Praca z domu

Od kiedy moja żona poszła do pracy po urodzeniu dzieci, ja pracuję z domu. No i pomijając kwestię dzieci które dają się łatwo ogarnąć bo dociera do nich tekst mówiony jak do przeciętnego człowieka to teściowa z ilorazem inteligencji typowej Karyny jest kompletnie niereformowalna. Nie dociera do niej, że żeby pracować to trzeba się skupić. Żeby zaś się skupić potrzebna jest chociaż chwila ciszy, a poza tym jej się do diaska wydaje, że ja chyba na wakacjach jestem. Nie dość, że łazi i przypiernicza się „zrób mi to bo nie umiem”, „pomóż mi z tym bo nie daję rady”, „załatw tamto” bo przecież to jebitnie nieruchawe 200 kilo masy – niestety tłuszczowej – to jeszcze łazi i wkurza swoimi powalonymi pomysłami całą trójkę dzieci kiedy te są spokojne i na przykład bawią się cicho na środku salonu. Efekt jest taki, że kiedy tylko od nich coś chce to po minucie każde z nich i ona drą japę jak jebany jeleń na pierdolonym rykowisku, że o skupieniu nie mam mowy. Teść przeważnie wychodzi albo krąży po domu po browcu lekko zawiany bo jak sam twierdzi tego jej tępego zachowania na trzeźwo się przetrzymać nie da. Chlać zaczął jakoś trzy lata temu. Nie dziwię się. Mówi że jej się tak powaliło w bani po przejściu na emeryturę wcześniejszą i z roku na rok jest coraz gorzej. Z takim temperamentem to ja nie wiem gdzie ona pracowała… chyba jako zaganiacz niewolników na plantacji trzciny cukrowej bo chyba z wtórnym analfabetyzmem tylko do tego się nadaje.

43
8

Komentarze do "Praca z domu"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pracuj z samochodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Pij z teściem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jak mogłeś zdecydować się na mieszkanie z „mamusią” i czego po takiej decyzji oczekiwałeś? Twoja chujnia jak mniemam dotyczyć ma „środowiska pracy” które sam stworzyłeś, więc pora przestać się użalać i podjąć męską decyzję że może lepiej żyć biedniej ale w gronie najbliższej rodziny. Wtedy w okolicy Twojego „domowego biura” nie będzie zjebanej teściowej.
    To kolejny wpis gdzie wnioskuje że ludzi idą na łatwiznę mieszkając z teściami, bo tak „łatwiej i taniej”, bo przecież „tylko frajer zapłaci za wynajem obcej osobie”.

    Takie myślenie prowadzi do tego że własna baba prędzej czy później staje się kopią swojej mamusi. Nie wspomnę już nawet o ganianiu się po domu na golasa, głośnym ruchaniu o dowolnej porze, czy innych wspaniałych pomysłach które mają marne szanse kiedy nie mieszka się samemu.

    Ale jasne, przynajmniej możesz wybrać się do kina, zjeść czasem w restauracji, rozjebać trochę hajsu na głupoty, browary czy inne nikt nie wie czemu tak w chuj drogie modne trunki co Cię stać. Niestety podłoże tych zachowań to uraz do miejsca w którym mieszkasz. Jeśli liczysz że teściowa w końcu zejdzie z tego świata to masz rację. Może nawet przepisze Wam ten wspaniały dom, ale co tego jeśli przyjdzie Ci na to czekać 10-15 lat.
    Nie jestem fanem matrixa, ale zapamiętałem scenę wyboru czerwonej, lub niebieskiej tabletki. Ja nie wybrałem łatwiej drogi i nie żałuję. Skoro Ty napisałeś tu wpis to chyba powątpiewasz w słuszność swojej decyzji. Za późno na zamiany jest dopiero po śmierci

    3

    1
    Odpowiedz
  6. po co mieszkasz z tesciami?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Masz plusa za „zaganiacza niewolników”. Ogólna prawda jest dobrze znana – z rodziną najlepiej wyjdziesz na fotografii, pod warunkiem że za drzewem stoisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Zapodaj jej do ryja.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jebnij jej z bani

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Teraz widzisz, co cię czeka za 30 lat

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Slaby kutas z ciebie. PIERWSZA ZASADA TO NIE MIESZKA SIE Z TESCIAMY CIENIASU

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mlaśnij jej dobrze w kroku ozorem to się uspokoi

    1

    0
    Odpowiedz