Wykańcza mnie codzienny stres. W pracy siedzę po 10-12h, zapierdalam jak szczur po koksie, wciąż nie mogąc wyrobić się w wyżyłowanych terminach. Męczy mnie ciągła niepewność dnia jutrzejszego, czy będę miał jeszcze po co wracać, bo jak okaże się, że jestem za mało wydajny to wyjebią mnie na zbity pysk. Kredyt mieszkaniowy na głowie, ciągle jakieś wydatki, trzeba samochód ubezpieczyć i zatankować, kupić coś do ubrania, nie wspominając już o kosztach codziennego życia, a kasy ciągle brakuje... na wszystkim trzeba oszczędzać. Stracę robotę i wszystko pójdzie w pizdu, pójdę pod most! Dobrze, że nie mam dzieci, bo jak miał bym jeszcze ich mieć na sumieniu to bym chyba ze sobą skończył. Wracam codziennie zjebany do domu, podminowany, wszystko mnie irytuje. Szkoda mi trochę żony, bo widzę, że się kobieta stara, wspiera cały czas, a ja nie mam na nic siły i nie mogę się z niczym odwzajemnić. Do tego ostatnio sprzęcik zaczyna mi szwankować i nie chce stawać na wysokości zadania, a jak się już podniesie to jest jakiś taki flakowaty. Kobieta się dwoi i troi jak może, żeby coś wyszło (a trzeba jej przyznać, że ma talent) i chuj. Dobrze, że chociaż język mam jeszcze sprawny... Najwyżej nabawię się jakiejś nerwicy i skończę w jakimś zakładzie zamkniętym, albo lepiej... zejdę na zawał i będzie przynajmniej spokój. Śrut!
1. Wielu jest takich ludzi, ja też niestety. Zwolniłem się i planuję otworzyć z kumplem coś własnego. Bo takie czasy gdy godnie można było pracować już dawno minęły. Powodzenia w życiu!
2. szukaj innej pracy, nie ma innego wyjścia.
3. Jesteś przykładnym niewolnikiem XXI w., jeszcze tylko dzieci sobie załatw i będziesz wzorowym obywatelem.
4. Rozglądaj się za czymś lepszym albo faktycznie załóż coś swojego, może tu Ci się powiedzie. Z tego co mówisz masz kochającą żonę, musisz się postać, żeby i jej nie stracić ;) Powodzenia!
5. Z pracą chujnia! ale nie masz problemu z kobietą ;p chętnie się zamienię ;]
6. @3 masz rację stary.
7. Stary czaję bazę jak się czujesz. Też to mam, ciągłe ciśnienie, stres, obawy. Ja mam dzieci ale nie żałuję, bo to największa radość i dają mi powera do działania. Jakbym stracił robotę to normalnie pewnie bym się załamał a że mam rodzinę to w 10 minut po stracie roboty szukałbym innej albo wyjechał z tego chorego kraju na zarobek. A ze sprzętem to chujnia i śrut jak nie wiem co że Ci szwankuje, ale to też obecnie powszechne choć poza internetem nikt się do tego nie przyzna. Przemęczenie, stres, proza życia codziennego, rzadko kiedy człowiekowi chce się jeszcze jak jest zmęczony jak wół wieczorem seksić. Tzn psychika chce ale ciało nie daje rady. Nie łam się, pamiętaj że nie jesteś maszynką do seksu. Jak będziesz miał okazję to odpocznij, odstresuj się (na przykład wyjdź na miasto sponiewierać się alkoholem), dobrze wyśpij, a w razie dalszych kłopotów idź do lekarza. Mamy XXI wiek, spokojnie coś poradzi.
8. Witaj w POLSCE!!! kraju biedy i nędzy bez perspektyw
Chodzę jakiś podminowany od kilku dni, ciągle spięty, na alercie, jakbym się czegoś obawiał sam nie wiem czego. Chujnia straszna. Domyślam się że to stresy dnia codziennego tak na mnie wpływają, w robocie wiecznie ciśnienie na terminy, w domu nie ma jak odpocząć bo żona, bo dziecko i wiecznie jest coś do zrobienia. Stary stracił robotę i matka mi wydzwania i płacze jak będą żyć teraz za tysiąc złotych, a ja nie mam z czego im pomóc choć bardzo bym chciał. Oczywiście przejmuję się tym, bo to jednak starzy. Obawiam się, że jeszcze jakiejś nerwicy się nabawię. Dobra, to tyle. Taka moja chujnia. Pozdrawiam innych chujowiczów.
Ostatnimi czasy strasznie się stresuję, bez względu na to czy spotkam koleżankę, czy mam jakąś rodzinną imprezę, czy mam coś ważnego do załatwienia. Mam tak obsraną dupę, że zaczyna mi się sucho w ryju robić, telepie się, gadam pierdoły, głos mi się łamie a potem czuje JEDEN WIELKI ZAJEBISTY wstyd. Może to dlatego, że nie lubię być w centrum uwagi? Może dlatego, że nie lubię sztucznie się uśmiechać, gdy ktoś powie coś "pseudo-zabawnego" tylko po to, żeby nie było mu przykro? Dopiero jak się wkurwię, to wszystko działa OK. Śrut.
3. Może spróbuj pomyśleć, że każdy dla kogo warto się ścierać zrozumie cię, bo czasem tez tak się czuje. Ja też się uśmiecham tylko jak to dla mnie jest śmieszne. Pamiętaj, że wiara w sukces ci pomoże przełamać lęk.