Toksyczna koleżanka

Jak denerwuje mnie toksyczna koleżanka, która kopiuje po mnie wszystko! Jak ja chce iść na terapeutę ona także, gram na skrzypcach i ona także pier…że będzie grać, przeprowadzam się do innego miasta i ona także…noż kur…jakby sama nie wiedziała czego chce! tysiące wiadomości mi zostawia, smsów…robi zdjęcia sobie jak je, jak włosy czesze, jak wstaje i mi to wysyła, nawet jak idzie ulicą! …kur…ludzie skąd wy się bierzecie!

28
6
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Toksyczna koleżanka"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Wejdź z nią na dach i powiedz, że skaczesz. Może skoczy pierwsza…

    Albo powiedz jej, że się wieszasz (z tą samą nadzieją, co powyżej).

    4

    1
    Odpowiedz
    1. olej ją po prostu miej na nią wyjebane o tyle.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Pewnie się biorą z brzucha, choć istnieje niepotwierdzona teoria, że sami się sieją.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Ona nie jest toksyczna, tylko jakaś pierdolnięta.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Minusik na otrzeźwienie – znam takie przypadki i kiedyś także mnie to denerwowało, ale jak dojrzałem to zrozumiałem, że w ten sposób ludzie „czegoś szukają, naśladują, bo rzeczywiście na ten moment ich życia nie wiedzą kim są, nie mają preferencji, nie wiedzą co dla nich najlepsze. Spójrz na to z innej strony – ktoś cibie naśladuje, tak jak i ty naśladujesz w jakiś tam sprawach zapewne kogoś innego, może rodziców, może pośmiertnie Hankę od kartonów… Przyjmuj tę sytuację z uśmiechem. Dojrzałość przyjdzie dla was obojga z czasem.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Nie chwal się jej. Ogranicz kontakt z idiotką do minimum.

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Ale bym Was obie rżnął. Jedna do buzi kutasa, to druga się też rzuca. Jedna w cipe to druga zaraz czekam rozwarta.

    Oj jebałbym Was obie.

    1

    0
    Odpowiedz

Nie ma mocnych

Wkurza mnie to, że mam dookoła wrednych, uciążliwych, złośliwych sąsiadów, z którymi nic, absolutnie nic nie da się zrobić. Zakłócają zarówno cisze dzienną jak i nocną głośnymi rozmowami, libacjami alkoholowymi, rozbrykaną dzieciarnią, i innym hałasem. Ktoś mógłby powiedzieć: wezwij policję. Problem w tym, ze gdy tylko zobaczą za oknem radiowóz, natychmiast gaśnie głośna muzyka, kończą się rozmowy, rozbrykanie dzieci itd. Po takiej akcji grozi mi sprawa o nękanie sąsiadów i bezpodstawne wzywanie policji!! Tak się nie da żyć!! Inni sąsiedzi nie chcą zeznawać z obawy o swoje auta, zdrowie rodziny.

27
1
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Nie ma mocnych"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Dobra zmiana. Kurwa. Dajmy po 5000+ tym spolecznym gnidom to moze bedzie jeszcze lepiej. Przeciez rozdawnictwo to demoralizacja.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dowody Panie, dowody, nagraj, sfotografuj, pozbądź się problemu

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Ja od dwóch dni piję z Krzyśkiem i Andrzejem przez ścianę. Szkoda tylko, że smaku wódki nie czuję i w nocy nie śpię. Kurwa.

    2

    0
    Odpowiedz

Sortowanie śmieci

Tak sobie pomyślałem… u mnie na wsi segregacja odpadów to żadna nowość. Odkąd pamiętam, takie były rodzaje śmieci:
– to może zjeść krowa,
– to można spalić w piecu,
– to się nadaje dla psa albo kota,
– to zeżre świnia a tamto zeżrą kury,
– to można oddać na złom albo do jakiegoś punktu skupu,
– to można wpieprzyć do betonu przy zalewaniu fundamentów.
Reszta no to już naprawdę tylko do kosza na śmieci albo do lasu jak się nie mieści w koszu.
Więc po kiego chuja tyle szumu a bo jedni płacą więcej bo nie segregują a bo inni mniej bo mieszkają w bloku.

