Pomaganie z „dobrego serca”

Jako, że zbliżają się święta chujnia powraca jak bumerang a mianowicie osoby, które niosą „bezinteresowną” pomoc.
Młodzież w wieku 16-25 organizuję paczki itd było by to w porządku gdyby nie to, że nagle pojawiają się w telewizji, internecie albo gdy były wybory samorządowe to chwalili się, że niosą pomoc i należy na nich głosować itd. Chcesz pomóc to robisz przelew, ewentualnie dajesz komuś taką paczkę osobiście bez rozgłosu a tak to wszystko jest robione dla lansu pod przykrywką pomocy. Nawet jeśli takie osoby nie dostają ani grosza za taką pomoc to po cichu liczą, że kiedyś gdzieś tam się pojawią.
Celebryci to samo. Na fb od chuja postów, że ktoś tam pomógł i oczywiście musi robić sobie zdjęcia z tymi osobami a po co? Po to żeby nabijać zasięgi i zgrywać dobrego człowieka aby ktoś kupił ich produkt.

66
5

Komentarze do "Pomaganie z „dobrego serca”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Też jestem zmuszony oglądać ten teatrzyk dobroczynności. Fałsz aż wylewa się spod uśmiechniętych masek.

    9

    1
    Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    3

    3
    Odpowiedz
  4. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    8
    Odpowiedz
    1. Powiedz co to znaczy „kradnij krokodyle”. Czy to taka sama metafora jak „wal konia”?
      W waleniu konia nie chodzi o bicie konia, tylko masturbację, a kradnij krokodyle to co?

      2

      0
      Odpowiedz
  5. O dziwo lub niee… to im działa.
    Co za czasy ???
    Pytanie : GDZIE JEST PAŃSTWO ???????????

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Wpis jak sto ostatnich napisany przez opłaconego studenta a w komentarzach oczywiście konsolka, whiskey i krokodyle plus solidne gumowanie. Czekam na tosta diablo. Pozdro dla Jacka Zielonki z Bournemouth/Uddeholm/Oslo

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Opłacony to był twój stary gdy cię spłodził. Dobrze, że po latach oddał pieniądze.

      3

      1
      Odpowiedz
  7. Myślałam, że Andrzej mnie lubi ale on tylko się zadawał ze mną bo był zakochany w mojej najlepszej przyjaciółce… Andrzej ty gnoju mam uczucia nie jestem pomostem! Wal się serduszko mnie boli teraz jak ona ci dała kosza i przestałeś ze mną gadać

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Zamknij morde

      2

      2
      Odpowiedz
  8. I bardzo dobrze, że tak jest! Zastanów się. Przez bycie w mediach promują akcje charytatywne, tak, by jakiś przeciętny Kowalski mógł się o nich dowiedzieć. Dzięki celebrytom niszowe fundacje/organizacje w ogóle docierają do ludzi, mają szansę być usłyszane. Poza tym swoją sylwetką mogą zachęcać innych do niesienia pomocy, bo skoro mój idol przelał pieniądze dla biednych, to ja też przeleję. I biedni mają więcej.
    Możesz sobie po cichu zrobić przelew, a możesz zrobić przelew i opowiedzieć o tym znajomym tak, że któryś z nich również go zrobi. Jaki bilans jest korzystniejszy?

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Tylko że oni są idolami dla biednych to kto ma przelać. I komu Jebać warszawskich lamusów

      2

      1
      Odpowiedz