Korki, a manifestacje, a korki

Do sedna. Ostatnio kupiłem mieszkanie. Radość. Choć na kredyt. Ale gdybym wiedział, że z tym tyle papierkologii, biegania i całowania w dupę urzędasów, bankierów, doradców, majstrów, robotników, stolarzy etc., trzy razy bym się zastanowił. W banku w ciągu ostatnich dwóch tygodni jestem chyba codziennie. A to „proszę donieść to”, a to „do korekty to”, a „ten papier jednak niepotrzebny”, ale „tamten to koniecznie na jutro” (a jutro do 20.00 w robocie). I tak w kółko, żebym nie miał za łatwo, żeby radość z mieszkania skutecznie wyplenić…
Koniec końców z bankiem załatwiłem. Dziś cel podróży: sąd. Wejść, zapłacić, złożyć papier, wyjść. Więc jadę sobie po pracy migusiem, żeby zdążyć przed zamknięciem o 18.00, a na miejscu się dowiaduję, że – interesanci do 16.00. Śrut, ale przecież to ja jestem dla urzędasa, a nie on dla mnie, a ten musi zdążyć na Teleexpress. Chujnia, przyjadę jutro, znów z jęzorem na mordzie, żeby tym razem zdążyć przed 16.00. I może bym przełknął ten śrut, gdyby nie to, że pech chciał, iż w ten sposób oraz tym samym wpierdoliłem się w KOREK STULECIA! Tramwaje nie jeżdżą w ogóle, autobusy z prędkością 2km/h, bo… manifestacje. Do tej pory nieświadomy, z nadmiaru czasu w środku wlekącego się autobusu i braku lepszego zajęcia, zacząłem przeglądać Internet. I co? Manifestują. I ci za, i ci przeciw. Bo rocznica stanu wojennego, bo każdemu Polska leży na wątrobie. A wszyscy akurat w Centrum, żeby Bogu ducha winny obywatel musiał spędzić kolejne 3h swojego życia w dyliżansie z nakurwiającymi nad uchem małolatami. A przecież piechotą nie polazę, bo na zewnątrz, akurat od dziś, -50 st. C! Na drut mi te manifestacje, z których nic nie wynika. Dajcie żyć! Na dziś wystarczy nam Polska, w której nikt nie będzie nikomu przeszkadzał orać jego własnego ogródka.
A może przez te stracone na szarych brudnych warszawskich ulicach godziny namalowałbym w domu obraz na miarę Mony Lisy? Nie będzie nam dane się przekonać, bo zgnojono moje zapędy artystyczne rządową i antyrządową masą krytyczną wzdłuż Marszałkowskiej…

55
11

Komentarze do "Korki, a manifestacje, a korki"

  1. Już mnie chuj strzela od tego jojczenia na „urzędasów”. Czy wy ludzie macie coś spierdolone z okablowaniem, że prostych spraw nie umiecie załatwić? Tyle pierdolenia, tyle szczucia, a co idę do urzędu, obojętnie którego, to załatwiam sprawę bez zgrzytów. Urzędnicy są uprzejmi, to zwykli ludzie, to ich praca. Ale nie, kurwa, najwięcej mają do powiedzenia jakieś szczyle w wieku gimnazjalno-licealnym, co w życiu żadnej sprawy w urzędzie nie załatwiali (bo niby jaką?), albo jakiś obesrany Józef Kiełbasa ze swoim niedorobionym „byznesem”, który wiecznie leci w chuja i najprostszego druku nie może wypełnić tak, żeby czegoś nie odpierdolić. I ostatnia kategoria: nadąsany obywatel – który ma za złe, że urzędy nie są otwarte non stop jak stacje benzynowe, bo przecież wszyscy muszą obsłużyć Janusza i chuj z ich życiem prywatnym. Za tym wszystkim gdzieś w tle widać ból dupy polskiego raba, który w swojej robocie nie ma żadnych praw, oprócz polerowania gały swojemu kapo obozowemu i który temu urzędniczynie zazdrości jeszcze bardziej, niż go nienawidzi. Co to za skurwiały naród, że tu każda grupa zawodowa jest wrogiem dla innych. A tak w ogóle, autorze chujni, to może mógłbyś te korki ominąć, ale skoro autobus nazywasz „dyliżansem” (to określenie przywędrowało tu z wiochy), to pewnie nie wiesz jak.

    5
    7
    Odpowiedz
    1. O, pan urzędnik się znalazł i zabolało. Pewnie, po co otwierać w normalnych godzinach, jeszcze trzeba będzie petenta obsłużyć, nie daj, Panie, i znów nie dokończę kolejnego levelu w pasjansie…

      3
      2
      Odpowiedz
    2. Pracuję jako kurier od lat, bywam w urzędach po kilka razy dziennie i wierz mi że urzędnicy to nie są mili ludzie.

