Nie znasz życia

Wkurza mnie ostatnio gadanie ludzi o tym że nie zna się życia. Muszę dymac w niegodziwych warunkach żeby dla reguły było ciężko i nieznośnie, żeby się upodlic zarobić parę złoty więcej. To jest właśnie znanie się na życiu? Dla mnie to luzna praca bez spinania pośladków, zapominanie o niej w dni wolne. W ogóle jakieś dni wolne. Jak usłyszałem kiedy zaliczysz wpadkę a później druga i będziesz musiał zapierdalać, to zobaczysz. A może jednak nie jestem tak głupi jak ty i nie zaliczę wpadki, bo nie pcham swojego Zenka we wszystko co się rusza. Mieszkasz z rodzicami. No mieszkam mogę dzięki temu zaoszczędzić, nie żyć od 1do1 w jakiejś klitce za 1000 zł miesięcznie. Warszawa. Nie muszę nic udowadniać na siłę. Utrudnianie sobie życia na własne życzenie? To jest wielka tajemnica jego poznania? Pogoń za pieniędzmi ? W imię czego? Nowego srajfona i kredytu na 50 lat. Kurwa nauczyciele życia. Nie skorzystam

139
9

Komentarze do "Nie znasz życia"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ten nowy strajfon za minimum 5 koła wygląda naprawdę chujowo z tym wcięciem w ekranie. Mówię to ziomkowi, który ma srajfona, a on się pyta co mi to przeszkadza. Przeszkadza mi to że zasłania ekran.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie słuchaj takich ludzi, dobrze robisz. Tak mówi pokolenie białych murzynów niewolników. Oni nie potrafią sobie wyobrazić pracy gdzie się nie zapierdala jak robot po godzinach za miskę ryżu. Ja sam doszedłem do etapu pracy gdzie mogę sobie wyjść od czasu do czasu kilka minut wcześniej. Nie przemęczam się i nie daję z siebie wszystkiego pracuję tak na 70%. To jest dość ważne bo jak się zapierdala na 100% albo 150% to się człowiek wypali tak jak ci starzy tyracze i dowalają człowiekowi jeszcze więcej roboty (przerabiałem to w pierwszym miejscu pracy) no bo przecież się wyrabia to może robić więcej. A tak widzą, że dobrze pracuję czyli troszkę lepiej niż inni, ale nie dużo więc mam spokój, a jak trzeba spiąć dupę to robię na 85%, szef zadowolony, a ja nie mam ciśnienia i się nie stresuję. Druga sprawa to tak jak mówisz 8 godzin roboty, wychodzę i mam wyjebane na robotę, nie interesuje mnie i o niej nie myślę. Kiedy ludzie zrozumieją, że praca jest dla ludzi a nie ludzie dla pracy. I na koniec, nie boję się prosić o podwyżkę i/lub awans, dostałem już dwie w ciągu 4 lat bo po prostu widzą, że warto mi dać więcej hajsu i się o nie dopytuję. Problem polskich tyraczy to brak jaj żeby się postawić i domagać godnej zapłaty. Serio weź jeden z drugim podsumuj swoje osiągnięcia ( tylko muszą jakieś konkretne być, a nie jakieś z dupy lanie wody w stylu, że ma się kredyt na 40 lat bo to pracodawcę gówno obchodzi, dla niego możesz nawet mieć i na 200 lat) oraz to co zakład pracy dzięki tobie zyskuje rusz dupę raz na rok lub dwa lata i poproś o podwyżkę podając te konkretne argumenty, a nie sraj w majty.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Szkoda im że se zjebali życie i już tego nie odkręcą. Boli dupa jak patrzą na twoje relacje rodzinne i swoje (bo oni utrzymują już tylko z ze swoją frau i bombelkiem, z braćmi, siostrami, rodzicami i kuzynami już nawet nie gadają, bliskich przyjaciół nie mają), boli dupa jak patrzą ile im zostaje na koncie a ile tobie co miesiąc, jak ty sobie możesz dogadzac a oni nie bo nie mają ani kasy ani czasu, boli dupa jak pomyślą że ty na weekend albo po pracy masz wszystko w dupie a oni de facto mają drugi etat gdzie robią pełno nieprzyjemnych i wkurwiających rzeczy. Boli dupa jak pomyślą że ty wiele nie musisz i wiele ci nie trzeba, mozesz i pół roku być bezrobotnym i nic sie nie stanie a oni nawet szefowi lachę obciągną bo więcej niż miesiąc na zielonej trawce nie wytrzymają (takie potrzeby i koszty, śmieszne oszczędności). Zazdrość i tyle, bo normalni ludzie którym się życie podoba nie pierdolą innym smętów i mundrości

