Fenyloetyloamina

Usiądźcie kochani wygodnie i posłuchajcie, co ciotka ma wam ważnego do przekazania.
Wszystko to, co nazywacie miłością, szczęściem, motylkami w brzuchu….nie istnieje. Fizycznie nie ma czegoś takiego jak bycie zakochanym. Wszystkie te nazewnictwa, zostały wymyślone na potrzeby manipulacji mediów, romansideł, słodkich opowiastek do poduszki czy głupich telenoweli. Fenyloetyloamina. To ona jest wszystkim tym co opisane wyżej.
Pamiętasz ten przyspieszony puls na jej widok lata temu? Kiedy po Twoim ciele spływał pot, a sam czułeś się jakbyś był na haju? Nie czułeś wtedy ani bólu, ani zmęczenia, nie widziałeś w niej ani jednej wady, zrobiłbyś dosłownie wszystko dla niej o każdej porze dnia i nocy. Dziś najchętniej przyłożyłbyś jej szpadlem i zakopał w pobliskim rowie prawda? Na jej widok chce Ci się wymiotować. Wspólne wypady nie sprawiają już żadnej radości a seks czy bliskość wręcz Cię odrzucają. Czujesz że czegoś Ci brak ale nie wiesz czego. Fenyloetyloaminy. Już tłumaczę od początku co i jak. Kiedy poznajesz nową osobę, Twoje zmysły wysyłają informację do mózgu dotyczące jej zapachu, wyglądu, dotyku a następnie czekają na informację zwrotną. Jeśli owa jest pozytywna, w organizmie wydziela się substancja zwana fenyloetyloaminą. Jej działanie jest bliźniaczopodobne, do działania amfetaminy. Dlatego czujesz się taki szczęśliwy kiedy ona jest obok i dosłownie będąc „na haju” nie dostrzegasz jej wad. Poziom owego związku jest wtedy wysoki i czujesz że możesz przenosić góry. Okej, jednak pamiętajmy, że „miłość” to tylko chemia. Nic więcej. Poziom fenyloetyloaminy utrzymuje się w organizmie od 1,5 do 4 lat. Dlatego się mówi,że zazwyczaj miłość po takim czasie gaśnie. I będzie gasnęła! Bo jest to całkowicie normalne. Jako, że również należymy do grupy ssaków, mamy instynkt. Instynkt rozmnażania się, kopulacji. Jeśli mamy zaniżony poziom fenyloetyloaminy, robimy usilnie wszystko by ją odzyskać. Jedni jedzą czekoladę, bo ona też go zawiera w niewielkich ilościach a drudzy zdradzają. Zastanawiałeś się, dlaczego mimo tego,że obiecałeś żonie wierność, zaczęła Cię podniecać koleżanka z pracy, przy której czujesz się tak jak przy swojej żonie lata temu? Ano dlatego, że znalazłeś dawczynię fenyloetyloaminy, na którą Twój mózg zadziałał pozytywnie. Człowiek nie jest stworzony do monogamii. To ściema. Aby być szczęśliwymi, musimy dostarczać naszemu organizmowi co i rusz to nowe bodźce. Jeśli jednak usilnie pozostaniemy w związku z tym samym partnerem/ partnerką, nasz organizm wydziela hormon zwany oksytocyną, która zaburza działanie fenyloetyloaminy. Sprawia on,że stajemy się obojętni na bodźce wysyłane przez naszą „bratnią duszę”, nie czujemy już tego co kiedyś, po prostu tu rodzi się już przyzwyczajenie. Aczkolwiek są związki, w których nawet i po 15 latach są cukiereczki i fajerwerki. Jednak zależy to tylko od tego, czy zarówno Ty jak i partnerka macie duży przyrost i zdolność do produkcji powyższego związku. A wszyscy Ci, którzy zmieniają partnerów jak rękawiczki, mają zwyczajnie zjawisko patologii w swym organizmie, które powoduje bardzo szybki spadek fenyloetyloaminy. Pamiętaj, to czy się urodzisz ponurym smutnym dzieckiem, czy małym rozbestwionym gadułą, zależy tylko od tego w jakim stopniu i co będzie produkował Twój organizm. Wszystko jest kur* zależne od paru istotnych hormonów i substancji. Myślicie,że tabletki od psychiatry na depresję są z cukru pudru? W nich zawarte są spore ilości substancji odpowiedzialnych za przyrost hormonów szczęścia takich jak serotonina czy endorfina. Więc przestańcie pieprzyć o rycerzach na koniach i miłości aż do grobowej deski bo taka zwyczajnie nie istnieje.
Fenyloetyloamina> Jej spadek> Przyrost oksytocyny> Przyzwyczajenie.
Tyle w temacie.

