Egzystencjalna pustka

Witajcie. Od długiego czasu zżera mnie ból istnienia. Przypadek, jakich wiele, ale nie mam z kim o tym pogadać. Ale od początku.
Mam prawie 30 lat i czuję, że w każdej dziedzinie życia jestem spalony. Zdrowotnie – tragedia. Poza chorobami kilku narządów leczę się od kilkunastu lat u psychiatry (mam swoje „rytuały”) i mimo tak długiej terapii u wielu lekarzy nie ma dobrych rezultatów. Wkur**a mnie, gdy ludzie mówią, że wystarczy, że sam sobie to przetłumaczę i wyzdrowieję – no to tak nie działa, a ja już pogodziłem się, że do końca życia będę się z tym męczył.
Mimo zbliżającej się 30-tki dalej mieszkam z rodzicami. Kochają mnie bardzo i nie przeszkadza im to, ale ja czuję się z tym naprawdę podle. Pomagam im pieniędzmi z mojej renty – nie jest ich dużo, ale zawsze coś.
Zanim dostałem rentę, pracowałem w dwóch miejscach po kilka miesięcy (m.in. magazyn) i tak bardzo znienawidziłem tych zajęć, że wyczekiwałem końca krótkiej umowy jak na zbawienie. Dziś nie widzę się w żadnym zawodzie, wszystko mnie przeraża i od lat podziwiam tych ludzi, którzy chodzą do pracy, której nie lubią, nie przepadają za kolegami z roboty, mają chu**wego szefa itd. Niby zarabiasz (a i zwykle nie jest tego dużo), ale kosztem nadszarpniętej psychiki… ale to tak na marginesie.
Do tego brakuje mi kontaktu z drugim człowiekiem. Moi przyjaciele powyjeżdżali z miasta, pracują tam i uczą się, mają rodziny, a spotykamy się raz lub dwa w miesiącu, gdy np. wracają na weekend.
Często marzę, ale bardzo naiwnie o dziewczynie. Byłem w dwóch krótkich relacjach, które sam zakończyłem, bo szybko się męczyłem przy nich, gdy moment pierwszego zauroczenia mijał. Pierwsza kompletnie przestała mi się podobać, a nie mogłem przetrawić tego, żeby być z kimś, kto nie jest dla mnie atrakcyjny z wyglądu. U drugiej przeważyła kwestia charakteru… O rany… wiem, że to wszystko brzmi mega dziecinnie, ale taki po prostu jestem, niedojrzały i niedorozwinięty…
Wiecie, czego jeszcze się wstydzę? Małego penisa, wymiarów mocno poniżej średniej europejskiej. Słyszałem, że rozmiar się nie liczy itd. ale to powiedzenie funkcjonuje tylko do pewnego stopnia. A ja jestem bardzo mały dosłownie i w przenośni.
Nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem. Swoją przyszłość widzę w czarnych barwach…
Spodziewam się minusów za moją chujnię, ale przynajmniej co nieco z siebie wyrzuciłem. Pozdro dla wszystkich.

68
23

Komentarze do "Egzystencjalna pustka"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    0
    Odpowiedz
  2. Trzymaj się! Też mam trochę podobnych problemów, ale jedno co zawsze mnie trzyma przy życiu to to, że wszystko może się zmienić w przeciągu kilku dni dosłownie. Pamiętam jak 2 lata temu miałem strasznie przejebany okres. Uwaliłem studia, nie mogłem znaleźć pracy, rzadko spotykałem się ze znajomymi, którzy to poznajdowali laski i nie mieli dla mnie czasu, co jeszcze bardziej mnie bolało bo oczywiście ja dziewczyny nie miałem. Do tego doszły też problemy zdrowotne, koniec końców zacząłem mieć bardzo złe myśli w głowie, chciałem nawet ze sobą skończyć. No ale raz, zamiast tego mocnego przygnębienia i smutku poczułem coś innego, bynajmniej nie szczęście. Poczułem złość, a wręcz wkurwienie cała tą sytuacją. Zacząłem zapierdalać w kierunku wyjścia z tego syfu. Po kilku tygodniach znalazłem nowa prace, która była całkiem przyjemna i związana z moimi zainteresowaniami, poznałem kilku nowych znajomych, nagle starzy znajomi zaczęli do mnie pisać, żeby się spotkać (nie te ciule co im oczy pizdą zarosły). I co najważniejsze byłem po prostu szczęśliwy, a jakoś 1,5 miecha wcześniej byłem o krok od samobójstwa. Później oczywiście znowu się trochę posypało ale wiedziałem, że jak znowu przycisnę to będzie okej i było. Teraz różnie bywa, ale staram się nie poddawać.
    Tak więc życzę Ci żebyś się wkurwił, tak naprawdę i spróbował wziąć się za życie, bo dosłownie z dnia na dzień wszystko może się zmienić.

