Nieśmiałość i introwertyzm – niszczą mi życie

Witajcie Chujowicze!

Opisuję swoją chujnie ku przestrodze – może ktoś przeczyta te wypociny, może ktoś ma podobną sytuację i będzie mógł wyciągnąć wnioski póki nie będzie za późno.

Tak jak w tytule, nieśmiałość niszczy mi życie. W dodatku jestem 100% introwertykiem. Wiem, że nie zawsze te dwie rzeczy idą ze sobą w parze, ale u mnie jest takie zajebiste combo, że mam i to to.

Mam prawie 30 lat na karku. Jakie mam doświadczenie w związkach damsko męskich? Zero. Jakiś seks? Zero. Tak kurwa, zero. Jestem tym jebanym śmiesznym prawiczkiem. Wiem, że teraz to już raczej za późno na szukanie sobie kogokolwiek. Może inaczej – gdybym nie był nieśmiały i introwertyczny, nie byłoby jeszcze wszystko stracone. Ale te moje dwie ułomności sprawiają, że jakikolwiek „ podryw” jest dla mnie czystą abstrakcją – no bo co, mam zaczepiać obce laski na ulicy jak jakiś oblech? Przecież to żałosne. Ktoś powie „ wyjdź do ludzi, bla bla bla bla, nie siedz w domu”.

Na co dzień nie mieszkam w żadnym mieście ( chodź faktycznie pracuje w mieście, jakieś 60 tys ludzi), mieszkam na wsi w domu rodzinnym. Uprzedzam pytanie – tak, mieszkam jeszcze ze rodzicami. Zbieram pieniądze na własne mieszkanie, ale jeszcze trochę mi zejdzie zanim uzbieram odpowiednio wysoką kwotę ( nie chce brac nie wiadomo jak wielkiego kredytu by potem przez 30 lat zapierdalać jak murzyn). W pracy siedzę większą część dnia – i nie jest to 8 godzin, tylko bardzo często nadgodziny. Więc po pracy wracam do domu, by odpocząć – nie mam głowy ani siły, by łazić po mieście specjalnie tylko po to, by zaczepiać jakieś kobiety.

Dyskoteki? Dla mnie, introwertyka i nieśmiałego zarazem to katorga. Zresztą nienawidzę tańczyć. Internet? Próbowałem, ale bezskutecznie. Jak były jakieś ciekawe dziewczyny, to w ogóle nie odpowiadały na żadne próby kontaktu. Jedyne chętne to albo z drugiego końca kraju albo jakieś za przeproszeniem totalnie zaniedbane pasztety ( uprzedam pytania – nie, nie szukam modelki)

Z czego wynika ta moja nieśmiałość? Pewnie z kompleksów. Jestem niski – 173 cm wzrostu. W szkole byłem uznawany raczej za lamusa – bo miałem wyższe ambicje niż siedzenie na przystanku pks, jaranie fajek i picie browca. Na studiach było lepiej – miałem nawet pewną paczkę znajomych, chodziło się trochę na imprezy, ale raczej na domówki. Ale nawet wtedy się nie potrafiłem przełamać – z powodu kolejnego kompleksu. Mianowicie miałem wstrętną stuleję – ciągle myślałem , po co mam próbować coś zagadywać, skoro nawet jakby coś kiedyś wyszło, to przecież w intymnej sytuacji z dziewczyną moja ułomność wyszłaby na jaw. A do lekarza po prostu wstydziłem się pójść. Jednak rok temu odważyłem się, poszedłem na zabieg i pozbyłem się problemu – ale ile wstydu i nerwów mnie to kosztowało to tylko ja wiem.

I teraz doszedł kolejny kompleks – że nigdy nie byłem w związku. Stary facet blisko 30 letni i nikogo nie miał? Pewnie jakiś pojebus – tak wszyscy myślą. Wpadłem w błędnę koło – wstydzę się tego, że się wstydze. Na dodatek nie jestem zbyt gadatliwy, lubie słuchać innych, a nie samemu ględzić bez składu i sensu. Introwertycy tacy jak ja są niestety traktowani przez współczesne społeczeństwo jak inwalidzi. Liczy się tylko przebojowość i pewność siebie.

Jeśli ktoś w tym moim monologu widzi siebie samego, ale jest młodszy – niech jakoś działa. Niech idzie do psychologa albo psychiatry. Nie pozwólcie aby nieśmiałość, która jest jak nowotwór, wysysała z Was życie i pozbawiała Was szans na normalne funkcjonowanie. Dla mnie jest już za późno – nawet jakbym poszedł do psychologa i się leczył, to raczej w wieku 30 lat bez żadnych wcześniejszych doświadczeń nikogo normalnego już nie poznam. Nie mam na myśli dziewczyny na jeden wieczór – chciałbym raczej kogoś już na poważnie. Ale to tylko marzenia ściętej głowy 

P.S: Dobra, koniec tego smęcenia – idę zwalić konia, bo tylko to mi zostało 

151
17

Komentarze do "Nieśmiałość i introwertyzm – niszczą mi życie"

