Sens

Zastanawiacie się czasem nad sensem życia? Bo ja zastanawiam się ciągle, co ma sens? Co jest ważne. Przez całe dorosłe życie takie myśli ciągle przychodziły mi do głowy, w różnych sytuacjach i w różnych momentach egzystencji. Gdy znajomi zajmowali się jakimś wg mnie nieistotnym gównem i czerpali z tego niby przyjemność, ja w tym czasie zastanawiałem się: „po co to wszystko?” Może to przez to że przez 20 kilka lat byłem sam i potrzebowałem tego czegoś żeby odnaleźć powód. I przez kilka chwil byłem pewien że odnalazłem. Poznałem dziewczynę, od pierwszego momentu gdy nasze spojrzenia się spotkały byłem pewien że ona chce tego samego. Jej oczy uśmiechały się do mnie tak jak jeszcze żadne nigdy. Każde spotkanie z nią dawało mi takiego kopa do przodu że sam się sobie kurwa dziwiłem że tak można. Z każdą chwilą było coraz przyjemniej, a w momencie kiedy miałem ją w ramionach poczułem że to może być ten sens którego tak szukałem przez całe życie. Kiedy nasze dłonie się splatały sens wydawał się tak bliski, namacalny. Ale wszystko co dobre szybko się kończy, po jakimś czasie stwierdziła że mimo iż jestem dla niej kimś ważnym, to ona jednak nie czuje tego czegoś, a to co jest między nami zaprowadzi nas donikąd. Pewnie pojawił się ktoś trzeci, inaczej nie potrafię tego sobie wyjaśnić, ktoś kto zapewnił jej więcej emocji, a ja w którymś momencie musiałem coś zjebać, tylko nie wiem co i kiedy. Mówiła mi że zasługuję na taką dziewczynę która mnie pokocha bez reszty, że znajdę taką na pewno. Gówno prawda, nie znajdę. Nawet szukać już nie zamierzam, wiem że nie znalazł bym już tego sensu drugi raz. Zresztą jak widzę tych wszystkich samotnych ludzi którzy piją mam ochotę jej powiedzieć: Zobacz, oni znaleźli? I znowu zostałem sam, a pytanie o sens wróciło ze stukrotną siłą. Teraz to dopiero mam kurwa rozkminy. Znajomi siedzą i gadają o jakichś różnorakich sprawach, pierdołach: sporcie, telefonach, samochodach, pracy a ja siedzę i zastanawiam się czy to naprawdę jest dla nich takie ważne. Bo dla mnie ani trochę. Jedynie praca ma jakąś tam malutką wartość bo muszę mieć co jeść i za co żyć i tylko tyle, reszta jest kurwa nieistotna. Pojebane jest to wszystko, że jedna osoba może coś czuć i to bardzo mocno, a druga nic. Teraz żałuje, że tego dnia gdy ją poznałem w ogóle wychodziłem z domu, nie powinienem tego robić, powinniśmy zostać dla siebie obcy na zawsze. Egzystencja sama w sobie żeby tylko egzystować jest chujowa, nie chce tak jak większość, jak tak ma wyglądać reszta tej gównianej akcji zwanej życiem, to wole żeby jej nie było.

54
9

Komentarze do "Sens"

  1. Po pierwsze, życie nie ma większego ani ukrytego sensu. Im szybciej to zrozumiesz i zaakceptujesz, tym szybciej zaczniesz czerpać radość z życia. Jest cała masa ludzi takich jak ty, dlatego też powstały tyle różnych religii, żeby wypełnić tą pustkę egzystencji choćby bajką.
    Po drugie. Za bardzo się starasz. Bądź wyluzowany, dziecinny i samolubna. Laski są głupie i na takich właśnie lecą najbardziej. Wyjątkiem są samotne matki i rozwodzi, one szukają opiekunów lub pieniędzy. Dostosuje się albo giń!

    6
    2
    Odpowiedz
    1. Ja rozumiem że autokorekta. Ale, kurwa, bez przesady. Twój tablet ma dysleksję?

      2
      0
      Odpowiedz
  2. Musisz mieć sens. Jesteś,istniejesz i dla siebie jesteś ważny. Kochasz siebie i ufasz sobie.Musisz to traktować jako dogmat i nie zastanawiać się nad takimi bzdetami bo jedyne do czego to prowadzi to depresja i egzystęcjalny dołek.

    3
    3
    Odpowiedz
  3. Witamy w realnym świecie, patałachu… /Mesio
    PS. PS-a nie będzie. Doła masz wystarczającego, a rady na niego w zasadzie to nie ma. Choć jak chcesz, to zawsze możesz przyjść do nas na taśmę. I tak ci wszystko jedno…

    2
    5
    Odpowiedz
  4. Prawica jego i święte ramie przyniosą ci zwycięstwo!

    0
    3
    Odpowiedz
  5. No smutne jest to, że osoba do której czujesz uczucie nie czuje do ciebie uczucia, też to miałem ostatnio, niedawno, co za chujnia. A o sensie życia już nie myślę, za dużo roboty na co dzień. Miałem takie rozkminy w wieku dwudziestu lat po wypiciu nawet się dzieliłem nimi. Tylko w sobotę jest chujowo i przygnębiająco jak się jest samemu.

