Nigdy nie jestem zadowolony

Kurwa no chujnia jest tego typu, że nigdy nie jestem z siebie zadowolony. Mam dobrą pracę, ale chciałbym oczywiście lepszą. Wkurwia mnie, że moje biuro jest w starym poniemieckim niezbyt ładnym budynku, a niektórzy w takich ładnych i przeszklonych, nowoczesnych pracują. Mam dobrego szefa co się do mnie zwraca z szacunkiem, ale mnie wkurwia bo jest mamałygą i lalusiem. Zarabiam nieźle, ale chciałbym zarabiać jeszcze więcej, więc moje „nieźle” mnie nie cieszy również. Kiedyś myślałem żę jak będę zarabiał tyle co teraz to bedę zadowolony. Teraz zarabiam i nie jestem. Mam ładnie urządzone niewielkie mieszkanko 70m, ale chcę mieć piękne przestrzenie jak z tv, na przykład mieszkanie 150 metrów w jakiejś starej, pięknej kamienicy z wielkimi oknami. Albo mieszkanie zrobione z jakiegoś magazynu. Albo piękny dom. Mam 36 lat i jestem wkurwiony że jestem już stary, pomimo że 2/3 populacji jest ode mnie starsze. Mam piękną żonę ale wkurwiam się bo tyle jest innych pięknych kobiet i nie mogę ich mieć, startować nawet do nich. Gdybym nie miał żony wkurwiałbym się że tylko obskakuję kolejne kobiety (przerabiałem to) i chciałbym stabilizacji. Mam niezłe kilku letnie auto, ale chciałbym lepsze i prosto z salonu. Jeżdżę co roku na wakacje albo w Polskę, albo gdzieś niedaleko jak Węgry czy Chorwacja. A chciałbym na Madagaskar, Dominikanę, do Stanów zjednoczonych. Wkurwia mnie że zaczynam łysieć. Jestem zły że kiedyś wróciłem z Zachodu do Polski. Byłem na Zachodzie to się wkurwiałem że nie jestem u siebie. Wkurwia mnie rodzina, sąsiedzi, współpracownicy. Mogę tak długo, i wcale nie kłamię.

I wiem że jak bym miał to wszystko co bym chciał, to bym szczęśliwy nie był. Skąd to wiem? Bo kiedyś myślałem, że jak będę miał to co mam teraz, to bym był szczęśliwy i sobie wiódł spokojny żywot, wychowując dzieci i się nie stresując. A jak to osiągnąłem to jakoś wcale szczęśliwy nie jestem, bo chcę więcej, wejść level wyżej i tak bez końca. Ciągle pojawiają się też różne z dupy problemy, które w mojej głowie rosną do jakichś dużych rozmiarów, ale w rzeczywistości są śmieszne. Co ciekawe mam świadomość ich śmieszności a mimo to nie pomaga to, wciąż są te problemy dla mnie chujowe! Są ludzie z prawdziwymi problemami, chorzy, niepełnosprawni, sparaliżowani, upodlani, bici, zniewoleni co by się zaśmiali. Jaśnie Pan ma rozkminę bo ma 35 lat. Jaśnie Pan się wkurwia bo łysieje. Jaśnie Panowi przeszkadza imprezka u sąsiada. Ho ho, kurwa, straszne problemy, ja pierdole koniec świata. Na koniec napiszę, że wkurwiony jestem właśnie sam na siebie że nie potrafię przeprogramować mojego mózgu na jakieś inne fale. Śrutowo pozdrawiam.

34
29

Komentarze do "Nigdy nie jestem zadowolony"

  1. Dobra chujnia, mam podobnie tylko jestem 10 lat mlodszy, pozdrawiam i daje 5/5 gwiazdek dawidowych. To mowilem ja, goral (lach) z nowosadeczczyzny hej

    5
    0
    Odpowiedz
    1. Popieram chujnia przednia. Sama tak mam. Ale powiem Ci że gdyby nie ten pęd byśmy siedzieli w lepiankach jak w Afryce, a na środku ognisko bo w sumie po co Ci dom z cegły i centralne ogrzewanie