  1. Człowieku rodzisz się albo przebojowy albo przejmujący, ładny albo brzydki i nic tego nie zmieni. Masz to zapisane w genotypie jak kolor oczu i koniec.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Jestem niewiele młodszy od Ciebie bo mam 25 lat i częściowo podobne problemy, więc wezmę sobie Twoja radę do serca. Warto jednak pamiętać, że laska sama w sobie Cie nagle nie zrobi szczęśliwym człowiekiem. No może zrobi, na chwile ale to jest bardzo krótkoterminowe. Wiem to z opinii wieelu moich znajomych jak i ludzi, którzy byli w takiej sytuacji. W sumie to taka pułapka bo niektórzy będąc w takim położeniu szukają kobiety na szybko, byle była a potem wiążą się z taka i te wcześniejsze problemy wspominają z nostalgią. W sumie jest mi łatwo to sobie wyobrazić bo pamiętam jak miałem duże problemy na studiach, już mnie mieli z nich wyjebać myślałem, ze jak już je skończę to będzie z górki. No cóż, nie było. Potem problem ze znalezieniem roboty, przecież jak znajdę tę pracę to będzie z górki nie? No nie było, większość życia spędzałem w pracy, która może i była nie najgorzej płatna ale nie miałem na nic poza nią czasu.
    Doceń to co masz, bo prawda jest taka, że choć czasem ciężko jest to dostrzec to Ty, ja i wielu innych którzy tkwią w podobnych sytuacjach, mamy więcej niż nam się wydaje, jakby rzeczywiście było już bardzo chujowo to motywacja do zmian znalazła by się sama.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. A po co ci baba? Nie dość że ogołoci cię z kasy to RACZEJ takie pseudoszczęście. Jestem po 30 w dodatku prawiczek ale walenie konia mi wystarczy, mam kase i prace, lubie anime,siedzenie w necie i jestem szczęśliwy. Robie to co lubie i nie brak mi dziewuchy, zresztą bycie samotnikiem to piękna sprawa. LUBIĘ TO!

    9

    0
    Odpowiedz
  4. Po pierwsze musisz być szczęśliwy sam ze sobą, nie możesz uzależniać swojego szczęścia od drugiej osoby. Samo to do Ciebie nie przyjdzie, znajdź hobby, zajmij się sportem, zrób coś o czym zawsze marzyłeś. Naucz się nagradzać samego siebie. Druga sprawa, introwertyk lepiej się spisuje w relacjach partnerskich. Umiesz słuchać i jesteś bystrym obserwatorem, ekstrawertcy w tej dziedzinie wypadają znacznie gorzej. Kobiety wyczuwają, że jesteś żebrakiem i żebrzesz o ich zainteresowanie, to działa odpychająco. Miej wyjebane w relacjach z kobietami, one to lubią. Ostatnia moja rada, idź na dziwki kilka razy, serio, będziesz po tym odważniejszy w relacjach z kobietami. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    2

    2
    Odpowiedz
  5. Jedna tylko rada na dziś, szczera prosto z serduszka kolegi chujowicza. Przestań walić gruchę.

    To co teraz tu napisze spróbuj zapisać do swojej głowy, gdy wyciągniesz fujarę, w przebłysku zanim puścisz film wspomnij ten post zanim zaczniesz bić konia do pornola.

    Chcesz żeby się coś zmieniło, przestań. Prawda sprawdzona, prawda szczera i czysta, na wagę porównywalna z diamentami.

    Pozdro i powodzenia.

    2

    2
    Odpowiedz
  6. Dziwne że w wieku 30lat nie masz jeszcze na tyle wyjebane, żeby nie umieć zagadać do jakiekolwiek laski, nawet miłej kasjerki w biedrze do której często zachodzisz.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. O ja jebię, prawie 30-letni stulej. Nie masz bolesności żołędzi jak tyle lat była zamknięta? No i jak waliłeś konia z napletem? Sciskałeś se? I co z serem?
    Więc teraz w cipie nic byś nie poczuł. A jak z wytryskiem, możesz długo czy zlewasz się od razu?
    Więc moja rada jest taka – albo radośnie wal chuja, albo kup sobie lalę TPE i ją piłuj.
    A jakbyś mimo wszystko – chociaż to beznadziejne – szukał lochy, to posłuchaj najpierw Marka Kotońskiego, boś na pewno biały rycerz.

    1

    3
    Odpowiedz
  8. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wal Beate w dupe.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. No w sumie właśnie, zwal konia, to ci przejdzie dziwny wewnętrzny przymus poszukiwania kobiety. Kobieta w życiu się pojawia albo i nie, ale na pewno nie należy szukać jej na siłę, ani – rzekłbym – w ogóle szukać. Oboje ludzi musi się po prostu znaleźć w sposób spontaniczny.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Introwertycy są niestety traktowani przez współczesne społeczeństwo jak inwalidzi. Liczy się tylko przebojowość i pewność siebie. Niestety 100% prawda

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Wszystkie problemy sprowadzające się do: jakby tu zamoczyć chuja…
    Farciarz! Wierz mi, niejeden żonaty chciałby być na Twoim miejscu.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Order Orła Białego dla Generała Jaruzelskiego

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Bo ocalił ojczyznę przed najazdem ZSRR w 1981

    1

    1
    Odpowiedz
  16. 1- idź do psychologa by nakierował twój umysł na właściwy tok rozumowania. Akutalnie masz niskie poczucie wartości i przez to zachowujesz się jak pizda, nie odwrotnie
    2- zapisz sie na kurs tańca dla singli, nabierzesz śmiałości, poznasz dupy i przedewszystkim nauczysz się tańczyć, a to ważny soft skill
    3- dup sie nie zagaduje na ulicy jak blednie uwazasz, tylko poznajesz przez znajomych lub na kursach i warsztatach, te z klubu to słaby sort. Idz np na joge czy coś zamiast walić konia
    4- wyjmij kija z dupy i zacznij być samokrytyczny a nie samooskarżający, wbrew pozorom sa to dwie rozne rzeczy
    5- pieniądze to nie wszystko, dla Ciebie cel w postaci mieszkania ma udowodnic ze jednak jestes wart cos wiecej niz kawalek gowna za ktory mylnie sie uważasz. Wcale nie musisz miec hajsu by byc kims wsrod ludzi. Idz napij sie piwa z kolegami o ile jeszcze jakis masz i stopniowo naucz sie rozmawiac jak oni. Praktyka Cie nauczy a nie siedzenie na kanapie po pracy i kręcenie śmigła do panienek z filmików