126
32

Komentarze do "Fenyloetyloamina"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    3
    Odpowiedz
  3. Wow jakie to mądre. Zdradził mnie chłopak ale wikipedia uświadomiła mi jak działa miłośc, i to ze nigdy nie bede szczęśliwa nie jest skutkiem mojego chujowego pseudointeligentnego charakteru, tylko matki natury. Ale jestem teraz lepsza od tych wszystkich głupich, zakochanych ludzi, matka natura ty kurwo jebana

    8

    1
    Odpowiedz
  4. Kutasodupan kurwa 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  5. A żeś temat zapodała ho ho ho, ale się niektórzy idealiści wkurwią 🙂
    Niemniejsza, iż to czymś coś jest wywołane, jak my to nazywamy a czy istnieje to są 3 różne kwestie.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. No wreszcie coś sensownego. Nie nazwałbym może oksy hormonem przyzwyczajenia, ile „bliskości”, wszak wydziela się też przy orgazmie. Takie spoiwo, które ma połączyć ludzików, żeby odchowali dzieci, które razem spłodzą. A że wychowanie gówniaków to zabawa na 20-25 lat, podczas których poziomy hormonów spadają, to już inna bajka…

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Hmmm… Były też dzieciaki, które od małego miały wdrukowane, że św. Mikołaja nie ma. A co komu przeszkadzało wierzyć? Cieszyć się tym, marzyć, czuć tą baśniową atmosferę? Dlaczego ktoś im to zrobił i postanowił ich uświadomić? Tak zupełnie za darmo. Z dobrej woli? Dlaczego? Może dlatego, że ich rodzice też nigdy tego nie zaznali? Może dlatego, że to kosztuje nieco więcej wysiłku? Może tak samo jest z miłością? Może i hormony i cała reszta mądrych słów, które tu prztaczasz to prawda. Ale może miłość to nie coś, co po prostu „jest” albo się „wydziela”, tylko coś co jest wypadkową pracy dwojga ludzi? Może mylnie definiujesz miłość? Może nie masz pojęcia czym to jest naprawdę? Może stan upojenia drugim człowiekiem to tylko pierwszy etap miłości? Może kolejne są inne, jak barwy, jak smaki, po prostu inne ale równie intensywne? Może potem rodzi się coś, co jest Twoim fundamentem? Więzią, dojrzałą relacją, szacunkiem, wsparciem, empatią… Rzeczami, których w obecnym świecie ludziom bardzo brakuje. Szukają tego po omacku ale nawet nie znają tego kształtu. Stąd zagubienie, brak wiary, a w konsekwencji zepsucie. Nie spłycaj proszę tak ważnej rzeczy jaką jest miłość do hormonu.

    6

    3
    Odpowiedz
  8. Wszystko fajnie, tylko autor zapomniał o ważnym czynniku jakim jest umysł ludzki, dzięki któremu człowiek buduje cywilizacje jakich nie dokonało inne stworzenie na tej planecie. Hormony to nie wszystko, chociaż jak czasem patrzę na nkektórych ludzi to aż się ciśnie na usta słowo „idiokracja”.

    4

    2
    Odpowiedz
  9. Naucz sie kultury

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Nie pamiętam tego, bo to się nigdy nie wydarzyło. Szach mat!

    3

    0
    Odpowiedz
    1. You made my 20 seconds.

      1

      0
      Odpowiedz
  11. Tak. Czekałem na ten wywód. Wreszcie ktoś napisał.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Może to i prawda, ale z takim podejściem do życia zdechniecie zgorzkniali w swoim przeintelektualizowanym świecie.

    8

    6
    Odpowiedz
  13. Ja słyszałem ,ze oksytocyna to hormon miłości a o Fenyloetyloaminie pierwsze słyszę. Ale tak zgadzam się w 90% co do artykulu

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Zakochanie a miłość to różne sprawy, choć czasem doskonale harmonizują.
    Z twojej wypowiedzi można wnioskować, że uważasz człowieka za rodzaj zwierzęcia. Mieści się to w bardzo powszechnym ostatnio i mocno propagowanym trendzie.
    Zmartwię Cię pewnie bo, choć twoje wywody są od strony technicznej poprawne, to jest jeszcze sporo osób, które nie czują się zwierzeciem i nie żyją jedynie na poziomie biologicznym. Niektórzy odczuwają głębszy sens życia, choćby i nawet na zasadzie przeczucia. Niektórzy też – wyobraź sobie – wierzą w istnienie Stwórcy, co jeszcze bardziej odwodzi ich od powielanych przez Ciebie defetystycznych treści nihilistycznej propagandy. Ta propaganda jest bardzo ale to bardzo powszechna i wdziera się wszelkimi możliwymi sposobami do naszego życia. Pozdrawiam wszystkich, którym takie poczucie bycia zwierzeciem jest mniej lub bardziej obce.

