Komentarze:Ja też mam nieco inną wiarę od mojej rodziny. Ale mimo wszystko pójdę do bierzmowania 'dla spokoju'.
Pozdrawiam!
nie daj się jej! rób to, co Ci podpowiada TWOJE sumienie, a netem się nie martw, bo na pewno jej przejdzie. gorzej jak się poddasz, to wtedy nie będziesz mógł na siebie patrzeć!
Bo to powinna być świadoma, dojrzała decyzja, a z tego co czytam, dochodzę do wniosku, że tobie jedynie sie nie chce w kościele siedzieć, bo to nudne.
I nie, nie jestem fanatykiem katolickim, ba! - jestem sam ateistą. Ale gdyby chodziło ci o coś więcej potrafilbyś znaleźć argumenty trafiające do mamusi.
"bieżmowanie" czy bierzmowanie? zdecyduj się
wiesz, chyba wszystkie matki tak mają. możesz mieć własne zdanie, ale nie na temat religii z jakiegoś powodu. a to też pewnie dlatego, że w każdym temacie czuje, że może Cie przegadać (a przynajmniej tak jej/im się wydaje), a na temat wiary nikt nam nic odkrywczego nie powie i się wkurwiaja (moja też by wolała żebym wierzył, ale chuj)
synku nikt Ci nie będzie mówił co możesz a czego nie możesz robić! ale wiedz że...
1)Istotą tego sakramentu jest umocnienie wiary oraz uzdolnienie do świadczenia o niej oraz jej obrony.(Wikipedia)-sądząc po tym co napisałeś nie masz bladego pojęcia o Wierze Katolickiej nie dojrzałeś do niej!!!a argument w którym to boisz się utraty komputera lub dostępu do niego, rysuje obraz Ciebie jako dziecka rozgarniętego, zakompleksionego,niedorozwiniętego...
2) BieRZmowanie pisze się przez RZ
To że masz odmienne zdanie, a twoja matka tego nie akceptuje, to współczuję. Ale to pewnie ona płaci za twojego neta, za mieszkanie, za ogrzewanie, za wodę, którą spuszczasz w kiblu i za to co zżerasz z talerza. Więc przestań pieprzyć, tylko zarób kasę, sam płać za neta i wtedy matka nie będzie się miała czego czepiać. Niby proste, ale rozumiem, że łatwiej narzekać na starą niż wziąć sprawy w swoje ręce.
coż to ślepa i naiwna wiara robi z ludźmi... przemęcz się przez jeszcze jakis czas, a potem możesz spokojnie być ateistą. a poza tym prawdziwemu ateiście religia nie przeszkadza.
Pokaż że jesteś twardy :P niech ci neta odłączy i kompa zabierze a ty przy okazji nie splamisz się tym sakramentem :D
Problem wielu, mój pare lat temu także... Cóż, nie miałem zamiaru iść, nie chciałem, ale miałem codziennie sajgon w domu... Poszedłem, przecierpiałem, od tamtej pory bywam tylko na ślubach i pogrzebach.. Tak to bywa, cóż poradzić, może to nie jest wielka chujnia, lecz problem jest. Radze Ci poluzować, bo i tak z rodzicami nie wygrasz, a jak już pójdziesz do tego bierzmowania to i tak będziesz lał na kościół ciepłym moczem..
Nie przejmuj się, ja ze swoją matką mam podobnie tyle że jestem pełnoletni i mi nic nie zrobi:D Ale staram jej się jakoś to wpoić że mimo iż jest głęboko wierząca to i tak gówno z tego ma bo życie jakie jest takie jest, póki się nie weźmie je w swoje ręce to nikt nie pomoże nawet BÓG wszechMOGĄCY!
Kiedyś spotkasz swoją jedyną i będziesz chciał się z nią chajtnąć. Kobiety uwielbiają śluby kościelne (cywilny to nic porywającego) a bez bierzmowania to dopiero będzie chujnia i śrut. Lepiej to zaliczyć i mieć z głowy niż potem się z tym chrzanić. Przy okazji usatysfakcjonujesz mamę, a internet będzie śmigał. Pozdrawiam.
