Polskie kompleksy mieszkaniowe

Właśnie wróciłem z kilkudniowej wizyty u kolegi w Szwecji. Nie u Polaka tylko u rodowitego Szweda, którego poznałem jak kiedyś pracowaliśmy wspólnie w Anglii. Ów kolega mieszka w Sztokholmie, i co mnie tam zdziwiło to fakt, że bardzo to miasto podobne do miast polskich. Wszędzie bloki, bloki i bloki. Nie apartamentowce. Bloki. Standardem wcale nie lepsze od naszych wielkopłytowców (mówię o tych w polskich zadbanych i odnowionych, a nie po pgr-owskich ledwo stojących), może trochę lepsze, ale nie jakoś diametralnie. No oczywiście są też domki jednorodzinne, szczególnie na przedmieściach. Ale ogólnie miasto to bloki. Koleś zarabia duże pieniądze, jest managerem w korpo IT, jego żona jest dentystką w prywatnej przychodni. Spodziewają się teraz dziecka. No i siedząc i popijajac whiskey pytam się ich dlaczego nie kupią lub wybudują domu (wiem że ich na luzaku byłoby stać). Popatrzyli na mnie jak na wariata i mi tłumaczą: a na co im to? No to mówię im że większa przestrzeń, własne podwórko, brak sąsiadów za ścianą itd. A oni mi mówią z rozbrajającą szczerością: a po co nam większa przestrzeń (mieszkanie mają 70m2)? Podwórka też własnego nie potrzebują, 200 metrów od bloku mają park? Sąsiedzi im nie przeszkadzają, po prostu są. Uderzyło mnie w pysk całkowicie, diametralnie inne podejście od polskiego. U nas każdy komu się lepiej powodzi od razu musi zaczynać budowę domu. Mieszkasz w bloku to jesteś zapewne plebsem, co najwyżej średniakiem, nie wiedzie Ci się. O blokach mówi się z pogardą, że chów klatkowy, patolnia itd. Znam masę ludzi biorących kredyty po 500-600 tysięcy ponad swoje siły, płącą po 3 tysiące raty na miesiąc ledwo wiążąc koniec z końcem, ale MUSI BYĆ DOM, bo jak to, mnie nie stać?! A tam podejście praktyczne skandynawskie, zupełnie inne niż w Cebulandii. Po raz kolejny dostrzegłem jak zakompleksionym narodem jesteśmy. Postaw się a zastaw się. Hawk!

78
14

Komentarze do "Polskie kompleksy mieszkaniowe"

  1. A ja sobie chwale mieszkanie na blokowisku. Zawsze pod sklepem jest ktos, z kim mozna sie napic.

    28

    1
    Odpowiedz
    1. Bo jesteś szczurem, robalem

      1

      5
      Odpowiedz
  2. Polacy myślą, że żyjąc w własnym domu są bardziej wolni. Ale takiego wała. Kredyt na 40 lat sprawia, że nie są jego właścicielami i w każdej chwili mogą go stracić. Awaria dostaw prądu, wody, gazu, itp. czy nagły brak kasy na rachunki, tak samo udupi tych żyjących w domach, jak mieszkaniach. Koszty utrzymania domu też wcale nie są wiele niższe niż mieszkania. Chyba że się mieszka gdzieś na odludziu, gdzie ścieki można spuścić do rzeki lub w pole. Woda ze studni, opał z lasu zapierdoli, jedzenie sam wyprodukuje, a prąd z ogniw fotowoltanicznych, to wtedy się opłaca.

    15

    2
    Odpowiedz
    1. Zupełnie jakbyś moją sytuację opisał 😀 polecam mieszkanie na odludziu, masz wszystko w dupie i żyję pełnią życia.

