Praca

Mam 21 lat moją pierwszą pracą była produkcja zapierdol zrezygnowałem teraz chodzę do pracy w której trzeba wyładowywać towar na półki w ogromnym hipermarkecie. 8 godzin zapierdolu nogi bolą ledwo stoje i w dodatku dużo dźwigania kiedy widzę paletę mam ochotę zwymiotować i jeszcze ten niewolniczy polar. Kiedy wychodzę z pracy jestem padnięty ale szczęśliwy bo wytrzymałem 8 godzin tej katorgi dodatkowo wmawiam sobie, że już tam nie wrócę i człowiekowi się robi lżej na duszy niestety pare godzin do spania i znowu do tego obozu. I jeszcze wynagrodzenie za taką harówke to jakieś marne 1000 złoty płakać mi się chce….. Każdy mi mówi ”jesteś młody!!” ”Jeszcze wszystko przed tobą”
”Jeszcze możesz zostać Milionerem”
Jakoś nie czuje żadnej różnicy z tego powodu że jestem młody tak jestem młody i co ja mam zrobić z tą młodością jak ją wykorzystać. Widzę w swojej pracy zooombie którzy chodzą korytarzami z tymi smutnymi twarzami widać że pracują tam 20 30 lat i już nic w nich z życia nie ma mam dość tej pracy po tygodniu a co dopiero miesiąc albo lata. Nie wyobrażam sobie tam tyle pracować. W dodatku jestem introwertykiem lubie ludzi uważam że każdy człowiek jest cudem ale nie chce mi się z nimi ciągle przebywać dodatkowo niektórzy którzy wbrew pozorom mają o wiele lepsze stanowiska są strasznymi pajacami naprawdę. I jeszcze czuje się jak pizda kiedy widzę dziewczyny tam pracujące są o wiele silniejsze psychicznie ode mnie równo uprawnienia wkońcu itp. Mam dość czy jest z tego jakiegoś rozwiązanie?

65
3

Komentarze do "Praca"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Jest tylko jedno rozwiązanie, pewnie domyślasz się jakie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jest, a nawet kilka.

    1. Rusz dupę zrób kursy i znajdź lepszą pracę umysłową.
    2. Włosi sprzedają domy za bezcen na wsiach które się wyludniają. Sprzedaj wszystko, wyjedź tam, kup dom wyremontuj i żyj z tego co ci gleba urodzi, a tam wszytko rośnie prawie samo. Zasadzisz pomidory i oliwki zrobisz małe pole z ziemniakami i samo sobie będzie rosło bo klimat tam mają idealny i gleby żyzne.
    3. Idź pracować do Mac’a, może po 5 latach dorobisz się managera.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. W pełni Cie podziwiam. Też mam tak samo jak Ty, że dziewczyny wykazują więcej hartu niż ja. Za młodu też tyrałem zawsze w wakacje żeby odciążyć rodziców przy płaceniu za studia i wiem, że robota kształtuje charakter. Póki jesteś młody i masz siłę skończ coś zaocznie i postaraj się znaleźć w sobie motywację o lepsze jutro!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Może nie tyle są silniejsze psychicznie ale mają naturę niewolnika , której Tobie brakuje.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Jest rozwiazanie ale nikomu sie nie chce robic czegokolwiek. Z czasem sie przyzwyczaisz. Czekaj na smierc i chuj.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Nie karć siebie przyrównując się do słabeuszy. Widzisz i rozumiesz więcej niż typowy taśmowy robak którego bezrefleksyjne i utarte życie można zrównać do muchy plujki. Dostałeś jak 99% ludzi na świecie ogryzki od losu którymi masz się najeść więc Twój bunt jest jak najbardziej uzasadniony. Dostrzegasz bezsens tego niewolniczego i męczącego życia. Niestety to wada gdyż samotna, odłączona od stada owca ma znikome szanse na przetrwanie. Lecz jeżeli miałbym podać jedną rzecz, która jest istotnie najważniejsza na tym niesprawiedliwym kawałku gleby, to zrozumienie że niema tu czego szukać ani osiągać i Ty to zrozumienie już posiadłeś.
    Ta silna psychika dziewczyn w gruncie rzeczy jest ich wiernopoddańczością utartemu schematowi zakładowego niewolnika. Potrzebują za wszelką cenę tej miesięcznej jałmużny by móc realizować stadne zachowania jak tydzień urlopu nad morzem by napstrykać selfie na insta, czy wesele na 50 osób i wyprawka dla kaszojada.
    Nigdy nie usłyszałem zadowalającej mnie odpowiedzi na ten problem. Wiara w Boga czy mannę z nieba jest dla mnie infantylna choć dla niektórych jest skuteczna. Więc albo pozostaje wkręcenie się w wyścig szczurów które przy dobrych wiatrach pozwoli Ci na w miarę dostatnie przeżycie tego życia( szanse na bycie w top 1% są znikome), albo jak w moim przypadku wegetowanie z tym stanem myślenia które doprowadziło do kontemplacji swojej śmierci.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jest rozwiązanie, jak najbardziej. Prezes EURO Mebel Ci je zdradzi. Zmień pracę. Rynek teraz dużo oferuje. Powiadasz, że Każdy Ci mówi, że jesteś jeszcze młody, że wszystko przed Tobą. Ludzie ci, gamoniu, mają absolutnie rację. Trzeba chcieć coś zmienić. Ale Ty nie chcesz bo leziesz tam co dnia i jeszcze zadowolony, że przetrwał kolejną dniówkę. Trwając w takiej postawie, Prezes gwarantuje Ci, że utopisz się w tym gównie. Tyle jest ofert, szukaj. Masz na pewno jakieś hobby, coś co lubisz robić. Prezes słyszał o ludziach, którym płacą za obsługę FB. Takie stanowisko jak Twoje, nie rozwija. Bo musisz wiedzieć gamoniu, że jak człowiek się nie rozwija, to się uwstecznia. Nie ma się zatem czemu dziwić, że w pracy widzisz tych ludzi, którzy są wyprani z energii. Jak tam zostaniesz, też tak skończysz. Wybieraj. I nie mów Prezesowi, że się nie da, albowiem Prezes wie, że się da. Dlatego jest Prezesem.
    Tak się teraz Prezesowi przypomniało, że jest jeszcze jedno wyjście. Zawsze możesz przyleźć pod bramę EURO Mebel. Majstrem to tam nie będziesz, ale na hasło ” jestem pizdą” rzucone stróżowi, zostaniesz zaprowadzony do magazyniera Tadeusza. Tam dostaniesz łopatę i będziesz tłukł myszy. Robota nie jest monotonna, ponieważ każda mysz jest inna i gdzie indziej ucieka. Nie będziesz się nudził 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Mesiu i Euromebel to ta sama osoba?

