Nieroby czy złote dzieci

Do napisania tego zainspirowała mnie chujnia o pracy ochroniarza :
Ja też pracowałem gdzie się dało, od tak naprawdę 13 roku życia, bo rodzice mi nic nie dawali. Malowałem jakieś jebane płoty, grabiłem sąsiadom ogródki i inne gówno. Za 5 zł, czasem za mniej i co? Potem jak podrosłem to załapałem się do układania kostki brukowej, różnie płacili, czasem przycinali, czasem nie. Jakoś trzeba było starać się żyć. Nauczyłem się tego trochę, zarabiałem więcej, zmieniłem jedną firmę, potem drugą. Teraz jest całkiem nieźle. Dlatego kurwa ludzie, którzy śmieją się z kogoś kto musi tyrać za 3,40 na godzinę to chuje, co albo patologia i zasiłki, albo jebane złote dzieci na utrzymaniu rodziców. Zrozumcie, że nie każdy tak ma i czasem trzeba zaczynać dajmy na to od zbierania gówna. Koleś pisze, że rowerem jeździ, może go kurwa nie stać i nie ma z nikąd pomocy to poszedł do takiej pracy i trafił na podobnych chujków, jak ci co z niego się śmieją w komentarzach.

85
9

Komentarze do "Nieroby czy złote dzieci"

  1. racja, nie każdemu mamusia gotuje do 40stki i wyciera gilki, gdzie i kiedy się rodzimy to ie nasz wybór. Ja w ogóle polecam wszystkim, którzy się śmieją z innych, z ich wyglądu, pensji, rodzaju pracy, żony, dzieci, męża, samochodu itp. żeby zaczęli czytać bo najwidoczniej czas mają. A czytanie może uratować świat, nasz i te cały nasz też. Ile złego może się nie stać przez czytanie!

    13
    3
    Odpowiedz
  2. Zgoda, że tylko debil śmieje się z ludzi mało zarabiających, aczkolwiek student ma wiele możliwości dorobienia paru groszy i naprawdę trzeba już być przyjebanym na umyśle, żeby iść do tych skurwysynów od ochrony, bo to najgorszy wyzysk i dno. Natomiast ja nie lubię tej pogardliwej gadki o złotych dzieciach, bo to nie jest ich wina i żaden dla nich powód do wstydu, że ich rodzice nie byli jakimiś tępymi wołami roboczymi albo patusami, którzy swoim dzieciom nie zapewnili niczego, tym samym skazując ich na wieczną jebaninę białego murzyna.

    20
    6
    Odpowiedz
    1. Pogardliwa gadka o kimkolwiek jest bez sensu, bo człowiek nie wybiera środowiska, z którego wyrasta, a jego zmiana wymaga trochę czasu i pracy. Jestem takim złotym dzieckiem, które nie dostało się na studia państwowe i tylko kasa rodziny mnie uratowała przed wojskiem. Czasem sobie myślę, że lepiej byłoby, gdybym w nim wylądował. Zawsze się tego wstydziłem i blokowało mnie to uzależnienie od rodziny. Skończyłem prywatne studia w bólach, choć nie musiałem pracować. Teraz jestem żonaty, mam niezłą pracę i możliwości i staram się zerwać do końca pępowinę z rodzicami, ale nie śmieję się z nikogo, kto pracuje w kijowej robocie, tak samo jak z nikogo, kto nie musi w ogóle pracować i przepuszcza pieniądze dzianych rodziców na nowe ajfony i rozbija samochody kupione za ich kasę. Dla mnie to wszystko jest raczej smutne i jedno i drugie to chora sytuacja. Człowiek musi stać samodzielny, a jak wyjdzie na prostą, to pomagać tym, którym nie idzie, żeby się ogarnęli. Mam znajomych, którzy mają dwa mieszkania od rodziców i jeszcze jedno spłacają z wynajmu, a chcą kupić kolejne. Nie muszą za dużo pracować i czasami w ogóle się z nimi nie rozumiem, bo ich problemy finansowe zdają mi się wyimaginowane. Ale najbardziej mnie wkurwiają znajomi, którym wyszło, którzy w kraju gryźli szczaw i cebulę razem z rodzicami, a wyjechali na Saksy, dorobili się i teraz z pogardą patrzą na biedę, patrzą z góry na swoich dawnych ziomków, teraz są wielcy bogacze i co to nie oni.

