Kłamcy

Będę z Wami szczery, że nienawidzę, jak ktoś kłamie i do tego jeszcze brnie w to. A szczytem bezczelności, jak i głupoty jest to, że taki delikwent się gubi we własnych kłamstwach.

Zwykle to wygląda tak – wiem, że pewna osoba coś zmalowała, ale wolę, by się sama do tego przyznała. Co otrzymuję w odpowiedzi?
Stertę wyssanych z palca historii i żałosnych wymówek, że jej w tym miejscu i o tej porze nie było, że ona nic nie wie.
Dopiero po chwili taka osoba mówi, że to jednak ona. Tak ciężko się było przyznać? – oszczędziłaby sobie i nerwów, i czasu.

Pracuję w serwisie komputerowym, gdzie klienci opowiadają mi coraz to bardziej wymyślone historie. A to klient grał spokojnie i nagle komputer się wyłączył „sam z siebie” i już nie działa, a to sprzęt się psuje „na złość”.
Hitem była pewien faceta, który twierdził, że komputer kupiony 2 miesiące temu wolno działa, a ten tylko do pisania raportów w firmie go używał. Włączam, sprawdzam dysk, i zgadnijcie co? Facet wchodził na strony pornograficzne, do tego ściągał jakieś dziwne pliki i zawirusował sobie kompa.
Właśnie po to serwisant pyta o to, co klient robił z komputerem, bo wtedy możemy zastosować najlepszą metodę naprawy sprzętu i nawet obędzie się bez kasowania danych z dysku.

Naprawdę – nie kłamcie, bo to bardzo często widać 🙂

63
7