Narzekanie na zarobki

Jak mnie wkurwiają ludzie, którzy narzekają na „kiepskie zarobki” albo że ktoś im słabo płaci. Nie ma czegoś takiego, jak kiepskie zarobki, czy dobre zarobki. Każdy może zarabiać dużo lub mało i dla każdego jest to indywidualne. Od kogo kurwa zależy, ile zarabiasz? Od prezydenta? Od twojego szefa? Nie! Od Ciebie. To nie jest jebane losowanie, że jeden zarabia tyle, a drugi tyle.
Skoro są ludzie, którzy zarabiają dobrze, to znaczy, że się da. Tylko oni po prostu coś umieją. A w pierwszej kolejności umieją ogarnąć umysłem co jest pożądane na rynku pracy i co powinni sobą reprezentować. I dlatego zarabiają.
Skarżenie się, że się mało zarabia, to mówienie: „jestem zbyt ograniczony, by dobrze zarabiać, nie umiem”. To albo ogarnij dupę, albo nie, ale nie ma się tu czym chwalić.

Tak samo, jak tekst: „po tych studiach/po tej uczelni to ciężko dostać pracę”. Co to kurwa znaczy w ogóle!? Jak się jest dobrym, to się prace dostanie. I ci dobrzy dostaną, bo są w czymś dobrzy. Da się po każdej uczelni być dobrym, jeśli się ma łeb na karku. Jak nie jesteś w czymś dobry, to nie wina uczelni, tylko twojego łba i wyborów, których dokonujesz.

Aha. Jeśli wydaje ci się, że umiesz to samo, co twój kolega, ale on zarabia 3 razy tyle, co ty, „bo coś tam”, to wiedz, że to „coś tam” to właśnie ta różnica w tym, co on potrafi i jak potrafi zrobić z tego użytek a tym jak ty potrafisz.

53
100

Komentarze do "Narzekanie na zarobki"

  1. Pierdolisz jak potłuczony.

    80

    10
    Odpowiedz
    1. Tak, jasne. U mnie w firmie to na pewno widać. Koleś siedzi i się opierdala i nawet jednej mądrej decyzji nie umie podjąć, stanowisko jest sztucznie utrzymywane bo to kolega dyrektora. Ja zapieprzam, mam jakąś tam wiedzę i wydaje mi się, że to co robię jest ważne dla firmy, ale zarabiam o wiele mniej. Możesz sobie napisać”zmień pracę” tyle że jak chodziłam na rozmowy to proponowali mi mniej niż tutaj… Niestety nic nie jest czarno białe.denerwuja mnie tacy ludzie jak ty. Poza tym tak jak ktoś kiedyś w jakiejś chujni pisał-zalezy też od miejsca zamieszkania. Jeżeli ktoś mieszka na wygwizdowie to nie ma co liczyć na kokosy. A ludzie z całej Polski nie zjadą się nagle do wielkich miast. Popatrz na inne kraje- ludzie sprzątają a mają więcej niż ktoś, kto siedzi w biurze w polskiej firmie.

      36

      3
      Odpowiedz
      1. Skoro chodziłaś i oferowali Ci mniej to znaczy, że po prostu Twoje umiejętności są mniej warte, niż sądzisz… To takie kurwa trudne do zrozumienia? Jesteś zwyczajnie łatwa do zastąpienia i tyle, rynek pracy nie cierpi na brak ludzi takich jak Ty… Ja mam kolegę, który nawet nie skończył informatyki, a prowadzi zespół informatyków. Ma po prostu cenne umiejętności i firma sama zabiega o to, by czuł się tam dobrze. Uwierz… jakbyś była wartościowym, wykfalifikowanym pracownikiem to byś nie miała problemu ze znalezieniem lepiej płatnej pracy…

        3

        7
        Odpowiedz
        1. To że oferowali mi mniej może po prostu świadczy o kombinatorstwie pracodawców. Bo przecież zawsze w tym kraju ktoś przyjdzie za mniejszą kasę, byle była robota. Jak dla mnie to po prostu każdy powinien zarabiać tyle, żeby mu wystarczyło na życie. A tu najniższa krajowa za którą człowiek nie przeżyje miesiąca. Czemu za granicą ludzi stać na życie mimo tego, że wykonują przyziemne czynności? Polacy wyjeżdżają do takiej Anglii i robiąc to, czego Anglicy nie chcą potrafią uzbierać niezła kasę. Oczywiście wiem, że nie każdy ma tam kolorowo, ale czy w Polsce jest? Nie sądzę.

