Praca

Jestem utrzymywana przez mojego męża i przeszkadza to wszystkim, tylko nie nam. Tak, siedzę w domu, sprzątam go, gotuję nam posiłki, spędzam czas na rozrywkach, a małżonek ma pracę siedzącą za prawie 11 tysięcy złotych miesięcznie. Długo pracował na to stanowisko, wtedy i ja się dokładałam do budżetu, rypiąc od 5:30 do 14:30 w Żabce, ale koniec tego, teraz żyjemy jak w bajce, bo mąż uwielbia swoją pracę. Co z tego, że to nasza wspólna decyzja? Od dwóch lat jestem tą najgorszą, zwłaszcza u rodziny z jego strony. Tydzień temu kolejna awantura, bo „ta naciągaczka bez serca” kupiła im sprzęt wielofunkcyjny do kuchni za 1000 złotych. Tylu wyzwisk to ja od miesiąca nie słyszałam. MAM DOŚĆ.

60
9

Komentarze do "Praca"

  1. Trol czy nie, to powiem. Mój stary jako górnik zarabiał 3200 netto i kartki dostawał itd, wiadomo. Ja, siostra, matka zajmujaca sie domem i ojcec. I żyliśmy bez długów, teraz emerytura stary ma tylko 3200zl netto, dorabia na czarno za 1600 netto, i sie żyje, i chuj. Jakoś nie potrzebowaliśmy 11 000zeta by matka przez cale zycie nie pracowała zawodowo.

    5
    3
    Odpowiedz
    1. HAhaah kto tu troluje? Hehe.. Dobre prowo. A górnicy to chuje rujnują ten kraj. Podobnie rolnicy ze swoim pierdolonym KRUSem.

      10
      5
      Odpowiedz
  2. Idź do pracy .Przynajmniej przestaną na Ciebie krzywo patrzeć.

    1
    4
    Odpowiedz
  3. Tak powinno być, mąż utrzymuje żonę. Jak ktoś ma z tym problem to powiedz żeby spierdalał, obrazi się i da spokój.

    14
    9
    Odpowiedz
    1. Odp. wyciągnięta z końca pleców.
      Gdzie ambicje, gdzie jakiś rozwój, jeb*ć kasę ale z drugiej strony jak nie może przynieść do domu mamuta to niech przyjemniej przyniesie piżmaka. A jak cie mężu kopnie w dupę to z jakimi zdolnościami wejdziesz na rynek – chyba tylko pozostanie ogłoszenie „… rozwódka z dziećmi szuka spokojnego, dobrze zarabiającego …”.

      4
      2
      Odpowiedz
      1. pracowała w żabce to po latach i tak ją przyjmą do żabki czy biedronki. Kwestia czy ma dzieci. Jak ma to spoko jak nie to faktycznie trochę słabo to wygląda że siedzi i „nic” nie robi

        0
        2
        Odpowiedz
    2. Myślałby kto. Chyba idiota i pantofel, utrzymuje żonę.

      2
      4
      Odpowiedz
      1. Faktycznie ma kobieta, autorka wpisu, idiote i pantoflarza w domu i jakze przechujowo jest z tego zadowolona. Podejrzewam, ze oprocz jako takiej powierzchownosci, niczym wiecej nie dysponuje. Moze ewtl. skonczyla jakas zawodowke na kasjerke albo sprzedawczynie i to wszystko. Kobiety rzeczywiscie nigdy nie zmadrzeja. Ale niejedna glupiomadra wiecej sczescia niz rozumu. Otoz to.

        2
        0
        Odpowiedz
  4. Zazdraszczam 🙂
    Z drugiej strony nie nudzi Ci się? Tak tylko w domu, pranie, sprzątanie i kuchnia?
    Jeśli Wam to odpowiada, jesteś w tym układzie szczęśliwa to co się przejmujesz jakimś tam gadaniem. Głowa do góry.

    12
    0
    Odpowiedz
    1. Kobieta napisała, że ma czas na rozrywki więc w domu 24 nie siedzi

      1
      0
      Odpowiedz
  5. 1. Pierdol to.
    2. Rozejrzyj się jednak za jakąś lekka robotą. Chłop etat może zawsze stracić. A poza tym będziesz kiedyś w wieku emerytalnym i druga emerytura w sytuacji, gdy już nie da się pracować, się przyda. A tu się liczy staż.

    11
    3
    Odpowiedz
  6. Masz tego swiadomosc ze jak cie zostawi to automatycznie zostaniesz z niczym?

    18
    3
    Odpowiedz
    1. Ma i dlatego się nie zapuści.

      1
      1
      Odpowiedz
      1. Nie musi się zapuszczać, wystarczy, że się w końcu zestarzeje, a wtedy faceci często lecą do młodszych.

        3
        0
        Odpowiedz
  7. Jasne, że nikt się nie powinien wpierdalać i skoro jesteście szczęśliwi to wasza sprawa, a wyzywanie cię to już w ogóle dno. Ale co zrobisz jak twój mąż straci pracę, ciężko zachoruje albo się rozejdziecie? Nie życzę nikomu źle, ale bałabym się tak żyć.

