Konsekwencje młodości

Na początku parę słów o mnie i o mojej sytuacji. Otóż niedawno zakończyłem życie nastolatka i zaczęła się końcówka -dzieścia. Nie mieszkam już z rodzicami, ale też nie mieszkam całkowicie na swoim, lecz z dziadkiem. Daleko do rodziców nie mam, 10 minut spacerkiem, więc jest to blisko. Jako wnuk kocham dziadka i to nie tylko z musu, ale jedna rzecz mnie niesamowicie wkurwia, otóż on nie zdaje sobie sprawy jakie my (w sensie ja z rodzicami i siostrą) ponosimy konsekwencje jego błędów z młodości. Dziadek zaczął za młodu palić, mniej więcej był w moim wieku kiedy zaczął, zresztą babcia też (nie żyje od paru lat). Przez te kurzenie przeszedł chyba ze dwa wylewy (jeden spowodował paraliż jednej strony ciała) i wylew nie mówiąc już o paru mikrowylewach po których miał różne ‚wizje’ i ‚gadał od rzeczy’, jednak za każdym razem po tych mikrowylewach wracał do tej sprawności jako takiej, umiał przy sobie wkoło zrobić, śniadanie, umyć się, zakupy zrobić, czasem do garażu sobie poszedł, niestety od dwóch lat robiło się gorzej, przestawał do garażu chodzić, na zakupy zimą nie wychodził, teraz już w ogóle tego nie robi i w sumie cały czas leży. Więc dlatego mieszkam z nim – żeby pomagać mu, ale kurwa pomagać, a nie służyć. Staram się mu ograniczyć palenie papierosów oraz picie alkoholu (dwa-trzy lata po śmierci babci zaczął pić, z reguły setkę albo ćwiartkę), a że jemu się to nie podoba to słyszę zamiast ‚proszę’ to ‚dawaj’ (w sensie papierosa). Ostatnio gdy nie chciałem znowu mu dać fajki powiedział: ‚po co ty tu jesteś? żeby mi służyć’. Tak KURWA, służyć, tak jakbym nie miał swojego życia. Żeby jeszcze chociaż miał odrobinę świadomości jakiego kłopotu nam narobił gdyż jest w takim stanie, że praktycznie cały czas ktoś musi być z nim, chociaż w drugim pokoju, żeby w razie czego mu pomóc. Nie oczekuję od niego słowa ‚przepraszam’, bo jednak jesteśmy rodziną i powinniśmy się wspierać w trudnych chwilach, no ale kurwa trochę kultury, a nie ‚dawaj’, ‚zamknij się’, ‚wynocha’ i tego typu stwierdzenia. Więc apeluje do tych palaczy, ogarnijcie się ludzie, pomyślcie o bliskich, jaki im kłopot robicie na przyszłość jarając te pierdolone fajki, nie myślcie o sobie, ale o swoich mężach/żonach, chłopakach/dziewczynach, dzieciach, wnukach, wujkach, ciociach itp., itd. Faktem jest, że człowiek jak tak posiedzi 24h na dobę z taką osobą, której trzeba we wszystkich pomóc to dostaje świra, więc staram się przynajmniej raz dziennie wyjść na jakieś dwie-trzy godzinki (szczególnie jak teraz miałem L4 w pracy a na studiach zaocznych odwołali nam wykłady z powodu żałoby i pogrzebu Prezydenta), no nie wiem, czasem wyjdę w piłkę pograć, czasem z dziewczyną (dobrze, że rozumie moją sytuację, ale boję się, że w końcu straci cierpliwość i ją stracę…) i jak wychodzę to muszę to konsultować z rodziną, żeby ktoś przyszedł mnie zastąpić na ten czas. I tu znowu jedna rzecz mnie wkurwia, otóż mój kochany tatuś dwa dni temu stwierdził, że mnie podziwia, że tu się siedzę itd. i dobrze robię, że się przynajmniej raz na te dwa dni gdzieś przejść, że jak co to mogę na nich liczyć, po czym wczoraj mamie powiedział: ‚on przesadza już z tymi wyjściami’. No to do kurwy nędzy zdecyduj się, czy mogę wychodzić czy przesadzam że wychodzę na te trzy godziny. CZY TO JEST KURWA TAK DUŻO, POSIEDZIEĆ TE TRZY GODZINY?!! Ja czasem musiałem wstawać w nocy, bo słyszałem jak dziadek spadał z łóżka (tak niestety było, teraz już na szczęście przenieśliśmy go na inne łóżko do innego pokoju i zrobiliśmy takie zabezpieczenie, że już nie spada), no to kurwa miałem zarywane noce, bo musiałem go podnosić, zdarzyło się czasem tak ze 3 razy na noc i kurwa nie czepiałem się tak jak niektórzy przy tym, że muszą posiedzieć trochę i podać czasem jakieś jedzenie, picie albo książkę. No ja pierdolę, chujnia kurwa taka, że szok. Więc kurwa do chuja pana, apeluje ludzie, nie palcie fajek, myślcie o swoich bliskich, którzy mogą mieć z wami problem w przyszłości i kurwa jak już macie taką sytuację to nie zostawiajcie jednej osoby z chorym człowiekiem, pomagajcie jej, uzupełniajcie się, żeby kurwa inni też mieli swoje życie, a nie czuli się jak słudzy! Śrut kurwa i tyle! Pozdrawiam chujowiczów – MT