      1
      1
      Odpowiedz
    3. …ale pierdolisz. W Polszy dalej funkcjonuje przekonanie tych państwa nad własną wyższością, którą chętnie okazują wśród petentów. Uważacie, że to my jesteśmy dla was, a nie wy dla nas. Ile to razy byłem w sytuacji, że za błędy popełnione przez jakiegoś urzędasa ten nie odpowiada…radź se kurwa sam panie petent!!! Ile razy pocałowałem klamkę bo pan prezes [slash] dyrektor przyjmuje interesantów w ostatni czwartek miesiąca od 1500 do 1515 a tak naprawdę to napierdala w pasjansa. Tak kurwa, w oknie za tobą cwelu wszystko się odbija z monitora i widać jaki zapracowany jesteś. Ile razy np jakiś debil ze skarbówki mnie ścigał mandatem strasząc że do 30tys nawet, za to że spóźniłem się z zapłaceniem podatku, pomimo że był zapłacony wraz z kurwa odsetkami. Po prostu miałem chujowy rok. Wszystkie jego działania w ramach wykazania się wynikami i pod premię dla takiego debila. Dobrze że sąd oddala takie sprawy z automatu. Wychodzi na to że cwel naprodukował się tylko makulatury na papier toaletowy za pieniądze podatników. Jeszcze ten chuj bezczelnie mi mówi jak mam prowadzić biznes o którym ten wrzód nie ma pojęcia. Całe życie siedzi i pierdzi w stołek na tej posadce, a się wymundrza pizda bez życia, pytając jak to możliwe że nie miałem pieniędzy na podatek prowadząc działalność gospodarczą. Jakbym kurwa był jakimś milionerem z automatu bo mam firmę. Nie wybielaj się ty pasożycie żerujący na garbie uczciwych ludzi… Chuj ci w dupe

      1
      1
      Odpowiedz
  2. W pełni się zgadzam. Na chuj te wszystkie protesty, i tak się nic nie zmieni. Ja mam wyjebane na wszystko, dopóki ciepły kącik, miska pełna, piwko i meczyk w telewizji. Żeby tyra jakaś była, aby na to zarobić, bezpieczeństwo, to obiecuję, że nie będę sprawiał żadnych kłopotów. Będę cicho siedział, przyjmę każde prawo. Możecie mnie zaczipować, do dupy na lotnisku zaglądać i nawet kamerę w mieszkaniu zamontować. Jeśli ma być bezpiecznie i zapewnione podstawowe potrzeby, to po co miałbym protestować? Każdy pierdoli o Orwellu, a co w tym złego?

    2
    9
    Odpowiedz
    1. Ano to złego, że jak zachcesz czegoś więcej od życia, to wtedy będziesz miał problem. Widać januszowe podejście do życia.

      4
      1
      Odpowiedz
      1. A czego można chcieć więcej od życia? Jak się dokładniej przyjrzeć, to Merc nie różni się wiele od Passata, a dom od mieszkania w bloku. To kwestia reklamy i podejścia. Sam jesteś janusz co pewnie sprzedaje bite i kręcone szroty od niemca żeby się nachapać.

        0
        3
        Odpowiedz
        1. Pajacu, tu nie chodzi o hajs, tylko o prawa.
          „Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego.” – Benjamin Franklin

          2
          0
          Odpowiedz
          1. A co chcesz wolności jak Korwin dyktuje? Będziesz jak kowboj jechał na koniu z załadowanym rewolwerem u pasa do biedronki na zakupy?

            0
            0
            Odpowiedz
          2. Może 🙂 Ale nie o to mi chodziło. Weźmy taką głupią ustawę antyterrorystyczną. Terrorysta ma to w dupie i kupi sobie prepaidy za granicą czy też namówi jakiegoś pana z flaszkę czy dwie, żeby ten zarejestrował numer. A uczciwi ludzie muszą męczyć się z rejestracją, niby to krótkie, no ale kurwa po to kupuje się prepaid, żeby go nie rejestrować. Albo taki obowiązek meldunkowy. Niby komuna minęła, a nikt z tym nic nie zrobił. Idźmy dalej, obowiązkowa religia w szkołach. Mieszanie spraw religijnych i świeckich NIGDY nie wychodziło na dobre – i za sprawą PiSu problemy z tego wynikające jeszcze się pogłębią. Można tak długo wymieniać. Zmierzam do tego, że ta masa przepisów NIE ma na celu zwiększenia bezpieczeństwa, tylko jest wrzodem na dupie dla zdrowo myślącego człowieka. I nie jestem korwinistą, określiłbym się jako klasycznego liberała zarówno w sferze społecznej jak i gospodarczej.