    12
    2
    Odpowiedz
  8. To mów że jesteś ekskluzywną prostytutką specjalizującą się w klimatach BDSM, zanim ich mózgi przetworzą taką informację, zdążysz wrócić do domu:)

    13
    1
    Odpowiedz
    1. Dziewczyno jeśli WAM to odpowiada to nie musisz się nikomu tłumaczyć co,jak,i dlaczego.A co teście się boją że synuś się przepracuje he he.Oj jaki biedny tylko że ma wszystko w domu jak się należy i TY za to pieniędzy nie dostajesz.Służącej się płaci.Warto jednak gdybyś znalazła pracę tak w razie wu.Bo jak się mąż rozmyśli to Tobie kochana zostaną gacie o ile sobie sama kupiłaś…

      4
      0
      Odpowiedz
    2. A co to jest BDSM ?

      1
      0
      Odpowiedz
  9. Co się chujami przejmujesz jak wam jest dobrze i jesteście szczęśliwi, Ty jesteś jego kobietą

    1
    0
    Odpowiedz
  10. Mąż powinien stanowczo z nimi porozmawiać, że jak będą Cię tak traktować to zerwiecie kontakty. (Sprzęt kuchenny mogę przygarnąć ;)).
    Ja (mimo, że zazdrość mnie trochę dziabnęła) życzę Wam jak najlepiej, ale ludzie w komentarzach mają dużo racji. Znam dwie kobiety zakochane, wspierające mężów w karierze (pierożki domowe, zawsze świeżo wyprasowane koszule, dzieci nie męczą taty bo zmęczony, itd.) chwalące swego czasu mężów za zaradność (ci mężowie nie chcieli, żeby ich żony pracowały). Też zarabiali sporo (jeden z nich prawie 40tys.). Świat się zawalił jednej i drugiej bo nagle mąż ma inną. Młodszą, ciekawszą. Nie kurę domową. Alimenty – ledwie na dzieci, a one? Szukaj pracy po 40stce.
    Wybacz, wiem – nie można myśleć wciąż o możliwych czarnych scenariuszach życia, ale jest jeszcze kilka innych korzyści z pracowania (choćby na pół etatu), m.in. rozwój osobisty, nowe tematy do rozmów z mężem, kontakt z ludźmi, no i oczywiście jakaś emerytura czy (twu przez lewe ramię) renta. Ale, to takie moje podejście. Ty z mężem macie prawo do swoich wyborów i nikt nie ma prawa się w to wtrącać (nie proszony), ani krytykować.

    2
    0
    Odpowiedz
  11. Skąd ja to znam. Dana rzecz najbardziej interesuje tych, których niedotyczy.

    2
    0
    Odpowiedz
  12. Wszystkiego dobrego dla Was. Nie słuchaj co inni mówią.

    3
    0
    Odpowiedz
  13. Dziewczyno co to jest 11 tysięcy złotych? Ja pierdolę piszesz jakbyście jacyś bogaci byli. No więc Cię oświecę, to jest 2,6 tysiąca euro. Tyle to ja zarabiałem w Irlandii jako ochroniarz mając pół miesiąca wolne. Ok w Cebulandii to jest niezły zarobek, ale też za 11 koła to na osobę wychodzi po 5,5 tyś, a jak macie dzieci to jeszcze mniej! Więc jakiegoś szału nie ma, jesteście po prostu klasą średnią.

    Druga sprawa to kwestia twoich ambicji, a tych jak widać nie masz. Znam ludzi dużo zamożniejszych od Was gdzie kobiety chcą pracować, albo otwierają coś swojego, bo chcą być aktywne, coś osiągać, zarabiać, obracać się wśród ludzi. Na pocieszenie powiem, że znam też znacznie biedniejszych, gdzie baby też do pracy iść nie chcą.

    Poczekaj jeszcze parę lat, nie daj Boże jak mąż jakiś zawał będzie miał czy coś, to jego rodzina to przyklepie Tobie. Tyrał na nią, zajeżdżał się, a ta tylko paznokietki malowała. Zobaczysz że tak będzie. Jeśli chodzi o mnie to tak jak piszesz chuj wbijam bo wasza sprawa, ale osobiście bym takiej leniwej i bezambicjonalnej kobiety chyba nie chciał.

    6
    11
    Odpowiedz
  14. Poszukaj pracy w domu, zacznij pisać książki, robić biżuterię, malować obrazy i sprzedawać, zobacz, co idzie i git… a macie dzieci? No bo jeśli zajmujesz się dziećmi, to rozumiem, ale jeśli jest tak, że mąż zasuwa, a Ty w domu tylko malujesz paznokcie, to weź się za coś, bo przecież człowiek powinien cośkolwiek robić w życiu. Nie musisz nawet zarabiać, zajmij się chociaż działalnością charytatywną, albo czymś, bo zwariujesz. W ogóle wpółczuję rodziny – to przykre, co powiedzieli.

