Nieszczęścia chodzą setkami

Witam wszystkich. Mówią, że nieszczęścia chodzą parami, jednak w moimi przypadku bardziej sprawdziłby się tytuł tego wpisu. Krótko o mnie (dla lepszego zrozumienia niektórych problemów) – nazywam się Adrian, mam 23 lata, studiuję i pracuję sam się utrzymując. I jak wygląda obecnie moje życie?

1. Podejrzenie nowotoworu złośliwego z przerzutami. Obecnie dramatyczne zdrowie, brak sił, ciągłe infekcje. Czułem się źle od ładnych paru lat, jednak każdy wmawiał mi, że wymyślam, że przesadzam. Rodzina ignorowała. Lekarze (!) mówili, żebym puknął się w głowę, nowotwór u młodej osoby? Panie kochany, bierz pan witaminę C, po co kierować na badania, wyglądasz pan zdrowo. Coż, ja jednak szedłem w zaparte i dopiero teraz, gdy zacząłem zarabiać swoje pieniądze zacząłem robić badania (na NFZ w TRYBIE PILNYM za parę miesięcy). Cóż, niestety nie zapowiada się to dobrze…

2. Pomimo kiepskiego samopoczucia zacząłem parę miesięcy temu szukać poważnej pracy – chciałem pomóc mojej dziewczynie. Pochodziła z biednej rodziny, wpadła w depresję. Chciałem zacząć zarabiać, wyrwać ją stamtąd, zabrać jej trochę zmartwień i przywrócić uśmiech na twarzy. Przewijając trochę historię niestety zaczęły wychodzić coraz większe różnice między nami w podejściu do życia i po 6 latach związku zostawiła mnie. Zawsze szczerze się kochaliśmy, może to brzmi banalnie, ale naprawdę tak było. Patrząc na inne związki, gdzie ludzie są ze sobą dla korzyści, czy pieniędzy, czy „bo tak trzeba” u nas była to naprawdę bliska relacja, umieliśmy ze sobą rozmawiać, wspierać się. Cytując klasyka „i chuj”. Także zostałem bez dziewczyny, próbowałem walczyć, rozmawiać. Znowu cytowany klasyk. Od 2 miesięcy brak jakiegokolwiek kontaktu. Zostawiła dziurę w moim sercu.

3. Tyle problemów, dobrze chociaż że mam najbliższego przyjaciela? I znowu cytowany wcześniej klasyk. Mój „przyjaciel”, którego uważałem za najbliższą mi po rodzinie i dziewczynie osobę, wypiął się na mnie po 15 latach znajomości. Ważniejsze jest ruchanie panienek, nowe towarzystwo i konsumpcyjny styl życia. Kumpel z takimi problemami jak ja to przecież obciążanie, po co ma się dołować 😉 Zresztą nie ma co się rozpisywać. Także brak kontaktu.

Cóż, ogólnie zostałem z tym wszystkim totalnie sam, nie mam od nikogo wsparcia, chodzę od lekarza do lekarza wydając ogromne pieniądze (po latach ciężkiej nauki i pracy zarabiam 4 000 zł na rękę i co? – „i chuj”). Wynajem mieszkania (no bo własne mieszkanie w Polsce w młodym wieku bez rodziców i znajomości- haha) 1 500 zł, jedzenie, chemia, komunikacja miejska i inne pierdoły 1 000 zł. Resztę zżerają mi wydatki na leki, badania, lekarzy. Jak widać nie jest to aż tak dużo (w dużym mieście) Zwykła szara egzystencja.Od rodziny brak wsparcia – jaki ja chory, skoro nie leżę jeszcze w szpitalu i nie umieram. I cóż, tak sobie patrzę na to wszystko, na ludzi. Każdy zapierdala, żeby mieć więcej i więcej, tylko kasa, konsumpcja, jakby wszyscy mieli żyć po 100 lat. Porzucamy swoje marzenia, wartości, idąc za tłumem. W imię czego? Pieniądze łatwo stracić, uroda przemija. Niestety chcesz kierować się czymś innym to jesteś wyrzutkiem w obecnym konsumpcyjnym społeczeństwie. Ja zawsze chciałem iść w inną stronę, ale niestety rzeczywistość mnie brutalnie zweryfikowała. Więc cóż, zapierdalam do tej pracy (+ kończę studia) żeby mieć na przeżycie i patałachów, którzy pewnie powiedzą niedługo ile zostało mi życia. Mógłbym jeszcze dużo pisać, ale nie wiem czy jest w ogóle sens.

