Na temat banków słów kilka

Witam, Człowiek ma już „swoje lata”, stałą partnerkę ( czyt. żonę ), stałe dochody – kilka lat w jednej firmie więc chciałby mieć swój kąt. Upatrzyliśmy sobie mieszkanie, to tamto załatwione więc czas na BANK. I tu zaczyna się moja irytacja, kurwa jego mać. Wyliczają zdolność na jednych warunkach- jest si, wszystko pięknie. Przesyłają decyzję już na innych warunkach- wciąż nie najgorzej, ale gdy chcesz podpisać umowę kredytową wtedy robią się cyrki! Nagle jakiemuś palantowi w Centrali w Łodzi czy Warszawie zaczęły przeszkadzać nasze wspólne dochody- zabrakło nam 35 zł do jakiejś tam ichniej kwoty. Cały miesiąc człowiek zapierdala po sądach, urzędach i innych burdelach, znosi tony papierów, decyzji, zaświadczeń i oświadczeń. Dzwoni i prosi żeby już mieć to wymarzone „gniazdko” a tu jakiś jebany, pożal się Boże, analityk stwierdza, że nie, tak dobrze nie będą mieli. Zrobimy im pod górkę! Żeby powiedzieli coś wcześniej darmozjady ale nie, po co? Niech zapierdalają tracą czas i pieniądze! Upierdolimy im kwotę kredytu, podniesiemy marżę i dojebiemy opłaty! Bez minimum 20 000 na opłaty, 10% wkładu własnego nie ma co podchodzić do kupna mieszkania średniej wielkości z rynku wtórnego! Ci biurokraci nie dadzą wam szans, a jak już to na takich warunkach, że wam kapcie spadną i tylko kałacha i po „Centralach”. Odnoszę wrażenie, że w tym kraju pracując uczciwie nie dojdziesz niczego. Mogłem spierdolić z „pierwszą falą” ale praca, rodzina znajomi… Żałuję, bo gdybym nawet teraz wrócił nie miałbym tych wszystkich przygód. KURWA!!!

26
61

Komentarze do "Na temat banków słów kilka"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Z jednym się zgodzę: to nie fair, że od razu nie przedstawili dokładnych warunków. Natomiast 1) To nie żadni biurokraci – to jest biznes i to taki, w którym jak nie oszacujesz dokładnie ryzyka, TY tracisz pieniądze. Nie rozumiem więc żeby ktokolwiek dawał Ci coś taniej. Innymi słowy – banki NIE są od „dawania szans”. 2) „W tym kraju…” jest źle? To DOKŁADNIE dlatego, że za dużo ludzi dostało kredyty wybuchł kryzys w USA…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Najgorzej to uwierzyć, że bank to taki dobry wujek, który Ci pomoże kupić mieszkanie. Chuja! To instytucja, która wydyma Cię jeśli tylko będzie miała na to pół szansy. A w siedemdziesiątym roku życia, jak już spłacisz kredyt, okaże się, że oddałeś 2,5x wartość mieszkania.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie kupuj teraz człowieku, policz, zastanów się, rozejrzyj i przestań wizualizować sobie w głowie „gniazdko”. Kupno obecnie jest NIEOPŁACALNE.

    0

    0
    Odpowiedz