Moja narzeczona tyje…

Witam, otóż nie będzie to chujnia frajera, który przyszedł tu by ponarzekać jaką to ma chu* doopę, a czysta chęć zaczerpnięcia pomocy od Was, bo moja kobieta jest naprawdę wspaniałą osobą i zależy mi na niej. Generalnie rozchodzi się o to, że moja narzeczona, z którą jestem od 4 lat, tyje w zastraszającym tempie. Kiedy spotkałem się z nią pierwszy raz, może i nie była modelką, bo ważyła te 58-60kg na pewno. Ale przynajmniej wtedy było widać gdzie są piersi, gdzie tyłek i w którym momencie zaczyna się łokieć. Dziś waży grubo ponad 80, a jej dzień zaczyna się od coli a kończy na czekoladzie i popcornie. Przykro mi patrzeć jak młoda 25 letnia kobieta, ma 4 podbródki, celluit, otłuszczone ręce i rozstępy na brzuchu. Co do brzucha to aż mi się przykro robi, bo gdy założy koszulkę to piersi przechodzą niezauważalnie w brzuch. Każda moja dyskretna prośba czy namawianie na wspólną wycieczkę na rower czy biegi, kończy się narzekaniem,że ona jest po pracy i musi odpocząć. Jak przychodzi weekend, jest dokładnie ta sama gadka. Na urlopie również. Ja tyram 12h dziennie mając pracę fizyczną, dojeżdżam 20km do roboty i mam spokojnie siłę, na to by iść choćby na głupi spacer w koło bloku. Jak mam do niej dotrzeć i pomóc, bo nie chcę by za chwilę skończyła z jakimś nadciśnieniem czy miażdżycą…? Jakieś rady? Są tu jakieś kobiety?

48
3

Komentarze do "Moja narzeczona tyje…"

  1. Ona chudsza juz nie bedzie. Szukaj nowej.

    7

    0
    Odpowiedz
  2. Ja mam dla ciebie radę. Nie warto się męczyć powiedz jej prosto z motu, że się spasła jak świnia i żeby się za siebie wzięła bo ty nie chcesz być z osobą która lada dzień może wypierdolić kopyta bo jej organizm nie wytrzyma takich ilości łoju. Jak nie pomoże to postrasz, że ją zostawisz jak się za siebie nie weźmie, a jak to zawiedzie to lej ciepłym moczem na takiego mastodonta i szukaj innej kobiety. Przykro mi ale naprawdę nie warto do końca życia szargać sobie nerwy i męczyć się z morsem na kanapie, który ma na siebie i ciebie wyjebane.

    17

    0
    Odpowiedz
  3. HAHAHAHA WAL CHUJA

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Zostaw niby przez przypadek porno z obleśnymi grubasami może coś ją ruszy żeby zrzuciła sadło

    5

    0
    Odpowiedz
  5. Jedzcie razem – mniej będzie dla niej.

    5

    0
    Odpowiedz
  6. Rada jest jedna: kopnij w dupę kaszalota. Szkoda życia.

    11

    1
    Odpowiedz
  7. Jeśli nie dba i siebie nie zadba i o Ciebie, związek się rozpadnie. Znajdziesz sobie dupę na boku bardzo szybko. I bardzo dobrze. Jeśli się nie dostosuje do Ciebie, onile nie jesteś grubą obkeśną niezbałą świnią – odpuść. Zanim sobie zepsujecie wzajemnie życie.

    10

    0
    Odpowiedz
  8. Jedyne co mi przychodzi teraz do głowy to zaburzenia hormonalne, niedoczynność tarczycy albo depresja. Stosując taką dietę oczywiste jest, że nie będzie miała energii na to wyjście na rowery, więc konieczna będzie rozmowa z narzeczoną o jej obecnym stanie zdrowia i wdrożenie zdrowszej diety, oczywiście bez Twojego wsparcia się nie obejdzie. Zapytaj jak się czuje, czy coś ją trapi? W depresji często zauważa się uciekanie w różne rzeczy, w gry, zakupoholizm, również w niezdrowe jedzenie, bo wydaje się osobie chorej, że to jedyne rzeczy dzięki którym odczuwa przyjemność, sama stosowałam takie „ucieczki”. Namów narzeczoną na wizytę u lekarza na badanie krwi i zbadanie poziomu hormonów. Niemniej życzę powodzenia, mam nadzieję że razem rozwiążecie ten problem.