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Kompletnym, bezużytecznym pierdoleniem jest według mnie wszelka filozofia starająca się odpowiedzieć na pytanie o sens życia, tak pojedyńczego człowieka, jak i ludzkości in toto. Ponieważ nasze istnienie nie ma ni chuja sensu. Ani znaczenia. Zanim rasa ludzka zdolna była zadać jakiekolwiek pytanie, zanim była w stanie zrobić cokolwiek poza pieprzeniem się jak zwierzęta, którymi teraz pogardza jako istotami poślednimi, pusty, zimny i ślepy wszechświat istniał grubo ponad 13 mld lat. Kręcił się bez myślnie, z czegoś w nicoś i z nicości w coś nie zdając sobie sprawy, że tak żałosne kreatury kiedyś w nim zaistnieją. Powstaliśmy przypadkiem i swoim ułomnym umysłem zadajemy pytania bez znaczenia. Bez znaczenia, ponieważ ten ślepy, bezmyślny chaos będzie trwał setki miliardów lat po tym, gdy wszelkie ślady człowieka dawno rozsypią się w pył. Jesteśmy jedynie chilowym wybrykiem jaki powstał w tym bezmyślnym chaosie i który niezauważalnie zniknie w bezmiarze wszechświata. Jesteśmy warci dokładnie tyle samo, co wydalane przez nas gówno i za niedługi (z perspektywy wszechświata) czas, atomy tworzące nasze ciała zmieszają się nie do odróżnienia z atomami naszego gówna. A w końcu i te atomy rozpadną się w czarnej pustce totalnej entropii. Będzie tylko pustka. Po chuj więc filozofować?

    23
    2
    Odpowiedz
  7. Twój problem jest taki, że traktujesz życie jak drogę, a nie widząc celu, nie widzisz sensu życia. Błąd. To droga jest celem sama w sobie. I po tej drodze albo będziesz zapierdalał luksusowym kabrioletem i rozkoszował się promieniami słońca, powiewami wiatru we włosach i wszystkim co dookoła, albo będziesz marudził, że daleko, nie wiadomo po co, słońce razi, wiatr jebie fryzurę i tym podobne chujnie.

    7
    2
    Odpowiedz
    1. No cóż…Wychodzi na to,że gdy kiedykolwiek zobaczymy ducha nie powinniśmy się bać ale podziwiać bo to będzie oznaczalo,że jednak jest coś po śmierci.Albo że mamy coś z garem i trzeba się udać do psychiatry.Tak czy owak obie wersje są dla nas korzystne

      2
      0
      Odpowiedz
  8. Witam. Odpowiedź brzmi : życie nie ma żadnego sensu, nasze istnienie to przypadek i obłęd, napędzany jedynie podświadomymi zwierzęcymi instynktami. Pozdrawiam serdecznie

    2
    3
    Odpowiedz
  9. Jak nas oszukano? Wmówiono że związek to sens życia i dzieci każdy mieć musi. A potem tragedie przemoc rozwody i alkoholizm tylko.

    4
    1
    Odpowiedz
    1. No to współczucia, że nie doświadczyłeś niczego innego w życiu.

      0
      0
      Odpowiedz
  10. Kobiety odchodzą od mężczyzn, mężczyźni od kobiet. Większość z nas przez to przechodzi. Jeśli związek był ważny to niestety musi boleć. Ale jak wszystko i ból mija i życie toczy się dalej. Są nowe związki, nowe zadania, cele, wyzwania, marzenia. Czy życie ma sens? Myślę, że ma, jeśli o to sami zadbamy. Dla jednych sens życia to dobry związek, rodzina, dla innych praca, nauka, zainteresowania. Co nada sens Twojemu życiu, to już musisz sam odkryć.

    4
    0
    Odpowiedz
  11. Przestań filozować, pij, nie pierdol.

    4
    1
    Odpowiedz
    1. A co masz i gdzie?

      0
      0
      Odpowiedz
  12. Kup sobie chomika

    1
    0
    Odpowiedz
  13. Sensem zycia jest porządne zwalenie konia…

    2
    0
    Odpowiedz
  14. Jak ja dobrze Cię rozumiem. Mam identycznie.

    0
    0
    Odpowiedz
  15. Odpowiedz
  16. A na chuj komu jakiś tam sens życia. Ma Ci być po prostu dobrze i cały świat ma Ci do tego służyć. Twoja w tym głowa żeby tak się stało. Szkoda życia i energii na zamartwianie się i szukanie celu. Jak już chcesz bardzo celu to niech nim będzie niezależność emocjonalna i finansowa – żeby nikt nie mógł Cię do niczego zmusić, ani Ci zaszkodzić, ani doprowadzić do rozpaczy.

    2
    4
    Odpowiedz
  17. Sensem życia jest rozwijanie swojej duszy.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Sensem życia jest rozłożenie nóg…

      0
      1
      Odpowiedz
  18. Przeżyłem dokładnie to samo, takie same przemyślenia i niezrozumienie sytuacji.

    0
    0
    Odpowiedz