          3

          1
          Odpowiedz
        2. Trollujesz skurwielu, tak mi mój skromny miecz w majtach podpowiada.

          1

          0
          Odpowiedz
      2. Brawo 🙂 sam bym lepiej tego nie ujął.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Masz racje .Ten chuj pierdoli jak potluczony . Zycze mu bezrobocia i wyzysku .

      25

      4
      Odpowiedz
    3. No pierdoli jak pojebany

      18

      2
      Odpowiedz
    4. Właśnie że dobrze mówi.
      Pracuję w dużym zakładzie produkcyjnym i widzę koło siebie sporo rzetelnych ludzi z właściwym podejściem do pracy, którzy zarabiają niemal najniższą krajową. Ale jak im mówię że się marnują w tym zakładzie to słyszę odpowiedź : „Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”. Zaczynam dochodzić do wniosku że sami sobie są winni.

      8

      17
      Odpowiedz
    5. Nie. Tylko z roszczeniową postawą tego nie zrozumiesz.

      5

      0
      Odpowiedz
  2. Szczerze? Pierdolisz , jak potłuczony. Chyba, że za umiejętność uważasz wazeliniarstwo, włażenie szefowi w dupę i donoszenie na kolegów…

    29

    2
    Odpowiedz
    1. Jeśli ktoś włazi szefowi w dupę na tyle skutecznie, że dostaje więcej hajsu, to tak – to są umiejętności. Chujowe i zjebane, ale umiejętności. Trzeba umieć się sprzedać nie tylko będąc dosłowną kurwą.

      3

      5
      Odpowiedz
  3. Mnie też wkurwiają obecne Polskie zarobki. Ale już Chujnia na zarobki była.

    7

    1
    Odpowiedz
  4. Niby kolega pierdoli, ale coś w tym jest! Dziś niepotrzebne jest wyższe. Jakiś czas temu stojąc przy okienku w banku jak zobaczyłem ile zwykły budowlany wypłaty wyciągnął to oczy przetarłem! Miał koło 7 koła do rączki wypłaty, gdzie dobry inżynier może o tym pomarzyć… Nie szkoła, a doświadczenie i obrót i szczęście i trochę umiejętności i chęci do pracy to najwazniejsze w dzisiejszym jebanym świecie!

    7

    11
    Odpowiedz
    1. Nie zwykły budowlaniec tylko fachowiec w tym co robi

      4

      0
      Odpowiedz
  5. Głupi wpis. W ogóle nie masz racji w swoim myśleniu. Prawda jest taka, że każdy kto mało zarabia chciałby więcej. Zresztą to jest zupełnie normalne , że Polak chce zarabiać więcej, skoro ceny mamy takie jak na Zachodzie, a zarobki to nawet nie najniższa krajowa niemiecka. Każdy chce zarabiać więcej, ale niby co te wszystkie miliony ludzi mają zrobić? Wszyscy mają zostać programistami, lekarzami, czy prawnikami? Na rynku też potrzebne są sprzątaczki i kopacze rowów, bo kto niby ma to robić? Chodzi tylko o to, żeby ci ludzie też otrzymywali godne pieniądze za swoją pracę. Bo ciężko pracują i im się to po prostu należy. Nie każdy może pracować na wysokim stanowisku, bo potrzebni są też szeregowi pracownicy. Bez nich tak naprawdę „góra” nie zrobiłaby nic. Także przestań krytykować ludzi za to, że od lat rządzą nami złodzieje i marnują potencjał jaki drzemie w tym pracowitym narodzie.

