Patrycypacyjne party

Kolejny rok z rzędu budżet partycypacyjny mojego miasta wydawany jest na imprezy masowe…. Nie na drogi, architekturę czy zagospodarowanie terenu…. lecz na jednorazowe, nic nie wnoszące wydarzenia, na których i tak część osób pewnie będzie tam pod wpływem alkoholu…. No i teraz wisienka….. Wydarzenie biletowane… i nie ma już biletów. Chujnia, ćwikła, gzik i śrut.

40
1

Komentarze do "Patrycypacyjne party"

  1. „Kolejny rok z rzędu budżet partycypacyjny mojego miasta wydawany jest…”
    To co piszesz to zaprzeczenie idei tego budżetu. Zdanie winno brzmieć „Kolejny rok z rzędu budżet partycypacyjny mojego miasta wydajemy…”

    1

    0
    Odpowiedz
  2. Ja mam nad morze blisko 700 km, dalej juz nie można.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Wczoraj jadąc na rowerze chciała mnie zatrzymać policja celem udzielenia mandatu. A ja ich miałem w dupsku i zacząłem uciekać, chwilę mnie radiowóz gonił ale skręciłem do parku i tyle mnie widzieli.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Dlatego demokracja to najgłupszy ustrój świata, teraz przenieś ta skalę mikro na makro. Elo elo.320

    0

    0
    Odpowiedz