Moje trzy grosze

Żałuję że niczego nie trenowałem jak byłem dzieckiem. Moi rówieśnicy w tej chwili już są w czymś dobrzy, a ja czegokolwiek bym nie wybrał to i tak zostaję w tyle. Ostatni rok szkoły średniej, mam klasę idiotów, zawód dawno mi się znudził. Nie miałem nigdy dziewczyny i nie zapowiada się żeby to się w najbliższym czasie zmieniło. W moim małym mieście jest nudno i nic się nie dzieje. Mija mi w ten sposób tydzień po tygodniu i mógłbym śmiało wyjebać zegar i kalendarz, bo wszystkie dni wyglądają tak samo.

42
3

Komentarze do "Moje trzy grosze"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    1

    0
    Odpowiedz
  2. Czytałem o mężczyznie który zaczął trenować bieganie długodystansowe w wieku 40 lat i jako 50-letni mężczyzna ustanowił rekord świata na dystansie 10 km w swojej kategorii wiekowej, później go jeszcze poprawjając, robiąc przy tym niezły szmal na licznych imprezach biegowych. Także nie mów mi, że na coś jest za późno, że zostajesz w tyle, bo ciężkim treningiem możesz każdego dogonić a nawet wyprzedzić, zwłaszcza, że jesteś jeszce bardzo młody i masz mnóstwo czasu na rozpoczęcie kariery w niemal każdej dziedzinie sportu. Nawet jeśli myślisz, że nie masz już szans na udział w olimpiadzie lub ktoś Ci to wmawia, to nie słuchaj i rób swoje ciężko pracując a zajdziesz wysoko.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    2
    Odpowiedz
  4. Nie zesraj się.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. E tam, ja wstałem zza biurka w wieku 36lat, byłem wrakiem, nie mogłem bez zadyszki przejść 100m pod górkę. Schudłem 15kilo, zrobiłem kondycję, jeżdżę na rowerze, pływam, nie palę. Cały ten proces to były najlepsze rzeczy jakie zrobiłem dla siebie jak i swoich bliskich. Nigdy nie jest za późno

    0

    0
    Odpowiedz
  6. takich miasteczek i wioseczek w Polsce są tysiące ,nic odkrywczego u ciebie. Są i takie np Golub-Dobrzyń, zameczek który zwiedzisz w 5 min i co dalej?Pizzernie,zero atrakcji, cienkie piwko do 17tej, panny, głównie ful dupy wypas, żonglują +bachorkami, głównie w markecikach, a solówki tu nawet parku nie mają na gnioty. Z atrakcji masz 24godzinny smród padliny z Golpasz-u. Leżysz tu i kwiczysz,utopić się nie uda bo smrodzianka , zwana rzeką, nie przyjmie więcej niż toczy. Wystarczy, odreagowałeś?

    0

    0
    Odpowiedz