    41

    1
    Odpowiedz
    1. > im się to po prostu należy
      Ta.

      1

      3
      Odpowiedz
  6. „Tak samo, jak tekst: „po tych studiach/po tej uczelni to ciężko dostać pracę”. Co to kurwa znaczy w ogóle!? Jak się jest dobrym, to się prace dostanie. I ci dobrzy dostaną, bo są w czymś dobrzy.” – gorąco polecam pomieszkać sobie w małej mieścinie (tak do 50 tys) gdzieś na wschodzie polski i starać się tam o pracę. Gwarantuje Ci, że jak nie będziesz miał znajomości to nikt na kasę do marketu Cię nie weźmie. I nikogo nie będzie obchodzić czy masz studia takie czy inne, kursy itp, bo robotę jakiś pociotek albo inny ze znajomościami.

    13

    0
    Odpowiedz
  7. Gówno wiesz o życiu. U mnie w robocie zatrudnili świeżaka po szkole i dali mu na dzień dobry moją stawkę, na którą rzekomo pracowałem 4 lata… I jeszcze coś kierownik smęci, żebym go poduczył.

    17

    1
    Odpowiedz
  8. Amen. Twoją chujnię powinni wykładać już w pierwszej klasie szkoły średniej. / Pozdrawiam, doktor Wiesław

    3

    3
    Odpowiedz
  9. Zarabiasz tyle ile polski cham zwany byznesmenem ci zechce zapłacić. Po drugie bredzisz. PO trzecie gówno ciebie to powinno obchodzić. Po czwarte polskie chamy chciały by płacić jak najmniej. Po piąte wyświechtane frazesy o tym „umieniu czegoś. PO szóste masz słownictwo typowego buraczka a udajesz mądrego. Ostatnie idź w PIS..

    12

    2
    Odpowiedz
  10. Pislam ci płaci za te brednie? Są tacyco guano umieją i zarabiają.Najwięcej mają do powiedzenia bo mają pieniądze od tatunia i prace załatwioną. Kim ty jesteś żeby komuś mówić co ma robić i jak żyć mendo jak ty nawet zdania nie potrafisz bez przekleństw złożyć?

    5

    3
    Odpowiedz
  11. Da się po każdej uczelni być dobrym, jeśli się ma łeb na karku. Jak nie jesteś w czymś dobry, to nie wina uczelni, tylko twojego łba i wyborów, których dokonujesz………….Synuś! Fachowość to nie kombinowanie, to nie prowadzenie burdelu, to nie oszukiwanie Januszy za 1400 zł. Mało wiesz o życiu i jakiejkolwiek branży alboś typowy cwaniakujący buc jakich tu na pęczki.

    2

    6
    Odpowiedz
  12. Synuś wyprowadź sie od mamusi, nie bierz pieniążków od tatusia, idź do pracy do polskiego buraczanego janusza a zobaczysz że sie mylisz.

    12

    1
    Odpowiedz
  13. Ehhh…
    Koleś to co napisałeś byłoby prawdą gdyby życie było sprawiedliwe itd. TAK NIE JEST.
    1)”Nie ma czegoś takiego, jak kiepskie zarobki, czy dobre zarobki”
    Oczywiście że jest. Np biorąc pod uwagę zarobki w danym państwie, mieście, firmie.
    2)”To nie jest jebane losowanie, że jeden zarabia tyle, a drugi tyle…Skoro są ludzie, którzy zarabiają dobrze, to znaczy, że się da. Tylko oni po prostu coś umieją”
    Życie to nie bajka. Ludzie dochodzą do niezłej kasy w różny sposób (legalnie i nielegalnie). Nie każdemu się uda. Naiwne jest myślenie że ciężka praca i łeb na karku to wszystko czego potrzeba. „Losowanie” także ma miejsce… talent, rodzina, państwo w którym się urodziłeś, nawet szczęście. Np. Myślisz że ci aktorzy ze stanów byli by teraz znani gdyby urodzili się w innym kraju?

