Fałszywy kumpel

Na wstępie zaznacze że przyjaźni nie ma. Nie ma czegoś takiego. Znajomość, koleżeństwo ot wszystko. Przelotne cześć-cześć. Piwo, jakieś spotkanie i koniec.Znam go od prawie 30 lat! 30 lat sie przyjaźniliśmy, siedzieliśmy w jednej ławce w szkole,chodziliśmy do siebie, spotykaliśmy sie, razem w czasach młodości bywaliśmy na dyskotekach, itp. Im byliśmy starsi bywało tak że jest wobec mnie nieszczery,coraz bardziej zadziera głowe, że mnie tylko toleruje ze względu na znajomość ale szybko to odrzucałem no bo przecież……..tyle lat. Niestety w ciągu ostatnich lat moje podejrzenia sie urealniły. Troche obrósł w piórka jak to sie mówi, wszedł w inne towarzystwo i już mu nie jestem potrzebny. A wcześniej jak coś potrzebował to a pomóż, a zawieź mnie bo nie miał samochodu kiedyś, a pomożesz przy remoncie? Oczywiście! A teraz poszłem w odstawke. Jakieś kilka lat temu zaczęły sie docinki co do mojej pracy że „powinienem zmienić” bo „za mało ci płacą” i inne jakieś takie lekceważące zagrania typu „nie przyjde do ciebie bo nie mam czasu” ale chwalenie sie tym specjalnie „byłem na grillu u kierownika, było fajnie”.Niby przypadkiem powiedziane. Przyjdź do mnie no ok. Jestem tylko zamiast rozmowy to TV i gadanie półgębkiem a jego żona odwraca sie bokiem i ogląda jakieś tam gotowanie na gazie w TV. Moja dziewczyna mnie ostrzegała mówiąc „oni są fałszywi” ale ja nie wierzyłem.Tak to jest jak sie Januszowi polepszy troche. Najwidoczniej już nie można na nikogo liczyć nawet na koledze, który ma dwie twarze. PS. Ostatnio wogóle ode mnie nie odbierał telefonów ani nie oddzwaniał. A ja? Głupio za brzmi popłakałem sie jak dziecko. Jak po stracie brata. Jakby mi ktoś nóż w serce wbił. Prawie najbliższy człowiek. Dlaczego ludzie tacy są? Po co było to udawanie tyle lat przyjaźni?

98
1

Komentarze do "Fałszywy kumpel"

  1. Mam to samo, 8 lat znajomości prawie i się wypiął na mnie, myślałem , że przyjaciel dobry, a okazał się fałszywym śmieciem. Trochę boli, ale jebac fałszywych i trzeba żyć w zgodzie samym z sobą, a resztę jebac i olać.

    27

    0
    Odpowiedz
  2. Coś w tym jest… Też kiedyś miałem przyjaciela. Znaliśmy się od przedszkola i od tamtej pory zawsze razem. Cholernie inteligentny facet, oczytany, błyskotliwy, mieliśmy identyczne poczucie humoru. Nasze drogi się rozeszły jak wyjechał na studia. Obiecywał że będzie co weekend w naszym rodzinnym mieście. Na początku rzeczywiście przyjeżdżał, a potem już coraz rzadziej i rzadziej. Doszło nawet do tego, że nawet jak był z wizytą u rodziców to nawet nie zadzwonił żeby powiedzieć że jest. Duże miasto uderzyło do głowy. Teraz to tylko imprezy, instagram, #polishboy, #workout, #nowafryzura. Szkoda chłopa, ale co zrobić? I Ty też się nie przejmuj Autorze tej chujni. Jak to mówią – ‚przyjdzie koza do woza’ 😀

    19

    1
    Odpowiedz
    1. Teraz jest tak, że jak ktoś się wyprowadził albo wyjechał do innej miejscowości (choćby to było zaledwie 10km dalej) to kontakt słabnie, aż w końcu się urywa. Smutne, ale tak to wygląda w obecnych czasach. Jesteście przyjaciółmi, kolegami dopóki mieszkacie w tym samym mieście (i też nie zawsze). Pisze to przede wszystkim o osobach które skończyły szkołę średnią.

