Pierdolone Wesela

No do kurwy nędzy ! Znowu przyszli nas zapraszać na wesele bleeee. Rzygam weselami nie cierpie ich a to już będzie 3 w tym roku bo nagle siostry mojej ukochanej postanowiły brać kurwa śluby jedna po drugiej… Moja kobieta nie potrafi mnie zrozumieć – przecież wesela to świetna zabawa ! Dla mnie wesela to CHUJNIA. Spend rodziny która się latami nie widzi, srają na siebie za plecami a tu nagle raz w roku, uśmiech przyklejony do ryja i każdy każdego kocha ! Napierdolone, zapijaczone wujki, ciotki klotki naglę stają się królami parkietu i machają swoimi tłustymi dupskami w rytm kotletowych przebojów, chujowych zespołów biorących za swój występ grubą kase. A ty siedź przy tym stole jak baran, bo nie wypada wcześniej wychodzić niż przed oczepinami, bo trzeba się pokazać, zrobić zdjęcie jak się wyglądało, żeby później pochwalić się na ryjbóóku. Bo będą gierki (zabawy ?) które są wieśniackim sposobem na rozruszanie towarzystwa. Czemu nie robią tych cyrków z krzesłami czy innym gównem na początku imprezy ? Bop nikt trzeźwy by tam nie poszedł ! Nigdy nie biorę udziału w tych prostackich zabawach, nawet gdy mnie jakaś chujoza ciągnie na siłe lub przypina ten posrany kotylionik do klapy. Hej hej sokoły i ,,jedzie pociąg z daleka” i już ludzie ustawieni w ludzką stonogę kręcą się między stolikami. Kurwa jakieś pieśni biesiadne, bujanie się przy stole, wstawanie, kamera lata za tobą z prośbą o życzenia (a im gorzej wypadniesz tym lepiej), zaszczane, zarzygane kible tak że nie ma gdzie kloca postawić w spokoju !!! Na te wesele nie idę – już poinformowałem swoją kobietę, ciach do kościoła, ciach koperta (może dać pustą ? a co im będę robił za sponsora ? ) I nara do domku odpoczywać a nie robić z siebie pajaca i udawać że mam się z czego ,,weselić” kiedy mi to totalnie koło CHUjA lata. W 2013 roku byłem na weselu za granicą, ładna restauracyjka, około 30 osób, sama najbliższa rodzina i przyjaciele (a nie jak u nas kto zaprosi więcej, bo u Ani było 160, u Edka 220, to ja zaproszę 250 osób chodź by z sąsiedniej gminy) delikatna muzyczka, wszyscy rozmawiają przy winku, żadnych wisków – słowem PEŁNA KULTURA. Cała uroczystość obiadowa trwała ok. 3 godziny i towarzystwo się rozchodzi. I para młoda też spokojnie bez zmęczenia czy nie przespanej nocy, wraca do domku, bez tabunów kwiatów i prezentów (prezenty przychodziły drogą pocztową do dnia ślubu) i luz. Można ? MOŻNA !!! Wesela to Śrut !!!

187
73

Komentarze do "Pierdolone Wesela"

  1. tego Ci trzeba:
  2. No co ty?
    Józek weselicho miał na 300 osób a ja to co ?
    Sroce z pod ogona nie wypadłam i ja tez pokażę że potrafię.
    A chuj że kredyt za to będę 15 lat spłacać.
    Wszystkim pokażę że mnie też stać a co.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Zgadzam się. Też nienawidzę wesel.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. było kurwa milion razy. Używaj opcji szukaj. ZAMYKAM (wam mordy)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dobrze prawisz! Mam tak samo jota w jotę!! Szczyt wiesniactwa i głupoty a im większy huk na weselu z tym większym hukiem się za chwile rozwodzą no i jeszcze obowiązkowo muszą się potem napierdalać sztachetami to taki rytuał wioskowy tych spoconych śmierdzących huji

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Rób doktorat

    1

    0
    Odpowiedz
  7. O co ci chodzi! !!!!!!!! Nie chcesz to nie idź i przestań pierdolić smutny. A jak łaska narzeka to wypierdol ją porządnie