12
41
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Sortowanie śmieci"

  1. tego Ci trzeba:
  2. To moze byc. Ale nic nie przebije tego pierdolenia ze masz gowno sprzatac po swoim psie jak go wyprowadzisz. Moj pies sra jak sra, jest kundelkiem biore go na rece i spierdalam bo nie bede gowna sprzatal na dworze

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Obleśny syfiarzu, to zryj to gówno, jak nie chcesz sprzątać. Potem normalny człowiek wydeptuje w taką srakę. Ohyda

      0

      0
      Odpowiedz
  3. chuj ci w dupe śmietniku!

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Wszystko pięknie, aż przeczytałem „… albo do lasu jak się nie mieści w koszu…”. I właśnie bardzo dobrze, że jest segregacja, przynajmniej w małym stopniu zrekompensuje szkody czynione przez takich idiotów jak autor.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. „albo do lasu jak się nie mieści w koszu.”…początek sugeruje, że podchodzisz pochwalczo do takiego obrotu sprawy, więc w sumie to UMRZYJ!

    1

    1
    Odpowiedz
  6. U mnie są zsypy w bloku i starannie oznaczone altany śmietnikowe pod każdym blokiem służące do tzw. segregacji odpadów. Eko-debile przynoszą tam po 6 różnych pojemników i z lubością wrzucają posegregowane odpadki w dedykowane oznaczone kontenery. Na koniec przyjeżdża śmieciarka i wpierdala to wszystko do jednej ładowni. Administracja osiedla nie łamie unijnych przepisów i jest z siebie zadowolona, eko lokatorzy też są z siebie dumni i chodzą na eko targ co niedziela i wszystko jest cacy. Ponieważ wszystko jest cacy niech wszyscy odwalą się że sram na trawnik, a jak będę chciał wyrzucić lodówkę pozostawię ją przy placyku dla dzieci. Jakby las był bliżej wywiózłbym do lasu. Zmienię się dopiero jak to będzie miało jakikolwiek sens.

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Ale…o co chodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Hahaha, dziekuje za zalewanie betonem, mieszkalem na wsi i wiem ze tak to dziala. Pozdrawiam, trafiles w sedno

    0

    0
    Odpowiedz

Okropny pisk

Mój sąsiad skonstruował urządzenie które wydaje z siebie okropny pisk słyszalny piętro niżej. Z tego co zdążyliśmy ustalić steruje nim zdalnie. Pisk włącza się zaraz po tym jak wyjdzie do pracy i cichnie tuz przed jego powrotem. Informowaliśmy o tym policję ale skurwiel zawsze wyłączał pisk na pięć minut przed pojawieniem się radiowozu. A po odjeździe radiowozu cholerstwo nadal piszczy. Nie ma sensu z nim rozmawiać powie że u niego nic nie piszczy.

22
4
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Okropny pisk"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. A może u niego nic nie piszczy tylko to sobie wkręciłeś i nawet o tym nie wiesz.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Rozpierdol mu łeb o ścianę

    5

    0
    Odpowiedz
  4. Wy)łączą na 5 minut przed przyjazdem do policji? CZY KURWA JASNOWIDZ!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kurdę, właśnie piszczy mi w jednym uchu… to pewnie sąsiad skurwiel…

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Zrób popularny trik z garnkiem na szafie.
    Polecam.

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Ja bym mu sie wkurwil do chaty jak smiecia nie ma.
    Rozkurw mu bejsbolem chate, bo na takiego skurwysyna legalnie nie ma mocnych.

    Wpadasz z kominiarka, rozkurwiasz ile sie da, wez ze soba 2-3 puszki farby zielonej, i ROZPIERDOL MU TA MELINE !!!

    5

    0
    Odpowiedz
  8. 1 rada – też włącz pisk, ale tak po 23 🙂
    A jak zobaczysz radiowóz to wyłącz i udawaj, że śpisz 🙂

    5

    1
    Odpowiedz
  9. Wal chuja – zapiekle, z długim plateau, jękiem i chodzeniem łóżka którym obijaj o kaloryfer. Wsadzaj też chuja między rurki c.o i piłuj.

    1

    0
    Odpowiedz

Teściowie

Pierdolnięci teściowie to mój problem. Stary żonki wpierdala się ciągle w nasze życie, zawsze wszystko wie lepiej i jak gadamy to zawsze zadaje głupie pytania a potem rży jak debil, że on by lepiej zrobił i wie lepiej a ja to jestem do niczego. Niech spierdala.
Druga gorsza to teściówka. Wydzwania codziennie do żonki i pierdoli o tym, jak mamy żyć, normalnie plany dyktuje od rana do wieczora jak ma wyglądać nasz dzień. Jak tak dalej będzie to spadam.