      4

      0
      Odpowiedz
  3. >mieszkanie mają 70m2
    W Polsce większość ludzi ma mieszkania typu 30-45 m2. To najważniejsza różnica. Do tego żyje się w większą ilość osób, bo żeby kupić mieszkanie trzeba odkładać ze 2 razy dłużej niż na Zachodzie, więc młodzież albo mieszka w akademikach albo wynajmuje biedapokoje albo wegetuje u rodziców. Więc o czym ty mówisz? Gdzie 70m2 to dwa razy większe niż przeciętne polskie mieszkanie.
    W Polsce zapłaciłbyś za takie mieszkanie górę kasy i w sumie lepiej by ci wyszło kupienie działki i wybudowanie małego domu na przedmieściach.
    W Polsce nie ma kultury w blokach i sąsiad może ci napierdalać muzyką, a policja puka się w głowę jak ich wzywasz w dzień albo jakiś bachor szaleje po mieszkaniu i ty nic nie możesz z tym zrobić, bo przecież kwiiik dżesika musi się wybawić, a place zabaw nie istnieją albo musisz słuchać jak sąsiedzi się napierdalają w mieszkaniu.
    Do tego pewnie żyje w bogatej dzielnicy dla ludzi takich jak on, a nie w polskich szczurowiskach, których jest pełno, ani też w szwedzkich dzielnicach imigracyjnych z gównoblokami.
    Dlatego kurwa każdy w Polsce robi dom, żeby mieć spokój od zjebanych sąsiadów. Ja zbieram pieniądze, działkę już mam i niedługo zaczynam budowę. W końcu będę miał spokój od jebanych blokowisk, a jak ktoś mi wejdzie na działkę to psem poszczuję.
    Postaw się a zastaw się? Tak samo ludzie biorą kredyty na mieszkania, nie ma w tym żadnej różnicy. Ja uczciwie zbieram forsę, bo wiem, że sytuacja może się zawsze zmienić i nie ma co się pakować w kredyty.
    Conajwyżej wezmę kredyt na wykończenie chałupy. I nie, ludzie nie biorą kredytu na 70m2, tylko na jebane klitki.

    28

    1
    Odpowiedz
    1. Masz rację połowiczną, toteż nie oceniam na plus ani na minus. Co do tego że za mieszkanie zapłacisz górę kasy i bardziej się opłaca dołożyć i wybudować to się nie zgadzam. To znaczy takie zjawisko występuje w Wawie lub we Wrocku, czy innym Krakowie, gdzie ludzie za mieszkanie 70-80 metrów dają po 400-500 tyś zależnie czy nowe czy stare budownictwo. Ale u mnie w małym mieście (50 000 ludzi) takie mieszkanie to koszt około 200 tyś, a do remontu kupisz nawet za 160 tyś. Natomiast sama działka budowlana w obrębie miasta to koszt od 100 tyś w górę, zależnie od wielkości. No chyba że na wiosce pod miastem to taniej. Więc mieszkanie wychodzi 3x 4x taniej. Także nie mów że nie ma różnicy, bo rata za kredyt 1 tyś a rata za kredyt 3 tyś to spora różnica.

      Co do sąsiadów to pełna zgoda. Chamstwo u nas jest niesamowite, ale to wina zjebanego społeczeństwa i słabego państwa. Po pierwsze mamy w chuj buraków którzy mają w dupie innych, po drugie u nas dzwonienie na policję bo debil puszcza muzykę o północy to w Polsce kapowanie i konfidenctwo (w Szwecji by zadzwonił od razu każdy w bloku pewnie), po trzecie policja gówno może, nie otworzysz im drzwi i odchodzą. Kary też byle jakie, w większości krajów na zachodzi delikwent by dostał taki mandat że by się posrał. Temat rzeka. Tu zgoda.

      Jeżeli masz na tyle środków (jak piszesz) że stać Cię aby wziąć kredyt tylko i wyłącznie na wykończenie domu, to tylko pogratulować. W takiej sytuacji raczej każdy by się budował. Niestety 90% ludzi tak nie ma. Przeważnie ludzie biorą kredyt na całość inwestycji i potem do emerytury trzęsą się ze strachu, żeby pracy nie stracić. Pozdrawiam.

      12

      0
      Odpowiedz
    2. I jeszcze dodam tylko, że niestety znam ludzi co mieszkając w domku mają takie wojny z sąsiadami że głowa mała. A imprezka u sąsiada w ogrodzie do 3 w nocy wkurwia tak samo jak w bloku. Jak trafisz na głupiego chuja to masz też problem. No chyba że masz naprawdę dużą działkę, ale taka kosztuje bardzo dużo.

      7

      0
      Odpowiedz
    3. Wnioski na dzień 13.02.2018 r., 8:51 :

      Analiza pierwszego akapitu :

      Przeciętny szwed mieszka w mieszkaniu 70 m2 a polak 30 -45 m2; na dodatek przeciętny szwed jest managerem w kropo z branży IT a jego żona przeciętna szwedka jest dentystą w prywatnej klinice. Przeciętni Szwedzi mieszkają lepiej od przeciętnych Polaków.