Dziękuję za przeczytanie do końca. Jeśli ktoś ma podobne przemyślenia to pierdolcie system, pierdolcie wszystko wokół i idźcie za głosem sumienia. Ja po potwierdzeniu diagnozy nie zamierzam brać chemii i zdychać w męczarniach z nadzieją, że zostanie mi dodatkowy rok życia, pierdolę to. Sprzedaję wszystko co mam, biorę wszystkie oszczędności (czyli 0 zł hehe) i ruszam w świat, autostopem albo whatever. W końcu co do stracenia 🙂

170
8

Komentarze do "Nieszczęścia chodzą setkami"

  1. Trzymaj się.

    26
    0
    Odpowiedz
    1. Autorze mialem podobne schorzenia,leczylem 8 lat na alergie. A przyczyna blaha: Martwe żeby leczone kanalowo,wysiewajace ciągle bakterie do krwioobiegu. W tym roku usunalem 5 sztuk. Powoli samopoczucie mi sie poprawia. Jesli nie masz juz nic do stracenia to zaryzykuj. Trzymam kciuki

      5
      0
      Odpowiedz
  2. To niezrozumienie ze strony rodziny, cokolwiek by o niej nie powiedzieć, wynikało po prostu z niedowierzania. Taka wiadomość (w sensie negatywnym) to grom z jasnego nieba. Ja też bym nie mógł w to uwierzyć.
    Jak nie będziesz dochodził do swojego jak Zbigniew Stonoga to nic nie zdziałasz (wiem z autopsji).

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Pamiętaj o przodkach, którzy ginąc myśleli o tobie.

      -2
      5
      Odpowiedz
      1. Kolejny żołnierz wyklęty, skończ pierdolić.

        11
        3
        Odpowiedz
        1. Wypierdalaj antypolaku jebany

          0
          4
          Odpowiedz
      2. Masz -1 pochwał 😀

        0
        0
        Odpowiedz
  3. Niestety błędne koło, żeby spełniać swoje marzenia trzeba mieć pieniądze żeby mieć pieniądze trzeba w Polsce zapierdalać jako biały murzyn po 12 godzin dziennie. Chcesz być artystą? Musisz mieć hajs na papier, kredki, długopisy, kompa, oprogramowanie. Chcesz podróżować? Hajs na bilety, nocleg, żarcie. I tak można by do usranej śmierci wymieniać. To już nie te czasy co kiedyś, gdzie wystarczyło mieć mały kapitał żeby osiągnąć sukces. Tylko nieliczni szczęśliwcy, którzy rodzą się w bogatych rodzinach lub państwach, albo mają niewiarygodne szczęście w biznesie i/lub życiu mogą sobie pozwolić na taki luksus jak spełnianie marzeń.

    25
    2
    Odpowiedz
  4. Stary dzieki. Zajebisty zyciowy wpis. Mega szacun dla Ciebie.

    12
    0
    Odpowiedz
  5. sprobuj terapii niekonwencjonalnej w ameryce srodkowej, slyszelm od znajomych, ze bardzo duza wyzdrawialnosc

    3
    4
    Odpowiedz
      1. Żabę wykonuje się jak organizm jest zdrowy lub wg ścisłych reguł i zaleceń ludzi, ktorzy zajmują się aplikacjami jadu od pokoleń (to, ze jedna pani umarła, nie oznacza od razu, ze terapia jest zła, przyczyn mogło być bardzo duzo – od braku odpowiedniego rozeznania stanu zdrowia tej pani, po brak doswiadczenia prowadzacego – widac, ze go sytuacja zaskoczyla skoro wzywal karetke przy utracie przytomnosci- takowa przy kambo zdarza się dość często, ale rozumiem Was (Ciebie i tych co dali Ci kciuki), tez bym byl przeciwny czemus co zostalo mi opowiedziane jednostronnie – a tak, cała sytuacja z tym wypadkiem została ukazana), zresztą sama w sobie medycyna kambo ma raczej dzialanie oczyszczajace a nie leczace. Myslalem o innych metodach, np calkowite ograniczenie zywnosci sztucznej (a praktycznie wszystko, co mozemy kupic w sklepach takie jest – od GMO, po mieso szpikowane antybiotykami, na milionach E w polproduktach konczac), oczywiscie na polskiej wsi tez mozna urzadzic sobie taka terapie, lecz tam (w ameryce płd – przyp. autora), są poza zmianą diety wprowadzane tez rozne cwiczenia i zabiegi, pozwalajace choremu na poprawę kondycji i powrot d zdrowia – w zdrowym ciele, zdrowy duch. Pozdrawiam (zarabiam na czyms innym, wiec nie polecam tego „bo mi sie oplaca”, tylko z dobrego serca)