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Sam kończę 30 lat w tym roku, miałem tylko jedną dziewczynę i żadnych przygód a nie uważam żebym był za stary na poznanie kogoś. Kwestia mentalności. Nie spinaj się, podejdź do tematu bardziej na wyjebce i wierzę że dasz radę. Nie myśl o tym za dużo, bo zasiewasz tylko ziarno destrukcyjnego myślenia w swoim umyśle. Myślenie jest dobre, ale jak jest go za dużo to łatwo wpaść w błędne koło i zamiast działać to ciągle się coś analizuje i wbija niepotrzebne głupoty do glowy. Zacznij myśleć pozytywnie i niedługo zobaczysz efekty. Jeden pomyślny krok w twoim życiu będzie napędzał kolejny.

    4

    0
    Odpowiedz
  18. Wal na zdrowie! Bracie…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ewidentnie mierzysz za wysoko jeśli chodzi o kobiety. Spójrz na siebie jesteś niski, nie radzisz sobie z relacjami i mieszkasz z mamą, ale i tak chcesz pięknej kobiety i odrzucasz „pasztety”. Naoglądałeś się pornosów i nie wiadomo czego wymagasz. Nabierz pokory obniż wymagania i kobieta się znajdzie. Jeśli o to ci chodzi, a jak nie to wal dalej.

    4

    3
    Odpowiedz
  20. Fakt, że po odświeżeniu strony pojawiły się dwie b. podobne chujnie, skłonił mnie do odpowiedzi. Toż to będą dwie pieczenie, przy jednym ogniu ! Dłuższy tekst, bo odpowiadam jakby na dwa wpisy.

    KRYZYS WIEKU ŚREDNIEGO

    Kiedy on następuje ? Po 40 ? Około 50 ? Ja uważam, że pierwsza faza zaczyna się właśnie w przedziale 25-30. Widzę po autorze drugiej chujni, poza tym więcej takich wpisów było już w przeszłości. Wreszcie, sam to przeżywałem – wypisz, wymaluj w tym wieku. Głównym powodem jest to, że wraz z końcem studiów następuje gwałtowny spadek życia towarzyskiego. Dawniej chodziłeś do podstawówki, gimnazjum, średniej, wyższej i zawsze kobiety były pod ręką, a więc zawsze miałeś nadzieję. Teraz jeśli jeszcze nie „ułożyłeś sobie życia” to Twój mózg zaczyna panikować myśląc „za późno”. Nieprawda. Będzie trzeba może tylko trochę więcej się natrudzić. Wciąż możesz poznawać dziewczyny poza ulicą/klubem – np. na kursach, zajęciach dodatkowych, grupowych wyjazdach. Pod pewnymi względami jest nawet łatwiej. Im jesteśmy starsi, tym mądrzejsi – o doświadczenia swoje i/lub innych ludzi. Zarabiamy pieniądze, a więc możemy sobie pozwolić na więcej. Ja np. żałuję, że mam nieco ponad dekadę do nastolatek, bo dla większości jest to zbyt odstraszająca bariera, ale z drugiej strony jestem znacznie lepszym człowiekiem niż 10 lat temu. (Tylko weź to im teraz wytłumacz, hehe.) No ale na wszystko potrzeba czasu. Nie możesz być 20 latkiem i mieć mądrości „starego, blisko 30 letniego faceta”. (Mój Boże, facet, jesteś przed, a ja mam już 3 z przodu.) Dobra wiadomość jest taka, że kryzys mija, czasem szybciej, czasem wolniej, w zależności od tego co teraz zrobisz, oraz ile pracy włożysz w siebie, ale zwykle następuje to po przekroczeniu magicznej bariery trzydziestki. Organizm zaczyna się buntować w związku z tym jak wygląda Twoje życie, ale zamiast się użalać nad sobą (jak teraz), myślisz co możesz z tym zrobić, (to się już zaczyna skoro napisałeś ten post.) Aby ten proces przyspieszyć powiem Ci parę rzeczy.
    Po pierwsze – umiesz doradzać innym, starasz się ich motywować, a siebie nie umiesz ? Umiesz trafnie zidentyfikować problem, po czym nie zamierzasz nic z tym zrobić ! BTW, jak na introwertyka, to ładnie napisałeś ten post, teraz tylko ćwicz się w tym, żeby umieć tak mówić, nie tylko pisać. To możliwe.
    Po drugie – w sieci jest masa stron, blogów, kanałów na jutubie, dotyczących postępowania z kobietami. Słusznie mówisz, że uganianie się za nimi na ulicy jest uwłaczające, ale zapewniam Cię, że znajdziesz i takie materiały, które uznasz za wartościową wiedzę, np. dotyczącą budowania pewności siebie.
    Po trzecie – możesz być kim tylko chcesz (podobieństwo do piosenki R.W. przypadkowe.) Chodzi o to, że myślisz, że ludzie wytykają Cię palcami. Gówno. Ludzie mają w dupie innych ludzi. To czasem może źle, ale może i dobrze. W każdym razie spraw, żeby było dobrze. Uświadom sobie, że nikogo to nie obchodzi ile lasek miałeś, nie musisz się więc tak cholernie wstydzić i przestaniesz siebie tak nienawidzić. Możesz być zakompleksionym gościem z syndromem niezaruchania, albo gościem, który nie chciał na siłę zaliczyć byle kogo. Spojrzeć od tej strony – na szklankę do połowy pełną. I teraz najważniejsze zdanie:

    Jeśli przede wszystkim Ty sam siebie nie będziesz szanował, to nie będą szanowali Cię też inni.

