Rozdarcie życiowe

Mam 22 lata, jestem dziewczyną i mam dosyć swojej chujni jaką jest wieczne rozdarcie życiowe. 3 razy zmieniłam już kierunek studiów bo ten mi nie odpowiadał. Zmieniłam tok studiów z dziennego na zaoczny bo chciałam iść do pracy. Poszłam do pracy i zrezygnowałam z trzeciego kierunku bo po co, I tak po tych 3 czy 5 latach płacenia I jeżdżenia tam, zostanę w obecnej pracy i nie pójdę wyżej, takie są realia. Obecnie pracuje Ale znów chciałabym studiować dziennie bo głupio tak bez wykształcenia. Za 5 minut jednak chce zostać I pracować. Nie wiem kim jestem i czego chce. Nagle otwierają mi się oczy na ludzi, Ci którzy mnie krzywdzą I nie doceniają, niech spierdalają. A za minutę jednak mam ochotę im wybaczyć bo przecież na tym polega świat I życie że trzeba wybaczać ludziom błędy i dochodzić do kompromisu. Chce zacząć ćwiczyć, zdrowo się odżywiać. Za tydzień już nie, bo jestem zła że nie mogę spożywać cukru i słodyczy i chodzę wkurwiona, łamię się więc I jem. Za 5 minut mam do siebie pretensje że się złamałam I zjadłam. Nie wiem w co wierzyć I co robić. Czasem mam ochotę się nawrócić, iść do kościoła. Przestać grzeszyć. Utrzymuje się 3 dni. A potem stwierdzam że to bez sensu. I odpalam pornosa. Jestem bi. Podoba mi się koleżanka z pracy. I bez przerwy od roku że sobą walczę I jestem oczywiście w kolejnym rozdarciu. Każdego dnia co sekundę moja głowę torturuje inną myśl. Powiedzieć jej, czy nie. Zaproponować spotkanie czy nie. A co jeśli to. A jeśli tamto? A może tak A może nie. Ja jako człowiek, przez 24h oprócz tego kiedy śpię, jestem bez przerwy rozdzierana w każdej dziedzinie życia. A jeśli już coś postanawiam. To za 2 minuty mam do siebie pretensje że może tak nie. A może tamto byłoby lepsze. Ja siebie zabijam. Nie wiem co mi jest, wykańcza mnie to.

59
28

Komentarze do "Rozdarcie życiowe"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Uważam, że jesteś typową kobietą. Na plus przemawia Twoja świadomość tego jak masz nasrane w głowie, oraz odwaga z jaką swoje myśli wcielasz w życie.

    4

    1
    Odpowiedz
  4. Kiedyś mając mega zapaść i doła udało mi się odkryć chujnie po wpisaniu w przypływie ckliwej rozpaczy w google „chuuuujjjniaaaa” czy jakoś tak. I nagle humor polepszył mi gej Roman i Mesiu. Ale to było 8 lat temu już ich nie ma i moje życie znowu jest smutne :< wszyscy chłopcy wyjechali z naszego puebla

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Ale czy masz wygolona?

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Cukry bardzo silnie uzależniają, więc nic dziwnego. Powodzenia z koleżanką.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Borderline albo bipolar, lecz się kobieto.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Brakuje ci bolca

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Słuchaj gejówo, masz tak najebane w cymbale że nawet beczkowóz z gównem ma więcej do zaoferowania. Zacznij chlać bo pierdolisz smuty, a twoje życie z perspektywy tekstu to ruina

    2

    4
    Odpowiedz
  10. Kupię panewki korbowodowe do Mobiusa II 1.8

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Albo zaczniesz myśleć logicznie, albo porzuć wszelką nadzieję. Wybór należy do Ciebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Trzeba było po prostu pójść do zawodówki.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Rozumiem cię, nam tak samo. Nie wiem kim jestem po co żyje, w co wierzę i co chwila zmieniam zdanie