      11
      0
      Odpowiedz
      1. Co prawda to prawda najgorsza wsza co się wygryzie i wyżej sra niż dupę ma.

        8
        0
        Odpowiedz
  3. Ja tam napisalem komentarz, chodzilo mi o to, ze z jednej strony szanuje faceta za checi do pracy i ma u mnie respekt, ale z drugiej – jak mozna kurwa isc do pracy za 3,4 zl? U mnie w domu tez bylo ciezko, rodzice zagwarantowali mi tylko jedzenie i ubrania, czasem jakas wycieczke i to wszystko, jak poszedlem na studia to bylem wielokrotnie upokarzany, bo studiowaly ze mna same dzieci bogatych rodzicow. Ale do kurwy nedzy, w wieku 18-19 lat pracowalem w wakacje na budowach i juz mialem te 12 zl za godzine albo i wiecej (13 i 14 u innych majstrow), a zawsze pod koniec wakacji mowili mi, ze jak mi sie na studiach nie widzi to moge u nich zostac… Potem jakies zbiory owocow za zachodzie Europy czy cos, tam w przeliczeniu 20-25zl na godzine… a potem juz praca w wyuczonym zawodzie. Mam szacunek do ciezkiej pracy ale mam tez swoja godnosc (dlatego tez nie poszedlem na bezplatny staz jak 90% moich znajomych), jak mozna kurwa tyrac za takie grosze? Pozdrawiam

    21
    1
    Odpowiedz
  4. Mnie najbardziej wkurwia „trzeba było się uczyć”. A no naglę się wszyscy zaczęli uczyć, dlatego magistrzy robią w maku, bo teraz tym tytułem można się podetrzeć.

    10
    1
    Odpowiedz
    1. Trzeba się uczyć ,nie z dupy dyplom tylko konkretne umiejętności dla danego zawodu :p

      4
      0
      Odpowiedz
    2. Jak studiuje zarzadzanie czy żąglowanie ryżem na wyższej szkole to potem magistry pracuja w restauracji pod zlotym łukiem

      6
      0
      Odpowiedz
    3. I dlatego po gównianym wyniku matury próbnej, wcale nie podchodziłem do prawdziwej matury. Po technikum kończącym w kwietni 4 miesace wakacji, potem dwa lata policealnej tez za informatyka. I teraz co? I chuj, siedzę na bezrobociu od zakończenia policealnej, czyli końca czerwca aż do teraz. Popracowałem w piekarni za 3zeta za godzine, 4 czy 3 dni przerobiłem, w sumie 40zł za te jebane nocki 15h za 40 zł, odstatnie następne 6h za darmo przepracowałem. Jebać tego czesława w ucho. Naszczęście miałem tak blisko do roboty że piechotą prawie 10min mi drogi zajęło.

      1
      1
      Odpowiedz
      1. Żeby być informatykiem to trzeba coś umieć a nie „szkole dla dorosłych” skończyć

        1
        2
        Odpowiedz
      2. Jak kurwa po czterech latach techinkum nie podszedles do matury to wcale sie nie dziwie ze nie mozesz znalezc pracy

        1
        0
        Odpowiedz
  5. „Dlatego kurwa ludzie, którzy śmieją się z kogoś kto musi tyrać za 3,40 na godzinę to chuje, co albo patologia i zasiłki, albo jebane złote dzieci na utrzymaniu rodziców. Zrozumcie, że nie każdy tak ma i czasem trzeba zaczynać dajmy na to od zbierania gówna.”

    Ale cię, patałachu, boli, że nie każdy jest takim debilem jak ty… 😛

    Czego. do cholery. nie możesz zrozumieć, że:

    1. To, że ty zapierdalasz w klapkach na oczach nie znaczy, ze inni też muszą.

    2. To że ty zapierdalasz w klapkach na oczach, NIE ZNACZY, że dobrze robisz (z wielu powodów o których długo by trzeba było, szkoda mi czasu na to). Stąd ludzie, mający cokolwiek we łbie, tylko mogą ci się popukać w głowę, albo wyśmiać idiotę. Nie ma się im co dziwić. Dlaczego? BO MAJĄ, KURWA, RACJĘ. Istnieje gigant różnica pomiędzy pracą, a czymś, co w tej chujni opisałeś w swoim wykonaniu.