    Po czwarte – znajdź odskocznię. Może to być pasja/hobby (coś co wypełni Ci czas), sport (w to zawsze warto inwestować czas), religia/filozofia (zgodnie z myślą, że życie i tak przemija, oraz są w nim ważniejsze problemy, niż ile kto zaliczył panien). Mnie np. swego czasu totalnie wchłonął Skyrim, a teraz pykam sobie w Rise of the Tomb Raider (ta gra wygląda obłędnie !) To znaczy pykałbym, ale postanowiłem poświęcić swój cenny czas, aby napisać ten tekst – zobacz jaki ze mnie bohater !
    Po piąte – może błahe, ale napisałeś na koniec „idę zwalić konia”. Nie rób tego. W ten sposób tylko bardziej się dołujesz. Patrzysz na te piękne kobiety (choć i to nie zawsze) i stale przypominasz sobie czego Ci brakuje. To tak, jakbyś gasił pragnienie alkoholem – niby zmoczy Ci język, ale jeszcze bardziej odwodni organizm. Z drugiej strony, kiedy rzucisz to gówno, to wzrasta Twoje poczucie własnej wartości. Bo okazałeś się silniejszy. Wiem co mówię, bo byłem po obu stronach. Chociaż spróbuj. Zainteresuj się hasłem NOFAP.
    Może jeszcze dodam po szóste – zbuduj osobowość. Ja zrobiłem to tak, że biorę po trochu co mi imponuje w różnych charakterach i wdrażam u siebie. Podejście do życia od Jokera (Dark Knight), opanowanie Agenta 47 (Hitman), odzywki od Bruca Willisa, już łapiesz o co mi chodzi.

    Już na koniec – może i obecnie nie mam dziewczyny, a i moje doświadczenia nie są jakieś wielkie. Ale po pierwsze nikomu nie muszę o tym trąbić, po drugie gdy mnie ktoś pyta, to po prostu mówię, że jestem samotnikiem, ale to nie jest synonimem słowa samotny.
    Z dziewczynami postępuję tak, że nigdy nie wiedzą czy mówię na poważnie, czy robię sobie jaja (w razie czego zawsze mogę coś obrócić w żart), a z bycia singlem uczyniłem swój atut, bo kobiety ponoć pociąga niedostępność, w każdym razie chodzi o to, żeby nie pokazywać desperacji. Moją siłą jest to, że akurat z tym nie mam problemu, i rzeczywiście teraz układa mi się z nimi lepiej niż kiedykolwiek. I Ty też to możesz !

    3

    2
    Odpowiedz
  21. Jeszcze pokonaj wszystkich Groksów tak jak Ja. Da się to zrobić.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Psycholog to mało, sam chodziłem przez rok i chociaż nieco pomogło się otworzyć na rozmowę z obcymi ludźmi. Umów się z dziewczyną z Tindera albo z netu. Nawet jeżeli nie pyknie pierwsza randka, a raczej na pewno tak będzie, przełamiesz pierwsze lody. Po prostu posiedzicie, wypijcie po kawie z ciastkiem i do domu. Ty przynajmniej przekonasz się na własnej skórze jak to jest wyjść i z kimś pogadać. I nie nastawiaj się na spektakularny sukces, small steps bro.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Taj jakbym czytał o sobie. Można iść do psychologa, ale co to zmieni? Taki po prosru jestem, taki się urodziłem. W świecie ekstrawertyków, życie takiego ‚odmieńca’ nie jest łatwe. Przez to, że taki jestem, miałem problemy przez całe życie, zarówno w szkole jak i w życiu towarzyskim. MAm teraz 23 lata i myślę tym by zakończyć to cierpienie w wiadomy sposób…

    5

    0
    Odpowiedz
  24. Zła wiadomość jest taka że taki już pozostaniesz, a dobra, ze może kiedyś znajdziesz kobietę jak ty. Takie też są i to sporo wbrew pozorom, tylko chowają się po domach jak ty i świat o nich nie wie.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Przestań pierdolić i zacznij działać, nie miałeś nigdy takiego natchnienia w swoim żałosnym życiu „że jednak coś mogę!”? No to weź wykorzystaj to kurwa, nie takie mameje wychodziły na ludzi.

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Mam podobnie, ale nie przeszkadza mi to. Nie obchodzi mnie poznawanie kogokolwiek. Przeszkadza mi to, że muszę przebywać z innymi ludźmi kiedy nie chcę tego robić np w tyrze.

