Nic ale to nic nie drażni i denerwuje i doprowadza do szału zarazem jak pieprzone gotowanie! Przeważnie jem na mieście no ale ile można wydawać kasy na restauracje - aż tyle jej nie mam. Przychodzę głodny jak chuj po pracy i co? I trzeba stać przy garach co przeważnie następuje po 40 minutach mycia pełnego zlewozmywaka...
1. a) Zupka chińska 1,55zł
b) spaghetti + sos ~8zł -> 10min roboty
c) gotowy kurczak ~10-12zł
d) frytki czy nawet ziemniaki - co to za gotowanie?
e) Paluszki rybne mrożone czy inne gotowe mrożone mięsa.
Nie rozumiem Twojej chujni, dzisiaj można jeść w domu bez gotowania, albo z przygotowaniem w 10min, co za problem ziemniaka obrać, ugotować makaron czy ziemniaki i do tego odgrzać mrożone bądź gotowe świeże mięso?!
A zupy są kurde w proszkach, podgrzać i można od biedy ojebać jakiś barszcz czerwony w kartonie ;)
2. Musisz znaleźć babę i do garów ją!!!
3. To po co gotujesz? Płatki z mlekiem i różnymi dodatkami, smaczne kanapki. Jest tyle innych możliwości.
4. A ja łamię stereotypy...jestem facetem i umiem doskonale gotować.Tak naprawdę to dobry obiad z dwóch dań można mieć w 8 minut i za 11 zł.A jeśli nie,to zawsze zostaje jajecznica,a z nią to już masz całą masę kombinacji.Jajko zdrowe i na potencję podobno działa niezle...;)
5. A ty od tych komentarzy to kim jesteś? Wujek dobra rada? to nie jest portal Popcornu. Weź kolesia opierdol, że jak nie chce niech nie gotuje i nie je, bo srać nie będzie musiał. Mnie np wkurwia to ze muszę srać. Czasami jak mi się to gówno rozetrze, wycieram i wycieram ale i tak muszę się rozebrać i myc ta jebana dupę. Bo cały czas czuje ze mi coś zostało :/ No ja pierdole!!!!
6. ja pierdole ale macie problemy, kołek w dupę i po kłopocie, uzbierajcie se kase na usuwanie żołądka i przewodu pokarmowego, i będziecie żyli z rurą od gardła do dupy + strzykawki z substancją odżywczą co półtora godziny, i kurwa pbędzie po kłopocie.
Ochotę na ugotowanie czegoś sama z siebie mam raz na 3 miesiące. Czasem muszę coś w domu ugotować. To i tak dobrze, że czasem, a nie zawsze, bo niektóre panie muszą zapieprzać przy garach codziennie i najgorzej jak tego nie lubią jeszcze -_- Naprawdę doceniam to, że nie muszę cały czas gotować. Tylko, bardzo bym chciała czasem zrobić coś dobrego. Nie lubię też jeść, bo nic mi nie smakuje. Jakby było dobre, to by smakowało ;p Każda moja próba kończy się porażką. Ostatnio postanowiłam zrobić hiszpańskie ciasteczka śniadaniowe. I co? Ciasto wyszło ładne, ale rozjebałam je po całej kuchni. Na dodatek olej cały czas śmierdział rybą, a to był nowy olej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam pomysłów na obiad ani na kolajcę, ani na nic. Jak już mam na coś ochotę to mi nie wyjdzie, albo składniki są zajebiście drogie. Tak jak dzisiaj. Dzisiaj chciałam zrobić sos pesto do makaronu. Patrzę - oliwa z oliwek i świeża bazylia. Myślę: "skąd ja tu wytrzasnę świeżą bazylię. No to może suszona.." Dalej... orzeszki. Kurwa, muszę iść do sklepu. I poszłam, przy okazji zakupić oliwę z oliwek, która też była zajebiście droga, więc jej nie kupiłam. Był tam sos pesto w takim małym słoiku za 15 zł, więc też nie kupiłam _-_ Można by sobie mieszkać w klimacie śródziemnomorskim... Oni tam mają tyle dobrego jedze-enia. Albo mieć dużo pieniędzy i chodzić codziennie do restauracji. Co wyciągnę książkę kucharską i widzę takie ładne zdjęcia, ale jak ja mam to zrobić. Ja pierdole. Tak naprawdę jest to z mojej strony apel o pomoc!
1. Ty to masz Faktycznie problem , hehe Pakuj Mandżur i Jazda nad może śródziemne Tam znajdziesz śniadego milionera i się z nim ożenisz. Oczywiście wszystko pod warunkiem ze jesteś zajebistą cycatą blondynką a jak nie to masz problem . Pozdrawiam
2. widzisz. jakbyś była bogata, to byś pojechała do Francji i nie musiałabyś gotować.
ale, że nie jesteś, to możesz liczyć tylko na innych.
jakbym ja była bogata, to bym Cię zabrała. ale też nie jestem. i kicha :p
3. Nie masz pomysłu na obiad? Kup go!
4. Nie trzeba się tak spinać.Podejdź do tego tak, że wyjdzie to co wyjdzie.(Fakt, z tego oleju śmierdzącego rybą nie byłoby to nic dobrego)Czasami lepiej czasami gorzej.Ja nie martwię się wynikiem gotowania, nawet zmieniam przepisy jak mi coś nie pasuje i chyba nigdy nie wyszło nic niezjadliwego.Do gotowania trzeba podchodzić na luzie.
Pzdr
5. Ja bym polecał kefir z kota. Przepis można z łatwością znaleźć w necie.
6. droga koleżanko niestety z przykrością musze napisać że musisz polubić gotowanie bo w innym przypadku, albo sama umrzesz głodna i samotna, albo chłop wróci z roboty i jak obiadu nie będzie to cie zapierdoli. Niestety tak to już jest pozdrawiam. Wujek Hope.
7. znajdź se faceta który dobrze gotuje i problem z głowy albo graj w totolotka:P
8. A nie jesteś raczej wybredna po prostu?
Świeża bazylia ( no prawie ) sprzedawana jest w takich doniczkach, dla chcącego nic trudnego - wystarczy poszukać,
A jak nie wychodzi, to zacznij od czegoś prostszego i tańszego.
9. Spoko, poczekajmy na wpis faceta koleżanki, kurwa nie chce mi się cięknącego kranu naprawić...Kurwa mać jak dziewczyny nie potrafią gotować to są wyzwolone, ale jak facet nie umie gniazdka zamontować w ścianie to kurwa jest lewy. KURWA!!