        0
        0
        Odpowiedz
  6. Nie poddawaj się człowieku,nie myśl tak.Wiem że czasem jest ciężko ale walcz nie dla kogoś dla siebie.I choćby nie wiem co nie trać nadziei,nadzieja zawsze umiera ostatnia

    15
    0
    Odpowiedz
  7. Wiesz , każdy kiedyś chciał iść w swoją stronę, ale rzeczywistość brutalnie to zweryfikowała. Nie zamierzam pierdolić, że przesadzasz czy coś – nie. Masz grubo przejebane. Moje życie przy Twoim to nieustające pasmo sukcesów, choć jeszcze przed chwilą wydawało mi się takie se. Nie wiem, co bym zrobił na Twoim miejscu, ale pewnie to samo. Ten świat nie jest wart, żeby o niego walczyć. Jebnij to wszystko fchuj i choć przez chwilę żyj tak, jakby jutra miało nie być.

    19
    1
    Odpowiedz
  8. Właśnie się tak dziś zastanawiałam co trzyma ludzi w ryzach, że robią to co nie lubią, a i tak umrą. Powiem więcej jak coś nie wyjdzie można ze sobą skończyć bo niby kto zabroni (no fakt piekło) ale przecież teraz tyle ateistów jest. No, a jak katolik to powinien oddawać innym ect. Więc po co ten pęd, jak napisane w testamencie no ale co tam ważne że nowy iphone wyszedł 🙂 i trzeba kupić. Eh jednak motłochem łatwo kierować

    6
    4
    Odpowiedz
    1. A ja raz jechałem w Krakowie autobusem przegubowym w dodatku mpk chyba nr 126 czy 140 ileś, okolo godziny 12 w poludnie na ruczaj, i byl tak kurewski tlok ze jakiś dziad mnie opierdolil ze mam na plecach plecak:) no u siebie na wsi to bym mu lutnal chyba z plaskacza ale we miescie nadwislanskim Krakowie to się troche jednak balem:)

      3
      4
      Odpowiedz
      1. w skrócie dla Ciebie bo widać że nie zrozumiałeś. Autor piszę o pędzie i zaharowywaniu się dla iphona czy inny owoc po czym dowiadujesz się o chorobie, czyli lepiej stawiać na doświadczenia (wycieczkę) ect. niż harować na jakieś gówna

        0
        0
        Odpowiedz
      2. Stek bredni do kwadratu.

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Bo jak go zdejmne z pleców i postawie na zasyfionej podlodze busa to się przeciez kurwa zmniejszy

      2
      3
      Odpowiedz
  9. Oby to nie byl złośliwy

    1
    1
    Odpowiedz
  10. Jedyny plus jaki widze w tej sytuacji to możliwość dostania morfiny na receptę. Sory kurwa moze głupio mysle ale dopóki działa na twoj organizm przeciwbolowo, a lekarz nie zapisze ci jej przy niczym innym niż przy raku to przy okazji zapewnia blogostan nieporównywalny z niczym innym na ziemi. Tej ziemi. Wiec ja bym chyba szedł w ta stronę a co dalej to nie wiem. Nie umiem sobie w ogóle wyobrazić co bym zrobil po takiej diagnozie.

    9
    0
    Odpowiedz
  11. Takich ludzi poszukujemy do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego :). Trzy stówy do łapy, oświadczenie o przepisaniu wypłaty z polisy ubezpieczeniowej na życie i pędź złożyć CV – uwaga – nie na taśmę. Na budowę. W związku z bliskością geograficzną, kosmicznie tanimi działkami, energią elektryczną oraz gotowymi mieszkaniami w wielkiej płycie – budujemy obecnie Wydział Fabryczny w Prypeci. Robole z naszego Wydziału Łódzkiego i tak nie żyją długo. A w tak chujowej tyrze, to chyba im krócej, tym lepiej, hehe. To będziecie teraz jebać pod Czarnobylem. W ramach rekompensaty będziecie mieć w tych blokach ogrzewanie i oświetlenie za darmo! Co tydzień podjedzie pod blok wywrotka darmowego czarnobylitu. To porządnie świeci i grzeje.

    0
    39
    Odpowiedz
    1. Zjeżdżaj stąd mędo pierdolona bez empatii

      10
      0
      Odpowiedz
  12. Właściwie te setki problemów które was dotyka, są związane ściśle z tym jaką wykazujecie postawę obywatelską i patriotyczną, a właściwie nie wykazujecie.Bo bierność i pogodzenie się z losem, powoduje iż rozplenia się wokół was robactwo, i wy te robactwo swoją biernością karmicie i pozwolacie mu się prężnie rozwijać i w ten sposób powodujecie, że rośnie w siłę, aż w końcu przybiera formę goliata który miażdży was swoją ohydną i kosmatą łapą.Dochodzi więc do paradoksu w którym robak i zdrowe, wartościowe jednostki zamieniaja się rolami i rolę robaka przejmują jednostki wartościowe, zaś robak staje się elitą i jednostką wartościową, tępiącą robaki którymi jesteście wy.