38
2
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Teściowie"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. W ślaskiej rodzinie u mnie tak nie bylo,.jestes zieciem a tesciowi powiedz ze mu przypierdolisz jak sie bedzie wpierdalal. Żyjesz z żoną a nie z nimi, z nimi porządek zrób bo nie warto z powodu takich śmieci zwiazek.zrywac

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Porozmawiaj z żona o tym. Teście mogą rozjebac związek, to toksyczne skurwysyny, plotkarze i wścibskie mendy. Jak zes się wżenił to teraz albo albo twardo sprawę, uciąć kontakty do kolacji w wigilie i życzeń na urodziny przez telefon inaczej zatrują wam związek, życie, zdrowie. Ja pierdole jak jak takich ludzi nienawidzę az minusie ciśnienie podniosło. Żonka musi się opamiętać to z tobą brała ślub. To samo tyczy się maminsynków – który h szczerze nie trawie.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie wpakuj się w dziecko, bo będzie drożej odejść…

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Żaden problem, dzwoń codziennie sam do teściowej i ją opierdalaj że nie żyje jak powinna, porżyj też zawsze z teścia że byś lepiej wszystko zrobił niż on, jak się nie dostosują do lepszego życia to niech spadają.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. „żaden problem”…. oj, żebyś ty jeszcze wiedział o czym mówisz, chłopczyku… Kondolencje stary. Takie gówno przeżyje i zonkę i ciebie… Prawdopodobnie ciebie. Moja była ani myślała odpierdolić się od swojej mamuśki, to mnie kazała zerwać wszystkie kontakty. A mamusia jak huragan, Hiacynta Bucket tylko głupsza i z ryjem. Tego się naprawić nie da. Mojej byłej obecny mąż spierdolił po paru latach. Ale jak kolega wyżej napisał podwójnie drogo mu wyszło…

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Nie martw się to normalne

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Powiedz mu żeby się nie wpierdalał i chuj Cię to obchodzi, a jak będzie rżył to każ mu zamknąć pizde.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Wyruchaj teściową w perskie oko

    2

    0
    Odpowiedz

Wyalienowany człowiek

,,Jeśli przeciętnemu człowiekowi powiemy, że jedną z najbardziej przykrych chorób umysłowych, jakie istnieją jest brak odczuwania, myślę, że tego po prostu nie zrozumie.”
Erich Fromm – ,,Patologia normalności”.

,,Współczesny człowiek posiada wszystko: samochód, dom, pracę, dzieci, rodzinę, problemy, trudności i satysfakcję – a jeżeli to wszystko mu nie wystarcza – posiada swego psychoanalityka. Jednocześnie jest on niczym.”

Erich Fromm – O sztuce miłości

19
3
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Wyalienowany człowiek"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. anhedonia 🙁

    0

    0
    Odpowiedz

Podwójna moralność vs pogaństwo

Wkurwiają mnie niesamowicie „religijne” rodziny. Z reguły wygląda to tak, że stary, jako tyran zarządza wszystkimi i wszystkim, a stara, jako pokorna służka boi się wychylić nosa i sprzeciwić panu, żyjąc w zgniłym zniewoleniu. Na zewnątrz oczywiście to kochający mąż i żona, ale w środku dzieje się prawdziwe piekło. Nie piszę tu o swojej sytuacji, tylko o tym, co widzę na co dzień w życiu znajomych. Serio, wiara chrześcijańska straszliwe dużo patologii wniosła, biorąc pod uwagę to, że wiara naszych przodków aż tak nie definiowała pojęcia rodziny. Wydaje mi się, że przed a.d. 966 ten aspekt życia był jakoś bardziej zdrowo zbalansowany. Ponad to uważam, że europa jest mocno osłabiona pod względem męskim. Pizdy męskoosobowe i kobiety z kutasami degradują nasze społeczeństwo.

25
25
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Podwójna moralność vs pogaństwo"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Wiarą naszych przodków to było pogaństwo, a nie chrześcijaństwo, które de facto zostało nam siłą narzucone. Ale zgadzam się, jak słyszę ludzi gadających o Bogu, grzechach itp. publicznie na głos z gorliwością i entuzjazmem to aż mi ciarki po plecach łażą. Ja nie mam nic przeciwko chrześcijaństwu, niech sobie będzie, niech sobie w domu różańce odmawiaj, ale niech nie wciskają tego wszystkim na około.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Ale na tym wlasnie polega ta religia. Aby ja szerzyc. Taki ktos ma nawet swoja nazwe – misjonasz

      0

      0
      Odpowiedz
  3. idź do Islamu. Będzie Ci jak w raju

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem zabiegany/a, ale chcę tego!

