Postrzegane odrzucenie społeczne

Już raz pisałem na tej stronie na taki sam temat, ale nie mogę już dłużej znieść ciągłego odrzucenia, które mnie spotyka i dlatego piszę posta na ten temat jeszcze raz, żeby zasygnalizować, że niektórzy ludzie – tacy jak ja – nie mają po co żyć, ale niestety muszą… Cóż, po prostu czuję, że moje życie jest spieprzone na starcie. Tak, na starcie. Wiem, wiem – niektórzy twierdzą, że śmiesznym jest ocenianie siebie kiedy nie jest się jeszcze pełnoletnim. Zbliżam się pomału do dorosłości, już blisko mi do niej. I to mnie najbardziej przeraża. Nie mogę znieść myśli, że w przyszłości będę ciągle samotny, nie będę potrafił się odezwać nawet do pieprzonego współpracownika w pracy (jeśli będę ją mieć…), wszyscy będą się ze mnie naśmiewać, tak jak jest teraz. Po prostu czuję gniew na samego siebie i nie wiem, co jest nie tak ze mną. Zero procent przyjaciół, znajomych, wspólnego wsparcia, zabawy. Nie chciałbym, po wejściu w dorosłość, skończyć jako antyspołeczny samotnik bez przyjaciół i stulejarz odrzucany przez „gorące” dziewczyny, czy inny incel. Ale niestety ja już nim jestem. Tak myślę. I choćbyście mnie pocieszali, mówili, że z innymi jest jeszcze gorzej, bądź nawet wyśmiewali, to nic nie zmieni. Zmienić może tylko jedno. Skoro nie może mnie nic uratować, jedynym wyjściem jest pójście drogą takich jak Najwyższy Dżentelmen Elliot Rodger, czy Harris i Klebold…

Pozdrawiam was wszystkich, takich jak ja – zarówno dorosłych po osiemnastce jak i niepełnoletnich, którzy mają od 14 do 17 lat i życzę Wam powodzenia w życiu – powodzenia, którego ja nie mam.

PS. Nie potrzebuję żadnych słów wsparcia w komentarzach, czy pozytywnych ocen postu – dostałem ich już wystarczająco pod poprzednim wpisem, a to i tak nic nie zmienia; co mi po pocieszeniach, jak jestem już pogrążony… Nie będę na tej stronie już nic pisać, bo to też nic nie zmienia, ale ten post musiałem napisać i to jest mój ostatni post na tej stronie.

17
38

Komentarze do "Postrzegane odrzucenie społeczne"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    2
    Odpowiedz
  2. Nie rób z siebie pizdy i weź się w garść.

    2

    4
    Odpowiedz
  3. Rozumiem twój gniew i rozgoryczenie, ale zastanów się – czy naprawdę pójście drogą szkolnych strzelców cokolwiek rozwiąże? Mógłbyś podjąć pracę nad sobą, małymi kroczkami starać się coś zmienić, pójść na terapię albo do psychiatry, ale zamiast tego wolisz romantyzować samobójczy masowy mord, bo tak jest łatwiej.

    3

    3
    Odpowiedz
  4. Za 5 lat tu wrócisz i powiesz, ale
    Byłem cipą

    1

    5
    Odpowiedz
  5. Mam 23 i mam tak samo, nie polecam

    1

    3
    Odpowiedz
  6. kto to, kurwa jest Harris Klebold…?

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Wez popularne lekarstwo – wez NIEPIERDOL! 😉
    Moja rada – wez sie facet do pracy – nad soba! Ja jestem w wieku 40 lat i sie rozwijam, miedzy innymi poprzez czytanie odpowiednich ksiazek. Ty jestes mlody i mozesz osiagnac bardzo wiele, ale wtedy i tylko wtedy jesli bedziesz tego chcial. Na poczatek przestan siebie sam ograniczac i wmawiac sobie co mozesz, a czego nie (bo niestety my sami ograniczamy siebie najbardziej). Zacznij myslec pozytywnie, duzo czytac o relacjach miedzyludzkich i stopniowo krok po kroku codziennie sie zmieniac! A poki co, jeszcze raz – wez niepierdol 🙂

    1

    4
    Odpowiedz
  8. Pisz więcej

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Zainteresuj się dietą ketogeniczną. Serio. To co spożywasz definiuje Twoje zachowanie. Też byłem taki jak Ty!

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Ja przerzuciłem się na psy. Trochę żyłowate, zwłaszcza owczarki niemieckie ale jamniki – poezja, jak je odpowiednio doprawić przypominają kumberlandzką parówkę. – pozdrawiam, starszy posterunkowy Wyrwał.

      2

      0
      Odpowiedz
  10. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią. Ja też jestem odrzucony, bo oprócz Jakuba – mojego wiernego służącego (to ten pingwin z szkiełkiem na oku), nikt więcej mnie nie szanuje. Ale co tam. Jestem władcą potężnego terytorium lodowego.
    Chwała Lodolandii 😀

    0

    4
    Odpowiedz
  11. Będziesz pierdolonym nieudacznikiem bez szkoły, znajomych, roboty i dziewczyny. Zgnijesz na zadupiu przed kompem. Codziennie będziesz odwiedzał chujnię w nadzieji, że ktoś napisze podobną do twojej. Najlepiej jebnij się z mostu albo zawiśnij, skoro nie ma dla Ciebie przyszłości to po co ciągniesz.

    1

    5
    Odpowiedz
    1. morda szmato

      2

      1
      Odpowiedz
  12. Skoro już znasz sprawę Harrisa i Klebolda to przeczytaj sobie książkę A Mother’s Reckoning od Sue Klebold, jest pełno wyjść z sytuacji takich jak Twoja tylko Ty po prostu ich nawet nie szukasz.