    2

    2
    Odpowiedz
  14. Wiem, że to zabrzmi jak pierdolenie farmazonów, ale jesteś jeszcze młoda, bardzo młoda i dopiero będziesz się ugruntowywać w swoim życiu, z wiekiem psychika też się trochę zmienia. Na pocieszenie powiem ci, że ja też nie jestem po studiach, a jedynie po zawodówce, będąc trochę młodszym od ciebie, w wieku około 18 lat byłem rozpierdolony tak jak ty, nie miałem pracy, byłem pogrążony w obwinianiu, potępianiu siebie, miałem mocną fobię społeczną i depresję, kilka razy próbowałem opuścić ten świat bo nie potrafiłem już tak żyć, ale jak widać nie taka była wyższa wola. Z początku brałem psychotropy i chodziłem do psychiatry, który tylko pierdolił jakieś farmazony, i po jakimś czasie wiedziałem, że to mi nie pomoże, a jedynie stracę umysł i stanę się jak te zombi, więc rzuciłem to w pizdu i stwierdziłem, że sam muszę zacząć się zmieniać, że muszę zmieniać swoje uczucia, myśli, nastawienie do świata i do siebie. Z początku tylko to czułem, jakby podświadomie, ale z czasem mi się to wyklarowało i byłem pewny, że tylko w ten sposób mogę coś polepszyć.

    Od tego czasu minęło około 7 lat, sam pozbyłem się depresji, sam pozbyłem się myśli samobójczych, sam przezwyciężyłem fobię społeczną w takim stopniu, by przynajmniej normalnie wyglądać pośród ludzi, sam pozbyłem się agresji, sam pozbyłem się niezadowolenia z mojego losu, z ludzi i z siebie, sam zacząłem robić to, co trzeba zrobić, aby poprawić coś wokół siebie, żeby ci którzy mieszkają ze mną byli bardziej zadowoleni z życia, zamiast jeszcze bardziej ich rozpierdalać tym, że jestem taki zjebany, że nic nie robię i że tylko ściągam ich w dół.

    Czyli zajęło mi to około 7 lat, by wyrównać się do tego normalnego poziomu, gdzie można powiedzieć, że trochę dziwny, bo mało mówię, ale że w sumie jestem w miarę normalny. Jednak ten okres czasu to była dla mnie tortura, czasami czułem się jakbym był w piekle, bo codziennie starałem się jeszcze bardziej poprawić swój charakter, swoje uczucia i myśli, a że sam się nad sobą uwziąłem, to nie mogłem sobie odpuścić i powiedzieć sobie: a po co ci to, po co się tak wysilasz, i tak nikt tego nie widzi, i tak nikt ci na końcu nawet nie powie „chłopie, dobra robota”, i tak nikt cię nawet nie poklepie po ramieniu, i tak na końcu będziesz z tym całym swoim rozwojem sam, tak jak zawsze byłeś sam. Nie mogłem sobie tak powiedzieć i po prostu przestać cokolwiek robić żeby poprawić sytuację, mimo że wiedziałem, że innych ludzi i tak to chuja obchodzi, że i tak zostanę na końcu sam, z całym tym swoim rozwojem, i że nie będzie nikogo, kto chociaż powie „chłopie, dobra robota”.

    4

    1
    Odpowiedz
  15. Mam podobnie jak Ty, jeżeli chcesz pogadać o tym, odpowiedz w komie/M

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Panowie, tutaj idealny opis kobiety, która należy omijać szerokim łukiem

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Czochraj bobra.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Lord Kruszwil to idiota.

    3

    1
    Odpowiedz
  19. Jakbym o sobie czytała

    1

    1
    Odpowiedz
  20. Poczytaj o tzw. osobowości z pogranicza (borderline).

    2

    1
    Odpowiedz
  21. Lasunia potrzeba ci twardego, grubego, soczystego bolca, (tylko nie mesia bo ten patałach ma tylko 6 cm), dobrego jebania, po którym wszystkie twoje rozterki znikną, rozpłyną się we mgle rozkosznego wypełnienia…

    3

    3
    Odpowiedz
  22. Po prostu potrzebujesz solidnego grzmocenia.
    Ja ci mogę zagwarantować grzmocenie przeciętne, ale za to sprawię, że się zrelaksujesz i poczujesz kochana. Pierwsze spotkanie darmowe, potem czteropak za każdą wizytę i jakaś kanapka, ewentualnie pełny obiadek.