    3. Automatyczne założenie, że ci co nie tyrają tak bezmyślnie jak ty, siedzą ku mamusi pod spódnicą jest założeniem błędnym. I dodatkowo założeniem, którym twoja psychika próbuje bronić głupoty, jaką popełniasz i robi to poprzez zdewaluowanie (tylko w twoich, i tobie podobnych, oczach) innych, którzy nie są tak głupi jak ty i ci to wytykają. I mądrze robią zarówno dla siebie, nie idąc za twoim przykładem, jak i czynią ci przysługę. A ty, zamiast ich postawę próbować nieudolnie dewaluować, POWINIENEŚ BYĆ IM ZA TO WDZIĘCZNY. I powinieneś ruszyć resztką szarych komórek, przyjrzeć się, jak żyją i co robią, i zacząć ich naśladować. Lepiej by ci się żyło, przejrzałbyś na oczy i nie musiałbyś już więcej tak zapierdalać.
    A tak to będziesz tak zapierdalał, jak zapierdalasz od dziecka i, pomimo tej tyry, zawsze będziesz miał pod górkę. Bo jesteś za głupi, żeby to wszystko, co powyżej napisane, załapać.

    Pan twój, Mesio, poda ci przykład, z dnia dzisiejszego zresztą (słowo), wzięty.

    Otóż rankiem dzisiejszym Pan twój wyjrzał przez okno. Po niedalekiej ulicy zapieprzali kolarze z jakiegoś lokalnego klubiku sportowego. Nic szczególnego, patałachu, nie? A widzisz… A gówno prawda.

    Patrz. Jakiś Sebix -którego szczytem aspiracji jest zapierdalanie na akord na śmieciówce w Amazonie, czy w innym Colgate, żeby mieć na potańcówkę w remizie i browara z kumplami z dzielni na ławeczce pod blokiem- wstaje rano, zapierdalać do roboty. Ma on podejście takie, jakie ty reprezentujesz. Tymczasem, łebki, które miały więcej rozumu, zainteresowań, chęci itd. Poszły po rozum do głowy i np. zapisały się do klubu kolarskiego. Jeśli byli przyzwoitej kondycji, to tego samego ranka, w którym robol taki jak ty wstał, oni przekręcali się na drugi bok. Gdy robol już zapieprzał na taśmie ze zdublowaną mocą, oni zjedli śniadanko i wybrali się na trening, który jest pewnym wysiłkiem, ale też i daje pewną frajdę/satysfakcję. I za to oni dostają kasę z ministerstwa sportu, albo od sponsorów, do tego darmowe suplementy diety oraz wyjazdy na treningi, a ty w tym czasie masz śmieciówkę i szefa traktującego cię jak gówno. Potem oni wrócą do domu i czymś fajnym się zajmą, a ty się dowleczesz do chaty i nie będziesz miał siły i ochoty nawet pierdnąć. A jak z któregoś będzie druga Włoszczowska czy Małysz (w skokach), to, patałachu, takiej kasiory jaką zarobili i zarabiają, nigdy w życiu nie zobaczysz. I nikt nie mówi o nich tak, jak ty w tej chujni się o ludziach mówiących ci, żeś debil, się nie wyrazi. Nawet ty będziesz może kibicował. Popatrz na Lewandowskiego z Bayernu. Gdyby był takim głąbem jak ty, albo nie daj Borg miał takiego starego, to zachlewałby pałę po gównianej robocie za minimum socjalne. Ale nie był idiotą i dziś ma kontrakt na astronomiczną forsę, jest zadowolony z życia i w luksusowych warunkach posuwa dziunię do której zdjęcia najwyżej możesz sobie zwalić. A takie pajace -„prawdziwi mężczyźni” (buahahahahha…) jak ty mu jeszcze kibicują…

