Dzisiaj mam wolne. Z tej okazji położyłem się wczoraj dość późno myśląc, że wstanę o której mi się zachce. W środku mojej "nocy" (godzina 5.30) zadzwonił domofon. Stwierdziłem że zignoruję, bo mieszkam tylko z żoną która spała obok. Jak zaczął dzwonić drugi raz to już się zaniepokoiłem. Może jakiś pożar i ewakuują budynek. Odbieram i słyszę głos sąsiada: "Nie wpuściłby mnie Pan, bo wyszedłem z pieskiem i kluczy zapomniałem"... Nie wysilił się nawet na "przepraszam"... A żeby tego było mało to teraz już nie mogę zasnąć, więc siedzę i spisuję moje żale.
Komentarze:1. rozjebać...
2. Heh, ja o tej godzinie codziennie wstaję na trening, więc mnie to nie porusza ;P
3. Współczuję. A domofony powinny mieć wyłącznik.
4. to są uroki mieszkania w bloku, tylko wyjść, strzelić w pysk, i żeby się nie zachować tak jak on bez kultury powiedzieć przepraszam.
5. albo...
kupić najtańszą kiełbasę w jakimś markecie, nafaszerować ją pinezkami tudzież szpileczkami, i poczęstować nią naszego burka podczas nieuwagi sąsiada. problem domofonu zostanie rozwiązany, i sam sąsiad może nauczy się kultury!
6. ale bym mu wiązankę puściła, co za stary chuj.
7. Wiesz, co powinieneś zrobić? Odpowiedzieć szanownemu panu ładnie "NIE" i odłożyć słuchawkę. :)
8. piesa nie ruszaj, kiełbasę faszerowaną daj sąsiadowi. Jamnior nie jest winien że głupiego pana trafił
9. Ja pierdolę! co z ludzie. Mogłeś mu nie otwierać ;]
Ukryj komentarze