    1

    3
    Odpowiedz
  8. Po co chuju spację przed znakiem zapytania stosujesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zatańczymy na twojej stypie

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A ja tam lubie tradycyjne wesela. Napierdolić się, pobawić, nawpierdalać… I gitara! Troche luzu autorze, wesela nie organizuje się co weekend – w większości przypadków par zdarza się to raz w życiu. Jesteś pierdolonym ignorantem bo olewasz najbliższą rodzinę swej kobitki. Dziękuję dobranoc…

    1

    2
    Odpowiedz
  11. Wesele ci przeszkadza, a jak pójdziesz w balet, to cię kurwa całe osiedle słyszy. Smutny ciulu, pierdzący kurzem lamusie, chuja się znasz na dobrej zabawie. Od wielu lat, robimy coroczną ściepę po dwa tysie od pary i wynajmujemy wraz ze znajomymi z dala od ludzi knajpę, aby zrobić rocznicę ślubu a’la wesele. Co roku kolejna para zostaje komendantami melanżu, a te melanże są iście epickie.

    0

    4
    Odpowiedz
  12. Co ty kurwo zmyślasz! Trzecie wesele w tym roku, a ludzie… raz w roku sobie uśmiech przyklejają do twarzy! Masz bujną wyobraźnię. Po pierwszych linijkach zostałem zmuszony do wybrechtania tej chujni. Nie ma ujemnych gwiazdek, więc nie oceniam. Nie śmieć i spierdalaj.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Jak pomysle ze musze isc na wesele za 3 tygodnie to mnie chuj strzela .

    3

    0
    Odpowiedz
  14. I masz rację. Jedną z rzeczy, która mnie dosłownie odrzuca od żeniaczki, jest cyrk kościelno-weselny. Nienawidzę takich imprez, m. in. z powodów, które wymieniłeś, i dosłownie niedobrze mi się robi na samą myśl o występie w czymś takim „w roli głównej”. Tylko weź tu znajdź taką, która (zakładając jeszcze, że reszta kryteriów pasuje) by nie była na tyle popierdolona, żeby podzielała ten pogląd, jak one wszystkie od dziecka marzą o takiej imprezie, żeby szlag trafił koleżaneczki z zazdrości. A te, które mówią nie marzą, kłamią. I potem lata pokutuj za to, że tej zasranej imprezy nie miała… A nie można by było po ludzku? Dwie zainteresowane osoby do urzędu, papierek do ręki i wsio. No, ewentualnie jeszcze małe przyjęcie, o jakim wspomniałeś na samym końcu tej chujni, ale to wszystko, a nie jakiś, kurwa, cyrk, w którym dodatkowo robisz za małpę.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Ciul w dresie, a weselnym disco polo gardzi. Czego się Radziu pultasz? Przecież w twoim golfie w dizlu na co dzień z kasety marki „Wiskord-Szczecin” twoja Dżesika to samo włącza.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Czarna msza to wesele moje i diabła. A na zaręczyny piliśmy ciepłą krew czarnego kozła. Wesela są sztuką…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Popieram! Również nie cierpię wesel, a niedawno był czas, że miałem po 2-3 wesela w jednym roku… To był koszmar… Na szczęście na razie koniec i nie zapowiada się na żadne wesele. Ufff…

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Na weselach się ludzie bawią. Każdy jak umie i chce. Muzyka biesiadna, hej sokoły i ludzkie stonogi są lepsze niż siedzenie całe życie na FB. I chuj ci do tego. Nie chcesz? Nie idź. A co do chujni – na trzech weselach sióstr w roku rodzina spotyka się tylko raz??? Ogarnąć to, to prawdziwe wyzwanie. Weź to kurwa narysuj, bo nie rozumiem tego co napisałeś. PS; Ale po jaki chuj stypy?