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie znasz życia. To fakt.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. No, nareszcie zdrowie podejście 😉 Nie jebiesz na trzy zmiany, masz wolne soboty, masz klimę w nie daj Boże biurze, nie znasz życia. Nie dajesz się dymać, jesteś roszczeniowy. Wolisz tramwaj/bus/metro niż własne 15 letnie Ałdi w korku, jesteś przegryw bo nie dorobiłeś się nawet fury i żadna ciem-nie-zechcem. Zgadzam się ze wszystkim oprócz mieszkania z rodzicami. Według mnie facet powinien odjebać pewien okres w samotności, przynajmniej rok, najmując nawet jebany pokój w jakimś obcym miejscu. Tylko tak można zobaczyć o co nam w ogóle chodzi i policzyć sobie dokładnie ile potrzeba do fajnego życia (biorąc pod uwagę tylko swoje potrzeby, a nie wyimaginowany świat hamerykańskich filmów lub serialów tvn). Ogarnięcie i doświadczenie życiowe, a nie zawodowe jest ważniejsze niż możliwość zaoszczędzenia trochę szybciej na wkład własny. Tylko utrudnianiem sobie życia na własne życzenie można osiągnąć samodzielność, niezależność i staniem się prawdziwym „Przechujem” w wybranym przez siebie obszarze. Pozdro!

    7

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda i z własnego doświadczenia to potwierdzam. Przynajmniej na okres przejściowy w życiu (i jednak moim zdaniem sporo dłuższy niż rok, tak z 5 myślę) trzeba zobaczyć jak to jest radzić sobie sam, ogarniać wszystkie sprawy sam i w 100% płacić wszystkie swoje rachunki. Uczy to obrotności, wartości pieniądza, gospodarowania, daje odwagę i poczucie że dajesz radę i ze wszystkim zawsze sobie poradzisz. Nie boisz się nowych ludzi, sytuacji, przedsięwzięć, nie stresujesz się już wieloma sprawami tak jak wcześniej. Problemy które kiedyś przytłaczały stają się coraz mniejsze aż stają się tylko rutynową sprawą do ogarnięcia jak wiązanie butów czy golenie. Pewność siebie szybuje i idziesz przez życie jak czołg. To inni (mimo że jesteś młody) jak cię widzą pierwszy raz albo rozmawiają przez telefon to się lekko stresują i łamie im się głos, patrzą się na ciebie jak na lidera w grupie, nawet jak są od ciebie starsi, bo różnica w takim codziennym zachowaniu, pilnowaniu swoich spraw i obyciu jest ogromna. Tu nie chodzi o to że trzeba niestety wydawać więcej kasy niż wtedy kiedy jest się u mamy, tylko wyrobienie w sobie pewnych cech które u innych ludzi robią wrażenie i w długiej perspektywie dają znacznie lepsze, wygodniejsze, przyjemniejsze i zamożniejsze życie.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Co ty nie warto brać w tym udziału. A im tylko w dupie strzyka że masz lepiej niż oni. I chcą ci dogryźć.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. znam mnostwo ludzi ktorzy maja naprawde luzna i pewna prace a zarabiaja o wiele wiecej niz ci ktorzy tyrają po 10 godzin dziennie.
    nie czaje tych drugich w ogóle.
    a mieszkanie z rodzicami hejtuja zazwyczaj osoby ktore nie maja warunkow by mieszkac razem, albo mieszkaja daleko od miejsca pracy i sie nie oplaca albo nie dogaduja sie z rodzicielami.
    to czy mieszkasz z familia czy nie absolutnie nie swiadczy o braku zaradnosci zyciowej. czesto wrecz przeciwnie bo to sie bardziej oplaca a dolozyc sie do rachunkow zawsze mozna.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Wal chuja przy matce

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Kto nie debil ten nie zaciąga kredytu na coś, czego może nawet nie dozyje spłacić. Ot co. Niestety dożylismy żałosnych czasów gdzie liczy się tylko kasa i kto ile ma. Wartości typu: tolerancja, braterstwo, równość, zaufanie są na wyginięciu. Jebac taki świat.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. chuj to każdego powinno obchodzić z kim mieszkam i czy jestem singlem.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Dokładnie, popieram Cię. Też tak mój stary mówił. Co za ludzie, zamiast wspierać to życzą jak najgorzej, co za pojebane społeczeństwo, ppzdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Masz rację, uważaj, ja po pijaku wsadziłem Zenka w dziurkę od klucza. Trochę się opierał, ale teraz mam pęk kluczy, ciężki jak diabli. I po co mi to było?

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Nie znasz chuja. Musisz poznać twardego chuja między pośladkami.

    1

    0
    Odpowiedz