Skazany na samotność

Szlag może człowieka trafić gdy ma świadomość, że wszyscy jego znajomi mają kogoś, że najwięksi nawet wydawać by się mogło frajerzy mają swoje „drugie połówki”, a ja, facet który ma niemalże 20 lat nigdy nie miałem jakichkolwiek bliższych kontaktów z dziewczynami. Tak, jestem brzydki, a nawet gdybym był przystojny (a nie jestem) to jedyną szansą na bycie z kimś byłaby sytuacja w której jakaś dziewczyna by do mnie podeszła, bo ja sam jestem tak nieśmiały że rozpoczęcie rozmowy z nawet w miarę znaną mi dziewczyną jest dla mnie rzeczą niemożliwe. Drodzy psychologowie, jeśli chcecie zabłysnąć w środowisku naukowym to możecie odkryć i opisać nową fobię – fobię przed nawiązaniem kontaktów z dziewczynami – właśnie na moim przykładzie. Najgorsza jest świadomość tego, że do końca życia będzie się samotnym, bo przełamanie tej nieśmiałości nie jest dla mnie możliwe. Czytałem te wszystkie poradniki, po których to ludzie najbardziej nawet nieśmiali stawali się podrywaczami, i stwierdzić muszę że nic mi one nie dały, bo żeby je zastosować w praktyce trzeba się przełamać i podejść do dziewczyny. I tu wracam do punktu wyjścia. Obok tego wyroku dożywotniego na samotność dobijające jest obserwowanie ludzi o wiele ode mnie głupszych, nawet brzydszych, którzy kogoś mają. Na mnie żadna uwagi nie zwróci, a nawet jak zwróci, to ja będę tak onieśmielony, że wszystko schrzanię. Możecie pisać w komentarzach, że jestem frajer (wiem o tym), że powinienem się przełamać (też wiem, tyle że to niemożliwe), że nic nie stracę jak do jakiejś podejdę (też wiem, tyle że to dla mnie niemożliwe, jak ktoś jest chorobliwie nieśmiały, to może zrozumie), że mogę się upić, żeby się przełamać (w moim wypadku to nic nie daje). Pozostaje mi jedynie wyżalić się wam, drodzy chujowicze, bo nie mam nawet prawdziwego przyjaciela, któremu mógłbym o tym powiedzieć…

34
86

Komentarze do "Skazany na samotność"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. A nie możesz iść na imprezę, gdzie są dziewczyny i się napić? po alkoholu z nieśmiałości nie pozostaje nic ;)…
    pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Hmmm.. ciężka sprawa, ale wiesz mam radę.. pewnie wyda Ci się śmieszna ale może pomoże, podobnie ja Mi 😉 Pierwsza sprawa, nie przejmuj się tak tym.. rób swoje (wiem, że ciężko), musisz mieć swoje zasady ale powoli pracuj nad sobą, nie chodzi odrazu o jakieś wielki podrywy. Możesz zacząc od rozmów z tymi dziewczynami z którymi masz najlepszy kontakt (musisz takie mieć) .. Spróbuj np. kiedyś zadzwonić do takiej, i poprostu pogadać, poćwiczyć gadkę i bez żadnych tam podtekstów. Powoli zbliżają się cieplejsze dni, wakacje.. wyjedź gdzieś, najlepiej ze znajomymi jeśli takich masz. Może poczujesz się pewniej na ‚obcych terenach’.. a i dziewczyny na wakacjach są śmielsze do nawiązywania kontaków. Zobaczysz uda Ci się.. nie szukaj na siłę, sama przyjdzie..