Nie oszukujmy się. Prawda jest taka, że ludzie CHCĄ być zabiegani. Świadomie wybierają sobie wymagającego partnera, idą na dwa kierunki studiów i do pracy na studiach dziennych, biorą pracę na wakacje, przydzielają sobie masę obowiązków. Zaraz ktoś powie, że takie jest życie/życie narzuca masę obowiązków. Tymczasem znałem w internecie jedną laskę, która miały cały dzień zajebany obowiązkami i przyznała się, że nie wyobraża sobie życia bez tego. Inna koleżanka też się przyznała, że lubi mieć cały dzień zajęty i wieczorem padać na pysk. Na pewno jest więcej takich osób. Mimo tego, że świadomie sami wybierają takie życie i tak będą jojczyć, że ,,nie mam na nic czasu”, ,,jestem cały dzień zalatany/a”. Skoro tak kochacie być zabieganymi, to zamknijcie ryje.

54
2
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Jestem zabiegany/a, ale chcę tego!"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Bzdura, ja nie jestem zabiegany. Idę do pracy na 8 godzin katorgi bez ładu i składu, wracam i się lenię. Wręcz bierze mnie kurwica jak muszę ruszyć dupę i coś zrobić. Sprzątam mieszkanie raz na miesiąc bo nie widzę sensu robić tego co tydzień.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Zgadzam się z Tobą. Też to zauważyłem i przeraża mnie to, że można być tak bezrefleksyjnym i dobrowolnie wpadać w spiralę obowiązków wyznaczanych przez kogoś innego. I co komu po tym wyścigu szczurów? Nawet, jeśli go wygrają, to wciąż pozostaną jedynie szczurami…

    3

    1
    Odpowiedz
  4. A wiecie dlaczego tak jest? To ucieczka od rzeczywistości w czystej postaci – od myśli, od przeszłości, od przyszłości, od ogólnego „niemyślenia”, bo tuż za rogiem czeka ta obrzydliwa ciemna dziura, o której nikt nie chce myśleć, a w której znajduje się prawda – od niespełnionych marzeń, nieudanych małżeństw, niespełnienia zawodowego, zazdrości innym, pustki, poczucia krzywdy a kończąc na zagubieniu, stresie i rozczarowaniu życiem. Kto lubi spoglądać do tego ciemnego dołu? Lepiej jest sobie zapierdolić cały dzień „niby ważnymi sprawami” i pierdolić, jak to mało czasu jest, jakie to wszystko zabiegane… Ludzie w większości już dawno przestali zaglądać do własnego wnętrza, szukając zdrowej równowagi, bo prościej jest się odurzyć lub chodzić w słuchawkach na uszach, żeby się odciąć od wszystkich i wszystkiego(a w pierwszej kolejności od siebie samych)…

    6

    1
    Odpowiedz
  5. Podobno dwie minuty śmiechu dziebbue dają tyle zdrowia i szczęścia co pół godziny biegania. Siądź w parku na ławce i rżyj z biegaczy.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. „W rzeczywistości nie wiemy nic, bo prawda kryje się na dnie otchłani” i przed tą otchłanią wielu ucieka, tylko że prawda jest jedna i niezmienna więc i tak ich dopadnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. niektórzy są uzależnieni od adrenaliny i zycia na wysokich obrotach i chwała im za to bo tylko tacy ludzie pchają świat do przodu i go zmieniają. ciche introwertyczne aspołeczne pizdy maja po prostu przeiebane trudna rada. Ludzkie charaktery są różne i w tym drugim tez nie ma nic złego. Jednego kręci sciganie bandytów lub wyciąganie dziecka z płonącego domu, inny lubi zamknąc się w zaciszu pokoju i pisac ksiazkę.Ludzie sie wzajemnie jakoś uzupełniają.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Bo w ciszy i samotności otwierają sie wrota otchłani, wył ażą lęki, porażki i rozmaite nie rozwiązane kłopoty/zmartwienia. Dlatego ludzie wolą szum wokół siebie, ale od prawdy i tak nie ma ucieczki.