    3

    0
    Odpowiedz
  27. Takim myśleniem będzie to trwało.do końca życia. Wielu moich znajomych boryka się z takim problemem choć dla mnie jest to niezrozumiałe. Mam 28 lat 3 dzieci (jedno z poprzedniego związku żony) każdy odradzal po co się pchać w taki związek. Taka mała sugestia ode mnie : A może postarasz się w całym Twoim środowisku odszukać osoby podobnej do Ciebie, po przejściach poszukujące wsparcia i 2 osoby Tak jak Ty.
    Dodam iż mój Syn miał wielkie problemy z nieśmiałościa w szkole po wielu spotkaniach z psychologiem i ciężkiej pracy każdy jest w mniejszym bądź większym stopniu.się zmienić. Dodam iż teraz nas prosi byśmy nie przyjeżdżali po niego za szybko.

    Nastaw się pozytywnie dużo pracy z umysłem i przede wszystkim przewartosciuj swoje zycie i zastanów się czego chcesz.

    Ps: wynajmuje mieszkanie od 9 lat i nie sram kasą. Ale mam rodzinie miłość która jest ważniejsza. Praca do dodatek by mieć co zjeść i przeżyć miesiąc.
    Pozdrawiam Kamil

    1

    3
    Odpowiedz
  28. a co cię kurwa inni obchodzą? ja pierdole, niejeden chciałby mieć takie „problemy”, wierz mi. I żeby kurwa niebyło bo zaraz pewnie posypią się minusy pod moją wypowiedzią to nadmienię tylko że jestem z rocznika ’84 i mam wyjebane na wszystko, też nie miałem nigdy dziewczyny i huj mam w to wbite, to ja wygrałem życie a nie takzwani „dzieciaci”… długo by pisać ludzie, ale jako starszy kolega po fachu w mitycznym podejściu spierdolonego społeczeństwa do takich LUDZI jak my to powiem ci: PIERDOL WSZYSTKO I ŻYJ JAK CHCESZ, masz se wkręcić coś takiego: TO INNI MAJĄ SIĘ PRZEJMOWAĆ TYM CO JA O NICH MYŚLĘ A NIE ODWROTNIE… długo by pisać, elo ziomek, trochę wiary w siebie kurwa pierdol te konwenanse zajebane i ŻYJ JAK CHCESZ (to moje motto) elooooooooo

    3

    0
    Odpowiedz
  29. Wyjdz ze swojej strefy komfortu, walcz ze stresem, zagaduj do dupy jak nie wyjdzie raz drugi czy tam 20 to sie kurwa nie poddawaj, chcesz zeby ci wszystko podali na tacy ?

    0

    1
    Odpowiedz
  30. Po chuj chcesz pchać się w kajdany? żyj chłopie, korzystaj z wolności póki możesz. Ale najpierw…pokonaj wszystkich Groksów!

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Dobre zakończenie

    0

    0
    Odpowiedz
  32. No ok, a teraz wyobraź sobie że ktoś inny napisał taka chujnie ale nie w wieku prawie 30 lat tylko prawie 40. I że pisze to samo – jak jesteście młodsi to działajcie. Nie szukaj wymowek bo za chwilę faktycznie może być za późno. Zmień całkowicie środowisko. Nie możesz mieszkać z rodzicami. Duże miasto albo inny kraj i wynajmij z kimś mieszkanie. Próbuj.

    1

    1
    Odpowiedz
  33. Tez byłem taki do 25 roku zycia i mam identyczny wzrost, ale nie w tym rzecz.
    Zorientowałem sie ze mam depresje i zacząłem brac psychotropy.
    Zaczalem imprezowac oraz namietnie pisac z dziewczynami przez internet.
    Łatwiej mi jest sie spotkac bo mieszkam w stolicy
    Od tej pory zaliczyłem 7 lasek, tak, ze nic straconego.
    Olej normy i zarywaj nawet kasjerki, troche usmiechu, pare zartow sytuacyjnych 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  34. A kiedy wreszcie rząd wprowadzi bykowe dla kawalerów? Powinni płacić, panny nie bo to mężczyzna ma inicjatywę.

    0

    4
    Odpowiedz
  35. 30 lat i życie przegrał… WTF. Weź się chłopie ogarnij, znajdź sobie jakieś zajęcia (sport, turystyka etc.), poznawaj dzięki temu ludzi, wśród nich są też kobiety 🙂 Jak trzeba szukaj w internecie i koniecznie wyprowadź się od mamusi. Jeśli coś odstrasza kobiety, to 30 latek mieszkający z mamusią.