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Produkcja zapierdol i niewolniczy polar, najgorzej

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jedz do Stanów

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A Kiedy wreszcie rząd wprowadzi bykowe dla kawalerów? Powinni płacić; panny nie, bo to mężczyzna ma inicjatywę. Demografia kuleje, więc niech uczciwie płacą na 500+ dla tych, co chcą mieć dzieci. A kto na emerytury tych singli zarobi?!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A STOLEC, był???

    0

    0
    Odpowiedz
  13. No pewnie, że jest rozwiązanie! Strzel se baranka i zobacz czy gwiazdy świecą.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Odłóż trochę i zainwestuj w coś. Jak poszukasz to znajdziesz w sieci różne pomysły, tylko nie wpieprz się w jakiś schemat Ponziego, czy inną piramidę finansową.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Przyzwyczajaj się, dalej nie będzie lepiej…. będzie tylko gorzej…
    Godziny zbiorą w dni, dni w tygodnie, tygodnie w miesiące, miesiące w lata i zanim się obejrzysz spostrzeżesz że tkwisz w tej znienawidzonej robocie z której nie ma ucieczki… chyba że do porównywalnego syfu. Życie jest straszne…

    4

    0
    Odpowiedz
  16. Gosciu, spokojnie – ogarnij sie usiadz, pomysl. Czujesz sie jak pizda bo jestes zyciowa pizdeczka w tym momencie ale nic straconego. Jak bylem w Twoim wieku to jebalem za 3,8 zl na godzine a w tej chwili te 1000 zl o ktorych piszesz to uznaje za bardzo kiepska dniowke i to itak nie jest duzo. Jak juz mowilem usiadz, pomysl jaka prace chcialbys wykonywac, ma spelniac kilka warunkow: ma byc dla Ciebie wzglednie przyjemna( chociaz kazda ma swoje plusy i minusy ), bez wzglednie duzego wkladu finansowego z Twojej strony, ma zapewniac duzy zwrot hajsu za poswiecony czas ( uwierz mi, nie chcesz zarabiac duzo ale jebac na to 12h dziennie ) jak juz wymyslisz co to ma byc to znajdz kogos kto taka prace wykonuje( mowie tu o przedsiebiorcy wykonujacego uslugi, bron boze jakies korpo, etat, inne gowno ) nie mysl za dlugo, dzien na research powinien Ci wystarczyc, idz do tej osoby, tylko mowie ma byc dobra w tym co robi, pozapierdalaj u niej nawet za grosze lub za free ( ale nie za dlugo, wynos maksymalna ilosc wiedzy kazdego dnia ) jak juz uznasz ze potrafisz to co on to wypierdalaj i zakladaj wlasny biznes, w Twoim miescie lub w innym, jak chcesz, i bum: jebiesz na swoim, wykonujesz przyzwoita prace ktora sobie wybrales i masz przynajmniej w tej kwestii naprawione zycie.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. samobojstwo a tak to na pewno rzuc te robote

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Spróbuj coś zrobić żeby móc pracować tam gdzie chcesz

    0

    0
    Odpowiedz
  19. A masz bucusiu jakieś wykształcenie? Jeśli wykonujesz robotę której przy odpowiednim oporze i małpy by nauczył to kurwa nie miej nikomu za złe. Trzeba było zrobić jakiś zawód i się w tym szkolić, pieniądze same by przyszły. Ale kurwa nie, lepiej było chlać pod klatką albo robić jakieś spierdolone nic nie znaczące liceum. Teraz jesteś MGR. Nie nie magister. Magazynier.

    0

    0
    Odpowiedz