    1

    0
    Odpowiedz

Jestem słaby

Nie umiem sie bronić. Nie chodzi jednak o siłe fizyczną. Tej mam dość dużo. Chodzi o siłe psychiczną. Jestem człowiekiem spokojnym, opanowanym, itd. Niestety wszędzie w tym kraju pełno buractwa, chamstwa, agresywnych niedowartościowanych przygłupów i pseudocwaniaków. Pracuje w pewnej firmie. Tutaj buraczane „cwaniaky” wyczuły moje słabości i jest…….kiepsko. Mój wizerunek leży, reputacja taka że każdy może mi „pojechać”, itp. Nie umiem ripostować na bieżąco kretyńskich uwag, odzywek, prób dowalenia mi. PO jakimś czasie zacząłem sie odgryzać z różnym skutkiem ale tego jest tyle że można zaryzykować stwierdzenie że niektóre typy z dosrywania mi zrobiły sobie po prostu zabawe. Niektórzy nawet dla szpanu przed innymi czy przed dziewczynami.Tego jest już tyle że nie ogarniam wszystkiego i sie motam a to rozzuchwala atakujących. Ktoś powie tutaj:”Jak tylko ktoś tobą próbuje pomiatać to daj mu popalić że mu sie odechce”. Tak. Tylko ja w swym opanowaniu reaguje za późno, spokojnie a burak tego nie rozumie że sobie nie życze żartów z mojej osoby. On rozumie tylko krzyk i silną pięść.Nic nie mówienie i ignorowanie zaczepek nic nie dawało. Mam pytanie do was. Co robić? Zrezygnować z tej pracy i iść do innej „z czysty kontem” i w razie ewentualnego ataku dać komuś solidną dawke ochrzanu? Nie poddawać sie i walczyć? Tylko że ja już nie mam siły. Odejde to będzie znaczyło że jestem słaby i zapamiętają mnie jako ofiare losu.

50
4
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Jestem słaby"

  1. Powiedz komuś kto Cię wkurwia, żeby tak nie robił bo mu zajebiesz i kiedy jednak zaryzykuje i wkurwi Cię to oznajmi mu że mu zajebiesz. Jeśli dalej będzie Cię wkurwiał to miej na to wyjebane bo sprawa jest już załationa( poprzez zajebanie mu). Olewaj to co typ mówi. Wyczekaj na odpowiedni moment i wypierdol mu bułe. Ja tak zrobiłem, ale popełniłem błąd bo wypierdoliłem mu kopa na mordę przy swiadkach( nie wyczekalem). Z taką wiedzą nie popelnisz tego błędu.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Jebłem XD wyobraziłem sobie ten rozkwaszony nos i rozczochrany wąs leżącego bo bucie Janusza

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Nagraj sobie inną robote bo tam to już nie ma sensu. W youtube wpisz The Three Stoges – Moe in Tv. I jeśli masz odwage zrób im tak i podziękuj za współprace. Masz jedno życie. Wóz albo przewóz. Pozdrawiam i życze Ci jak Najlepiej, też pracowałem nie raz ze zjebami.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Mam to samo. Niestety, świat należy do bydła, bo nawet jak on jest dymanym w dupę pracownikiem produkcji za 2 koła to on o tym nie wie i czuje się panem swiata, bo ma BMW na kredyt, tatuaż i najebałby ci.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Jakbym czytał o sobie…… dobrze wiedzieć że jeszcze gdzieś tam istnieją normalni ludzie pytanie tylko kiedy świat nas zniszczy….