    3

    0
    Odpowiedz
  36. Znajdź sobie dziewczynę – koniecznie z wygoloną.

    3

    0
    Odpowiedz
  37. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Otóż, patałachu, Pan twój da ci rad kilka.
    Po pierwsze, w twoim wieku, prawictwo to wyrok śmierci. Nie masz szans na znalezienie jakiejkolwiek lochy. Bo nawet jak jakaś się znajdzie (pewnie niejedna dawała ci sygnały), to ty to spierdolisz. Nawet jakbyś zarabiał 36 tysi netto i jeździł mesiem tak jak JA, nic by to nie dało – nie wiedziałbyś jak zabrać się do cipy i cycków. A każda kobieta oczekuje od 30-latka, że ją porządnie zerżnie. Nie łudź się, że poznasz dziewicę, z którą będziecie wspólnie odkrywać waszą seksualność – spóźniłeś się o jakieś 15 lat, patałachu. Dlatego najważniejsze co musisz zrobić, to pójść do kurwy. Tam oswoisz się z kobiecym ciałem i nauczysz się podstaw seksu i jak piłować – tak abyś nie zlał się na prześcieradło na widok sutków po zdjęciu stanika.
    Potem poszukaj se jakiejś rozwódki z dzieckiem i ją piłuj – czysty seks-układ, ale najpierw przeczytaj wszystkie książki Kotońskiego, abyś nie dał się omamić tępej loszce z gówniakiem. No i koniecznie kup własne lokum bez kredytu. Jak nabierzesz pewności siebie, może znajdzie się jakaś w miarę normalna locha bez gówniaka, która popuści ci szpary. Wtedy tamtą kopniesz w rozepchane dupsko. Ale tej nowej nie melduj u siebie i nie hajtaj się – niech wie, że jak będzie niegrzeczna, to za drzwi i kopa na rozpęd. One lubią twardych samców. Napierdol się od czasu do czasu, rzuć ją na łóżko i każ sobie obciagnąć. Niech wie, kto tu jest królem dżungli.
    Drugie rozwiązanie – jeżeli pierwsze jest dla ciebie za trudne – to radosne walenie chuja aż do starości. Może być z jękiem i chodzeniem łóżka, jak radzi chujnia. Wal chuja ile wlezie i niczym się nie przejmuj.
    Wreszcie, jest też trzecia możliwość. Weź trzy stówy do łapy, CV w zęby i wsiadaj w pociąg do Łodzi. Odźwiernemu powiedz hasło „stuleja”. U nas nie dopadną cię problemy świata doczesnego. Dostaniesz wąską szafkę i siennik w baraku, gdzie za ścianą napierdalają maszyny. Ostra, rytmiczna tyra przy taśmie trwa 12 godzin 6 dni w tygodniu. Możesz też brać bezpłatne nadgodziny, skoro tak je lubisz. No i raz na 3 miesiące wziąć udział w czyszczeniu basenu i grabieniu liści na ranczu Byczywąsa – szklaneczka niebieskiego Johnego gratis. W programie „stuleja” w sobotę wieczorem każdemu przysługuje też butelka berbeluchy, niedziela na trzeźwienie i od poniedziałku znowu tyra przy taśmie. W niedzielne popołudnia prowadzimy też różne ćwiczenia na placu apelowym, albo naukę słania łóżek czy czyszczenia szafek. Nie będziesz miał kiedy rozmyślać o lochach.

    11

    1
    Odpowiedz
  39. Przestań poerdolić i psuć humor wszystkim nieśmiałym

    0

    1
    Odpowiedz
  40. Pozdrawia inny, 36-letni intro intro, dla którego też już jest za późno na wiele rzeczy…

    2

    0
    Odpowiedz
  41. Idź do dobrej agencji, wynajmij panią. Wiem, że dla ciebie to będzie ogromny stres , ale musisz się przełamać. Pani musi być jednak na poziomie, że możesz przedstawić jej problem. Jeśli cię wyśmieje terapia „ośmielania” przyniesie więcej szkody lub pożytku. Nie musisz od razu z nią uprawiać seksu, możesz ją tylko dotykać, oczywiście po uprzednim uzgodnieniu tematu, żeby nie pomyślała że jakiś świr. Powinno pomóc, oczywiście jeśli dobrze zdiagnozowałem problem. Pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
  42. 173 cm ? rzeczywiście kurwa niski w chuj jesteś, weź znajdź sobie jakieś konstruktywne hobby i przestań narzekać ty zakompleksiony pajacu

    1

    0
    Odpowiedz
  43. Kumam Cię bo sam taki jestem. Lecz w mniejszym stopniu. Mam żonę i jakoś nam się układa. Masz szansę, idź do lekarza, poszukaj sobie takiej szajbuski jak Ty! Masz życie przed sobą. Żyj.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. 20 lat jestem z introwertykiem, mial mega kompleksy I tez byl niesmialy. Jest zajebistym meme, przyjacielem, ojcem. 30 lat to zaden wyrok, ze juz sie nic nie da. Gowno prawda, da sie, to mozliwe, prawdziwe love trafia sie I tylko zauwazyc trzeba. 30 lat super wiek na wszystko. A ze prawiczek… so what… sie jest I sie nie przestaje byc I to prawiczkowanie to nie tragedia, naprawde. Nie zajmowac sie tymi problemami tylko zyc spokojnie, W zgodzie ze soba. Kobiety kochaja introwertykow!

    1

    2
    Odpowiedz
  45. Cześć.
    Twój wiek to jeszcze nie starość – sam byłem za młodu chorobliwie nieśmiały – miałem wielki kłopot ze znalezieniem partnerki, ale udało mi się to samemu przełamać – trzeba próbować, choćby małymi krokami. Teraz, na starość, mam całkiem niezłe powodzenie u kobiet.

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Mam to samo i tyle samo lat, z tym że ja nie mam nawet pracy. Nieśmiałość i introwertyczność sprawia że jest się nie lubianym, nie ma się znajomych, układów a na rozmowie o pracę nie ma się szans z innymi, rozgadanymi kandydatami. O kobiecie przestałem już marzyć dawno temu bo to już wyższy stopień trudności.

