Jak tu żyć ?

Czasami naprawdę żałuję, że pojawiłem się na tym świecie. Jakie to jest jednocześnie wkurzające i przygnębiające, że nie wiadomo, czy jest jakiś sens tego życia. Wszem i wobec jesteśmy zalewani potokami nakazów, zakazów, sugestii i myśli przez religie, filozofie, wierzenia i przekonania różnych ludzi. Całe życie bardziej lub mniej podporządkowujemy się do tychże. Już tego wszystkiego nie ogarniam. Być może jestem tak głupi, ale przestaję już to rozumieć, a wręcz czuję się uwięziony na tym świecie (można to porównać do uczucia przy zatrzasnieciu się w jakimś ciasnym pomieszczeniu – ale w niewielkim stopniu).
Nie chodzi mi o to, że chciałbym jakiejś „wielkiej wolności”. Zastanawiam się tylko, czy te różne normy są konieczne. Czy gdyby ludzie przestali podążać wzdłuż nich, byłby jakiś sens? W jakim kierunku idą różnorakie zmiany społeczne itp., czy nie powinno być inaczej, czy jest dobrze? Czy trzeba być powsciągliwym w wielu aspektach i rezygnować z nich, podąrzajac torami chociażby wychowania czy religi, nawet jeśli nie jesteś szczególnie wierzący, ale życie wpoiło ci pewne postawy, granice i sposób postrzegania? Szczególnie wtedy, kiedy pragniesz czegoś, ale szala przechyla się w stronę negatywną.
Wkurza mnie to, ze całe życie musimy wybierać i nigdy nie można być pewnym, ze wybór był słuszny, nawet jeżeli odczuwamy, że był, bo krążą różne opowieści o tym, czy po śmierci cos jest, czy nie i nie wiadomo, czy trzeba się o to martwić (bo sploniemy w piekle chociażby), czy nie ma czym i najlepiej w ogóle mieć to w dupie.
Czasem chciałbym porozmawiać z kimś szczerze i głęboko, ale nikt nie lubi takich rozmów, rzadko kto chcebsię otwierać i mówić o swoich lękach, przemysleniach i emocjach.
Przeważnie nie chcą rozmawiać, krytykują, albo sie wymądrzaja.
Mam nadzieje, ze chociaż jedna osoba to rozumie, chociaż nie życzę tego nikomu.

46
6

Komentarze do "Jak tu żyć ?"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Sensem życia jest replikacja, bo życie istniej dzięki niej. A kształtuje nas zdobywanie pożywienia, ponieważ przeżywa ten kto może się najeść. I dlatego człowiek ma duży mózg bo nie mając pazurów ani wielkich kłów nagle znalazł się na stepie i jedyne co mogło mu się przydać to jego ówczesny pół kilowy kawałek mięsa w czaszce.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Rozumiem Ciebie kolego, serio.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Niestety wiem co czujesz. Czasem wolałabym nie istnieć, nic mnie nie cieszy, nie widzę sensu życia. Jakoś tak dziwnie zobojętniałam. Ciężko się o tym mówi. Czasem idąc ulicą, myślę sobie, że mogłoby mnie auto potrącić i nie miałabym czego żałować. To życie nie jest warte tego, by żyć…

    2

    1
    Odpowiedz
    1. A masz wygoloną?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ale pierdolisz, siuśmajtku

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Wiesz, mam podobnie. Praktycznie nie mam z kim porozmawiać na głębsze tematy. Mam wrażenie, że jestem jakimś wyobcowanym gatunkiem, stworzonym tylko po to, by przetestować jak sobie poradzę w tym już i tak zrujnowanym świecie. Najlepsze jest to, że czuję się tak od dziecka, i dosłownie nie spotkałam jeszcze nikogo, kto byłby choć w połowie podobny do mnie. Większość ludzi mnie zostawiła bez najmniejszego powodu.
    I tak żyje sobie z uczuciem pustki i beznadziejnosci. Każdy dzień to nowa szansa na zmianę, do której nie potrafię się przełamać, jednak mimo wszystko ta nadzieja trzyma przy życiu.

    1

    0
    Odpowiedz