    10

    7
    Odpowiedz
    1. Zalatuje populizmem na kilometr.

      1

      0
      Odpowiedz
  15. Noi chuj noi cześć

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Czyli tak samo jak ze szkołą. Po 2 miesiącach jest ci brak tego ścierwa a po powrocie chcesz jak najszybciej popełnić samobójstwo.

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Wydaje Ci się, że jesteś mądra, ale w rzeczywistości chuja wiesz. Pozdro.

    3

    5
    Odpowiedz
  18. Chłop cię zostawił i pierdolisz głupoty 😀

    9

    5
    Odpowiedz
  19. szacunek, dobry wywód

    4

    0
    Odpowiedz
  20. Pokonaj wszystkich Groksów tak jak ja.

    2

    0
    Odpowiedz
  21. nie czytałem ale współczuję ci. Więcej takich bredni i społeczeństwo będzie głupie.

    1

    4
    Odpowiedz
  22. Powiedz ciotka jak taka jesteś mądra jak nazywa się ten związek chemiczny, dzięki któremu siedzisz całą noc przy chorym dziecku i dałbyś sobie wytoczyć tę całą fetylo coś tam aby mu tylko spadła gorączka. I w dupie masz w tym momencie wszystkie laski na widok, których zmieniał ci się zawsze skład chemiczny krwi.
    A jak się się nazywa związek chemiczny dzięki któremu czujesz się szczęśliwy bo umiesz zapewnić byt swojej rodzinie i widzisz, że wszystko gra a dzieciaki mają dobry start w życiu? Fenylo jak?
    A jak ci w dorosłym życiu zajrzy prawdziwy strach do dupy i czujesz że możesz liczyć tylko na tę poznaną 20 lat temu przy której normalnie rośnie ci tylko oxytacyna to co się jeszcze oprócz niej wydziela.
    Może życie to rzeczywiście tylko chemia ale tych związków ciocia jest o wiele więcej.
    A zatwardziałym chemiczkom ( i chemikom) którzy są tak zapatrzeni tylko w jeden zawsze po czasie zostaje jeszcze C2H5OH sączony w samotności.

    18

    4
    Odpowiedz
    1. „Powiedz ciotka jak taka jesteś mądra jak nazywa się ten związek chemiczny, (…)”

      Nazywa się samolubny gen, synu…

      1

      1
      Odpowiedz
    2. POejechane po glupich kurwiszczach.

      0

      1
      Odpowiedz
    3. Pierdolisz. To jest dokładnie to samo. Chemia. To samo, jak siedzisz nad chorym psem. Jak ja…Bez ideologii i pierdolenia o „miłości „…

      0

      0
      Odpowiedz
  23. Do tego od kradnięcia krokodyli – zmień płytę czyli pisz o czym innym.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. np. o aligatorach…

      1

      0
      Odpowiedz
  24. „Dziś najchętniej przyłożyłbyś jej szpadlem i zakopał w pobliskim rowie(…)” – hit tygodnia

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Miłość istnieje, tylko jej nie rozumiesz… Oczywiście, że po kilku latach uczucie zgaśnie. Ale miłość to nie uczucie, tylko DECYZJA, żeby być z kimś POMIMO jego wad, monotonii, chorób itd. I to jest w związkach i rodzinie najpiękniejsze – nawet jak macie kosę, nie rozmawiacie itd to wciąż jesteście rodziną/parą i się wzajemnie kochacie (decyzja, a nie uczucie!). A Twoje podejście do sprawy to czysty hedonizm – porzucanie ludzi, kiedy przestają być dla Ciebie atrakcyjni. Uważaj, bo Ty kiedyś też się zestarzejesz/ popadniesz w długi lub depresję albo coś, przestaniesz sprawiać komuś przyjemność i zostaniesz porzucona, właśnie wtedy, kiedy najbardziej będziesz potrzebować drugiej osoby.

    7

    5
    Odpowiedz
  26. Slynna fenyloetyloamina i uklad limbiczny w mózgu.Kolezanka napisala to, o czym cale stada kolesi nawet nie zdaje sobie sprawy.obudźcie sie placzypity! huj bombki strzelil!jednorożce pozdychaly a ptaszki już tak slodko nie zawodzą. I cale qwa szczęście! Bo po rozstaniu teskniac za byłą, nasz mózg tez robi nas w huja. Nie tesknimy za osobą ktorą idealuzujemy w podświadomości, tylko tesknimy za tym jak sie czulismy z tą osobą. Tesknimy za stanem gdy bylismy szczesliwi bo ktos nas kochal i czuliśmy sie zajebiscie. Czulismy sie akceptowani i szczesliwi. Byly emocje, dreszcze i fajerwerki.i za tym tesknimy! Za odczuciami jakich wtedy doświadczaliśmy. Teraz juz wiemy ze byla panna to tępa dzida, ale wtedy byla siódmym cudem swiata. Jak dalej ją kochasz (haha), to przypomnij sobie to co cie w niej irytowalo, co ci sie nie podobalo. Jezeli nie miala takich cech w sobie, to nie ona jest idealem, tylko ty jestes zjebem. I teraz trzeba przestać kwiczeć i pierdolic o tęsknocie, tylko sie ogarnac i prxestac byc pizdeuszem! Liczy sie tylko dziś! Życie jest brutalne a milosc przereklamowana.amen.