    Nie chcę mi się odnosić do reszty tego co napisałeś… Wiem o co Ci chodzi – każdy jest kowalem swojego losu, liczy się ciężka praca bla bla bla. To strasznie naiwne myślenie. Gdyby tak było to byś miał samych milionerów. Dużo zależy od nas… ale nie wszystko.

    17

    1
    Odpowiedz
  14. Ale pierdolisz. W naszym zasranym kurwidołku wszystko zależy od znajomości albo szczęścia. W większości dobrze rozwiniętych krajów firmy podają ci kwotę jaką będziesz zarabiać albo masz widełki rocznych zarobków, ale nie w cebulandii, kraju białych niewolników, tutaj zarobki to taboo. Jak masz farta i załapiesz dobrą pierwszą robotę to w drugiej już wołasz więcej np. Adminitrator Windowsa 3000 pln, a potem Administrator byle czego w Dupopolu za 5000. Ale jak nie masz szczęścia to zazwyczaj wygląda to tak, że robisz jako akwizytor czy chuj wie kto, bo z czegoś trzeba żyć i potem nie możesz pójść do takiego Dupopolu i zarządać 5000 bo w CV masz akwizycję i cię wyśmieją na wstępie.Więc im mówisz że chcesz 2000-3000 pln. Potem i tak się okazuje na którejś z kolei popijawie z ludźmi z pracy, że ty w tym Dupopolu zapierdalasz lepiej od nich, a zarabiasz 2000-5000 pln, a inni się opierdalają po 8000 pln bo zaśpiewali więcej na rozmowie i firma była skłonna tyle dać. Tylko kuźwa skąd można wiedzieć ile wołać jak w tym zjebanym kraju robi się jakieś pierdolone podchody. Jak pytają ile chcesz zarabiać, a ty spytasz ile są skłonni zapłacić to nagle pocą się jak świnie bo to kurwa wielka tajemnica jest i odwracają kota ogonem. A za granicą? Tak jak wspomniałem, kwota od do. Idziesz negocjujesz w widełkach i gitara, nie pasuje? Nie aplikujesz i nie tracisz czasu. U nich to norma i działa, a u nas mamy jebane lotto. Już nie wspomnę o ludziach z plecami bo oni mnie wkurwiają najbardziej. Znam typa, który ma plecy, chuja umie w CV takie ściemy i nieistniejące certyfikaty, że jak ktoś się zna i czyta to nie wie czy się śmiać czy patrzeć z pożałowaniem, ale kuźwa plecy są i gościu ląduje na stanowisku seniora albo project managera i zarabia 12 000 pln miesięcznie. A jak wygląda jego robota? Chodzi po biurze pierdoli o crossficie, wiecznie jest na jakiś z dupy spotkaniach które nic nie wnoszą, a swoje zadania przepisuje na juniorów albo innych w zespole bo on przecież taki zajebany robotą jest. Ponieważ jest wyżej w hierarchii to jego szef się o wszytko pyta, więc bierze pracę zespołu i przedstawia jako swoją albo dopisuje się do niej, a jak mu szef zadaje jakieś trudne pytania to chodzi po zespole pyta o to i o rzeczy oczywiste, które nawet typek po 1 tygodniu pracy powinien wiedzieć i zawaraca głowę co 10 minut żeby móc szefostwu dać odpowiedź. Potem oczywiście zapomina to co usłyszał i truje dupę o to samo kilka dni później. I tacy ludzie zarabiają 12 tysi, a ty robolu zapierdalasz za 3 tysiaki i musisz znosić takich dupolizów ze znajomymi na wysokich szczeblach.

    34

    1
    Odpowiedz
    1. Jak czytam końcówkę, to tak jak bym czytał o sytuacji u siebie w firmie -występuje u mnie identyczny przypadek. Myślałem, że takie coś rzadko się zdarza a tu masz Ci los…

      3

      0
      Odpowiedz
  15. Na całym świecie jest ogarniczona liczba towarów, co przekłada się na to że nie wszyscy mogą być bogaci. A zarobki w Polsce nie są dobre. Bo nawet prosta osoba za swoją pracę powinna dostać wynagrodzenie dające jej możliwość godnego utrzymania się.

