Witam! Autor "Nie daje rady..." się kłania! Drodzy Chujowicze, opiszę Wam dzisiejszą...wróć, dzisiejsze chujnie (liczba mnoga). Wczoraj ogarnąłem sytuację, zrobiłem wszystkie zadania na dzisiaj i łaskawie(!) dostałem wolne przedpołudnie! "Przyjedź se po drugiej albo i trzeciej, dychnij se", byłem w szoku. Zatem dzień zaplanowałem następująco: wstać ok 9, śniadanko, gazetka, fryzjer, wizyta u rodziców, domowy obiadek, kawka po obiedzie, trochę spokoju, ciszy itp.
Godzina 8, dzwoni syn szefa,
- gdzieś jest?! zobacz, która godzina!
- wiesz co, Twój staruszek dał mi wolne, będę po drugiej.
- co!? wiesz ile tu jest roboty?!
- a Ty wiesz co, mam to w dupie, wczoraj wszystko było zrobione, jak wymyśliłeś coś nowego to się teraz baw, powodzenia.
- radze ci dobrze, zbieraj się...
- nie ma mowy, mam plany na dzisiaj!
- chuj mnie obchodzą twoje plany, pracujesz u mnie czy nie!? Myślałem, że chcesz zarabiać!
- primo - pracuję u Twojego ojca, secundo - zarabiać chcę, tertio - pracować też, ale chętnie bym czasami odpoczął, miłego dnia.
Odłożyłem słuchawkę. Odechciało mi się jeść i olałem śniadanie, skoczyłem do fryzjera, wróciłem, przebrałem się i zadzwonił szef.
- Słuchaj, przepraszam, ale jesteś potrzebny.
- Wiem, pana syn mówił, że jakąś robotę wymyślił, ale pan mówił, że...
- Tak, no ale nie damy rady bez Ciebie. Przyjedź jak najszybciej, cześć!
Nawet nie dopiłem kawy i poleciałem do pracy.
Oczywiście zapierdol bo paź nie ogarnął, nagadał ludziom głupot i teraz tłumacz się i świeć oczami.
Poprosiłem szefa o wolną sobotę, nie tą, ale za dwa tygodnie. I co? I był oburzony! Pytał się czemu nie mogę przyjść do pracy, czy coś się stało itp! No paranoja! Przecież nie wymagam udzielenia mi jakiegoś nadplanowego, płatnego wolnego, chodzi mi o jeden dzień, do tego proszę z tak dużym wyprzedzeniem. Mam się tłumaczyć? Mam kłamać, że mam wesele czy coś? Nichuja! Chcę wyskoczyć nad jezioro z kumplami. Grill, piwko i te sprawy. To kurwa pretensje!
Nie jadłem nic od wczorajszego obiadu, za to wypiłem wiadro kawy :/
Jest po pierwszej w nocy, nie mogę zasnąć, a jutro na 8 trzeba jechać do pracy. Znowu będzie zapierdol bo ktoś coś miał zrobić, ale niestety... zapomniał i zgadnijcie kto będzie musiał to zrobić?
Do tego ludzie w firmie przyzwyczajają się, że ktoś wyświadcza im przysługi i po jakimś czasie uważają to za jego jebany obowiązek! O co kaman!?
Podziel się wpisem:
Ustaw opis GG
Dodaj do wykop.pl
Komentarze:1. Żeś tych chujów przyzwyczaił, że jebiesz non stop to teraz jak chcesz wolne to jest wielkie halo. To typowa sytuacja...
2. Współczuje Ci z całego serca. Dzielny jesteś. Mam nadzieję że ktoś Cię doceni niedługo. Pozdrawiam Ciepło.
3. Widzisz...dlatego ja już nie pracuję i nie zamierzam-co my kurwa jesteśmy czyjeś murzyny?
4. A my mamy oczywiście uwierzyć, że taki byłeś odważny rozmawiać z synem szefa:))))
5. Musisz po prostu6 wytłumaczyć szefowi ze nie mozesz zapierdalac cał tydzien jak wół. Musisz odpoczac- to chyba oczywiste. A jak traktuja tam innych pracowników? Podobnie jak Ciebie? Jeśli nie podaj przykład "Kowalski będzie miał wolne w sobote i chcielibyśmy wyskoczyc gdzies na piwko czy cos" Jesli inni dostaja wolne czego ty miałbyś zapierdalac? Wykorzystaj to!
6. nie czekaj, zrób z tym coś! nie haruj jak wół przecież nie zyje sie po to tylko zeby pracować pieniądze sa bardzo ważne ale nie kosztem zdrowia i całego wolnego czasu
7. Wolne to ma "elita", byle pierdnięcie i dzień wolny. Przed świętami, w święta, po świętach, soboty, niedziele, urlopy na żadanie itp, ale nieobecność któregoś z nich nie ma znaczenia, i tak nic nie robią.
Tak, tak rozmawiałem z synem szefa, jest młodszy ode mnie, praktycznie od początku tak ze sobą rozmawiamy, co najciekawsze, on chyba uważa, że go lubię... Z resztą w tej firmie wszyscy tak ze sobą "rozmawiają" i nikt się nie burzy. To nie żurnal czy moda na sukces.
8. Kurde człowieku, opisujesz takie przechujnie, i jeszcze masz wątpliwości, czy tam dalej pracować? Powtórzę może z mojego komentarza ze starszego wpisu - z tego, jak piszesz, wynika, żeś człowiek inteligentny, choć jak widzę - nadto uległy... Bierz ludzi i spieprzaj stamtąd na stałe! Podobno umiesz załatwiać tanio materiały a ekipa Cię lubi i dobrze się rozumiecie - toż chyba nie już ma bardziej oczywistych sygnałów: wykorzystaj te rzeczy, załóż firmę, i rób to samo, tylko lepiej! Inaczej się zapierdolisz na śmierć, przecież taki styl życia to Cię zabije w trymiga, nie mówiąc o tym, że z tego co pamiętam, rozpieprzył Ci życie osobiste (dziewczyna)? Czego Ty tam jeszcze szukasz???
Ukryj komentarze