    Widzisz, frajerze? Tracisz zdrowie, życie, czas, przedwcześnie z przepracowania się przekręcisz, ryzykujesz, w przypadku niektórych takich prac za grosze, wypadkiem, po którym dostaniesz kopa za bramy zakładu i co masz z tego? Parę groszy, wiecznie pod górkę, może cyrki niezadowolonej baby w domu i zawiść do lepszych od ciebie. Czemu nie robisz tak jak oni? Bo nigdy o tym nawet nie pomyślałeś, mając taką mentalność, jaką masz. A nawet jeśli, to brakowało kasy, czasu, a czasami nawet jaj. Do tego z każdym rokiem robi się coraz bardziej za późno. Widzisz? I ty będziesz innych pouczał…

    Pracować trzeba. Ale pracować trzeba, patałachu, umieć. I mówi to Pan twój, który w wieku lat 9 (słownie: dziewięciu) nosił na budowie 50 kg worki z cementem, wiaderka z betonem i robił wiele innych rzeczy na akord pomiędzy tym wszystkim. Ale Pan twój miał rozum i umiał z niego korzystać. I dlatego odróżniał chwilową konieczność od takiego debilowatego jebania w klapkach na oczach jak Murzyn na plantacji. I robił wszystko, by to była jak najkrótsza chwila konieczności. /Mesio

    PS. Pan twój miał kiedyś w dzieciństwie w blokowisku sąsiadów. Przynajmniej 70% z tych, którzy zapieprzali ciężko, czasem ponad siły, w byle robocie gryzło ziemię na dobre 10 lat przed emeryturą. A wśród tych sąsiadów był ktoś, kto miał inne podejście do życia. Interesował się kolarstwem, więc składał rowerki na sprzedaż, jeździł też rekreacyjnie półamatorsko, zaś w weekendy zarabiał, grając na perkusji na potańcówkach i weselach. I dziś ma pod 70-tkę. Zdrowia i kondycji mogą mu pozazdrościć 30-latki. I całe życie żył sobie spokojnie, bez stresów i dostatnio (mieszkanie, samochód, wakacje, odchowane dzieci). Dla ciebie to pewnie abstrakcja i jakiś „chuj, co albo patologia i zasiłki, albo jebane złote dzieci na utrzymaniu rodziców”, co? 😛 A tymczasem co? Gość cię bije na głowę pod każdym względem i daleko mu do tego, co Pan twój z ciebie zacytował. I można, patałachu? Pewnie że można.
    Jak się nie jest debilem.

    13
    29
    Odpowiedz
    1. sam jesteś frajer i to taki że aż żal ale tego nie widzisz bo żyjesz w swoim wyimaginowanym swiecie i tam możesz być kim chcesz a tak naprawdę to w dupie byłes gówno widziałeś i chuja wiesz ot co.PS nie wysilaj sie na odpowiedz bo mi to lata koło…ucha

      6
      5
      Odpowiedz
    2. Mesiu. Masz racje. Zostałeś zminusowany. A do roboty robole a te 4 zł nieraz jest na wyrost dla was:)

      3
      3
      Odpowiedz
      1. Koles od mesia to musi miec kurwa smutne zycie haha, nieraz tak sie opisze i same minusy zbiera albo ludzie to olewaja

        5
        4
        Odpowiedz
      2. Zapomnialem ze bezbek jak chuj

        1
        0
        Odpowiedz
      3. Tak zostałem zminusowany przez te osoby które Tobie dały plusa.Jak widać z idiotami się nie wygra…MAJĄ PRZEWAGĘ LICZEBNĄ.Ot i tyle w tym temacie.

        5
        0
        Odpowiedz
  6. Jest recepta na Twoje gorzkie żale, zacznij się modlić. I przyznam Ci rację, dlatego w pierwszej kolejności zacznij modlić się za tych wszystkich ludzi, którzy robią krzywdę innym śmieszkując sobie z innych, biedniejszych, słabszych itp.

    Pamiętaj, Bóg nasz jest odpowiedzią i drogą do lepszego życia AMEN, AMEN ALLELUJA AMEN ++++ AMEN ++++++++ ALLELUJA ALLELUJA AMEN ++ AMEN ++++

    2
    21
    Odpowiedz
  7. Ale nie ma żadnych bogów.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Ty tez jestes bogiem

      1
      2
      Odpowiedz
  8. Bo ja jestem bogiem uświadom to sobie Ty też jesteś bogiem tylko wyobraź to sobie.

    1
    0
    Odpowiedz
  9. Zgadzam się. Przywalić jednemu z drugim to nabierze szacunku

    0
    0
    Odpowiedz