że nie chce się ochajtać bo jak ma utrzymać rodzinę za taka kase? No, ale ona tego nie rozumie (bo i jak). Nachodzą go pytania w stylu: jaki sens ma instytucja małżeństwa? Nie zna ani 1 normalnego, nie pierdolnietęgo małżeństwa. Każdy kto się chajta, to tak jakby mu się nagrobek postawiło. Każde małżeństwo w jego otoczeniu to jakaś patola tylko każda w innym wydaniu. Wszyscy którzy pochajtali się w młodym wieku to nie stać ich na nic, wiecznie nie maja czasu, wiecznie zmęczenie, wiecznie nerwowi, bo w domu wieczna kłótnia i walka. Tylko no każdy się chajta „bo tak wypada”.

Czemu tak jest, że w tym kraju młody, zdolny człowiek po studiach pracujący w zawodzie nie jest na początku w stanie utrzymać nawet tylko siebie, a co dopiero rodzinę? Czemu musi odkładać przez 3 lata co miesiąc po połowie wypłaty, żeby se kupić 6 letniego kompakta? Nie mówiąc o mieszkaniu itd?

Wreszcie czemu kurwa każdy narzeka na małżeństwo, krwawi w nim jak chuj, statystycznie 50% się rozwodzi, 75% zdradza, ale każdy gdzieś się chajta?

90
10

Komentarze do "Dzika rzeczywistość"

  1. Dorośnij dzieciaku.

    6

    32
    Odpowiedz
    1. Do czego ma dorosnąć, do bycia takim murzynem systemu jak ty? Dobrze gość myśli.

      15

      1
      Odpowiedz
  2. Po pierwsze chlopczyku nikt normalny sie nie hajta dla kasy, przynajmniej w moim otoczeniu nie ma takich przypadków. Kobiety chca jedynie stabilizacji życiowej, a jak oczekiwac takowej od kogos, kto zarabia 1600zl? Oczywiscie nie uwazam, zeby to byl powod do rozstania ale jesli sama mysl i perspektywa urrzymywania rodzinyccie przeraza to odpusc sobie, zostan starym kawalerem. To prawda, ze ludzie zdradzaja i klamia, ale instytucja malzenstwa nie ma z tym nic raczej wspolnego, zdradzic zawsze mozna, a bez obraczki na palcu nawet latwiej sie pozniej rozstac. Moj maz pracuje od 19tego roku zycia i tez latwo mu nie bylo bo pochodzi z bardzo biednej rodziny ale obecnie zarabia dobrze, bo jest kurwa zaradny zyciowo. Czego i tobie zycze.

    10

    42
    Odpowiedz
    1. Taaa, też znam takich co się ochajtali w wieku 19- 20 lat…. Zapierdalali na rodzine, na ich przyszłość, 4 ever love, miłość życia i takie tam. Potem obudzili się w wieku 27-30 lat i stwierdzili, że oprócz kredytu, mieszkania, dziecka (albo i nie) niewiele ich łączy. Mieli
      w dupie najlepsze lata życia, kiedy inni podróżowali, rozwijali się, imprezowali, poznawali innych ludzi, oni wiecznie w domu w pieluchach, bez czasu dla siebie, wiecznie zmeczeni. Niewolnicy obrączki. Rozwód, tragedia, potem nowy rok nowy ja. Tutaj się kończy ta „zaradność życiowa”

      24

      1
      Odpowiedz
      1. A na końcu tacy 27-30letni przegrani Janusze rodzinni doradzają ci ślub…
        Bo po co masz mieć lepiej od nich…

        12

        0
        Odpowiedz
  3. Pierwsza, i najważniejsza sprawa odnośnie małżeństwa – człowiek nie jest stworzeniem monogamicznym. Dziękuję, można się rozejść.

    21

    11
    Odpowiedz
    1. oczywiście szanowny Komentatorze, że człowiek nie jest stworzony do monogamii. Potwierdzają to wszyscy znani socjojodzy, etnolodzy, antropolodzy, badacze kultury etc.
      Kto myśli inaczej, jest pierdolnięty w swoją pustą czachę. Przyznam jednak, że od czasu do czasu zdarzają się w historii ludzkości takie wyjątkowe pary, które się znalazły w tym przysłowiowym korcu maku i żyły potem długo i szczęśliwie ze sobą aż do ostatniego oddechu.