    2

    0
    Odpowiedz
    1. normalni? chyba niedorozwinięci społecznie, potomkowie Neandertalczyków

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Prawdopodobnie nie stawiasz żadnych granic, może tez nie masz sam szacunku do własnej osoby. Inni ludzie doskonale to widzą i sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić. Nie jesteś w stanie wymagać szacunku od innych, możesz go jedynie wymagać od siebie dla siebie samego. Jeżeli będziesz szanować siebie, naturalnie nie pozwolisz przekraczać własnych granic innym, będziesz ich bronić co zaowocuję większym szacunkiem do Ciebie. Przy okazji poczucie własnie wartości też skoczy do góry, prawdopodobnie dość mocno kuleje u Ciebie.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Tu nie chodzi o braku szacunku do siebie. Gość jest pozytywnie nastawiony, przyjazny, ufny a to gubi. Wystarczy coś powiedzieć, popełnić jakiś błąd, komuś sie zwierzyć z czegoś, odpuścić pozornie błahe drobnostki, docinki, uwagi i to wystarczy.Tutaj tak nie można. Nawet najdrobniejsza złośliwość musi sie spotkać ze srogim zjebaniem. To trzeba dusić już na etapie małej uszczypliwości bo jak popuścisz to będzie gorzej aż sie skończy na masowym tyraniu jak wiejskiego głupka. Polaczki są fałszywe, zakłamane, obłudne, dwulicowe. Powiesz coś a już wszyscy wiedzą. Zrobisz coś nie tak a wszyscy ci to wytykają. Tu nie ma miejsca na sentymenty a walka o pierwsze miejsce. Nie ma mowy o potknięciach. Potykający sie przewraca i wypada a reszta go depcze. Tu trzeba być samcem alfa, warzyć kroki, iść pewnie, walczyć o swoje. Jedno zawahanie, błąd może kosztować reputacje. Polaczki szczują jednych na drugich, obgadują, wyśmiewają, plotkują, śledzą każdy ruch i choć taki cymbał nie umie zliczyć do 10 to czyjąś wpadke zapamięta. Głąby tak mają. Z bydłem nie można sie spoufalać. Ono musi wiedzieć kto pan. Żadnych żartów, wygłupów, rozmowa tylko wtedy gdy konieczna. Będą z tobą żartować a później powiedzą że jesteś taki owaki, obrócą to przeciw tobie. Tu nie ma przyjaźni w tym kraju. To kraj zakompleksionych arogantów,nieudaczników, zadufków, chamów, tępaków. Przejebane ale nic sie nie zmieni. Taka hołota nadaje sie tylko do roboty i do armii.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Albo zmienisz robote, albo po robocie swojej spuść wpierdol kazdemu po kolei, z zaskoczenia od tyłu jak sie boisz. Obij ryja skurwysynom po kolei. Ja tak w szkole robilem technikum w 2014. W robocie to samo bym zrobil ale takich problemow jak narazie nir mam.

    7

    1
    Odpowiedz
  7. Miej wyjebane. Też się tak męczyłem, ale nie dawno, przed trzydziestką coś mi się zrobiło pod kopułą i nie mam już żadnych zahamowań, żeby na czyste chamstwo odpowiadać skrajnym buractwem. W dupie mam czy ktoś się obrazi, od razu wale personalnie od kurw i skurwysynow i nie mam wyrzutów sumienia, bo sam nigdy tego nie zaczynam.

    11

    0
    Odpowiedz
  8. Ale Ty jestes przyjebany gosciu, pytasz sie anonimowych ludzi na portalu czy masz zmienic prace. Oczywiscie ze kurwa zmienic, tylko na taka w ktorej bedziesz lepiej zarabial, i co to znaczy ze dosrywaja Ci w pracy? Co to kurwa podstawowka jest ? Czy jakas gowniana robota przy tasmie z robolami prostakami? Zmien miasto, zmien otoczenie, wypierdalaj, pomoze CI zmiana. …. No a jak nie to zawsze mozesz sie upierdolic 0,7, zejdziesz do poziomu debili, zajebiesz jednemu i drugiemu po pijaku w ryj to zaraz sie uspokoja.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. Teraz to już pozamiatane. Zmień pracę. Jak zaczniesz walczyć że wszystkimi to będą cię oskarżać o agresję. W nowej robocie nie zwierzaj się z problemów osobistych, szukaj sojuszników, podlizuj się przełożonym, postaraj się bronić szybciej i odpowiednio do sytuacji.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Ciężki temat Panie. Ja mam odwrotnie. Gęba niewyparzona i od razu walę między oczy co mi siedzi w głowie. Potem myślę…
    A że wokół pełno idiotów, zakompleksionych kretynów, ćwiercinteligentów z pretensjami, a na dodatek nasz dziwny naród upodobał sobie bezinteresowne czepialstwo i dosrywanie innym jako codzienny sport to mam wieczne spięcia, wojenki i sporo nieprzychylnych osób. Nie ma dobrej metody. Miej wyjebane. To tylko robota. Jeśli ta konkretna praca, którą wykonujesz nie jest Twoją największą pasją to zmień firmę i w nowym miejscu zbuduj dystans. Przeczytaj sobie też jakąś mądrą książkę o relacjach. Idiotami trzeba manipulować. Inaczej nasrają Ci na głowę.

    5

    1
    Odpowiedz
  11. Też jestem spokojny, zadaje sie tylko z osobami przychylnymi. Jak przyszedlem do pracy to rozeznalem, ktore osoby sa „normalne” i tylko z nimi rozmawiam. Z burakami ograniczam kontakt do minimum. Nawet czesc im nie mowie i nie maja powodu by mnie zaczepiać.