      0
      0
      Odpowiedz
  2. Bo nad tym nie pracujesz i nigdy nie pracowales. Otworz sie na duchowosc (i nie mowie tu o kk, chociaz nawet w tym niektorzy znajduja sens), jest tyle przeroznych rodzajow praktyk, ale juz niewazne sa praktyki innych, odnajdz sam sens w swojej duszy, granie na gitarze albo wyscigi tez uwazam za duchowosc, jesli to wlasnie taki rodzaj medytacji pomaga Ci zbilansowac swoj zywot. Poprostu otworz sie na cos nowego, a zamknij juz rozdzial pod tytulem „chce wiecej”, czasem jest dobrze chciec wiecej, ale skoro mowisz to co mowisz, to znaczy, ze dla Ciebie ten czas sie juz skonczyl.

    0
    0
    Odpowiedz
  3. Cóż… Jak sam zauważasz, patałachu, jest ci za dobrze. Lekarstwem dla ciebie będzie zgłoszenie się na etat do nas, do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (3 stówki i CV). Pozapierdalasz ze zdublowaną mocą na taśmie, pomieszkasz w przyzakładowych barakach, skazany będziesz na posiłki z naszej stołówki (skosztujesz – zobaczysz 🙂 ) i docenisz, co masz. /Mesio

    PS. Łysienie rzeczywiście jest chujowe.

    4
    3
    Odpowiedz
  4. To paranoja, większość ludzi to ma

    4
    0
    Odpowiedz
  5. Mam tak samo, nawet wiek i powierzchnia mieszkania się zgadza :))))

    1
    1
    Odpowiedz
  6. Rozumiem Cię ziomeczku bo miałem podobnie. Jeszcze dwa lata temu. Cześć tej chujni to ten wyścig szczurów dookoła i napędzająca się konsumpcja. Inna rzecz to ze zawsze chcemy to czego akurat nie mamy. A trzecia najważniejsza to przeświadczenie ze jak odhaczymy ileś tam zadań i czelendżów do ogarnięcia to opanuje nas uczucie szczęścia. Czytasz to?
    Ma sens?

    No ni chuja.

    Wiec pierwsze zrozumieć ze nie wykonane zadania zdobyte kobiety czy pieniądze.

    No więc co?
    Relacje z ludźmi. Inwestuj czas w relacje z bliskimi rodzina przyjaciółmi sąsiadami. Zobaczysz pomaga.

    No i jeszcze jedno. Bądź obojętny. Nie wkurwiaj się na to co cie spotka tylko albo walcz z tym albo zaakceptuj.

    No a jak nie pomoże to 3 stówki w łapie i ależ gdzie masz iść.

    Serio. Nie dziękuj. Żyj i nie trać życia na nerwy i hejt siebie samego.

    4
    0
    Odpowiedz
  7. Tak źle, tak niedobrze.
    Polakowi nie dogodzisz.

    2
    1
    Odpowiedz
  8. Brakuje Ci piątej klepki ot co. Nie kuś losu, bo w końcu wywalą Cię z pracy, i nie przyjmą do innej, żona Cię zostawi, mieszkanie z powodu długów utracisz, i dopiero wtedy docenisz że miałeś wszystko

    3
    2
    Odpowiedz
    1. no dokładnie z rozpusty się w dupie poprzewracało

      2
      1
      Odpowiedz
      1. Weź nie pi*dol.

        0
        1
        Odpowiedz
  9. Masz wszystko I nie masz nic…A wiare masz? To wiara czyni czlowieka szczrsliwym a nie dibra materialne.Wiem co mowie kiedys mialem wszyskto oprucz wiary dzis mam wszystko dzieki wierze…

    1
    1
    Odpowiedz
  10. Ode mnie masz plusa, nie wiem czemu jesteś minusowany. Jak człowiek założy rodzinę, ma gdzie mieszkać, stać go na utrzymanie siebie i rodziny to powinien być spełniony i sobie żyć spokojnie i starać się ewentualnie coś polepszyć, ale bez spiny. Niestety spirala konsupcjonizmu nakręca się tak mocno, że zawsze chcesz więcej, bo zawsze są bogatsi od Ciebie i patrzą z góry. Do tego wszędobylska reklama i przekazy podprogowe, kup, miej, bądź lepszy! Nie masz tego? Jesteś chujowy!