      Patrze i Wiem Koroscier

      1

      2
      Odpowiedz
      1. A Ty myślisz że przeciętny szwed to IT manager i dentystka?

        2

        0
        Odpowiedz
  4. Bo to polska… Tu wszystko jest robione przeciw a nie dla człowieka… Wszystko co zrobisz jest komentowane, oceniane, wyśmiewane, liczone itp itd. Nie ukrywam , że sam czasami ulegam, ale w głębi duszy nie żałuję nikomu, każdy jest przecież kowalem własnego losu. Chcesz to bierzesz kredyt i jesz kit z okien , liżesz dupsko w robocie , zazdrość i kłamstwo bije od każdego , ale trudno takie mamy czasy i klimat…

    17

    2
    Odpowiedz
  5. To znaczy to o czym mówisz ma miejsce- Polak się zesra z głodu ,byle się pokazać.
    Ale mieszkanie w bloku jest spoko o ile się nie ma sąsiadów chamów. Jako mieszkaniec domu jednorodzinnego od urodzenia- powiem że trzeba wziąć pod uwagę że przy utrzymaniu posesji trzeba się narobić. Blokers nie ogarnia dostawy drewna na zimę żeby było taniej, nie dba o ogród. Dodatkowo warto wziąć pod uwagę ,że wielka chata to też wielkie koszty ,twoi znajomi potrafią liczyć(Szanuję ich za to) ,natomiast Polacy nie potrafią.

    11

    2
    Odpowiedz
  6. Tylko, że u nich najem jest tańszy w stosunku do zarobków. U nas nie raz opłaca się wziąć klite w kredyt bo wychodzi tyle samo jak nie taniej. Masz rację, inny świat. No i u nas muslimów nie ma.

    14

    1
    Odpowiedz
  7. Masz rację. Polacy są wyjątkowo przewrażliwieni w kwestiach mieszkaniowych, stawiając sobie za wzór realia zachodnioeuropejskie, których de facto nie znają. Tak jakby tam dorosłe dzieci nie mieszkały z rodzicami/teściami, tak jakby tam mieszkania kupowało się za gotówkę z miesięcznej pensji, tak jakby tam zwykłe bloki mieszkalne były w standardzie Złotej 44…

    15

    0
    Odpowiedz
  8. Szczerze? Prowadzę własną działalność, rzadko kiedy robię 8 godzin, często gęsto jest to 10 albo 12 godzin. Zarabiam na tym godnie. Oprócz tego mam dzieci, trzeba je zawozić do szkoły, przedszkola, trzeba na jakieś zajęcia pozalekcyjne wozić no i czasem czas poświęcić ot tak, gdzieś zabrać. Mam tak mało czasu, że pomimo że mnie sąsiedzi mega wkurwiają, bo mam właśnie takich chujowych o jakich piszecie, to sobie nie wyobrażam, że bym miał znaleźć czas na ogarnięcie domu. Podobnie ma cała masa moich znajomych, oni z kolei tyrają w korpo. Dobry hajs ale praca, w domu przeważnie dalej praca, zabieganie, czasu prawie na nic nie styka. Także dom? Tak – jakiś mały, parterowy, w cichy miejscu na emeryturę jeśli dożyję i takową dostanę w ogóle. Teraz to niewykonalne nie tyle finansowo co czasowo.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. A może to nie kompleksy. Ja ci napiszę dlaczego ja się przeprowadziłem z bloku do domu:
    1. taniej (tak taniej)
    2. nie mam sąsiadów kopcących non stop papierosy z okien
    3. nie mam sąsiada narkomana którego wiecznie zabiera policja (a takiego miałem)
    4. nie musze słuchać jak sąsiad zza sciany drze ryja na dzieci i wyzywa maluchów od idiotów (lekko powiedziane)
    5. jak jadę na wakacje nie musze taszczyć toreb na 4 piętro i z powrotem, a mam 2 ddzieci
    6. mogę mieć 3 dziecko i 4 nawet bo mam po prostu gdzie