      11

      1
      Odpowiedz
      1. Takie pary to rzadkość i to taka rzadkość, że zastanawiam się nad opłacalnością szukania kogokolwiek. Bo jest nikła szansa, że znajdzie się dobrze dopasowaną osobę do siebie. A bycie z byle kim, byle by był, nie ma sensu, to jest nie życie.

        10

        1
        Odpowiedz
    2. Ale dzieci mają dwoje rodziców, a nie kurwa starego, starą i ich kochanków.

      4

      1
      Odpowiedz
  4. 1.”Młody, zdolny chłopak idzie do liceum, zapierdala, wierzy w to, że coś osiągnie ciężką pracą ” – XD gdzie i kiedy tak było?! Byłem w liceum ,wiem jaki byłem ,wiem jacy byli inni.
    Byłem 100% introwertykiem i żyłem sobie od weekendu do weekendu. Kto chciał ryć to rył i zmarnował kawałek życia w tzw. „Dobrym Liceum”. Ambicja w liceum polega na tym że rodzice każą Jasiowi iść na prawo albo medycynę. I Jasiu co leciał cały czas na trójach w gimnazjum ,robi z siebie nie wiadomo kogo. A nauczyciele cisną nie wiem po co ,bo matury to nawet nie chcieli ode mnie w pośredniaku…

    2.”Polibuda” – Studia to największe rozczarowanie ,politechnika to patologia ,wykładowcy to kurwy (nie wszyscy rzecz jasna), ciężka praca bez znaczenia ,premiowane są tam dupochrony ,kolesiostwo, dupolizanie ,ściąganie -ogólnie jebać.

    3. „Praca” – Sam jestem młody ,mam 22. Ty mi powiedz za co takiemu młodzieńcowi ktoś miałby zapłacić. Nic nie umie ,nie jest wydajny i wiecznie rozkojarzony cyberświatem. Do tego jest łatwy do zastąpienia. Zawsze tak było że młodzi słabo zarabiają bo nic nie potrafią ,taka prawda. Ja już się pogodziłem z tym faktem i nie jojczę że nie chcą mi dobrze płacić za piękne oczy. Wyjść jest kilka : emigracja ,kierowca zawodowy ,handlowiec ,własny biznes. Żadna z tych opcji łatwa nie jest ale jak chcesz mieć musisz zapierdalać.

    4.”6 letni kompakt” – a kto Ci każe jeździć 6cio letnim kompaktem. Są ludzie którzy w ogóle nie mają samochodu i żyją. Są też tacy co kupują gruzy za 1000zł i złomują je co jakiś czas. Dobra używkę też można kupić ,jak większość ludzi. Nie widzę problemu.

    5.”Małżeństwo” co ty mi tu gadasz gościu?! Pierwsze słyszę ,żeby ludzie formalizowali związek w młodym wieku ,zazwyczaj dzieje się to przy okolicach 30ki. Te statystyki to skąd ? Zszokowałeś mnie nimi ,nie powiem.

    14

    11
    Odpowiedz
    1. Naucz się wstawiać spację po przecinku a nie przed -.-

      2

      2
      Odpowiedz
      1. Mam 22 lata, zarabiam około 10k miesięcznie. W wieku 11/12 lat zacząłem już jakieś tam programowanie. Potem przez całe gimnazjum rozwijałem swoje umiejętności. W liceum w 1 klasie przeżyłem załamanie nerwowe jak moja pierwsza w życiu laska kopła mnie w zadek. Od tego czasu poszedłem w programowanie jak pojebany, praktycznie nie miałem życia w liceum. Na studiach zresztą też(ciągle studiuje dziennie btw). Na początku 2 roku studiów zacząłem pracę. Zacząłem od „śmiesznego” 10 zł na h, bez żadnych gówno staży ani praktyk, tak po prostu. Potem parę razy zmieniłem pracę aż dobiłem do wymarzonej kwot 10k. Jednocześnie studiowałem dziennie, bez żadnych warunków itd. Na dzień dzisiejszy nie mam jeszcze wykształcenia wyższego i w sumie jakby nie to, że już tak daleko zabrnąłem to chyba rzuciłbym te studia, chuj mi one dały? Oczywiście studia są dużo lepsze niż liceum, bo przynajmniej czasem naucze się czegoś przydatnego. Jak za dzieciaka byłem powiedzmy poszkodowany, bo nie miałem tylu fajnych rzeczy co inni, tak teraz mógłbym sobie teoretycznie na nie pozwolić, co czasem czynię(ale znowu bez przesady). Jednak jedno się nie zmienia, dalej nie mam życia, studia + praca + odpowiedzialnośc z tą pracą związana mnie zabija… Mam nie wiele wolnego czasu, ale to chyba w Polsce jest norma…