    9

    0
    Odpowiedz
  27. Jak 2+2=4! Wiadomo o tym od dawna, tylko to niepopularne jest…

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Ło ja żesz!… No co ty?! Jak to tak: „szpadel i do rowu”? Nie spodziewałem się tego po tobie! Z nami koniec.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. dobrze, że twoje DNA to projekt istoty pozbawionej testosteronu i niezdolnej do rozmnażania

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Niewien nkeczytałem całego ale…
    Masz dupę ostrą jak kosa,
    wary ci wiszą jak śpik u nosa,
    Czerwona jak u pawiana,
    dupa pryszczata i obesrana

    2

    0
    Odpowiedz
  31. Wal chuja incelu

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Bzdury gadasz ja i moja wymyślona dziewczyna jesteśmy szczęśliwi już 10lat

    8

    1
    Odpowiedz
  33. To w chuj przykre, ale to prawda. Organizmom żywym chodzi tylko o seks i tylko to się liczy we wszechświecie. To jest jedyny główny cel, zaruchać, zapłodnić, umrzeć. Głupie, co nie? Ale to jedyny znany nam cel. Dać życie kolejnemu ssakowi, który będzie o tym myślał.

    8

    0
    Odpowiedz
  34. Piękna opowieść. Jasna cholera…. 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  35. Bla bla bla bla bla bla, nuda, oklepane jak schabowy w niedzielę.
    Ktoś Cię kopnął w tyłek? Narzeczona/narzeczony zdradził? Nikt Cię nie chce? Takie pierdolamento o chemii to zaczyna się zawsze jak druga połówka rzuci dla innego/innej, albo gdy już ostro wejdzie frustracja z powodu samotności. Możesz sobie tłumaczyć i racjonalizować, ale jak Cię dopadnie to i tak, cała ta bolesna prawda, Twoje wielkie objawienie, etc. etc.
    Wszystko to pójdzie w pizdu, mój Ty najbardziej wyjątkowy płatku śniegu ze wszystkich.

    1

    4
    Odpowiedz
  36. admin rucha psa jak sra

    5

    0
    Odpowiedz
  37. Niestety prawda, nasz durny żywot jest podporządkowany indywidualnej pracy mózgu każdego z nas. Dlatego jeden jest tępy a drugi mądry, jeden nie może żyć bez ludzi, a inny nimi rzyga, itd. Wpływ na nasz los ma też w dużym stopniu łut szczęścia który z niewiadomych przyczyn jedni mają, a inni nie.

    1

    0
    Odpowiedz
  38. wasza tzw miłość to jedynie faza potrzebna naturze do rozmnażania. Feromony w mózgu dobierają wam partnera, bez waszej wiedzy,podnosząc poziom określonych hormonów. To powoduje wzrost popędu seksualnego. Podwyższony poziom hormonów, powodujący określone zjawiska np wzrost popędu czy rausz, trwa z natury 2-4 tyg i opada, co skutkuje zmęczeniem na partnera i kolejnymi polowaniami waszych feromonów na kolejne ofiary. To zjawisko mają wszystkie ssaki,gady,ptaki,ryby itd czyli te, które natura rozmnaża. Przestańcie więc bredzić o miłości a zacznijcie myśleć, fejs za was tego nie zrobi!

    1

    0
    Odpowiedz
  39. Tak jest: miłość to bujda, homoseksualizm nie jest chorobą, a Kopernik była kobietą. 22-go wieku ludzkość już pewnie nie doczeka.

    0

    1
    Odpowiedz
  40. Sorry ale od kiedy miłość i pociąg seksualny to to samo. Można przecież kochać kogoś jak przyjaciela, a o rodzinie nie wspomnę. Miłość to uczucie silnego przywiązania i potrzeby posiadania tej osoby w naszym życiu, jak i chęć bycia w życiu tej osoby. To o czym mówisz to pociąg seksualny i potrzeba prokreacji a to przecież dobrze wiemy wcale nic z miłością nie musi mieć wspólnego.

    0

    1
    Odpowiedz