    6

    1
    Odpowiedz
  3. znajdź se prostą robotę typu sprzątanie albo ochrona i staraj się mieć wyjebane ogólnie rzecz ujmując, nie próbuj wchodzić w rolę drugiego chrystusa i zbawiać świat, lej na złych ludzi…

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    2
    Odpowiedz
  5. W świecie musi być równowaga. Jeden rodzi się zdrowy i atrakcyjny, ludzie są dla niego uprzejmi i wszystko mu wychodzi, a drugi jest taki jak Ty. Bez urazy. Pomyśl tak: za ileś lat i tak Cię już tu nie będzie więc wykorzystaj ten czas najlepiej jak umiesz.

    5

    1
    Odpowiedz
  6. Zakładam, że prawdą jest wszystko co mówisz, a nie piszesz np. z nudów. Widzę tu jedną wspólną rzecz. Chłoniesz jak gąbka hmm… nazwijmy to „wytyczne co do standardów społecznych” i NIE KWESTIONUJESZ.
    Wg wytycznych, które np. określają reklamy TV, powinieneś być brunetem z brodą, mieć śliczną fit żonę, dwójkę dzieci w konfiguracji starsza córcia, młodszy syn (zawsze jest parka),psa,dom,auto, pracować w korpo w młodym i dynamicznym zespole, a praca polegałaby na prezentowaniu prezentacji prezentujących ZYSK, załatwiać wszystko mobilnie, płacić telefonem lub smartwatchem, a po pracy spotykać się na siłowni a potem w barze/klubie, razem z PRZYJACIÓŁMI z pracy w atmosferze pełnej uśmiechu i wyluzowania.
    Tak, długie to było zdanie. Teraz krócej. BAJECZKA. I Ty to łykasz ?

    Ci którzy śmieją się z ludzi mieszkających z rodzicami często dzielą się na takie grupy:
    1. ludzie, którym starzy kupili mieszkanie, za gotówkę lub na kredyt.
    2. laski, które po prostu wprowadziły się do swego mena i śmieją się z innych
    3. ludzie, którzy sami wzięli kredyt i teraz przez X lat mają nóż na gardle.
    4. ludzie, którzy zamienili życie z rodzicami na życie z kilkoma współlokatorami, nadal nie mieszkają sami, ale za to z ludźmi, którym nie można ufać.
    5. oczywiście są też ludzie, którzy ciężko pracują i zasłużenie dorobili się tego.
    Mieszkając z rodziną możesz oszczędzić pieniądze, zamiast ładować się w kredyty. Dlaczego jest Ci wstyd, przecież nie jesteś darmozjadem, dokładasz się, choćby skromnie.

    Teraz o kobietach – ci, którzy są w związkach często z kolei piszą chujnie jak to im źle, że są w nich. Gdybyś miał dziewczynę, to wcale nie musiałoby być lepiej. Popatrz na statystyki ile małżeństw się rozpada. A potem są batalie w sądzie na czym cierpią dzieci. Znam inteligencików, lekarzy, którzy takie piekło zgotowali dzieciom. Albo pracowników korpo, którzy stresy z pracy wyładowują na żonie. Dobrze piszesz, że „zarabiają, ale często odbywa się to jakimś kosztem.” Chcesz się z nimi zamienić na życie ?