V.
co ci szkodzi to beżmowanie? przyjmij i spokoj, swoja droga bez tego nie można pożniej wziąc ślubu kościelnego więc może Ci się przydać
lepiej kolego idź na to bierzmowanie, przynajmniej w przyszłości zaoszczędzisz sobie problemów przy udzielaniu ślubu (np. zdawania egzaminów z wiedzy o kościele itp)
no to masz kilka opcji:
możesz wreszcie się zbuntować, stanąć na wysokości zadania i stać się niezależnym i powiedzieć jej że się może wypchać internetem, może sobie wsadzić w d wszystko i uciec z domu na jakiś czas...to ją od uczy a ty będziesz wolny...
lub
możesz iść na ugode jak pipka..pamiętaj, że większość dup marzy o kościelnym ślubie więc samo bierzmo może ci się kiedyś przydać, a wierz sobie w co chcesz:) ja osoboiście od ślubu nie utrzymuje już żadnych kontaków z kościołem:)
Wiesz, ja miałam podobnie : ) . Doszło nawet do tego, że rzuciłam w księdza proboszcza karteczkami (na każdej mszy trzeba było być! po każdej spowiedzi mieć wpis!), bo ten nazwał mnie kłamcą, postraszył piekłem, że jestem taka i owaka (bo nie miałam jakiegoś wpisu)... Na to ja mu w twarz, że więcej do tego kościoła nie pójdę, jeżeli wiara ma się opierać na ilości wpisów i karteczek. Więc wypisałam się z tej parafii, bierzmowanie odbębniłam w innym kościółku (choć tutaj przy spowiedzi ksiądz trzymał mnie sporo, ponieważ zadawałam mu niewygodne pytania odnośnie kościoła...no co? miałam wątpliwości i to ostre! więc wyżaliłam mu się, że kościół mi się nie podoba...), choć mało brakowało, że by mnie nie dopuścili. Jednakowoż przy uciesze gawiedzi i babć, nadano mi imię Bernadetta (na bardziej finezyjne mamuśka nie chciała się zgodzić, a miałam ochotę zarzucić jakąś Paswieką czy inną Rachelą). Kaska w rękę, zadowolenie rodziców, a ja od tamtego momentu nie byłam w Kościele (czyt. 5 lat). Radzę Ci to odbębnić, a potem robić, co chcesz. Do Bierzmowania mnie jeszcze zmusili, ale do pójścia do Kościoła po nim - już nie.
pzdr
kolejny zbuntowany gimnazjalista.. jakbyś to napisał bardziej sensownie to rozumiem ale słusznie kolega wyżej zauważył że dla ciebie to poprostu nuda siedzenie w kościele no i pewnie lans na dzielni że byś nie przyjął bierzmowania.. zresztą whatever wiem po sobie jak to jest z rodzicami co do spraw kościoła więc i tobie radze idź weź to bierzmowanie przyjmij raz dla swojego spokoju dwa w przyszłości się może ci przydać anuż będziesz chciał wziąć ślub?
tu mamy obraz katolika polskiego - idę dla świętego spokoju.
lepsze bierzmowanie niż obrzezanie :) nie pierdol idź to załatw - ja to zlałem bo mnie czarni wkurwiali a później jak chciałem swojej samicy zrobić przyjemność i wziąć ślub kościelny (bo każda samica marzy żeby wyskoczyć w białej kiecce, a jak nie jesteś druidem to nie ma chuja tylko ślub kościelny jej to zapewni...) i miałem kłopoty bo wstrętny klecha ma bazę danych i wszytsko wie - kto kiedy ile i dlaczego... musiałem iść dać co łaska minimum 5 dych (jak pingwin nie patrzał to zabrałem z puszki) i dostałem zgodę na bierzmowanie w innej parafii. poszedłem do takich luzaków co chodzą w kawałku wielbłąda przepasanego sznurkiem od zasłony i spoko wodza bierzmowanie mam - i nawet mi piana z ust nie poszła jak mi biskup walił jakąś oliwą po czole. czego się nie robi żeby zrobić przyjemność samicy... a przy okazji nie stracisz neta - bo nie ma chuja twoja mama woli radio, radio maryja ;)
po co o tym gadasz, poglądy zostaw dla siebie i ku uciesze rodziców z radością idź do bierzmowania... Na pewno nic na tym nie stracisz a zyskać możesz dużo...a tak to tylko pogarszasz sw sytuację
Myślałem tak samo jak Ty, ale zdrowy rozsądek podpowiadam mi coś innego i byłem bierzmowany. Pomyśl o przyszłości. znajdziesz fajna dziewczynę dla której kościelny ślub będzie ważny i co? Przez Twoje widzi mi się możesz wiele stracić.