    4

    0
    Odpowiedz
  13. chuj ci w dupe

    0

    4
    Odpowiedz
  14. użalająca się pizda, weź się zabij

    0

    8
    Odpowiedz
  15. Po polsku incel to po prostu pizda. Na szczescie w PL zdobycie broni palnej nie jest latwe wiec szansa na to, ze zrobisz komukolwiek krzywde jest niewielka. Takie cipki jak ty to moga ludziom grozic, ale jedynie przez internet i anonimowo.

    5

    5
    Odpowiedz
  16. To słynne „odrzucenie” to tylko psychologiczny bełkot. Ogarnij się…

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Młodyś to głupiś i naćpany hormonami. Przejdzie ci jak każdemu. Aha, jakby co – ani ci nie współczuje ani się nie wyśmiewam, po prostu i zwyczajnie mam cię w dupie

    1

    3
    Odpowiedz
  18. Jak kiedyś naprawdę dostaniesz od życia po dupie, to jeszcze zatęsknisz za takimi „problemami”. Wszystko przed tobą.

    5

    2
    Odpowiedz
  19. Wal chuja incelu

    4

    2
    Odpowiedz
  20. Mam nadzieję ze twoim wpisem zajmie sie prokurator

    4

    3
    Odpowiedz
  21. Mam dla ciebie nadzieję, posłuchaj uważnie. Jak tylko odbierzesz w urzędzie pierwszy dowód osobisty, zrób se lewatywę gumową gruszką i natychmiast bierz 3 stówy do łapy, CV w zęby i wsiadaj w pociąg do Łodzi. Następnie, z trzema przesiadkami dotrzesz pod bramę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Odźwiernemu powiedz tylko hasło „incel”. To wystarczy. My wiemy, o co chodzi. Zostaniesz skierowany do komanda z zakwaterowaniem. Umowa na 10 lat, prycza w baraku, gdzie za ścianą napierdalają maszyny i jedziemy z koksem. Ustaw się przy taśmie i trzymaj czysty odbyt dopóki nie przyjdzie Prezes. On zdecyduje, czy zapakuje ci w kakao i czy przestaniesz być analnym prawiczkiem. A po tyrze zgłoś się do szorowania basenu na ranczu Byczywąsa. Zostaniesz zapisany na pierwszy wolny termin. Pakujesz się na pakę Dodga RAM i jedziesz na ranczo. Tam po wyszorowaniu basenu i zgrabieniu liści w ogrodzie dostaniesz szklaneczkę niebieskiego Johnego. Jak będziesz miał szczęście, to na ranczu będą panienki. Podejdź wówczas na kolanach do Prezesa, tryknij trzy razy czółkiem w posadzkę i powiedz „Panie, jestem incelem. Jeśli chcesz, możesz mnie wybawić”. Jeśli będziesz mieć naprawdę duże szczęście, Prezes wówczas opuści spodnie. Zrób wtedy to co należy, a Prezes pozwoli ci zabawić się przez 5 minut z jedną z dam. Tyle powinno ci w zupełności wystarczyć. Czy potrafisz sobie wyobrazić większy fart? Wygrałeś los na loterii. Przestaniesz być prawiczkiem. Bedzie dobrze, zrobimy z ciebie mężczyznę. Wizyta na ranczu plus ostra, męska tyra na taśmie zrobi z ciebie twardziela. Nabierzesz męskich rys, ukształtuje ci się charakter. Do końca życia będziesz przysyłał kartki świąteczne do ŁWF.

    8

    1
    Odpowiedz
  22. Rób mase i rzeźbe

    0

    4
    Odpowiedz
  23. masuj prącie

    5

    2
    Odpowiedz
  24. Skoncz pierdolic. W mlodym tez mialem takie zmartwienia ale przestalem sie nimi przejmowac i stal sie cud. Zaczalem normalnie zyc. Mialem czas dla siebie na sport i hobby, a ze laski nie mialem to trudno. I chyba dobrze zrobilem bo w niedlugim czasie i dziewczyna sie pojawila i znajomi. Kiedy za bardzo chcesz to nic nie dostaniesz bo jak mowi stara prawda: miej wyjebane, a bedzie ci dane.

    9

    2
    Odpowiedz
  25. 2018-04-22 14:06

    Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.

    Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów.”

    „Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.

    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.

    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolnął wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz ‚krzyczał szeptem’, żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA!

    KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ

    CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze

    Tak go za tego suma znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.

    Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.

    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!

    ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.

    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.

    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.

    Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.

    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda

    -Janusze krzyczą, że ma oddawać

    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa

    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka

    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi

    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali

    -Ja smutnazaba.psd

    W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.

    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54

    Liczba postów: 1

    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD

    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!

    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

    0

    5
    Odpowiedz
    1. Wypierdalaj z ta pasta. Myslisz ze komus chce sie tyle przewijac?

      2

      0
      Odpowiedz
  26. Tu autor wpisu o Łódzkim Wydziale Fabrycznym. A poważnie to idź do psychologa albo psychiatry bo masz co najmniej depresję.

    4

    1
    Odpowiedz
  27. wasze komentarze są tragiczne… 3~ym się autorze… niejesteś sam…

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Czlowieku po pierwesze odrozniaj pelnoletniosc od doroslosci, i pierdolisz farmazony z tymi kolegami w pracy nie potrzebujesz innych ludzi do szczescia tylko pieniedzy i hobby nie przejmuj sie reszta bo po co ci ludzie ktorych nie lubisz zeby marnowac na nich czas i spotykac sie na jakies piwa i inne bezsensowne aktywnosci.

    1

    0
    Odpowiedz
  29. Przychodzi baba do lekarza…
    Co Pani dolega ?
    – Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują….

    NASTęPNY PROSZę !

    1

    0
    Odpowiedz