    9

    1
    Odpowiedz
  16. Trafione w punkt. Nie narzekać tylko zapierdalać trzeba.
    I mieć trochę szczęścia.

    1

    12
    Odpowiedz
  17. ”Jak się jest dobrym to się pracę dostanie”
    Po tym zdaniu stwierdzam, że jesteś dzieckiem i nie masz pojęcia o realiach życia w tym kraju. Doradzę Ci coś-idź spać.

    20

    1
    Odpowiedz
  18. Tutaj nie zgodze sie z autorem. Osobiscie wlasnie stracilem przyjaciela doktora ktorego znalem od 10 lat od liceum. Poszlo o to ze ja go nie rozumiem bo on pochodzi z biednej rodziny i wszystkiego dorobil sie sam i splaca kredyty i jest zapracowany i na nic nie ma czasu podczas gdy ja wogolnie nie mam pracy bo urodzilem sie w bogatej rodzinie i dlatego ze mamy siec hoteli ktore wynajmujemy to mam mase kasy i nic nie musze robic tylko za dziwkami sie uganiam…Ja mu powiedzialem ze to nie moja wina ze urodzil sie biednym i poprostu tak to juz jest ze zycie nie jest fair i jedni maja taki start a drudzy taki.

    14

    1
    Odpowiedz
  19. Nie rozumiesz pewnej rzeczy. Być może Ty jesteś jakimś specjalistą, informatykiem czy lekarzem i faktycznie na czymś się znasz – to i zarabiasz dobrze. OK. Ale czy każdy musi być informatykiem albo lekarzem? Albo czy każdy musi mieć firmę? Co by było gdyby każdy rzucił robotę i otworzył firmę? To kto kurwa będzie pracował?! Kto będzie ludzi woził, dostarczał towary, pracował na produkcji, sprzątał? Zwykli ludzie nie koniecznie chcą 10000zł miesięcznie czy tam innej „zajebistej” kwoty. Narzekają ponieważ chcą GODNEJ zapłaty. Takiej która bezstresowo wystarczy na przeżycie i delikatne odłożenie np. 300 zł. chociaż. Wstyd to kraść, a nie pracować. Jeśli ktoś pracuje to nie ma prawa “godnego traktowania”? Ktoś musi pracować sprzątać, zmywać, gotować. Tym ludziom też należy się godne traktowanie i godną zapłatę za ich pracę, a nie kombinowanie np. „januszy biznesu”( szczególnie w małych miejscowościach) jak ludzi wyjebać na 100 złotych, bo rząd podniósł najniższą krajową- za którą i tak człowiek wegetuje a nie żyje. O to właśnie chodzi! W Polsce albo jesteś „specjalistą” i zarabiasz przyzwoicie albo nie jesteś i wtedy klepiesz biedę, jebiesz od 1 do 1 i wegetujesz. Sam pochodzę z raczej biednej rodziny i rozumiem tych ludzi. Oni mają prawo narzekać. Bo niby jesteśmy w unii, ciągle pierdolą jak to w PL coraz lepiej a zarobki 4x mniejsze ( chociaż ostatnio podniosły się płace trochę –> ale co z tego ! Skoro ceny poszły do góry i siła nabywcza jest tak samo chujowa!). Ja skończyłem politechnikę,więc coś tam umiem. Ostatnio dostaję propozycję. Projektant automatyki linii przemysłowych i maszyn elektrycznych. Wymagane mgr inż. , obsługa CADa i jeszcze kilku programów, język angielski oczywiście i teraz uwaga- płaca… 1800 netto !!! miesięcznie ! 😀 Haha myślałem, że przewrócę się ze śmiechu ale i też szoku. Trochę odbiegłem od tematu ale mam nadzieję, że wyjaśniłem o co chodzi z tym narzekaniem.