Sprawa prosta. Miej wyjebane.
Przecież to nie normalne, żeby matka w wieku 16 lat kazała ci iść do bierzmowania. Miej własną wole. To, że jest starsza nie znaczy, że zawsze ma racje. Trzeba jej to uświadomić, ja mam tak ze swoją. A co do komentarzy wyżej... To jest jedna wielka hipokryzja. To jest "świadectwo dojrzałości chrześcijańskiej". Jak macie mieć wyjebane, to miejcie na wszystkie aspekty. A jeżeli wasza dupa chce mieć ślub kościelny, chociaż wie, że nie wierzycie i macie na to wyjebane, to proszę was -.- Śrut!
Ech, dojrzali Polacy... Chyba jednak zaczynam się cieszyć, że w mojej diecezji biskup przeniósł sakrament bierzmowania z 3 gim do 1 liceum.. wtedy już nie jest ważny szpan i chęć zrobienia czegoś przeciw mamie, babci, cioci, katechetce (Wy nawet świadomi nie jesteście tego, że główny powód to właśnie bunt). ;D
do ślubu bierzmowanie nie jest potrzebne, ocy narodzie niedouczony.. a po co komu ślub kościelny jak nie wierzy w Kościół? zastanówcie się.. chcecie zrobić przyjemność narzeczonej? zabierzcie ją na wakacje do Paryża.. Kościół nie jest dla tych, którzy robią coś, bo wypada.. po co chrzcić dziecko i ślubować że się je wychowa w wierze katolickiej jak nie ma się o niej bladego pojęcia?? to tak, jakby kucharka albo sprzątaczka obiecała, że złoży sama motor lub zbuduje dom...
a na koniec.. ktoś mądry kiedyś powiedział, że lepiej wierzyć niż nie, bo jeśli Boga nie ma to i tak nic się nie traci, ale jeśli jest to można tylko zyskać. zastanówcie się nad swoim postępowaniem i myśleniem.
pozdro;)
ps. radia maryja się nie słucha.. przecież to sekta! :D tylko szkoda, że Kościół tego jeszcze nie widzi.. :/
1. Jeśli nie wierzysz - nie przystępuj
2. Wydaje mi się jednak, że nie tylko nie wierzysz, ale i nie rozumiesz istoty Boga, jeżeli wyobrażasz go sobie jak napisałaś jako "Wielkiego starego dziadka, który sobie na chmurce siedzi i obserwuje Cię w każdym momencie i jak zrobisz coś złego to Cie do piekła wyślę"
3. Ja na przykład jestem wierzącym i praktykującym katolikiem, ale też mam liczne chwile zwątpienia. Od dłuższego czasu poważnie zastanawiam się nad przjściem na chrześćjaństwo grecko - bizantyjskie. Moja mama gdy to usłyszała gotowa była wyrzucić mnie z domu, zresztą cały czas jest nieźle podenerwowana.
Podsumowując: Jeżeli pozbędziesz się własnego zdania na rzecz neta i kompa to nienajlepiej będzie o Tobie świadczyło. Nie przyjmuj i już.
NIE IDŹ, nie może tak kurwa być żeby nas katole zmuszały do swoich chorych obrzędów!
Ukryj komentarze