            0
            0
            Odpowiedz
  3. Wez pedzle, farby i plotno do autobusu i maluj mona lize miedzy przystankami.

    2
    0
    Odpowiedz
  4. „A może przez te stracone na szarych brudnych warszawskich ulicach godziny namalowałbym w domu obraz na miarę Mony Lisy?”

    Gówno prawda, patałachu, przy twoim poziomie inteligencji (wiesz choćby do czego służy metro, baranie?), co najwyżej obaliłbyś jakiegoś bełta i poczłapał spać. A co do manifestacji… nie rozprawiaj, lalusiu, o rzeczach, których nie rozumiesz. I nie pieprz o tych -50 stopniach, bo to żałosne, że przy temperaturze oscylującej w okolicach zera (i to temperaturze dodatniej!) robisz z siebie taką ciotę, która przejść się z tego powodu nie może po mieście. Co, metroseksualny wypierdku? Paznokietki się z mrozu połamią, czy mascara po mordzie spłynie wraz twoim żałosnym płaczem, że dupy nie masz czym podwieźć do centrum? A może jeszcze w szpileczkach popierdalasz i nóżki się zmęczą, co? Pan twój, Mesio, w 15-stopniowe mrozy potrafił spać na betonie i żyje i dobrze się miewa. A ty, kurwa, masz wielki problem na świeże powietrze wyjść… Czaisz różnicę, dziewczynko? Mamusia nadal podciera ci dupę w kiblu? /Mesio

    PS. Trzy stówy w łapę, bilet w zęby (tylko się nie zapłacz w drodze na dworzec i podczas podróży do obcego miasta) i staw się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Możemy spróbować cię wyprostować. A jak nie poskutkuje, to umalujesz pysio, założysz różową bluzeczkę z kryształkami Swarovskiego i jakąś sukieneczkę, po czym poczłapiesz do naszych kazamatów, gdzie ładnie wypniesz się paru czekoladowym gejom-drwalom z Gabonu w naszych porno produkcjach. Przynajmniej będzie z ciebie jakiś pożytek.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. No mesiu, zaczynam cię lubić patałachu a co ważniejsze czuć coś jakby szacun. Ek..

      0
      0
      Odpowiedz
  5. No też mnie to śmieszy, oglądałem wiadomości wczoraj. Jedni i drudzy siebie warci, obrzucają się gównem, są identyczni, i obie strony mają się za tę dobrą i właściwą. Masakra. Jebać politykę.

    3
    2
    Odpowiedz
  6. -50 st. C ja pier….. widać, że jesteś jednym z tych ludzi co wszystko koloryzują, zapewne nie inaczej jest z urzędem i bankiem. TY w ogóle widziałeś jakikolwiek urząd do 18?! Sorry pracujesz, jesteś dorosłym człowiekiem i nie wiesz takich rzeczy? Czy ty wczoraj się urodziłeś? Dwa- bank: Bierzesz kasę nie swoją i myślisz, że ktoś Ci je da bez niczego, najlepiej na dowód? Manifestacja Ci przeszkadza? Weź się człowieku uspokój bo nie jesteś pępkiem świata, trzeba było załatwić sobie wolne i wybrać się do urzędu z rana czytaj 9:00, a nie lecieć na styk i marudzić że korki. Korek mógł się zdarzyć nawet i bez manifestacji i byś też nie zdążył.
    Idź lepiej pracować do Łódzkiej Fabryki Mesia to nie będziesz miał problemu z mieszkaniem, gdyż dają lokum w barakach

    2
    3
    Odpowiedz
  7. Ja odnośnie pracy urzędów i tych leniwych sk……..w w nich pracujacych. To że pracowali w godzinach 8-16 dało sie przełknąć. Ludzie sie przyzwyczaili i cześć. Ale nie k…a tak łatwo nie będzie i dlatego niektóre urzędy zmieniły godziny pracy na np: 7:30-15:30 w poniedziałki do 18. Ale które to sobie czlowieku sam zgadnij. Przoduje w tym skarbówa i jebany zus. A mistrzem jest zus z Czerniakowskiej 16 w Warszawie bo oni tylko do 15 k…a ich mać. To co będzie dalej? Może tylko raz w tygodniu na 2-3 godziny przyjda do pracy? Kasta pierdolona. Zauważyliście że te gnoje maja coraz większe przywileje?

    4
    1
    Odpowiedz
    1. Zamknij pizdę Janusz, i tak oszukujesz na Zusie.

      1
      2
      Odpowiedz
  8. myślałam, że chodzi o korki-korepetycje….

    0
    1
    Odpowiedz