    1

    1
    Odpowiedz
  19. A pierdolisz, ja jestem wodzirejem zawodowym, to na takich wieśniakach jak wy zarobie w miesiąc tyle co wy w rok. Mało to że zarabiam to jeszcze jakieś mamuśki przytule na imprezie. Nażrę sie i napije za darmoche i jade dalej oglądać kolejne zapijaczone mordy.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Nie podoba ci sie polska tradycja to wypierdalaj za granice

    0

    4
    Odpowiedz
  21. Zapomniales chyba ze jest cos takiego jak TRADYCJA….

    0

    4
    Odpowiedz
  22. Pedalskie wesele ci sie marzy, jebal cie pies!

    0

    1
    Odpowiedz
  23. To tak jak w zyciu codziennym.Czemu ludzie chleją na każdych spotkaniach?Żeby się ogłupić.Wesela to dla większości pretekst do najebania się na umór.Bez tego pewnie by nikt nie przyszedł.Ja też nie poszedłbym na żadne wesele bo dla mnie to nie jest ciekawe.Na szczęście jestem jedynakiem bez rodziny więc ominie mnie to.

    2

    0
    Odpowiedz
  24. Kurwa stary nie doczytałem do końca ale ja też mam wesele i to w sierpniu. Niech to chuj.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Też uważam wesela za przechujostwo. Czy chodziłem sam, czy z koleżankami – zawsze było do dupy, ale z partnerkami trzeba jeszcze było siedzieć do kurwa 4 czy 5 nad ranem, bo one się „świetnie bawiły”. Ja dziękuję.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. To chyba na wsi są te twoje wesela bo w mieście ludzie na poziomie już nie świętują w ten sposób.

    1

    1
    Odpowiedz
  27. @10. I pewnie się jeszcze zbiorowo tam bzykacie. To ilu, w ferworze, obciągałeś na tym zajebistym melanżu w tym roku?

    0

    0
    Odpowiedz
  28. mam tak samo. ile to się człowiek musi poświęcić dla kobiety i to znosić czasami

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Piąteczka! Mam dokładnie takie same odczucia co do wesel.

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Się nie znasz. Ja uwielbiam. Kupujesz gifta za 100 zwtów, a dostajesz za to bufet no limit.

    0

    1
    Odpowiedz
  31. I Pan nasz Diabeł przeczytał twą chujnię, usiadł i zapłakał…

    0

    0
    Odpowiedz
  32. I się narobiło…

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Szwadron Śmierci odgrodzi hel i wolin od reszty świata tak żeby nikt nie mógł się z nich wydostać i wyśle tam wszystkich osobników których uzna za odpady ludzkie żeby tam sobie żyły i stworzyły własną społeczność,a jak jakiś odpad spróbuje jakimś cudem podjąć próbę ucieczki to go Szwadron zamieni na schabowego z krwawymi ziemniaczkami

    0

    0
    Odpowiedz
  34. A za granicą mówią że polskie wesela to są prawdziwe imprezy. Mieszkam w UK i kilka lat temu pokazałem zdjęcia z mojego wesela. Kolo zobaczył w rogu datę i się zapytał kiedy w końcu to było? 4, 5, czy 6 lipca 1998r.? Jak im wytłumaczyłem, że wesela w PL trwają tyle co zapas wódy i pogrychy, to jak tylko temat wraca – pytają się jak to zorganizowaliśmy? Też by tak chcieli, ale cieniactwo robi litra na trzech i policja wkracza do akcji. A po litrze na dwoje pacyfikacja imprezy murowana.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. I rączki w górę! I klaszczemy!… Ona tu jest i tańczy dla mnie… Miała matka syna, syna jedynego… Bierz co chcesz, nawet deszcz… Jesteś szalooonaaaaaa, mówię ci… ZAJEBISTE

    1

    1
    Odpowiedz
  36. Testoviron – wybitny Polak, postać pomnikowa

    2

    0
    Odpowiedz
  37. To Se popatrz na wesele ciapatych te to majo stresa u nasz to nawet nie chujnia tylko chujeńka chujuweniuniaaa. Wieśniakami na poziomie to też trzeba umić być

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Co racja to racja. Miałem w życiu 2 wesela, moje. 🙂 Pierwsze było „full wypas” na 150 osób, zastaw się a postaw się. Za drugim razem zmądrzałem: Tylko my dwoje, nasi rodzice i rodzeńśtwo. 20 osób, kameralna restauracyjka w hoteliku, 27 grudnia. Cisza, spokój, po kilku godzinach wszyscy się rozeszli do pokojów, rano śniadanko i finito. 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  39. @7. Też mnie wkurwia spacja przed znakiem zapytania. To dopiero chujnia, a nie jakieś wesela. Pozdrówki 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Od tych powtórek tego samego tematu pawiować się chce. Jesteś zwolniony.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Ty to jesteś dopiero nieszczęśliwy :-)) Śrut na drogę.