    Jest więcej argumentów za niż przeciw. Przeciw to to, że jeśli się coś popsuje to trzeba robić, a jak się piec popsuje to kasa idzie, że ho ho, ale jest po prostu lepiej. Nie każdy leczy jakieś kompleksy.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Dlaczego nie zdecyduję się na dom.
      1. Kompletnie nie interesuje mnie i nie pociąga jakiekolwiek grzebanie w ziemi-sadzenie, pielenie, koszenie, grabienie i w ogóle związana z domem praca fizyczna – szkoda mi na to czasu.
      2.Nie stać mnie na dom w mieście ( mieszkam w tzw. wielkim mieście) a na wsi mieszkać bym nie umiał. Bo umówmy się określenia – obrzeża miasta, peryferie itd. to po prostu wieś.
      3. cenię sobie bliskość miejskiej infrastruktury-kina, restauracje, teatry itd. i na to wolę wydawać kasę a nie na utrzymanie domu – nasadzenia( tak to się chyba nazywa), środki do ich pielęgnacji , konieczne naprawy, dojazdy(paliwo) itd. Nie dajcie sobie wmówić że dom jest tańszy w utrzymaniu chyba że zainwestujecie w nowoczesne, energooszczędne rozwiązania co kosztuje i długo się zwraca.
      4. Nie przez przypadek ładne nowe mieszkanie w centrum kosztuje tyle co dom na wsi( pardon na obrzeżu). Rynek wszystko zweryfikuje najlepiej.
      5. Moje życie rodzinne szczególnie w sezonie letnim polega na tym że staramy się jak najwięcej wyjeżdżać bo nas to kręci, jeśli jest czas to w każdy weekend i do tego 2-3 tygodnie wakacji. Mieszkanie traktujemy jako bazę do życia a nie obiekt do ciągłego inwestowania o czym powie wam każdy kto dom wybudował.
      6. Cenie sobie wygodę-firma sprzątająca pucuje wszystko kilka razy w tygodniu o nic się nie martwię to samo z naprawami, skupić mogę się wyłącznie na rzeczach które mnie interesują, rozwijają i kręcą. Mam czas dla dzieciaków, nie ma problemu z zajęciami dla nich – wszystko jest blisko. Firma ogrodnicza dba profesjonalnie o zieleń na terenie posesji, sam nie miałbym o tym pojęcia i jak napisałem ochoty do tego.
      7. Może mam do tego fart ale sąsiedzi są OK. a ja sam lubię sobie z ludźmi pogadać i cenię sobie takie towarzystwo.

      Ale domy też są OK. Tylko trzeba mieć do tego zacięcie.

      6

      3
      Odpowiedz
      1. ^ Dobrze podsumowane. Każdy woli co innego. Pozdrawiam, miłośnik domków jednorodzinnych.

        1

        0
        Odpowiedz
  10. Tak to jest wśród robaków. Robią w IT, czyli w call center. Pewnie jak ich zapytasz, dlaczego jeżdżą matizem w gazie, to odpowiedzą, że po co im lepszy samochód. Matiz jest wystarczająco komfortowy, szybki, prestiżowy i bezpieczny. Albo jak zapytasz – dlaczego lodówka pusta. A po co pełna – jesteśmy na diecie.

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Albo jak zapytasz po co piszą na chujni, to odpowiedzą, że oni zawsze wszystko wiedzą najlepiej i dlatego coś napisać muszą bo się uduszą.

      3

      0
      Odpowiedz
  11. Jastrząb? Chyba „Howgh”?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Szwedzi ponoć jedzom koty

    1

    0
    Odpowiedz
  13. A u nas w Gruzji ogorcy taki bolszoje .

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Eee… Co niby? W centrum takiego Krakowa czy Gdanska czy tez Warszawy mieszkanie jest kilka razy drozsze niz dom :p poza tym nie chcialoby mi sie miec domu. Wiecej pracy przy t wszystkim.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Bo w Szwecji ludzie się nie interesują tak drugim i nie zaglądają przez okna bęc

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Hey . Hello ! I am new to this chuj -talk but I like it . When I read your problems – I feel very strange . I never have these . My problems are very different . I don’t have friends or family that cares if im dead or alive . I realized yesterday I never had a dinner or a gift that I didn’t pay for myself from my labor . Yes I’m employed . 2 jobs + my own biz . So tell me -is it better now ???

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Fatalny inglisz, nie kompromituj już się.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Dick ci w dupe .

        0

        0
        Odpowiedz
  17. są apartamentowce choć by na LILLA ESSINGEN ale to blisko ruskiej ambasady to może koszt wynajmu to polskie 5 k bloki sa własnością szwedzkiej komuny jak chałasujesz to kara 10 tysi koron od razu a zaś wywalają ploaczki są grzeczni bo to sporo kasy isie niema gdzie podziać

    0

    0
    Odpowiedz