Wnerwiam się. Niedługo mam egzamin na studiach i nic nie umiem. Nic do łba mi nie wchodzi. Książka, którą mam jest do dupy, nie da się jej czytać, bo autor pisze niezrozumiale i nudno jak flaki z olejem. Rzygać mi się chcę na swój los...
Komentarze:1. o jaaa może my zdajemy ten sam? :D
2. A ja dzisiaj na swoja poprawkę zaspałem......... ja jebie!!!! :/:/
3. @2 podobnie miał mój kolega- tyle że poprawkę matury- nawet babka do niego dzwoniła czemu go nie ma i żeby przychodził szybko to poczekają a on na to "kurwa(dosłownie) zapomniałem, ale nie ma mnie w warszawie" bo sobie na wakacje wyjechał...
4. Znam to, te powalone ksiązki, z których nic się nie da nauczyć. To jest dopiero żal. Nie dość, ze uczymy się nieporzebnych pierdół to nawet nie ma skąd. Rzygi z jajkiem.
5. @3 ooo... to kumpel musiał hmm bardzo intensywnie skupiać się na tej maturze o tak:) przez całe wakacje.
6. Ja mam z matmy egzamin, i to jest taki śrut że trzeba zrozumieć, a nie tylko się nauczyć... mam jeszcze 5 dni.Chujnia
7. Jebać wszystkie zbędne egzaminy.
Ukryj komentarze