    2

    0
    Odpowiedz
  47. Zapraszamyna wykop 🙂 tag #przegryw

    1

    1
    Odpowiedz
  48. „Ale te moje dwie ułomności sprawiają, że jakikolwiek „ podryw” jest dla mnie czystą abstrakcją – no bo co, mam zaczepiać obce laski na ulicy jak jakiś oblech? Przecież to żałosne”. Te dwa zdania jasno pokazują dlaczego nie ruchałeś jeszcze ani jednej sąsiadki. Internet srogo popierdolił ludziom (obydwu płci) w główeńkach. Jeżeli podejście do obcej dziewczyny i oznajmienie jej w normalny sposób, że chcesz się z nią zapoznać, jest byciem oblechem, to nawet nie chciałoby mi się Ciebie napierdalać po głowie młotkiem brukarskim gdybyś był w zasięgu ręki, bo masz „ostro_pojebaniunio_pod_kopułuniu” 😉 Gdybyś jednak obudził się z tego letargu i wykasował z głowy obraz dziewczyny księżniczki, nagrody dla Ciebie, a zamienił na zupełnie równą istotę, która tak samo często jak Ty chce się pierdolić, „ale ona nie jest taka ahahahahahahah” to w dwa lata robisz się srogim jebaką (o ile masz wszystkie zęby z przodu). A zostanie srogim jebaką jest kluczowe jeśli chcesz decydować, z kim chciałbyś jednak dłuższej relacji. Wszystko inne od srogiego jebaki jest zdawaniem się na łaskę losu (tj. albo mnie wyruchają albo mnie nie wyruchają). Chodzi mi o całą resztę, która poznała partnera w szkole, pracy, studiach, na domówce, w okolicznej wiosce. To jest zdawanie się na łaskę Pana, a Pan nie lubi jak mu się zawraca dupę pierdołami i nie bierze spraw w swoje ręce. Myśli sobie wtedy: dałem mu kurwa umysł, wolną wolę, średnio 70 lat, możliwość zamieszkania w dowolnym zakątku mojego okrągłego projektu, setki okazji dziennie, dziesiątki narzędzi stworzonych przez ludzi, którym się chciało, a ten się boi podejść na 5 sekund do obcej niewiasty i powiedzieć coś o a tfu zakazanym owocu. Jezus, co robisz o 17:30? Tak było, przysiengam. Pozdrawiam, Damski Bokser 😉

    2

    0
    Odpowiedz
  49. Jestem niski – 173 cm wzrostu.
    Faktycznie, w kosza sobie nie zagrasz…ja pier*&ę ku*#a gościu ja mam małego-to jest dopiero zmartwienie.

    2

    0
    Odpowiedz
  50. Wez sie w garsc… Tak to b. latwo powiedziec bo coraz czestszym powodem takiego stanu jest zle odrzywianie sie. Brak Zelaza niski poziom testosterony i wogole wiekszosci hormonow z powodu braku cholesterolu! Przestan jesc chleb i wszelkie produkty zbozowe, ziarno bylo dla niewolnikow a mieso dla panow. Jedz mieso, jaja ( najlepiej surowe), znajdz prawdziwe niepasteryzowane mleko i odstaw az sie zsiadzie- bakterie to probiotyki a one pomagaj trawic i czynia cie silnym i zdrowym, ponadto produkuja aminokwasy i witaminy. Bakterie probiotyczne produkuja dopamine!! a to czynnik szczescia! samopoczucie natychmiast lepsze. odstaw weglowodany totalnie -to pozywka dla bakterii ktore produkuja duzo toksyn i konkuruja z proniotycznymi. Kup watrobke wolowa lub kurza ( musi byc bio) zjedz doslownie kilka kesow surowej watrobki, 100g kurzej dostarcza B12 na 15 dni!! zacznij jesc tluste mieso jaja sery kefiry i nabial niepasteryzowany. Czyniac to poprawisz swoje samopoczucie wi wyglad bo miesnie wstana i skora nabierze barw.
    depresja czesto jest wynikiem zlego jedzenia!!
    Obejrzyj filmy sv3rige na youtube ( surowe mieso )
    Dr. Natasha Campbell-McBride – co jesc zeby byc zdrowym, duzo wiedzy na temat flory bakteryjnej ktora jest bariera zdrowotna i ogolnie dobrodziejstwem dla naszych cial.

    Nabierzesz pewnosci siebie , energii, miesnie beda twarde przejdziesz przemiane tak jak ja!! Nastepnie wyjdz do ludzi, silownia, odswiez znajomosci… phoenix powstanie z popiolow.

    Pozdrawiam
    Bartosz

    0

    1
    Odpowiedz
  51. Cześć jestem od Ciebie o 5 lat młodszy. Nigdy nie byłem w związku. Swój pierwszy raz przeżyłem za pieniądze. Wiem nie ma co się tym szczycić ale to nie żaden wstyd. W roku 2018 zrobiłem sobie postanowienie noworoczne, że się rozprawiczę i tak też się stało dzień po moich 24 urodzinach. Poszedłem na spotkanie. Kobieta na oko była ode mnie o jakieś 15 lat starsza ale myślę sobie chuj jak nie teraz to nie wiem kiedy. Na studniówce byłem jako jedyny na 3 klasy ,które z nami wynajmowali salę bez osoby towarzyszącej. Zresztą jak na każdej szkolnej imprezie czy to był bal gimnazjalny czy też połowinki. Etapu studiów w moim życiu nie było. Wystarczy mi wykształcenie średnie chodź na te czasy może się wydać to dziwne. Praca jest i tak jest dobrze. Hmm dobrze ale tylko pod względem życia zawodowego. W prywatnym jest już chuj. Typem samotnika nie jestem. Mam grono znajomych ale tylko męskie. Rzadko kiedy w moim towarzystwie bywa kobieta. Na dyskoteki i na piwo chodzę za zwyczaj z kolegami a czasami sam. Przeszkadza mi to w chuj, że nie idę tam z koleżankami. Ale co mam zrobić. Uprzedzam tu rade, żebym zaczął zadawać się z kobietami. To nie jest tak, że ja się nie chcę z nimi zadawać tylko one ze mną. Pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
  52. Nie wiem czy psycholog,psychiatra cokolwiek tutaj pomogą. Tak juz jest. Jeden rodzi sie przebojowy,ma do tego predyspozycje,a ktos inny wręcz przeciwnie. Życie