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Ej ja się chajtnełam w wieku 20 lat i stać nas na to co chcemy a wiesz czemu? Bo nie mamy dzieci. A zwykle jak się chajtniesz to zaraz baba chce dzieciaka. A jak nie znasz normalnego małżeństwa to w ładnym towarzystwie się obracasz. Nie mówiąc o tym że masz 24 lata i zarabiasz mniej niż w biedronce? To gdzie ty pracujesz?

    9

    18
    Odpowiedz
  6. Każdy facet wierzy, że akurat jego księżniczka będzie inna niż wszystkie.

    24

    3
    Odpowiedz
  7. Jedynym problemem jest to, że kraj ten nazywa się Polska.

    12

    9
    Odpowiedz
    1. Myślałam, że kraj tworzą ludzie. To my głosujemy bądź nie na polityków, idziemy do takiej czy innej szkoły, idziemy do takiej czy innej pracy. Wszystko zwalacie na Polskę, a Polskę tworzą ludzie ergo zwalacie winę sami na siebie.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. To był żart, ale jak widać nie zrozumiałaś.

        0

        1
        Odpowiedz
  8. Czuję to samo. Jest coś w życiu polskim co czyni go beznadziejnym. Jeszcze ta masa Januszy i Grażyn, którzy zamiast dac Ci spokój, to jeszcze wciskają te swoje złote rady. A ozen się a dziecko zrób, a(chujowa) robote se poszukaj, a to a tamto. Tyle że te rady są o kant nieumytej cipy rozbić. Zamiast cokolwiek zmienić, jeszcze bardziej unieszczesliwiaja. A ludzie się na to godzą, bo często nie widzą innego wyboru.

    25

    1
    Odpowiedz
  9. tak to jest jak sie jest z byle kim byle tylko być. jak sie jest z miloscia swojego zycia, osoba twoich marzeń na ktorej widok masz ogien w majtach a w oczach rozowo mimo 10 lat razem to malzenstwo jest tylko dopelnieniem szczescia. I tak to mozliwe- ja jestem przykladem.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Tak, to jest możliwe, to prawda. Ale to się zdarza ogromnie rzadko. Co do tego to chyba większość komentatorów na tym portalu nie ma żadnych wątpliwości. Chciałbym ponadto nadmienić, że zmiana kraju zamieszkania nie zawsze może człowiekowi wyjść na dobre.
      Często droga do jako takiego standartu, jako takich pieniędzy jest kamienista i ciernista. Tam np. na Zachodzie nikt na nikogo nie czeka, a wkurw na ludzi z krajów arabskich, Afryki , Azji, a często na przyjezdnych z innych krajów Europy, gdzie dominowało chrześcijaństwo, jest ogromny. Znam temat, dlatego radzę się nad każdą radykalną decyzją życiową dobrze zastanowić.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. O małżeństwie 100% zgody. Co do reszty to każdy zarabia shity po studiach poza jakimiś naprawdę zdolnymi informatykami/programistami. Ja też jak mam się zebrać do pracy rano w styczniu to mam ochotę się zabić. Też zarabiam 1500 zł i jestem na studiach.

    5

    4
    Odpowiedz
    1. To ciekawe bo ostatnio ktoś robił badania z których wynikało, iż wynagrodzenie ma najmniejszy wpływ na motywacje do pracy.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Fakt, ja tez nie znam żadnego normalnego małżeństwa, takiego jakie widzi się w filmach. Wszędzie kłótnie wyzwiska, raz nawet widziałem jak pewni ludzie rzucają się naczyniami. „Cos jest tu kurwa nie tak”

    6

    2
    Odpowiedz
    1. No takich małżeństw jak w filmach to rzeczywiście nie ma. Życie to nie bajki z filmów hollywodzkich. Dlatego polecam przestać oglądać to romantyczne gówno i wrócić na ziemię.
      Romantyzm robi rozpizdziel w bani.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. To wszystko wynika z biedy, jak już ktoś kiedyś napisał. Na zachodzie również jest patola ale uwierz mi – zwykły szarak jak ty i ja ma szanse na godne życie. U nas niestety co najwyżej na PRZEżycie i to też nie zawsze…

    18

    0
    Odpowiedz
    1. o to dokładnie chodzi, ludzie zapierdalają latami i do niczgo nie dochodzą

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Na zachodzie siedząc na zmywaku więcej zarobisz i generalnie zyjesz na innym poziomie niż pracując w zawodzie po studiach w Polsce. To czy ty najebiesz 40 czy 60 nadgodzin to i tak wiele nie zmieni, bo i tak nie dobijesz nawet do połowy tego co tam robiąc gównianą robotę

      5

      0
      Odpowiedz
  13. Jak się małolaty chajtają,to wtedy to tak wygląda że się wiecznie żrą bo nagle się okazuje że księżniczka ma za duze wymagania a książe siedzi przed kompem i pije piwo.A jak do tego dochodzi bachor to juz całkiem kaplica.Do malżeństwa trzeba dojrzeć!!!Co do pracy w tym kraju to TUJESTPOLSKA i nigdy nie będzie dobrze więc szkoda strzępić ryja!!!

    15

    0
    Odpowiedz
  14. Po ilosci tzw „lajkow” wnioskuje, ze komentujacymi sa w wiekszosci chlopaczki-pendraczki co to najlepiej chcieliby miec wszystko w zyciu na tacy podane, a jak juz nadchodzi moment kiedy chca sie usamodzielnic to nagle ups, jak to sie robi mamusiu? Chujnia total. Nic dziwnego, ze coraz wiecej kobiet woli byc sama albo z druga kobieta..

    2

    8
    Odpowiedz
    1. Znalazł się zaradny życiowo…

      5

      0
      Odpowiedz
  15. To smutne ze taki młody zdolny człek ora najpierw w liceum a potem na polibudzie (szkoda że nie ujawnił kierunku), po czym zdobyta wiedza nie pozwala mu na godne bytowanie poza światem szkolnym. Ostatnio gdzieś czytałem o tych studenciakach co stworzyli Dropbox., fakt że oni studiowali na MIT ale oni jakoś z pracą w zawodzie nie mieli problemu, wiec w czym rzecz.? Czyżby faktycznie coś z PL było nie tak czy raczej z naszym autorem ?

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Kolego jako mgr.inż. po PWr z kilkuletnim już doświadczeniem w pracy mogę Cię chyba delikatnie uświadomić: to że skończyłeś studia, nawet na 5, jeszcze wiele dla pracodawcy nie znaczy. Powód jest prosty, najprawdopodobniej Twoja praktyka w zawodzie ograniczyła się do obowiązkowego odbębnienia 2 miesięcy po 3-cim roku – czyli nic lub niewiele jeszcze umiesz. Masz jedynie głowę pełną teorii, często już nieaktualnej/niepotrzebnej/nie przystającej do rzeczywistości i co najgorsze – nie wiesz jak ją wykorzystać. Nie masz uprawnień, szkoleń z obsługi zaawansowanego sprzętu i oprogramowania (podstawy AutoCADa to nie jest zaawansowane oprogramowanie) oraz sam jeszcze tak naprawdę nie wiesz co chcesz w życiu zawodowym robić. Nie wiesz czy sprawdzisz się na stanowisku jako pracownik biurowy czy bardziej jako kierujący pracownikami fizycznymi, czy może jako samodzielny specjalista wyjazdowy, czy na jakimkolwiek innym stanowisku. Nie wiesz tego z prostego powodu – nigdy w życiu tego jeszcze nie robiłeś. Nie wiesz tego ty i tym bardziej pracodawca. Ty będziesz testował/uczył się/wdrażał a on musi zaryzykować szkolenie Ciebie i to, że nie uciekniesz po kilku miesiącach „bo stanowisko ci nie odpowiada” + zapłacić twoją pensję. Jasne jest więc, że jeżeli przyjdziesz do niego tylko z dyplomem to sorry – wiele nie uzyskasz i na początek musisz się z tym pogodzić.