32
36

Komentarze do "Konsekwencje młodości"

  1. Ehh… wzruszyłam się, idę zapalić 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Moim skromnym zdaniem, Twój apel jest bezsensu… tzn bardzo Ci współczuje i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej, jednak wydaje mi się, że problemem jest tutaj… starość! I choroba czy wylew nie ma tu nic do rzeczy. Jednak coś w tym jest, że starzejący się ludzie stają się upierdliwi 🙂 Trzymaj się i nos do góry! ~Gagatek

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Do opieki nad jednym starszym człowiekiem potrzeba przynajmniej 3 osob, zakładając ze wszyscy chca miec normalne zycie. A jesli twoj dziadek bedzie zyl jeszcze 10 lat to jak to sobie wyobrazasz ?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja Cię, chłopie, szanuję i podziwiam. Uważaj, żebyś nie stał się niewolnikiem dziadka, bo starsi ludzie wbrew pozorom często dobrze rozumieją swoją sytuację i ją wykorzystują. Spróbuj trochę bardziej postawić na swoim, w miarę możliwości obiektywnych rzecz jasna. Czasem zwykła szczera rozmowa może wiele zmienić.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Rozumiem Cię, ja z moją babcią też mam problem, tyle że jej kłopoty zdrowotne wynikają z nadwagi, którą miała chyba zawsze odkąd pamiętam. Dostała zawału podczas przepychania żył i efekt mam taki podobny do Twojego. Na domiar złego oprócz problemów sercowo-naczyniowych ma jeszcze kłopoty ze stawami i z oddychaniem. A wszystko przez zwały tłuszczu, które organizm przez 80 lat musiał dźwigać.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Współczuję Ci bardzo, nie wiem jak Ty to wytrzymujesz. Musisz być silny i dojrzały jak na swoje 20 lat.Naprawdę podziwiam Cię i pamiętaj, że kiedyś będziesz miał spokój.A tak w ogóle dziwie się trochę Twojemu ojcu,lepszego syna to on nie mógł mieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. oddaj dziadka do jakiegos domu opieki czy starców, myśl tym ubem

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Oddaj dziadka do domu opieki,a jak ktoś z twojej rodziny przydymi to może się zawsze z Tobą zamienić.Szkoda Twojego zdrowia.Dziadka i tak już nic nie uratuje…

    0

    0
    Odpowiedz