    Życzę powodzenia 😉

    0

    2
    Odpowiedz
  4. No to trochę chujnia. Może dobrym rozwiązaniem byłby kumpel, który mógłby zapoznać Ciebie z jakąś laska. Mówisz,że jesteś brzydki. Z tym też się da coś zrobić. Możesz chodzić na siłownie, nabierzesz masy, wyrzeźbisz ciało. Po za tym zacznij się lepiej ubierać, są różne str gdzie możesz czerpać inspiracje. Zacznij o sobie bardziej dbać to dziewczyny zaczną na Ciebie zwracać uwagę;)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Chujowiczu istnieje terapia dla takich jak ty wszystkie poradniki czy książki opierają się na czymś co można wyrazić w dwóch słowach -> zmuś się. Spróbuj podejść do sprawy z innej perspektywy, masz świadomość że jeśli nic nie zrobisz zostaniesz sam na całe życie, przerażające prawda gwarantuję Ci że jest to gorsza opcja niż drwiny że zrobiłeś z siebie debila miliona kobiet. Także zmuś się, działa to na podobnej zasadzie, masz burdel w pokoju musisz posprzątać a masz lenia, czy od razu jesteś skazany na porażkę? NIE wystarczy że się zmusisz i masz porządek a na wieczór będziesz zadowolony i czerpał satysfakcje że coś zrobiłeś i to doda Ci sił. Nie bądź podatny na krytykę, nie ulegaj jej, jeśli jesteś wartościowym człowiekiem zakoduj sobie zasadę, nieuzasadniona krytyka w twoją stronę jest komplementem. Widzisz fajna laskę, w twojej głowie pojawia się milion myśli zmuś się i zagadaj, jeśli się nie uda do do następnej i tak w kółko do skutku. Ja tak zrobiłem, panicznie bałem się rozmawiać z dziewczynami, spodobała mi się jedna w piekarni, wróciłem do domu ubrałem ładnego ciucha i poszedłem pod pretekstem kupienia bułki, zagadałem zaprosiłem na kawkę jej odpowiedź brzmiała niestety mam chłopaka ale gdybym nie miała to może może i uśmiech…. Pomimo porażki byłem z siebie dumny, przełamałem pierwsze lody później miałem już z górki, zmuś się a zobaczysz jakie to przynosi efekty, pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Przywyknij. Wtedy zapomnisz. Jak zapomnisz o tym to nie będzie cię to gnębić. A jak wtedy będzie ci to „koło dupy” latało, to wydarzy się coś, i poznasz jakąś dziewoje 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Najpierw odpowiedz sobie na pytanie, czy przyczyną jest strach czy brak pewności siebie. Jeśli to pierwsze… Cóż jedni boją się pająków a inni mają stracha przed zrobieniem z siebie idioty w oczach kogoś (czy lęk przed niepowodzeniem). Na strach nie ma lekarstwa oprócz walki z własnym sobą. Sam miałem taki problem, dziewczyna wyraźnie daje mi znaki zainteresowania mną a ja zarówno jak i ona czekaliśmy pierwszy krok z przeciwnej strony. Kiedy po 2 latach znowu doszło do podobnej sytuacji powiedziałem sobie: No kurwa, teraz to nie bedę cierpiał, nie zjebie tego kolejny raz. Zaprzyśięgłem sobie na honor i na Boga (obie wartości są dla mnie ważne w życiu, więc nie spojrzałbym sobie w oczy jak bym nie spełnił tej obietnicy ;-0 ), że do niej zagadam. No i następnego dnia mimo, że miałem wielką kluchę w gardle, serce waliło jak dzwon i nogi mi się same uginały ze strachu zrobiłem to. Co prawda na początku nie mogłem wydać z siebie nic oprócz „cześć” ale po 2 minutkach była już moja ;-p. Do dziś uważam, że to było największe ośiągniecie w moim zyciu, żeby zebrac w sobie tyle odwagi co wtedy (ale oczywiśnie nic dłuższego z tego nie wyszło ;-D ). A jeśli brak ci pewności siebie… To najlepszym sposobem na to jest akceptacja sibie. Jak to zrobic? Są różne sposoby, ja osobiście preferuje medytacje. Po zaakceptowaniu samego sibie i odczuciu ciepła płynącego z mojego własnego wnętrza juz nawet nie myśle o samotności. Sam sobie wystarczam. A jeśli mam mozliwość pobyć z kimś to jeszcze lepiej. Ale nie ogranicza mi to życia. Także, powodzenia chujowiczu w odchujowianiu własnego „ja”.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dzięki Wam, drodzy chujowicze, za wszystkie Wasze porady, niemniej jednak stwierdzić muszę, że wszelka próba ich zastosowania (nieraz tego wszystkiego spróbowałem) rozbija się o twardą fizyczną rzeczywistość. Wystarczy, że spojrzę w lustro i uświadamiam sobie jak bardzo jestem chujowy i choćbym nie wiem jak do dziewczyny mówił to i tak chujnia z tego wyjdzie ze względu na mój wygląd…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wiem co czujesz mimo, że jestem dziewczyną. Dla mnie nawet rozmowa z moim bratem (ciotecznym) jest straszna! normalnie boje się z nim gadać (sic!). A co dopiero z innymi facetami. Pamiętam kiedyś na jakiejś „imprezie” koleś mnie złapał za kolano to aż podskoczyłam ;D aż wstyd do dziś odczuwam. Moje koleżanki albo mają kogoś na stałe albo zmieniają często chłopaków a ja nigdy nikogo nie miałam i się na to nie zapowiada. I też jestem brzydka (a przynajmniej ja tak myślę)z czego można wywnioskować, że przez to m.in. jestem nieśmiała (chorobliwie). Ale może kiedyś spotkamy kogoś z kim rozmowy będą nam sprawiać przyjemność, zero stresu. ;D oby!!! Trzymaj się!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Przeżyłem to samo – było, minęło. Lekarstwem na tę nieśmiałość jest… miłość. Spotkałem dziewczynę, którą widywałem od dłuższego czasu na ulicy i w szkole, a że nadarzyła się okazja, żeby zagadać – tak zrobiłem. Do dziś nie żałuję, bo mimo, że dwuletni związek nie dotrwał szczęśliwego zakończenia, nauczyłem się, że kobiecy dotyk nie jest straszny, a jest błogosławieństwem 😉
    ~kfjotek