    Ja zaraz po studiach zaczynałem od podobnych stawek (jakoś 2100 i trzymiesięczny okres próbny) ogłoszenie znalazłem w Urzędzie Pracy. Po okresie próbnym gdy szef zobaczył, że ogarniam stanowisko, nie jestem leniem, nie spóźniam się do roboty, zaproponowano więcej. Później w każdym roku wskakiwała podwyżka sporo większa niż inflacyjna, ale muszę przyznać że nie za darmo, na każdą uczciwie zapie…dalałem jak robocik co szef widział i doceniał. Obecnie po kilku latach nie ukończywszy jeszcze 30-stki mam około dwóch średnich krajowych. Czy to dużo czy to mało to inna sprawa – na utrzymanie rodziny spokojnie wystarcza. Trzeba tylko się do pracy i zap….dalać na levelu porównywalnym do nauki przed sesją…. przez cały rok. Nie zrażaj się więc słabym startem, to normalne – pracuj sumiennie to będą wyniki. Pamiętaj tez że z roku na rok coraz nas (inżynierów) mniej na rynku więc i stawki będą rosnąć coraz szybciej.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Szacun za motywujący wpis, choć pewnie cię zjadą ,że trolujesz bo u Janusza podwyżki nie zobaczysz chociaż być się zajebał. Ciekaw jestem ilu tak faktycznie daje z siebie 100 % w robocie. Czy masz na myśli emigracje bo raczej polibudy nie ograniczają przyjęć na studia.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Konstruktor po wydziale Mechanicznym, 4 lata doświadczenia, bardzo dobra znajomość inventora, średnia solidworks’a, Certyfikat angielskiego na B2, certyfikat szkolenia z inventora i solida. Miasto powiatowe. 3200 netto. Więc skąd wytrzasles te 2 „średnie krajowe” to nie wiem, chyba że pracujesz w mieście wojewódzkim albo stolycy. Z mojego otoczenia wszyscy koledzy po fachu tyle zarabiają.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. To B2 z angielskiego mogłeś pominąć, żadna specjalna nobilitacja; lingua franca przecież.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Cóż Ci odpowiem Kolego, tyle dają to nie narzekam i liczę na więcej w przyszłości bo firma się rozwija. Btw, na wyższym levelu musisz zacząć się cenić. Popatrz na oferty pracy z Twojej okolicy, powysyłaj CV, zawsze łatwiej będzie z szefostwem negocjować podwyżkę.

        ps. Miasto także powiatowe, sądzę że w wojewódzkich jest lepiej.

        0

        0
        Odpowiedz
  17. Matka natura w zamian za doświadczenie zabiera nam coś niesamowitego czyli „powłokę” … To jest niestety cena dojrzałości … Zanim znowu zaczniesz zastanawiać się dlaczego Ty i rozgrzebywać stare gruzy – pomyśl jak hydrze wyrwać tą część ciała odpowiedzialną za zjadanie twojego bezcennego czasu … Bo niestety dzisiaj to jest temat nr 1 … Wierz mi że nie ma powodu do załamki … Złota myśl z podręcznika samouka – zdejmij garniak i zakładaj ubranie robocze a potem zrozumiesz że „ciężką pracą ludzie się bogacą ” … Zacznie doceniać Cię nie tylko „shierif” ale i Ta jedna jedyna która szczęście ci da … Pamietaj nic na siłę – i dupa ma swój czas i miejsce …

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Bo w życiu trzeba umieć sie ulokować i samemu coś skombinować

    0

    0
    Odpowiedz