Patorobota

Witam ciepło wszystkich.
Bez zbędnego wstępu rzygnę swoją chujnią.
Pracuję jako pracownica hali 8 lat. Zarabiam umiarkowanie na godne życie bez długów, fanaberie typu wyjazd Grażyny za granicę all inclusive jednak nie wchodzą w grę. Do sedna. Zdałam sobie sprawę, że mam jakiś sydrom sztokholmski, albo wyprany silnie zinstytucjonalizowany mózg, lub zwyczajnie jestem silnie popier dolo na, bo boję się zmienić pracę. Co ja mam z tym dzbanem słuchajcie nie wiem, ta robota juma mi większość czasu, zdrowie i szare komórki. Tak kochani – SZARE KOMÓRKI, bo pracuję z bandą kretynów dla których celem jest dotrwać do weekendu, zachlać te durne pały i osuszyć wora/rozchylić kalafiora. Doszło do tego, że odizolowałam się od nich, mianowali mnie wiecie… No wyrzutkiem. Jestem intro, samotność mi nie straszna. I nie z tym mam problem, kurde nie o tym. Chodzi o to, że straciłam wiarę, że mogę zrobić coś ze swoim życiem i powoli ewoluuję w przegryweczka. Kiedyś miałam pasje, książki, bieganie, muzyka, fotografia. Teraz moją jedyną lekturą w ciągu dnia jest paragon z marketu, jedynym sportem przeciąganie w łóżku po przebudzeniu i bieg sprintem do kibla po kawie, muzyką dźwięk maszyn przez pół pieprzonego dnia, a fotografia to zdjęcie tego co akurat robię dla znajomych, jeśli pada takie zapytanie.
Czekam aż ktoś da mi liścia i obudzi z transu, bo nie mam „jaj” i całkiem tam zdziczałam. Człowiek z dzikiego plemienia dałby sobie z tym radę, nie ja. No po prostu nie. Nope.
Możecie mnie zjechać w komentarzach i tak nie poczuję się gorzej ✌️
Chujnia i śrut.

108
2

Komentarze do "Patorobota"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Po prostu boisz się ze trafisz z deszczu pod rynnę.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Pokonaj wszystkich Groksów tak jak Ja. Zapewniam, że DA się to zrobić. Jest to czasochłonne, ale łatwe.

    3

    3
    Odpowiedz
  4. No to masz wyimaginowanego liścia na mordę i kopa w dupę. Zacznij się ogarniać powolutku. Takie baby steps. Trzymaj się.

    7

    1
    Odpowiedz
  5. Wiem co Ci pomoże. Wal konia, rzeźwij knura, dokonaj stymulacji narządu nierządu, spijaj nektar z orchidei koleżanek, liż patelnie, masuj wargi, wal się w dupę dildosem aż stracisz czucie w nogach.

    5

    2
    Odpowiedz
  6. Napisz do mnie!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Łódzki wydział fabryczny czeka na Ciebie, 300zł i CV do łapki i zapraszamy.
    Mesio.

    6

    2
    Odpowiedz
  8. Za wora i kalafiora dałbym 6/5. Świetna chujnia. Z czasem pasje giną, bo codzienność je tłumi. Co robić, żeby się nie obudzić na emeryturze, patrząc na wnuki…

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Hahahahha 8 lat ? Ty nie ewoluujesz w „przegryweczka” tylko już dawno jesteś w pełni ukształtowanym przegrywem. Osoba inteligentna, mądra, oczytana i wykształcona (niekoniecznie) już dawno by zrozumiała, że praca w takim środowisku to regresja.

    10

    6
    Odpowiedz
  10. Chciałem jeszcze dodać, że warto rozsądnie wybierać środowisko w którym przebywamy oraz informacje którymi się faszerujemy. Jak dane towarzystwo ci nie odpowiada to automatycznie zrywasz kontakt, bez żadnych skrupułów. Dlaczego miałbyś je mieć w stosunku do ludzi którzy ciągną cię na dół. Analogicznie, po co masz się truć bełkotem z wiadomości w tv czy radiu, nakręcającym tylko afery, wyłącz. To wszystko ma ogromny wpływ na to jak postrzegasz świat. Jeżeli z natury nie przepadasz za gatunkiem Homo sapiens (ja osobiście go nienawidzę), masz ogromne możliwości. Bo nie musisz czerpać energii z towarzystwa innych ludzików, bo masz ją w sobie. W tym dystopicznym, niemalże postapokaliptycznym świecie, jedyną słuszną opcją jest stworzenie nowego alternatywnego świata od podstaw, w swoim wnętrzu. A ten pierwotny konsekwentnie selekcjonować oraz piętnować. Życie jest naprawdę krótkie, szkoda czasu na zbędne rzeczy.

    22

    0
    Odpowiedz
  11. Wez rusz pizde i zmien prace

    5

    3
    Odpowiedz
  12. „Możecie mnie zjechać w komentarzach i tak nie poczuję się gorzej ✌️” Nic dziwnego że Cię nie lubię, mi też zepsułaś zabawę. Jeżeli Ci środowisko nie odpowiada to musisz złożyć podanie do swojego Pana żeby pozwolił Ci się przenieść w inne miejsce. Serio kurwa? Ogarnij się załóż firmę/złóż CV, zacznij sprzątać klopy bogaczom za 25zł miesięcznie to się napatrzysz jak życie wygląda. Wegetacja->Egzystencja->Prosperowanie. Sama wybierz w której jesteś grupie. I nie bądź pizdą bo zostaniesz w tym miejscu do końca życia a głupota niczym rdza Cię w końcu zeżre.

    2

    4
    Odpowiedz
  13. Ja też zasiedziałam się ok. 5 lat w hotelu jako pokojówka. Tak jak Ty bałam się zmienić pracę. Miałam wrażenie, że do niczego się nie nadaję. Aż w końcu nadszedł taki moment, że miałam serdecznie dość i zwolniłam się. Stwierdziłam, że tyle kobiet pracuje w biurach, na recepcji, przy komputerze, w dokumentach i to bez żadnych studiów, więc dlaczego ja nie miałabym dostać takiej pracy, mam licencjat z kulturoznawstwa. No i zaczęło się szukanie pracy biurowej czy chociaż stażu. Było ciężko. Po 4 miesiącach bezrobocia dostałam staż na recepcji w przychodni. Praca okazała się być udręką, ciągłe użeranie się z pacjentami… to mnie wykańcza psychicznie. Nie mogę znaleźć nic lepszego, staż zaraz się kończy, a ja jestem w czarnej dupie. Chyba pójdę na jakąś produkcję, przynajmniej nie będę miała kontaktu z klientem, pacjentem czy innym hujem…

    20

    3
    Odpowiedz