    8

    1
    Odpowiedz
  9. Po ślubie będziesz poszerzać drzwi w mieszkaniu i spać na polówce, bo ona zajmie całe wyro. A tak poza tym to wal chuja. Mam nadzieję, że pomogłem

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Poeiedz jej żeby schudła.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Są tu kobiety. Sytuacja jest trudna, bo gdyby chociaż ona miała świadomość tego, co ze sobą robi, sama chciała się zmienić. Przede wszystkim kolego nie mów, że to Ci w niej wgl nie przeszkadza, bo nadejdzie taki moment, kiedy zacznie. Kiedy zwyczajnie przestanie Ci się podobać. Choroby związane z otyłością to jedno a inna sprawa, że generalnie z dużej otyłości ciężko wyjść, jak już się człowiek zapuści. Trochę smutne, że ona dla samej siebie nie chce schudnąć. Może zaangazuj w rozmowe z nią jakichś znajomych, rodzinę, delikatnie acz konsekwentnie dawaj do zrozumienia, że wygląda źle i wkrótce źle się bedzie czuła. Poza tym żeby schudnąć, naprawdę nie trzeba się katować ćwiczeniami, ja tylko w tym roku schudłam 8kg i tylko dietą. Pzdr.

    6

    0
    Odpowiedz
  12. Załóż jej kłodkę na lodówkę

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Zmień narzeczoną, serio. Nie będzie lepiej niestety…

    5

    0
    Odpowiedz
  14. Lekarz, dietetyk. Coś ewidentnie nie tak z przemianą materii. Może problemy z tarczycą?

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Nic nie da się zrobić. Jak sama nie będzie chciała, Ty za nią nic nie zrobisz.

    4

    0
    Odpowiedz
  16. Czy to żart? Wyjeb spaślaka z domu

    5

    1
    Odpowiedz
  17. Nie bierz z nią ślubu. Mój mąż przed ślubem ważył 70 kg teraz 120kg nic nie pomaga. Próbuje mu diety wprowadzać i z nim biegać, a on po kryjomu żre czipsy. Chujnia i śrut

    14

    0
    Odpowiedz
    1. Chłopu wolno…

      1

      1
      Odpowiedz
  18. Chłopie, zbieraj dupę w troki i spierdalaj z tego związku dopóki jeszcze nie zatarasowała Ci sadłem przedpokoju.

    8

    0
    Odpowiedz
  19. Nie kupywać za dużo. Najlepiej zoorganizuj pusta lodówke. Na początek owocki jakieś na stół i herbatki owocówki. Zamiast chipsów małe porcje na dwoje was wydzielone puszki orzeszków obojetnie jakich. Róbcie makarony w kuchni razem, 12 g pracujesz, to trudne, ale chociaż raz w weekend da się coś upichcić. Powodzenia!

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Na ostro powiedz wprost. Delikatnie to nic nie da

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Stop fucking eating fatty!!!

    4

    0
    Odpowiedz
  22. Oj bracie, jest to ciężki orzech do zgryzienia. Schudnąć jest trudno, dlatego, że Ci co tyją żrą tak jak w twoim opisie. Żrą, żrą i wypierdala im bęben jakby calgonu nie używali. Powiem tak, nie namówisz, ona musi sama tego chcieć, a niczym jej nie zmotywujesz. Szczera rozmowa będzie słabsza od paskudnych nawyków. Stawianie jej warunków spowoduje tylko to, że będzie się stresować i więcej będzie żreć. Zerwiesz z nią? Może wtedy zacznie dbać o siebie jak wróci na rynek wtórny lub jeszcze bardziej się upasie? Nawyki są silniejsze od słów. Ona musi chcieć, a skoro już Ciebie ma i ją kochasz to nie czuje zagrożenia. Pokazując jej piękno u chudych kobiet wprowadzisz ją w kompleksy które będzie zajadać. Szukaj innej, bo ty nie masz nic do gadania. To ONA MUSI CHCIEĆ

    10

    0
    Odpowiedz
  23. powiedz jej to co napisałeś tu, będzie bolało, ona sie wkurzy(delikatnie mówiąc) ale jak dostanie prawdę miedzy oczy to sie opamięta

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Zostaw ją. Skoro ma w dupie swoje zdrowie (i życie), to tym bardziej będzie mieć czyjeś inne. Poza tym, taka postawa sugeruje że to bardzo leniwa osoba (sam to powinieneś rozumieć, bazując na tym, co piszesz). Na koniec, to postawa skrajnej nieodpowiedzialności – żreć gównanie jedzenie i pędzić w stronę poważnych i przewlekłych chorób, wiedząc, że jest się z kimś związanym.

    Generalnie, niedobry materiał na żonę. Raczej się nie zmieni.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. lol… raczej gówniana porada.