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Polaczki i wszystko jasne. To nie Żydy, Niemcy, Masony czy Chazary robią taką atmosfere nie do zniesienia tylko Polactwo. Pracowałem 3 lata w pewnej firmie i tam też było podobnie. Wszyscy ci, którzy nie pasowali do wizerunku cwaniackiego bucostwa, liderków, kolesiów spotykali sie z pewnego rodzaju mobbingiem i wręcz ostracyzmem, jawną niechęcią a nawet szyderczymi odzywkami, złym traktowaniem. Nawet rękoczyny prawdopodobnie były. Dostawali gorsze stanowiska, nie podawano oscentacyjnie im ręki,z tych słabszych szydzono i krytykowano bezpodstawnie, itp. To Polactwo organizuje takie piekło.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Widać Buk tak chciał.

      1

      1
      Odpowiedz
  13. 100% zrozumienia masz ode mnie. Też jestem taką ofiarą jak i Ty. A minusy dają wymoczki lewackie.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Ale w pewnej grze możesz być niezwyciężony. Wystarczy, że doszczętnie pokonasz Groksów. W nagrodę dostaniesz unikatowy medal. Bierz się do roboty i zniszcz wszystkich Groksów. To nie jest trudne, ale długie.

    1

    1
    Odpowiedz
  15. Doskonale Cię rozumiem, bo mam podobnie – nieumiejętność reagowania na bieżąco, gdy ktoś mnie w jakikolwiek sposób zrani. Czasami dociera to do mnie z kilkudniowym opoźnieniem. U mnie wzięło się to z domu rodzinnego- rodzice alkoholicy. Nauczyłam się nie ragować, nie pokazywać uczuć – to był sposób na przetrwanie. Wiem skąd się to wzięło i mam świadomośc, ze ludzi nie zmienię. Tylko ja sama mogę to wypracować i stawiac granice chamom, natrętom itd. Cały czas się tego uczę, ucze sie asertywności, dając sobie prawo do ograniczenia kontaktów lub też całkowitego zerwania relacji. Trzymaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jak jesteś silny fizycznie i wiesz że w razie czego wygrasz z nimi to odpuskowuj im. Nie patyczkują się. Mów z dupy do nich np spierdalaj , odpierdol się, wyjebać ci? To nie muszą być super mądre odzywki bo mądrych nie zrozumieją.

    6

    0
    Odpowiedz
  17. Pizda z ciebie i tyle. Nie wiem ile masz lat ale chyba do cholery nie żyjesz od wczoraj. Nie wiesz że jak ktoś ci wejdzie w droge to musisz reagować od razu? Jak ktoś ci wejdzie w kolejke to też go puszczasz? Jak Seba na ulicy uderzy cie barem to też nic nie powiesz? Tu już „solidny ochrzan” nic nie pomoże bo to tylko albo rozśmieszy atakujących lub zachęci co dalszego dosrywania tobie żeby tylko ciebie „ukrócić” i zmieszać z błotem. Może przestaną przez jakiś czas ale to znów powróci. Na pewno. Jak już przylgnęła do ciebie łatka nieudacznika, ofiary to już z tego nie wyjdziesz. Sorry. Zawsze będziesz betą albo nawet jakąś gammą, outsiderem, popychłem w jakimś stopniu. Nigdy już nie zyskasz w oczach innych co byś nie zrobił. Powiem tyle. Uciekaj. Miej wywalone na to co o tobie pomyślą. I tak o tobie myślą źle. Pamiętaj tylko o tym że w nowej pracy na ewentualne zaczepki musi być natychmiastowa riposta. Zakładam że jesteś inteligentny to wiedz że debila pospolitego cebulaka biedaka można zawsze pozamiatać inteligencją i pojęciami których na pewno nie zrozumie. Odpowiedzi muszą być krótkie i dosadne.