    21

    2
    Odpowiedz
    1. Nie każdy musi być lekarzem i tak samo nie każdy musi żyć na przyzwoitym poziomie… A narzekać to mogą sobie dzieci w Afryce… Jesteś żałosny.

      0

      4
      Odpowiedz
  20. Za dużo naoglądałeś się kołcza majka albo urodziłeś się w bogatej rodzinie.
    Innych opcji nie ma, bo zwykli ludzie nie pierdolą takich bzdur.

    15

    1
    Odpowiedz
  21. Umiejętności nie idą w parze z zarobkami w Polsce. Tutaj każdy patrzy jak cię wyruchać, choćbyś miał x papierków, szkoleń itd. to jest tu mało ważne. A jak będziesz się starał i robił za 2 żeby pokazać że ci zależy to już po tobie, wtedy zacznie się ruchanie na ostro.

    13

    1
    Odpowiedz
  22. Co ty wiesz o życiu w Polsce? Co ty wiesz o zabijaniu? Pewnie jesteś synkiem bogatego tatusia i masz forsę dzięki układom. Chyba portal pomyliłeś, do Forbesa tak napisz

    8

    1
    Odpowiedz
  23. To „coś tam” to przewaznie są znajomości. Księciem angli nigdy nie zostaniesz choć byś był najinteligętniejszy i miał największy łeb na karku. Jeśli twoi rodzice byli przegrywami i nic ci nie umią przekazac (choćby kapitału lub tylko pleców w postaci kapitału) ty też najprawdopodbniej nim będziesz i to jest wałaśnie to losowanie.

    4

    0
    Odpowiedz
  24. Najpierw cwelu ukończ te 18 lat i zacznij zarabiać. Tylko nie płacz potem, że po 10 latach studiów będziesz zarabiał tyle, ile zarabia sprzątaczka w Niemczech.

    3

    0
    Odpowiedz
  25. 100% racji. Ale widzisz, polska to kraj dziadów i nierobów.

    0

    4
    Odpowiedz
  26. Jesteś młody i to widać a dlaczego? Też miałem takie myślenie póki nie poznałem wartości pieniądza. Teraz pewnie siedzisz na utrzymaniu rodziców, dostajesz kieszonkowe od nich i od babci a jedyne o czym myślisz to na jakie fajne gadżety wydać tą gotówkę.
    Dla twojej informacji jest pewna hierarchia w pracy tak jak w naturze. Coś nie może działać bez czegoś innego. Wyobrażasz sobie zakład produkcyjny, w którym są tylko prezesi, sekretarki a nie ma pracowników produkcyjnych?
    Polacy mają prawo być wkurwieni zarobkami. Z roku na rok ciągle coś drożeje a płaca, która wzrasta wcale tego nie poprawia.
    Wyłącz tv i pomyśl sam zanim zaczniesz pierdolić głupoty, mam nadzieję, że to troll.

    4

    0
    Odpowiedz
  27. Kurwa, kolejny samozwańczy doradca wierzący w bzdurne slogany typu „american dream”, „weryfikację umiejętności przez rynek pracy” i inne propagandowe ściemy kapitalizmu, równie wartościowe jak propaganda za PRL-u. Kim ty jesteś jeśli nie potrafisz zrozumieć, że w KAŻDYM systemie gospodarczym znajdą się cwaniaki i ludzie z układami, biorący pensję chuj wie za co? Prawdopodobnie nasłuchałeś się jakichś bredni opowiedzianych przez szefa, który już się cieszy bo wie, że znalazł kolejnego pajaca gotowego umierać za firmę, w czasie kiedy on będzie bawił się najlepsze. Dzięki takim jak ty masa cwaniaków zarabia na szkoleniach, na których przez dwie godziny pierdolą w kółko to samo, że ludzie są kowalami własnego losu, zręcznie owijając to w bawełnę i wychodząc na specjalistów od rynku pracy i marketingu. Naprawdę myślisz, że na tym portalu nie ma ludzi, którzy kiedyś wierzyli w te brednie, a wyszło inaczej? Poziom twojej „wypowiedzi” to rynsztok, więc wypierdalaj.

