Nie da się zaprzyjaźnić z sąsiadem

Chcesz mieć dobre stosunki z sąsiadami? Nie być z nimi w konflikcie? Musisz wyprowadzić się i utrzymywać pustostan. Nie ma innego równie skutecznego rozwiązania. Żadne dywany czy panele nie sprawią, że piętro niżej będzie cicho. Żadne maty akustyczne nie wyciszą ścian. Co najwyzej wyciszą twój portfel przed wydatkami na przyjemności. Ściszysz telewizor a za tydzień dowiesz się, że nadal jest za głośno. Kupisz słuchawki – sąsiedzi prędzej czy później i je usłyszą. Zamienisz głośnego psa na cichą jaszczurkę – po miesiącu skargi że za głośno porusza się w swoim terrarium. Ograniczysz rozmowy – sąsiedzi usłyszą szepty. Co byś nie zrobił, sąsiedzi i tak będą narzekać. Dojdzie nawet do tego, że będzie im przeszkadzać zbyt głośne przeżuwanie jedzonego chleba czy zupy.
Nie próbuj walczyć o przyjaźń sąsiada. On nigdy nie zechce się z tobą zaprzyjaźnić. Będzie tylko szukał co by się tu przyczepić aby utrudnić ci życie. Nie zdziw się, gdy zabroni ci oddychać.

26
17

Komentarze do "Nie da się zaprzyjaźnić z sąsiadem"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Po co się tym przejmujesz? Widać chyba lubicie być nieszczesliwi w zyciu na wlasne zyczenie co? Nasraj im na wycieraczke, przykryj gazeta, podpal i zadzwon dzwonkiem. Jak ugasza nogą to beda mieli niespodzianke hehe

    10

    1
    Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    6
    Odpowiedz
  4. Zamknij mordę cipko.

    3

    7
    Odpowiedz
  5. Gdybyś zarabiał 2000zł brutto miesięcznie i jechał autobusami bez biletu tak ja JA, nie miałbyś takich problemów. Ściany kamienicy (przynajmniej tej zrujnowanej w której Pan Twój mieszka) wygłuszają lepiej dźwięki niż ściany w PRL-owskich blokach. Tymczasem Pan Twój kończy ten wywód, bowiem niedługo musi jechać do roboty w sortowni śmieci znanej jako Łódzki Pedał (znaczy Wydział) Fabryczny /Mesio

    P.S.
    Nie ma PS’a. Śpieszę się do pracy.

    23

    9
    Odpowiedz
    1. A ja też jeżdżę ZKM do szkoły bez biletu i muszę tęsknie patrzeć jak inni sobie jedzą, np. pestki słonecznika. W dodatku jestem młody i jurny, ale żadna nie chce mi dać. I muszę patrzeć na loszki w autobusach i chuj mnie strzela, że nie dla psa kiełbasa…

      12

      15
      Odpowiedz
  6. Oj ty patałachu, patałachu… Jak zacząłem walić chuja z jękiem i chodzeniem łóżka, którym obijałem o kaloryfery oraz puszczać porno na kolumny skierowane w podłogę, sąsiad zmienił się o 180 stopni. Stał się miły, pierwszy mówi dzień dobry, życzy miłego dnia przy wysiadaniu z windy i nigdy nie hałasuje. A wcześniej wszystko mu przeszkadzało, a sam urządzał imprezy. Mówił, że wolność Tomku w swoim domku. Teraz bardzo uważa, by mnie nie urazić, bo mam bardzo długie plateau i mogę jęczeć godzinami.

    9

    3
    Odpowiedz
  7. Oż ty, kurwa. Spróbowałbyś mi zostawić pustostan w bloku, żeby mchem zarastało, kurzem i złodzieje się kręcili. Kupiłeś mieszkanie, to mieszkaj. Proste. Na 2 tygodnie możesz wyjechać na urlop, a przez resztę roku morda w kubeł i siedź w domu.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Morda cięciu

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Typowe życie jebanych blokersów.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Sąsiad to chuj, najchętniej przywiązałbym go do bomby atomowej i patrzył na ten wystraszony ryj

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Jestem właścicielem pustostanu w bloku, na piątym piętrze. Staram się regularnie chodzić tam tylko po to, żeby się wysrać i potem nie spuścić wody żeby bardziej jebało. W ten sposób zła karma wraca do moich byłych sąsiadów z bloku. Sprawa jest prosta – muszę oddać złą karmę przychodzącą do mnie od moich obecnych sąsiadów, którzy wybudowali sobie domki obok mojego tutaj, kilkanaście kilometrów od miasta. Pozdrawiam, Edwin (ale niektórych moich obecnych sąsiadów nie pozdrawiam).

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Typowe zawistne polskie robactwo jakbyś Jankesa spytał o stosunki z sąsiadami to powiedziałby ci że są dobre lub przynajmniej zwyczajne, polskie zwierzęta mają zawiść wpisaną w kod DNA niestety kurwa biedaki buraki robaki

    13

    0
    Odpowiedz
  12. ciesz się, ja nie mogę nawet mrugać bo za głośno i przez to mam wysuszone oczy, a w robocie mają mnie za ćpuna bo wyglądam jakbym wypalił tone zielska

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Tusku, musisz

    1

    0
    Odpowiedz
  14. zazdrość, zawiść i nienawiść- typowe słowiańskie/ a wiec i polskie/zakapiorstwo

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Chyba z „somsiadem”. Dbajmy o polszczyznę. Filolog.

    0

    0
    Odpowiedz