    3
    4
    Odpowiedz
  13. Przykro mi chłopie. Gdybym ja miał umrzeć to bym pewnie porozwalał gnoi z rządu…

    0
    1
    Odpowiedz
  14. Zabierz mnie ze sobą

    5
    0
    Odpowiedz
  15. Podejmij leczenie a w między czasie realizuj sie tu na miejscu i przedewszystkim nie trac nadzi.

    2
    0
    Odpowiedz
  16. Ale skąd wiesz na pewno że masz raka?Sama diagnoza że go masz może cie zabić,bo cie może złamać psychicznie a to jest tutaj kluczowe żeby sie nie załamywać,jeśli powstaje rak w organizmie to musiałeś przeżywać wielkie traumy przez kilka czy kilkanaście lat+zanieczyszczenie organizmu.Żeby to odwrócić musisz zmienić sposób myślenia(nie wiem może zacznij się modlić,czytaj pismo,poproś Jezusa o kierownictwo w twoim życiu) i do tego dieta,ale głównie liczy się psychika.Pooglądaj na youtube filmiki dr Leonarda Coldwella i zobacz co mówi o nowotworach,wszystko wskazuje na to że na raku kręci sie ogromny biznes,a stosując chemie masz ponoć mniejsze szanse niż byś nie robił nic!Dużo z nas może mieć raka kilka lub klkunastokrotnie w swoim życiu ale może sie o tym nie dowidzieć bo on sam sie zaleczy,jeśli nie będzie złych warunków,mówie ci zajrzyj na youtube tam jest sporo o tym,trzymaj sie!

    9
    1
    Odpowiedz
  17. Jestem kilka lat starszy, ale przy Tobie jestem szczeniakiem w kontekście podejścia do świata, toku myślenia, nastawienia, itp. Podziwiam, że jednak udaje Ci się połączyć naukę i pracę, z której, co by nie mówić, jakąś „normalną” kasę wyciągasz. Gdybać możemy w nieskończoność, ale nie uciekaj za szybko… walcz, bo może nie aż tak późno się za to wziąłeś…

    3
    0
    Odpowiedz
  18. Człowieku,bierz tą chemię.Zawsze zostaje cień szansy ,sa jeszcze metody niekonwencjonalne. Moja matka tez miała raczysko i po 2-ch chemiach ma spokój. Reszta opowieści- jak najbardziej się zgadzam.Popieram.

    2
    1
    Odpowiedz
  19. Onanizujesz sie?

    0
    6
    Odpowiedz
    1. Ty sie onanizujesz, jestes slepy i masz owlosiona reke

      2
      0
      Odpowiedz
  20. Niech ci ten rak przejdzie! A życie jest jebitnie niesprawiedliwe. Tak to juz jest z tą chujnią. Kiedyś też pewnie swoją opiszę.

    3
    0
    Odpowiedz
  21. No, stary, jeżeli to prawda, to współczuję. Żyj pełnią życia i pierdol wszystko. A co do dziewczyny to znam podobna sytuację. Tyle, że gość został kaleką. I co? Klasyk:-)

    2
    0
    Odpowiedz
  22. Do następnej reinkarnacji brachu.

    3
    0
    Odpowiedz
  23. Przykro się to czyta. Widać, że nie jesteś sebkiem, tylko poważnym, mądrym i dobrym człowiekiem. Dlaczego świat miałby stracić kogoś takiego? Rozumiem chęci rzucenia w pizdu dotychczasowego życia i wyruszenia na przygodę, ale czy nie sądzisz, że biorąc tę chemię czy co by trzeba było, mógłbyś na niejedną taką przygodę jeszcze wyruszyć? Jest ciężko, ale nie poddawaj się, z roznych opresji ludzie wychodzą. Trzymaj się ciepło.

    3
    0
    Odpowiedz
  24. Nie olewaj wszystkiego. Ja dostałem diagnozę o raku w wieku 39 lat. Chujnia powiem. Ale medycyna nie jest wobec raka bezsilna. Większość odmian da się wyleczyć. Warunkiem jest szybka diagnoza. Jeśli się czeka z bólem jakiejś części ciała zbyt długo, to rak zdąży się przerzucić. Wtedy chujnia potężnieje. Lecz się chłopie, taka moja rada, ehhh. Ja wyszedłem z tego, innym też się uda.

    0
    0
    Odpowiedz