    A już pisanie o tym, że ma się małego, to naprawdę zindoktrynowanie. Kobietę można rozgrzać i bez zdejmowania z niej ubrań, bez udziału jej i twoich miejsc intymnych. Mierzenie się na fiuty to kolejne gówno, które ładują nam do głowy.

    Ty i, jak zapewne się domyślasz, ja mamy nieco inny system wartości – nic za wszelką cenę, czasem lepiej wybrać skromnie, ale spokojnie. Różnica polega na tym, że Ty jeszcze niepotrzebnie w ogóle patrzysz na to jaki wg społeczeństwa masz być. Masz być sobą. Na śmiechy i docinki reaguj – to mój wybór, nie chcę kredytu na mieszkanie, albo żony której nie jestem absolutnie pewien. Nie myśl co powie dziewczyna w łóżku, tylko co jej zrobisz. Nie patrz na innych, może w ogóle przestań śledzić fejsbuki, czy oglądać programy tv marnych stacji.
    Jak masz żyć ? Zacznij cenić siebie takiego jaki jesteś, znajdź sobie jakieś pasje, hobby i nie nastawiaj na nie wiadomo co, nie każdy musi być genialnym wynalazcą czy aktorem, z resztą oni też nie są wolni od problemów.
    Wiem, że długo napisałem, ale jednym pomaga pisanie chujni, innym odpowiadanie na nie.

    20

    1
    Odpowiedz
  7. to co piszesz to STANDARD 🙂
    dalej nie będzie wesoło…
    bo kiedyś wejdziesz na lewel hard kwa! zemrze ci matka, może wywalą z chałupy bo z renty nie opłacisz, choć ciesz się że alimentów nie masz, na leki nie starczy też bo przewlekł choroby się tylko rozwijają a nie zaleczają, a że po łbie prawdziwie nie dostałeś nigdy wcześniej więc z braku odporności na zwyczajne życie się z tym zesrasz i trafisz do zakładu zamkniętego.
    No albo będzie zupełnie inaczej i spoko bo debilem jakimś od dołowania ludzi nie jestem i monopolu na to też nie mam, ot pisze jak sam +/- mam i wkurwia mnie dziś że kiedyś jak ty narzekałem i kwa „smutny chodziłem” zamiast cieszyć się życiem! całe szczęście choć za dużo psychiatrów sobie nie wymyślałem po drodze.
    Ale i tak taki młody statystyczny kretyn tego nie zrozumie…

    2

    2
    Odpowiedz
  8. Kurwa, następny z wielkimi życiowymi problemami – do Mesia na taśmę, jak nie masz co ze sobą zrobić!

    3

    3
    Odpowiedz
  9. Może potraktuj to co się dzieje jak sportowy falstart. Usiądź z czystą kartką papieru i zaprojektuj swoje życie na nowo, mając ten bagaż doświadczeń że sobą.

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Nie martw się, też mam małego penisa zaledwie 15 cm ale pamiętaj o kalekach, którzy mają jeszcze mniej. Dr Gójdź ma normalnego 21 cm też bym tyle chciał. Głowa do góry!

    1

    2
    Odpowiedz
  11. Co ty chłopie pleciesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Idź do specjalisty, żeby Ci dobrał długość i grubość sznura.

    4

    4
    Odpowiedz
  13. Ale mało tzn ile? 10-12? Kutas jednak musi mieć te minimum 15 cm, a optymalnie 17-18. Inaczej locha nic nie poczuje i będziesz musiał palcować łechtaczkę żeby jej było dobrze. Nie ma mowy o orgazmie pochwowym. Kutas musi rozpierać, wypełniać, trzeć, nie ma lepszego uczucia dla kobiety niż to seksualne mrowienie w miednicy i orgazm pochwowy. Kobiety czują go 10 razy silniej niż mężczyźni. Po co jej taki facet co ma małą glizdę? A jeśli nie masz nawet 10 cm to już w ogóle nie ma wtedy mowy o stosunku.
    Więc lepiej radośnie WAL CHUJA – z jękiem i chodzeniem łóżka. A jak jest mały to zmieści się między żeberka kaloryfera albo rurki c.o. – wsadzaj go tam i piłuj.

