Papierosy

Witam wszystkich w ten mało sprzyjający dzień.
Jestem młody, mam 20 kilka latek i palę papierosy od około 7 lat. Wiadomo, wiele razy próbowałem rzucić, ale bez większej motywacji. Pieniądze nigdy nie nią nie były zbytnio ani względy zdrowotne, a teraz to właśnie one mnie nakłoniły do ponownego rzucenia, bo owe fajki mają na mój organizm czuję czasem wyniszczający wpływ. Niestety jestem ich niewolnikiem, wczoraj nie zapaliłem ostatniego papierosa przed spaniem i dziś rano znów mnie taka potrzeba złapała, że nie odmówiłem. Mam gdzieś głęboko tą mocną motywację do rzucenia, ale nie potrafię jej skutecznie wydobyć. Z innymi używkami nie miałem i nie mam żadnego problemu, a te pieprzone fajki nie dają mi spokoju, tak jakbym był ich totalnym niewolnikiem. Wiem, że czułbym się lepiej, kondycja poprawiłaby się, psychiczna też, a człowiek płaci za to, żeby się skutecznie truł – paranoja. Nie wchodźccie nigdy w ten nałóg. Chujnia i śrut.

25
12

Komentarze do "Papierosy"

  1. A tam pierdolisz jak każdy palacz ,wypal ostatniego i nie kupuj więcej i tyle, pierszy miesiąc będzie skręcać kiszki i czuć się jak szmata później tylko unikaj dymu i okazyjnych wyjść na fajkę. A jak nie chcesz rzucać to nie rzucaj i truj mi dupy.

    0

    2
    Odpowiedz
  2. Dobrze Kolego, że chociaż zdajesz sobie sprawę z tego że jesteś uzależniony i nie pierdolisz smutów, że możesz rzucić w każdej chwili. Dobrze by chyba było motywacyjnie, uzmysłowić sobie, że jesteś na najniższym szczeblu w tym jebanym biznesie. Jak jebany mop który służy, którego się wyciska a potem wypierdala i kupuje nowy. Spróbuj tych nikotynowych baterii do tych papierosów co wyglądają jak długopisy, przynajmniej nie będziesz wdychał tego skurwysyństwa którym fajki są specjalnie faszerowane.

    1

    2
    Odpowiedz
  3. epapieros i potem rzucaj. Dużo łatwiej.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. E-papieros jest też szkodliwy

      0

      2
      Odpowiedz
      1. Ty skurwiały debilu. Po 1 jest mniej szkodliwy od jebanego tytoniu, po 2 pomaga w rzuceniu palenia!!! Czego nie rozumiesz jebany, głupi śmieciu?

        1

        2
        Odpowiedz
        1. Grzeczniej dobrze.

          0

          1
          Odpowiedz
        2. A może zamiast mnie obrażać to sobie poczytasz nt. e-papierosa w internecie że też jest trochę szkodliwy.

          0

          0
          Odpowiedz
  4. Zamieszkaj w Wyszogrodzie i rób zakupy w tamtejszej Biedronce przy ul. Mickiewicza 16.

    2

    3
    Odpowiedz
  5. Dodam jeszcze, że Wyszogród znajduje się w zachodniej części Mazowsza a bardzo blisko niego płynie rzeka Wisła. Tak więc zamieszkaj w Wyszogrodzie i rób zakupy w tamtejszej Biedronce przy ul. Mickiewicza 16. Bo warto.

    1

    3
    Odpowiedz
  6. Pierdolnij to człowieku! Musisz dojść do tego w sobie żeby znienawidzić ten nałóg. Ja płakałem że palę bo już nie chciałem ale paliłem dalej, coraz gorzej sie czułem rano bez energii, zamulony, osłabiony, ale w końcu powiedziałem kurna dosyć i tego i jeb i koniec dziękuje i już nie pale

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Zaiste powiadam wam,co robić należy. Ale robić sumiennie i z lubością.
    Walić konia, pić whiskey i ruchać.
    Kraść krokodyle, szczać do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym i nie tylko. Szczaj na podłogę wokół kibla, niech sprzątaczki jebią i czyszczą twoje odchody. Wkładaj zawsze zapałki kolegom z pracy w zamki szafki z ubraniami, i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę- będziesz miał na zastawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    3
    Odpowiedz
  8. Kto nie pali lepiej rucha.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Lepiej dotleniona krew bez dymu lepiej pompuje krew w siurdaka.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. „nigdy nie nią nie były zbytnio” – tak, język musi się nieustannie zmieniać, żeby żyć. Nazywacie to dysleksją.
    #grammarnazi

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Świetnie że wróciłeś z urlopu. Tylko nie gniewaj się na mnie

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Ja też paliłem 5 lat i rzuciłem. Przyznaję się że byłem ostatnim głupkiem że wziąłem to świństwo do ust..

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Spróbuj Tabex. Mi pomogło i wielu znajomym.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Przez ciebie zachciało mi się palić, a jestem trochę jak Teodor Szacki, że ograniczam się do 3 fajek dziennie, które już wykorzystałam, więc chuj ci w dupę.

    3

    1
    Odpowiedz
  13. A ja to egoistycznie skomentuję tak: JAK DOBRZE, ŻE MNIE TEN NAŁÓG NIE DOTYCZY !
    wiele rzeczy mi w życiu nie wyszło, ale to, że nie wpadłem w to gówno na pewno tak.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. To się nazywa uzależnienie i dlatego to nie taka prosta sprawa. To kwestia samodyscypliny i budowania nowego nawyku – nowy nawyk może zastąpić stary i to jest wspaniała wiadpmość dla każdego, kto chciałby coś w swoim życiu zmienić. Poczytaj o sile nawyku-buduje się go ok. 3 miesięcy. Budując samodyscyplinę, dobrym sposobem jest tak zwane „unikanie okazji, pokusy” – tłumaczyć chyba nie trzeba. A teraz coś na start-znam mężczyznę, który palił 2 paczki papierosów dziennie(!) i… pokonał nałóg, przerzucając się na lizaki:) Powodzenia i nie spuszczaj nosa na kwintę

    1

    0
    Odpowiedz
    1. To nie jest takie proste, jak się zacznie trudno później przestać. Sam rzucałem wielokrotnie, raz udało mi się nawet nie palić pół roku – tylko co z tego prędzej czy później zawsze ktoś/coś cie wkurwi zapalisz sobie tylko jednego na odstresowanie, a dalej już leci samo paczka za paczką.

      2

      1
      Odpowiedz
  15. Ujmę to tak: mój ojczym zmarł na raka płuc. Na końcu niemal błagał o śmierć. To było zdychanie, bo umieraniem nie można tego nazwać. Powolne, bolesne na oczach rodziny. Od tego czasu brzydzę się palaczami i papierosami. Trzeba mieć skłonności samobójcze, by się tak zabijać…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Myślę, że to że śmierdzi Ci z ryja jak że starego grilla jest wystarczającą motywacją.

    0

    0
    Odpowiedz