    5

    3
    Odpowiedz
  23. Szukam termostatu do Tofasa Sahin

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Stary! mam łod kumorka, godajo ze podejdzie bez problymu ino trza przepustnice chydrokinetyczna przestawic

      1

      0
      Odpowiedz
  24. Też nie umiem podejmowac decyzji, dlatego idę do wróżki.

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Powiem tak najprawdopodobniej wartości które wyniosłaś z domu i twoja własna osobowość są w konflikcie. Standardowa sytuacja w naszym społeczeństwie, gdzie rodzice nie mówią bądź kim chcesz w życiu i podążał za sobą tylko dają dają rady typu „ studia to podstawa w tych czasach”, „inżynier l, lekarz, mecenas to jest ktoś” albo zamiast słuchaj swojego sumienia to naucz się 10 przykazań. To że masz wątpliwości i zmieniasz kierunek to najlepsza rzecz na świecie. Nie ma nic gorszego wpiepszyc się w edukacje., prace, związek który ni jak nie pasuje do ciebie. Zmieniaj i szukaj ile w lezie. Bo tak odnajdziesz siebie. I uważaj na zdanie innych. Zaraz znajda się geniusze co stwierdza ale to teraz do końca życia będzie szukać ? Sami mając zjebane życie. Dlatego słuchaj przedewszystkim siebie i popełniaj duzooo błędów. To jedyna droga.

    Studia maja być dla ciebie nie maja nic wspólnego z pracą. Można olać studia jak nie czuje się potrzeby tylko trzeba uważać żeby nie nabrać przekonania ze i tak nie dała bym rady.

    Grzech jako porno i koleżanka z pracy, dobre sobie. Czyli niby powinnaś się czuć winna ze jesteś człowiekiem ? twoja seksualność twoja sprawa.

    Poza tym rób wszystko małymi krokami o tylko to co czujesz ze możesz. Nie da się odstawić cukru z dnia na dzień.

    I czytaj i jeszcze raz czytaj nie Sienkiewicza ale książki o samo rozwoju i inne światopoglądowe nawet filozofów jeśli lubisz, poto żeby poznać poglądy na życie w XXI wieku. Ja np się akurat zgadzam z Robertem Kijosakim – nie tylko jesteś tym co jesz ale także tym co czytasz a dwa jak byś dobrym specjalistą nie był np programista to jesteś tylko wyrobnikiem i zawsze przedsiębiorca nie techniczny ma cię w garści i może cię opierddlac za byle gowno i co z tego ze czeka innych 15 januszy żeby cię od ręki zatrudnić skoro oni tez mogą cię opierdalać. A co jak się zmieni konunktura na rynku i z 15 zrobi się 1 lub 0?
    I tak szukasz i albo się utożsamiasz albo nie i szukasz swojej drogi. Jasne cześć kouczy to debile, oszuści i piepszo rzeczy typu możesz wszystko i przejdź się po rozpalonych węglach to uwierzysz w siebie i przy okazji zapłać 6k pln za seans..

    Jedź, zobacz świat i poznaj jak bardzo nasza najukochańsza Polska jest specyficzna i pokręcona.

    Podsumowując słuchaj najpierw siebie bo to ty znasz dobre odp na temat swojego życia a nie Mama Tata Ksiądz Jarosław Kaczyński l, ciocia ordynator kardiologii, czy prezes Janusz twojej firmy.

    Szukaj eksperymentuj popełniaj błędy odp sobie co tak naprawdę chcesz.

    Uwierz mi niektórzy tylko po PLN ach potrafią ocenić swoje życie tacy są ubodzy.

    Pozdrawiam

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Mam podobnie jestem facetem to jest jakas psychiczna niestabilnosc doszedlem do wniosku ze takim jak my jest potrzebna terapia jakas pomoc bo na dluzsza mete tak sie nie da zyc.

    1

    1
    Odpowiedz
  27. spokojnie. Wszystko z Tobą OK. Jesteś po prostu kobietą i tak macie, że chuja wiecie co chcecie

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Tu Arktos, władca Lodolandii. A ja jedyne czego chcę, to podbić rajską dolinę, czyli imperium Tabalugi.
      Chwała Lodolandii 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  28. Rób to co ty uważasz za właściwe, a nie kierujesz się sugestiami plebsu wychowanego przez PRL.

    2

    0
    Odpowiedz
  29. Jaaaca jaca jaca praaaaacaaaaa
    Nie smuć sie ja też jestem jebnięty ale jak mówie, że zajebie 100pompek to to kurwa zrobie.

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Nie martw się, to normalne. Wy, baby wszystkie tak macie …. 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  31. A może byś tak. Postanowiła w końcu. Stawiać przecinki. Zamiast kropek. I pisać dłuższe zdania. Czkawkę masz?

    #grammarnazi

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią. #grammarnazi, a Ty masz czas, by mi robić lody, razem z moim służącym – Jakubem? Ja, potężny bałwan, chętnie Cię przyjmę.
      Chwała Lodolandii 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  32. Mogę Ci pomóc Moim berłem.

    3

    0
    Odpowiedz
  33. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    0
    Odpowiedz