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Kurwa twój komentarz powinien być cytowany na lekcjach w szkole

      3

      0
      Odpowiedz
  28. Jak czytam tyle negatywnych komentarzy na słuszny wpis autora to czuję się lepszy. Chuj Wam w dupy polaczki nieudolne.

    1

    4
    Odpowiedz
  29. Zostań kierowcą autobusu!

    3

    0
    Odpowiedz
  30. Jak ktoś prawde w prost napisze to zawsze disslajków w chuj

    1

    2
    Odpowiedz
  31. Gdyby wypłaty zależały od poniesionego wkładu pracy, to byłbym już kurwa jebanym miliarderem.

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Od Autora: Już pewnie nikt tego nie przeczyta, ale ja dopiero dziś tu wszedłem od wysłania posta. Najpierw zrobiło mi się źle, bo zobaczyłem większość łapek w dół. Potem przeczytałem komentarze: że nie znam realiów, że protekcja, że jestem dzieckiem bogatego tatusia, że naoglądałem się coachów, że nie każdy ma dobry start. I zrozumiałem skąd te łapki w dół.

    A ja właśnie dlatego to napisałem, że pochodzę z biednej, dysfunkcyjnej rodziny, tylko ojciec ma maturę, z dzieciństwa pamiętam tylko pijane mordy i krzyk. Nie byłem wspierany w życiu w niczym. OK, nie głodowałem, ale to wszystko. Potem dostawałem te kilkaset złotych na akademik i studia. Teraz jestem po 30. i jestem naprawdę dobry w tym co robię (macie rację, pracuję w IT). Praca szuka mnie sama, nigdy nie pracowałem dzięki jakimkolwiek znajomościom, tylko dzięki swojej wiedzy, umiejętności sprzedania się na rozmowie kwalifikacyjnej. Zaraz powiecie, że się chwalę, ale jestem tu anonimowy, więc nie wiem na czym miałoby polegać to chwalenie. Nie chwalę się – straciłem za to bardzo wiele z życia towarzyskiego i nie pozaliczałem lasek takich, jak wy, jestem z tego powodu nawet niedoszłym samobójcą, długa historia.

    Ale chcę wam tylko powiedzieć, że jak się chce, to się da bez niczyjej pomocy, protekcji, znajomości, bogatych rodziców. I to nie jest żaden american dream. Coachów nie słucham, bo mi się scyzoryk otwiera na ich hipokryzję. Moim kluczem była ogromna wiedza techniczna, która zaskakuje ludzi nawet na rozmowach kwalifikacyjnych. Wiedza, którą zdobywałem przez lata, właściwie od dziecka. Jeśli masz wiedzę na jakiś temat i zrozumienie tego tematu większe od 98% ludzi, to nie potrzebujesz ani niczyjej łaski, ani znajomości. Więc jeszcze raz mówię: naprawdę da się. Ale to jest cholernie trudne i pracochłonne, dlatego większość woli mi nie wierzyć.

    A opierdalać się za 8 tysi też trzeba umieć. To też jest wiedza i umiejętność, którą mają nieliczni.

    0

    4
    Odpowiedz
  33. Kolejny zaczadzony liberalizmem KUC na utrzymaniu rodziców, któremu się wydaje, że zna życie i będzie teraz pouczać dorosłych ludzi, co zrobili nie tak, że zarabiają mało. Przemyślenia z dupy wzięte, kompletnie oderwane od realiów społeczno-ekonomicznych kraju, którego dotyczą (czyli Polski), będące jednym wielkim fałszywym uproszczeniem, które pozwolę sobie teraz roznieść w proch i w pył.