    1

    0
    Odpowiedz
  53. Co to za tred, że trzeba samemu mieszkać, a nie z rodzicami? To oszedne a nie pakowanie sie w kredyty, a i oni nie czuja sie samotnie. Jesteś prawiczkiem i co z tego? Twoja sprawa. Sraj na ludzi niepotrafiacych myśleć samodzielnie i bezsensowne schematy społeczne. Nie lubię ludzi bez własnego zdania i charakteru

    3

    0
    Odpowiedz
  54. Mam członka 11 cm

    2

    0
    Odpowiedz
  55. Życie sobie sam kurwo niszczysz.

    Zapierdalaj po 14h nad swoimi marzeniam, 7 dni w tygodniu, 10 lat i pogadamy.

    0

    1
    Odpowiedz
  56. Jak jesteś z okolic zachodniopomorskiego, to pisz na filmwebie – sunflower1233. Chętnie z Toba pogadam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  57. Dobrze, ze rozprawiłeś się ze stuleja. Rozumiem, ze musialo Cie to kosztowac mega duzo wstydu, ale dzieki wlasnej determinacji dokonales zmiany. W ogole dobrze, ze ja dostrzegles. Spotkalam w swoim zyciu jednego goscia, ktory mial stuleje i uwazal ze wszystko jest w porzadku!!! A dodam, ze koles nalogowo walil konia i byl wrecz z tego dumny. Gdy zobaczylam „materiał”, powiedzialam, ze nic z tego nie bedzie, ubralam sie i kazalam wynosic sie mu z mieszkania. Mogloby byc cos z tego wiecej, ale ten obrzydliwy widok zniechecil mnie do niego na zawsze. Dodam, ze faje mial ok 7 cm w zwodzie. Zal. Szanujmy sie dzieczyny

    2

    0
    Odpowiedz
  58. Zapisz się na psychoterapię np. w podejściu poznawczo-behawioralnym (nie żaden psychiatra ani psycholog bo to zupełnie co innego). Na NFZ czeka się rok ale prywatnie można stracić grube tysiące, więc warto zaczekać. Rozwiązałeś problem stulei, teraz tylko psychoterapia. Niezdrowa nieśmiałość to jest taka właśnie stuleja do usunięcia. Nie musisz być przebojowy, sam nie znoszę takich ludzi, tylko zacząć żyć bez dysfunkcji. I nie jest za późno. Ja mam 39 lat, jestem ultraintrowertyczny, śmiałości i asertywności nauczyłem się sam i na studiach na wydziale psychologii. Jesteś szczerym kolesiem, ambitnym, fajnie piszesz, niektórzy bardzo sobie cenią takie cechy.

    1

    1
    Odpowiedz
  59. Introwertyk nigdy nie żali sie nikomu z tego, że jest samotny a wręcz przeciwnie-czerpie przyjemność z takiego stanu rzeczy gdyż sam dla siebie jest najlepszym towarzystwem. Swoje nieudacznictwo próbujesz usprawiedliwić przylepiając sobie łatkę introwertyka. Kobiety nie gryzą tak poza tym, choć większość to głupie kurwy nie warte splunięcia. Przełam się, spróbuj do jakiejś zagadać i w końcu zamoczysz przy odrobinie szczęścia.

    2

    0
    Odpowiedz
  60. Miej gdzieś ludzi większość to popaprańce, ogarnij ilu jest pedofilów, alkoholików, gold diggers etc. A reszta to irytująca kupa gnoju zazwyczaj która się obraża za byle gówno. Ekstrawertycy są zwłaszcza irytujący i upośledzeni intelektualnie. Ja mam swoją prywatną wojnę w których gnoję ekstrawertyków, kładę im kłody pod nogi. Gonić to ścierwo

    3

    0
    Odpowiedz
  61. Siemano, pozwolę sobie przedstawić trochę moją historię, ponieważ również jestem introwertykiem i doskonale rozumiem to co napisałeś i mam podobnie. ALE sam siebie przyłapałem na tym, że zdecydowanie zbyt często użalam się nad sobą i odkładam wszystko na później tłumacząc to swoim introwertyzmem i ogólna niechęcią do ludzi. Niestety życie to taki parszywy twór, że często trzeba zrobić coś wbrew sobie, zagryźć żeby i przeboleć pewne rzeczy. W twoim i moim przypadku to obcowanie z innymi ludźmi. Miałem trochę szczęścia i spotkałem kilka lat temu dziewczynę, z którą jestem do dziś i ona również jest introwertykiem. Szczerze mówiąc nawet jej towarzystwo jest dla mnie czasem irytujące, ale oboje się rozumiemy i dogadujemy. Jako smaczek dodam że życie seksualne dwojga osób o takim charakterze jest zadziwiająco intensywne i różnorodne. Poza tym praca i studia dają mi ogromną motywację i zmuszają do kontaktów z ludźmi, z czasem człowiek nabiera wyprawy i płynności, mimo że i tak tego nie lubię. Ogólnie wypracowałem do perfekcji, magiczną wręcz sztukę, którą mogę polecić każdemu introwertykowi, a brzmi ona : „miej wyjebane na wszystkich, na wszystko i rób swoje”.

    5

    0
    Odpowiedz