    3
    0
    Odpowiedz
  15. Sylwia to TY? Pokazywałem Adamowi, że podobnie jak u Was, a jemu oczy wyszły. Wesoło. Pozdrawiam. A rodzinę jego miej w D.

    0
    0
    Odpowiedz
  16. Jeżeli jesteście szczęśliwi, to olej zdanie ludzi, których to nie dotyczy… Zwłaszcza zdanie niektórych w komentarzach. Pewnie, że zawsze po prostu bezpieczniej jest pracować i mieć jakieś doświadczenie na wszelki wypadek. Jednak każdy, kto zajmuje się domem, wie, że to też praca… I to bezpłatna. A jeżeli dochodzą do tego dzieci, to zarąbiście odciążasz męża. Szkoda, że ludzie tego nie widzą. Może (jeżeli masz czas wolny, bo nawet, jeżeli „siedzi się w domu”, to czasem trudno o wolną chwilę) to poszukaj jakiegoś zajęcia, które możnaby ciekawie rozwijać. Naucz się gry na jakimś instrumencie? Pisz jakieś teksty? Może bloga załóż? A może vloga? Zastanów się nad tym.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Jestem singlem i pracuje zarówno zawodowo jak i ‚zajmuje sie domem’. Z tej perspektywy powiem, że każdy, kto twierdzi, że zajmowanie sie domem, ‚to też praca’ – zwyczajnie bredzi. Równie dobrze mozna powiedziec, że popijanie jabola na ławeczce pod blokiem to też praca. W pracy zawodowej obowiązuja godziny, są wyznaczone zadania, wymagane są terminy, obowiązują standardy jakosciowe. Oceniane są efekty pracy, kreatywność, inicjatywa, podejscie do problemów i pierdylion różnych rzeczy. W domu tego po prostu nie ma. Robię co chcę, kiedy chcę i jak chcę. Kibel wyszoruję jak mi się zechce, a zaschnięte, brudne naczynia będą stały na stole tak długo, aż mnie najdzie ochota, żeby je do zmywarki włożyć. Nikt mnie nie będzie z tego rozliczał ani oceniał mojego zaangażowania w zamiatanie podłogi. Wielka mi praca, pfff!

      1
      2
      Odpowiedz
      1. Troszeczkę inaczej to wygląda, kiedy nie mieszka się samemu i kiedy jeszcze dojdą dzieci (np. trzy razy więcej brudnych talerzy na stole i garnki brudne po obiedzie bo już nie stołujesz się na mieście).
        Ale może kiedyś sam zobaczysz.
        Tylko się wtedy nie czepiaj o ilość brudnych naczyń, nie wyszorowany kibel, nie zamiecioną podłogę, nie odkurzony pokój, nie uprane stosy ciuchów, nie ugotowany obiad itp.

        1
        0
        Odpowiedz
      2. wniosek z tego taki że masz zajebisty syf w domu żal

        1
        0
        Odpowiedz
  17. Kobieto poradze Ci tak; los lubi sie zmieniac, kolo fortuny sie toczy. Nie trac energii i czasu na ta falszywa rodzine i nie kupuj im prezentow. Ogranicz kontakty. Idz na studia, rob jakis kierunek i dbaj o swoja niezaleznosc finansowa, nawet jak jej teraz nie potrzebujesz. Tak dla siebie.

    3
    0
    Odpowiedz
  18. Kobiety powinny isc do roboty a nie dupe grzac w domu i cieszyc sie, ze maz ja utrzymuje, Tyle pokolen kobiet walczylo o rownouprawnienie, wolnosc do pracy, do nauki,szkolnictwa, dostep do prawie wszystkich zawodow. a mimo to sa kobiety, ktore chyba o tym zapomnialy, bo wygoda, bo fajnie w domu siedziec, moge sie polozyc na kanapie kiedy chce, nie musze sie szarpac z kolegami, podwladnymi, zazdrosnymi o wyzsze stanowisko. lepsze pieniadze, lepsze mozliwosci, w srodowisku, gdzie intrygi, koalicje, hierarchie sa czyms oczywistym, gdzie dzis zarabiasz 11 tysiecy, a jutra dostajesz kopa w dupie i ladujesz z glowa z nocnika. I sen pryska. Kobiety podobne do autorki tekstu mysla w naiwnosci swojej, ze sytuacja, jak ta wyzej opisana, trwac bedzie wieki. Moze to sie niekiedy zdarza, a czesto te naiwne niewiasty sa wygnane z domu jak pies i radz sobie sama, bo uklady sie zmienily. wiec co mowie, bo bylem swiadkiem wielu takich pseudodramatow, ktore dla glupich i naiwnych lasek byly przechujowym trzesieniem ziemi. Autorka zycia nie zna, ale zycie pewnego dnia u niej sie zamelduje, bez uprzedzenia.

    0
    0
    Odpowiedz
  19. Kobiety niczego nie kumaja. Ale Pewnego dnia los czy zycie dadza im poteznego kopa w ich piekne i jeszcze jakze slodkie tyleczki. tak to sie jednak najczesciej konczy.

    1
    0
    Odpowiedz