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Skoro jacyś frajerzy czy głupki są w związkach, to na jakim poziomie są TE dziewczyny, które się z nimi związały?
    Przejdzie Ci, głowa do góry 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Drogi Chujowiczu – mówisz, że masz prawie 20 lat, więc wnioskuję, że masz zdaną maturę i zaczynasz studia, albo przynajmniej coś koło tego. Dla mnie największym czynnikiem, który powodował u mnie nieśmiałość było środowisko, no niestety przez praktycznie całe gimnazjum i liceum byłem uważany za ‚nieuka’ nie robiącego nic oprócz gry w piłkę i słuchania muzyki. W gruncie rzeczy to była prawda, nie zaprzeczam. Ale co istotne: 3/4 mojej klasy było totalnie zjebane, zagłaskane pupilki nowobogackich rodziców, faworyzowani przez nauczycieli!!!!:/ Mam na myśli to, że wkuwali nikomu niepotrzebne pierdoły typu wiedza o NATO(po chuj to komuś w liceum) i zdobywali olimpiady – okej, fajnie, ale nauczyciele byli w nich zapatrzeni i ich faworyzowali a ja zawsze byłem traktowany jakbym był nikim. Akurat się tak złożyło, że byłem w takiej ‚zdolnej’ klasie. I to spowodowało u mnie nieśmiałość na każdym polu. W końcu wszyscy przegięli pałę(wychowawczyni pozwalała np. słuchać mp3 na lekcjach tym ‚czempionom’ – śrut) i zmieniłem szkołę w 3 klasie liceum, trochę za późno ale ok. W nowej szkole było trochę lepiej, z początku nie bardzo, ponieważ przez pierwsze miesiące byłem outsiderem, bo wcześniej chodziłem do katola(śrut, nigdy nie dawajcie tam swoich dzieci), ale przez większość roku było naprawdę świetnie. W końcu podświadomie chyba powiedziałem sobie ‚A pieprzyć to, jestem człowiek – mam swoją wartość. Nawet jeżeli małą, to i tak jestem wartościowy’ no i od tamtej pory z biegiem lat nabrałem tej pewności siebie, w międzyczasie zacząłem studiować i się uczyć(co też mi pomaga), poznałem dziewczynę z którą jestem już 4 lata. To tyle 🙂 mam nadzieję, że może mój wpis da Ci coś do myślenia, jeżeli okaże się, że masz podobnie. Pozdrawiam Maciex

    0

    0
    Odpowiedz
  13. idź na dziwki, poruchaj ale ostro i to cie ośmieli, będzsiesztraktował dziewczyny jak gówno…ale staż jest ważny, pochodź przez jakiś czas 6 miesięcy, zawsze do różnej i ruchjaj ją do upadłego. Dziewczyny głównie są od tego, co się przejmujesz. (ja też jestem brzydki i nawet połacie mięcha na klacie i łapach mi nie pomogły bo mordę mam jakbym na niej drut prostował prosto mówiąc.)

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ze mną nie ma aż tak źle (choć może gorzej), ja umiem wyrwać laskę, ale co z tego jeśli najpierw tulimy się, a po 2 tygodniach jest „CHUJNIA”xD i tak za każdym razem, nie ma o czym gadać itp. potem tak sobie szukam dziewczyny i nic ;.
    A co do alko to ja na przykład po alkoholu staję się poważny co bardzo mnie wkur***(Ogólnie też jestem poważny raczej). Potem inni widząc to mówią: polać mu jeszcze, za mało wypił. Potem i tak gówno to daje, no może tyle, że czasem uda im się mnie najebać do końca ;/.

    0

    0
    Odpowiedz