Kolejna chujnia o Januszach biznesu

Jestem webmasterem / freelancerem, dla nie będących w temacie – gościem od robienia stron, sklepów i aplikacji internetowych pracujący na zlecenia, bez umowy o pracę. Mam (a właściwie miałem do wczoraj) jednego pierdolniętego klienta. Do czasu był spoko, bo to jakiś gość który nie ma zielonego pojęcia o sieci, o stronach, serwerach itd. ale założył taką działalność. Pokłócił się z pracownikiem i został sam, więc musiał kogoś znaleźć do ogarniania mu tematów bo sam nie wie o co biega. Wyciskałem z niego za pracę 2-3 tysie miesięcznie więc dla mnie fajny układ. Ale ostatnio coś mu zaczęło słabiej (chyba) iść w biznesie i zaczął kombinować, czyli włączył mu się Janusz. Trzeba zrobić aktualizację strony, to dzowni do mnie i mówi: „słuchaj bo klient chce aktualizację, UDAŁO mi się zrobić to, to i to, ale już dalej nie wiem co zrobić, więc musiałbyś tylko to, to i to dokończyć”. Ja mu mówię, że ja się w takie coś nie bawię, albo daje mi całe zlecenie na takie rzeczy, albo niech sobie robi sam, bo tak to ja teraz się będę musiał najpierw połapać co on tam nawymyślał w kodzie, gdzie i jak, i dopiero będę mógł zrobić to co chce, i wcale go to nie wyjdzie taniej, a wręcz drożej. Poza tym – pytam się go – jakim cudem UDAŁO mu się zrobić te kilka rzeczy, skoro on nie wie o czym mówi zbytnio. A on, że – hehe – no dał jakoś radę. Z ciekawości otwieram kod, a ta faja siedziała chyba całą noc i dopasowywała kod z innych stron, żeby coś się pojawiło na tej aktualizowanej. Burdel jak nie wiem, nie ten rodzaj kodowania (bo z jakichś starych stron brał), próby pisania php na poziomie podstawowym (widać że kopiuj/wklej z jakiegoś tutoriala), po prostu śmietnik. Więc mówię mu, że ja tego mu nie dokończę, bo to trzeba zrobić od nowa, i że normalnie od podstaw wziąłbym za to 200 zł, ale wezmę 300 zł bo muszę posprzątać po nim. A ten że kurwa jak to, że przecież jest dobrze, że kurwa ja go chcę naciągnąć itd. No kurwa. Ostre spięcie było, ostatecznie musiał zapłacić z fochem za całość.

Potem nowa zabawa. Koleś zmieniał firmę hostingową, ale nie umiał przenieść stron. Trzeba było po prostu ustawić uprawnienia, skopiować bazy danych i tym podobne. Nie kasowałem go dużo bo 40 złotych za jedną stronę: przeniesienie + sprawdzenie czy wszytko ok. No ale jemu znowu się Janusz włączył i dzwoni do mnie wczoraj, że on przenosi właśnie stronkę, tylko „nie wie jak się te uprawnienia przenosi, gdzie są dane do bazy danych, i jak się przenosi bazę danych”, więc żebym mu to szybko wyjaśnił przez telefon, to on sobie będzie sam te strony przenosił „żeby ci dupy nie zawracać”. Ja mu mówię: stary, z chuja spadłeś? Ja cie mam uczyć jak to robić, żebyś mi tego nie zlecał? Chcesz to sobie sam przenoś, mam to gdzieś, ale ja nic nie będę mówił co i jak się robi. No kurwa skumajcie. To tak jakby przyjechał do mechanika i mówił, że sam sobie naprawi auto, tylko niech mu mechanik powie, jak ma to zrobić. No pojeb. A ten do mnie że „jaaaa pierdole ale jesteś żyła, przecież 15 minut ci to zajmie”. No to ja mu na to, że niech sobie wygoogluje, i że jest niepoważny. Od słowa do słowa i mu powiedziałem żeby już do mnie nie dzwonił, bo to jakaś paranoja a nie biznes. Jak w tym kraju ma być normalnie. Śrut w dupe i chujnia.

68
5

Komentarze do "Kolejna chujnia o Januszach biznesu"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Szacunek za to, że chociaż jesteś asertywny i szybko powiedziałeś „dość”. Inni dają się ruchać w dupe takim pajacom przez długi czas i to jeszcze za psie pieniądze.

    20

    0
    Odpowiedz
  3. Nie bój. Wróci. A jak powie żebyś mu pokazał to powiedz że wiedza kosztuje i możesz go przeszkolić za 2000pln.

    10

    0
    Odpowiedz
  4. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    9
    Odpowiedz
    1. Wypierdalaj z tym tekstem o krokodylach. Kiedys moze i bylo to smieszne ale teraz jest kurwa nudne. Przez to gowno trzeba wiecej przewijac wie wypierdalaj zlamasie i ludziom roboty nie dodawaj.

      10

      0
      Odpowiedz
  5. No i co samoloty kurwiszonie, jesteś tylko kurwiszczem, na starość zostaniesz tylko ze swoją pomarszczona ręką i fają, bo wszystko chcesz robić sam walikoniu ty

    1

    5
    Odpowiedz
  6. Jebac go . Ja pracuje dla psycho-gownozjada , manipulatora i podlizusa ,ktory by w dooope wlazl i policzyl ziarenka kukurydzy … Perfidny i wyrafinowany , choc prosty . Prostak w/money . Trudna sytuacja . Mam na utrzymaniu rodzine -wiec nie stac mnie na fochy . Real shit . Jak mozesz to -spierd . Wez wszystko . Powodzenia .

    3

    0
    Odpowiedz
    1. „Nie stać mnie na fochy” za to dzieki takim jak ty, takiego cwela jak twój szef stać na pajacowanie i ciągnięcie biznesu na ludzkiej krzywdzie

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Z tym mechanikiem to słaby przykład. Oni mają tyle roboty ze chętnie by Ci to wytłumaczył żebyś tylko już nie przyjeżdżał tym gruzem

    2

    3
    Odpowiedz
  8. Fuck that guy .

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Pierdol złamasa. Tacy są najgorsi. Chcą eksperta i to nie tylko z danej godziny ale od wszystkiego, za pół darmo i jeszcze żeby było szybko, no i jeszcze żeby im wycenić z dokładnością do grosza i powiedzieć ile czasu wszystko zajmie co do godziny. Chuje. Na szczęście są ludzie, którzy cenią jakość i wiedzą, że jakość to luksus, za który się płaci. Takich klientów Ci życzę.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Weź nie pierdol, zarabiacie po 15koła i dalej wam źle, inni robią za 1500i tak nie płaczą

    0

    1
    Odpowiedz
  11. W drugim akcie, Janusz opowiada Halynie jak próbował Cię wydymać. Nie daj się – chuj mu w dupę, niech se sam kroi na WP. Śrut i chujnia, pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz