Odnowa życia towarzyskiego

Mam zaledwie 20 lat, mieszkam z mamą i brat studenciak raz na jakiś czas przyjeżdża do domu, ale generalnie prowadzę nudne życie w małym mieście, w którym kompletnie nic nie ma, albo przynajmniej ja mam takie zdanie… Zacznę od początku. Gdy kończyłem podstawówkę, przeprowadziłem się z zadupia na kompletne zadupie. Chociaż przynajmniej na moim zadupiu miałem wielkie grono kumpli, z którymi mieliśmy plany trzymać kontakt na zawsze. Jednak nagła zmiana miejsca zamieszkania mi to oczywiście uniemożliwiła. Trudno się asymilowałem z nowym otoczeniem, co dziś zwalam na wychowanie całe życie bez ojca i ostrą patolę za dzieciaka. Ale postanowiłem się chociaż wziąć za siebie na gruncie edukacji i przyznaję, że w przeciwieństwie do młodszych klas szło mi całkiem dobrze, a nawet dziś już bardzo, choć niektórych rzeczy wciąż mi trudno doścignąć przez zaległości. Ale do rzeczy. Mam wrażenie, dziś, że przez skupienie na nauce zmarnowałem w sobie tak wiele energii i chęci do poznawania nowych ludzi, że teraz jestem totalną pizdą na tym gruncie. Chciałem to wszystko naprawić, ale nie mam pojęcia nawet jak. Nie mam praktycznie dziś już nikogo z kim mógłbym wyjść. Nawet z nikim nie piszę na portalach społecznościowych. Poznałem paru spoko typów w internecie, ale co to za znajomość? Nawet zresztą z nimi mój kontakt się powoli urywa.
Żeby nie wyjść na jakiegoś wannabe psychola wytłumaczę, że nigdy nie traktuję ludzi w kategoriach – lubię/nie lubię. Dla mnie są po prostu ludzie spoko, albo tacy z którymi po prostu nie mam tematów/ nie pasujemy do siebie w relacjach towarzyskich. Więc z jednej strony nie czuję zbytnich emocji do ludzi i nie przywiązuję się o nich, a z drugiej czuję pustkę, że nawet nie mam bliskiej osoby, z którą mogę pogadać/wyżalić czy zrobić coś fajnego. Tym bardziej w bardzo trudnym okresie mojego życia, który przeżywam od ponad roku. Trudna sytuacja rodzinna i chyba kompletnie inne rozumowanie od moich własnych krewnych. Zresztą rodzina to nie to co kumpel, przy którym możesz czuć się swobodnie.
Nie jestem jakiś aspołeczny, gadam z ludźmi np. w szkole czy gdziekolwiek żartujemy itd., ale nigdy nie podtrzymujemy kontaktu poza tymi miejscami. Może to ja powinienem podjąć jakieś kroki? Ale chyba boję się odrzucenia, za co znowu jak pajac obwiniam brak ojca.
Teraz nie mając praktycznie nikogo chciałbym gdzieś się wyrwać i poznać ludzi, ale nie mam nawet pomysłu, gdzie to zrobić, skoro w każde takie miejsca ludzie udają się grupami znajomych. Jestem zniechęcony i zdezorientowany w życiu jak chuj…

42
5

Komentarze do "Odnowa życia towarzyskiego"

  1. Zrównoważony rozwój jest potrzebny zawsze i każdemu. Nauka ale i poznawanie ludzi, kobiet. Jakiś czas temu ktoś tu pisał o 40 letnim znajomym, który ponoć do 40 tki właśnie, mieszkał z rodzicami, odkładał sobie pieniążki, „doszkalał się” ( uśmiałem się dziko) a potem mając owe 40 czy 45 lat lat wystartował z rodzinnego gniazda jak rakieta i w ogóle śmieje się z wszystkich dookoła, jest królem życia (którego nie zdążył poznać bo się „doszkalał i odkładał pieniążki”) itd. Mój drogi, młodszy zapewne kolego, pragnę cię powiadomić o jednej rzeczy która zapewne Tobą wstrząśnie. MASZ 20 LAT WIĘC JESTEŚ DOROSŁY! Co to znaczy „mam zaledwie 20 lat”? Przyjacielu nie jesteś już dzieckiem. Owszem jesteś młodym facetem ale nie dzieckiem, kapewu? Co, chcesz dołączyć do grona tych wszystkich 30-35 letnich prawiczków, żyjących u mamusi ? Z tym ojcem i patolą współczuję ale to nie powód by się nad sobą rozczulać a wręcz przeciwnie nie dopuścić do tego aby historia powtórzyła się w twojej rodzinie którą kiedyś założysz. Usprawiedliwianie się tym ojcem jest irytujące nie rób tego więcej.Jeżeli to co napisałeś odpowiada prawdzie to masz ty i inni tobie podobni problem typowy dla dzisiejszych młodych ludzi, brak umiejętności nawiązywania relacji wynikający z różnych przyczyn – temat na inny wpis.
    Z opisu twojego życia wynika że się nie przelewa pewnie. Warto coś zarobić, obok nauki i poznać jakąś pannę. Nie słuchaj tych wszystkich nieudaczników co sami nie potrafią żadnej zapoznać więc plują na panny w necie a w domu jadą na ręcznym hamulcu. Zycie od razu wygląda inaczej jak masz panią. Koledzy kolegami ale najważniejsza jest dziewczyna. Nikt nie napisze życia za ciebie. I też nie ma sensu siedzenie i roztrząsanie, analizowanie, zastanawianie się kurwa nad wszystkim przez cały czas. Bo w życiu i tak wyjdzie wszystko inaczej zawsze tak jest. Po prostu tak jest. Przestańcie się młodzi wszystkiego bać bo strach to najbardziej destrukcyjne uczucie zabiera wszystko – wiarę, siły, chęci, łamie ducha i zabiera w końcu szacun do samego siebie. 20 lat. Gdybym ja miał tyle…

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Ziomek zdaję sobie sprawę i wiem, że oskarżanie ojca – pajaca – jest żenujące i śmiechu warte, ale kiedy rozmyślam o mojej sytuacji i popadam w tzw. deprechę to nie wiem sam co mam obwiniać. Żałosne. Nie mam pojęcia jak się zabrać za panny, gdzie je poznać itd. W tygodniu szkoła, a w weekend ostro zapierdalam, żeby wspomóc domostwo. Dlatego też pisałem ten post, aby ktoś mi udzielił rady jak odnowić to życie towarzyskie, gdzie iść czy cokolwiek. Dzięki za odrobinę motywacji. /autor

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Pierdolisz głupoty patałachu.

      0

      1
      Odpowiedz
  2. Ja pierdole XD mam identyczna sytuacje, wszystko się zgadza oprócz jednej rzeczy, jak się wyprowadzałem to na druga stronę miasta. Wszystko kurwa co napisałeś zgadza się z moim życiem XD jestem pod wrażeniem ze ktoś również może mieć tak zjebane zycie społeczne jak ja. Identyczna sytuacja ze starym jak u ciebie wszystko jak z mojego zycia wyjęte może my powinnismy się poznać

    2

    0
    Odpowiedz
    1. No nie wiem mordo, ale musimy ostro kombinować, bo to jest mocarny syf xD /autor

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Kobiety ci brakuje nie kumpli.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Spierdalaj chuju jebany

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Do Lodolandii. Tu Jakub, służący Arktosa.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Wal chuja w niebogłosy.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Wal dużo chuja dużo i ostro

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Yo skąd jestes?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Może na siłowni czy basenie poznasz kogoś.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Ostatnio rozważam pójście na siłownię, jako że karnet w sąsiedztwie nie drogi, a kalistenika zaczyna mnie nudzić i mam ochotę na więcej / autor

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Na siłowni jebie siem formem a nie poznajem.
      Ps. Ty chuju

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Na siłowni to się wysrasz na środku

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Wal chuja incelu

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Doucz się znaczenia tego słowa ziomuś /autor

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Masuj prącie

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Śpiesz się bo to ostatni dzwonek. Mam 30 lat i choć nie mieszkam na zadupiu a w średnim mieście na blokowisku to właśnie przy okazji Sylwestra skapnąłem się że nie ma się z kim napić. Z kilkudziesięciu nas, rówieśników, znajomych ostatni pozostały właśnie wyjechał teraz za granicę. Inni też wyemigrowali, niektórzy rodziny pozakładali.

    0

    2
    Odpowiedz
  13. ja mam 18 lat, a każdy widzi problem w tym że nie mam znajomych i spędzam czas w domu z rodziną. Mam rodzeństwo i kuzynostwo o rok, dwa lata starsze lub młodsze. Ich traktuje przyjaciół, a poza szkoła nie utrzymuje z nikim kontaktu. Zresztą nigdy nie miałam prawdziwej przyjaciółki, zadna moim zdaniem poprostu na to nie zasłużyła. Życzę Ci powodzenia kolego!

    0

    0
    Odpowiedz