      0

      0
      Odpowiedz
  25. Może przestało jej zależeć na wygladzie a tym samym i na tobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Nadwaga, czy otyłość to zwykle objaw czegoś innego. Jak tu ktoś napisał, może to depresja, stres, coś jeszcze innego. Szukaj przyczyny.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Zbuduj dla niej zagrode i załóż kanał na Youtube gdzie pokazujesz jak pasiesz ją jak świnie… I ruchasz

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Ojejku ale wspaniały wpis… ja akurat jestem wlasnie taką już żoną, która się roztyła i szukam pomocy, bo u mnie ciężko z emocjami:(
    Z mojej perspektywy, mogę doradzić, żebyś uważnie ją obserwował… w jakich sytuacjach je… czy przy Tobie? Czy w samotności?
    Na pewno potrzebuje pomocy!
    Wsparcia
    Jest niezadowolona
    Zestresowana itd.
    Po prostu nieszczęśliwa
    Może czuje, że NIE MUSI SIĘ PODOBAĆ? bo i tak nie zwracasz na nią swojej uwagi?
    i jak przytyje to może wkońcu ktoś zauważy problem
    Sama nie umie powiedzieć w czym RZECZ… nie ma dobrej komunikacji… moze zapiszcie się razem na kurs jakiś? Typu o wyrażaniu swoich potrzeb itp.

    Macie dużo znajomych?czesto spotykacie się z ludzmi?
    Bo ja np. Jestem bardzo samotna… rzadko wychodzę, spotykam sie z ludzmi i tylko jem jem jem z nudów tez po części:(

    Jak sie zachowuje? Rozmawiacie razem duzo? Czy ona milczy?

    Każdy lubi miec fajne życie może u Was brakuje wlasnie takich extra chwil? Czesto ją zapraszasz na randki? Na radnki sie czeka… trzeba sie wystroic… nie ma czasu na jedzenie jest tylko flirt i całowanie:)))) ekscytacja … caluj ja i kochaj aby nie myslala o jedzeniu
    Poswiecaj kazda minutę szykuj niespodzianki zadania itp.
    Aby czula sie jsk ksiezniczka
    Dbaj o miłość
    I ona też! Powiedz jej ze lubisz jak ona… to robi i tamto…

    Podejmojscie wazny temat zdrowia
    Niech to bedzie wasz priorytet
    Te wspolne badania itp.
    Zdrowsze posilki moze basen regularnie? Bylby dobrym pomtslem? Kup moze jej stroj kapielowy w prezencie? I pojedzciena jacuzzi najpierw… potem moze lekcje plywania wspolne? Potem wakacje za granicą? Itd.itd.

    Duzo pijcie wody!
    Moze jakis kurs przygotowywania posilkow? Albo ksiazka z prostymi przepisami? Radami? Male kroki do celu? Moze jakis cel?

    Nie znam zainteresowań ani waszej sytuacji

    Mnie np. Stresuje rowniez sytuacja rodzinna… wszelkie spotkania klotnie rodzinne itp. Unikajcie ich jak ognia
    Moze tez jest taka wrazliwa jak ja? Hihi

    Może chcecie dziecko a ona w ciaze nie zachodzi i czuje się winna?
    Na prawde nie wiem

    Ale cos jest NIE TAK
    i ja to trapi… chce zapomniec….

    Chyba ze chce zistac MODELKA XXL? kto wie?:)

    Powodzenia
    Mocno trzymam kciuki
    Za Was

    Jesli sie nie uda
    To przelozcie date slubu

    Zastanów sie czy w to brnąć?
    Jak ja widze jak moj maz cierpi od moich fochow… to mi go bardzo szkoda- moglby miec LEPSZĄ zona a wybral mnie i sie meczy…
    Mamy dziecko
    Ja jestem nieszczęśliwa naszym zyciem, moimi relacjami ze wszystkimi, zycie mnie przerasta, problemy, nie radze sobie, jestem perfekcjonistką a nic nie jest idealne…
    Moze to o to chodzi?

    Ma byc IDEALNIE anie jest?

    Wiem ze nie musi byc idealnie …
    Ale teraz mam 34 lata…
    I troche zycia juz zmarnowalam na myśleniu… a to DZIAŁAĆ TRZEBA!!! najlepiej w duzej grupie
    Pozdrawiam

    1

    1
    Odpowiedz
  29. Powiem tak, jestem profesorem astronautyki. Także wiem jedno lub dwa. Do tego mam medale w tym Virtutitu Srititatti przyzynany przez króla Polski.

    W danym przypadku (mamy ograniczoną ilość danych), myślę że powinieneś podejść tak:

    -Hej Słoneczko, co porabiasz
    – A nic mój rycerzu
    – Oglądasz coś ?
    – Tak, serial
    -Dobrze, głodna jesteś ?
    – Tak rycerzu, zrób mi coś dobrego

    Przynosisz sałate, ogorki i pomidory wkrojone i tyle.

    Jak zacznie się rzucać to:
    -Kochanie przykro mi ale od teraz to jesz
    -Niee ja chce zupe z burgerów, chipsów i oleju z lodem
    – Stul morde gruby beczkowozie !
    Jesteś grubsza niż 3 nastolatki razem wzięte.

    I to wystarczy aby ten gruby paszczur zaczął chudnąć.

    1

    0
    Odpowiedz