    3
    0
    Odpowiedz
  11. Co do ruchania dup to tak to jest, każdy facet tak ma. Wyjścia są trzy. Albo jesteś sam i ruchasz co popadnie. Albo masz żonę/stałą partnerkę, zdradzasz i też ruchasz co popadnie. Albo jesteś wierny partnerce i zaciskasz zęby na chętne suczki. Nie trzeba pisać że każda z opcji ma swoje minusy, nigdy nie będziesz na full zadowolony. Nie w tym wieku. Jak miałbyś 20-25 lat to opcja numer 1 idealna. A tak to każda opcja na swój sposób chujowa na maksa.

    1
    1
    Odpowiedz
    1. Ciekawi mnie fakt,że gdyby to kobieta napisała,że wkurwia ją to,że mając męża musi odrzucić tych wszystkich pięknych mlodych chłopców z seksownymi kutasami chcąc być wierna i ten fakt czyni ją wysoce niezadowoloną z obecnego stanu rzeczy i moglaby liczyć jedynie na wyzwiska od kurew. Zaś jak facet ma te same rozterki to kurwa cierpiętnik i współczuć mu. Ciekawe która młoda laska tak znowu pragnie starego żonatego chuja? I piszę to jako młoda laska. Chyba te których tatuś w dzieciństwie nie kochał,ohhhh:( żal mi was.

      1
      2
      Odpowiedz
      1. Przynajmniej jak dla mnie to potraktowałbym kobietę identycznie i uważam że mają prawo mieć podobną chujnię, i mają identyczne 3 wyjścia. Sęk w tym że to faceci są zaprogramowani na zapładnianie jak największej ilości samic, stąd ich ciąg na dupy żeby jak najwięcej ich mieć. To nie jakiś szowinizm a naukowe fakty. Ale jeżeli jakaś kobieta ma identyczne odczucia to ją rozumiem i powiem jej to samo.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. „zapładnianie jak największej ilości samic” hahaha tak to idź zapłodnij jak największą ilość „samic” a nie na chujni piszesz żale 🙂 pozdrawiam 😀

          0
          0
          Odpowiedz
  12. Mam dokładnie tak samo. Z socjologicznego punktu widzenia, nasze społeczeństwo jest na trzecim etapie w pięciostopniowej skali rozwoju społecznego, które określa się jako „Jestem bogiem”. Składa się ono z jednostek takich jak ty, które osiągnęły sukces indywidualny i dochodzą do wniosku, że im to przestaje wystarczać. Następnym, czwartym krokiem, jest przejście z pracy indywidualnej do pracy grupowej czyli rozwój życia społecznego, kontaktów międzyludzkich itp. W krajach bardziej rozwiniętych, ludzie tacy jak ty zajmują się filantropią, trenują, prowadzą schroniska dla zwierząt, zbierają śmieci z okolicznych lasów i takie rzeczy dają im satysfakcję i radość z życia. Jednym słowem, poruchałeś, pojadłeś, teraz potrzebujesz kolejnego celu w życiu (tak jesteśmy skonstruowani). Więcej już nie dasz rady poruchać i pojeść, więc musisz sobie znaleźć coś innego co cię będzie nakręcać. Stanu permanentnego szczęścia nigdy nie osiągniesz.

    4
    0
    Odpowiedz
  13. Wiesz posłuchaj tych ludzi w naprawdę trudnej sytuacji. Posłuchaj co mówią. Mam kolegę który wyszedł z bardzo ciężkiego raka, ale tak naprawdę to z tego nie wychodzisz całkiem nigdy. 90% ludzi z tego co on miał ma nawrót w terminie do 5 lat. Także nie dość że zyskał drugie życie to jeszcze wie, że może być ono dość krótkie. I ma całkiem inną perspektywę. Wiesz co on mi mówi? Jebać pieniądze, jebać posiadanie, jebać to ruchanie dup. Naprawdę. Mówi że trzeba się cieszyć z małych rzeczy, że on dopiero po tej chorobie gdzie prawie umarł docenia takie rzeczy jak to że może samodzielnie chodzić, że ma dwie ręce i dwie nogi, że może iść na spacer, spędzić wieczór ze swoją dziewczyną, że może iść zagrać w piłkę. Kiedy naprawdę wydaje ci się że to już koniec, to nie żałujesz że sobie nie kupisz większej chaty, że nie pojedziesz na zajebiste wczasy. Żałujesz że może już bliskich nie zobaczysz, że nie przeżyjesz po prostu zwykłego dnia, wstać – iść do pracy – zjeść obiad – pobiegać itd.