      6

      0
      Odpowiedz
      1. A co w tym dziwnego? Fajne znajomości przetrwaja, reszta nie. Zycie. Ja mam jedna znajoma z ktora szczerze bym zerwał kontakt , ale dlatego ze jest strasznie wkurzajaca

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Nie rozumiesz czegoś. Każda, nawet fajna znajomość zacznie umierać po wyprowadzce jednej z osób. Na początku wciąż się widujecie itd ale potem coraz rzadziej i rzadziej. Działa to w odwrotną stronę: przyjaciel->kolega->aż w końcu ten ktoś staje się tylko znajomym lub obcym.

          1

          0
          Odpowiedz
  3. Znam to doskonale. W moim przypadku nie minęło tyle czasu jak u ciebie(przez co domyślam się, że gorzej to przeżyłeś w odróżnieniu ode mnie bo ja mam dopiero 20 lat). Od podstawówki w jednej ławce, chodzenie do siebie i granie na kompie oraz konsoli, potem picie browarów itd. Zawsze jak chciał to pomagałem czy to danie jakiejś pracy domowej czy nawet pożyczenie mu książki na poprawkę w sierpniu itd i co? Zaczął się ode mnie oddalać a przez co? Przez alkohol, narkotyki, imprezy, dziewczyny. Ja przestałem pić i chodzić na balety bo po prostu szkoda mi zdrowia i znalazłem o wiele lepsze hobby niż to. Z jednej strony trochę żałuję ale wiesz co? Teraz wiem, że nikt mnie nie ogranicza i nie muszę robić tego co większość. Także chuj w dupę takim typom ja jestem ciekaw kto na ich pogrzeb przyjdzie, jeśli dalej będą takimi chujami za życia.

    17

    1
    Odpowiedz
  4. Przyjaźń istnieje… Trafiłes tylko na cwela bez zasad i godności. Glowa do góry nie Ty pierwszy ani nie ostatni.

    14

    4
    Odpowiedz
  5. Wstydzi się ciebie bo mówisz „poszłem”.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Jesteś zerem pollaku robaku.

      0

      3
      Odpowiedz
  6. Dajcie sobie spokój ludzie. Takie jest życie. Nikt nie będzie spędzał z wami czasu bo w podstawówce siedzieliscie w jednej ławce. Oni widocznie poszli do przodu a wy dalej siedzicie w tej podstawówce. Ludzie dorastają. Pracują w innych firmach, poznają innych ludzi. Być może im się z takich czy innych względów bardziej opłaca spędzać czas z tymi nowymi ludźmi i tyle. Wiem, brzmi brutalnie ale powtarzam. Takie jest życie. Nie ma co płakać. Trzeba robić to samo.

    2

    12
    Odpowiedz
    1. Jesteś chyba takim typem czyli najgorszym z możliwych.”kolegować sie z tymi z którymi akurat sie opłaca a jak przestanie sie opłacać to sie ich zostawia, idzie do spowiedzi i szuka innego „kolegi”.Takich mend jak ty nie wartych splunięcia jest na pęczki w tym kraju i po co mi taki kraj i jego obywatelstwo? Walić to. Takie życie. Katole miłujące bliźniego, w kościele na klęcząco, rozmodlone to a człowieka by sprzedały za garść monet. Te pieprzenie o patriotyźmie, wzniosłe hasełka dla kogo to? Ta gadanina o „jednej polskiej rodzinie”, o zjednoczeniu sie w obliczu wroga” jest nic nie warte. Już widze jak te badziewiaki sie jednoczą. Taki typ nie jest nie wart kopa w D bo zdradził raz, zdradzi drugi. To jest typ, który idzie tam gdzie jest interes, gdzie jest fajnie, wódke stawiają, itp. Szuja.

      13

      1
      Odpowiedz
    2. Takich polaczków jak ty trzeba omijać niestety nie da rady bo gnida udaje kolege a później w nieoczekiwanym momencie zostawia a co gorsza często działa na twoją niekorzyść. Autorowi nie chodziło o zwykłego pierwszego lepszego pajaca ze szkoły tylko o przyjaciela. Pewnie nigdy nie miałeś przyjaciela i sie nie dziwie.

      5

      0
      Odpowiedz
  7. Chuj mu w dupe . Moj brat taki jest . Nie martw sie ze sie poplakales -szacun za to , jestes pewnie ok gosc . Jestes normalnym czlowiekiem i masz ludzkie reakcje . Sxkoda ale twoj kolega -bye bye .