    2

    1
    Odpowiedz

Nudne wakacje

Hejka więc przejdę do sedna, wkurwia mnie nuda w wakacje! Już mam dosyć social mediów, simsów i innych pierdół. Czuje się okropnie bo chociaż jestem duszą towarzystwa to siedzę w domu całymi dniami a jak tylko spojrzę jak moja siostra baluje do 4 rano to chce mi się płakać. Mam znajomych ale jedna dziewczyna wyjechała i jeszcze kilka dni jej nie będzie , druga zamieniła mnie na konia a jeszcze inna to ta której w sekrecie nienawidzę! Nawet umówiłam się z inna laską z która wcześniej się pokłóciłam na piwo jednak znowu nie odzywa się od kilku dni. Pewnie nikogo to nie interesuje ale powiem jak to się skończyło. Siedziałam cały dzień w domu grając w dwie części simsow potem spałam po czym robiłam sobie paznokcie kilka godzin. Jak się domyślacie szanowna pani nie napisała w sumie też nic nie napisałam ale nie chciałam wyjść na desperatkę szczególnie dlatego, że to ona swego czasu mnie wykorzystywała jako poduszkę do wypłakania po chłopaku który nigdy jej nie chciał. Przez jakiś czas myślałam że zapomniała czy coś jednak moja siostra po powrocie z kolejnej zabawy powiedziała mi ze ją widziała z inna laską. Boje się, że te wakacje spędzę w samotności chociaż chciałabym żeby były lepsze albo chociaż takie same jak te zeszłoroczne. Poznałam tyle świetnych osób jednak to, że chodzę do innej szkoły i mieszkam na obrzeżach miasta sprawiło ze częściowo straciliśmy kontakt. Kiedy przypominam sobie o naszych wyjściach na kąpielisko i innych wspólnie spędzonych chwilach to chce mi się rzyczeć. Mam nadzieje, że was nie zanudziłam, kończę już pierdolić. Dobranoc!

9
35
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Nudne wakacje"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Oj laski jakież wy jesteście płytkie i to jest wasz główny problem. Same nie macie żadnych zainteresowań i nie potraficie ze sobą spędzać wolnego czasu, potrzebujecie wiecznego towarzystwa, żeby czuć się wartościowym człowiekiem.
    Nie robicie nic aby stawać się tak interesującymi osobami, żeby inni starali się o waszą atencję i obecność.
    Jesteście tylko tymi pijawkami, które potrzebują stada, żeby poczuć jakąkolwiek własną wartość a w takich okresach jak wakacje wychodzi, że nikt was nie obchodzi i na codzień jesteście tolerowane tylko ze względu na przebywanie na tym samym terenie (wspólna szkoła, osiedle itp).
    Zamiast zrobić coś ze sobą, znaleźć pasję, hobby, rozwijać siebie, lepiej siedzieć i narzekać o samotności.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Jak jestes ladna to sobie wejdz na omegle i pokazuj dupe, zawsze to lepsze niz simsy, mozesz tez umowic sie z wasatym psychopata z czatu na seks, tylko uwazaj zeby Twoje organy nie znalazy sie pozniej w innej osobie. No ale wrazenia gwarantowane.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Też tak mam, nie jesteś sama.

    3

    2
    Odpowiedz
  5. Posłuchaj młoda damo. Zacznij patrzeć dookoła siebie a nie tylko gonić swój własny ogon – jest tyle osób, z którymi możesz się zaprzyjaźnić, tyle kółek zainteresowań, gdzie możesz się zapisać i wreszcie tylu potrzebujących ludzi, którym mogłabyś pomóc chociażby na wolontariacie(gdzie de facto także poznaje się wiele ciekawych osób). Wyjdź do ludzi. Jednocześnie naucz się przebywać sama ze sobą nie nudząc się – rozwijaj pasje, rób to co ci w duszy gra, czerp z tego radość – może przyłączą się rodzice, skoro z obecnymi koleżankami i kolegami nie udaje ci się nawiązać przyjaznego kontaktu? Jest wiele możliwości – zaangażuj się w coś i nie marnuj czasu na durne gierki – sama już to zauważyłaś, że to tylko zapychacz czasu i wcale tego nie chcesz… Po prostu musisz zrobić pierwszy krok – odpowiedz sobie na pytanie co lubisz i rób to! Lubisz pomagać innym? Wspaniale! Lubisz sport? Do boju! Lubisz obserwować zwierzęta, rysować, czytać książki lub tańczyć czy cokolwiek innego? To zacznij to robić – sama lub z nowymi kolegami i koleżankami których poznasz. Nie siedź w domu. Spróbuj odnowić stare kontakty, a jak się nie uda to nawiąż nowe. Powodzenia!

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Ty dziwko, kutasa Ci mego trzeba i tyle. Wpadaj mi na chate, to Cie tak zerzne jak deby w tartaku sa rzniete. Mam nadzieje ze MAX 53kg !!!!

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Tylko poco się rozwijać skoro i tak w piach się pójdzie?

    0

    0
    Odpowiedz