    Ludzi ogarnął hedonizm do potęgi. Każdy by tylko chciał mieć w chuj kasy i ją wydawać. Ciągle mieć droższe i lepsze. Lepsze auto, lepszy dom. Dupczyć, dupczyć, kurwa najlepiej jak w pornolach jak najwięcej dup. To nam media nakładają, w tym internet. Konsumpcja, przyjemność, kupowanie, chlanie, ćpanie, ruchanie. Ja, mi, dla mnie! Tak to wygląda.

    A gdzie coś dla drugiego człowieka? Kiedyś ludzie potrafili się cieszyć z poświęcenia rodzinie, albo dla dzieci, czy coś w ten deseń. Spędzali czas z przyjaciółmi bezinteresownie, ot tak. Teraz jest przejebane. Rodzina traktowana jako balast, żona jako przeszkoda w ruchaniu dup, przyjaciele na piwie gadający ciągle o pieniądzach i pracy. Usiądź, zrób sobie dobrą herbatę, poczytaj fajną książkę. Potem idź się pobaw z dzieckiem, przebiegnij się po parku, wieczorem pokochaj z żoną. Przecież to zajebiste i bezcenne. Nie, nie w dzisiejszych czasach.

    Chujnia chujnia chujnia!

    10
    0
    Odpowiedz
    1. Cieszy mnie bardzo,że są jeszcze mądrzy ludzie,wszystkiego dobrego;)

      0
      0
      Odpowiedz
  14. polecam psychoterapie skoro cie stać. ponadto poczytaj o mindfullness, medytuj albo zapoznaj się z ideą minimalizmu.

    0
    0
    Odpowiedz
  15. Największa chujnia w tym wszystkim to ten poniemiecki budynek.

    5
    0
    Odpowiedz
    1. ahahahaha no dokładnie poniemiecki budynek to tragedia

      0
      0
      Odpowiedz
  16. Też tak miałem ale staram się nad tym panować,jakbyś sobie posiedział w ciszy na odludziu i tak zaczął trochę rozkminiac ze to wszystko na co się wkurzasz,nie miało żadnego sensu,pewnie większość to totalne pierdoly,już to przerabialrm,uświadomiłem sobie ze to wkurzanie i tak nicCi nie da,a przez niepotrzebny stres jakaś żyłka Ci pęknie,padniesz gdzieś na chodniku,a na pomniku Ci napiszą,tu leży Pierwszy Maruda RP,jesteś cholerykiem i tyle,tylko od Ciebie zależy co z tym zrobisz,taki sie urodziłeś,ale taki nie musisz umierać.Pozdro

    0
    0
    Odpowiedz
  17. Anhedonia, jeden z objawów depresji. Musisz przeprogramować umysł, bo teraz jesteś nastawiony na ból dupy. Co by się nie działo, to jakiś sobie znajdziesz. Szczęście to nie jest kwestia posiadania dóbr materialnych, relacji z innymi ludźmi itp. To jest stan umysłu. Twój umysł wpadł w pułapkę bólu dupy i co byś nie zrobił, to będziesz nieszczęśliwy. Samemu możesz sobie z tym nie poradzić, aczkolwiek warto poczytać na ten temat. Nie zaszkodzi udać się po pomoc to terapeuty. Podejdź do tego tak – jak nawali samochód to korzystasz z usług mechanika, a jak mózg płata Ci taki chujowy figiel, to zwracasz się do specjalisty od mózgu. I tyle. Nie to, że jesteś pierdolnięty czy coś takiego. Jak se rękę czy nogę złamiesz, to jasne, że ktoś musi Cie poskładać do kupy. Jak ci się w głowie coś zjebało, to też ktoś to musi naprostować. Zwykła rzecz.

    2
    0
    Odpowiedz