    9

    0
    Odpowiedz
  8. Miałem niedawno prawie dokładnie taka samą sytuacje, wielka przyjaźń od mniej więcej 5 roku życia. Od tego czasu do końca tej przyjaźni (mam 23 lata) może z miesiąc by się uzbierał dni w których się z nim nie widziałem lub przynajmniej nie dzwoniłem/pisałem. Setki razy mu pomagałem, jak był młodszy jego starym się nie przelewało i w sumie byłem jedynym, który miał to w dupie i się z niego nie śmiał, co więcej jak wspomniałem często mu pomagałem w taki sposób by nie wyglądało to na jałmużnę. Potem już było normalnie, choć od kilku lat miałem wrażenie, że coś się w tej przyjaźni zaczyna sypać. Tak czy inaczej po tych kilkunastu latach przyjaźni przyszedł moment przełomowy, w którym to moje życie się zaczęło dosyć drastycznie jebać chyba w każdym aspekcie. W ogóle sobie z tym nie mogłem poradzić, wpadłem w jakąś depresje czy inne gówno. Jak potrzebowałem pomocy, zwykłego spotkania, pogadania to było tak, że albo mnie zbywał, że nie ma czasu, albo zwyczajnie nie odbierał telefonu. Miałem podobną reakcje na to jak autor tej chujni, szczególnie po tym jak mnie zbył, że nie ma czasu bo jest w pracy, a pół godziny później widzisz go jak idzie na imprezę ze znajomymi. Od tego czasu minęło już dobre parę miechów i w sumie się już pozbierałem ale takie sytuacje otwierają oczy i pokazują, że naprawdę nikomu nie można ufać do końca. W sumie to nawet cieszę się, że stało się to teraz a nie jeszcze później gdzie straciłbym jeszcze więcej czasu na takiego śmiecia.
    Autorze chujni- pierwsze nawet miesiące mogą być chujowe, jeżeli też spędzałeś z nim znaczną część swojego czasu ale to minie i totalnie o takim śmieciu zapomnisz, kwestia czasu. Musisz tylko się totalnie od niego odciąć i zerwać z nim kontakt. Nawet jak za jakiś czas przypomni mu się o Tobie to musisz go zbyć, bo tacy ludzie są totalnie nic nie warci i szkoda na nich nerwów.

    9

    0
    Odpowiedz
  9. Większość ludzi jest fałszywych
    Dla tego trzeba mieć dystans
    Do znajomych ,a najlepiej nie chwalić się nie żalić
    Z własnego doświadczenia wiem
    Że po mimo serdeczności i uczciwości byłam i nadal jestem
    Wyśmiewana przez znajomego
    Tak bardzo go razi mój styl bycia że mnie nienawidzi
    A ja wiem widzę więcej niż myśli
    I tak naprawdę mam to w dupie.

    5

    0
    Odpowiedz
  10. Znalem kiedys jednego typa 6 lat, kiedys pomoglem mu zalatwic prace i tyle go widzieli, chuj ci w dupe grzesiu obys zdechl.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Pomogłeś mu znaleźć prace .. Pomogłeś czy liczyłeś na rewanż? Czyli myślałeś ze ubijasz interes? Prawda boli co?

      0

      3
      Odpowiedz
  11. Ufaj tylko sobie. Ludzie to kurwy. Najlepszy przyjaciel wyrucha ci żonę a ukochana dziewczyna będzie się zalic psiasiolom że masz pryszcza na chuju. W końcu pani w kiosku która zawsze miała dla ciebie odłożoną drożdżówkę sama ją wpierdoli.

    Życie synu.

    13

    1
    Odpowiedz
  12. No właśnie dlaczego ludzie tacy są że przyjaznisz się z kimś parę lat a tak naprawdę wydawało ci się że to była przyjaźń .
    Myślałeś że masz osobę która cię wysłucha i wesprze a tu co cię spotyka
    Twój przyjazny znajomy niby wysłucha ale no właśnie ale .wykorzysta wszystko co powiedziałeś do własnych celów aby szydzić z ciebie ,nie ma w internecie zbierznosci zdarzeń
    Cos co zostało powiedziane później przybiera na obrazie z sarkastycznym przekazem uderzając w czuły punkt.
    Czy po takim traktowaniu można potrzymać taką relację no chyba nie każdy ma swój honor .
    Potrafię wybaczyć a to nie jest frajerstwo.
    Ale na tym kończy się moja przyjaźń ,bo za dużo to nie zdrowo.
    Myślę że przyjaźń została wystawiona na próbę której nie przetrwała .,a była warta parę stów ,na tyle była wyceniona .

    1

    0
    Odpowiedz