    10

    2
    Odpowiedz
  14. nie rozmiar lecz technika zrobi z Cb zawodnika !

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Powinienes isc na fitness albo silownie to chociażby jedną droga aby nie być samotnym i lepiej sie czuc pozdrawiam

    1

    2
    Odpowiedz
  16. Moj ma 5 cali, mam chorobe psychiczna i zero perspektyw na porzadna prace tak samo jak ty. A jednak znalazlem sobie przyjaciol i kochanke. Jest spoko, aktualnie czekam na kursy ktore ma zorganizowac mi osrodek pomocy osobom niepelnosprawnym i czekam na nowa prace. Mam prawie 30 lat i nadal mieszkam z matka aczkolwiek mam przed soba pewne perspektywy. Uzbieraj na kursy, wyedukuj sie i znajdz se fajna prace. Pozdro

    1

    1
    Odpowiedz
  17. zycze ci zebys sie nie dawal takim myslom sam na sam widac ze ciezkie chwile w zyciu cie spotkaly ale sie nie ma co zalamywac, malymi krokami trzeba sobie jakos pomoc zeby sie nie zalamywac ciagle i nie tracic zycia bo jest tez na pewno cos co moze ci nadac jakis cel ze nie bd o tym co chujowe musial ciagle sie skupiac, pozdrowionka

    0

    2
    Odpowiedz
  18. Jak nie masz vhuja ponizej 10cm to jeszcze cos ugrasz

    2

    1
    Odpowiedz
  19. No i co my biedni, maluczcy mamy poradzić na twoją stuleję z przerzutami?

    2

    1
    Odpowiedz
  20. Chuj Ci w dupę i poczujesz się lepiej

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Kupię podłużnicę kabiny lewą od żuka

    3

    0
    Odpowiedz
  22. Mam tak jak Ty w pewnym stopniu. W wieku 15 lat poprzestawiałem sobie kręgi lędźwiowe, w wieku 26 lat wyjebałem na motorze łamiąc prawe biodro, kolano i udo. Wiem co to ból i wiem jak trudno wytłumaczyć to innym. Są dni kiedy leżąc w łóżku wszystko, dosłownie każdy jeden mięsień napierdala mnie tak że nie mam siły przewrócić się na drugi bok żeby sięgnąć po tabletki przeciwbólowe. Ale to nie jest powód do załamywania się, po to się upada aby móc się podnieść. Po wypadku przez 1,5 roku byłem na zwolnieniu chorobowym. Do pracy w której pracowałem 5 lat wróciłem tylko po to żeby podpisać wypowiedzenie. Przez kolejny rok próbowałem wszystkiego, aż w końcu zdałem sobie sprawę że nie nadaję się do niczego. I wtedy nastąpiło olśnienie; po chuj dawać się ganiać kierownikowi idiocie w pracy której nie znosisz, skoro możesz być szefem sam dla Siebie. Wziąłem dofinansowanie z UE, założyłem działalność, robię to co lubię, nikt mnie nie wkurwia, jakoś żyję.
    Odnośnie małego penisa; Ty myślisz że ja albo 90% polaków ma takiego jak w murzyńskich pornosach?:). Bzdura! Jak panna Ci mówi że masz małego to odpowiedz że; „kiedy pizda rozjebana jak wiadro, to każdy za mały!:)” Głowa i faja do góry, nigdy nie jest tak żeby nie mogło być gorzej:D!

    7

    1
    Odpowiedz
  23. Ostrz rapier

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Hartuj miecz

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Poleruj grot

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Stawiaj halabardę

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Poleruj buzdygan

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Ostrz nadziak

    1

    0
    Odpowiedz
  29. Gotuj berdysz

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Wyciągaj harpun

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Machaj pałaszem

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Chwytaj jelec

    1

    0
    Odpowiedz
  33. Podejmuj schavionę

    1

    0
    Odpowiedz
  34. Zapodaj runkę

    1

    0
    Odpowiedz
  35. Poleruj korsekę

    1

    0
    Odpowiedz
  36. Szlifuj pikę

    1

    0
    Odpowiedz
  37. Stawiaj partyzanę

    1

    0
    Odpowiedz
  38. Prezentuj szponton

    4

    0
    Odpowiedz