    Dlaczego na Zachodzie osoba pracująca na tym samym stanowisku, wykonująca taką samą pracę na rzecz często TEGO SAMEGO PRACODAWCY (np. pracownik hali sieci Auchan albo Tesco) zarabia 4x więcej niż jego koledzy w Polsce (przy porównywalnych, a nawet niższych, cenach) i stać ją na wszystko, łącznie z wczasami raz do roku na Wyspach Kanaryjskich? Jak to jest, że osoby, które w Polsce zarabiały słabo na stanowiskach, które Ty uważasz za „robotę dla nieudaczników”, którzy „nic nie umieją” wyjeżdżają do UK albo Niemiec i tam wykonują często dokładnie tak samą pracą, z tą tylko różnicą, że w Polsce nie starczało im do 1-go, a w w/w krajach płacą rachunki, kupują samochody, jeżdżą na wczasy i dorabiają się MAJĄTKU, a nie – jak w Polsce – GARBA? Dlaczego w Polsce np. nauczyciel jest sfrustrowanym dziadem bez żadnego autorytetu w społeczeństwie, a np. w Finlandii zawód nauczyciela cieszy się prestiżem i zarobkami porównywalnymi w tym kraju z zawodem lekarza?

    Pozwól, że teraz daruję sobie ogólniki i przytoczę historię z życia wziętą, a mianowicie mojego przyjaciela i jego żony. Kiedy mieszkali w Polsce, on był z-cą kierownika w jednym ze sklepów jednej z ogólnopolskich sieci hipermarketów, a ona pracowała na kasie w jednej z sieci drogerii. Ich sytuacja materialna była typowa dla młodych małżeństw na dorobku, którzy nie mają dzianych starych, czyli „życie na kredycie”, zarobki rzędu 1,5-2 tys. zł netto miesięcznie i bicie się z każdym dniem, żeby jakoś przetrwać. Dwa lata temu wyjechali do UK, gdzie ona pracuje obecnie w hurtowni, a on w markecie markecie meblowym. W ciągu zaledwie ROKU spłacili prawie wszystkie swoje długi, kupili samochód, o którym w Polsce mogli tylko pomarzyć i NA NIC IM NIE BRAKUJE, choć wykonują pracę bardzo podobną do tej, którą mieli w Polsce.

    Ostatnio słyszałem o przypadku dwóch sióstr. Jedna jest w Polsce analitykiem danych, a druga pracuje na magazynie w UK. Ta pierwsza ostatnio poleciała na wymarzone wczasy na Malediwy. Za pieniądze, które przysłała jej ta druga 🙂

    Pozdro dla kumatych!

    4

    0
    Odpowiedz
  34. Wal sie na ryj babanowy chujku z dobrego domu.

    4

    0
    Odpowiedz
  35. A więc jednak jesteście tępymi polaczkami z dupościskiem, którzy nic nie potrafią i tego nie rozumieją. Ani tego, że gdyby byli ogarnięci, to nie żyliby w bagienku, w jakim żyją. OK, już rozumiem. Pochodzę z biednej, niewykształconej rodziny, jestem pierwszą osobą, która ukończyła w niej studia. Pozdro.

    0

    5
    Odpowiedz
  36. bla bla bla skończ pitolić gimbusie – nie od umiejętnosci dobre zarobki zależa tylko od szczęścia i znajomości – z naciskiem na to drugie. Jak ci rodzinka lub rodzice załatwili dobra fuche to milcz nie wszyscy ludzie mieli tyle szczęścia co ty – ile ja znałem miernot be szkół co dobrze zarabiali i nikt mi nie wmówi że byli w czymś dobrzy – plecy ie liczą w tym kraju i nic wiecej.

    1

    0
    Odpowiedz
  37. gdybym mógł to bym dawno wyjechał za granice bo w takim UK nawet nie musisz dobrze języka umieć by coś ogarnąć – liczą sie tylko checi i zapał do cieżkiej pracy.
    W tym chorym pokomunistycznym grajdole nic sie nigdy nie zmieniło i nie zmieni zrozumcie to wreszcie – wyjchałbym dawno no ale niestety nie mam pieniędzy nawet na bilet samolotowy.

    1

    0
    Odpowiedz