    0

    1
    Odpowiedz
  42. Przeproś dziewczynę i zapierdalaj na imprę. I masz śpiewać, tańczyć i obowiązkowo złapać muchę. Bo jak nie to wydziedziczę!

    0

    1
    Odpowiedz
  43. byłem na dziesiątkach wesel ( pracowałem w branży ) i to co autor napisał to święta prawda, jeden wielki chuj z tych imprez, a najgorsze że po jakimś czasie to jest kurwa po prostu już nudne jak chuj, ta sama rutyna z każdą parą, ja pierdole. A oni wszyscy myślą że ich wesela są wyjątkowe, buahahahaha…. naiwni idioci. W dodatku za mniej niż 5 lat i tak dla 50% będzie rozwód, bo to pojebane wszystko teraz ( i baby i faceci ), więc na chuj to? Ale tak plebs nauczony, robić to co reklamy każą. Żałosne!!

    5

    0
    Odpowiedz
  44. Jak nie chcesz się bawić wśród ludzi, to połóż poduszkę na parapecie i przez cały wieczór i całą noc z browarem z biedy w ręku podziwiaj przepiękną architekturę Łódź Widzew. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  45. Co za debilna chjnia! I ty masz 4/5 gwiazdek? O co chodzi? 1/5 i nie pytaj smutny chuju DLACZEGO?

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Co za bełkot

    0

    1
    Odpowiedz
  47. Ja na wesela nie chodzę bo ich po prostu nie lubię: tych zapijaczonych, często tłustych ryjów. Moja żona mnie nie zmusi, najwyżej zawożę ją i odbieram w nocy- ot co.

    1

    0
    Odpowiedz
  48. Zejebisty opis!!!!!

    1

    1
    Odpowiedz
  49. Ja tam to pierdolę. Po ślubie (cywilnym), zorganizowaliśmy obiad dla rodziny w wyjebanej restauracji. Posiedzieliśmy z nimi cztery godzinki a potem spierdoliliśmy do wynajętego przez nas klubu na imprezę dla znajomych. Wilk byl syty i owca cała. Obylo się bez tego całego cyrku, o którym wspominasz. Można? Można. P.S. Koszt całości zamknął się w 20 tysiach, więc niedużo.

    2

    1
    Odpowiedz
  50. co prawda to prawda

    1

    1
    Odpowiedz
  51. Masz pełną rację!!!!!

    1

    1
    Odpowiedz
  52. Byłem ostatnio na weselu za granicą i było zajebiście! Dlatego że nie było oczepin, disco polo itp. gówna!! wszyscy się świetnie bawili i każdy robił to co chciał – chcesz pić – pijesz, chcesz tańczyć – tańczysz (przy dobrej muzyce a nie przy byle gównie, które śmierdzi spoconymi cyckami grubych bab w za małych sukienkach i ich menów w pogniecionych koszulkach z brzuchem zakrywającym ich jaja). Nie było cyrków i nic nie było na pokaz i to było najlepsze wesele na jakim byłem. Nigdy więcej polskiego wesela i w chuju mam tradycje bo w chuju mam ten kraj 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  53. @28… Jak mnie wkurwia pisanie MAM TAK SAMO! Co za zjebany text! Co on kurwa oznacza? Że się kurwa sam lajkujesz na FB bo masz tak samo? Nie kurwa! Nie masz tak samo! Masz jeszcze gożej, bo nosisz pod pokrywą twój zjebany mózg.

    0

    0
    Odpowiedz