Najlepszy przyjaciel

Witam. Moja chujnia może nie będzie należała do najcięższych, bo wiem, że ludzie mają gorsze sytuacje. Ale do rzeczy. Jakieś dwa lata temu postanowiłem adoptować psa na prezent dla mojego synka. Dzisiaj po powrocie z pracy dowiedziałem się, że zdechł. Ktoś sobie pomyśli, że to tylko zwykły pies, ale dla mnie był on czymś więcej. Wszystkie wspomnienia, zabawy odeszły na zawsze. Musiałem to z siebie wydusić.

82
8

Komentarze do "Najlepszy przyjaciel"

  1. W dwa lata załatwiliście kundla? Co to za zabawy były?

    3
    6
    Odpowiedz
  2. On odzedl, umarl – nie zdechl. Zdychaja to araby z bombami w dupie.

    18
    1
    Odpowiedz
  3. Rozumiem Twój ból. Wczoraj podjęłam decyzję o eutanazji mojej kotki. Mieszkała ze mną wiele lat. Była już bardzo chora i cierpiąca. Weterynarz już nie był w stanie jej pomóc. Długo próbowałam ją ratować. To bolesne przeżycie. Głupio się przyznać, ale to był mój jedyny, prawdziwy przyjaciel. Akceptowała mnie bezwarunkowo i potrafiła pocieszyć mruczeniem. Przy czym była KOTEM. Nigdy nie próbowałam jej uczłowieczać i sadzać obok siebie przy stole do obiadu. Kot jest kotem i tylko wtedy będzie szczęśliwy jak mu pozwolisz być sobą. Znała swoje miejsce, co jej wolno a co nie. Taki mądry, koci przytulasek. No cóż….
    Musiałam to napisać, gdy przeczytałam Twój wpis.

    13
    1
    Odpowiedz
  4. Weź kolejnego, sprawisz radość jemu i sobie. Schroniska są pełne naszych braci mniejszych, którym brakuje bliskości człowieka. Zajrzyj też na teczowy-most.pl, jeśli jeszcze nie zaglądałeś. Powinieneś to przetrawić.

    8
    0
    Odpowiedz
    1. Współczuje Ci.Może wez pieska ze schroniska,oczywiście nie zastąpi Ci tamtego ale na pewno da dużo miłości i radości.A Ty dasz mu dom i być może uratujesz życie

      4
      0
      Odpowiedz
  5. Taki pies/kot to jak członek rodziny. Musiałem uśpić swojego kota …. dramat i żałoba. Do dziś tęsknię.. Jak rodzina …

    2
    0
    Odpowiedz